Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Ciesze sie bardzo i dziekuje. Trzymam kciuki za dobre domki. Albin to przylepa, jak juz zaufa to odda cale serce. Jest taki troche inny od wszystkich, bo. . . kiedy sie wybiega i wracal do domu, to zawsze spal potem i na nic nie reagowal. Inne psy jak nawet spia to reaguja na bodzce zewnetrzne, a Albin nie. On po prostu spal jak zabity. Troche zlodziejowaty jest i lubi sciagnac cos ze stolu, ale tylko pod nieobecnosc. A Piecia to taki dzieciaczek, pieszczoszek, klusek kochany. Dziwnie jakos bez nich w domu.
  2. Juz kiedys z doris66 i buniaga wyciagnelysmy od Urzedu Miasta przetrzymywana koteczke malenka. Zamkneli ja w bunkrze, postawili jedzenie i dali kawalek kocyka. Mala krzyczala tak bardzo, ze uslyszalysmy ja pomimo zgielku ulicznego. Bylo tam ciemno, zimno a ona sama, malenka. Tak tylko przypomnialo mi sie o tym, bo zastanawiam sie jak teraz zyje w tym kojcu ta biedna malenka sunia. Pewnie w tym samym budynku, gdzie nikogo nie ma, sama zamknieta i placze ze strachu. Tam sa kojce, ale brak swiatla, syf okropny i nikt nie zaglada, stroz owszem jest, ale zupelnie gdzie indziej Jesli to tam jest ta szczeniorka, to wedlug mnie to jest znecanie sie nad nia. Dla niej ulica bylaby lepsza. Szkoda, ze nie moge przez chorobe tam sie ruszyc, bo bym sprawdzila czy dobrze mysle. . . . kiciunia uratowana z bunkra [URL="http://www.empikfoto.pl/hotlink,43358664,p8290171.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/thumbs/43358664_p8290171.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.empikfoto.pl/hotlink,43358649,p8290155.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1271557/thumbs/43358649_p8290155.jpg[/IMG][/URL]
  3. Salibinko, bardzo sie ciesze, ze Fredzik zostaje u Ciebie. Przykro mi i wstydze sie, ze byl taki zaniedbany. Na samym poczatku bylam z nim raz u weta, ktory powiedzial, ze wszystko jest ok, ze zdrowy. Widocznie u mnie nabawil sie swierzba od kiciuni takiej puchatej, ktora byla u mnie tylko tydzien. Miala w uszach kopalnie doslownie, a Fred mial z nia stycznosc, bo wchodzila do niego do klatki i razem spali. Nie przyszlo mi do glowy ze krolik moze sie zarazic. Nie drapal uszu, a przynajmniej nie zauwazylam zeby to robil. Dobrze, ze pozyje jeszcze w dobrych warynkach i bedzie kochany i zauwazany. Dzieki. Evelin to juz w ogole brk slow na Ciebie z tymi jazdami. Zawsze sie zastanawiam jak to robisz. Moze sprobowalabys w jakims rajdzie ? Podziwiam, na prawde i bardzo Ci dziekuje za wszystko. Co do Sary, to bardzo przykre i zastanawiajace, co sie stalo, ze ją oddają. Czy moglabys cos wiecej powiedziec beka?
  4. W tym calym zamieszaniu ze zwierzakami, ktore pojechaly, zapomnialam napisac i bardzo podziekowac Debaja za przescieradlo elektryczne, ktore jest rewelacyjne. Ma 3 zakresy i jak jest za bardzo goraco to mozna zmniejszyc oddawane ciepełko. Na moj kregoslup bardzo przydatna sprawa, bardzo dziekuje. [URL="http://www.tinypic.pl/5b4brrt28qfx"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00286/5b4brrt28qfx_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/g3g882waitqd"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00286/g3g882waitqd_t.jpg[/IMG][/URL] Otrzymalismy tez od jednej Pani z fb dwa worki dobrej suchej karmy i 8 puszek duzych dla psow. Bardzo dziekujemy i bardzo sie cieszymy. Powoli znowu konczy sie karma sucha i gdyby ktos mogl nas podratowac bede bardzo wdzieczna. [URL="http://www.tinypic.pl/64t3f3dxxfpy"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00329/64t3f3dxxfpy_t.jpg[/IMG][/URL] a te male puszki to dla kotow od issey32, ktore kupila Randa(pisalam i tym wczesniej). Bardzo dziekuje.
  5. Kejsi, salibinko bardzo dziekuje. Razem z Fredzikiem przekazalam karteczke z krotkim opisem, ale pewnie gdzies sie zapodziala w zamieszaniu. To nic, napisze jeszcze raz. Fredzik ma 7 lat, a wiem to od jego poprzedniej opiekunki u ktorej mieszkal na balkonie w pazdzierniku. Klatka byla bardzo brudna, niczym nie przykryta od deszczu, slonca, wiatru, zimna. Kobieta oddala go bardzo chetnie tlumaczac sie, ze jest w ostatnim miesiacu ciazy i nie moze znesc smrodu, bo dostaje torsji. Miala poszukac ksiazeczke zdrowia, bo twierdzila, ze byl szczepiony na samym poczatku jak byl maly. Nie znalazla do dzisiaj. Fred byl u mnie rok. Niestety ja tez nie zadbalam o szczepienia. Bylam z nim tylko u weta ktory powiedzial, ze oczy mu łzawią od slodkiego i zeby mu nie podawac banana, jablka, winogon i w ogole jedzenia slodkiego. Moze tez byc uczulony na kolorowe jedzenie. Kiedy podawalam mu tylko zielone granulki z oczami bylo w porzadku. Podawalam od czasu do czasu owoce, bo on bardzo lubi jabluszko. Ostatnio pojadl wlasnie troche i mysle, ze to dlatego. Przekonalam sie, ze kiedy jadl tylko zielone bubki, to wszystko z nim bylo w porzadku. Malo tez chodzil ostatnio i dlatego pazurki takie zapuszczone. Odrobaczany ostatnio w pazdzierniku, ale nie pamietam nazwy. To byla jakas pasta w strzykawce, ktora kupowalam u weta. Fred lubi tez sucha buleczke i zjadalby ja na okraglo, ale dawalam tylko raz na jakis czas kawaleczek, bo ponoc nie jest to zdrowe na jelita. Niestety wszystkie zwierzaki u mnie sa ostatnio zaniedbywane. Od kilku miesiecy nie chodza na spacery, nie bawie sie z nimi, nie uczylam chodzenia na smyczy. Pozostawione jakby same sobie. Od tygodnia jest troche lepiej bo jest tż i sie nimi zajmuje, ale to bedzie jeszcze tylko przez tydzien, bo wraca do pracy. Modle sie o domki dla nich, bo nie wiem kiedy dojde do zdrowia i bede mogla zajmowac sie nimi tak jak przedtem. Staram sie zeby nie bylo im chlodno i glodno, ale nie moge jak na razie nic wiecej i przykro mi z tego powodu.
  6. Dzisiaj pojechali ode mnie SZAMAN, KAJTUŚ, PIECIA, ALBIN, IGA, PUCKA i krolik FRED. Jestem troche smutna, ale bardzo szczesliwa i bardzo wdzieczna. Wszystkim Wam bardzo, bardzo DZIEKUJE. Mam jakas pustke w glowie, jestem w lekkim szoku i nie wiem jak sie zachowac i jak dziekowac. Jest mi bardzo milo i jestem wdzieczna, ze zawsze kiedy potrzebuje pomocy ona sie pojawia. Gdyby jeszcze udalo sie wydac szczeniaki byloby mi na prawde lzej. Na szczescie idzie ku lepszemu z moimi bolami i mam nadzieje, ze nie dojdzie do pogorszenia lecz bedzie coraz lepiej. Teraz jest w domu tz i nie musze nic robic, wiec wedlug zalecen neurologa i dzieki lekom bedzie dobrze. Co prawda tak srednio przynajmniej z raz dziennie deczko sie naslucham, ale przemilcze, tz sie wygada(jak to chlop) i jest dobrze. Na moje i zwierzakow szczescie on ich kocha i choc sie buntuje co jakis czas i kwęka: "kobieto, kiedy to sie skonczy. . . ." to kiedy usiadzie, a one go oblaza jak pijawki, caluja, to cale marudzenie i zlosc na mnie mija. Zaczyna wtedy z innej beczki, np.: " i co wy podlizuny jedne. . . .no chodz, ty moja kochana. . ." i tak do kazdego. A u mnie w chalupie to tylko te, ktore sa delikatne i staruszki mieszkaja, reszta na podworku. . . .u tz-a wszystkie, ktore sie nie kloca, obowiazkowo w mieszkaniu. Zloszcze sie, ale nic nie mowie, bo spokoj potrzebny i oczywiscie "parobek" jak to tz mowi. No i zdrowie nam obojgu potrzebne. Nie jestesmy jeszcze staruszkami i bedzie jeszcze dobrze. Mnie jest juz lepiej na szczescie i mam nadzieje, ze do wyjazdu meza bede juz na chodzie. Nikita zdarla sobie calą opuszke na tylnej łapie i nie wyglada to dobrze. Pojedzie do weta, a na razie zabralismy do domu i zabezpieczam od brudu i wilgoci. Zdezynfekowałam, zakladam masc na trudno gojące rany. A jaka szczesliwa w domu, no sami popatrzcie [URL="http://www.tinypic.pl/2snkhdjsmhyv"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00311/2snkhdjsmhyv_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/spzakaimkkz9"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00311/spzakaimkkz9_t.jpg[/IMG][/URL]
  7. Czy wiadomo juz co z Sarą? Moze jednak zostaje? Ciekawe co jest przyczyną, ze chcą ją oddać.
  8. Zagladam do Was, pozdrawiam i trzymam kciuki za Ojeja. Kasiu, trzymaj sie, dzielna, wspaniała kobietko.
  9. Uffff, dojechaly, to dobrze, ze juz na miejscu. Droga nienajlepsza, martwilam sie zeby spokojnie dojechali. Pati-c, dziekuje. Evelin, dziekuje i Randzie dziekuje i Wam wszystkim dziekuje. Smutno troche, ale jestem szczesliwa, bo wsrod calej zgrai jaka jest u mnie jednak od razu jest roznica i wyraznie widac, ze spokojniej, ciszej. Aniu, psy glodne, bo zjadly bardzo wczesnie raniutko i to dalam tylko troche cieplego rosolu i dodalam doslownie po lyzce puszki. Nie chcialam zeby wymiotowaly po drodze. Ciekawe czy obeszlo sie bez sprzatania w kontenerach. Piotruś na pewno trzasl sie jak osika, bo to taki wrazliwiec i pierdółka, a Albin to juz w ogole ksieciunio. Na pewno juz jutro bedzie dobrze. Kajtus kocha czlowieka i nie lubi byc z psami. Ostatnie dwa dni zabralismy go do domu. Byl taki szczesliwy, ze na siusiu wychodzic nie chcial, trzebabylo na rekach wynosic. Bal sie pewnie, ze musi wracac do stada. Aniu, Kajtus to taka sroka. . . znosi miski do swojej budy, zbiera rozne zabawki, nawet kamyki i robi z budy sezam. Potrafi wziac miske z zeby i tak kilka godzin z nia siedziec i patrzec w kierunku domu. Plakac sie chce, bo wyglada to tak, jakby byl bardzo glodny. Jest bardzo lagodny, grzeczny, ale potrafi tez szczekac tak jakos placzliwie jakby sie skarzyl na swoj los. Mysle, ze jesli bedzie mial tylko jednego kumpla to nie bedzie tak sie zachowywal. On u mnie denerwowal sie bardzo na Nikite, ktora mu dokuczala, wchodzila do jego budy i nie pozwalala mu wejsc. Siedzial i plakał i zloscil sie na nią, a jak ona nie ustepowala zabieral sie i szedl do Mietka(kozioł) na slome.On lubi spokoj po prostu. I ja bardzo sie ciesze i bardzo Ci dziekuje, ze dalas mu szanse na lepsze zycie. Jestem bardzo wdzieczna, dziekuje.
  10. Ona byla u mnie a trafila w ten sposob bo sasiadka przyprowadzila myslac, ze to suka ode mnie. Podeszla do ludzi przy sklepie obwoźnym i zebrala o jedzenie, a jeden z mieszkancow, taka kanalia bardzo ją kopal. Marysia(sasiadka) mozna powiedziec, ze uratowala jej zycie. Ja oczywiscie zaopiekowalam i potem trafila do *Gajowa*, no i dalej do adopcji. To byla bardzo karna, fajna, kochana suka. Musialo sie cos tam dziac nie tak w tym nowym domu. Matko, zalamka, szkoda psa. . . i co teraz? Ja chora, dziewczyny wyciagaja na gwalt psy ode mnie. Ledwo łażę, ciagle boli. . . .oj!!!!
  11. Otwieram komputer, wchodze na dogo i od razu wyskakuje mi pw. Czytam i rece zaczynaja mi sie trzaść z nerwow. Po prostu tak nie moze byc, ze zalozylas watek, oswiadczasz i koniec. . . .inni niech pomogą, tak? Piszesz, ze nie mozesz wziac do siebie, ok? ale nie powinnas dopuscic do urodzenia szczeniakow. Napisalam na pw co mozna zrobic i prosze, zrob to. Tak jak Sylwia pisze, bedzie to juz masakra jak szczeniaki zaczna za matka chodzic po wsi. Musi sie znalezc choc jeden jakis chlewek i chocby karton z kocem i miska z wodą na kilka dni. Skoro ona jakos sobie radzi i zyje bedac w ciazy to po kastracji tez sobie poradzi. Juz nie jedna suka tak zyje. Straszne to jest, ale jak nie ma innego wyjscia to sterylka, syerylka i sterylka. . . . . Przepraszam, ze sie unioslam. . . . .i ze nie moge pomoc. Sunia ma tam Ciebie anna1978, wiec ma ogromne szczescie.
  12. Ja tez dostalam filmik od Faalki, tylko, ze jakos ciagle zapminam o wszystkim. Faalka, dzieki. Krecia kochana, madra, wspaniala i śliczniusia. Nie mogla lepiej trafic. Na pewno juz nie pamieta koszmaru w jakim zyla w Mulawiczach. Evelin, dzieki. Nigdy nie zapomne jak zadzwonilam do Ciebie z placzem, bezsilna, ze siedze z soniamalutka w aucie i nie wiemy co zrobic z Kretką. Natychmiast otrzymalysmy pomoc od Ciebie i Kretke zawiozlas do Ronji. Miala ona jeszcze szczeniaczka, czy nawet dwa, ktorym tez pomoglas. Dziekujemy. Szaman wykastrowany i gotowy do drogi po lepsze zycie [URL="http://www.tinypic.pl/23qgct41onmd"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00286/23qgct41onmd_t.jpg[/IMG][/URL] tu czeka juz lekko pijany Taka kiciunia placze sie przy Kauflandzie w Bielsku Podlaskim Bardzo biedna, glodna, placze sie miedzy ludzmi. . .dalam mieska i pojechalismy. . .no bo co? jak wziąć, kiedy sama ledwo łażę [URL="http://www.tinypic.pl/8kvkvyf96tj5"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00286/8kvkvyf96tj5_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/ozu3o7dq43yv"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00286/ozu3o7dq43yv_t.jpg[/IMG][/URL] Ciesze sie, ze zwierzaki pojada w sobote i bardzo dziekuje.
  13. Kajtus i Albin juz po kastracji. Piotrus niestety jest jeszcze za maly. Ni ma jajeczek, nie zeszly do moszny. Trzeba jeszcze poczekac kilka miesiecy. Jutro Szaman i Kucyk. Kajtus juz wybudzony [URL="http://www.tinypic.pl/vk43vf9dotix"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/vk43vf9dotix_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/cx74oj54mxgw"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/cx74oj54mxgw_t.jpg[/IMG][/URL] Albinek juz po [URL="http://www.tinypic.pl/25l21edi4qh7"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/25l21edi4qh7_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/r1a39pslkvjr"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00286/r1a39pslkvjr_t.jpg[/IMG][/URL] A Piecia wbil sie pod siedzenie i byl bardzo zestresowany. Pierwszy raz od przyjazdu do mnie znalazl sie w aucie. Nawet kupe zrobil, tak mu sie nie podobało. A jak wrocil do domu, to tak sie cieszyl, ze biegal po calym podworku i szczekal radosnie. A jak mie zalil do mnie? jak opowiadal?. . . .
  14. Nie mialam neta, bo okazalo sie, ze kabelek pogryziony od livebox. Kto to zrobil? trudno powiedziec. . . myszka? moze ktorys kot? psy, wykluczone, bo nie mialy mozliwosci dostac sie wysoko. Juz wymienione i zabezpieczone. Dobrych wiesci co do zdrowia niestety nie mam. . . .boooliiii. . . Dzisiaj zostala wysterylizowana suka z Oleksina [URL="http://www.tinypic.pl/ld1mfl0cxg25"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00285/ld1mfl0cxg25_t.jpg[/IMG][/URL] mama burkow, ktore byly u mnie i ktore mają juz ds. Ostatnia z nich Wikusia pojechala do ds w ubieglym tygodniu. Byla u Ani Milva i Ulver. Aniu, dziekuje. Suka byla juz w zaawansowanej ciazy, w dodatku bardzo duzej. Po zabiegu zostala w komorce u Natalki, tej, ktora opiekowala sie szczeniakami. Jutro zostanie wypuszczona. Nie ma tam zle, bo Natalka i jej rodzice ją karmią. A tata Natalki zrobil suni przy starej opuszczonej stodole po drugiej stronie ich domu budę. Niech zyje sobie szczesliwie jak najdluzej. Jutro do kastracji pojedzie Szaman i Albin, a w srode Piecia i Kajtuś. Bardzo serdecznie dziekuje za okazane serce i pomoc. Obiecuje Wam, ze jesli dojde do zdrowia, na pewno pomoge jeszcze niejednemu biedakowi. A haaa, jeszcze koniecznie musze powiedziec jak bardzo sie ciesze, ze kiciunio Maciunio ma fajny domek i trafila mu sie śliczna mloda Pani. Marzylam o dobrym, spokojnym, bez rozbisurmanionych dzieciakow domku, no i sie spełnilo. WiosnaA, dziekuje. doris66, buniaaga, dzieki. joi, Moli@, dzieki, trzymam kciuki zeby chlopaki sie dogadali Wszystkim Wam dziekuje calym sercem. Jestem obolała, ale szczesliwa i wzruszona i klaniam sie nisko, D Z I Ę K U J Ę ! ! !
  15. Bej pojechal na dt do ludzi, ktorzy jak powiedzieli, niekoniecznie maja miejsce, ale jednemu postanowili, ze jeszcze pomogą. Chcialy zapoczatkowac i zachecic do wziecia i w ten sposob pomoc. Przyjechaly osobiscie i wybraly Beja. Miejmy nadzieje, ze dogadaja sie z nim psy rezydenci, ktorych jest ponad dziesiec. Nie wiem czy chcialyby zebym napisala kim sa, wiec na razie nie powiem. Nie zapytalam czy moge napisac o nich. Bardzo bardzo z calego serca dziekuje. Gdybyscie widzialy jak bardzo wszystkie psy tulily sie, podlizywaly patrzac w oczy kobietom, tak jakby kazde z nich prosilo, wez mnie. Kochani, nie prosze dla siebie, prosze dla nich o pomoc. Jesli bedzie ktos dzwonil w sprawie Beja z ogloszenia to prosze podac nr tel do mnie.
  16. I znowu wszystko wrocilo. Boli boli boli. . . . Nie wyjde z tego jak bede robic. A prawda jest taka, ze choc mam pomoc, ale na kilka godzin a reszte dnia i nocy psy trzeba wypuscic, wpuscic, ponalewac wody. Obrobic koty, kuwety. Piece mnie wykanczają. Nawet po 2 drewienka to dla mnie koszmar. Trzeba przykucnac zeby podlozyc drewna, a to graniczy z cudem. Kazdy ruch to bol. Prosze Was, blagam, pomozcie mi z psami. Moze moglby ktos wziac choc jednego na zasadzie tymczasu do mojego wyzdrowienia? Kiedy bede juz mogla cos robic, to sama osobiscie po nie przyjade. Tak jak Randa pisala, z ich zachowaniem jest źle. Kloca sie, gryza, napadaja jeden na drugiego. Polaczyli sie w jakies grupy i tocza walki. Nikita, ktora zyla w przyjazni z Kajtusiem teraz napada na niego. On biedny zostal przez nia z jego budy wypedzony. Poswietniaczki napadly i dotkliwie pogryzly Mietka. Co jakis czas sie zrywam zeby spokoj zaprowadzic. Lece, a wlasciwie laze, a potem mam problem wrocic do domu. Tak bardzo mi ciezko i juz brak nadziei, ze przestanie bolec. Ja nie wiem jak pisac, jak prosic. Wiem, ze jestem trudnym przypadkiem i tylko klopot ze mną, ale uratowalismy wiele wiele zwierzakow i robilam co moge, poswiecilam sie calkowicie, zostawiajac swoje potrzeby, rodzine zeby pomoc tym biedakom. Dzisiaj sama jestem jedną z nich. Tylko ze oni mi nie pomogą, niestety. Nie rozumieją co sie dzieje, dlaczego nie ide z nimi na pola, dlaczego nie wychodze do nich, dlaczego co kilka dni obcy dla nich ludzie chodza po podworku, karmią. I tak cud, ze nie ma jeszcze tragedii. Co robic, jak wyjsc z tego? . . . .POMOZCIE PROSZĘ.
  17. Tola jest śliczna. . . .to samo spojrzenie co u Trini.
  18. [quote name='Mageda']Gratuluję Ojejowi :) :) :)[/QUOTE] a czego????? czy z nim lepiej? oby tak było
  19. Kasiu, po prostu slow brak zeby wyrazic to co robisz, jak bardzo musi byc Ci ciezko. Ta bezsilnosc jest najgorsza. Tak bardzo chcialabym Ci pomoc. . . .tylko slowo przepraszam cisnie sie na usta, ale to niczego nie zmienia. Bardzo Ci wspolczuje i bardzo dziekuje ze jestes i taka dzielna i pracowita. Trzymaj sie kochana, moze jednak nadejdzie pomoc, stanie sie cud, czego z calego serca zycze. Dzisiaj po latach zastanawiam sie czy to wszystko co zrobilam dla zwierzat mialo jakis sens, czy warto bylo "zmarnowac" zycie? odpowiedz jest jedna - WARTO!!!!, Kasia, warto, na prawde. Nigdy nie wiemy czy gdybysmy przeszly obojetnie obok potrzebujacego, bylybysmy szczesliwe i mogly cieszyc sie lepszym zyciem. Jestem pewna, ze nie. Oczywiscie mowie za siebie. Trzymajcie sie.
  20. Niestety dzisiejsza noc znowu byla koszmarem. W ogole nie spalam i bol ostry, okropny. Teraz wzielam podwojna dawke tabletek, bo ciezko sie poruszac i czekam, moze ustapi choc troche. Jednak to prawda, ze nie wolno łazić i nic robic. No ale jak tak sie nie da, no nie da. Jak zostaje sama to musze wypuscic, potem wpuscic psy do mieszkania. Wieczorem trzeba dac pic przynajmniej szczeniakom. Do kotow zagladnac, bo przeciez kuwety Krolik choc ma ppoidelko spore, to np. wczoraj weszlam wlasnie zagladnac czy moze cos w kuwecie jest i patrze, a u Fredzia wody nie ma. No to z powrotem do kuchni a to spora odleglosc. No i raniutko nim ktos przyjedzie to w piecu trzeba rozpalic, bo bardzo zimno. Koty sie pochorują, a i psom tym domowym roznica temperatur niewskazana. Rury tez nie bez znaczenia. Nie da sie nic nie robic. Jestem zalamana i boje sie, ze nie wyjde z tego. Jedynym pocieszeniem jest to, ze mroz odpuszcza. Boje sie nawrotu depresji, bo wtedy moze byc na prawde zle. Jakis kotek chodzi pod oknami i placze. Psy zagnaly na drzewo. Nie znam go i widze poraz pierwszy. Pewnie wyrzucony, a ja nie moge mu pomoc. Boje sie tez czy przypadkiem nie ma u mnie kaszlu kenelowego(?), bo juz 3 psy kaszlą. Jeszcze tylko tego brakuje. Randa, martwie sie o Ciebie? czy wszystko w porzadku? mam wyrzuty sumienia, bo zbyt duzo mialas w ostatnim czasie na glowie, a wlasciwie na kosciach i miesniach. Masz co robic u siebie, a dodatkowo u mnie i to na prawde tak, ze lepiej jak ja sama. Przykro mi bardzo i mam nadzieje, ze "zyjesz" jakos. Martwie sie i nie wiem jak mam Ci dziekowac. Tyle co Ty nie zrobil dla mnie nikt przez cale moje zycie. Pisze to, bo taka jest prawda, ze to jest kobieta, ktorej nie widac, nie slychac, a robi jak cala armia. Randa, chcialabym moc zdazyc jeszcze w tym zyciu choc troszeczke Ci sie odwdzieczyc. Dziękuję.
  21. Punia ma juz sporo ponad 10 lat, moze z 13, ale jest zdrowa, wszystko je, bardzo grzeczna i czysta suczka. Bardzo kocha czlowieka. Boi sie miasta. Kilka lat temu wyskoczyla mi w samym centrum Bialegostoku i pedzila srodkiem ulicy miedzy samochodami i zatrzymala sie po 5 km. Usiadla na srodku i jakis mezczyzna wzial ja na rece. Bieglam i krzyczalam za nia, ludzie zatrzymajcie psa. . . .na szczescie zareagowali. Myslalam ze mi serce peknie tak bieglam. Gdyby trafil sie jej domek, to raczej nie do bloku, bo juz w takim wieku watpie zeby sie przystosowala. Pucka jest czarna, ale ma taki jakby podszewrstek brazowy. W ogole na zdjeciach jest jakas brzydka, a w rzeczywistosci to cudna malenka sunia. Jest troche szczekliwa, ale bardzo kocha czlowieka i bardzo madra jest i grzeczna i pilnuje sie.
  22. Dzieki Igam i rowniez zdrowka zycze. Gdyby tak mozna bylo nie chorowac, zycie byloby lepsze. Myslalam czy pokazac sie taka zbolala, ale pomyslalam, ze co mi tam, przeciez piekna i mloda juz nigdy nie bede, a jak bedzie mi dane jeszcze pozyc, to za jakies 5 lat bede jeszcze "ladniejsza". Otrzymalam od jakiejs Pani z Niemiec worek karmy dla kotow i popatrzcie jaki podobny kocik do Maciusia jest na opakowaniu [URL="http://www.tinypic.pl/0pgbo6lxtv29"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00238/0pgbo6lxtv29_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/zmghesxpdw86"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00238/zmghesxpdw86_t.jpg[/IMG][/URL] przepraszam za ten balagan W czwartek przywiezli tez kojce. Na razie lezą pod plotem, bo trzeba zrobic wylewke, albo podloge. Jak stopnieje snieg, postaramy sie jak najszybciej to zrobic. Jeden kojec jest kupiony z pieniazkow bazarkowych od WiosnaA, bardzo dziekuje, a drugi za pieniazki od Niemcow, bardzo dziekuje [URL="http://www.tinypic.pl/s5c0zexr0yle"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00256/s5c0zexr0yle_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/nfh752k2elvl"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00256/nfh752k2elvl_t.jpg[/IMG][/URL] Pochwale sie tez łóżeczkami, ktore dostalismy z Niemiec. Są extra, bo maja takie materacyki, ktore chloną wilgoc od psa i oddają ciepło. Są zawsze suche i cieplutkie. Bardzo sie z nich cieszymy [URL="http://www.tinypic.pl/xr9vxgssph8q"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00228/xr9vxgssph8q_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/nscz5evxg4ux"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00228/nscz5evxg4ux_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/kh4f8l0hdkhc"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00228/kh4f8l0hdkhc_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/wcqkpj6lswja"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00228/wcqkpj6lswja_t.jpg[/IMG][/URL] Ja sama z kazdym dniem czuje sie lepiej, dzisiaj juz pomalutku chodze po domu bez kuli. tylko boje sie cokolwiek robic, bo ponoc bol moze wrocic. No i nic sie nie dzieje z adopcjami, a tyle przeciez ogloszen. Juz nie mam sumienia prosic o przyjezdzanie do mnie. Prosze jednak, wytrzymajcie jeszcze troszeczke, jeszcze kilka dni.
  23. Dobry wieczor kochane kobiety Jest lepiej, to i moze bedzie calkiem dobrze. Zaczynam byc chora od tego siedzenia. Chcialabym moc juz wziac sie do roboty, bo chyba zwariuje. Dziesiec lat dzien w dzien od rana dzien byl za krotki, a teraz dzien stal sie dluuuuugi jak nie wiem co. Niech juz sie skonczy to "leniuchowanie". Niestety nie wiem kiedy to bedzie, ale lekarz neurolog powiedzial, ze bedzie dobrze. . . .kiedy? tez nie wie. Trzeba siedziec w cieple, nie chodzic, nie nosic i za jakis czas przejdzie. Tak na prawde to nie wiem co powiedziec. . . .co bym nie powiedziala to i tak slowa nie zastapia tego co czulam przy ostrym bolu. Rowniez nie da sie opisac mojego przezycia na oddziale SOR w szpitalu w Bielsku Podlaskim. Kiedy Randa wezwala po raz drugi karetke i zabrali mnie do szpitala, to dowiedzialam sie, ze nie moga mi pomoc, bo na moja przypadlosc nie ma lekarstwa. Dowiedzialam sie, ze jak nazbieralam sto psow, to nie powinnam sie dziwic, ze mnie boli i ze dysk wyskoczyl. Niech pani powyrzuca te psy i zajmie sie sobą, uslyszalam. Oczywiscie chcieli mnie po podaniu ketonalu wyrzucic do domu. Musialam sila sie domagac pomocy. . . .powiedzialam, ze jak mnie nie przyjmie to wszystkie organizacje pro zwierzece wstawia sie za mna i nie skonczy sie moja tam wizyta ot tak po prostu. Natychmiast podlaczyli kroplowke i naszpikowali mnie zastrzykami, tak, ze pochrzanilo mi sie w mozgu i choc nadal b. bolalo to uspokoily mi sie nerwy, przestalam tak strasznie stekac, jeczec i plakac. Mysle, ze nawet pospalam lekko. Ale powiem Wam, ze ta noc tam na twardej kozetce, przy oknie, bez poduszki i koca, byla chyba najgorsza noca w moim zyciu. Nikt do rana nie podszedl do mnie i nie zapytal czy moze chce pic, jak sie czuje, czy moze mi zimno?. . . .do toalety powloklam sie sama i nie widzialam tam nikogo z obslugi. To wszystko jednak wydaje mi sie malo wazne w porownaniu do tego co stalo sie rano. Przyszla druga zmiana, a ja czekalam na Rande i w miedzy czasie podlaczyli mi znowu kroplowke i podali te same leki. Po wszystkim juz nie moglam lezec, bo nie moglam wytrzymac z bolu, a na siedzaco bylo troche lzej. Usiadlam pomalutku przy pomocy salowej i popatrzylam na druga strone parawanu. . . .siedziala na lozku staruszka, ktora w nocy przywiezli z pozaru. Siedziala i nagle wstala. . . zaczelam wolac kogos, ze upadnie, ale nikt nie podszedl. Po chwili zwalila sie calym cialem na posadzke zupelnie naga i widzialam jak padala na twarz i bardzo uderzyla sie glową o posadzke. Zaczelam krzyczec i przybieglo chyba z dziesiec pielegniarek. Bez slowa podniosly staruszke, posadzily na wozek i zawiozly obmyc z krwi, ktora poszla z ucha, nosa u ust. A za chwile powiezli na oddzial. Kiedy wychodzilam zapytalam co z kobitą, ale uslyszalam, ze dobrze, ze babcia ma zapalenie pluc. A ja mysle, ze kobiecina umarla. . . napisza w akcie zgonu, ze zmarla na skutek zaczadzenia i zapalenia pluc. . .i po klopocie. Nikt sie nie dowie, nikt nie bedzie pewnie robil zadnej sekcji zwlok, no bo przeciez to staruszka. Nie wiem, moze sie myle, moze nie umarla, moze nic sie nie stalo. . . .jednak takie postepowanie jest karygodne i mnie zszokowalo. To co sie tam dzieje, to wlosy deba staja. No i komentarze typu, mamy tu druga Willas, albo pacjentowi kazali lezec, a on powiedzial, ze nie moze, bo mu zimno i twardo, to uslyszal od lekarza, ze w szpitalu jest, nie w hotelu. . . . Tak czy siak na szczescie mimo wszystko mi pomogli, bo ostry bol minął i pozostal tylko taki ciągly, upierdliwy, ze nawet mozna sie przyzwyczaic. Bylam tez u neurologa w duzym miescie Bialystok, ktory powiedzial, ze rtg jest brzydkie i postanowil nastawic mi dysk i zadawal przez kilka minut, ktore wydawaly mi sie wiecznoscią straszne tortury. Po tych "pieszczotach" jak to nazwal cala noc bylo jeszcze gorzej, ale nastepnego dnia sie uspokoilo i mysle, ze z kazdym dniem jest lepiej. Jak siedze i nic nie robie to calkiem jest spoko. Jednak wystarczy, ze polaze i cos porobie, nawet lekkiego, bol sie odzywa. No ale nie moge przeciez siedziec caly czas. Jestem winna serdeczne podziekowanie Randzie, za ogromna pomoc. . . psy mialy gotowane zarelko, ja cieplo, nakarmiona i nie pozwalala mi sie ruszyc. Soniamalutka, jej mąż Andrzej, ogromny wklad i ciezka robota przy drewnie, piece karmienie zwierzakow, bardzo dziekuje. Evona1, ktora zalatwila szybka wizyte u neurologa, ktory na prawde jest dobry. Wykupila leki, zawiozla mnie. Mojemu bratu Piotrowi, bo choc umeczony po ciezkiej trasie, bez wytchnienia, jednak przyjechal, choc nie bylo mu lekko. Piotrus, dziekuje. Sylwii1982 i jej mezowi Markowi wielkie dziekuje za zrobienie zakupow i nakarmienie psow, kotow. Marek nazwozil mi drewna na kilka dni. . .dziekuje. I Wam Wszystkim, ktorzy tu jestescie, bardzo, bardzo dziekuje i przepraszam za klopot. Sama, moglabym nie wytrzymac tego wszystkiego. Nie wiem jakby sie to skonczylo. Ciesze sie bardzo z ogloszen, moze uda sie troche zmniejszyc ilosc posiadanych. Ani mnie, ani im nie wychodzi to na dobre. Dobrej nocy Wam zycze, a sama pojde juz stad, bo umeczylam sie troszke. Jutro napisze wiecej.
  24. A przeciez jest watek psow ktore sa u mnie [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/219022-Pipi-i-psy-do-adopcji-wątek-informacyjny-Gwiazda-i-Psota-u-Pipi[/url], on jakos sie nie przyjął. Jest jeszcze watek tez informacyjny, ktory ja zalozyłam, tylko znalezc nie moge. Moze uzupelnic ten, ktory juz zalozylas Patmol. Przy nowym to strasznie duzo roboty mysle bedzie. A jesli nowy załozysz, to w tym poprzednim jest sporo psow i opisy. Jak dam rade to postaram sie opisac kazdego z tych adopcyjnych, moze jutro. Nie daje rady siedziec dluzej, strasznie mnie boli. Jutro bedzie juz opis przeswietlenia. Moze nareszcie dostane odpowiednie leki jak bedzie wiadomo co tam jest na zdjeciu w tym kregoslupie.
  25. Halo Skubi, pokazac sie miałaś. . . .czekam i czekam. A ze zdrowkiem jak?
×
×
  • Create New...