Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. [quote name='beka']Irenko a karma z Krakvetu którą ja zamówiłam przyszła?[/QUOTE] Nie, ale dzwonili, ze nie maja na stanie i czy chce jakas tam inna. Powiedzialam, ze poczekam i chce taka jaka jest zamowiona. Ma byc po niedzieli. Zastanawialam sie o jakiej karmie pan mowil? to juz wiem, pewnie o tej od Ciebie. A kuku. . . .dran na razie musze na lancuszku trzymac, bo obsikuje wszystko co sie da. Jogi robil tak samo, a po kastracji w tydzien juz sie uspokoil. Mam nadzieje, ze Tytus tez sie uspokoi. Na smyczy nie chce wychodzic z domu. [URL="http://www.tinypic.pl/a99kkn1mue0j"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/a99kkn1mue0j_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/r7nd8nhap6r2"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/r7nd8nhap6r2_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/b5b5u0xtohl3"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/b5b5u0xtohl3_t.jpg[/IMG][/URL] . . . i, Nikita, spiaca krolewna [URL="http://www.tinypic.pl/xa2x0q0goh59"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/xa2x0q0goh59_t.jpg[/IMG][/URL]
  2. A Tytus wrocil dzisiaj nad ranem. To piesek wedrowniczek sie okazuje. Byl bardzo glodny i baaardzo sie wital radosnie jakby u nas sie urodzil a ktos go wywiozl daleko i udalo mu sie wrocic. Dziwny piesek. Na razie oswajam ze stadem i nie jest najgorzej, bedzie dobrze mysle. Chyba go juz na razie nie puszcze luzem na podworku bo jak bedzie najedzony i wyspany to znowu sobie pojdzie do Załuskich, a tam nikt jesc nie da, to powluczy sie i znowu wroci? o nie nie, dosyc chodzenia. Niech juz siedzi. Moze Fundacja pomocy chow-chow znajdzie mu dobry domek, a moze tutaj ktos sie zakocha. No popatrzcie sami jaki cudny [URL="http://www.tinypic.pl/bfna9a37ugb3"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/bfna9a37ugb3_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/s80vnxrik8k9"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/s80vnxrik8k9_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/r3k5aiwfxkd1"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/r3k5aiwfxkd1_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/2fw32jxq5x8a"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/2fw32jxq5x8a_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/otbr7z3idqny"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/otbr7z3idqny_t.jpg[/IMG][/URL] Przyszla juz karma, ktorą zamowila Elik z Kastora. Na koncie u Nich bylo uzbierane 230 zl i poprosilam o karme. Elu, bardzo dziekujemy. [URL="http://www.tinypic.pl/irz24mo3jkot"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/irz24mo3jkot_t.jpg[/IMG][/URL] Podziele sie z Wolka Zaleską i z Czeremchą.
  3. Secik, serdenko kochane [URL]http://www.youtube.com/watch?v=dqEC_wgekHY&feature=youtu.be[/URL]
  4. [quote name='Javena']Jesli jestescie za... podpiszcie petycje [URL]http://www.petycje.pl/petycja/9432/list_przyjaciÓŁ_zwierzĄt_do_papieŻa_franciszka_i.html[/URL][/QUOTE] podpisalam wczoraj
  5. Maia, ja mam kilka ubranek, moze bysmy cos wybrali dla Ojejka. Jak bede w miescie zadzwonie do Ciebie, umowimy sie. Moze jak bedzie ubrany to bedzie mniej sie trzasl. Psa lepiej jest jak ktos zabiera z domu. On jedzie wtedy w nieznane i jest zaabsorbowany zmiana i ma nadzieje, ze wroci i czeka spokojniej. A jak widzi, ze zostawia sie go i odchodzi to rozpacz jest wieksza. . . tak mysle.
  6. Mnie sie wierzyc nie chce, ze on sam wrocil tak daleko. Jakim cudem? eeeee, to nie mozliwe. Dziadek przekonal sie, ze przyjechalam sama zeby sprawdzic czy on jest, to moze nie zrobi mu krzywdy? Specjalnie nie pojade, bo troche daleko jest, ale jak bede w tamtych stronach to sprobuje jeszcze raz. Mam wiesci od pani Seta i zdjecia. Za chwile wstawie. U pieska wszystko dobrze. Ludzie zadowoleni, bo jest kochanym madrym psem. [URL="http://www.tinypic.pl/4bmsz5hfyor5"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/4bmsz5hfyor5_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/0m2ikhjzi6y7"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/0m2ikhjzi6y7_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/8v0fu4oj8gja"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/8v0fu4oj8gja_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/p512zjpj44f3"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00351/p512zjpj44f3_t.jpg[/IMG][/URL] Kochany cudny Set
  7. No juz nie wiem co mam myslec. Wyobrazcie sobie, ze Tytua jest w tych Załukach. Facet mowi, ze wczoraj przyszedl, ale probowal go zlapac i odwiezc i nie moze go zlapac. Ja prawie mialam go na rekach, ale nie moglam z nim wstac ze wzgledu na moj kregoslup. Pomalutku wciagnelabym go do auta, ale zobaczyl ze idzie dwoch chlopow i wyrwal mi sie. Boze co to za wies? jacy ludzie okropni. Zlecieli sie chyba wszyscy i kazdy mial cos do oddania. A jeden taki to mi caly wyklad zrobil na temat walesajacych sie psow. Wedlug niego to te wszystkie" organizacji" powinni łapac i utylizowac tych psow, a nie "pieniedzy" wydawac. On dzieci ma i nikt jemu nie daje. Powiedzial, ze wojny trzeba zeby mozg przeczyscila tym durnym babom. Jak to mozliwe zeby pies 20 km wrocil sam? Dziadek zarzekal sie, ze nie zabieral. Powiedzial, ze nie poto jego zostawil w mojej wsi zeby zabierac. A Tytus po glosie mnie nie poznal raczej. Dopiero jak podeszlam, przykucnelam i mnie obwachal to zaczal sie baaardzo cieszyc. Durniu, mowie, po co ty tu wrociles? chodz, jedziemy. . . .no i bym zabrala zeby nie ci ludzie. Pobiegl w pole az pod las, a baby zaczely narzekac, ze "znoweś zwiezyne wystrasy pani i we wnykach bedzie pusto". To wy wnyki zakladacie? pytam, a oni mowią: "a co żryc pani jak głód, wsystko drogaśne". Boze, nie macie pojecia jaka ciemnota jeszcze panuje. A ile tam suczek biega zachudzonych z ogonkami podkulonymi? Jestem chora po tej tam wizycie. Tyle trzebaby tam zrobic? ale jak? jak nie mam sily. Do neurohirurga mam kolejke na 27-go dopiero. Biedny, glupi Tytus. [URL="http://www.tinypic.pl/fmr7cxp8npi2"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00350/fmr7cxp8npi2_t.jpg[/IMG][/URL] tu u dziadka pod domem Sylwia juz nie rob tych ogloszen, dziekuje. A na herbatke chetnie wpadne innym razem, dziekuje.
  8. Amadorko, nawet nie wiesz jak sie ciesze z takich wiadomosci. Bardzo Ci dziekuje za Dzekusia i trzymam mocno kciuki za ten jeden jedyny, trafiony telefon. On bardzo sie w swoim krotkim zyciu nacierpial i nalezy mu sie juz teraz dobre zycie. Jest madry i rozumie, ze mu sie polepszylo i dba zeby tego nie stracic. Dziwna sprawa z Tymonem. Pojade zaraz do tej wioski. Moze dziadek dowiedzial sie ze pies w necie i ze napisalam iz go wyrzucil, to przestraszyl sie odpowiedzialnosci, czy jak? moze go zabrał? moze pogwizdal i pies pobiegl, przeskoczyl przez plot do niego? Ja juz nie wiem co myslec, od zmyslow odchodze. Moze ta obroza sama mu sie odpiela? moze ja nie wsadzilam tego cypelka w dziurke tylko zalozylam? slepa jestem to moze tak bylo? no nie wiem. . . .psia mac, nie wiem. Sylwia odbije zdjecia i porozwieszam po wioskach tu najblizszych i powiesze moze w Bransku? Moze on najadl sie, wyspal, odpoczal to sam poszedl szukac swojej wsi? Nie kastrowany to moze wyczul cieczke?, moze, moze moze. . . . . Najpierw martwilam sie ze sie pojawil, teraz musze sie martwic i martwie sie, ze zniknal i zawsze cos nie tak.
  9. Nic nie wiemy co u Seta. Nawet przez fb probowalam sie dowiedziec, ale odpowiedzi brak. Zaczynam sie martwic. Wydawalo sie, ze bedzie ok. Zapewnienia byly. Czy zle trafil? moze cos sie stało? Przeciez tak nie mozna. Kamil16(?), do mamy Kamila zwracam sie z prosbą o wiadomosci i zdjecia Seta. Tu Set w drodze do Kamila, jeszcze u mnie w aucie. Popatrzcie jaki to piekny pies [URL]http://www.youtube.com/watch?v=qgYJKkQmq1g[/URL] A Tytus zniknął i nigdzie go nie ma. Ja juz nie wiem co mam myslec. Dziwne to jego znikniecie. Pilnowal sie domu, zaufal mi, przytulal sie i. . . zniknal z podworka. Zostala tylko obroza na sniegu. Zaczynam myslec, ze go ktos zabral z ogrodka, bo niemozliwe jest zeby sam uciekl. Po co mialby uciekac? dokąd? we wsi go nie ma i w okolicy tez nikt nie widzial. Dzisiaj pojade do wsi z ktorej ten czlowiek go przywiozl. W zasadzie nie wiem poco mialby go zabierac skoro zostawil w mojej wsi. Mozg mi sie gotuje od myslenia. Zawsze musi sie cos stac, cos co nie daje spokoju i zawsze cos nowego, bo czegos takiego jeszcze nie przerabialam. Sylwia, czy masz drukarkę? moze bys zrobila plakat ze zdjeciem, albo samo zdjecie wydrukowala, ja sama zrobie ogloszenia i porozklejam po wsiach. Bede w Bielsku to bym odebrala od Ciebie, hmmm? Odezwali sie ludzie na fb i jakas pani z chow chow, a jego nie ma. No zwariowac mozna doslownie. Zniknal wczoraj, szukalam, nie znalazlam, myslalam, ze wroci w nocy, nie ma. . . . Gdyby sam uciekl toby wrocil. Przeciez jak dziadek go zostawil we wsi to sam do mnie przyszedl, a teraz go nie ma. Co moglo sie stac? rozum mi puchnie normalnie. A tu pokazuje Wam jak zyje piesek przy glownej szosie do Zambrowa. Miedzy Wysokim Mazowieciem a Zambrowem. Za kazdym razem kiedy jade po tej trasie widze go i zawsze sie zatrzymam, zagadam, poczestuje. Jest nieufny, ale to dobrze, bo moglby go ktos skrzywdzic. Widac, ze ktos przyjezdza do niego autem, bo na widok merda ogonem, cieszy sie. Kiedy widzi, ze to ja, ucieka za domek. To taka altanka, zawsze latem tam ktos sprzedaje truskawki. Zostawilam nawet karteczke z moim numerem tel. i zapytalam o psa. Nikt nie zadzwonil jednak. Moze kartke zwial wiatr, a moze ktos sie wystraszyl, ze chce zabrac psa? Tak czy inaczej pies zyje sobie i to calkiem dobrze wyglada. Ma "wesolo" bo w poblizy jest stacja paliw i on obserwuje sobie co sie tam dzieje. Juz druga zime tam jest. [url]http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=bB_Wquk1jBg&NR=1[/url]
  10. Sąsiedzi, jedna z glownych przyczyn mojej przeprowadzki na wies. Chociaz i tu znajdzie sie co jakis czas taki, ktoremu przeszkadza szczekanie, jak juz nie ma do czego sie przyczepic. Bardzo Ci wspolczuje Maia, wiem przez co przechodzisz. W kazdej chwili mogą poskarzyc sie w Spoldzielni Mieszkaniowej. Mnie kiedys chcieli dac eksmisje, ledwo sie wybronilam. Oprocz jednej rodziny na caly blok wszyscy podpisali liste zeby mnie wyrzucic. Po tym fakcie pokonalam sasiadow ich wlasną bronią i juz mialam spokoj. Zwierzat ilosc jednak znacznie zmniejszylam. Wynajelam od Urzedu Miasta dzialke i tam przenioslam uciazliwe(szczekajace) pieski. Dwa razy w tygodniu mylam klatke schodową i kazdego dnia zamiatalam. Sasiadkom, tym najbardziej narzekajacym pomagalam w zakupach, czasem umylam okna. Odwiedzalam ludzi w ich domach, troche o sobie opowiadając, tak zeby zaspokoic ich niezrozumialosc dlaczego mam zwierzaki w domu. Niektorym wrecz demonstrowalam jak bardzo kocham psa czy kota. Nie wstydzilam sie okazac uczucia do zwierzat. Wiesz Maia, po prawie 30-tu latach kiedy sie wyprowadzalam wszyscy plakali i mowili, ze juz nigdy nie beda mieli takiej fajnej sasiadki. Ostrzegali mnie tez, zebym dobrze sie zastanowila co robie, bo nie znam wsi i ze z moimi sklonnosciami do zwierzat moge zginąć. Ale jak widac i tu sobie poradzilam. Z nikim sie nie kloce, raczej udaje, ze nie slysze. Staram sie byc grzeczna i użyteczna. Jakos leci i oby tak dalej. Ty jestes bardzo dobrym czlowiekiem, a ludzie maja kompleksy, sa frustratami i chcac zagluszyc to w sobie szukaja "ofiary". Nie jeden z nich byc moze nie ma nic wspolnego z nienawiscia do zwierzat ale sie czepia, bo znalazl okazje do wyladowania swoich emocji i leczy w ten sposob swoje lenistwo. Kasiu, rob swoje i nie zwracaj uwagi, staraj sie udawac, ze nic nie rozumiesz. Sa i tacy, ktorzy widza, ze chodzisz z psami daleko od bloku, sa ludzie normalni. Ja zycze Ci z calej duszy mojej samych dobrych dni.
  11. Trzymam bardzo mocno. Bedzie dobrze. U mnie jest sunia Kaja, ktorej usunieto całą listwe, a guzy byly otwarte i jest dobrze juz okolo 1,5 roku po operacji. Miala 15 lat kiedy byla operowana. Suzie jest mloda, ma duze szanse i bedzie zdrowa. Cudna sunia, ma ludzi, ktorzy ja kochaja. Trzymaj sie piekna krolewno.
  12. Przypadkiem tu weszlam. I co dalej z tym pieskiem? NAPISZCIE, prosze.
  13. Chcialam Wam pokazac jaka Nikita jest spokojna. Ani razu nie zakrecila sie w pogoni za ogonem. Juz prawie wcale tego nie robi. Mam tych filmikow b. duzo, ale nie wszystkie chca sie wgrywac. Jeszcze rozkminiam o co chodzi. A podklad muzyczny to jakos sam sie podlozyl :evil_lol: Dziekuje za uznanie. Teraz co jakis czas bede sie starac pokazac zwierzaki nie tylko na zdjeciu, ale i na "zywo". Dobranoc :loveu:
  14. Moj pierwszy filmik - Nikita, Nuta i Cytra. Krecilam przez okno. Prosze sie nie smiac - ucze sie. Marek, dziekuje. [url]http://www.youtube.com/watch?v=ve7pMfX9Ato&list=FLf8_DWu5s3eiPnjAF8E5X-A&feature=mh_lolz[/url]
  15. [URL="http://www.tinypic.pl/izs5gdjswwd5"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/izs5gdjswwd5_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/sfch97pszivf"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/sfch97pszivf_t.jpg[/IMG][/URL]
  16. beka, cos przerwało nam rozmowę, ale nie wiem co?
  17. Barry jest cudnym psem i ma takie madre, wierne oczy. Trzymam mocno kciuki aby mogl juz miec wlasny kat i kochajacego go czlowieka.
  18. A ha! jeszcze jedna mam dobra wiadomosc, mianowicie taką, ze Nikita ma juz ds. W Gdyni ma. Narazie musze sie zastanowic co zrobic, zeby okoliczni cwaniacy nie mogli zorientowac sie co u nas slychac. Nie chce kolejnych niespodzianek. Chce aby dotarlo wreszcie, ze kazdy kolejny zwierzak nie moze juz zostac u mnie i nie bedzie tak, ze beda sie pozbywac, a ja zrobie reszte. Uprzedzam, ze mam monitoring i to nie tylko u mnie, ale i jest we wsi i tak ustawiony, ze wystarczy zebym wiedziala, ze jakies zywe zwierze zostalo pozostawione i to niekoniecznie przy mojej bramie. Otrzymalam te "zabawki" od pewnej osoby, ale nie powiem od kogo, bo tego nie chce. Chetnie bym to zrobila, lecz dalam slowo. I jak przylapie teraz to na prawde oddam sprawe w rece Policji. Jestem chora i juz nie moge, bo nie dam rady pracowac. Kazdemu sie nalezy odpoczynek, prawda? Ludzie, prosze, odpusccie juz. Jesli ktos by chcial wykastrowac swoja suke, chetnie pomoge w tym jesli tylko beda pieniadze. W tej sprawie nigdy nie odmowie. Nikita - wlasnie zaczyna sie film, jej ulubiony [URL="http://www.tinypic.pl/zoqhomn7shvi"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/zoqhomn7shvi_t.jpg[/IMG][/URL]
  19. Sylwia, Marek, dziekuje Wam z calego serca mojego za pomoc. Podziele sie z Wami moim dzisiejszym szczescie i zadowoleniem. Sylwia z tz przeszli dzisiaj moje oczekiwania. Odwalili kaaaawal dobrej roboty. Nanosili mi tyyyyle drewna do chałupy, ze teraz to do samych upałów wystarczy. Sylwia posprzatała mieszkanie i kociarnie, a Marek dodatkowo pownosil karme, ktorą dostalismy od Mariny. Bardzo Wam dziekuje. Marina, wielkie dziekuje i uklon do ziemi. Padam plackiem przed Wami, Tobą. A tu efekt mojego szczescia [URL="http://www.tinypic.pl/ey3sluh0o9ir"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/ey3sluh0o9ir_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/rb4dmxf06umw"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/rb4dmxf06umw_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/8q7qmh53kwr7"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/8q7qmh53kwr7_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/6wy1cj1dv797"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/6wy1cj1dv797_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/y63409tvbzyp"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00348/y63409tvbzyp_t.jpg[/IMG][/URL]
  20. O jej, Piotrunio kochany, jak on zmeznial???? cudny jest.A Sawa jaka szczesliwa, nareszcie moze pobiegac sobie. U mnie czesto stala na łancuchu, nie lubila Cezarka. Tylko kiedy on byl w domu, przewaznie w nocy, to ona puszczona mogla byc. Inaczej koniec, wojna natychmiast. Ona te slady, blizny to ma na glowie zadane przez Cezara. Atakowala pierwsza, ale zawsze oberwala od niego. On bez ran. Szczeniaki fajne, widac, ze zadowolone. A Myszka, to prawdziwa myszka w tej czapeczce. Imie trafione jak nie wiem co. Badzcie szczesliwe pieseczki. Szamankowi i Kajtusiowi specjalnego caluska posyłam. Dobranoc. o maaaatkoo, to ile ich tam u Ciebie jest? siedem? o!!! szczesliwa siodemka, a ile juz w swoich domach? niesamowite. No i jak tu sie nie cieszyc, jak nie dziekować? DZIEKUJE!!!!!!
  21. Tak, to prawda Aniu, pewnie jest jakis gad(czytaj, czlowiek), ktory ma suke, ktora rodzi po kazdej cieczce i potem wywalaja do miasta szczeniaki. U mnie we wsi byla taka rodzina, i jeszcze sie chwalili, ze tak robia. Udalo mi sie wysterylizowac te suczke po kilku latach i nawet do corki do miasta ja wzieli, bo klopotu nie sprawia i psow pod blokiem nie ma tak jak u ich sasiadow z drugiej klatki schodowej, ktorzy maja sunie niesterylizowana, ktora z kolei na wies rodzicom oddali, ktora pewnie rodzi i ktorej szczeniaki wyrzucają. Nie ma konca, no niema i co robic? co robic? Sluchajcie, histori pieska czarnego dalsza czesc jest taka, ze okolo 23 w nocy moje psy zaczely rozsadzac mieszkanie, tak bardzo szczekaly. Ciemno choc oko wykol, bo pradu do rana nie bylo, wiec balam sie ich wypuszczac. Jednak wypuscilam a one wszystkie pod brame. Ubralam sie, wyszlam, patrze?????? oczom nie wierze, siedzi biedny pod autem, przytulony do kawalka jakiegos kartonu, ktory pewnie wiatr przygnał. Myslalam, ze on nie zyje? Poszlam po druga latarke, wyciagnelam go ale on nie reagowal tylko strasznie sie trzasl. Nie mialam sily go wziac na rece, wiec wtachalam do auta. Nakrylam kocami i poszlam do domu. Rano nie chcial wyjsc, nie je jak na razie tylko siedzi w tych kocach. Nie wiem co mam robic? Dowiedzialam sie namiary do dziadygi, wiem jaka to wies mam telefon. . . .ale co ja mu powiem? no co mam mu powiedziec? pewnie wiache powinnam puscic, albo kazac zabrac? tak? no ale co to zmieni? na policje zglosic, ze porzucił psa? wiemy przeciez jak to sie skonczy. . . .Boze co robic? no co robic z takimi ludzmi. Przeciez powiedzialam mu, ze pomoge, ze bede prosic o ogloszenia dla niego, ze moze znajde mu dom, ze trzeba czasu i ze na razie to na operacje musze isc i z miesiac niech poczeka. Na nic moj wczorajszy placz sie nie zdal. A to katolik na pewno, bo wies katolicka, fanatyczna. Wczoraj Evelin odebrala wynik mojego rezonansu. Jest taki, ze operacja niestety nieunikniona. Co dalej? Ano jakos byc musi. Wszystko w rekach Boga. Martwie sie i nie moge za bardzo pisac jak zamierzam to rozwiazac, bo ze wzgledu na rodzine i ludzi tu mieszkajacych w okolicy nie powinnam. Przejdzmy na pw, jesli ktos z was chcialby pomoc, lub wiedziec czy podpowiedziec co robic. Znowu potwierdzilo sie, ze kiedy na watku pojawia sie ze jakies psy pojechaly, zaraz zjawia sie kolejny. Pewnie wnuki dziadygi poczytaly i powiedzialy, dziadek wiezie tego psa, bo u niej zmniejszylo sie o trzy sztuki. No i dziadek przywiozl, a ze nie wziela no to zostawil. . . . tak ja to widze. Bo zawsze po kilku oddanych pojawiaja sie kolejne. No ale jak tu nie pisac, no jak? dlaczego nie dadza mi spokoju, dlaczego, dlaczego, dlaczego. . . . LUDZIE DAJCIE MI SPOKOJ, jestem chora, miejcie sumienie. A ten piesek bedzie pierwszy, ktory "pokaze", ze Jankowska juz nie pomaga. . . .poprostu juz nie moge.
  22. Oj to dobrze, ciesze sie bardzo i dziekuje. Ciekawe jak psy Patrycji i ona sama sie czują. Potem zadzwonie zapytam. Teraz moze jeszcze śpi. Niech odpoczywa. Wiem co czuje, bo mnie nie raz wyskoczyla sarna, lub dzik/i. Zawsze do tej pory udawalo sie uniknac zderzenia, ale kto wie? Bylam tez swiadkiem kiedys jak kobieta potracila dzika i nie miala pasow zapietych, to masakra, mowie wam. Nie moglam dojsc do siebie, a co mowic jak czlowiek sam tego doswiadczy. W takich chwilach stres trzyma jeszcze dlugo po tym. A u mnie byl dzisiaj czlowiek, ktory jakis czas temu dzwonil zebym cos zrobila z czarnym pieskiem z jego wsi, bo bardzo biedny i ludzie go krzywdza i on zaluje. Powiedzialam mu wtedy, ze zobacze, moze wpadne ktoregos dnia zrobie zdjecia, ale nie bylam tam. Dzisiaj dzwoni do mnie, ze on psa przywiozl zebym ja wyszla. Wychodze, a w bagazniku takie nieszczescie biedne. Wystraszony, na sznurze strasznym, trzesacy sie caly ze strachu i zimna. Zrobilam zdjecie, za chwile pokaze. Niestety nie moge przeciez brac kolejnego zwierzaka i odmowilam. Zryczalam sie, goscia opieprzylam, ze to, ze tamto i pojechal. Bardzo mi zal pieska. Jest bardzo łądny, cos ala szarpej albo taki co ma jezyk niebieski, zapomnialam jak ta rasa sie nazywa. Gosc straszna mial gebe, pewnie zabije psa, jestem pewna. Tak sie wkurzyl na mnie, ze nie macie pojecia. "pani(mowi), ja jego przywioz w nadziei ze pani weznie, to pani tyle wziela to brac i tego, co szkodzi jeszcze jeden. . . " No i argument, ze jestem chora, ze przykro mi ale juz nie pomagam, nie dociera do czlowieka. Odwrocilam sie wiec i odeszlam. Biedny pies. [URL="http://www.tinypic.pl/9glo0a4lkw09"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00347/9glo0a4lkw09_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/q3ldwjp0t9wu"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00347/q3ldwjp0t9wu_t.jpg[/IMG][/URL]
  23. :nerwy::oops: . . . .nie wiem co powiedziec. . . . . Patrycja, bardzo mi przykro. Aniu, a Sawa razem z dzieciakami? czego sie drze? ona nie taka. Moze jesli szczeniaki oddzielnie, to wsadz ją do nich, uspokoi się? Ona jest bardzo dobrą mamą. A moze w wypadku cos sie jej uszkodzilo i boli? Tak dziwnie sie dzisiaj do mnie tulila rano, moze cos przeczuwala, ze pojedzie? juz nie wiem. Ona spokojna raczej jest. Jeszcze jedna sprawa, ze Pluto odgania Herunie od jedzenia. Trzeba go pilnowac, bo nawet swoje zostawia, a jej odbiera. A suchą karme to je dziwnie, bo po kilka chrupkow w mordke bierze, do budy niesie, zjada, a po chwili znowu tak samo az zje. Moze jutro bedzie lepiej. Trzymam kciuki. Ehhhh, losie :roll:
  24. [quote name='3 x']ale to dobrze że psiaki pojechały mam wrażenie że jak psiaki sa u Ani to i domki się pojawiają :)[/QUOTE] Tak, to prawda, u ani jakos dobrze idą i w miare szybko. Tam inni ludzie, inna kultura. A to, ze pojechaly, to pewnie, ze dobrze, bardzo sie ciesze. Tylko zawsze jakos tak smutno na poczatku.
×
×
  • Create New...