-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Straaasznie fajny piesio. -
Tak jak napisalam wczesniej, ze postaram sie znalezc kogos zeby zawiozl do Wyszkowa, slowa dotrzymam. Co do pieniedzy i wizyty przedadopcyjnej nie wiem nic. Bardzo bym chciala zeby ktoras z dziewczyn z Pabianic podjela sie zrobic wyzyte. Co prawda modliszka84 zna kamil16 i jego mame i byla w ich domu, ale to byl juz jakis czas temu. Chcialabym tez zeby mama Kamila wypowiedziala sie tutaj, co bedzie jesli Maja, lub Set nie zapalaja do siebie przyjaznią. To sa dosyc powazne sprawy. Moze umowmy sie tak, ze ja poprosze soniamalutka zeby przywiozla seta do mnie i sprobujemy zobaczyc jak bedzie sie zachowywac w stosunku do suk. Są u mnie Cytra i Nuta, ktore sa bardzo przyjazne do kazdego nowego u nas. Nigdy nawet nie warknely. Jesli Set bedzie fikał to trzeba bedzie szukac mu domu innego, bez psow i kotow. Trzeba tylko troche czasu, bo na dzien dzisiejszy nie ma do mojej wsi dojazdu. Wczoraj moj tż wracal do domu na odcinku 2,5 km 5 godzin. Na samym srodku drogi dojazdowej uwiezily samochod haldy sniegu i lodu nawiane z pola. Odkopywal sie łopatą, a nawet nożem. Bylam zdziwiona i az mi sie wierzyc nie chcialo, ale okazalo sie, ze nad ranem ludzie do pracy jadac tak samo nie przejechali. Stoi teraz kilka aut na drodze i ani w te, ani w tamta strone. Trzeba czekac pewnie az to wszystko sie roztopi, czy jak? nie mam pojecia. Ktos tam mowil z ludzi, ze gmina juz pieniedzy na takie cele nie ma. Za chwile bede porobowala sie dodzwonic i czegos dowiedziec. Na razie tel albo milczy, albo zajety jest.
-
[quote name='Vicky62']Z tego co mi wiadomo jest u Pipi[/QUOTE] Tak jest u mnie.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Alina ja staralam sie Ciebie zrozumiec na prawde, ale nie dam rady. To niby jak to w koncu bylo, bo ja mam mozg wyprany. Pan redaktor pojechal sto kilometrow w obie strony po to zeby dostac zdjecia od weterynarza? ktore w dodatku niczego nie udowadniaja. A czy napisalas pismo do Urzedu Miasta, ze oczekujesz informacji o piesku? Albo pani Karolina? Ciekawe co powiedzialaby jakas redakcja z prawdziwego zdarzenia, gdyby lekarz odpowiedzial, ze nie powie bo nie chce gdzie jest szczeniak i czy zyje? Przeciez to kwalifikuje sie do prokuratury. Uwazam, ze nie robi łaski i powinien dac dowod na to, ze pies zyje. Za łatwo sie zyje w tym Bielsku Podlaskim. Kazdy robi co chce. Komedia jakas. . . .redaktor pojechal robic zdjecia i zadowolil sie tym co otrzymal i tak sobie pojechal do domu. . . .a przed tem mial byc artykul w gazetach i pan redaktor miał nie odpuscic i byl umowiony z burmistrzem i w ogole bylo swiete oburzenie i obietnice, ze sprawa zostanie wyjasniona. . . . .ico? i pstro!!!!! i teraz juz nic sie nie stalo i ok i co tam jakis piesek. Nie pierwszy i nie ostatni, no tak? I jak tu nie zwariowac. Chyba jest jakies prawo w Polsce? czy nie ma? To jakby u mnie zginely psy a ja powiedzialabym ze oddalam w bardzo dobre rece i gdyby mnie zapytano gdzie to moge sobie ot tak zwyczajnie nie pokazac i nikt mi nic nie zrobi, tak? -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ja nie wierze i tyle. Wedlug mnie to sa zdjecia z tej samej seri co tamto ktore zostalo wklejone na samym poczatku, tez na sniegu. Najpierw mialy byc w czwartek, potem napisala Alina, ze pan redaktor zrobil zdjecia dzisiaj, tylko, ze jest w terenie i nie moze na razie wkleic. A teraz okazuje sie, ze pan redaktor nie widzial psa i to nie on robil zdjecia. A data nic nie znaczy. Date mozna ustawic w aparacie jaka sie chce. Zbyt wiele klamstw. Mnie nie przekonuje. Uwazam, ze pies zostal uspiony tak jak na poczatku zostalo podane, ze byl chory i zostal uspiony. Nic nie zrobimy, stalo sie. . . . .ja tylko martwie sie o los zwierzat bezdomnych nad ktorymi nie ma zadnej kontroli i nie ma komu ich bronic. Boli mnie, ze sa ludzie co zdrowie, zycie poswiecaja i sa ludzie bezduszni, podli, zaklaman,i dla ktorych wiekszą wartoscia jest pieniadz, władza, niz los, życie jakiegos tam szczeniaka. Los jest przewrotny i nigdy nie wiadomo kiedy sie odwroci, prosze o tym pamietac. A pan doktor Chrol takim zachowaniem pokazuje swoja wartosc. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
To kpina w dalszym ciagu, tak Alina? A gdzie tu dowod na to, ze pies ma dom? Bezczelnosc jak Boga kocham, slow brak. Co Wy na to kobiety? -
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Ojej nie jest zaszczepiony od wirusowek wiec lepiej go chyba nie wynosic na podworko. Jest odwilz i wirusy szaleją. Biedny malutki zeby nie zlapal ktoregos z nich. Pozdrawiam Was cieplo. -
[quote name='kamil16']decyzja podjeta tak pomozemy damy dom prosimy o pomoc chociaz troche w transporcie bo to 300 km[/QUOTE] Jejku, dzieki. Wspaniale, ciesze sie. Czulam, ze sie uda. [URL]http://mapa.targeo.pl/1_2101561,,2_2071705[/URL], tak to b. daleko. Moge pomoc w dowiezieniu psa do Wyszkowa np. [URL]http://mapa.targeo.pl/1_2101561,,2_2071705[/URL], dalej nie dam rady. To znaczy ja osobiscie nie, ale znajde czlowieka, ktory pojedzie. Przynajmniej bardzo sie postaram. Bede bardzo prosic. Tyle moge zaoferowac. 3x, nic nie pisalam o kastracji, bo dla mnie to oczywiste, ze zanim pojedzie zostanie wyciachany. Tak juz mam, ze ode mnie zaden raczej pies juz nie wyjedzie z klejnotami. Co prawda nie rozmawialam o tym z kamil16, ale mysle, ze tu nie bedzie nawet dyskusji. Przeciez jestesmy dogomania tak?
-
Tak zostaly dwa szczeniaki, Hera i Pluto. Na miau juz bylam wczoraj i za chwile odwiedze. Przepraszam, ze wczoraj nie wyszlo mi ze zdjeciami. Dzisiaj przedstawiam Wam Dzekusia i Seta. Dzeki [URL="http://www.tinypic.pl/6b54elc5idtj"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/6b54elc5idtj_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/hab4iu44c7fr"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/hab4iu44c7fr_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/bf6rmg5srthr"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/bf6rmg5srthr_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/3r0sueo0cdyu"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/3r0sueo0cdyu_t.jpg[/IMG][/URL] Set [URL="http://www.tinypic.pl/yuh80qfwql1f"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/yuh80qfwql1f_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/wlypguervf72"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/wlypguervf72_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/peejyb3p8c9d"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/peejyb3p8c9d_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/7e3klpof025e"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/7e3klpof025e_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/4zqsck9j3rrq"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/4zqsck9j3rrq_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/7m60rj7ujimn"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/7m60rj7ujimn_t.jpg[/IMG][/URL] Set to mlody okolo 2 letni pies. Blakal sie po polach i przychodzil do wsi z nadzieja, ze dostanie cos do jedzenia. Skad wzial sie w tamtym miejscu nikt nie wie. Mial moze z dziesiec miesiecy. Zlitowal sie nad nim mlody czlowiek, maz i ojciec, godpodarz. Przygarnal psa i nawet sie cieszyl, ze ma ladnego pieska. Mial juz u siebie rotwajlera, samca. Dopoki Set byl szczeniakiem wszystko bylo dobrze. Od pewnego czasu Set zaczal zaczepiac rotka, ktory znosil to i ostrzegal warczeniem. Juz dwa razy nie wytrzymal i strząchnął Seta i to nie na żarty. Od kilku miesiecy jeden i drugi stoja na uwiezi. Do mnie doszlo ze czlowiek chce sie pozbyc Śeta, bo obawia sie o zagryzienie. Set zle znosi zycie na łancuchu, a rotwailer staje sie ponoc agresywny. Pojechalam zobaczyc o co chodzi, bo telefony sie urywaly, ze taki piekny pies zebym mu pomogla, bo szkoda go bardzo. Jak nie pomoge to facet go zalatwi. Wczoraj sonia mnie tam zawiozla kiedy wracalysmy z Zambrowa. Czlowiek bardzo grzecznie, ale stanowczo potwierdzil, ze nie moze go dluzej trzymac i zebym go najlepiej zabrala, bo choc bardzo nie chce to bedzie musial cos z nim zrobic. Rotwajler(zapomnialam imienia, chyba Oskar) byl pierwszy i to dobry pies, ktory zyl sobie spokojnie dopoki nie przybyl Set, wiec spokoj musi powrocic i tyle. Szukal Setowi miejsca, ale nikt go nie chce. Moje spostrzezenia sa takie, ze Set boi sie pana, ale nie jest agresywny, bardziej poddanczy, taki wierny i posluszny. Na zywo jest przesliczny i jak go zobaczylam to serce mi mocniej zabilo. Stoi na łancuchu, mieszka w chlewie, nie ma nawet slomy, nie ma budy. Nie szczekal na mnie, wrecz jakby sie mnie obawial. Smutny taki misio. Proponowalam kastracje obydwoch psow i zeby zobaczyl co bedzie sie dzialo, ale nie ma o tym nawet mowy. Woli pozbyc sie psa niz okaleczac. Po prostu takie myslenie. Pan bardzo sympatyczny, mlody gospodarz. Nie wdawalam sie zbytnio w rozmowe. Obiecalam, ze poprosze o ogloszenia i zobaczymy co bedzie sie dzialo. Powiedzialam ze nie ma cudow i z dnia na dzien dom sie nie znajdzie, ale kto wie? moze uda sie szybko znalezc dom. Niby nie ma pospiechu i powiedzial, ze wytrzyma jeszcze jakis czas i bedzie obserwowal co sie wydarzy. Bedzie czekal. Tylko, ze juz nie raz bylam w podobnej sytuacji i niestety choc obiecywali, ze beda czekac, nie czekali i psy znikaly. Moja sytuacja jest taka nie inna i nie mam jak pomoc Setowi, ani Dzekusiowi. Potrzebuje dt i ds psom ktore sa u mnie. Wiem, ze nie bedzie łatwo, ale bardzo prosze o ogloszenia tym pieskom, moze sie uda. I tak: Set ma schronienie i miske z zarciem i moze jednak doczeka sie nowego domu. Dzekiego zycie wisi na wlosku, wiec jego sprawa jest jakby pilniejsza. Jednak dla niego pojawila sie szansa deklaracji na kilka miesiecy na dt, lub jakis hotelik. Moze przeczyta to ktos kto moglby dac mu dt za oplatą, lecz nie taką jak w hotelach, ale na karme, a nawet wiecej wystarczy i troszke zostanie. Nie pisze kwoty, bo obiecalam, ze postaram sie znalezc mu miejsce jak najtaniej. Bede pisac i prosic. Teraz prosze, moze zgodzi sie ktos mu pomoc tutaj. Setowi prosze o ogloszenia. To na prawde piekny piesek. Ma klapniete uszko, ale mial ponoc takie od poczatku. Jest łagodny, lecz robi wrazenie. Kocha dzieci, chodzi na smyczy(mysle, ze dlatego iz przyzwyczail sie do łancucha). Koty zagania na drzewo i nikt nie sprawdzal czy zagryzlby gdyby dogonil. W mrozy przebywal w mieszkaniu i zachowywal czystosc(lecz nie wiemy tego na pewno). Pan zachwala go bardzo i mowi, ze gdyby nie to ze nie ma zgody miedzy psami nigdy by go nie oddal. Byl odrobaczany kiedys tam, nie jest wykastrowany. Okaleczac nie bedzie. Na moje haslo, ze zrobie to ja odpowiedz taka, ze jak pani zabierze, to juz nie bede mial wplywu, ale na razie poki u mnie to nie nie nie. Gosc wybredny, ale psa bardzo szkoda, bo wiem, ze zniknie, tak jak juz nie raz bylo. Pomozmy, prosze, moze sie uda. A moze zauroczyl ktorąś z Was ten cudny miś? Postaram sie wrzucic go gdzie sie da. Na owczarki tez. na razie wstawilam go tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236882-Mieszaniec-w-typie-owczarka-niemieckiego-do-domu-z-ogrodem-mazowieckie/page3[/URL] [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240039-owczarka-d0-6-lat-lodzkie[/url]
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Alina co sie stalo z suczka, ktora p. Karolina zostawila w Urzedzie Miasta Bielsk Podlaski. Wchodzisz na dogomanie, czytasz i ignorujesz nasze pytania. Obiecalas wstawic zdjecia szczeniaka na watku, ale nie zrobilas tego, DLACZEGO?????? Zwracam sie w imieniu wielu wielu osob zmartwionych i obawiajacych sie o zycie szczeniaka o powiadomienie nas o losie pieska(suczki). Byłas dzisiaj raniutko na dogo. Pewnie juz nie dowiemy sie niestety czy szczeniak zyje. Jesli tak bedzie, to świadczy to o "kierownik schroniska" i mysle, ze wszyscy mozemy sie tylko domyslac na temat czlowieczenstwa tej Pani i jej stosunku do zwierzat. Bardzo to przykre, ze zajmuje odpowiedzialne stanowisko, nie szanujac innych. Ja nie mam juz nic wiecej w tej sprawie do powiedzenia. edit: dodam jeszcze, ze przed chwila kierownik schroniska zadzwonila do mnie i jak gdyby nic zapytala co u mnie slychac. . . . . -
Mała sunia SZELKA z Jedlicza już w domku !!!
Pipi replied to JaMnIŚ_Jogi's topic in Już w nowym domu
Dziekuje za zaproszenie i przepraszam, nie moge, bardzo nie moge pomoc. Wspieram Was myslami, dobrym slowem. . . dziekuje, ze jestescie. Watek poczytam w wolnej chwili i bede odwiedzac. Trzymajcie sie. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
To juz nie jest śmieszne. Alina, zapewnialas mnie, ze zdjecia beda w czwartek, ale znowu cisza. Napisz kobieto chociaz jedno zdanie. Bylas wczoraj na dogo, ale nie napisalas nic, dlaczego? W ogole sluchajcie Ciotki, czy nikt nie chce wiedziec co sie stalo z ta mala suczką? Moze skoro Nikt oprocz soni, sylwii i mnie nie pyta, to dlatego Alina ma to gdzies, zeby nam to obiecane zdjecie pokazac? i napisac dwa zdania o suni. -
:multi::multi::multi:, pojechali do dt do Warszawy, Spoko, Hati, Heti i Beza. Takiej jazdy to jeszcze nie mialam. Juz po kilometrze zaczelo sie. . . .wymioty, bieguna, sliniawka. Wszystko z powodu stresu. Calutka droge do Zambrowa co kilka kilometrow przerwa w jezdzie na sprzatanie. Trzesly sie, wchodzily jeden na drugiego. Ciekawe jak bylo u pati-c. Wiem, ze szczeniaki szybciej dojechaly do Warszawy niz ja z soniamalutka do domu. Mialysmy jeszcze kawalek drogi kiedy pati-c napisala sms "szczeniaki juz przekazane". pati-c, jestes jak torpeda, bardzo dziekuje. Wszystkim, ktorzy pomogli w tej sprawie bardzo dziekuje. U nas jak zwykle kiedy ktos wyjezdza nastala cisza. Chodza smetnie szukajac tych nieobecnych. A ja chociaz bardzo sie ciesze, ze ilosc znowu sie zmniejszyla, to jestem smutna :puppydog: Siedze teraz i obrabiam zdjecia dwoch psow, ktorym bardzo potrzebna jest pomoc. Jeden to owczarek niemiecki, cudny dlugowlosy, a drugi czarny z bialym Dżeki z Wyszek, ktory nie wiem jakim cudem jeszcze zyje. Mial juz przejechane łapki ciagnikiem, byl bardzo pobity i pogryziony przez psy. Kazdy dzien przezyty tego psa to jego sukces. Jest pod opieka soniamalutka, ale w tygodniu, a w sobote i niedziele nawet jesc nikt mu nie daje. Poluja na niego miejscowi ludzie i chca sie pozbyc, bo to dziad mowia i wyzera ich psom. A dzeki to oaza spokoju, dusza pies. Bardzo mi go żal. Bede prosic o ogloszenia tym psom. Jeden i drugi sa bardzo uwazam adopcyjne. O owczarku napisze kilka slow jak wstawie zdjecia. Z moim zdrowiem jest bez zmian. Raz lepiej, raz gorzej. W takie dni kiedy sobie zbyt duzo pochodze(bo nic nie robie), to bol sie nasila. Kiedy siedze bol mam taki ćmiący, daleki i tylko w zaleznosci postawienia nogi zbyt odwaznie, lub gwaltowniejszych ruchow zaboli i to tak, ze wydaje sie, ze juz w piekle jestem. Bylam w srode u neurohirurga i musze jak najszybciej zrobic rezonans, bo wedlug doktora trzeba jak najszybciej operowac. Schody jednak sie pojawiaja, bo nawet za pieniadze nie moge zrobic tego wczesniej jak 27-go. Nie bedzie łatwo, ale zrobie to, bo pocieszeniem jest, ze ponoc bede jak tylko sie wybudze z narkozy juz wolna od bolu. Wszystko sie kotłuje o to jak pogodzic moj pobyt w szpitalu z opieka nad zwierzakami. Niestety tz musi wracac do pracy i wczesniej jak w czerwcu nie bedzie mogl sie pojawic. Chyba, ze porzuci prace. Najpierw jednak rezonans, potem szukanie wyjscia z sytuacji. Moze (mam taka nadzieje) jednak okaze sie, ze nie bedzie potrzebna operacja???
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
beka, to u nas wet tak powiedzial, ze moze miec ziarniaka, ale mowil, ze trzeba to sprawdzic. Zapomnialam, ze ona byla u okulisty, przepraszam. Tak tylko gdybam, co moze byc przyczyną jej zachowania. No i denerwuje sie, bo ostatnio znowu ode mnie piesek Tymus nie moze zostac dlugo w domu stalym, bo ludzie juz psychicznie z nim nie wytrzymuja, z powodu ciaglych ucieczek. Kolejny pies do zwrotu, a ja bezsilna jestem. Dziekuje, ze pomagasz Sarze. W ogole mi nie odmawiasz nigdy pomocy. Jestem Ci bardzo wdzieczna. -
Dzieki, mam nadzieje, ze pomoze. Zaczely mi puchnac nogi, stopy, tak, ze kostek nie widac i lewa to jak balon. Mysle, ze to dlatego, ze caly ciezar spada na lewa noge, bo rwa jest po prawej stronie. Zasypani jestesmy i nie wiem czy wykaraskam sie stad. Przed chwila dostalam telefon od pani Tymusia(terierek). Nie maja juz do niego sily, ucieka i nie ma na niego łancucha. Pani na łancuchu trzymac nie moze, bo nie moze patrzec jak ten czort siedzi smutny. Poza tym wspanialy, poddanczy za wszystko przepraszajacy piesek. Jednak wedlug umowy dzwoni i prosi o znalezienie mu domku. Dzisiaj dostane zdjecia czorta i bede prosic o oglaszanie. Moze jeszcze z tydzien pobyc, a jak nikt sie nie zglosi pani prosi zeby go zabrac. Prosze, moze ktos bedzie jechac z Warszawy w kierunku Bialegostoku, albo Bielska Podlaskiego. A moze moglby ktos dac mu dt w Warszawie lub okolicy. Potrzebny dt raczej w bloku, albo z kojcem, tak zeby nie mogl uciec. Jakas czarna dziura sie robi na zwroty. Matko, a ja nic nie lepiej i tz wyjezdza. Tymek [URL="http://www.empikfoto.pl/hotlink,54796171,100_2402.jpg"][IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy6/628612/1578097/thumbs/54796171_100_2402.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='3 x']a Bezie udało się wybrać w podróz do DS?[/QUOTE] Beza i trzy szczeniaki spakowane i czekaja, bo wyjazd w piatek. Pojedzie i powiezie zwierzaki pati-c, dzieki Evelin. Bardzo dziekujemy. Szczeniaki, Heti, Hera i Spoko jadą do dt dzieki Fundacji Pies Na Zakrecie, dzieki Monice Wilk. Monika bardzo dziekuje. Pani Marlenie z dt bardzo serdecznie dziekuje i Pani doktor z Lecznicy na Bemowie wielkie dziekuje. Nie pierwszy raz Monika ratuje mnie ze szczeniakami. Monika, padam na kolana przed Tobą, dzieki. 3x, bardzo dziekuje za wizyte p/a. Obys miala lekka reke. Beza to dobra suczka i u mnie nie mam z nia problemow. Tylko, ze ona u mnie jest w grupie i to licznej psow i jak mnie nie ma to nie zostaje sama. W stadzie maja co robic. Boje sie troche jak to bedzie jak zostanie sama w nowym miejscu. Trzeba ludzi uczulic, zeby chowali swoje rzeczy osobiste, bo Beza lubi znosic ubrania, kapcie, buty na swoje legowisko i na nich spac. Mysle, ze to takie okazanie oddania, wiernosci(?) Robi tak tylko z moimi rzeczami. Wczoraj rzucilam przy pralce moje rzeczy do prania i na chwile wyszlam. . . .wracam, patrze, a ona niesie a wlasciwie ciagnie moje spodnie. A jaka zadowolona przy tym. Niczego nigdy nie zniszczyla, ale zabiera.
-
[quote name='joi']Bej pojechał do swojego domu :multi:. Znalazł dom u szefa naszej ekipy remontowej. Panowie mieli czas żeby się poznać i polubić. Będzie miał bardzo dobrze. Własne podwórko, wolne wejścia do domu, wspólne zabawy. O pełnej misce nie wspomnę[/QUOTE] Ojej! spadl watek z mojej pierwszej strony subskrypcji i nie zauwazylam, ze wpisalas o nowym domku Beja. Bardzo sie ciesze i bardzo dziekuje. To dobrze, ze tak sie stalo, bo na pewno zapanowal spokoj w waszym stadzie. Slyszalam, ze nie bardzo zgadzali sie z Aronem. [quote name='EVA2406']Pipi, przykro mi z powodu kręgosłupa :( Znam ten ból. Też miałam rwę kulszową lub jak inaczej na to mówią przepuklinę kręgosłupa. Trafiłam do świetnego neurologa, który postawił diagnozę, ale dla bezpieczeństwa skierował mnie na rezonans. Rezonans potwierdził jego diagnozę, ale w "gratisie" stwierdził kolejne schorzenie, niestety znacznie gorsze ......:( Trzymaj się i badź pod opieką dobrego neurologa, a jak trzeba będzie to szukaj dobrego neurochirurga. W Warszawie chwalą dr Podgórskiego: [URL]http://www.znanylekarz.pl/jan-podgorski/neurochirurg/warszawa-pulawy[/URL][/QUOTE] Mnie rowniez jest bardzo przykro z powodu Twojej choroby i zycze Ci jak najszybszego powrotu do zdrowia. Jutro jade do Bialegostoku na wizyte do neurohirurga. Polecila mi go moja ciocia, ktora miala podobny problem i otrzymala profesjonalna pomoc. Po operacji juz drugiego dnia zaczela chodzic i nie bolalo. Mam nadzieje, ze u mnie operacja nie jest konieczna, ale moze otrzymam jakies inne leki i moze nie bedzie bolalo? Zyje nadzieją i czekam jutra. U nas zima na calego. Zasypalo na bialo i jest cudnie. Gorzej z zyciem na co dzien, bo odsniezanie i utrudniony wyjazd ze wsi do glownej drogi. Martwie sie troche czy jutro uda sie przebic, bo ciagle sypie. Dostalismy od Mariny z Hundehilfe Polen materacyki psom. Sa niezastapione, bo wchlaniaja wilgoc od psa, ale sa cieplutkie i suche, oddaja cieplo. Mamy ich teraz na wymiane. Jedne do prania, to moge juz poslac drugie. Nie musimy czekac az wyschną te uprane. Marina, bardzo dziekujemy.
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
U mnie we wsi sa ludzie ktorzy w obecnosci innych ludzi glaskaja swoje psy, czule do nich mowia i tlumacza lęk psa tym, ze przy obcych tak jest, normalnie to bardzo odwazne psy. I kiedys poszlam do tych ludzi po mleko, w porze dojenia. Facet byl taki zajety katowaniem psa, ze nie slyszal nawet kiedy stanelam mu za plecami. Wytlumaczyl sie ze pies podchodzi do wiadra i mleko "chla", to musial mu wytlumaczyc, ze nie wolno. A innym razem bylam swiadkiem, jak walil psem o beton, bo wszedl do ogrodka i na warzywach sie polozyl. To byl szczeniak, ktory jeszcze luzem chodzil. A zebyscie pogadali z tymi ludzmi nigdy do glowy by wam nie przyszlo, ze to chamy i zwyrodnialcy i to cala rodzina. Nasz TOZ bialostocki byl tam na interwencji i dziewczyny powiedzialy ze ja wymyslam, bo to bardzo porzadni, fajni ludzie. A to sa ludzie ktorzy maja co kilka miesiecy inne psy, ktore spia na golej ziemi, na sznurach bez kolek obrotowych i pomalutku wykanczaja sie, albo zostaja zatluczone. . . .no bo jest tyle psow, ze nie ma problemu miec nowe. beka, moze tu w tym przypadku tez tak jest? moze dobre "maski" mają. Przy tobie ok, a jak nikogo nie ma to wyłązi. . . .albo ktos z domownikow pod nieobecnosc innych bije?. . . . Ja tez jak juz za bardzo mnie wkurzaja psy potrafie ryja rozedrzec i nawet miotle do reki wziac, ale nigdy nie uderzylam i po skarceniu i moim wybuchu zlosci pojda na swoje miejsca, ale po chwili jest w porzadku i nie boja sie ani mnie, ani obcych. Nawet te dzikie sa przyjazne czlowiekowi i nie sikaja na widok obcego. Nie wiem co myslec. Gdybym mogla zabralabym ja do siebie. Jednak nie dam rady i blagam gdzie moge o pomoc w zmniejszeniu ilosci u mnie. Moze sie myle, moze ona jest wrazliwa i potrzebuje spokoju, a tam ludzie sie kreca, malo miejsca. . . nie wiem. Dodam, ze u mnie w aucie mieszkala i byla bardzo zadowolona i wychodzic z niego nie chciala, to jakby moze nie o to chodzi? Co robic? edit: a jak z jej okiem? przeciez bylo podejrzenie ziarniaka, czy jakos tak? moze ona w zwiazku z tym ma bole, lęki. Moze z bolu sika co chwile. Jak boli, to potrzebny spokoj, pomoc, a tam nikt o tym nie pomysli. Przeciez musi byc jakas przyczyna. U mnie Nikita szalala za ogonem, ciagle w ruchu. W budzie walila sie calym cialem o sciany, bo nie mogla sie zatrzymac. Probowalam roznych zmian. A to w kojcu trzymalam, a to na łancuch, a to znowu luzem, ale nic nie pomagalo. Weci mowili, ze juz tak bedzie, ze to jakas sprawa neurologiczna, albo psychiczna. . . . . W koncu przyszedl dzien, ze skaleczyla łape i tż zabral ja do domu bo trzebabylo opatrunki zmieniac. I co sie stalo???? Nikita jest normalnym zdrowym na umysle psem. Nie szczeka, nie napada na inne psy, powoli zaprzyjaznia sie z kotami i nie mam znia w ogole problemu. Duzo spi, a wypuszczona na podworko natychmiast sie zalatwia i chcialaby do domu. Nie wpuszczona od razu zaczyna znajdowac sobie zajecie. Podrzuca maskotki, znajdzie jakiegos patyka, niesie w zebach do kolezaek i zacheca do zabawy. Nie moge sie nadziwic, ze to ta sama suka. Dodam jeszcze, ze kiedy zyla po drugiej stronie podworka z kilkoma psami, to wrecz napastowala Kajtusia stszego kolege i dokuczala psom. Potrafila stanac nad Kajtkiem i szczekac mu do ucha, a jak ten nie reagowal to nawet prokowala do bojki. Skad bylo takie zachowanie i dlaczego? mysle, ze chciala do czlowieka, potrzebowala spokoju, ktorego mieszkajac na podworku nie miala. Teraz jest w pokoju sama(w nocy z nami, bo spimy w tym pokoju), tylko na podworku ma stycznosc z wszystkimi psami. Z Sara musi sie cos dziac i trzeba dojsc co sie dzieje. Tylko jak to zrobic? Moje zdanie jest takie, ze spokoj przede wszystkim jest jej potrzebny. -
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
A moze ona jest chora? moze ja cos boli? nerki, pecherz? moze ona boi sie, bo jak ja dotykac to bardziej boli? Ludzie powinni z nia do lekarza sie udac, badania porobic, a nie oddawac. Cos musi byc, ze sika i panicznie sie boi. Moim zdaniem tez byla bita. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
[quote name='kierownik schroniska']zdęcia będą nawet w gazecie tylko cierpliwości to nie piekarnia[/QUOTE] wystarczyloby gdybys o tym napisala duuuuzo wczesniej. . . .a jak nie wiedzialas, ze bedzie w gazecie, lub jak sie sprawy mają, moglas nam o tym napisac, np w taki sposob: uspokujcie sie, wyjasniamy, zrobimy wszystko zeby was tu poinformowac. . . . . . mnie moglas powiedziec przez telefon, a nie wyciagac ode mnie kazde slowo z rozmowy z UM. Najpierw powiedzialas, ze doris66, red. Jankowski i Karolina sa tego dnia umowieni na rozmowe u Burmistrza, a potem milczlas, kiedy dopytywalam sie o to spotkanie. Ignorancja na maxa Alina, tak sie nie robi. Moze to "nie piekarnia" ale poszlo o los, a nawet zycie malego, bezbronnego szczeniaka. Tak jak pisalam wyzej, poczekam co z tej "piekarni" sie " upiecze". . . . -
[quote name='Randa']Ania nie napisała, ale była wczoraj na wizycie pa dla Uszaka, 6km od siebie. I wizyta wypadła gooooood:lol: Uszak zaklepany :multi: Czekamy tylko na nowy kojec, żeby Uszak na początku mógł czuć się bezpieczniej.[/QUOTE] Bardzo sie ciesze. Uszaku kochany trzymam kciuki powodzenia.
-
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Pipi replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Alina jest jeszcze fb, tam tez wszystko usuniesz? Co jest na rzeczy, dlaczego? z powodu pieska, jednego malego pieska? Kto ma poczucie sprawiedliwosci i potrafi ocenic sytuacje prawidlowo, wyciagnie wnioski. Nie musi pisac, wystarczy, ze ludzie czytają. Ja osobioscie zostalam wmanipulowana w Twoją gre z Urzedem Miasta Bielska Podlaskiego. Jest mi bardzo przykro. Nie spodziewalam sie takiego zakonczenia sprawy ze szczeniakiem. Bardzo mi przykro, ze tak sprytnie odwrocilyscie "kota ogonem". Mam nauczke. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ludzie, opanujcie sie. . . . .wydajemy swiadectwo wlasnej wartosci, chorego poczucia i chorej rzeczywistosci. Tak nie pomaga sie zwierzetom. Poprostu wstyd, a jednoczesnie przerazenie. Ludzie czytają, pomyslalyscie o tym?