-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
OJ ta Caillou, to krolewienka, nio! Milo czytac, ze jest taka pachnaca. Mi sie wydaje, ze ona po prostu jest zdrowa i dlatego az pachnie. A Sweetie moze ma inna przemiane materii, a moze cos z hormonami nie tak? moze byc wiele przyczyn, z wydziela jej skora nieprzyjemny zapach. Ale jest śliczna za to.
-
[quote name='Patmol']Może też zmęczona zimą. Nie może poleżeć na słoneczku.[/QUOTE] Nie, chyba nie to. . . .ona gasnie pomalutku. Niby ma apetyt, dobrze je, jest aktywna, nie poddaje sie, sama wychodzi na podworko, dobrze sie zalatwia, a zrobila sie o polowe mniejsza, ma slabe trzesace sie nozki, zwlaszcza tyl słaby. Nie wie chyba chwilami co sie dzieje, bo potrafi stac dlugo i patrzec w jedno miejsce. Slabo bardzo slyszy, dobrze, ze jeszcze widzi. Bywa, ze jak idzie to upadnie. . . .jeszcze sama wstanie, ale jak dlugo? Wedlug mnie to juz latem sie nie pocieszy :-(. Tak samo Maja, Sasza. Są bardzo slabiutkie. Sasza jeszcze nie chudnie, ale za to prawie caly czas śpi. Nie trzymaja zwieracze i przez sen robi kupe. Tak samo Maja. Ta to jeszcze i siku robi pod siebie i nic nie widzi i nie slyszy. Dobrze, ze Saszunia na siku wychodzi. Jednak te trzy psy juz sa bardzo blisko teczowego mostu. Przykro mi na nich patrzec, bo wiem, ze nieuniknone jest ich odejscie a jednoczesnie bardzo bardzo zal. ciesze, ze jak na razie nie jest gorzej. Nie wiem co bym zrobila gdyby nie chodzily juz a zyly. Moze uda sie im odejsc spokojnie. Wrrrrr, jak sypie, NO!!!!!
-
Ciesze sie bardzo z Meli/Szakiry i bardzo dziekuje. Na szczescie wiem o prawie wszystkich zwierzakach ode mnie i jestem spokojna. Szkoda, ze nie wszyscy napisza, pokaza zdjecia. Nie ma co narzekac, najwazniejsze aby bylo wszystko dobrze i mialy od czlowieka serce. Maciunio tak, byl bardzo jak na mlodego kotka spokojny i grzeczny. On niczego nie zwalal, nie interesowaly go kwiatki, a mnie ciagle calowal, lizal mnie po moim nochalu, a te brodawke ktora mam na nosie uwazal chuba za cycunia, bo jak tylko polizal mi nos, to od razu popadal w blogostan i mruuuuuczal. Oczywiscie nie pozwalalam mu na nic wiecej, ale widac bylo, ze do mamusi mu teskno. Teraz mam od mojej mamy Mizie na chwile, bo pojade zawiezc ja do sterylizacji. . . .o ta, to dopiero wariatka. Wszystko zwala, szaleje tak jakby sciany byly drzewami. Nie mam juz znowu kwiatkow, bo wszystkie powyciagane z korzeniami, tak kopie w doniczkach. Maciunio kochal zabawki, pluszaki, a ta? nic ja nie interesuje. . . . .ale jask juz zakonczy, to jest przekochana miziulka. Tak samo mruczy, pada, lize, kokietuje, i, mysle, ze to jej takie przeprosiny. A Kitka, ta ostatnia, ktora jest u mnie na chwile, to juz w ogole oaza spokoju. Tylko na rekach by chciala. Bardzo tez ciagle jest nienajedzona. Polecam do domu spokojnego, bez checi wszelakich zabaw z nia, bo po prostu nie lubi, nie interesuje ja nic takiego, chociaz jest mloda. Moze nadrabia poniewierke? nie mam pojecia. Jestem wykonczona tą zimą. Wczoraj sonimalutkiej maz poodsniezal a disiaj podwojnie nasypalo i znowu nie moge dostac sie do Poswietniaczek, do Misia, Kropki i Mietka. No nie wiem jak ich nakarmie. Do lekarza musze dzisiaj jechac, a tu ni dy rydyyyy, zasypane i nie ma mowy o wyjezdzie. A co bedzie jak da slonko????? powodz bedzie. Moja babcia powiedzialaby "Bog sie gniewa".
-
[quote name='Evelin']..bo ileż mozna łykać leki p/bólowe???....[/QUOTE] łykac jak łykac, ale zeby one cos pomagały???? ja juz ledwo nogami ciagam. . . .nie macie pojecia raczej jaki to straszny bol. . . .ja dziwie sie sobie, ze ja to znosze. Nie myslalam nigdy przed tem, ze czlowiek jak musi, to jest w stanie tak cierpiec. Trudno mi sobie nawet wyobrazic jak cierpiec musi chory na raka? I wtedy ciesze sie nawet, ze to tylko kregoslup. A opinie sa rozne. Jednym operacja pomaga, innym przepuklina powraca, jeszcze innym konczy sie na kilku operacjach. . . .a jak u mnie bedzie? zobaczymy. Tak czy siak boje sie okropnie. A jednoczesnie juz doczekac sie nie moge, bo mysle sobie, ze moze pomoze? moze dojde do siebie i bedzie jak dawniej? Bardzo bym chciala. Co do Siwej, to nie ma sensu pisac do Kuny, bo Kuna wie i ma ją na uwadze. Mysle, ze przyjdzie czas i znajdzie sie dobry dom. To wspaniala kochana suka. Gdybym mogla poszukalabym jej ratunku u jakiegos szkoleniowca, ale naprawde nie mam jak. Ona potrzebuje zainteresowania i aktywnosci, a u mnie siedzi teraz w swoim łóżku, na siku wyjdzie 3 razy i to pod moim okiem i do domu. Kto by wytrzymal? ona musi. Inne psy szaleja na podworku az im zbrzydnie, ale nie musze stac nad nimi. Jak juz maja dosyc wracaja do domu, a Siwa nie moze, ona musi robic swoje szybko, bo ja nie daje rady stac, a i na zimnie lepiej zebym dlugo nie byla. Dzisiaj to sie tak czuje, ze az łzy mi wyciska i nie wiem co mam robic. I tak i siak sie usadawiam, ale wszystko na nic. . . .booooli i koniec.
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']To matka niewysterylizowana? :o :([/QUOTE] No skad? zyje gdzies tam sobie i kto wie czy znowu nie ma cieczki. -
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Szkoda tylko, ze za chwile beda kolejne ojejki. . . .suka ich mama nadal na wolnosci i nadal [B]nie[/B]wysterylizowana. Sa nawet pieniadze na [B]palmera [/B],ale nikt go nie chce u nas. No bo poco ten klopot. Krew zalewa ze zlosci i bezsilnosci. -
Kochane moje, juz znam termin operacji. Udalo sie przyspieszyc, bo wpadlam w termin kogos, kto zrezygnowal(?) Nie wiem dlaczego? moze zrobi operacje gdzies indziej, a moze umarl? Mysle sobie, ze to fajnie, ze sie udalo wskoczyc szybciej niz za 4 miesiace, bo nie wiem czy w ogole bym doczekała. Z drugiej strony teraz to juz kazdy dzien bedzie dla mnie dlugi i dopiero mam o czym myslec. Powiem Wam, ze tak bardzo sie boje, ze zapiera mi dech i sciska w gardle. To okropne uczucie. Mialam co prawda kilka operacji w zyciu, ale bylam mloda i w innej sytuacji. Bo, nie boje sie o siebie, boje sie co bedzie ze zwierzakami. Co bedzie? Nie ma nikogo kto moglby tu byc dzien i noc. Jak to przetrwac? co robic? Jest opcja, ze maz zlozy dzisiaj wymowienie i przyjedzie, ale z czego zyc? jak ani renty, ani emerytury? jeszcze za mlodzi jestesmy na emeryture, a za zdrowi na rente. I co ja najlepszego zrobilam? Nawet leczyc sie nie mam jak. Wiem, ze przykro jest Wam czytac o czym pisze, ale taka jest prawda i pisze to ku przestrodze. Nie wolno bezmyslnie "pomagac" no nie wolno, taka jest prawda. Teraz juz nie pomoge zadnemu i co? swiat sie zawali? NIE!!!! NIE NIE. Beda suki rodzic, beda bezdomne szczeniaczki(juz w Bielsku P widzialam trzy przy Biedronce. Dalam jesc i pojechalam. Ale troche jednak zyje jak trzeba i sa szczesliwe. Ostatnio, bo wlasnie dzisiaj otrzymalam pocztą umowe Nikity, a na maila 2 zdjecia. Panstwo pisza, ze Kicia jest niewychowana i uczy sie zyc od nowa, ale jest bardzo inteligentna i szybko sie uczy. Na razie w mieszkaniu jak slon w porcelanie ale idzie coraz lepiej. Do umowy dostalismy zalacznik st zlotowy, za co bardzo dziekujemy. Kolejnej biedzie sie udalo pomoc. Nie wierzylam, ze ona znajdzie dom, a jednak go ma. Operacja 14-go kwietnia. To znaczy operacja bedzie po 2 dniach od przyjecia mnie do szpitala. Bede operowana w Bialymstoku na neurochirurgii. Moze macie jakies "chody"? byloby razniej. Dlugo sie sprawdzalam po roznych lekarzach i za kazdym razem mialam nadzieje, ze uslysze "nie trzeba operowac", ale sie nie udalo i kazdy mowil to samo - operowac, pilne. No i kiszka, jak mus to mus.
-
I jak tam Ciotki i Wojkowie? Nie objadajcie sie, bo nie ma jak spalic tych kalorii w taką pogode. . . .brrrr. Niby cudnie, biało, ale mokro i pskudnie. U nas (tfu, tfu, tfu) spokoj i cisza, jakby wies wymarła. Wracalam od rodziny i oczywiscie jak zwykle spotkalam biede. Suka z ogromnym brzucholem podlizywala sie zebraczo do ludzi, ktorzy na cmentarz podjechali autem. Nawe na nia nie popatrzyli. . . .stala biedna taka, ogonkiem zamerdala. Kiedy podjechalam i wyszlam z auta i zagadalam do niej, uciekla. Biegala w kolko, ale nie podeszla do mnie. Zostawilam jej wszystko co mialam dla moich psow(resztki rozne po sniadaniu) i dopiero jak wsiadlam do samochodu to podeszla. A jak jadla??????byla bardzo bardzo glodna. Choc z bolem serca, ale pojechalismy do domu. Moze gdyby nie uciekala? nie wiem zreszta? Nie moge przeciez, nie moge no. . . . ledwie zyje sama i kolejny pies? Ale jest mi tak smutno, ze nie macie pojecia. Urodzi gdzies w tym lesie i co? OK! [B]Kochani, szczecia, zdrowia, pomyslnosci Wesołych Świąt [url=http://smayliki.ru/smilie-930753447.html][img]http://s16.rimg.info/4d6da12c4bf9e0c52bc2441766d0ef9f.gif[/img][/url] [url=http://smayliki.ru/smilie-517688487.html][img]http://s5.rimg.info/a44b9afdf4b4a0bc2f3f90c43a67d1f3.gif[/img][/url][/B]
-
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
[B]Zapomnialam napisac, ze Nikita ma juz domek stały w Gdyni. Panstwo sami po nia przyjechali. Mieszka w bloku z pania i panem i ich synkiem 12 letnim. W ciagu dnia Kicia jest z Panią w pracy. Jest szalona, ale Pan nad nia pracuje. Do wybiegania sie jezdzi z Panstwem do rodzicow, ktorzy maja dom z ogrodem.Beda zdjecia i wiadomosci. Specjalne podziekowanie skladam DONka, ktora polecila Nikite i jeszcze kilka ON-kow, a Panstwo wybrali Nikite.[/B] -
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
Dziekujemy i rowniez dobrych Świąt Saruniu Tobie i Twojej Rodzinie życzę i Wszystkim tutaj obecnym Wesołego Alleluja Kochani [url=http://smayliki.ru/smilie-940954407.html][img]http://s16.rimg.info/7f9d489a36b46e933eff9188d1fb65f3.gif[/img][/url] -
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
Amadorko, jestes wspaniala, kochana, czula, dobra. . . . ech, co by z nim bylo zeby nie Ty. Bardzo, bardzo dziekuje Ci za Polarka i Dzekusia. Dobrych, zdrowych Świąt Wszystkim [url=http://smayliki.ru/smilie-940666119.html][img]http://s16.rimg.info/ee06d7150f0d808bf38a6001ac176ff6.gif[/img][/url] -
Issey32, dzieki, jestes kochana. Pieski Pucia-Pucka, Nikita, Mela, Iga, Bej, Beza, Albin, maja juz domki stałe.
-
Taki dom jak u Patmol np. Mam nadzieje, ze w koncu odnajdzie ona szczescie. W ostatnim czasie dostawy karmy nalozyly sie na siebie i dlatego sie pogubilam. Moze pokaze te karmy, a Wy Ciotki, napiszcie, ktora jest od kogo? Ja tak czy inaczej jestem bardzo wdzieczna i bardzo z calego serca dziekuje. To tak: przyszly dwa worki Bosch My Friend - to juz wiadomo, ze od beka [URL="http://www.tinypic.pl/m2o54up6pduy"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00355/m2o54up6pduy_t.jpg[/IMG][/URL] dwa worki Chapi - chyba od Pani z Fundacji Chow-Chow [URL="http://www.tinypic.pl/kr6dmefu1tfo"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00355/kr6dmefu1tfo_t.jpg[/IMG][/URL] i paczka, a w niej worek Brit i mniejszy dla kotow Purina Cat Chow (?) [URL="http://www.tinypic.pl/ag3ft7a48zqm"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00355/ag3ft7a48zqm_t.jpg[/IMG][/URL] A z moim kregoslupem jest beee, wskazana operacja. Przepuklina jest masywna, spiczasta L4, L5, z uciskiem na worek oponowy i na korzenie nn rdzeniowych. Prof. odstawil leki zeby nie maskowaly bolu, poniewaz w kazdej chwili moge popelnic blad i moze zostac przerwany nerw. Wtedy powinnam sie martwic. Ale ja i tak sie martwie i mam pustke w mozgu. Musze sie oswoic i polubic to co mnie czeka. Pan profesor Zenon Mariak dolozyl cegielke potrzebujacym zwierzetom. Nie przyjal ode mnie pieniedzy. Bardzo bylam zaskoczona, jednoczesnie jestem wdzieczna i bardzo dziekuje ja i zwierzaki. Otrzymalismy na swieta, jak zawsze zresztą, od ŚNIEŻKI 200 zl. Pani Małgosiu Panie Janku, bardzo dziekujemy. Gdyby jeszcze zdrowie bylo :-(
-
Jest, złapałam. Tym razem jeszcze jej sie upieklo. Powinna mi podziekowac, bo cala noc za nia chodzilam. Powiem Wam, ze to jest wilk, normalny wilk. Jak juz podeszla do mnie to calowala, padala, ocierala sie. . . .pelny szacunek i calkowita poddanczosc. Nie rozumiem dlaczego nikt nia sie nie zachwycil, nikt nie reaguje na ogloszenia. To wspaniala suka, na prawde wspaniala. Ona tylko potrzebuje opieki i kogos z kim moglaby byc i cieszyc sie spacerami, bawic sie, bo bardzo to lubi. Potrzebny aktywny dom. Moze zmienic tresc ogloszen, moze jakos zachecic, przedstawic ja w innym swietle, jakos w zachwycie? czy jak? Moze ta sama tresc przez tyle czasu juz sie oczytala ludziom i kazdy kto czyta mysli sobie(?) - a to ta co juz tyle czasu wisi w ogloszeniach, to pewnie z nia cos nie tak(?). Juz nie wiem? ale ona u mnie wcale nie ma dobrze. Potrzebuje uwagi, ktorej na prawde ma niewiele. Ma cieplo, ma jesc, pic, ma głaski, ale to za malo. Ona chce chodzic, byc w centrum uwagi. Nie narzuca sie, ale co jakis czas nie wytrzymuje i idzie, bo mysle, ze w ten sposob mowi mi, ze jest jej zle. . . .woła haloooo, jestem. I kiedy zwieje, kiedy jest wojna we wsi, kiedy ja za nia chodze, to ona ładuje akumulatory i na jakis czas potem sie wycisza. Jade dzisiaj do profesora, ktory mam nadzieje rozwieje moje watpliwosci i wreszcie podejme decyzje co do operacji. Bardzo bym chciala jej uniknac i nie wiem co robic. Niby jest lepiej, ale bywaja dni, ze wraca ze zdwojona silą i wtedy boje sie ze juz nie minie, albo sie pogorszy. Trzymajcie kciuki. Przyszla wczoraj karma. Worek 16-to kg. NIC NIE NAPISANE OD KOGO? beka, moze to ta od Ciebie? Bardzo dziekuje.
-
Caly czas jest mroz i nie ma jak zrobic zadaszenia w tych kojcach. Trzeba robic nawierty w tych sterownikach(czy jakos tak). Tak samo blacha nie ma otworow. Mirka nie ma, nie ma komu tego zrobic. Bede sie starac sciagnac brata, moze teraz w ciagu dnia jest cieplej to zrobi. Tylko, ze jak ona teraz w domu mieszka, to jak ją wsadzic do budy. Jest taka wystraszona, ze krazy caly czas w kolo domu, a wejsc nie chce. Ona co kilka dni wyskakuje przez siatke, bo ta zrobila sie niska, poniewaz caly czas lezy snieg i w dodatku jest ubity, zmarzniety i dla niej to pikus skoczyc. Od gory w jednym miejscu tak ja powyginala. ze jak sasiad przyjedzie to bede miala za swoje. Ja caly czas stoje i pilnuje, ale ona jest taka sprytna, ze obok mnie dzisiaj migiem w bezczelny sposob przeskoczyla i to z jakim jeszcze zapasem? Co jakis czas odzywa sie w niej zew i nie ma na nią sily. Zebym nie wiem jak pilnowala to i tak wyczuje moment i pojdzie i morduje. Nie wiem co mam z nia robic. A ten drugi wypierdek jeden tez dobry. Przeciska sie przez szczeble i leci prosto do Marysi. Jestem na nia wsciekla, bo karmi kielbasą i on leci jak glupek. Doigra sie, bo Siwa to nie podejdzie do obcego i ciezko ja zlapac. Ona jak wilk jest przebiegla. A ten antychryst to ufny i do kazdego podejdzie i kladzie sie na plecki i poddaje. Z tym, ze on uczepiony moze stac i nie szaleje. Siwe uczepic nie ma jak, bo kazdy pasek zciagnie z szyi. Siwa. Tymek i Alma, trzy psy, ktore robia za trzydziestu. Alma jest najlepsza, bo jak na razie nie podkopuje sie i nie skacze. Z tym, ze jest nieprzewidywalna i tez musze ja pilnowac. Jsli Siwa nie wroci do rana, to mysle, ze po dzisiejszej awanturZe jutro ja zalatwią. No ale co ja mam zrobic, no co? Jestem wykonczona dzisiejszym zajsciem. Kregoslup pulsuje tak jakby mial za chwile sie rozpasc na kawalki. Wzielam podwojne leki i nie przechodzi. Pewnie z nerwow sie rozszalal. Oj, losie !
-
pamietajcie, ze ptakom nie wolno dawc chleba moczonego i nic co jest słone [B][SIZE=4][COLOR=#800000]I znowu chryja. Tymek i Siwa podusili kury. Bede miala sprawe. Powiedzieli, ze tym razem nie podarują. Rzucali czym popadnie w psy. Polamali brame. . . .dostali szalu. Mam wynosic sie ze wsi, bo nie chca takiej wariatki. A Siwa spokojnie konsumuje kure i ma mnie w dupie. Tym razem juz jej nie wpuszcze na podworko. Od dzisiaj jest bezdomna.[/COLOR][/SIZE][/B]
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Jejku, jaki slodki dzieciak. A kubraczek jaki twarzowy. Widac, ze sie pilnuje i jest baaaardzo grzeczny:p:loveu: -
Chyba nie wrocą. Pewnie issey32 usunela zdjecia z serwera i dlatego zniknely tutaj. Ja kiedys tak zrobilam na fotosiku i tez wszystkie zniknely bezpowrotnie. Chyba, ze issey ma gdzies zapisane na dysku, to mozna odtworzyc.
-
Jeszcze mam, ale jak tak dalej pojdzie to pewnie tygodnia nie wytrzymam. Ale, na ten raz sciagne brata, bo na razie w domu jest i nigdzie sie nie wybiera w zadfne trasy. Potem jak jego robote wypale w piecu, to znowu bede kogos potrzebowac. Pewnie znowu Was poprosze. Ciezko tej wiosny, ooojjjj, ciezko. Właśnie wstalam i pale w piecach, bo chlod obudzil mnie i zwierzaki. A ogolnie jesli chodi o mroz to nie jest tak zle, bo wieksze juz mielismy, wiec juz bedzie na pewno cieplej. Zwierzyny żal, bo ptakom jabluszka rzucam, zwlaszcza szpakom i sarny, zajaczki podchodza do wsi. One nie maja co jesc. Bieda nam wszystkim. A mowia, ze ocieplenie globalne . . . . . .