Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. No, elegancki kawaler, przynajmniej teraz Cię nie będą na ulicy straszyć TOZem, że zapasłaś szczeniaczka biedniusiego, bo nie będzie widać, że jest taki owłosiony :evil_lol:
  2. Nie rozumiem, ja zawsze uważałam, że czarne kocidła są najpiękniejsze :oops:
  3. Powiem Wam, że ,kurde, ograniczenie ruchu przy sterylce przy tym, co teraz, to było NIC... :mdleje: Psu zaczęła dzisiaj odwalać szajba, jak wróciłam do domu w przerwie między zajęciami to biegała w kółko po dywanie i w ogóle jej nie mogłam zatrzymać ani uspokoić :shake: To chyba oznacza, że dobrze się czuje... Oczywiście, to świetnie, ale JAK ja mam z nią wytrzymać jeszcze [SIZE=4]dwa tygodnie[/SIZE] bez biegania? :roll: Ofkors, zdzieram gardło przy wszelkich próbach skakania, śpię z potworem na materacu na podłodze (żeby to chociaż doceniała, małpa jedna :mad:), biorę na rączki jak widzę jakiekolwiek "niebezpieczeństwo" (będę mieć mięśnie jak Pudzian :mdleje:), gotuję śmierdzące galaretki z różnych dziwnych części ciała drobiu... A piesek co? A piesek jest wiecznie głooooodnyyyyyyy, bo zmniejszyłam racje żywnościowe na rzecz warzywek, piesek chciałby urwać łeb maltańczykowi, który ją wkurza, piesek drze mordę na listonosza przez drzwi, piesek próbuje gonić kota na dworze... No do grobu mnie wpędzi :shake: Dzisiaj mieliśmy bliskie spotkanie trzeciego stopnia z... krowami :grins: Ściślej, z dwiema krowami i jednym byczkiem, które jakiś skretyniały kmiotek przypalikował na polnej dróżce, którą chadzają dziesiątki ludzi z psami :roll: Obok krów Zu jakoś przeszła, ale przy byczku stwierdziła, że weźmie nogi za pas, ledwo ją złapałam :evil_lol: Byczek jakoś tak dziwnie popatrzył, spod byka :roflt: ale mu w krótkich, żołnierskich słowach powiedziałam, co myślę o ewentualnym nawiązaniu bliższej znajomości, więc spokojnie wrócić do przeżuwania :eviltong: Oprócz tego ściga nas mała bigielka na gigancie, której w końcu chyba zrobię krzywdę, ale jak mam wybierać między zdrowiem swojego psa a kopnięciem cudzego, niepilnowanego, to wybór jest okropny, ale prosty :roll:
  4. Uch, ale miałam zaległości :cool3: [URL]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_5880.jpg[/URL] mamo, weź się :roll: [URL]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_5860.jpg[/URL] bzyyydal :loveu: Ale... nic nie przebije tego: [URL]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_5906.jpg[/URL] :roflt: Monisia się kamufluje w parku, dobre ma umaszczenie na jesień :razz: Doczytałam tez o rozterkach religijnych - jak tam ocenka? :evil_lol:
  5. Hm. Czyli, hipotetycznie, powinnam pozwolić swojej suce skręcić kark maltańczykowi, który w ogóle (!!!) nie ma smyczy a jako bonus ma swoją panią daleko i głęboko pod ogonem i podbiega do wszystkich psów i je gwałci? :hmmmm: Dobra, teraz praktyczna zagadka dla bywalców wątku. Miejsce akcji: wieś, straży miejskiej, wiejskiej, gminnej czy jakiejkolwiek innej - niet. Bigielek. Suczka. Tak no może półroczna, może ośmiomiesięczna, na oko. Ulubione zajęcia: wymykanie się z ogrodu (bez ogrodzenia - sic!) i zwiedzanie okolicy. Bieganie za rowerzystami. Bieganie za ludźmi. Szaleńcze pogonie i taranowanie innych psów. Na razie szczęśliwie się mijamy. Moja suka jej nienawidzi, bo to jest typ, którego Zu nie może znieść - wesoły obskakiwacz i obśliniacz, niereagujący na coraz bardziej wyraźne sygnały ostrzegawcze drugiego psa, z podszczypywaniem zębami włącznie. Psina biega całymi dniami a jej ulubioną rozrywką jest dopadanie innych psów i ciągnięcie ich za rozmaite części ciała, ku wzrastającej w szaleńczym tempie irytacji obiektu ciąganego przez narwaną gówniarę. Myślę, że jednak w końcu się spotkamy face-to-face, bo aż takiego farta nie mamy (zakładając, że szczenię w czasie swoich radosnych eskapad nie zostanie wkrótce pasztetem na pobliskiej drodze szybkiego ruchu). Mam więc do wyboru albo brać swojego psa na ręce i wiać, albo sprzedać bigielce porządnego kopa zanim poturbuje mi sukę... Na właścicieli bym za bardzo nie liczyła, pańcia tego uroczego stworzenia kiedyś, jak popatrzyłam na nią wymownie, wyznała mi z chichotem, że głupiutki piesek się jeszcze nie nauczył, że nie wolno wychodzić samemu za betonową podmurówkę ogrodzenia :splat: Może ktoś chce bigla? :diabloti:
  6. [quote name='Pies Pustyni'][B]evl[/B] Ty chyba kiedys zarzucalas mi wyrywanie z kontekstu i takie tam. Widac nauka nie poszla w las.[/QUOTE] Och, wycięłam ten fragment, bo mnie wyjątkowo rozbawił :) Nie mogłam się powstrzymać :grins: Ale i tak mi zaraz powiesz, że moja suka nie lubi obcych psów przeze mnie, a to, że była przez pół roku gryziona w schronisku nie ma z tym nic wspólnego, jak również to, że parę razy psy ją zaatakowały i ugryzły, jak już była u mnie. To zapewne wszystko moja wina, bo ja nie puszczam swojego psa do obcego i tego samego wymagam od całego świata. A wyobraź sobie, że spotykam czasem osoby wyznające taką samą zasadę, czyli, że chyba nie jesteśmy kosmitami, my, niepuszczacze psów do wszystkiego, co się rusza :cool3:
  7. [quote name='Pies Pustyni']Twoj komentarz byl bez sensu[/QUOTE] A Twój był z sensem? :roflt: Myślę, że zaczynasz coraz bardziej bawić czytelników, jeszcze trochę i dobijesz poziomu Greya :grins:
  8. Jak nie przepadam za owczarkami... (:oops:) tak Twój jest po prostu naprawdę pięknym psem :) I w niebieskiej obroży bardzo mu do pyska :)
  9. [quote name='Pies Pustyni']Dlaczego wymagasz od calego swiata wiedzy na temat tego, co stresuje Twojego psa? Przeciez to normalne, ze psy widzac innego podchodza, zeby sprawdzic co i jak. Czy one Was atakowaly? Bo chyba nie. Ludzie ida z grupa psow, jeden potencjalnie agresywny ma kaganiec, wiec w czym problem? Jak tak bardzo chcesz go chronic to moze powinnas wozic go autem zeby nikogo nie spotkac po drodze. Moze popelniasz jakies bledy skoro Celar jest taki zestresowany.[/QUOTE] Aż mi się humor polepszył po przeczytaniu tego posta :evil_lol: Psie Pustyni, ja bardzo ubolewam nad tym, że większość ludzi ma mózgi w zadniej części swojego ciała i uważa, że wszystkie pieski muszą się loffciać :loveu: bo otóż wyobraź sobie, że są pieski, które się nie będą kolegować z innymi pieskami, ba!, są pieski, które na te inne, obce psy zareagują dwojako - albo wybuchem histerycznego jazgotu, albo szurnięciem obcego pieska o glebę. Tak czy siak, to chyba nie są dobre podstawy do przyjaźni? [quote name='bonsai_88']nigdy nie pozwalałam na podbieganie do obcych psiaków. Jak chcę, żeby moja potworzyca się z jakimś nieznanym psem pobawiła, to się grzecznie pytam czy może. Korona mi z głowy nie spada, a dzięki temu nie stresuję niepotrzebnie cudzych psiaków. Z drugiej strony wymagam tego samego od całego świata - żeby obce psy bez mojej zgody nie skakały po mnie czy mojej suce. Oczywiście co innego jak spotykam znanych sobie psiarzy z pupilami - wtedy wiem, czy mogę Birmę puścić do psa.[/QUOTE] Otóż to, tutaj się podpisuję obiema rękami. Nic nie potrafi tak spieprzyć pracy z własnym psem jak wymuszone kontakty z obcymi psami, niekoniecznie kochającymi cały świat. [quote name='Martens'](tu pies pustyni powie pewnie, że pies był nienormalny przez błędy właściciela i jak nie umiał się zachować, to musiał zginąć)[/QUOTE] 10/10! :roflt: A tak w temacie - mam sukę świeżo po wypadku. Czekają nas trzy tygodnie spacerów wyłącznie na smyczy, po dość równym terenie. Czyli głównie między blokami. Wczorajszego wieczoru spotkaliśmy chyba tego samego małego, napalonego wacika, co kiedyś (on próbował zgwałcić Zu, Zu próbowała go unicestwić). Piesek radośnie wyrwał w naszym kierunku, a pańcia ze śmiechem "Wracaj! Chodź tutaj! No mówię do ciebie!"... Wzięłam głęboki wdech, sukę na ręce i poszłam dalej, wacik został złapany przez pańcię, która zaczęła mu grozić słodkim głosikiem, jakim upomina się roczne dziecko: "Nie wolno, jesteś niedobry!". Przyznam szczerze, że opadły mi ręce. Nie wiem, czy wesoła pańcia wie, że jak Zu wyzdrowieje, to nie będę jej brać na ręce za każdym razem, jak zobaczę wacika na horyzoncie... Skoro widać jest tak posłuszny i wychowany, że nie potrzebuje smyczy to niech sobie radzi sam z rozjuszoną suką, dwa razy większą od niego. Lajf iz brutal.
  10. Na smaki można spokojnie wykorzystywać dzienną porcję karmy, jeśli suczka je suche ;) Przy okazji nauczy się, że przynajmniej na część "michy" trzeba zapracować, co powinno pozytywnie wpłynąć na więź z domownikami.
  11. [quote name='agaga21']a ja jeszcze do tej surowizny wrócę...znalazłam super wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/111167-BARF-in-%28e%29motion/page4[/url] zaczynam od jutra przyzwyczajać moje psiska do surowizny, kupię coś indyczego na początek bo mamy fajny sklep "firmowy" i tam zawsze świeże wszystko. myslicie, że to dobry pomysł, by urozmaicić psom jedzenie barfem a nie całkiem je przestawić?[/QUOTE] Moja Zu żywi się dobrą (moim zdaniem) suchą karmą, ale dostaje do tego przeróżne BARFowe dodatki - zmielone, przemrożone surowe warzywka i owoce, oliwę z oliwek, tran, miód, ser biały, jogurt, surowe jajka, czasem jakiegoś gnata z indyka i ma się ogólnie bardzo dobrze, żałuję tylko, że nie mogę przejść całkiem na BARF ale sucz a uczulenie na kurę, co dość komplikuje sprawę... Ogólnie BARF to super sprawa, chyba najbardziej naturalny sposób żywienia psów, tyle, że trzeba trochę doświadczenia, żeby to dobrze zbilansować wszystko :)
  12. Współczuję, moja mała też ma teraz problem ze stawami... Najważniejsze to chyba psa odchudzić, ponoć szczupłe psy nawet z dysplazją radzą sobie bardzo dobrze, bo jest małe obciążenie stawów, a przy podawaniu dodatkowych preparatów powinno być dobrze, w każdym razie ja trzymam kciuki za biedną sierotkę Figusię i kolejny raz upewniłam się, że ma najcudowniejszy domek na świecie!
  13. [quote name='ladySwallow']Znam to, większość chce zabrać psa i tyle. A nie jakieś tam umowy itd...[/QUOTE] Na mnie kiedyś pan właściwie nawrzeszczał, że jakie umowy, co to ma być, to pies czy dziecko?! Więc uprzejmie podziękowałam za telefon i się rozłączyłam :)
  14. [quote name='sacred PIRANHA']pragne podkreslic ze pisząc dobra sucha karma nie mam na mysli chappi ani pedigree....[/QUOTE] :diabloti: [quote name='furciaczek']Zes sie czepila tego chapi:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Bo nie wolno napisać na dogo, że "chappi to goowno", ponieważ należy to do słownika słów zakazanych, tak samo jak "popłuczyna" :evil_lol:
  15. [quote name='sacred PIRANHA']evl moze maja cie wszyscy w ignorowanych i nie widzą twych postow:-) to ostatnio modne jest:-)[/QUOTE] Wiem :D Modne też jest fochowanie się na prawo i lewo i pozbawianie wątków swej szanownej obecności, bo tak... [quote name='malawaszka']żartujesz prawda????? hahaha serio jest taka opcja na dogo?[/QUOTE] No Wasiu, proste, że tak :grins: A tak serio... Chyba czas przenieść watek Milvy za TM...
  16. [quote name='evl']Czy Milva jest za TM? Jakoś długo jej już nie ma, a ona babuleńka już była, chociaż w dobrej kondycji :-([/QUOTE] Tak se się przypomnę.
  17. I kto by pomyślał, że taka niedobra pannica z niej ;) Jak tam sytuacja?
  18. [quote name='omi']Ubliża mi przebywanie z Tobą na jednym wątku.[/QUOTE] Następna dojrzała emocjonalnie, dorosła kobieta :diabloti:
  19. Widziałam dzisiaj na mieście normalnie identycznego psa jak Shina :crazyeye: tyle, że to samiec był... Akurat podskakiwał na wysokość twarzy jakiejś dziewczyny i dawał jej buziaki, fuj :eviltong:
  20. Czy ktoś ma doświadczenie z preparatem Fitmin-Stawy? Suka nadwerężyła ścięgna w kolanie, a jako, że jest psem mocno aktywnym, chciałabym, żeby szybko wróciła do zdrowia... Gotuję jej galaretki, ale przydałby się pewnie jeszcze jakiś "wspomagacz". Opis produktu z allegro: [QUOTE][FONT=verdana][SIZE=2][B]Preparat wzmacniający chrząstki stawowe. Fitmin Stawy jest skomponowany z chrząstki rekina i suszonych małży, zawiera też skuteczne poziomy witaminy C, E, selenu, manganu, cynku i miedzi. Dlaczego działa? Jeżeli popatrzymy na chrząstkę pod mikroskopem, widzimy siatkę splecioną z białka zwanego kolagenem, w której są ułożone komórki stawowe i duże, skomplikowane molekuły siarczanu chondroityny i siarczanu glukozaminy. Substancje te wiążą wodę, dzięki czemu chrząstka jest elastyczna i potrafi działać tłumiąco. Chrząstka umie się sama odtwarzać. Do tego są potrzebne funkcjonujące komórki stawowe. Nie tylko rozmnażają się i zastępują stare lub uszkodzone komórki, ale produkują również kolagen i inne niezbędne substancje. Do tworzenia kolagenu jest niezbędna witamina C i miedź. W razie ich braku włókna w sieci białkowej nie są skrzyżowane i zacznie tracą na wytrzymałości. Potrzebne są też niektóre pierwiastki śladowe i witaminy, zwłaszcza mangan i cynk. Cynk działa jako wyzwalacz i regulator tworzenia białek, mechanizm ten nazywa się „cynkowe palce”. Ochronę komórek stawowych przed uszkodzeniem zapewnia przeciwutleniający system obronny, którego niezbędną częścią jest selen, witamina E i C.[/B][/SIZE][/FONT][/QUOTE] Zastanawiam się nad tym suplementem zamiast preparatów arthro-... i tak dalej. Nie ukrywam, że sporym plusem jak dla mnie jest niska cena Fitmina. Szkoda tylko, że jest dość trudno dostępny.
  21. Dziewczyny, czy któraś z Was ma dojście do jakiejś klatki dla psów, transportera, czegokolwiek, do czego zmieściłby się pies 40cm w kłębie? Zdolna Zuza uszkodziła sobie ścięgno w łapie i mam jej ograniczyć ruch (dobre, nie?), a jak tylko wyjdę z domu to ona przecież zacznie latać po kanapie, parapecie i tak dalej. Dzisiaj ją eksperymentalnie przywiążę do biurka (będzie zachwycona, sąsiedzi zapewne również, ale trudno) tylko nie wiem na ile to pomoże, bo jak trochę przestanie ją boleć to pewnie się odgryzie :roll: Pytałam już kilku dziewczyn z Lublina no i jest ciężko. Oczywiście najłatwiej byłoby klatkę po prostu kupić, ale zgodnie z prawami Murphy'ego jestem totalnie spłukana, a to jeszcze nie koniec badań, diagnostyki i lekarstw :( Przepraszam za offa, ale już sama nie wiem, gdzie szukać... :oops: [CENTER]*** [/CENTER] Czy Milva jest za TM? Jakoś długo jej już nie ma, a ona babuleńka już była, chociaż w dobrej kondycji :-(
  22. [quote name='kasia_owczarzak']A jeśli nie to co??? Oboje jej rodziców ma, a Czina ze względu na to, że urodziła się z wadą (wtyłozgrys), nie dostała jej. Czy w takim przypadku mam uważać, że mam psa "typu"??? [/QUOTE] A jeśli nie, to jest psem w typie malamuta i nie ma się co sadzić, że "ktoś nie poznał". Skoro rodzice mają metryki, a młoda nie ma, to najprawdopodobniej dałaś się nabić w butelkę, bo psy nie powinny być rozmnażane - być może właśnie dlatego, że przekazują wady? Ale nawet jeśli szczenię ma przodozgryz/tyłozgryz/jest za bardzo owłosione/za mało owłosione/za małe/za duże albo nawet zielone, pięcionogie czy trójgłowe - jeśli pochodzi z normalnej hodowli ZAWSZE dostaje metrykę. Co najwyżej z wpisem, że jest niehodowlane.
  23. Boże, potwór w nocy skoczył z łóżka :mad:, po czym postanowił już nie włazić z powrotem, chyba pod wpływem moich gróźb karalnych, ale jak sobie coś zrobiła jeszcze do tego to kaplica :splat: Ogólnie widać po niej, że czuje się nie bardzo, nie chce wstawać do jedzenia, najchętniej by jadła na leżąco no i prawie cały czas leży w jednym miejscu i w jednej pozycji. Leki za to zjada chętnie. Czeka mnie dzisiaj wyprawa po kurze nóżki i tran. Zastanawiam się, czy jej nie przywiązać do biurka jak będę wychodziła, bo przecież jak nikogo nie będzie to będzie wskakiwać na łóżko i próbować się dostać na parapet. Oczywiście nie spałam pół nocy, jak tylko się ruszała albo westchnęła to się budziłam, także dzisiaj się czuję jak żywy trup :roll: No i martwię się :(
  24. Moja suka dzisiaj rano zrobiła sobie "coś" ze stawem kolanowym :roll: Z pierwszych oględzin weta (z jedynego otwartego w niedzielny poranek gabinetu) wynika, że najprawdopodobniej jest to nadwerężenie więzadeł kolanowych w prawej nodze. W związku z tym mam kilka pytań i liczę, że bardziej doświadczone w tym temacie osoby mogą udzielić mi jakichś cennych rad. Psica ogólnie je Brita Care, dokładnie [URL="http://www.pl.brit-petfood.com/karmy-dla-psow/brit-care-adult-medium-breed-lamb-rice/3"]TĘ[/URL] karmę. Do tego, z różną częstotliwością, warzywa, owoce, nabiał (ser biały, jogurt naturalny), czasem surowe jajko, czasem gnata z indyka, oliwę z oliwek, miód i takie tam. Pan wet stwierdził, że suka jest za tłusta i trzeba ją odchudzić. Rozumiem, że trzeba zmniejszyć racje żywnościowe, bo co innego pies, który codziennie biega, biega, biega, skacze, aportuje, przeciąga się i robi sto innych rzeczy a co innego kanapowy spacerowicz podblokowy, ale czy ten pies jest gruby? :roll: [URL]http://img28.imageshack.us/img28/3067/sdc10366rc.jpg[/URL] [URL]http://img99.imageshack.us/img99/8119/sdc103561.jpg[/URL] Obecnie suka waży 10,3kg, przy 40cm w kłębie, żeberka ma łatwo wyczuwalne pod lekkim naciskiem, więc nie wiem, może pan wet jakiś przewrażliwiony? Psica zjada 100g karmy dziennie (wg rozpiski na opakowaniu powinna dostawać 115g), do ilu powinnam zmniejszyć tę porcję? Do 75g czy jeszcze mniej? Co jak najbardziej, powiedzmy, naturalnego mogę jej podawać, żeby szybko doszła do siebie? Słyszałam dobre rzeczy o galaretce z kurzych łapek czy świńskich nóżek, rozumiem, że gotuje się te odnóża w małej ilości wody i pies ma dostawać ten sam gęsty hm... płyn. Z mojego szperania wynika, że dobrze na stawy robi... zwykły tran. Jak to podawać, żeby nie przedobrzyć? Czy coś jeszcze może wspomóc szybki powrót do zdrowia? Jest tyle tych preparatów, że mam mętlik w głowie :shake: a z drugiej strony chciałabym jak najmniej pchać w psa chemię, bo to alergiczka pokarmowa i różnie reaguje na nowości. Pomożecie?
  25. [quote name='kasia_owczarzak']Przypomniałam sobie jeszcze jeden tekst, w sumie najczęściej słyszany, kiedy ludzie zatrzymują mnie i stwierdzają, że mam ładnego Hasiora, ale zapasionego :-o Nie dają sobie wytłumaczyć, że to nie jest Syberian tylko Alaskam w dodatku z niewielką niedowagą :angryy: [/QUOTE] A ma metrykę? Bo jak nie, to wiesz... :razz:
×
×
  • Create New...