-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Juz nie wiem czy plakc czy sie smiac. . . . .[URL]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=514186151967711&set=a.182336175152712.58956.100001289921802&type=1&theater[/URL] -
[quote name='Randa']Pipi, potrzebne wymiary Bezy do szelek, państwo chcą poczynić zakupy[/QUOTE] Oj, zapomnialam, przepraszam. . . .juz podaje obwod szyi 35cm (tak dosyc luźnawo) obwod w miejscu zeber, za przednimi łapkami 55 cm (luz) wysokosc 45cm dlugosc(bez szyi i glowy) 45cm Szelki najlepiej kupic takich wymiarow, ale zeby mozna bylo je dopasowac ściślej w razie potrzeby.
-
Tak, karma dotarla i wlasnie probuje wstawic fotke. . . .za chwile bedzie. Terra, baaardzo bardzo dziekujemy. Okazalo sie, ze pan kurier kocha zwierzaki, zwlaszcza psy i ma psa od naszej wspolnej kolezanki Anety Okruszko z Bialegostoku, ktora caly swoj wolny czas poswieca amstaffom z naszego schroniska. Przy okazji bardzo pozdrawiam. Kregoslup widze, to nie sa zarty. Co krok ktos mial lub ma dolegliwosci. Okropne to jest i bardzo bolesne i wspolczuje bardzo wszystkim, ktorych boli i ktorzy mnie pocieszacie, doradzacie bardzo dziekuje. edit: Karma Josera, extra i do niej smaczki, za ktore dziekujemy pieknie [URL="http://www.tinypic.pl/ouht8hi9mj6y"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00333/ouht8hi9mj6y_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/9ghx3xhh8sn8"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00333/9ghx3xhh8sn8_t.jpg[/IMG][/URL]
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
No ale co, zostawic to tak? przeciez UM jeszcze bardziej bedzie w okrutny sposob gladzil te biedne zwierzeta. Oni i tak robia co chcą. Takiej arogancji urzednikow nie widzialam nigdy przedtem. Tak nie mozna postepować. . . .narobic szumu jednego dnia, a drugiego udawac, ze nic sie nie stalo. Zostalismy wciagnieci w to i mamy prawo wiedziec i zadac konsekwencji "zalatwienia" psa. Ja domagam sie wyjasnien. Protestuje ciszy, ktora tu zapanowala. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ja nic nie wiem, ja czekam i mam nadzieje, ze ten kto wydal psa na "zaglade" wyjasni co sie stalo. Nie rozumiem tej ciszy, ale mysle sobie, po wizycie u tych ludzi, ze musi to potrwac. Nie wierze, ze tak to zostanie i nie dowiemy sie co sie stalo z maluszkiem. CZEKAM cierpliwie. -
Jejku, bardzo Ci wspolczuje. Wyobrazam sobie jak sie nacierpialas. Dobrze, ze udalo Ci sie w miare szybko z tym rezonansem. Tylko, ze u mnie nie jest tak tragicznie, bo nogi mi jeszcze calkowicie nie odebralo. Jeszcze jej nie ciagam, choc ponoc moze tak sie stac. U mnie w przychodni gminnej jest taki fajny dr Szorc, u ktorego bylam po leki na zoladek i opowiedzial mi swoja historie z kregoslupem. Mial to co ja z tym, ze doszlo wlasnie do tego, ze zaczal ciagnac noge, ktora odmawiala posluszenstwa. Uprzedzil mnie o tym, ale jak na razie powiedzial to co inni lekarze, ze nie ma wiekszej jeszcze tragedii. Ja nie wiem czy cieszyc sie czy smucic. Z jednej strony pewnie, ze lepiej uniknac operacji i wyjsc z tego samemu, a z drugiej strony juz poprostu nie moge wytrzymac, zbyt dlugo to trwa i staje sie nie do wytrzymania. Psychicznie jest bardzo ciezko, bo zalamuje sie tak srednio co kilka dni a zwlaszcza w nocy. Wykancza bol i wykancza placz. Dziekuje Ci bardzo i zdrowka zycze oby juz nie wrocilo do Ciebie to paskudztwo.
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Jak zobaczylam w subskrypcjach, ze jest post od Ciebie, przyznam, ze balam sie wejsc. . . Dobrze, ze wszystko ok. Maia, jestes kochana, nie poddawaj sie. Wszystkiego najlepszego Wam życzę. -
Tak, napisali mi, ze dyskopatia, ale na proszkach sie skonczylo. Nikt nie kieruje mnie na rezonans, a prywatnie nie moge sobie na niego pozwolic. Neurolog nastawial mi tylko dysk, ale czy mu sie to udalo to nie wiem. Jest jak jest. . . jak siedze i nic nie robie to proszki dzialaja bo bol jest wtedy tepy i do zniesienia. Moge poruszac sie po domu nawet bez kuli, choc boli to jednak idzie wytrzymac. A kto skierowal Ciebie na operacje i z jakiego powodu(jesli nie chcesz pisac tutaj to na pw mi powiedz). Czy mialas rwe kulszową? bo mi tak mowia lekarze na podstawie przeswietlenia, ze dyskopatia i rwa kulszowa. Mam siedziec, nic nie robic, brac tabletki i czekac az bol minie. Cudow nie ma i czas potrzebny, tak ciagle slysze. Cos w tym kregoslupie mam bo teraz bez podpierania sie bardzo mnie boli, jestem slaba, zaraz po kilku krokach sie mecze, dostaje zadyszki i musze szybko siadac, bo kto wie czy bym nie upadla. I tak dziwnie to wszystko przebiega, bo sa dni kiedy jest calkiem niezle i wydaje sie, ze juz koniec meczarni, ale niestety wraca i to ja nie wiem dlaczego, bo wraca nawet jak siedze, nic nie robie, nawet nie chodze za bardzo, tylko do kibelka i z porotem. Od miesiaca, albo i juz dluzej nie moge spac na leząco, bo w fotelu dostaje wariacji i gdyby nie myolostan to bym w ogole nie spala. Probowalam juz roznych pozycji, nawet na podlodze sie ukladac. . . .pod kolana koce pozwijane w rulon podkladac, koldry, poduchy na boki, zeby nogi sie nie rozjezdzaly. . . . nic z tego, boli i koniec. Przekonalam sie juz nawet, ze jazda samochodem odbija sie, bo pewnie wstrzasy nie służą dyskom. Nie wiem gdzie szukac ratunku. Ot, siedze jak ta pipa i czekam na cud. Poplacze, powariuje, tabletki przyjme i tak dzien za dniem mija. Jesli mozesz, napisz mi od czego zaczynalas, gdzie postawic kroki. Postaram sie zeby tak zrobic. Bo, nawet gdybym miala stala opieke i nie musiala nic robic do konca moich dni, to wole umrzec, bo nie naleze do ludzi o monotonnym trybie zycia. Ja musze sie ruszac, cos robic, nie moge inaczej. To siedzenie to jak najwieksza kara dla mnie. Na masazach nie bylam, bo pewnie bym ich nie zniosla nawet.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
I co? juz po sprawie? byl piesek i nie ma pieska?????? Napiszcie co sie dzieje, przeciez tak nie mozna, ludzie no!!!! Po co to wszystko? czy to znaczy, ze juz walka o malego zakonczona? odpuszczona? Wierzyc mi sie nie chce, ze sprawa tej malej suczki juz nikogo nie interesuje. Nie wiem jak inni, ale ja czekam na wyjasnienia i mam nadzieje, ze tak bedzie. Trzymam mocno kciuki. -
Jest szansa dla dwoch szczeniakow w Warszawie, a moze i dla czterech. Transport potrzebny. Jutro zglosze na transportowym, bo dzisiaj siedziec nie moge znowu sie pogorszylo. Jednak nie moge nawet jako pasazer jezdzic widocznie za wczesnie. Booooli bardzo. Zaszkodzila mi dzisiaj ta "wycieczka". Boze juz nie wierze, ze bedzie dobrze i uwolnie sie od tego parszywego bolu. Mnie pewnie w tym kregoslupie to cos powazniejszego jest.
-
ruda piękność - Aqsa pojechała do domku :) Aqsa za TM [*]
Pipi replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Chyba jednak trzymam kciuki za to, by tatuaż był nieczytelny. Choć z drugiej strony... Ach, te drugie strony :([/QUOTE] Masz racje kochana. . . bo nie wiemy, a moze Aqsa mysli, pamieta, teskni do swojego czlowieka? moze bylaby szczesliwa gdyby go odzyskala? Ale skad pewnosc, ze tak jest, skad pewnosc, ze to jacys wspaniali ludzie, ktorzy rowniez tesknią i martwia sie. . . .ech. . . -
[quote name='buniaaga']Dziś wpłaciłam pozostałość po Soni/Ryżej 325zł na konto hotelu na rzecz psiaków od Pipi. Proszę o potwierdzenie na wątku Ryżej jak kaska wpłynie. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232557-Ryża-Sonia-i-jej-dzieci-już-mają-domy-dziękujemy-za-okazaną-pomoc[/URL][/QUOTE] Bardzo serdecznie dziekujemy. Ciocia pipi nie moze usiedziec spokojnie i jak dalej bede zmuszona do nic nie robienia to chyba zwariuje. Na razie robie na ile daje rade. Dzisiaj bylam w miescie jako osoba towarzyszaca, a do roboty mialam soniemalutką, ktora jest dla mnie nieoceniona. Poczulam sie jak jakas szefowa. . . . sonia zgarnela sunie bezdomna, zapakowala do auta i pojechalysmy z nia wreszcie do sterylizacji. Czekala kruszynka dosc dlugo, ale udalo sie przed porodem. Byla juz w ciazy. Po zabiegu zgodzil sie ja przetrzymac pan z warsztatu samochodowego. Po kilku dniach wroci na osiedle. [URL="http://www.tinypic.pl/8fpb4qwcvl7j"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00332/8fpb4qwcvl7j_t.jpg[/IMG][/URL] W Przychodni byla tez Nikita. Zdarla sobie opuszke z tylnej łapki i byla na wyciskaniu przetok. Nie bylo duzo, ale doktor wycisnal troche Nikita bardzo jest towarzyska i bardzo grzeczna. Ona teraz jest w mieszkaniu i przestala krecic sie za ogonem. Nie brudzi w domu, bardzo ładnie trzyma, a jak chce sie zalatwic to sygnalizuje. Lubi spokoj i lubi byc sama. ZACZYNA NAWET KAPOWAC, ZE KOT TO PRZYJACIEL. Nika to druga Siwa. Ona tez wariowala mieszkajac na podworku. Są to wybitnie psy domowe. Czlowiek na pierwszym miejscu. A ha, Nikita uwielbia reklamy w telewizji. [URL="http://www.tinypic.pl/yr8jjkr8x650"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00332/yr8jjkr8x650_t.jpg[/IMG][/URL]
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Bylam dzisiaj w tym miejscu przetrzyman psow wylapywanych. Nic tam sie nie dzieje, wszystko zasypane sniegiem i zadnych sladow. Soniamalutka obeszla dookola caly budynek(bunkier), nawolywala, ale cisza. Śmialo moge powiedziec, ze tej suczki tam nie ma. Potem pojechalysmy do UM, do oslawionego pokoju 23 w budynku szkoly na 1 pietrze. Co za ludzie tam pracuja to w glowie sie nie miesci. Od drzwi uslyszalam a kto pani jest, ze ja mam udzielac informacji. Zarzadal dowodu osobistego i wpisal mnie w jakis zeszyt. Śmial sie w oczy i on i wszyscy pozostali w tym pokoju. Jakas kobieta w samym koncu nie odezwala sie ani slowem. A jeden taki w garniturze to powiedzial do mnie, ze dobrze, ze teraz maja moj adres to beda psy do mnie przywozic skoro ja tak kocham jak mowie. A Karolina to psa rzucila w kartonie na biurko i poszla sobie. Podadza Hajnowke do sadu, bo przyworza i wyrzucaja psy w Bielsku. Pieska szczeniaka oddali w b. dobre rece i nie powiedza a jak chce zobaczyc umowe adopcyjna to mam napisac prosbe na pismie. Mozemy sobie robic co chcemy a oni i tak nie powiedza gdzie jest szczeniak. Bylam też u doktora Chrola. Powiedzial mi, ze daje slowo honoru, ze piesek jest oddany w dobrych rekach jest, ale nie powie, bo dzwonil do tego pana i on powiedzial, ze nie zyczy sobie zadnych wizyt. Jestem chora, po prostu chora i nic nie rozumiem. doris66, Karolina i pan redaktor byli dzisiaj umowieni z burmistrzem, ale czy rozmowa sie odbyla i z jakim skutkiem, nie wiem. Ja juz nic nie wiem. . . .jeden maly piesek(?). . . . . -
ruda piękność - Aqsa pojechała do domku :) Aqsa za TM [*]
Pipi replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Ścisnelo mnie w gardle i bardzo sie ciesze, ze u Aqsy jest dobrze. Pomoglam kiedys, jakies 3 lata temu suce malamut, ktora pokazala sie we wsi gminnej obik mojej. Poszla do dobrej adopcji i tam jej opiekunka odkryla tatuaz. Doszli do wlasciciela i tamten powiedzial, ze jej nie chce. Wydawaloby sie, ze sprawa zakonczona, otoz nie. Zadzwonila do mnie kobieta i powiedziala, ze do sadu nas wszystkie pozwie, bo to jest jej suka i dlaczego zwiazek kynologiczny nie powiadomil jej o tym, ze suka ma nowy dom i gdzie jest. Ponoc szukala jej 3 lata i przypadkiem na dogomanii znalazla. Okazalo sie, ze pani ta miala ze swoim tz kilka psow i po rozstaniu podzielili sie psami i "nasza" zostala u faceta. Nie wiem jak skonczy sie ta historia. Aqsie zycze zeby ten jej tatuaz sie nie odczytal. Jest dobrze, ma dobry dom i niech tak bedzie. Mysle, ze nie za bardzo ok z jej poprzednim domem skoro tak dlugo jej opiekun nie znalazl. A nie znalazl, bo najwyrazniej jej nie szukal. -
Byłoby wspaniale. . . lecz to Twoja decyzja. Od siebie powiem, ze moze warto poszukac jej dobrego domu, a w Twoim moglaby kiedys otrzymac pomoc jakas inna bieda w potrzebie. Masz dobre serce i poradzilas sobie rewelacyjnie i fajnie byloby gdybys mogla pomoc jeszcze kiedys. Bardzo Ci dziekuje.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
A ja wierze, ze wyjasnila i napisze nam tutaj. Poczekajmy spokojnie. Teraz jest wieczor to i tak nikt nic nie zdziala. -
Sara,pobita onka ma swój kochający dom. Nikita tez adoptowana.
Pipi replied to beka's topic in Już w nowym domu
Moze oni ja biją? a moze ma klaustrofobię? Ja cos takiego po raz pierwszy slysze. Na dzialce i otwartej przestrzeni dobrze, a w mieszkaniu sika. . . .? -
Wszystkiego najlepszego Spajkiemu i Opiekunom. A jak z zachowaniem, lepiej?
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Ale po co jezdzic po lecznicach? doris66 ma dt maluszkowi, to Karolina powinna pojsc tam gdzie pieska zostawila i po prostu go zabrac. Przeciez powiedzieli wyraznie, ze piesek ma 2 tygodnie w tym "kojcu" na znalezienie domu. Niech oddaja psa i już. A skoro oddali do adopcji to niech powiedza gdzie i komu, bo trzeba to sprawdzic. Kto wie? moze faktycznie oddali i szczeniak jest bezpieczny i szczesliwy(?). Nie mozna jednak zostawic tego po prostu niewyjasnionego. -
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Widac, ze chorenki jest. Ta mordeczka taka biedna, oczki tak patrza jakby cierpial. Taki cudny, kochany maluszek, synuś. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Moze Karola byla tam dzisiaj i Alina napisze nam tutaj co i jak? Czekamy. Ja to jestem przekonana, ze jesli malucha nie uspiono, to siedzi on tam w tym "kojcu" w bunkrze i placze i nikt go nie slyszy. Jutro bede w Bielsku(mam nadzieje), to tam podjade. -
[quote name='terra']Pipi, proszę adres na pw. Kupię karmę.[/QUOTE] PW wysłane. Bardzo dziekujemy. Wariacji juz dostaje. . . .no ile moze bolec, ile??????? Za kilka dni tz wyjezdza, a ja ledwo łażę. Boje sie jak nie wiem co. Organizujemy tak zeby wszystkie psy byly jak najblizej domu, tak zebym nie musiala chodzic. Moze jakos poradze, choc watpie. Dzisiaj bylam w miescie i u lekarza po jakies leki od zoladka, bo juz wysiadl calkowicie. Nie bylo gdzie zaparkowac blisko Poradni i musialam przejsc kawalek i niestety nie doszlam do konca. Stary musial podjechac z powrotem, ja wsiadlam, podwiozl mnie pod same drzwi, a wlasciwie schody i dopiero odprowadzil samochod. Po mieszkaniu siako tako sie poruszam. Odpoczywam, przystane, a na wiekszych odleglosciach niestety bol sie odzywa. Siedze teraz i czekam ze z ostrego bolu przejdzie w upierdliwy, tak jak to bywa od kilku tygodni. Evona odstapila mi kolejke u neurologa na marzec, na NFZ, wiec pojade jeszcze raz. Moze znowu zada mi tortury to bedzie lepiej. No co to za upierdliwa dolegliwosc???? zwariowac mozna. No bo jak boli zab, to dentysta zadziala i po bolu. Jak boli brzuch, czy glowa, czy skaleczy sie czlowiek i ma rane, czy zlamie noge czy cos, to boli, ale nie tyle czasu. A tu boli, boli i boli i nic poradzic nie mozna. O losie !!!!!!
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jezu mily. . . . Na Kosciuszki to u dr Chrola. Nie uspilby szczeniaka zdrowego, a chorego by leczyc zaczal. Doris66 powiedzialas na pewno tym urzednikom, ze cala Polska sie dowie i bedzie walczyc o psiaka(?) Jak oddali do adopcji to niech daja adres dokladny. Mamy prawo znac los pieska. Dobrze, ze dzwonisz i szukasz, dziekuje Ci za to. Uziemiona jestem, ale probuje sie dodzwonic i tez ich pocisnac, ale pozajmowane tel, albo nikt nie odbiera. Alina, moze Ty podzwon tam do nich. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Jesli ona tam sama nie skona, to po poprostu pojedzie do Radys i tyle. Trzeba ja wyciagnac stamtad jak najszybciej. Chyba, ze ja sie myle, ze moze nie wiem o kojcu w innym miejscu. . . .wtedy przeprosze. Pomozmy tej sunieczce.