Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [quote name='beka']Irenko a ten nowy owczar jak do kotów? Wiadomo?[/QUOTE] Koty przepedza za plot, ale krwi nie ma. Do mieszkania za nic w swiecie nie chce wejsc. Mieszka w budzie, w ogrodku i do towarzystwa ma Nute i Cytre. Jest przyjazny, nie zaczepia, ale jak ktoras do jego miski podchodzi to odpedza, ale nie wyglada to groznie. Umie usiasc na komende i podaje łapkę. Dzisiaj puscilam z łancucha i nie przeskoczyl. Caly dzien prawie mnie nie bylo, a kiedy wrocilam byl w budzie. Jest takim misiem fajnackim. Bardzo mi go szkoda. Ciekawe dlaczego i nagle pojawil sie na polach. Tak powiedzial mi ten soltys, ktory go uczepil u mnie przy bramie. Konto podalam na pw, bardzo dziekuje i prosze podac link do tego bazarku. Kotka mam. Maly jakies 3 miesiace, po kk i jak na razie zdrowy. Kotek jednak jest specjalnej troski i potrzebny mu doswiadczony domek. Jakbys mogla, to prosze podaj ludziom moj nr tel. Za bazarki, za troske, za kazdą pomoc serdecznie Wam wszystkim z calego serca dziekuje.
  2. Nic nie pomoglo nasze zaangazowanie, bardzo mi przykro.Starałam się jak mogłam. Zbyt duza przewaga jest, a dzisiaj juz koniec glosowania.
  3. Z facebooka skopiowałam, bo nie wszyscy tam wchodzą Szamański Krąg No to tak... Puszek z psami domowymi się dogaduje, koty dzisiaj wywąchał i zyją ;), grzeczny i milusi. Mięsa nie chce jeść, muszę mu suchą karmę dawać... Rudy, fajny, energiczny - apetyt ma jak smok :) Bezproblemowy pies. Najgorzej z Misiem, je co drugi dzień.. i jest tak zestresowany, że warczy, szczeka, nie chce kontaktu... na razie z nim rozmawiam i za bardzo do niczego nie zmuszam. Mam nadzieję, że się szybko przełamie, bo chciałabym zacząć leczenie...
  4. Wpłyneło 75 zł od feluska997 z bazarku. feluska997, bardzo dziekuje. Sawa jest mloda, ma okolo 3 lat, jest bardzo karna. W tej chwili mysle, ze jeszcze za wczesnie zeby ja oglaszac. nIE MOGE JEJ WYSTERYLIZOWAC, BO JESZCZE DAJE CYCUNIA DZIECIAKOm. Nie ma zadnych szczepien. Jak juz nie bedzie karmic, to zajme sie nia tak jak trzeba. Sterylizacja obowiazkowo. [B]beka, [/B]Nikita ma sie dobrze, ale ona caly czas walczy ze swoim ogonem. Jest nadpobudliwa, ciagle szczeka. Dopisuje jej apetyt i jakby lepiej wyglada. Mysle, ze ona jest chuda, bo ciagle biega. Ona w ciagu dnia to moze w sumie z godzinke spi i to z przerwami. Jak przyprowadze do mieszkania to sie uspokaja, nie kreci w kolko, ale jak przy niej jestem. Polozy sie wtedy i lezy, obserwuje. Nie moze jednak byc z nami w domu, bo dokucza innym psom i ogolnie nie jest lubiana. Sa czasami nieporozumienia. Nie zajmuje sie nia prawie wcale. Na spacery nie chodzimy, bo ona ciagnie jak szalona, a ja juz niestety nie mam sily zeby ja utrzymac. Zreszta jak jest nawet otwarta brama, bo np wjezdzam na podworko, to ona nie wychodzi na druga strone. Nie ucieka, bo moze wie, ze nie ma szans na wolnosci. Bardzo dokucza Misiowi. Staje nad nim i szczeka, a jak on nie reaguje, to go gryzie. Sczepia sie, jeden drugiemu wpierniczy i na jakis czas spokoj. Za godzine, dwie, ona znowu idzie do niego i to samo. On juz biedny z budy nie wychodzi. Albo idzie do Kajtusia i robi jemu to samo, co Nikita dla niego. Jej potrzebny dobry, wyrozumialy dom. Mysle, ze ona ma jakies 4-5 lat.
  5. [quote name='Rewelacja']No to teraz zobaczymy co wymyślą panienki najmądrzejsze tek, które twierdziły, że Trisi najlepiej będzie tam gdzie zostałą odstawiona. Gratuluje wam TĘPOTY I GŁUPOTY. Szlag człowieka trafia...[/QUOTE] No, przewidzialas, ze moze tak byc, to prawda, ale co ja moge? Jezu i co teraz? co teraz? A ten piesek? taki fajny. . . .a te pozostałe na bank teraz tez złapią? to jest okropne, jaki los spotkał te zwierzaki. Nie dosc ze zyly w ciaglym napieciu, nie raz moze i glodne, to teraz koniec smutnego żywota.
  6. Potrzebny domek staly malemu 2 miesiecznemu labkowi [URL="http://www.tinypic.pl/opkl4m7c9uln"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00214/opkl4m7c9uln_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/qxy5ok1mzxyl"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00214/qxy5ok1mzxyl_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/70bzu8ljzyke"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00214/70bzu8ljzyke_t.jpg[/IMG][/URL] prosze pomozcie, maly jest na dt u soniamalutka, ale nie bardzo moze go trzymac. zdjecia slabe ale piesio cudny jest
  7. Pisałam kilka dni temu o małym 2 miesiecznym labku, ktorego wykupilam od pijaka kilka zdjec maluszka [URL="http://www.tinypic.pl/opkl4m7c9uln"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00214/opkl4m7c9uln_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/qxy5ok1mzxyl"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00214/qxy5ok1mzxyl_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/70bzu8ljzyke"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00214/70bzu8ljzyke_t.jpg[/IMG][/URL] Mały jest zdrowy, wesoły, dopilnowany zalatwia sie na podworku. Jest u soniamalutka na dt. Ma ks. zdrowia i dwa szczepienia, odrobaczony. Jak kazdy maluch rozrabia. Dzisiaj np poszaroal mopa i wylał wode, bo tak z nim walczył, ze nie zauwazył miski z wodą. Na zywo jest cudny, polecam. Kochani, czy moje piesy są gdzies oglaszane? Szczeniaki tez mozna juz oglaszac. . .proszę. edit: wstawiłam małego tutaj [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/134478-Labradory-w-potrzebie?p=20042776#post20042776[/url]
  8. A inny soltys z wsi Godzieby przywiazal przeciez mi Szamana do plotu i jak powiedzialam zeby zabieral, to odpowiedzial, ze ok, ze zabierze i poprosi jakiegos tam zeby zastrzelil i w jezyk sie ugryzl, a ja odpowiedzialam, ze wiem, ze tak robicie. Odpowiedzial zebym go w takim razie jak nie chce, wypuscila, niech sobie idzie. Nie maja litosci dla mojej osoby. Plotkuja jeszcze, ze gmina mi placi, ze ja sprzedaje i zarabiam. . . .oj, gadają, ale i wspolczuja, sa tacy, ktorzy płacza nade mną i tylko kiwaja glowami. Tak bylo, tak jest i tak bedzie, ze jedni zaluja a inni dokladają. Bardzo mi zal tego pieska, ale ja nie wezme, tym razem nie wezme, tym razem straci zycie, tylko, ze nikt nie bedzie przezywal oprocz mnie. Taki jego byl los, powiedzą.
  9. . . . ale co to da? niczego to nie zmieni przeciez
  10. [B]Ratunku, pomocy, juz nie wytrzymam. . . .znowu u mnie we wsi pies, kolejny. Soltys sie przyczepil, ze biega i szczeka i zebym zabierala swojego psa. Wyszlam na podworko, rozejrzalam sie, ale wszystkie są(?) Zadzwonil znowu i sie mądrzy, ze jak nie zabiore, to go zalatwi taki jeden z naszej wsi. Wiem, ze czytaja moj watek, to nie napisze nazwiska, bo sie przyczepi. Juz raz tak bylo. Piesek identyko jak Szymus, tylko moze troche wiekszy. Tak strasznie chudy jak u mnie Bej. Wystraszony z podkulonym ogonem, w dodatku krazy wkolo mojej posesji, a psy wariuja, ze znowu wies sie czepia. Cytra jak go zobaczyla, to przez plot wyskoczyla i pognala biedaka. Dolaczyla do niej Celinka. Ale on znowu siedzi na ulicy i w nasza strone patrzy. Czuje, ze tu psy to sie garnie biedny. Nawet jesc nie dalam, tylko zanioslam do Marysi zeby mu zaniosla na droge, a sama wracajac odgonilam, zeby nie pomyslal, ze mu sprzyjam. Siedze i rycze i mam juz dosyc. No bo ile mozna, no ile? Zaczynam sie poddawac. . . Bozeee!!!!!!![/B]
  11. Oj, słabo. . . .ja robie "swoja" literke, ale tylko jedna bakusiowa odpowiedziała i pisała, ze wezmie literke i bedzie rozsyłac. To nic, robmy co mozemy, nie poddawajmy sie :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
  12. [quote name='mestudio']No mówiłeś.[/QUOTE] . . .usmiałam się. . .fajna dyskusja małzonkow
  13. Jaka Sania czysta, puszysta. Zupełnie inna. Poukłada sie, trzeba czasu.
  14. Dobra wiadomosc, dziekuje i ciesze sie bardzo. Łatek w pore wyjechal i sie udalo. U mnie jest jego braciszek Pietrek i tez zdrowy.
  15. [quote name='tula'] Szlag mnie trafia że można wysłac tylko jedną wiadomośc na minutę..[/QUOTE] . . .to prawda, w dodatku niezrozumiale to jest
  16. Zrobisz dla niego wszystko co mozliwe aby byl zdrowy i szczesliwy, to wiem na pewno. Zycze Ci aby wszystko bylo dobrze.
  17. Masz racje, unikaj kontaktow w miare mozliwosci. Moze mu przeswietlenie glowy zrobic i spr. czy jakiegos guza nie ma? tfu tfu tfuuu. Na razie obserwuj. A w mieszkaniu na koty nie denerwuje sie? Moze mu to minie? a moze zmiana w zachowaniu nastapila po tym jak wzielas kociaczki do domu? moze jak dla niego bylo juz za wiele? moze widzial jak tuliliscie maluchu, ciagle przy nich, moze poczul sie odtracony i teraz rzuca sie bo mysli sobie: won od mojej pani, nie chce cie. . .oj, tak tylko sobie glosno mysle. Kochany Spajkus, serdenko kudlaczek mamusi, a tu co jakis czas jakas konkurencja.
  18. Tam Policja jest co jakis czas. Podpisali nawet zobowiazanie, ze nie beda brac zwierzat juz nigdy wiecej,. Bylo to po fakcie kiedy w 30-sto st mroz wyjechali na tydzien i zostawili w mieszkaniu kotka. Interweniowal dzielnicowy, to przyjechali, wypuscili kociaka na mroz i pojechali. Dzielnicowy tak sie wkurzyl, ze nastraszyl ich porzadnie i kazal podpisac takie zobowiazanie pod rygorem grzywny i sprawy w sadzie za znecanie sie. Niestety dzielnicowy juz nie pracuje w naszym terenie, a i w ogole nie mamy chwilowo dzielnicowego, bo ten, ktory byl na miejscu poprzedniego p. Galickiego, tez juz nie pracuje. Pantoflowa poczta sie dowiedzialam, ze teren zbyt "ciezki" i nie maja kogo dac do nas. Jednym slowem bezprawie. Nie pamietam czy pisalam, ze Farmer juz na swoim. Jak tylko puszcza go z lancucha przybiega do nas. Wczoraj jak mnie nie bylo przyszedl, pokrecil sie przy bramie, poszczekal chwile i poszedl do siebie. Jak przychodzi kiedy jestem, tak sie cieszy, obejmuje mnie przednimi lapami, doslownie sie uczepia jak rzep. Na poczatku odwozilam biedaka, a teraz chyba zrozumial, ze jednak juz tu nie ma miejsca dla niego i sam wraca. Jego pani to fajna babka, widac, ze go lubi. On ich sie nie boi i tez wyklada sie na plecki i cieszy na widok. Mowia, ze puszczaja polatac, bo wyje niemilosiernie. A tak przeleci sie i caly dzien spi. Moj tz zmniejszyl wejscie do srodka. Teraz jak panisko ma wlasny dom i ludzi, calkiem w porzadku jak na wiejskie warunki. Widzialam nawet, ze suczka wchodzi do Farmera. Łape jeszcze podnosi do gory, ale juz na nia staje i biega nawet. Nie wiem dlaczego co jakis czas trzyma ja wysoko. Pani dr mowi, ze trzeba czasu i ze wszystko jest dobrze. Bardzo, bardzo, bardzo dziekuje Wszystkim, ktorzy przyczyniliscie sie do szczescia Farmera. Jest klopot z suczkami w wsi Moskwin. Te cztery, ktore sterylizowalam, w ciazy byly wszystkie. Facet, ktory dawal im karme juz tam nie mieszka, bo to letnik jest i wyjechal. Zostawil je na ulicy i niby zalatwil z jakims dziadkiem, ze ten bedzie dawal im jesc, ale zawiozlam jak zwykle karme, a ten dziadek pijany, mowi, ze suk nie ma, to kogo ma karmic. Nie bylo nigdzie misek, a suki znalazlam daleko pod wsią bniegaly z jakimis innymi psami. Inna kobieta powiedziala mi, ze one moga wejsc do stodoly tego pierwszego, ktory wyjechal, bo on im zrobil wejscie i nawet maja tam taką prowizoryczna bude i ze na pewno tam śpią. Jednak dla czlowieka nie ma tam jak wejsc, bo bardzo szcelnie i porzadnie teren jest ogrodzony. Dziadek po prostu ich nie karmi. Rozmawialam z kilkoma innymi osobami, ale wszyscy sie smieja i nikt nie chce. Mam zbyt daleko zeby jezdzic i je karmic. Co tu robic? moze macie jakis pomysl? Na razie nasypalam im ze trzy kilo suchego, postawilam wiaderko z wodą, ale nie ma pewnosci, ze inne psy nie zjedza im tego. Ludzie widzieli mnie i kto wie czy swoich nie wypuscili zaraz na popas. Prosilam faceta zeby je uczyl chodzenia na smyczy, bo latwiej bedzie je wydac komus, ale nawet obrozek nie zakladal. Powiedzial mi, ze ktos pozdejmowal. Sunie sa fajne, zaliczyc mozna do malych, oswojone z czlowiekiem, bo ten pan je glaskal, karmil. Wyjechac musial, kurna felek. . . . Ja je nawet zaszczepilam od wscieklizny i ksiazeczki mają. Mnie nie ufaja i nie wiem nawet czy bym mogla wziac na rece ktoras z nich. Bieda, no(?)
  19. A opowiem Wam jaki dzisiaj mialam dzien. Dzwoni telefon, numer nieznany. Odbieram w nadziei, ze z ogloszenia. . . .niestety nie. Dzwoni pani byla nauczycielka mojego syna z Gimnazjum i blaga o pomoc. Tesciowa byla tydzien w szpitalu na operacji i jak wrocila zastala pieska swojego calego pokrwawionego, zwlaszcza caly tyl, pozlepiany i nie pozwalal sie dotknac, obolaly. Byl miejscowy wet, ale powiedzial, ze nie wie co jemu moze byc i trzeba do miasta, bo badania specjalistyczne potrzebne. Nawet psa nie dotknął i pojechal. od piatku pies cierpial, a pani szukala kogos, kto moglby zawiezc biedaka do miasta. Nikt we wsi nie chcial i sie smieli. Oczywiscie zawiozlam pieseczka do weta. Nasz dr jak zwykle stawil sie szybko w przychodni. Piesek okolo 5 lat, troszke wiekszy od yorka, ale kruszynka. Musialam go w koc owinac zeby podniesc, bo warczal, klapal zebami, nie pozwalal sie dotknac. Okazalo sie, ze jest pogryziony. Mial kilka ran, jedna najwieksza na jądrach. Pozszywanego, wykastrowanego i do polowy wystrzyzonego odwiozlam do jego wlascicielki. Mial tez bakteryjne zapalenie jelit. A rzygal kawalkami koltunow, ktore najprawdopodobniej sobie wygryzal. Okropnie zaniedbany, skoltuniony, obfajdany, biedny maly pies. Mialam ochote go zabrac, ale nie zgodzila sie wlascicielka. Obiecala, ze nie wywali na podworko. Dala kocyk nawet i powiedziala, ze go kocha i bedzie teraz pilnowac. Mikus chodzil po calej wsi bez czlowieka. Jest podejrzenie, ze synalek szescioletni sasiadow Mikusia, ten sam, ktory wsadzil do pieca szczeniaka(pamietacie?), a matka nie wiedziala i podpalila, ze on doprowadzil do takiej sytuacji, ze jego psy(znowu maja dwa i kotke) poszarpaly Mikusia. To dziecko jest agresywne, i jest opuzniony w rozwoju. On uczepia na sznurek psa i go szarpie, ciaga, podnosi do gory i krzyczy w dodatku, kopie, a drugi pies sie podlancza i gryzie tego na sznurku. Byc moze zrobil tak z Mikusiem. Kota wzial wsadzil do worka na smieci i zatachal nad strumien we wsi i go tam wrzucil. Kot sie szamotal, a psy szarpaly. Kobieta, wlascicielka Mikusia uslyszala straszny wisk i pobiegla ratowac kota. Zdazyla na czas, na szczescie. "Fajny" dzieciak co nie? A rodzice ciesza sie, ze synus czyms sie zajal i maja chwile spokoju.
  20. Czy tutaj jest klatka pułapka? Na jej watku prosze juz od jakiegos czasu, ale nie odpisujesz paulinko02. Jest mi bardzo potrzebna. Prosze odezwij sie.
  21. Biedny Spajkus. Mysle, ze trzeba szukac przyczyny jego bolu i czy faktycznie boli. U mnie Reksio rzucal sie na psy, nawet suczki i okazlo sie, ze najprawdopodobniej dlatego, ze bardzo go bolało. Nie przyszlo mi do glowy, ze z nim cos sie dzieje i nie zareagowalam, a on umarł. Mageda, idz do weta ktory operowal i sprawdz czy moze miec bole.
  22. [B][SIZE=4][COLOR=#008000]Pani Ala Orzechowska [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/131629-Krakvet-listopad-–-zagłosuj-na-Prywatne-Przytulisko-P-Ali-Orzechowskiej-w-Augustowie[/url] jest naszym wspolnym kandydatem do Krakvetu. Pomozmy wygrac, G Ł O S U J M Y !!!!!! [url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=15948[/url][/COLOR][/SIZE][/B]
  23. Kochani, slaba ta walka. . . .nie spimy, trzeba walczyc. Jeszcze jest czas. Do roboty, rozsyłajcie zaproszenia na pw. Biore literke B i rozsyłam. Kto sie przyłączy? Pani Ala to wspaniala osoba, bardzo potrzebuje tej karmy. POMOZMY!!!!!!!!
  24. [B][SIZE=4][COLOR=#008000]Głosujmy w Krakvecie na Panią Alę Orzechowską naszą wspolną kandydatke [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/131629-Krakvet-listopad-–-zagłosuj-na-Prywatne-Przytulisko-P-Ali-Orzechowskiej-w-Augustowie[/url] tutaj glosujemy [url]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=15948[/url][/COLOR][/SIZE][/B]
×
×
  • Create New...