Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='engelina_88']A którego z małych piesków polecilibyście dla mnie na drugiego psa? Przyznaję, ze mało wiem na temat małych ras. Podobają mi się hawańczyki na przykład. Generalnie lubię kudłate pieski :) Nie wiem tylko czy maluchy nie są zbyt delikatne na szaleństwa Bajki i częste długie spacery po polach i parkach.[/QUOTE] Małe i aktywne, a do tego raczej kudłate... Może pudel mini/średniak, sheltie, cavalier, sznaucer mini?
  2. [quote name='Szarotka']Moze cos w tym jest, ale jak ja patrze na swojego psa i jamnika, to jakos uwierzyc nie moge. Zawsze mialam duze psy i niektore z nich podgryzaly, ale nie tak, zeby to bylo nie do opanowania. Takiego malego psa to mozna wziac pod pache jak cos robi nie tak. Podhalana jak sie rzuca na innego na rece nie wezmiesz i nie odniesiesz do domu a mimo to, mozna sobie z nim poradzic.[/QUOTE] Myślę, że możemy Ci załatwić poglądowe spotkanie z Marianem Nowodworskim :diabloti: - ja też nie wierzyłam, że mały pies może robić taką rozpierduchę, dopóki nie zobaczyłam na własne oczy. On był w stanie doskoczyć komuś do twarzy i próbować ugryźć, więc o braniu pod pachę można było sobie tylko pomarzyć... Tak to już jest z jamnikami.
  3. [quote name='E-S']Bugi: pożera każdą ilość bananów, żre truskawki, czereśnie, wiśnie, agrest, marchewkę surową, brzoskwinie, poziomki i jagody. Od 2 dni wiem, że da się pokroić za granata - Zdrapka też, pożarli mi całego. Na spacerze zjadł niestety kreta, kopał, kopał, myślałam, że nic nie wykopie, puściłam linkę no i stało się. Teraz po misce jagnięcinki poczęstowali się ze Zdrapką jeszcze pomarańczką i co mnie zdumiało - zjedli i jeszcze jatka była o ostatni kawałek !!! Dziiiwne psy.[/QUOTE] Dobrze, zdrowi będą przynajmniej ;) Zu też pożera wszystko, co dostanie. Z tego co pamiętam to jak do tej pory pluła po ścianach tylko ukradzioną rzodkiewką - resztę wciąga jak odkurzacz :evil_lol:
  4. [quote name='Szarotka']Hm, czyli jamnik robocop :):):evil_lol::evil_lol::evil_lol: taki maly .........jakos w glowie mi sie nie miesci, ze moze byc taki kloptliwy......... pewnie jest mniejszy od mojego kota :roll::roll::roll::eviltong::eviltong::razz:[/QUOTE] No wiesz, nam też nikt nie wierzył, że Marian to szatan, dopóki nie rozpoczął zorganizowanych prób napoczynania gości za pomocą paszczy :razz:
  5. Biedny Franio... powiem szczerze, że w swoim życiu nie spotkałam jeszcze normalnego boksera, który byłby usłuchany i odwoływalny, mam nadzieję, że to jeszcze przede mną :roll: Też niewiele rozumiem z tego wszystkiego, ale mam nadzieję, że jesteś teraz szczęśliwa :) Wiesz, zwykle jest tak, że jak ktoś należy do wszelkich kółek wzajemnej adoracji, nie potrafi wyrazić własnego zdania, albo ogólnie nic nie mówi, to jest OK... A jak ktoś jest taki, że mówi to, co myśli i ma w poważaniu to, czy komuś to pasuje, czy nie, to wtedy się zaczynają jazdy, jakieś dziwne ploty, galopujące legendy i te sprawy ;) A jak mu się nie daj boże dobrze powodzi to już w ogóle kosmos :razz: Trzymaj się ciepło w tym swoim lesie :)
  6. [quote name='MaDi']Gdzie Ty je znalazłaś(ew.one Ciebie:evil_lol:)?W tamtym roku ganiał mnie i TZta podczas spaceru podrośnięty źrebak, bardzo spodobał mu się nasz pies. To wielkie zagrożenie,a tak duże zwierze jest bardzo niebezpieczne.[/QUOTE] Poszłam wypuścić psa na balkon i zobaczyłam, że całe stadko sobie maszeruje do lasu, przechodząc między blokami... Jeszcze krowy jak krowy, gorzej z bykiem chyba.
  7. No, mówiłam, że się młody wyrobi pod Twym czujnym okiem :evil_lol:
  8. [quote name='engelina_88']dzięki, właśnie czegoś takiego potrzebowałam :) edytowałam poprzedniego posta. Teraz bardzie po polskiemu jest. ED: WIedziałam, ze gdzies już widziałam tego bloga... Autorka ma również owczarki pirenejckie Vigo i Bravę- psy, które swoim wyglądem i charakterem powala mnie na kolana. A przyczyna jest prosta: Owczarek pirenejski, rasa tak mało popularna, wygląda i zachowuje się dokładnie jak mój kundel bury :cool3: Chociaż ojciec Bajeczki jest nieznany, a matka przypominała raczej krzyżówkę jamniko-pinczera z terriero-chartem, nie przypuszczam, aby na takiej wiosce, na jakiej została znaleziona, ktoś widział kiedykolwiek owczarka pirenejskiego. Sprawa jest o tyle dziwna, że Baja nie tylko wygląda podobnie, ale również się zachowuje np. Pomijam już wymagania co do ruchu i zajęcia ;) Czy mogę już mówić, że mam psa w typie? :lol:[/QUOTE] No to powiem Ci coś lepszego - moje kundliszcze też ma charakter podobny do pyrkowego, czytając bloga sundayvigo czasem miałam wrażenie, że autorka opisuje mojego psa i jego dziwne pomysły, a Zu wyglądem przypomina tę drugą odmianę pyrków - face rase (patrząc na zdjęcia, zgadza się szata, budowa, nawet wyraz pyska podobny) :lol: [quote name='HelloKally']A jakie rasy podchodzą pod to: 1. W biegu dorówna husky, podobny wielkościowo 2. Nada się do sportów zaprzęgowych (BKJ, CC) i będzie łatwy w szkoleniu 3. Rasa, która ma jak najmniej wypaczony wygląd, obecnym ONkom mówię nie. 4. Pies, który będzie się łatwo szkolił, który będzie nastawiony na współpracę z człowiekiem, ale nie aż tak co border.[/QUOTE] A jakieś wymagania co do szaty? Bo albo z jednej strony np. BOS myślę, że byłby OK, ale z drugiej... może jakiś wyżeł?
  9. Hm. Co prawda to nie dotyczy psiarzy, ale komuś się urwały dwie krowy, byk i koza i sobie wesoło kicają w okolicy. Ciekawe jak z psem wyjdę, ona się śmiertelnie boi tych krów w statyce, a jak sobie biegają to już w ogóle odlot :roll:
  10. [quote name='engelina_88']Właśnie problem w tym, że jeżeli zdecyduję się na dorosłego psiaka to na socjalizację będzie troszkę późno. Ci właściciele, których znam raczej średnio przykładali się do pracy z psami, a mimo to futra są posłuszne. Stąd wywnioskowała, że cocker spaniel nie jest zbyt trudny w ułożeniu. Jak już chyba pisałam wcześniej z moim psem spaceruję jakieś 2 godziny dziennie: włączamy w to aport, gonitwy i co nam tylko przyjdzie do głowy. Uczę ją również komend. Z konsekwencją u mnie duuuuuuuży problem, ale jeśli chodzi o woję się jednak, ze może to nie wystarczyć w przypadku cocker spaniela. [B]evl[/B] błagam... jeszcze nie teraz. Za wcześnie. Myślałam właśnie o adopcji kogoś co najmniej czteroletniego... nie dość, ze czytasz mi w myślach, to jeszcze takich piękniuszków pokazujesz, kusisz, a to jeszcze za wcześnie... :([/QUOTE] Przepraszam ;) Zajrzyj tutaj, jest słowo o spanielach z pierwszej ręki, że tak powiem: [url]http://sundayivigo.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?217419[/url]
  11. Nono, niezła z niego czarownica :lol:
  12. [quote name='engelina_88'][B]A jak to jest z tą agresją wśród spanielków? [/B]Przeszukałam ten temat, ale ciężko znaleźć coś na tylu stronach. Za to w dziale o rasie jest sporo tematów o problemach z agresywnym cockerem. Z tych, które ja poznałam osobiście, żaden nie przejawia agresji.[/QUOTE] Bardzo różnie. Spaniele potrzebują zdecydowanego opiekuna, który zapewni im mnóstwo ruchu i pracy a jednocześnie umiejętnie, konsekwentnie przekona psa, że w domu panują zasady i należy ich się trzymać. Patrz, jakiego cudaka mamy do adopcji w lubelskim: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195099[/URL] [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/1664/dsc3177.jpg[/IMG]
  13. [quote name='muzzy']Dzisiaj Dropucha przegiął. Byliśmy sobie w wąwozie, spotkaliśmy Szpulę i Nasę, ale Drop, jak to on, stwierdził że oprócz kitwaszenia się z dziewczynami, trzeba pozwiedzać krzaczory. No i najpierw zniknął na dobrych kilkanaście minut z jednej strony wąwozu. Potem wrócił, trochę się pobawił i poszedł w górę z wąwozu w stronę osiedla. Ponieważ były dwie koleżanki, to stwierdziłem, że niuchnie, siknie i zaraz wróci się z nimi bawić. A tu nie. Jak zniknął, tak przepadł. Szpula poszła do domu, Nasa też, a ja stałem i czekałem aż pies raczy wrócić. I czekałem. I czekałem... W końcu postanowiłem wdrapać się na górę w okolice, w których Drop był ostatnio widziany, dzięki czemu miałem widok na dużą część wąwozu i na osiedle. Ale Dropuchy ni chu chu. Więc powoli zaczęła we mnie kiełkować myśl, że trzeba iść do domu i organizować jakieś poszukiwania :) Ale stwierdziłem, że zejdę jeszcze raz do wąwozu i zrobię ostatnią rundkę. Przeszedłem po miejscach, w których Drop lubi sobie kontemplować w samotności (pewnie zwykle kontempluje smak znalezionej padlinki :) ) i byłem już na ostatniej prostej, z której skręciłbym w stronę domu, a tu zza zakrętu pędzi Dropucha, jak zwykle szczęśliwy :) Na polecenie 'do mnie!' przyszedł od razu, jak mało kiedy :) I na krótkiej smyczy, bez zatrzymywania się, poszliśmy prosto do domu. A naprawdę mało brakowało, że zamiast tego przydługiego wywodu byłaby tu właśnie rozpoczynana akcja poszukiwawcza :)[/QUOTE] I nie boisz się tak go puszczać? Ja bym chyba osiwiała... Może rozwiązaniem byłaby linka treningowa, gwizdek i nauka przywołania bezwarunkowego? [url]http://www.labteam.pl/?uzytkowosc=1&id=10&id2=10[/url]
  14. evel

    Barf

    [quote name='betty_labrador']a ja zaczęłam podawać kilka dni temu tabletki dr, seidla witaminowo-mineralne na sierść i skórę... bo ma troche matową :roll: na wiosne podawalam ze 3 pudełka i poprawa siersci byla znaczna. Więc odradzasz Martens? Ostatnio dieta mioich psoe sklada sie z podrobów wołowych, plus korpusy z kurczaka i szyi indyczych. Kostek np z karku przestalam podawac bo Tosca sobie zęby juz odłupywała od tego.[/QUOTE] Na sierść i skórę cuda działają regularnie podawane tłuszcze, np. oliwa z oliwek ;)
  15. [quote name='as_ko']Ja ostatnio zwątpiłam, dostałam smsa o treści: Jestem zainteresowana adopcją Fado, proszę o kontakt. :wallbash: Myślałam że może ktoś mi wysłał maila i nie odczytałam albo dzwonił wcześniej, ale sprawdziłam i nie. Czy ludziom się wydaje że łaskę robią że tego psa chcą adoptować i może ja mam wydzwaniać i pytać czy będą tak dobrzy i go wezmą :angryy:[/QUOTE] A to jest już niestety standard :roll: Nie zdziw się Asiu, jak za kilka dni może łaskawie zadzwonią z wyrzutem, że tak Wam zależy a nie oddzwaniacie na każdego SMSa łaskawych potencjalnych adoptujących :cool3:
  16. [quote name='Rosanna']Acha - kupię ten Rumen Tabs. Przeczytałam, że też pomaga kiedy piesek ma skłonności do zjadania nieczystości na spacerze. To się kupuje w zoologicznym?[/QUOTE] W zoologicznym są, na początek kup i zobacz, jak posmakuje suce, bo ja np. kupuję w necie większe ilości razem ze środkami na kleszcze, wychodzi prawie o połowę taniej ;)
  17. [quote name='fioneczka']qrczaki biedny Zuzanek ... ale te świry biegające często mają kłopoty ... bo to takie sieroty są :roll: Mona ma wiecznie obdarte stopy i pięty bo na krawężnikach hamuje :roll: oby pierdołka szybko do zdrówka wróciła ... i już widzę dzień jak ją ze smyczki odepniesz :p ... ale będzie szaleństwo a my w połowie liściopada szykujemy się do sterylki ... chyba wykorkuję ze strachu ... na samą myśl mi niedobrze :shake:[/QUOTE] No właśnie, najwięcej problemów mają te futra, które są porządnie szajbnięte - i jak potem takiemu ruch ograniczyć? :shake: Ciocia, nie martw się, musi być dobrze ze sterylką, ja przeżyłam sterylkę histerycznej Zuzanny to i Wy dacie radę :kciuki: [quote name='zmierzchnica']O jaaa, współczuję wypadku :shake: Pamiętam jak ograniczałam po kastracji ruch Frotkowi, jeszcze latał w kołnierzu - wyprawiał cuda. Łapał piłkę, wypluwał i nosił ją w tym kołnierzu, szalał, podskakiwał, wyglądał jak niedorozwój zupełny :roll: Każde wypuszczenie na siku na podwórku kończyło się szaleństwem, bo pieska roznosiło... Wtedy więcej chodziłam z nim po mieście, wymagałam spokoju przy tłumie ludzi itd, żeby go choć psychicznie różnorodnymi bodźcami zmęczyć. Nie mówiąc o Chibi, która zjadła pół kaftana po sterylizacji, ściągała go sobie w nocy i biegała po domu wte i wewte... Wygryzła sobie szwy, a wet stwierdził, że to cud, że zagoiła się po 2-3 dniach :cool1: Przetrwacie to, dacie radę :p Ale po 2 tygodniach możesz mieć nerwy w strzępach :diabloti: Trzymam kciuki za wytrwałość i pomyśl, że to szybko minie i będziecie mogły już za niedługo szaleć :loveu:[/QUOTE] Ja dzisiaj mam już ochotę jej coś zrobić :evil_lol: Może jakoś zaraz po przerwie świątecznej pojedziemy do wetki, żeby obejrzała i powiedziała, co dalej, bo domyślam się, że rozruszanie psa musi się odbywać etapami, bo jakbym ją po trzech tygodniach nagle puściła ze smyczy to by osiągnęła czwartą prędkość kosmiczną :diabloti: i więzadło by zrobiło papa... Krowy dalej są uwiązywane na ścieżce :roll: ale już psa za bardzo nie ruszają... Hitem dzisiejszego poranka była biała koza (z obciętymi rogami? bez rogów była :niewiem:), która znieruchomiała, jak nas zobaczyła... A musiałyśmy przejść obok niej, bo przejście obok krowy byłoby zbyt dużym wyczynem dla psiny. Zu uznała, że ten dziwaczny pies z płaskim ryjem jest podejrzany i trzeba go koniecznie obszczekać. Uciszyłam psa, zaproponowałam smaki, pies wypluł i dalej fuczał pod nosem. Żeby takie sceny robić o głupią kozę... :lol: Kształtujemy targetowanie, tym razem pudełka, no i... gadanie ;) Na razie pies szczeka, robi BUCH, i jęczy, ale to tylko do TŻta, nie wiem, o co chodzi, ale zawsze jak pies jęczy to on leci ją przytulać, więc Zu chyba rozkminiła, że trzeba zawsze udawać biednego pieska :evil_lol: TŻ mnie zabije jak to przeczyta... :roflt:
  18. [quote name='Fauka']Moja mama ostatnio miała niemiłą sytuację wychodząc z naszym labem. Szła z nim rano, ona zaspana, pies zaspany (Lary nienawidzi wychodzić rano, woli dosypiać ze mną). Jakiś facet ma 2 yorki, jednego spuścił, nagle yorek zaczął na ulicy obskakiwać Larego i skakać mu do karku, mama przerażona bo nie wie co zrobi Lary, a Lary stał spokojnie jednak powoli zaczynął się jeżyć i tracić cierpliwość, mama krzyczy do faceta by zabrał psa a on na to "co pani, małego psiaka się boi?". Postraszyła go że przestanie krótko trzymać Larego i go puści a on na to "niech pani go puszcza". W końcu jednak zabrał psa... bezmyślność ludzi jest przerażająca, Lary waży 42 kg, jest spokojny ale do czasu, utrzymać wkurzonego bydlaka nie jest łatwo, a moja mama to drobna kobieta, pomaga wyprowadzać go tylko rano, kiedy nie ma ludzi...[/QUOTE] Tego nie rozumiem. Widać można mieć mózg w zadzie niezależnie od wielkości czy rasy swojego psa. W wypadku jak powyżej, najbardziej podnoszą mi ciśnienie ludzie, którzy chwalą swojego dzielnego szczurka, że się nie boi obskakiwać większego psa albo drzeć na niego ryja (tylko śmiesznie później jest, jak ten duży w końcu straci cierpliwość). Żeby nie było - sama mam małego psa, który ma skłonności do obszczekiwania dużych psów ze strachu, ale w życiu bym jej nie pochwaliła za to, że "taka dzielna" jest.
  19. [quote name='blueberrykiss']U nas też nie można wyrzucać woreczków z psimi odchodami do zwykłych kontenerów... Już raz miałam z tego powodu nieprzyjemności. A jak mogłoby być miło gdyby postawić jeden, jedyny kosz w zasięgu całego bloku...[/QUOTE] Można. Sanepid któregoś roku ogłosił, że psie kupy można wyrzucać do zwykłych koszy. Kto się do Ciebie przyczepił? SM czy jakaś prywatna osoba? Bez przesady, u mnie nie ma nawet pół "azorka", a nie zamierzam nosić kup do domu :lol:
  20. Są psy, na które to nie działa, ale zawsze można spróbować... Dajesz miskę z jedzeniem, zostawiasz psu na 15 minut, po czym zabierasz, niezależnie od tego, czy zje, czy nie. Nie dodajesz nic innego, nie dosmaczasz, nie biegasz za pieskiem z miską - normalny pies się nie zagłodzi, tylko po jednym czy dwóch dniach zrozumie, że jak nie zje, to nic innego nie dostanie. Wieczorem powtórka - miska, 15 minut, zabierasz. Na moją sukę podziałało niemal natychmiastowo, jak ogarnęło ja przerażenie, że nic innego nie będzie :P A weekendy? Możesz brać na aktywne spacery czy nawet treningi i dzieciaczka, i psinę ;)
  21. A, tak mi przyszło jeszcze do głowy, może żwacze albo jakiś preparat, który je zawiera? RumenTabs choćby, dobrze wpływa na florę bakteryjną przewodu pokarmowego.
  22. [quote name='blueberrykiss']Nie chcę wyjść na zgorzkniałą ale zawsze łatwiej jest zobaczyć wady innych niż zacząć naprawianie świata od siebie.[/QUOTE] Jak każdy tak będzie mówił, to grozi nam globalne, pardon, zasranie :roll: Dlatego warto zacząć od siebie i swojego psa, mimo ton śmieci ludzkiego pochodzenia, które można znaleźć na niemal każdym trawniku czy chodniku...
  23. Można przez jakiś czas podawać indyka (indyki nie są tak faszerowane chemią jak kurczaki) np. z mocno rozgotowanym makaronem - nasze schroniskowe szczeniaki po ryżu miały bardzo luźne kupy, po makaronie było zaś w porządku, także zdarzają się widać psy z nietolerancją na ryż.
  24. A może ta karma, co się z niej "sos" robi jak się ją zaleje wodą? Josera Festival bodajże? Polecają to niby dla niejadków. Moja poschroniskowa suka natomiast bardzo sobie chwali Brit Care dla ras średnich ;) A warzywa mieszam z jogurtem naturalnym, ale ona zjada też same, bez dodatków, taki typ mi się trafił :cool3: Może rzeczywiście warto spróbować surowizny?
  25. A jaką karmę jej dajesz? Próbowałaś metody 15 minut z miską? ;) Skoro do sportów by się nadawała, to czemu nie? W Krakowie jest pewnie wielu psiarzy, którzy "coś" robią ze swoimi pupilami, może Wy też byście chciały spróbować? :)
×
×
  • Create New...