-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
[quote name='muzzy']Atakama też bywa szczekliwa i gryźliwa :) Dziś na przykład startowała z zębami do wszystkich psiaków obecnych na spacerku, w tym nawet do Hektora :) Ale stadu to jakoś nie przeszkadza i wszyscy się dobrze bawią :) Także jak Zu trafi na psie towarzystwo, któremu nie będą przeszkadzać jej ewentualne 'humory', to zabawa na pewno będzie udana :) W razie czego zawsze zapraszamy do nas, szczególnie w weekendy koło 10-tej ostatnio jest duże zapsienie :)[/QUOTE] Zu nigdy nie ugryzie psa pierwsza (ewentualnie kąsa w odwecie, złośnica), niestety, jak uzna, że pies przekracza limit upierdliwości i za bardzo się do niej przystawia to drze paszczę i go goni z zębami ;) Niemniej jednak bawi się już z labami u nas, co kiedyś było nie do pomyślenia, więc postęp jest, może za jakiś czas się przejedziemy na Czechów ;) Potworami złymi z otchłani piekielnych są tylko na dzień dzisiejszy bezapelacyjnie owczarki niemieckie, rasistka ;)
-
[quote name='Obama']Świetnie się czyta Twoje opisy heheh[/QUOTE] Haha, dzięki :) Kiedyś chyba założę zuzankowego bloga i tam się będę uzewnętrzniać, bo tutaj... No cóż, tutaj bywa czasem trudno ;) Ogólnie powinnam zmienić tytuł fotogalerii :diabloti: Dzisiejszy dzień mija pod znakiem uczenia psa nowej komendy, brzmiącej "buch!" na którą pies też robi buch, czyli szczeka :evil_lol: "Daj głos" nie przeszło, bo dawała łapę :roflt:
-
[quote name='kasia_1982']Ale wg mnie cena RC jest nieadekwatna do jakosci i jaka wersja nie ma zboz?[/QUOTE] Zgadzam się. Wchodzi na rynek dużo dobrych karm, niektóre są pewnie sporo lepsze od RC, a moim zdaniem jeśli chodzi o jakość RC to szału nie ma, no i ta kukurydza na pierwszym miejscu w składzie (jeśli jakaś RC nie ma zbóż to odszczekam ;)) - cóż, jak dla mnie to raczej spory minus, bo jednak karma dla psa ma mieć na pierwszym miejscu mięso a nie roślinki...
-
[quote name='anita_happy']nie dawałam...nie ogarniam juz psów, kt wklejam....mam jeszcze z 10 sztuk!!!![/QUOTE] Mogę ją wkleić, jeśli jeszcze jej tam nie ma. Kontakt jakiś do Ciebie? Napisz mi na proszę pw jaka to miejscowość, województwo.
-
Anita, dawałaś ją na forum belgowe? Biedna dziewczynka :(
-
Jaka wesoła kompania :) Ech, może kiedyś dożyję czasów, kiedy mój pies będzie się bawił tak zgodnie z innymi... ;)
-
Tak sobie przeglądałam fotki z wakacji i trafiłam na to (pies zagoniony po pogoni za morskimi kurczakami, czytaj mewami): [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/4599/dscn5870.jpg[/IMG] I tak sobie myślę, teraz zapinamy oczko dalej niż na początku, żeby pies miał luźniej, tak jak na foto powyżej... Kagańca używam głównie rano, gdy puszczam psa na łąkach, żeby nic nie zeżarł. Chyba nie jest tak tragicznie, nie? :evil_lol:
-
[quote name='bonsai_88']Evl nie bój się, nie jesteś jedyna taka dziwna... Kiedyś pewnie pan wylewał do mnie gorzkie żale, że jak podszedł do MOICH rzeczy [plecak, parę talerzy] ze swoim psem to w ciągu ułamka sekundy przestałam się z Musią bawić i chwyciłam ją mocno za obrożę. Czy to takie dziwne, że jakby Birma zauważyła obcego psa warczącego na nią przy jej zabawkach, to mogłaby się rzucić? O dziwo w tamtym miejscu był zakaz spuszczania psów, a mimo to policja nie czepiała się jak Birma biegała za frisbee [chyba zdążyli zobaczyć, że Birma po za talerzem świata nie widzi, a w innych przypadkach była zapięta ;)]...[/QUOTE] Ludzie to chyba mózgów nie mają... Albo mają, ale na pewno nie w głowie :diabloti: A później będzie, że to potwór, że bestia, że rzuca się! :cool3: A sami poniekąd lezą potworowi w paszczę... :evil_lol: [quote name='zmierzchnica']Uwielbiam głupotę "psiarzy" :loveu: U mnie też sytuacja była podobna - tylko że pani swojej pseudocollie zaczęła rzucać butelkę (?) do aportowania prosto w moje bawiące się swoimi zabawkami psy :p Chyba chciała sprawdzić, jak szybko spiorą jej tyłek, kiedy zauważą, że ruszyła na nie z pełnego pędu :loveu: Odwołałam, ale było blisko. I mogło być kiepsko. [URL]http://img99.imageshack.us/img99/8119/sdc103561.jpg[/URL] Cudo :loveu: Zazdrość mnie zżera :diabloti:[/QUOTE] Wiesz, szkoda mi trochę, że pani się nie zatrzymała, bo może by się suki normalnie pobawiły - im więcej Zu poznaje dużych psów, tym lepiej reaguje na straszliwe owczarki ;) Heh, do regularnych treningów jeszcze długa droga ;) Na razie pracujemy nad psim mózgiem, ucząc wysyłania (i nie wyłamywania komend :mad: , bo łiiiii, łiii, piłkaaaa, piiiiiłkaaaaaaa), przydadzą się też ćwiczenia na świadomość zadu, dlatego odkurzyłyśmy kliker, znalazłam odpowiednią miskę i będziemy działać ;) Piesa miszcz, zakumała już chyba istotę slalomu między nogami :evil_lol: Przy okazji muszę ją nauczyć zamykania drzwi, bo otwierać, a i owszem, pierwsza chętna, ale zamknąć już nie ma komu, czyli trzeba będzie znaleźć karteczki samoprzylepne i przypomnieć pieskowi targetowanie :razz: Oczywiście, zawsze podczas ćwiczeń na boisku mamy gapiów, tak fajnie wybałuszają gały jak macham psem*, który wisi na gryzaku/frisbee/sznurku od piłki i warczy :loveu: W środę minęło siedem miesięcy, odkąd Zu jest u mnie a ciągle nas zaskakuje... TŻ zaczął coś do niej gadać po walijsku, a pies zaczął się cieszyć jak durny... :stupid: No cóż... :evil_lol: I ostatnio jestem dogo-wyklęta, gdyż ponieważ odważyłam się użyć słowa POPŁUCZYNA (uważajcie, już niedługo będzie gwiazdkowane!) w stosunku do psa :diabloti: ZUOOOOO! KREW, STAL, ŚMIERĆ i SZATAAAAAN! :evil_lol: [SIZE=1] *[B]psem[/B], tzn. tym malutkim pieskiem, którego tak męczę, a on by na pewno chciał pobrykać z innymi pieskami albo po prostu obwąchiwać wszystkie siuśki na trawnikach i byłby scęśliwy :multi:[/SIZE]
-
Maleńka Milka spała na ulicy. Teraz ma cudowny dom:)
evel replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Agakon, to potrwa i nie licz na zmiany z dnia na dzień, czy w ciągu tygodnia. Zmiana zachowania psa może potrwać np. miesiąc. Pies musi zrozumieć, że to Wy ustalacie zasady a nie piesek ;) -
[quote name='Malgossska'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]i mogę sobie wyobrazić posta np. że „... Mulat to są popłuczyny po Murzynce... bo to właśnie On się zachował – napadł, obrabował ...itp."[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Widzę, że wniosłam swój wkład do grona słów zakazanych na dogomanii :diabloti: [quote name='Malgossska']Sorry, 9 -mcy to nuie szczeniak, [/QUOTE] No nie, to garbaty, siwiutki staruszek, już dwiema łapami za TM. [quote name='Malgossska']To takie trudne do zrozumienia? szlag mnie trafia w tej akurat kategorii bo gołym okiem widać laików, ale każdy ma pełną gębę doświadczeń do opowiedzenia. Albo miesięcznych, albo i półrocznych. Dlaczego tak uważam? bo, każdy kto ma w rodzinie psa, powtórzę "w rodzinie" - ma świadomość, że nie zawsze jest łatwo, ale także wie, że pies, bez względu na rasę, jest członkiem społeczności, o ile wcześniej się Mu to pokaże i się Go nauczy. Tylko tyle, i aż tyle, ludzie :-D[/QUOTE] Dziewczyno, zmień leki :lol: [quote name='dog193']Aha. Czyli miałam narazić swojego królika, jego życie lub zdrowie, bo przecież z psem nie zawsze jest łatwo. Albo może miałam zamknąć go w klatce, bo zachciało mi się pieska. A jeśli by mi się nie udało, pies wymknąłby mi się spod kontroli - no nic, trudno, zdarza się, szkoda królika, ale to pies przecież, członek społeczności. Ot dogomania. Brawo.[/QUOTE] Tak! :diabloti: A tak serio... Nie przejmuj się, bo nie warto ;) [B]Pocahontas[/B], może to mieszaniec shar pei'a albo po... pseudo - shar pei :evil_lol:
-
Świetna :)
-
Świetny mały paszczak :loveu:
-
Jeeeeeeeeeeżu kolczasty, czy to jest CS? :crazyeye:
-
Maleńka Milka spała na ulicy. Teraz ma cudowny dom:)
evel replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Po pierwsze, jeśli mówimy o stosunkach dziecko-pies w jednym domu to ja tak czy inaczej zwróciłabym się o pomoc do [U]dobrego[/U] szkoleniowca. Po drugie, to moim zdaniem dziewczynka powinna całkowicie ignorować psa, oczywiście chwilowo. Absolutnie nie podchodzić do psa, kiedy leży on np. na swoim posłaniu - miejsce wypoczynku psa ma być nietykalne. Wkrótce pies sam się będzie dopominał uwagi. Po trzecie - spacery. Na spacerach próbowałabym pracować z Milką - aportowanie piłek, różne sztuczki, oczywiście wszystko to ćwiczymy najpierw w domu, żeby pies zrozumiał o co chodzi, a później przenosimy wszelkie atrakcje na dwór. Bardzo pomocny przy nauce jest kliker i ta stronka: [URL]http://members.westnet.com.au/b-m/[/URL] Praca umysłowa i fizyczna powinna na tyle zmęczyć psa, że nie będzie aż taki drażliwy. Aha, zabawę (np. piłką) zawsze kończymy w najlepszym momencie, czyli wtedy, gdy pies chce się bawić dalej - zabawa jest atrakcją, nagrodą i to my wyznaczamy, kiedy się zaczyna a kiedy kończy, a nie pies, który w pewnym momencie przestaje się nami interesować i biegnie sobie wąchać trawkę. Dalej - wiem, że to lekko zalatuje teorią dominacji, ale u mnie pomaga wpuszczanie np. obcego do domu [B]przed [/B]psem. Że tak powiem - obiekt już zastany w domu powoduje zwykle mniej emocji niż obiekt wchodzący do domu za psem ;) Po piąte - nie głaszczemy psa, gdy sam przychodzi czy wręcz wymusza głaskanie. To my decydujemy o tym, kiedy głaszczemy psa. Czyli inaczej - to [B]my[/B] wołamy psa i kiedy przyjdzie, możemy go głaskać. Nie odwrotnie. Akagon, Ty powinnaś uczyć sukę nowych komend i sztuczek a dziecko uzbrojone w smakołyki powinno też ich wymagać od psa, oczywiście wszystko powinno odbywać się pod nadzorem osoby dorosłej. Jeśli suka warczy, to po prostu ignorowałabym to warczenie, ale jeśli np. szczeka, pokazuje zęby, czy próbuje szczypać, to ja wtedy w przypadku swojej suki do akcji włączam... zraszacz do kwiatków. Po prostu pryskam psu w dziób, jak uznam, że się zagalopowała - dość szybko dochodzi do niej, że ja takiego zachowania nie akceptuję. Jak coś mi się jeszcze przypomni to dopiszę :) -
Maleńka Milka spała na ulicy. Teraz ma cudowny dom:)
evel replied to Tola's topic in Już w nowym domu
ladySwallow dobrze pisze, a ja dorzucę słowo, bo mam podobnego potworka w domu - NIGDY nie karcimy warczenia, bo warczenie to jedyny tak wyraźny (dla ludzi) komunikat, że pies czuje się źle w danej sytuacji. W związku z tym, gdy karcimy warczenie, pies od razu przechodzi "do rzeczy" - czasami może mieć to wręcz tragiczne skutki. Resztę dopiszę po spacerze, bo właśnie wychodzę ;) -
[quote name='deer_1987']Dziekuje bardzo :cool3: Adwokat z polskiego miasta do ktorego sie przeprowadzamy powiedzial ze jakos czasami ludzie zapominaja ze nie sa anonimowi w internecie i wszystko co powiedzia jest zapisywane i mozna latwo dojsc skad sa. i jakos juz bylo kilka procesow o znieslawienie w internecie wygranych na korzysc ludzi tak wiec :p[/QUOTE] A tak poza tym to wszyscy zdrowi? Wiesz, jest coś takiego, co nazywa się "mania prześladowcza" i ponoć to się daje wyleczyć... :roll:
-
[quote name='filodendron']Ja wezmę Evl w obronę o tyle, że sama wiem jak dokuczliwi bywają właściciele labów - są przekonani, że posiadają rasę tak łagodną, tak bezkonfliktową i tak ukochaną przez wszystkich, psy, dzieci i dorosłych a nawet papier toaletowy, że zachowują się często jakby byli zupełnie bezkarni. Ich nie obowiązują przepisy o smyczy, ich psy mogą podbiec do dziecka, a nawet je przewrócić, bo to są labradory. Przecież wszyscy kochają labradory. No i jak się dzień w dzień spotyka takiego właściciela z labem, który żyje w niepodważalnym przekonaniu, że ma autentycznego psa przewodnika i dogoterapeutę w jednym, to mogą nerwy puścić ;)[/QUOTE] A dziękuję bardzo, ale Pies Pustyni to widać taki przypadek, który wypowiedzi rozcina na krótkie elementy, analizuje tylko to, co mu się podoba, łapie za słówka a jeśli zadasz mu pytanie, to stwierdzi mniej więcej, że wie, ale nie powie, więc nie widzę sensu dalszej rozmowy z tym panem :) No i kocha wszystkie pieski na świecie, tak jak nasze dwie papużki z wcześniejszych postów :cool3: [quote name='Darianna']Św. Piotr wyparł się po trzykroć ;-)[/QUOTE] Już zmieniłam, bo zaraz znowu będzie, żem świnia, bo coś tam :diabloti: Czy to takie dziwne, że jak ktoś ogólnie lubi psy to psa, który atakuje jego ukochanego, własnego, osobistego i prywatnego psa ma ochotę wysłać w kosmos, a właściciela zaraz za nim? Widocznie tak :lol:
-
[quote name='Pies Pustyni']Wiem, ale co mi szkodzi spytac? Przynajmniej teraz wiem, ze Ty nie wiesz. [B]marta9494 [/B]wyglada na to, ze w okolicach Lublina biega czarny kundel i oznajmia wszem i wobec, ze jest labem. [B]evl[/B] sie wkurzyla i zwymyslala go od popluczyn, psa bo jego wlasciciel jest w porzadku ;)[/QUOTE] Ależ oczywiście.
-
[quote name='Pies Pustyni']Miala "duzo cech"? To znaczy, ze okreslenie "w typie" dotyczy tak samo ewidentnego mieszanca, jak psa calkowicie odpowiadajacego eksterierowi danej rasy, tyle ze bez papierow? To jest jawna dyskryminacja...[/quote] Tak. [quote name='Pies Pustyni']A jakiez to cechy charakteru posiada przecietny Jack, ktore odroznialyby go od rowniez przecietnego, zadziornego, ciekawskiego kundelka?[/QUOTE] Skoro jesteś takim doskonałym znawcą, to na pewno sam wiesz. [quote name='marta9494']Dokładnie tak samo to odebrałam,"popłuczyna" Jakby tak ktoś nazwał mojego psa...nie wiem,ale na pewno miła bym nie była.Moim zdaniem żaden pies nie jest popłuczyną[/QUOTE] Marta, zakładam, że Twoje psy są normalne i nie atakują innych psów, przy czym jeśli nie byłyby rasowe (bo z tego co pamiętam to chyba briard i york) to nie upierałabyś się szaleńczo przy tym, że są rasowe i basta, "BO TAK!". Nas zaatakował pies, który miał być labem, a taki z niego labrador jak z koziej rzyci waltornia - lepiej? :roll:
-
A skąd jesteś? U nas w Lublinie robią takie wózki.
-
Jeśli warczy, to w porządku - gorzej, jakby zamiast ostrzegania przechodził od razu do czynów ;)
-
Wygląda jak miks ONka, fajniutka :) A osobą się nie przejmuj, też mam taki problem w rodzinie i cóż - najlepsze wyjście to po prostu stuprocentowy ignor ;)
-
[quote name='Sybel']W efekcie zaczęłam tego ratlerka sprawdzać i wszędzie wyskakuje pod hasłem pinczer miniaturowy: Inne nazwy Miniature Pinscher, Ratler, Reh Pinscher, Zwergpinscher Nie wiedziałam, że tej rasy nie ma w Polsce... :>[/QUOTE] Myślę, że Karoli chodzi raczej o to, że pinczer miniaturowy, taki prawdziwy, ma niewiele wspólnego ze zwierzakami popularnie zwanymi "ratlerkami" czy "sarenkami", których u nas jest dzikie mnóstwo na ulicach ;)
-
[quote name='Pies Pustyni']To zapewne tego kundla wina, ze byl kupiony jako lab a nim nie jest. Do tego mam wrazenie, ze w tym okresleniu (popłuczyna po labradorze) wiekszy nacisk kladziesz na "po labradorze" niz na "popluczyne". Nie mozna nazwac go po prostu psem? Po co doszukiwac sie tam jakiejs rasy :razz: . Albo tymczas w typie JRT - bo byl maly, bialy w laty? Sa tysiace takich pieskow.[/QUOTE] Wrażenie to sobie możesz mieć. Właściciel tego przemiłego stworzenia uważa, że ma rasowego labradora :cool1: A Nina miała dużo cech JRT, więc była psem w typie rasy, nie tylko zewnętrznie, ale też charakterologicznie. Ale co ja się tam znam :niewiem: