Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. O jej, Nic takiego rewelacja obrazliwego nie pisze. Ja widze tylko dobre rady osoby doswiadczonej, z ktorych warto skorzystac. A pani, ktora ma wziac Trisie na dt, sama nie wie czego chce, tak szczerze mowiac. Raz tak, raz inaczej. Teraz na przeszkodzie pies agresywny. A osoba decydujaca jak ma podjac decyzje i wyjasnic watpliwosci skoro nie mozemy znalezc odpowiedniej osoby zeby to zrobila w jej imieniu. Potrzebny ktos bardzo doswiadczony, ktos, kto bedzie w stanie okreslic czy warto powierzyc tej pani psa. A w ogole to wszystko jakos sie ciągnie tak bez zycia. Mroz i betonowy boks i psy cierpiace. Oby one doczekaly w ogole tej pomocy. Jakos na innych watkach jest organizacja, wszystko jakos szybko, a tu? Ja bym chwili sie nie wahala. Tylko ze mam 40 psow i jak mam Trinie oswajac? Jej spokoj potrzebny i duzo czasu poswieconego. Wzielabym ją, ale tylko jesc i schronienie by miala. Boze, kobiety zrobmy cos, tak bardzo zimno. Czy musi sie stac nieszczescie zeby znalazlo sie dla niej miejsce? dlaczego te psy z jednostki nie maja szczescia? Tamte, ktore nie zostaly zlapane, zyja na śniegu i dokarmia je stara juz osiemdziesiecioletnia kobieta i nikt o nie nawet nie zapyta. Nie wiadomo co ze szczeniakami? Dlaczego tak jest, ze jedne psy maja sczescie a inne nie? Przepraszam, ale mnie az nosi z bezsilnosci. Nikogo nie chcialam obrazic i pretensji tez nie mam, tylko tak bardzo zal tych psow.
  2. Bardzo dziekuje i z wzajemnoscią Wesolych Świąt i Szczesliwego Nowego Roku :tree1:. Okazalo sie, ze nie moglam sie dostac na dogo z powodu wyszukiwarki (opera) Teraz jestem tutaj z IE i wszystko dobrze. Troche to klopotliwe, bo nie bardzo wiem jak przeniesc zakladki, ale pomalutku dam rade. Mroz mnie wykonczy. . . .sarenki przychodza bardzo blisko, a ja nie mam na tyle duzo siana zeby podzielic sie z nimi, bo mam Mietka. U mnie we wsi nikt nie chce nawet sprzedac, bo mowia, ze obawiaja sie jesli bedzie taka cala zima, czy im dla trzody wystarczy. Biedne zwoerzaki. Mase ich nawet budy nie ma. Te, ktore sa wolne, bez lancuchow maja szanse pochowac sie w siano. Łańcuchowe niestety cierpią. Dzisiaj robilam runde po swojej wsi i prosilam zeby slomy dali. Tylko jeden pan przyniosl slomy i dolozyl. Reszta odpowiadala, ze im nie zimno. Nie moge usiedziec spokojnie mysle co zrobic. Zeby te biedaki nie szczekaly na mnie poszlabym po ciemku i nakladla im tej slomy, a tak? nie chce sie klocic, bo zaraz wymyslaja zeby tylko sie przyczepic. O losie. . . .
  3. [quote name='Amadorka']Czytam ten wątek,podziwiam Cie Pipi,też całe życie mieszkałam w Łodzi a potem wyprowadziłam się na wieś nie jest co prawda tu tak jak u Ciebie z tymi pijakami,choć jeszcze niedawno było,ale dużo ciemnoty dotyczącej zwierząt jest wciąz nawet wśród młodszych, wydawało by sie wykształcony bardziej świadomy,ale niestety mentalność trudno zmienić-pies do budy najlepiej na łańcuch byle co do jedzenia a koty na myszy.Mam sporo zwierząt też spełniłam swoje marzenia żeby być wolną i nie mieszkać z gromadka w blokach.Zajmowanie się zwierzętami jest też teraz moją pracą ale i pasją.Piszę- bo przerażające jest to że Pani nie zamyka bramy jakie to niebezpieczeństwo dla Was wszystkich jak macie takich sąsiadów.Może ktoś wejść jak ten sąsiad i cos zrobić może nie Wam ale zwierzakom,albo po złości wypuścić a potem będzie że Pani źle pilnuje.U mnie nigdy nawet na 5 minut nic nie jest otwarte i nigdy zaden pies nie wyszedł na drogę.Nie możecie się tak zabezpieczyć żeby nie było takich sytuacji?[/QUOTE] Tak, masz racje. Teraz zamykam brame na klodke. Troche klopotliwe, ale zdalam sobie sprawe, ze konieczne. Nie przyszlo mi do glowy, ze ktos widzac psy szczekajace za bramą moze śmialo wejsc i sie nie bać. O naiwnosci ludzka(?)
  4. Paulina, co sie dzieje? zlapalyscie szczeniaka? jak nie to klatka b. potrzebna, mnie i teraz prosi o nią [B]borysow [/B]
  5. [quote name='sylwia1982']jeśli to prawda,że bratowa tego człowieka, który przyszedł do Pipi z awanturą, trafiła do szpitala z zagrożeniem ciąży i skończy to się przedwczesnym porodem a nie daj Boże śmiercią dziecka to będzie to straszna tragedia dla tych ludzi i jak to zwykle bywa będą szukali winnego i cała złość i żal skupi się na Pipi, strata dziecka tuż przed narodzeniem jest nie do ogarnięcia dla normalnie myślącego człowieka, a co dopiero dla zacofanych ludzi ze wsi, którzy po alkoholu są zdolni do wszystkiego. nie mówi się o tym głośno, ale przedwczesnych porodów jest bardzo dużo, w skali kraju w ciągu 1 roku rodzi się 2000 martwych dzieci, ja sama 2 miesiące temu straciłam dziecko w 8 miesiącu ciąży i też próbowałam znaleźć winnego mojej tragedii, dopiero grupa wsparcia z Białegostoku i forum dlaczego.org.pl pomogły mi zrozumieć to , że tak naprawdę nie było w tym niczyjej winy, po prostu tak się stało i trzeba żyć dalej[/QUOTE] Ta kobieta jest juz w domu i jest dobrze. A ten co tak "rozpaczał" nie pamieta, ze u mnie był. Śmial sie i powiedzial mi, ze "trzebabylo mnie wygnac". Sylwia ciesze sie, ze czujesz sie lepiej. Tak mysle, bo juz mowisz o tym glosno. Bardzo Ci wspolczuje. I masz racje, "trzeba zyc dalej".
  6. Powinna byc zaszczycona, ze akurat jej slupek obsikuje :diabloti: Otrzymałam dzisiaj pieniazki z bazarkow takasobieagatka. Kwoty 245 zł i 88 zł. Bardzo bardzo dziekuje. Jesli pozwolisz kupie za te pieniazki puszek dla kotow i suchej karmy.
  7. [quote name='pikola']Bardzo prosze. [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/225806-KrakVet-w-grudniu-głosujemy-na-Kocią-Arkę-Noego-z-Radomska"]KrakVet - w grudniu głosujemy na Kocią Arkę Noego z Radomska.[/URL][/B] Bardzo to cieszy ze p.Ala otrzymala pomoc.[/QUOTE] Dziekuje, ale mi chodzilo o link do ankiety z forum miau. Nie moglam tam znalezc.
  8. Debaja, dziekuje. Bylam tak zaskoczona, ze nie przyszlo mi nawet do ghlowy rozgladac sie za komorką. Nie wiedzialam czy leciec psy łapac jak zobaczylam przez okno, ze bramy nie zamknął, czy jego szybko sie pozbyc z domu. Wybralam te druga opcje, bo pomyslalam, ze czym dluzej bedzie krzyczal, tym bardziej bedzie sie nakrecal i kto wie? Tak na codzien to moge nawet liczyc na pomoc tych braci. Jest ich szescioro i kiedy np zakopie sie w sniegu, zawsze pomogą sie wygrzebac. Latem skoszą i pomagają jak idzie np. burza przy sianie. Sami w tym roku przyszli i powiedzieli zebym szla bo idzie burza to szkoda siana kiedy juz suche. Ciagnikiem zwiozą pod sam chlew. Jednak oni wszyscy piją i kiedy zwlaszcza jeden z nich, wlasnie ten, ktory przyszedl, jest pijany, to mu dokuczaja bracia, smieja sie z niego, czesto miedzy sobą sie bija, on wtedy znajduje sto sposobow zeby sie wyzyc na kim innym. Tak do konca to ja nie wiem, czy on jest agresywny, czy moglby zrobic mi krzywde. Wiem, ze zwierzeciu na pewno. Potrzfi kotem o mur trzepnąć. Kotka w konwi po mleku zamknąć, szczeniaka zakopac. . . . .a kopanie psa, jak cos nie tak, czy kota, jest na porzadku dziennym, nawet kiedy jest trzeźwy. W mojej wsi wszyscy piją, oczywiscie oprocz mnie. Pija nawet kobiety i dzieci. Tu na cala wies są tylko 4 gospodarstwa, ktore sobie radzą i zarabiaja pieniadze. Reszta pije, pije, pije. . . . .a zwierzaki cierpią. Krowy to czesto nad ranem same z pastwiska przychodzą zeby je wydoili. Nie starcza im sily z wieczora, bo tak bardzo napracuja sie spozywajac samogon, ktorego napędzą i piwkiem popijając. Oj, duzo moglabym pisac na ten temat, ale to niczego nie zmieni. Krotko mowiac jest tu taka ciemnota, prymitywizm, ze zal mi tych ludzi. Kiedy mieszkalam w miescie, mialam kolezanki, ktore pochodzily ze wsi. Czesto jezdzilam do ich rodzicow np. w niedziele, bo po wlowke jechali. To co znalam i widzialam bylo elegandzkie, czyste, ludzie fajni, usmiechnieci. Jezdzilam nawet na sianokosy i byla to dla mnie rozrywka, poopalac sie przy okazji. Nie przyszlo mi nawet do glowy, ze na wsiach moze byc takie zacofanie. Tak bardzo marzylam dlugie lata zeby mieszkac na wsi. No to mieszkam i mam. . . .wlasne podworko i to co chcialam ;):diabloti:
  9. Przepraszam, ze sie wtracę nt wizyty p/adopcyjnej w Gdyni. Musi to byc osoba bardzo doświadczona, koniecznie. Chodzi o to, ze Trinia jest psem, ktory bardzo duzo wycierpiala i dt powinno byc dobrze sprawdzone.
  10. [quote name='Agata Balu']Weszłam na ten temat przypadkiem i ....wkurzyłam się maksymalnie!!! Weszłam sobie na profil userki i co tam zobaczyłam? Ani jednego tematu założonego przez userkę, natomiast mnóstwo postów krytykanckich i polowanie na bazarkach. Co TOTO robi na Dogomanii??? Może napisze nam CO TAKIEGO ONA ROBI??? Poza zamieszaniem? Może pokaże kopie przekazów pieniężnych którymi wspomogła TYCH CO COŚ ROBIĄ? Oczywiście poluje na bazarkach i za "psie pieniądze" kupuje coś ma jakąś niedoszacowaną wartość. Gdy natknę sie na Rewelację, na którymkolwiek z tematów, które regularnie odwiedzam, nie omieszkam ją obsmarować!!! I gdy tylko zacznie krytykanctwo zgłoszę do moderatora![/QUOTE] Rewelacja jest osobą baaaaardzo pomagającą i poswieca sie calym swoim zyciem zwierzetom. Jest bardzo znana na fb, a ja wiem co mowie. Napisalabym kto to jest, ale nie moge, poniewaz moze sobie nie zyczyc. Mnie osobiscie pomogla wiele, wiele razy, zupelnie bezinteresownie i z jak najlepszym skutkiem. Oczywiscie w sprawie psow pomogla. Jest wspanialą, mądrą, rzeczową kobietą. Bardzo szanuje kazde jej slowo i to co robi. Napisalam tych kilka slow, poniewaz dziwnie sie poczulam czytajac to co wyzej napisalas.
  11. Bardzo sie ciesze, ze pani Ala otrzymala pomoc i mam nadzieje, ze zawsze tak bedzie, oby, czego zycze tak wspanialej kobiecie. Ale co z tym glosowaniem? watek jest ale nie ma wiadomosci. Prosze, moze wklei ktos link. Czy nikt z dogo jak wylaniamy kandydata z miau nie glosuje?
  12. Cicho tu u nas i zasypalo znowu. . . .smutno jakoś. Kiedy ta zima sie skonczy :razz::mad:;) Cos Wam opowiem. Zawsze myslam (i pewnie nie ja jedna), ze jak mam tyle psow, to nic mi nie grozi. . . . A nie prawda, bo dzisiaj przekonalam sie, ze bylam w błędzie. Godzina 18, na dworze juz ciemno, za oknem wieje, sypie śnieg, a ja siedze sobie na krzesle tylem do drzwi i obieram kurczaki na kolacje maluchom. Nagle wszystkie psy zerwaly sie do drzwi. Spokoj, krzyknełam i poczulam jakis dziwny chlod na plecach. Ogladam sie, a w drzwiach stoi sąsiad. Wlasciwie nie stoi, tylko wrzeszczy. . . . ." zabije wszystkie te psy pani Jankosko. . . .jak boga kocham, zabije, wytruje. . .wszystkieeee. " O co chodzi, pytam? a on, ze jego bratowa w szpitalu lezy i krwawienia dostala i jak dzieciaka straci, to ja pozaluje. Krzyczal bez sensu z agresją w oczach, ze juz planuja we wsi zrobic ze mna porzadek i jak straci bratowa dziecko, to wyrzuca mnie stąd. Krzyczal, ze chodzic na spacer z dzieckiem i z wozkem nie moze, bo psy napadają i ze na pewno sie przestraszyla i krwawienia dostala i skurczy. Zaczal kopac w psy, siadac i wstawac na zmiane, a na koncu plakac. Oczywiscie pijany jak diabli. Nie dyskutowalam, bo nie bylo sensu. Zaczelam przepraszac i powiedzialam, ze bardzo mi przykro i ze bardzo przepraszam ale juz musze wychodzic bo jade do miasta. Lekko pod pache pomagałam mu wyjsc. W koncu wyszedl. Jakim cudem wszedl na podworko i do domu i zaden pies go nie capnal to nie mam pojecia. I nawet zaden nie uciekl za brame???? sasiad zostawil otwartą jak wchodzil. Nie wiem co mam myslec? czy sie bac i zostawic to, czy jak czlowiek bedzie trzezwy isc i zrobic awanture. Nie powinien wchodzic za brame wiedzac, ze jest tyle psow. W dodatku bramy nie zamknął. . . .boje sie pomyslec co mogloby sie stac. Glupia jestem normalnie i nie wiem dlaczego psy tak zareagowaly, ze pozwolily mu wejsc. Moze dlatego, ze zawieja, ze spaly? Pomyslalam sobie, ze zle moze sie skonczyc nam tutaj. Co bedzie jak ta kobieta poroni? a wlasciwie chyba nie poroni, bo to siodmy miesac ciazy. Oczywiscie psy ode mnie nie napadly na nią, bo psy nie chodza po wsi. Czasem Cytra przeskoczy i sie przejdzie kawaleczek, ale tylko do konca posesji i w dodatku nie sczeka nawet. Owszem szczekal na te kobiete jak szla z wozkiem piese wyrzucony. Pisalam o nim kilka stron wczescniej. Widzialam jak szla, pies szczekal, a ona dalej szla i nic sie nie dzialo. Ja gdyby na mnie szczekal pies za kazdym razem kiedy ide, po prostu bym cieplo zagadala do niego, poczestowalabym go parowka i zapoznala sie z nim. Jestem pewna, ze jakby zobaczyl, ze jestem przyjacielem, nie sczekalby wiecej. Tak bardzo sie przestraszylam tego czlowieka, ze nie macie pojecia. Normalnie sie boje teraz. Przeciez oni moga mi zrobic krzywde i nawet zaden pies mnie nie obroni. Kociali dwa nowe mam. Jak to sie mowi, rece opadają.
  13. Kochana śliczna jest. A ten podpalany jaki ładny(?) Filifionka urosla chyba i taka kluseczka z niej. Szkoda, ze wciaz nie zachwyca nikogo. Dla mnie jest cudna.
  14. [quote name='Igam']Czy te maluchy poszły już do domków?[/QUOTE] U mnie został jeden Pietrek. Reszta w domkach i w hotelikach. Są u mnie teraz nowe sczeniaki, w sumie siedem, razem z Pietrkiem. Piecia [URL="http://www.tinypic.pl/sazx6mgsf61z"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00209/sazx6mgsf61z_t.jpg[/IMG][/URL] A to nowe szczeniaki, kolejne [URL="http://www.tinypic.pl/rebogeainos6"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00209/rebogeainos6_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/c2p34dj1hhn6"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00211/c2p34dj1hhn6_t.jpg[/IMG][/URL] tu chore na parwo [URL="http://www.tinypic.pl/8gpup6xq143h"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00211/8gpup6xq143h_t.jpg[/IMG][/URL] tu juz po chorobie [URL="http://www.tinypic.pl/7sbwx8ktqpai"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00217/7sbwx8ktqpai_t.jpg[/IMG][/URL] caly czas jeszcze maja wzdete brzuszki i dopiero pomalutku sie poprawiają
  15. [quote name='mtf zalesie']podjacie prosbe najlepiej w tytule watku.wplace jak bedzie podana kwota na transport[/QUOTE] Bardzo pieknie i z wdziecznoscia dziekujemy. Vicky62 napisala do moda prosbe o przejecie watku i jak tylko bedzie mogla, zmieni tytuł.
  16. O malą Niteczkę [URL="http://www.tinypic.pl/uhyt3804deu8"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00209/uhyt3804deu8_t.jpg[/IMG][/URL] tz trzymal do zdjecia, przepraszam za te nieestetyczne paluchy(zszywane po krajzegdze)
  17. Sporo osob nie rejestruje sie na fb, dlaczego? tam na prawde warto być. Logujcie sie, fajny portal. Kurcze, nie chce byc jakas natretna, rozumiem, ze skoro malo nas tutaj, to znaczy, ze nie chcecie pomoc tym psom? Nie chcecie, nie mozecie, ale tyle zaproszen na watek wyslanych, doslownie setki i nikt nie reaguje. Nie maja szczescia te biedne psy od poczatku. Jakos gdzie indziej pomoc przychodzi natychmiast, a tu tak ciezko. Proszę, pmozcie im dotrzec na miejsce. Dajmy szanse. Po zlotowce, dwa i sie nazbiera. Ja podziele sie tez, na pewno doloże sie, obiecuje. Tak bardzo bym chciala zeby ich uratowac. Kochani, mam 7 dzikusow u siebie i wcale nie jest tak źle. Poświetniaczki mieszkaja w kojcu, ale juz jest otwarty caly czas i pogodzily sie z psami. Moge je glaskac, zakraplac im kropelki, zrobic nawet zastrzyk. Owszem nie nadaja sie do adopcji, bo na widok obcych uciekaja do budy, ale prawda jest taka, ze nie mam mozliwosci zeby isc z nimi do przodu. Gdybym je zabierala czesciej gdzies do miasta, albo gdyby do mnie ktos przyjezdzal czesciej i sie nimi pozajmowal, jestem pewna, ze byloby jeszcze lepiej. Cezar i Celinka wrocily z hoteliku, ale juz jest dobrze, juz mnie i mojej rodziny sie nie boją. Nawet na obcych szczekają, nie jest źle. Trzy Manie z Poplaw, matka i dwie corki na klatke pułapke łapane. Dzisiaj biore je na rece i od lata poznaly smycz i mysle, ze pomalutku bedzie co raz lepiej. A i jeszcze Kucyk, ktorego nie moglam przez 8 lat dotknąć, bo uciekal. Jest najwierniejszym przyjacielem dzisiaj i bardzo sie kochamy. Trinia byla u mnie tydzien. Mieszkala po sterylizacji w klatce, ale sprzatalam dwa razy dziennie, dotykalam ją i nie ugryzla. Podobalo sie jej, ze ją glaskam. Maia prowadzala ją i Polarka na spacer w Schronisku i tez wiekszej tragedii nie bylo. One maja szanse byc normalnymi psami. Nie zostawiajmy ich tam w tym zimnym betonowym boksie. Tym bardziej, ze są ludzie, ktorzy chcą ich wziąć do siebie. Nie uda się, trudno, ale jak nie wyciagniemy ich stamtąd, nie dowiemy sie nigdy, a one nie maja szans inaczej. Zasluzyly przeciez na lepsze zycie. PROSZĘ!!!!
  18. [quote name='Igam']Koleżanka pytała się czy nie znam może jakiegoś labkowego szczeniaczka? Czy jest u Pipi jakiś maluch, który ma coś z labradorem wspólnego?[/QUOTE] Jest u mnie Albinek, bardzo fajny piesek. Karny i zdrowy, wesoly, kochany. Mlody, w trakcie wymiany ząbkow. Bardzo polecam, ale on mieszka w domu, na fotelu sie wyleguje. Raczej piesek do mieszkania, nie do budy. Ostatecznie jak buda ocieplana i domek wspanialy, to w kubraczku chodzi bardzo ładnie i w mrozy moglby byc ubrany cieplo. [URL="http://www.tinypic.pl/eo88n61ahxat"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00217/eo88n61ahxat_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/zou1ivf9oue8"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00208/zou1ivf9oue8_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/f887mxarnirn"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00209/f887mxarnirn_t.jpg[/IMG][/URL] 3 x, pewnie pomylilam Brodno z Bemowem. Pan wyraznie mowil cos o Markach i Centrum Handlowym Targowek. Kuna, bede wdzieczna za polecanie Szamana. To bardzo fajny pies i szkoda zeby u mnie sie zasiedzial. Do jego opisu moge dodac jeszcze, ze jest aktywny. Jak sie nie wyszaleje, to cierpi. Potrafi nawet powyć. Pilnuje sie domu, nawet jak puszcze go luzem, to bez potrzeby nie przeskakuje, siedzi w ogrodzie. Wlasciwie nie siedzi, bawi sie, szaleje z Nutą i Cytrą.
  19. [quote name='Kuna']Pipi, jak wysokie jest Twoje ogrodzenie? Szaman sie podoba, ale skłonności uciekinierskie nie. Ale może to kwestia wysokości ogrodzenia tylko ;)[/QUOTE] On jest raczej spokojny i jak nic sie nie dzieje, to wcale nigdzie nie idzie. Na spacerze oddali sie troche, ale wraca razem ze mną i bez problemu wchodzi do ogrodka. Tam gdzie jest, plot mam niski, na 1,20 wysokosci i w dodatku stary i lekko przechylony. Wyskoczyl raz, kiedy ten husky podszedl do plota. On przeskoczyl w silnych emocjach, z powodu obcego przybysza.. Mysle, a nawet jestem pewna, ze przez ogrodzenie 1,5 m by nie przeskoczyl. To taki niedzwiedz. Wczoraj, dzisiaj jest b spokojny. Huskyego nie ma. Nie wiem, ale wychodzi na to, ze to pies wedrowniczek. Tak jak sie pojawil, tak samo nagle zginął. Odezwal sie sensowny domek dla jednej suczki szczeniorki z Warszawy. Pan mieszka z trzema corkami i zona w bloku na Bemowie przy centrum handlowym targowek. Nie chce psa w ciemno, wolalby zobaczyc. Pan nie jest mobilny i trzebaby zawiezc sunie do niego. Moze w najblizszych dniach ktos jedzie do stolicy i moglby zabrac moja maluszke ze sobą? Wiem wiem, naiwne pytanie ale moze akurat?
  20. Asia, ale rewelacja pisze o pętli i ma racje, bo u mnie Siwa tez z szelek i obrozy bez problemu w dwie sekundy sie wydostawala. Petla jest zaciskowa i bedzie trzymać. Tez trzeba glowke sprawdzic, czy nie mniejsza od szyi. Ja gdybym miala takiego psa to bym w ogole chyba przez jakis czas nie wychodzila w ogole. Na podklady niech robi najlepiej. Skoro ona daje sie glaskac i na rece brac, to nie jest tak zle i powinna szybko zaufac. Ja zaciskam mocno kciuki zeby bylo dobrze. Bedzie dobrze, zobaczycie.
  21. Malo Was tu dziewczyny. Trzeba rozsylac wątek, bardziej prosić, wszedzie gdzie sie da. Z tego co widze, to b. duzo pieniedzy w sumie trzeba. [B]Kochani, pojawila sie szansa tym pieskom, mozna powiedziec, ze cud, na prawde cud. Proszę, pomozmy im dotrzeć do domow, do dobrego życia. To wyjatkowa i dluga droga tych psow. Idą Świeta i myślę, ze bedziemy bardziej szczesliwi, kiedy one beda szczesliwe. POMÓŻMY, proszę. Kazda zlotowka bedzie dla nich wybawieniem. PROSZĘ w swoim i pieskow, Trini i Polarka imieniu. [/B]
  22. Nie potrafie odnalezc na Miau ankiety do glosowania w grudniu. Czy moglby ktos wkleic link? Kazdego miesiaca biore udzial w glosowaniu i zostaly juz tylko 4 dni do wylonienia kto bedzie w Krakvecie. Kto jeszcze nie glosowal, prosze o to.
  23. [quote name='terra']Pipi, proszę o potwierdzenie wpłaty z bazarku.[/QUOTE] terra kochana, przepraszam najmocniej. Wczoraj jak bylam w miescie, zajechalam sprawdzic i są pieniążki. Są wszystkie, [B]72 zł i 10 zł. [/B] Bardzo, bardzo dziekuje. Są tez pieniązki od Patmol dla Kai [B]30 zł [/B], bardzo dziekuje. Wczoraj została wysterylizxowana sunia Iga(biala z czarnymi uszkami) i sunia Sawa(mama szczeniakow). Sawa ma powiekszone wezly chlonne, na jelitach guzki i sama kastracja byla ciezka. Na razie biedna caly czas spi. Troche sie niepokoje, bo nie chce wyjsc na siku. Maluszkowi Pluto ubralam wczoraj kubraczek i ku memu zdziwieniu rano byl ubrany i zadowolony.
  24. Co sie stalo? dlaczego nie zje?
×
×
  • Create New...