-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
Rrrrrrrany, mam słabość do czekolad :oops: :loveu: [url]http://img823.imageshack.us/img823/6328/dsc06990f.jpg[/url] świetnie uchwycony moment! :lol:
-
Rany, czemu ludzie nie sterylizują suk ani nie usypiają szczeniaków od razu po narodzeniu, przecież to się nigdy nie skończy, zaraz ta suczka znów będzie w ciąży, jej córka też... :shake:
-
Moczysz jorka! Weź się! Powinnaś go nosić w torebusi w taką pogodę! :obrazic: :evil_lol:
-
*Uwaga LUBLIN! Ktoś wykłada trutki, trzy psy już za TM!*
evel replied to evel's topic in Okrucieństwo
Masakra, jakim cudem tę trutkę ktoś wykłada ot, tak sobie? Przecież to powinno być tylko w piwnicach, w wybranych miejscach, z miliardem ostrzeżeń dookoła... Świat zwariował chyba już całkowicie :shake: Ewa, pisz, jak tam kudłaczki, jak już będziesz wiedziała... -
*Uwaga LUBLIN! Ktoś wykłada trutki, trzy psy już za TM!*
evel replied to evel's topic in Okrucieństwo
Informacje nt. trucizny i leczenia: [quote name='e-s']teraz - prawdopodobnie brodifacoum, czyli to co w lublinie - obniżona krzepliwość krwi, tryskające wymioty z krwią i biegunka [...]. A teraz bardzo ważne dla właścicieli psów, które się zatruły - brodifacoum nie rozpuszcza się w wodzie - co oznacza, że rozpuszczeniu i uwolnieniu do układu krwionośnego ulega w tłuszczach, dlatego tak ważna jest 100% dieta psa przez co najmniej 5 dni od zatrucia i leczenia, w tym witaminą k 1. 5 dni - bo dopiero po tylu dniach następuje rozpad i redukcja trucizny w organizmie wskutek leczenia wit. K 1 o 50%. nawet ociupinka jedzenia spowoduje wyrzut uwolnionej trucizny do krwi (dlatego zdrapka po kuleczce ryżu z kurczaczkiem po kilku godzinach dostała w nocy drgawek i krwotoku z dróg rodnych i ponownie spadła krzepliwość krwi) i pogorszenie stanu zwierzęcia. okres półtrwania trucizny w organizmie mimo leczenie może utrzymywać się do 120 dni - w tym okresie mogą występować wahania krzepliwości i przeciwskazane są zabiegi chirurgiczne inne, niż ratujące życie z uwagi na ryzyko krwotoku. Jeśli nie macie szybkiego dostępu do całodobowej kliniki, nawet mimo wymiotów psa nalezy podawać mu węgiel aktywowany, on ma dużą powierzchnię absorbującą trucizny i mimo, że pies nie jest w stanie niczego dłużej w żołądku utrzymać - coś tam zawsze ten węgiel zneutralizuje. Niemniej w ciągu 2 godzin pies musi otrzymać fachową pomoc - wit k 1 , kroplówki, być może transfuzję, jeśli ma krwotok wewnętrzny i znacznie obniżoną krzepliwość. oczy - kontakt oczu psa z tą trucizną powoduje skutki takie, jakie wystąpiły i miki i zdrapki - wybroczyny krwawe na spojówkach i gałkach ocznych, wysięk krwi, zapalenie spojówek - co świadczy o kontakcie dotykowych oczu psa z trucizną - albo w wysokiej trawie, albo poprzez potarcie oczek zanieczyszczoną trucizną łapką. Leczenie - przemywanie, krople, tylko w/g wskazań lekarza weterynarii. I jeszcze ważne! [quote name='E-S']O czymś ważnym jednak zapomniałam - przy tej trutce brodifacoum - NIE WOLNO WYWOŁYWAĆ WYMIOTÓW. -
Przepraszam za OFFa, ale uważajcie na swoje psy, jakiś psychol wykłada trutkę! :angryy: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195831[/URL]
-
Przepraszam za OFFa, ale wklejam, gdzie mogę - sprawa jest poważna, jakiś wariat truje psy! :shake: [url]http://www.dogomania.pl/threads/195831[/url]
-
Dostałam wiadomość od E-S, o następującej treści: W związku z tym postanowiłam umieścić tutaj apel do psiarzy, zwłaszcza z LSMu, Czubów i okolic. Przekażcie wiadomość, komu możecie! Może to uratuje czyjemuś psu życie! Ponadto, wydaje się, że nie tylko na LSMie zwierzaki zaczęły bardzo przeszkadzać... :shake: [quote name='slawi']okolice między Głęboką a Racławickimi (osiedle wojskowe i miasteczko) prawdopodobnie też są te trutki, jak byłam ze swoją suką u weta w poniedziałek, przyszła starsza babcia prosić o wizyte domową do swojego psiaka z objawami zatrucia, mówiła ,że ktoś porozkładał jakieś świństwo na placach zabaw. Uwaga Czechów! [quote name='Malinowa']Uważajcie na Czechowie. Moja Malina też była dwoma łapami za TM. Leżała na stefczyka 2 tygodnie. Przez 5 dni była ciągła intoksykacja do organizmu. Ledwo uratowana. Przeszła też laparotomie diagnostyczną. Próby wątrobowe dochodziły do 260. Objawy to Wymioty-bardzo silne, apatia, biegunka z krwią ale dosłownie taka tryskająca. Te objawy spowodowały ostry skurcz odźwiernika. Dopiero wczoraj wyszła ze szpitala i jeździmy już tylko na zastrzyki. [quote name='Malinowa']Dokładnie to ja bym uważała Chodźki-Prusa-Spółdzielczości Pracy- Smorawińskiego. Takie kółko. tam jest troche zieleni, bloki i domki jednorodzinne. Kochani, uważajcie na swoje psy, przy wymiotach, utracie apetytu, osowiałości, zaburzeniach oddychania od razu najlepiej udać się do weterynarza, przez jakiegoś psychopatę już trzy psy przeszły do lepszego świata i odchodzą następne :-( [SIZE=2]Jestem w szoku po prostu... Ile w ludziach musi być zawiści i jadu, żeby zrobić coś takiego? Przecież poważne zatrucie organizmu to wielogodzinna śmierć w męczarniach :-(
-
[quote name='sacred PIRANHA']hehe wesoło macie... co do sterylki ja sie nie wypowiem, bo wiadomo....dobrze tego nie wspominam i juz do końca życia na słowo sterylka będe reagowac ciarkami na plecach i łezką w oku... co do ograniczania ruchu to ty sobie nie radzisz z psem..wyobraź sobie ze masz ograniczyc ruch dwulatkowi:-) powiedz mu ze ma nie chodzic, nie biegac i najlepiej nie zabardzo machac noga:-)[/QUOTE] Weź wytłumacz durnemu uparciuchowi, że nie może skakać jak wracam do domu, nie może wskakiwać na parapet, nie może podskakiwać jak piłeczka, gdy się cieszy... :evil_lol: Myślę, że poziom trudności tego zadania jest porównywalny ;) [quote name='bonsai_88']Evl kozy mogą nie mieć rogów, to kwestia genów ;)... po za tym czasami całkowitym maluszkom się geny "wypala" - miejsce, gdzie różki mają dopiero wyrosnąć smaruje się jakąś tam chemią, powstaje strup i rogów już nie ma. Ogólnie większość ludzi woli trzymać kozy bezrogie, bo są mniej niebezpieczne [taka rogata mogłaby dużo nabroić jak by chciała]...[/QUOTE] A widzisz, nie wiedziałam. Ja byłam przyzwyczajona zawsze do "normalnych" kóz ;) [quote name='*Monia*']Biedny szalony Zuzolec... Jakoś dacie radę jak będzie móżdżek intensywnie pracował, u nas pomagała praca nochalem ;). Ograniczenie ruchu teraz młoda miała przez tydzień z powodu rozwalonego palucha i żyjemy, ale ile mam ran szarpano-drapanych bo piesek się nudził to tylko ja wiem :evil_lol:.[/QUOTE] Uczymy się nowych sztuczek, ale oczywiście pies próbuje iść na łatwiznę i jak mu się coś nie udaje to się obraża :evil_lol: [quote name='Obama'][URL]http://img828.imageshack.us/img828/331/20101024115.jpg[/URL] teraz musisz jej dostarczyć ciekawej lektury,dobrego kina i frapujących dysput! Powrotu do zdrowia![/QUOTE] No ja już nie wiem, jakie rozrywki mam jej zapewniać, bo już jej się nuuuudzi i za każdym razem na dworze robi mi strajk okupacyjny w okolicy boiska, gdzie zawsze ćwiczyłyśmy aportowanie różnych rzeczy :( [quote name='E-S']Evl, własnie wróciłam z zawsze idealnie grzeczną Zdrapką ze Stefczyka - trucizna, na LSM ktoś rozsypuje czy rozkłada, nie wiem, jakąś trutkę, chyba jakiś palant, któremu koty przeszkadzają, mojego sąsiada suczka umarła, Zdrapka będzie żyć, ponoć niewiele tego w niej jest, nie zjadła, najwyżej pomemłała jak orzekli weterynarze, no ale haftowanie najpierw śliną a potem krwią po całym domu było i pies padł jak szmatka :( NIC nie widziałam aby na spacerze coś lizała czy żarła, jest bardzo grzeczna - uważajcie z Zuzką ! Zryczałam się jak nie wiem, padam z nerwów no i z chorych oskrzeli też. A, na osiedlu Krasińskiego zatruli tak na śmierć już 3 psy.[/QUOTE] Jasna cholera! Żeby tego zasrańca piekło pochłonęło, noż $#%^@ :angryy: Trzymajcie się, Zdrapku, zdrowiej, Mika, nie wydurniaj się! Ja przekażę wiadomość wszystkim znajomym psiarzom... Może trzeba temat założyć gdzieś na dziale ogólnym? Szok normalnie, XXI wiek do cholery :angryy: :shake: Wiecie co... Wszyscy normalni psiarze w okolicy już wiedzą, że zabieram Zuzola na ręce nie dlatego, że jestem nawiedzona, tylko dlatego, że ma chore kolanko :evil_lol: i nawet jak pozwalam jej ostrożnie przywitać się ze znajomymi psami, to ich właściciele gruchają do małej pindzi: "No nie skacz, malutka, bo sobie krzywdę zrobisz, kolanko będzie bolało, no ile radości w takim małym ciałku, śliczna, no już" - wszyscy kochają Zuzanka :loveu: :evil_lol: Ponadto, właściciel zuzowego ukochanego ostatnio się wygadał, że rozmawiali o Zuzie z panem od jej najlepszej przyjaciółki i tak żałowali biednej sierotki, że nie może biegać i w ogóle :) Edit: założyłam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/195831[/url]
-
[quote name='CiepleSerduszko']Wcześniej pytałam o szelki i obrożę co do wiązania go?[/QUOTE] Ja nie mam doświadczenia w tej materii, ale dużo zależy od psa. Są psy, które jeśli się postarają to wychodzą z każdego typu szelek, jaki wymyślono. Myślę, że może odpowiednia byłaby dobrze dopasowana, szeroka obroża? Ale może niech wypowie się ktoś mądrzejszy w tej kwestii ;)
-
[quote name='CiepleSerduszko']To jest normalny mały kundel, ale słyszałam, że psy po kastracji robią się bardzo ciapowate, ospałe, bez chęci do życia ;/[/QUOTE] Proszę, moja wykastrowana suka-ŻYJĄCA FLEGMA: [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/8119/sdc103561.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/5176/sdc10332d.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img52/526/dscn5783a.jpg[/IMG] Po prostu nic, tylko leży i gnije :evil_lol:
-
Trzymam kciuki za suczą przyjaźń ;) :kciuki: Musi być dobrze :)
-
[quote name='sabusia']czyli co jak dam psu rano korpus z kurczaka a wieczorem ze 20 dkg wątróbki a w poludnie bialy ser to mu to starczy? skąd mam wiedzieć czy nie daje zbyt duzo lub zbyt mało?[/QUOTE] Nie powiem Ci, ile dokładnie masz dawać i czego. BARFowe jadłospisy to tylko wskazówka - właściciel sam wie, ile waży jego pies, w jakim jest wieku, jaką przejawia aktywność i pod tym kątem dobiera ilość pożywienia. Po psie widać przecież czy jest głodny (przynajmniej po moim ;)) a gdy dostaje za dużo, po prostu tyje.
-
[quote name='sabusia']ze strony pierwszej barf jadłospis jest pokazany jadlospis dla psa na 18 dni to znaczy że tylko tyle pies ma dostać w jeden dzien? nierozumiem tego? zresztą ja myślałam że psom nie wolno kości podawać bo wbijają się w żoładek? zresztą zawsze po daniu psom kości miały twarde kupy i nie mogły zrobić[/QUOTE] BARF jest bardzo dobrze przyswajalny przez psa, dlatego dawki mogą się wydawać dość małe w porównaniu z innymi sposobami żywienia. Psy mogą jeść wybrane kości, ale tylko i wyłącznie surowe. No z kupami to właśnie o to chodzi - po BARFie kupy są twarde, zwarte, przynajmniej nie ma problemów z zatkanymi gruczołami ;)
-
[quote name='Agmarek'][B]Nutusia [/B]zdolnego masz jamnika. Ja ostatnio przypał miałam, bo poszłam po syna do kolegi z klasy i jamnisia się plątała. Taka grubaśna że pomyślałam sobie iż na wylocie jest, bo szorowała brzuchem po ziemi, więc mówię: "Och...jakaś ty śliczna!:loveu: I niedługo maluszki będziesz chyba miała. Co?" A pani tylko spojrzała na mnie i głosem który mógłby mnie zabić na miejscu i powiedziała: "Ona nie jest w ciąży :angryy:" Chyba spaliłam synowi miejscówkę na dobrą zabawę bo przez matkę więcej go nie zaproszą :diabloti:[/QUOTE] "Jak masz tak dbasz", że tak powiem ;) Skoro pani tak zapasła suczkę to i komentarzom się dziwić nie powinna ;)
-
[quote name='CiepleSerduszko']"Co do rannych spacerów - jest to godzina ok. 5. więc też nie będę z nim zasuwać jak jest ciemno jeszcze." - tutaj chodzi o to, że o tej godzinie mój pies domaga się żeby go wypuścić. Czasem jest to nawet godzina 2 w nocy - różnie to bywa. Więc raczej by to było nie normalne gdybym o tej porze wstawała i z nim wychodziła na spacer.[/QUOTE] Dla mnie osobiście, z uciekinierem do suk byłaby prosta sprawa - ciach ciach :diabloti: Nie rozumiem, czemu się tak zapieracie, to jakiś wybitny rasowy reproduktor?
-
Mania juz w DS i Maniek również znalazł już DS !!!!!
evel replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Jaka parówa zadowolona :D -
[quote name='CiepleSerduszko']Co do rannych spacerów - jest to godzina ok. 5. więc też nie będę z nim zasuwać jak jest ciemno jeszcze.[/QUOTE] Rozbroiłaś mnie. A miałam siedzieć cicho... :roll: A jak mi się czasem nie chce wieczorem wychodzić z psem to mam go puścić z klatki, żeby sobie sam pospacerował a za godzinę go zawołać do domu? Nie sztuką jest wziąć sobie psa, sztuką jest go dobrze wychować i wypełniać pewne obowiązki. Wzięłaś psa to teraz masz obowiązek odpowiada za jego życie i zdrowie, co sprowadza nas to faktu, że w przypadku nieogrodzonej posesji masz obowiązek znaleźć czas, aby wyjść z psem i go pilnować. Czy to jakieś dziwne jest, czy o co chodzi?
-
Dlaczego, u diabła, ludzie mający dwa psy mają często tylko jedną smycz? Co to ma być w ogóle? Na drugą zabrakło, czy co? Jedna pani w okolicy ma dwa laby, psa i sukę, żadne z nich nie reaguje na komendy ani polecenia, suka ma smycz, ha!, bo z tego, co widziałam jest dość nieprzyjemna dla innych psów, ale pies wiecznie puszczany luzem nie ma oporów, aby podbiegać do innych psów i nachalnie je obwąchiwać... :roll:
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaga21']dziewczyny, jesli zdecydujecie się posłać cinka do bogatyni, to niech jedzie już wykastrowany bo potem będzie z tym problem. pisałam wcześniej, że tam na miejscu nie ma dobrego weta a marek nie ma czasu by wozić psy gdzieś dalej na kastracje.[/QUOTE] Ale on ciągle podłapuje jakieś infekcje, chyba nie można go wykastrować w takim stanie... No chyba, że chemicznie na początek, a za jakiś czas "tradycyjnie". -
Niesamowite foty! Ale wyobraź sobie, ile ton misiów byście musieli kupować przy tylu Monisiach... :evil_lol:
-
[quote name='E-S']w Lublinie mi go na tresurę żadną nie chcą przyjąć, moja znajoma znalazła mi jakiegoś straceńca szkoleniowca 30 km od Lublina, będziemy tam jechać w weekend następny. Zobaczymy.[/QUOTE] Napisałabym na pw, ale jakiś idiotyczny komunikat wyskakuje... Znam takich co się niczego nie boją, co prawda to Pliszczyn, czyli pod Lublinem... Ośrodek nazywa się Frambos, można sobie wygooglać adres ich stronki, ludzie są bardzo mili, sympatyczni, ale przy tym konkretni, można spytać, czy chcą zostać szkoleniowcami roku i zmierzyć się z szorstkowłosym diabłem :evil_lol: Na co dzień zajmują się raczej psami większego formatu, maliniaki i takie tam ;)
-
Dostałam sporo rad, na PW, na GG, za które serdecznie dziękuję :Rose: Może napiszę tak w skrócie, być może ktoś będzie miał podobny problem i trafi kiedyś na ten wątek ;) Po pierwsze - galaretki. Uwierzycie, że nigdzie w Lublinie nie mogę dostać kurzych łapek? :shock: Zamiast tego próbowałam indyczej golonki i kurzych skrzydeł, o ile indyk sprawdził się średnio, to wywar z kurzych skrzydeł ścina się świetnie i powstaje z niego super galareta, która wytrzymuje w lodówce co najmniej trzy dni i nic się z nią nie dzieje ;) Po drugie - suplementacja. Zamierzam skonsultować z zaufaną wetką dawkowanie preparatów z glukozaminą i chondroityną, także na przyszłość. Rozważałam Fitmin Stawy, ale nigdzie nie mogę znaleźć składu, podejrzewam, że niestety może mieć za mało tych składników, o które mi chodzi. Może Dolfos Arthrofos w tabletkach? Po trzecie - ograniczyłam porcję do 60% wyjściowej dawki dziennej, do tego surowe zmielone, przemrożone warzywa, pies jakby zmizerniał, spadła na pewno masa mięśniowa, ale... waży ciągle tyle samo :niewiem:
-
Ja się zastanawiam nad wprowadzeniem tego preparatu dla mojej suki, która ostatnio nadwerężyła kolano... Nie ukrywam, że cena jest dość kusząca, zwłaszcza w porównaniu do innych tego typu preparatów. Dawkowanie to 1 tabletka na 20kg masy ciała, czyli 10kg psu mam dawać pół tabletki? Robić później jakieś przerwy po pewnym czasie? Suka jest dość aktywna, ostatnio zaczęłyśmy przygodę z agility i frisbee (a wypadek miała podczas "zwykłego" biegu za piłką, wpadła sierota w kretowisko :roll:). Chyba sobie wydrukuję dokładny skład i informacje na temat tego specyfiku i skonsultuję to z naszą wetką...