Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. No i pojechali. . . .pewnie sa juz na miejscu. Smutno, cicho, nikt przy drzwiach nie waruje, jakos dziwnie. Sawa [URL="http://www.tinypic.pl/m2plgjwt2ss2"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00347/m2plgjwt2ss2_t.jpg[/IMG][/URL] Pluto i Hercia [URL="http://www.tinypic.pl/vx1kaakj138d"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00347/vx1kaakj138d_t.jpg[/IMG][/URL] [B][SIZE=4][COLOR=#EE82EE]D Z I E K U J E ! ! ! [url=http://smayliki.ru/smilie-1279323207.html][img]http://s20.rimg.info/0d3f1b7e6be95505195869e47da225dd.gif[/img][/url][/COLOR][/SIZE][/B]
  2. Piesy spakowane i czekamy. Mnie oczywiscie smutno i staram sie spedzic z nimi ostatnie chwile, ale sie ciesze, ze jadą. W ogole sie ciesze, ze tak szybko wyjezdzają ode mnie. . . . Gdyby nie kilka osob, pewnie nic by z tego nie bylo, bo tu guzik z pętelką, malo kto zadzwoni, a jesli juz, to na łancuch, albo na prezent(NIE MAM NIC NA PRZECIW JESLI BYLBY TAKIM LUDZIOM JAK W SERIALU kLAN). Randa, Evelin, Evona, pati-c i wszystkim obecnym nas wspierającym ogromnie z wdziecznoscia dziekujemy. Dzisiaj bylo u nas nad ranem -15, ale w tej chwili sople sie rozpuszczają, slonko grzeje i jest przecudnie. . . .zyc sie chce.
  3. Igam, dziekuje. takasobieagatka, dziekuje. Ona juz dlugo nie pozyje, jest slabiutka, ale ma wolę życia, jeszcze sie podnosi, ma apetyt, niech pobedzie jeszcze z nami. W dodatku jest zupelnie nieklopotliwa, bardzo grzeczna, cicha, spokojna. Ja wcale nie zaluje, ze ją wzielam, bo widze w jej oczach jaka ona jest szczesliwa. Jest czysta bardzo, od poczatku cudnie prosi na [podworko i zaprzyjaznila sie z Sasza. Jak rano wszystkie psy ida, a Sasza spi, to Kaja nie idzie, czeka na nią. Śpią razem w jednym łóżku. Pewnie im cieplo jak sie przytulą.
  4. Aniu, przelalam dzisiaj 30 zł deklaracji zamiast doris66, poniewaz sie wycofała. Od teraz bede zamiast niej wplacać kazdego miesiąca. Przepraszam za zamieszanie. Tez mam nadzieje, ze pati-c dojedzie, bo my zasypani dokladnie.
  5. Przepraszam za zamieszanie. . . .znowu sie porobilo. Poniewaz Poker zapytała, poprostu wyjasnilam.
  6. [quote name='doris66']Niniejszy wpis czynię jako odpowiedź na pw skierowane do mnie przez Pipi i jako odpowiedź na opinie na mój temat kierowane przez Pipi do innych ludzi (w tym dogomaniaków ). Ot, ...pękło coś, i mam juz dość tych szykan i pomówień. [B]Cofam swoją deklarację na pomoc w opłaceniu hotelu dla psów od Pipi, które są obecnie u Ania+Milva+Ulver. Żadna kwota - głupie 30,00zł, ale okazuje się, że tutaj nie znaczy nic ani sam gest ani kwota. Gdzie indziej moze kogoś bardzo ucieszyć i przynieśc pomoc jakiemuś zwierzakowi. [/B]A za Kaję nie czuję sie odpowiedzialna i nigdy nie byłam. To wszystko.[/QUOTE] [B]Ot i całe pomaganie. A byly zapewnienia i prosby. Są tu, na wątku. A dogomaniakom nie napisalam ze chodzi o Ciebie, ale widac, ze pamietasz o obietnicach, wiec "pękło", tak? Napisalam o Kai, bo boli mnie, ze nie dotrzymalas slowa. A zapewnienia dawalas i gest masz, tylko pamiec ci szwankuje. Kaja potrzebuje na prawde bardzo wiele. Ja przejme deklaracje doris66, podziele sie, wystarczy i dla mnie. Jednej recepty nie wykupie. Na pewno nie umre od tego. Nie ma sprawy.[/B]
  7. 3x,dziekuje. U mnie jest tez sunia Kaja staruszka, ktorą zabralam do siebie, ale mialam zapewnienia, ze nie zostane sama. A Kaja poprostu za dlugo widocznie zyje. Ci to tak mnie wychwalali, zapomnieli, lub zwyczajnie nie chcą, za to na innych watkach pomagają, mają pieniadze, robią bazarki. Przykre, ale tak jest. A ci, ktorzy niczego nie obiecuja, nie prosza mnie, o nic, pomagają. Ale ja nauczylam sie prosic i ciesze sie z kazdej pomocy. Dla nich prosze i dla nich tu jestem. Bede tyle ile dam rade i mam nadzieje, ze drugie tyle wytrzymam i bede żyć. Salibinko, dziekuje. Dziodzio jak pan na wlosciach. Widac, ze szczesliwy. Bardzo sie ciesze. Oby wszystkim tak sie udało.
  8. Kochany jest. A imie takie trafione. . . on tak patrzy jakby mowił, ooojejjjj, a kuku, jestem cudny i kocham Kasie. Trzymajcie sie.
  9. Dzekuje wszystkim, baaardzo. Sawa w mieszkaniu byla kilka razy goscinnie. Niestety nie daje spokoju kotom. Trudno mi powiedziec, czy zrobilaby krzywde, bo jak tz brał kota na rece, glaskal i Saba byla obok to glowa do przodu i znieruchomiala nawet obwąchac nie chciala, lecz nie warknela nigdy Na podworku przepedza. Mysle jednak, ze ona poprostu kotow nie zna, dlatego tak sie zachowuje. Mieszkaja na podworku. Szczeniaki w mieszkaniu tez goscinnie bywają, ale poniewaz nie bardzo mi teraz ze sprzataniem to pobeda z godzinke i na podworko. Hera jest bardzo milutka, garnie sie do czlowieka, a w domu natychmiast udaje, ze jej nie ma. Schowa sie w katek i spi, albo łypie oczętami i udaje ze spi, a obserwuje co sie dzieje. Bardzo nie chce wychodzic i jest grzeczna. Pluto natomiast nie bardzo chce byc w domu, on woli podworko i jest bardziej aktywny. Musze ich do jedzenia rozdzielac, bo on wiecznie glodny i szybko zjada i zabiera Herze, nawet potrafi ja odpedzic od jej miski. Jak byli mali to Pluto byl najmniejszy i parwo przechodzil ciezko. Kiedy wyzdrowial, nadrabia zaleglosci do dzisiaj. Zrobil sie najwiekszy, ale ciagle nie moze sie najesc do syta. Tak samo Sawa, ciagle jej malo jedzenia. Czasem daje tyle, ze az zwymiotuje, to wtedy na kilka dni spokoj i juz nie jest taka zachlanna. Sawa i szczeniaki zyja w zgodzie ze wszystkimi psami, ale jak Cezar jest na podworku to Sawe musze zaczepiac na lancuch bo jego jednego nie cierpi i rzuca sie na niego. Juz kilka razy nie upilnowalam i walka byla ostra, bo on chociaz bardzo spokojny to jej tez nie lubi i odpowiada zebami na jej zaczepki. Nie wiem co to jest i dlaczego ona tak sie zachowuje. Tyle zwierzakow i nic, a on jeden jej nie pasi. Poza tym jest przekochana, karna, zero agresji, kocha ludzi, dzieci, ale wieksze, a od malych ucieka do budy. Nie wiem dlaczego. Moze ja karcili zeby nie podchodzila do malego dziecka?
  10. [quote name='Ulka18']Cioteczki, czy ta klatka nadawalaby sie do zlapania wolnozyjacych kotow? Mamy kilka zagrozonych kotow w Mielcu.[/QUOTE] Trudno powiedziec, bo jest duza i nie wiadomo czy zapadka by sie zapadla, bo kot jest lekki i jakby stanął na to podwyzszenie, za sprawa ktorego klatka sie zamyka, to moze nie byc reakcji. Mysle, ze na kota powinna byc klatka mniejsza. Jak klatka wroci do mnie to sprawdze. Na razie jest w Bialymstoku.
  11. Dziekuje, ze jestescie i bardzo sie ciesze. Właściwie to ja wiem, ze przychodzicie na watek, tylko co pisac, jak ja sama nic nie pisze, tak? Czasem tylko jak sie czuje na tyle, ze moge posiedziec troche dluzej, to staram sie wkleic zdjecia, cos poopowiadać. Teraz monotonia i praca i. . . ."leniuchowanie" ale z przymusu. Juz tak mam dosyc tej niemocy, ze psychika mi wysiada. Ogolnie jest jeszcze i tak dobrze, bo jakos sie trzymam. Randa, Evelin, staraja sie bardzo zebym sie nie zalamala. W czwartek znowu przyjedzie do mnie pati-c i zabierze do Ania Milva i Ulver psy TOZ-owe. Troche przykro, ze sama musze zadbac o kastracje, szczepienia, no i gdyby nie dziewczyny pewnie zostalyby u mnie jak Poswietniaczki, czy inne dzikusy. Wszystkie psy sa "nazbierane" przeze mnie, to znaczy wiekszosc, bo jest kilka nie z mojego rejonu, ale nie bylo innego wyjscia wiec wzielam, ale to moja decyzja byla. Na przyklad sunia staruszka Kaja z Bielska Podlaskiego, ktora miała nie tylko byc moja. Mialam miec na nia pomoc, byly zapewnienia, lecz za dlugo zyje, wiec poszla w zapomnienie. Suki Poswietniaczki(taka wieś) juz dawno nikt o nich nie pamieta i nawet organizacji, czyli bialostockiego kola emira juz dawno nie ma, a one są, zyją. Byly inne suki i szczeniaki, na ktore moglby toz sie zatroszczyc, lecz za sprawą Randy i Evelin maja juz domki. Przykre to, ale nie udalo sie jednak dojsc do porozumienia i nie uklada sie wspolpraca. Szkoda, bo bez jak to sie mowi "władzy", ktora ma uprawnienia ciezko pomagac. Idzie wiosna i suki, ktore mialy cieczki juz pewnie wychowuja po stodolach, w jakichs chlewach opuszczonych dzieciaczki i za chwile znowu sie zacznie. Te, ktorym pokaze sie brzuch zostaną wywalone. Bedzie co robic. . . .boje sie jak nie wiem co. Musze byc zdrowa, miec sile, bo tak na prawde bez zdrowia nie bede mogla pomoc. Na razie jeszcze jest spokoj. Telefony od ludzi jakby ucichly, bo juz rozeszlo sie, ze jestem chora i nie widac mnie nigdzie wiec moze odpuszcza, ale nie zmieni to sytuacji tych biedakow. Zaczna znowu mnozyc sie te swiezo powyrzucane suki, potem ich corki i znowu bedzie masakra. Tyle sie napracowalam zeby juz byl spokoj i pewnie wszystko na nic. Mam jednak nadzieje, ze chociaz troche to uda mi sie pokastrowac. Teraz mam troche wiecej czasu bo nie sprzatam obejscia, nie chodze na spacery z psami, wiec szykuje liste psow, suk uratowanych. Mnie samej wlos sie jezy, ze liczba jest zaskakujaca. Wypisuje ich na podstawie umow adopcyjnych i zdjec, tyzh, ktore sa pokastrowane i ktore zyja sobie po wsiach. Widuje je czasami. Niektore tez sporo ludzie pobrali na swoje podworka po sterylizacji. Zdrowie kochani jest jednak wazniejsze od pieniedzy. Wszystkim Wam zyczę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Reszta przyjdzie sama. Dziekuje, ze jestescie z nami.
  12. Drewno jest, naciete, tylko trzeba przywiezc do domu. Igam, dzieki, ze jestes. Wiem, na odleglosc i to taką z Warszawy nie mozesz pomoc. Dzwonila do mnie Sylwia1982 i moze w sobote lub niedziele przyjedzie z mezem. Dzieki Sylwia. Tu we wsi nie ma mlodych ludzi, bo wszyscy w miescie, a ci ktorzy sa, to nie przyjda tutaj bo psow sie boją. Jest jeden mlody dosyc mezczyzna, ale jak go prosze to mowi, ze przyjdzie jutro i niestety nie przychodzi. On nawet za pieniadze juz nie chce przychodzic. Nikt nie chce, komu psy placza sie pod nogami i trzeba pokonac dwie bramy. Za kazdym razem kiedy sie przechodzi trzeba otworzyc i zamknac za sobą bramy, drzwi i uwazac zeby psow nie pomieszac. Nie jest to proste przebic sie na spokojnie. Ja juz sie przyzwyczailam i tz, ale normalnemu czlowiekowi nerwy puszczają. Kazdy kto tu byl, unika powtornego kontaktu. . . no taka jest prawda. Wolalabym byc zdrowa i moc sama robic, jak dawniej, ale musze przeczekac ten trudny okres. Boje sie forsowac, bo tak sobie moge narobic, ze skonczy sie nieodwolalnie i co wtedy? Bede dzisia rozmawiac z tz, moze niech rzuca tam robote i wraca. Tylko, ze jak byl tutaj to bylo ciezko przezyc, a wlasciwie wcale nie bylo jak zyc. Teraz mam oplacone rachunki, utrzymany samochod, drewno i jeszcze na psy troche zostaje. Kilka lat temu nie mialam na nic. Jezdzilam rowerem, bywalo, ze bez pradu siedzielismy i w zimnicy. Chcialabym, poki on jeszcze ma sile zeby jednak tam byl i pracowal. Żal, ze tak szybko mlodosc i zdrowie przeminelo. Tyle jeszcze jest do zrobienia, a sil brakuje i zdrowia. Nie chce, jeszcze nie teraz, jeszcze troche chce byc potrzebna. Czy sie uda? zobaczymy. Ja mam nadzieje i czekam cierpliwie.
  13. Cisza u nas???? Haloooo, jestescie???? Nie pisze za bardzo, bo juz zostalam sama i jest mi na prawde ciezko. Jeszcze ta zima nie odpuszcza jak na zlosc. Piece trzeba palic. TZ nanosil mi do domu drewnw, wydawalo sie, ze na 2 tygodnie wystarczy, a tym czasem 2x pale i niestety juz sie konczy. Potrzebuje kogos do pomocy zeby mi znowu drewna z drewutni nanosic do domu. Psy z trudem karmie, zajmuje mi to w ratach caly dzien. Musze czesto siadac i odpoczywac. Bole od roboty niestety sie nasilają.Siwa dzisiaj zwiala i ja po tym sniegu nie daje rady jej zlapac. Nie mam sily poprostu. Zeby do mnie podeszla musze wyjsc daleko od domu i na neutralnym gruncie, doslownie w polu udac, ze jestem niezywa. Podejdzie wtedy moge ja zlapac. Teraz nie wchodzi to w gre, bo ja tam nie dojde, a ona stoi i na moje wolanie zadowolona ucieka. Pewnie znowu kury podusi. Zaczelo sie podkopywanie od powrotu Tymka. Do diabeł wcielony, wcale sie nie dziwie, ze kobieta go oddala. Jedyna rzecz aby utrzymac go to łancuch, albo dom i spacery na smyczy. Niestety spacerowac juz nie moge, przynajmniej na razie. Kolejna bieda to karma. Teraz worek karmy idzie juz nie dwa, bo ilosc sie zmniejszyla, ale wszystko jedno jesc muszą. Oprocz tego koty. Od miesiaca nie mamy karmy. Moje pieniadze juz sie skonczyly. Zrobilam kilka zabiegow, karma, paliwo i nie ma. Wczoraj kupilam 5 workow i pol dnia stracilam zeby ktos pomogl mi na wozek zaladowac, a potem do auta. Kiedy przyjechalam do domu, wytachalam z wielkim trudem jeden worek, reszta lezy w bagazniku. Woda zamarza, dwa razy dziennie musze przynajmnie dac pic. Przerasta to moj kregoslup. Co ja mam robic?????? Jutro wynik rezonansu, trzymajcie kciuki. Jak przyjdzie sie isc na operacje to pewnie juz koniec. . . .no bo nie wiem jak rozwiazac problem z zwierzakami. Mowi sie, ze dobro powraca. . . .a ha, powraca, no! taaaa, tylko kiedy ono powroci? nie zasluzylam tam, na gorze, bo jeszcze mnie nie chcą, a i tu ciagle zsylali mi aniołkow, az padlam. . . . Kochani, ci, ktorzy pomagali mi przed tem juz jakos nie reaguja na moje prosby o pomoc. Brakiem czasu sie tlumaczą, chorobą wlasną i dzieci. . .rozumiem i nie mam zalu oczywiscie. Prosze, moze moglby ktos przyjechac do mnie i naciagac mi drewna. Tylko uczciwie mowie, ze nie jest to lekka robota i nie polega na przyniesieniu kilku workow. Trzeba na jeden dzien worek 3-4 worki x np. 7 dni. Ponad 20 worow by trzebabylo na tydzien. Ciezka robota i pnie dla kobiety raczej. Gdyby ktos mogl, prosze o pomoc, bede wdzieczna. Chcialam rowniez zapytac jak tak Set sie miewa, jak Dzeki. Prosze o jakies zdjecia i wiesci. O kroliczku Fredziku ciagle mysle. . . co tam u Was?
  14. [quote name='wolf122']Pipi zbierz proszę info o suni i zdjęcia w plik-będziemy JĄ rozsylać ok ????[/QUOTE] Oczywiscie, ok i dziekuje pieknie.
  15. To baaaardzo cudna trojka. Nikita czeka juz ponad rok, cos blisko z dwa będzie chyba.
  16. Bardzo mi przykro z powodu odejscia Twojego przyjaciela. Wszystkiego dobrego, spokoju.
  17. Troszeczke zmienie te wyliczanke. Pieskow jest u mnie w sumie na dzien dzisiejszy 30. Starych psow jest 6/: Sasza(22 lata), Kaja(16), Majka(18), Kucyk +/- (15), Leda (14), Punia(15). Raczej nie do adopcji jest psow 7/: Saba, Nora(poświetniaczki), Cezar, Celinka, Pola, Milusia, Mania. Czyli tak jakby, gdyby udalo sie oddac 17 psow, to 13 pozostaloby ze mną. Pola, Mania i Milusia, to przeslodkie, kochane, madre suczki i jak najbardziej przydalyby sie im domki, ale one sa dzikuskami. Nie moge nauczyc ich chodzenia na smyczy. Padają, placzą, jeden wielki cyrk. Potem po takiej nauce boja sie mnie przez caly dzien, potrafia nawet odmowic jedzenia. Milusia to nawet na rece nie pozwala sie wziąć. Normalnie podchodzi na zawolanie, przymila sie, caluski rozdaje, a na rece nie i koniec. Cezar z Celiną do mnie, do tz w porzadku, ale obcych to tylko za plotem sie nie boją. No i na smycz tak samo jak Maniusie, nie i koniec. Nie mam sposobu zeby je tego nauczyc. Moze gdybym konsekwentnie kazdego dnia, a nawet ze trzy razy dziennie robila proby to by sie nauczyly, jednak nie robie tego niestety. Z trzynastoma psami mysle, ze dalabym sobie rade. One oprocz Poswietniaczek wszystkie mieszkaja w domu, wiec noszenie karmy, wody odpadloby, a to jest dla mnie najbardziej ciezka robota w tej chwili. Dzisiaj jedzie Dzeki, Mela i Mimi. O 13-tej przyjedzie pati-c. Randa Dowiezie do przekazania w podroz jeszcze dwa koty, ktore pojada do ds, koty z Bialegostoku.
  18. [URL="http://www.tinypic.pl/dgfhx7cv7ip9"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00344/dgfhx7cv7ip9_t.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.tinypic.pl/g56fw0jymyqv"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00344/g56fw0jymyqv_t.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.tinypic.pl/dirdunihov8l"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00344/dirdunihov8l_t.jpg[/IMG][/URL]
  19. [URL="http://www.tinypic.pl/hab4iu44c7fr"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/hab4iu44c7fr_t.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.tinypic.pl/bkss7t6i86z2"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/bkss7t6i86z2_t.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.tinypic.pl/p1tbknck9cmf"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/p1tbknck9cmf_t.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://www.tinypic.pl/57gmr7g57lra"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00228/57gmr7g57lra_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/xmr3b5y90jwg"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00228/xmr3b5y90jwg_t.jpg[/IMG][/URL] tu u Stasi w Wyszkach, czasami jak nie bylo syna, mogl sie ogrzac [URL="http://www.tinypic.pl/kkg531rw05yh"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/kkg531rw05yh_t.jpg[/IMG][/URL]
  20. Ja ją chyba zamorduję. . . . .sonia, gdzie jestes????? zdjec jest wiecej, za chwile wstawie wszystkie jakie mam [URL="http://www.tinypic.pl/6b54elc5idtj"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/6b54elc5idtj_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/lsdffpp07p5o"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/lsdffpp07p5o_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/3r0sueo0cdyu"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/3r0sueo0cdyu_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/u9x683psz2ng"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/u9x683psz2ng_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/nc0u0kfy0l8q"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/nc0u0kfy0l8q_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/e90ywdrjwtlm"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00337/e90ywdrjwtlm_t.jpg[/IMG][/URL]
  21. Tymuś urodził sie w październiku 2011 roku(tak mniej/wiecej). W ksiazeczce ma tak napisane. Piesek wykastrowany, bardzo żywiołowy, grzeczny, przyjaźnie nastawiony do zwierzat, zgodny. Ma jedną wadę - ucieka jak tylko ma okazję. Nie oddala sie od domu, ale pobiegac lubi. . . taką rundke w kolo posesji zrobić. Sam wraca po chwili. Potrzfi rozgonic kury, lecz nie robi im krzywdy(byc moze na razie, bo młody jest). Koty zagania na drzewa, płoty i uwielbia szczekac wtedy radośnie. . ."o, ludzie, patrzcie jaki jestem zuch". . . . W mieszkaniu zachowuje sie poprawnie. Bawi sie zabawkami bardzo ładnie zachecając kolegow. Ponad wszystko kocha czlowieka, calkowicie oddany i bardzo mądry piesek. Potrzebny dom, ktory bedzie sie nim zajmował, chodzil na dlugie spacery, nie tylko na siusiu i z powrotem. Dom, w ktorym bedzie traktowany jak czlonek rodziny, ktory pokocha Tymka z jego jedyną wadą(ucieczki). Gdyby mial zapewnione duzo ruchu, moze mieszkac w bloku, z dziecmi, zwierzetami, bo on kocha wszystkie zyjace stworzenia. Nie wiem Sylwia czy soniamalutka podala Ci juz tekst do oglaszania Dzekiego. Jesli tak, to bedziesz miala dwa. [URL="http://www.tinypic.pl/7h1k22zowuxj"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00228/7h1k22zowuxj_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/xmr3b5y90jwg"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00228/xmr3b5y90jwg_t.jpg[/IMG][/URL] Dzeki, pies mlody okolo 1,5 roku, wykastrowany, zaszczepiony od wscieklizny. Bardzo ufny, madry, karny. W mieszkaniu zachowuje sie poprawnie. Jest to pies, ktory kocha czlowieka bardziej niz samego siebie. Gdzie opiekun, tam Dzeki, lecz nie jest nachalny. Uwielbia swoje posłanko, z ktorego bacznie obserwuje co sie dzieje w domu. Jesli ma do wyboru podworko czy dom, woli pozostac w domu, chyba, ze tylko wyjscie na siusiu. Bardzo łądnie chodzi na smyczy, a w mieszkaniu zachowuje czystosc. Zgodny w stadzie, kocha koty i dzieci. Poszukiwany jest odpowiedzialny dom, ktory pokocha i bedzie traktowac go jak czlonka rodziny. Prosimy o podpisanie umowy adopcyjnej(mozna zapoznac sie z nią tutaj [url]http://psia-adopcja.blogspot.com/p/umowa-i-wizyta-przedadopcyjna.html[/url], oraz zgode na przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej w Panstwa domu. Pomagamy w transporcie pieska. Warunki do uzgodnienia. Moze cos takiego podawac we wszystkich ogloszeniach, jesli chodzi o transport .
  22. Nikita jest bardzo madra, karna i kocha wszystkich bez wyjatku tak samo. Jeszcze pilnuje i jestem b. czujna jesli chodzi o koty. Wydaje mi sie, ze nie ma nic przeciwko tylko nie lubi gdy ktorys kreci sie obok jej krolestwa, ktorym jest kanapa. Czym dalej tym lepiej, chociaz sa wyjatki, Niuńkowi pozwala na wszystko, nawet pospac obok. Kiedy mieszkala na dworze, bardzo byla pobudzona, takie adhd i krecila sie w kolko za wlasnym ogonem. Teraz mieszka w domu i jest spokojna, niczego nie niszczy, nawet poslania nie demoluje. W budzie nawet slomy nie mogla miec dluzej jak kilka godzin. . . a koc, czy koldra zawsze wywleczona na zewnatrz. Nikita potrzebuje aktywnego domu, najlepiej z ogrodem, albo dlugich spacerow przynajmniej z dwa razy, ale mieszkac powinna z ludzmi. Nie mam z nia absolutnie zadnych problemow. bnisen, masz racje, ze domek jej nie znalazl i slusznie, ze sie martwi, bo suka jest słodka, kochana i urocza. [URL="http://www.tinypic.pl/yr8jjkr8x650"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00332/yr8jjkr8x650_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/2snkhdjsmhyv"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00311/2snkhdjsmhyv_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/spzakaimkkz9"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00311/spzakaimkkz9_t.jpg[/IMG][/URL]
  23. Szaman w mieszkaniu nie zwracal uwagi na koty, ale na podworku przepedzil wszystkie, ktore pojawily sie na jego terenie. Krew sie nie polala, ale glowy nie dam czy pod nieobecnosc nie zrobilby krzywdy.
  24. Aniu, Ty jestes ostatnim ogniwem. A z Sawa i dzieciakami byloby super. Trzymam kciuki z calych sił. Wszystkie Was kocham dziewczyny, dziekuje.
×
×
  • Create New...