Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. mmmonika, dzieki, popatrze, cos wybiore. Wiecie, zyc sie nie chce jak daje slowo. Dzisiaj wracajac z trasy do domu, moglam przywiezc do siebie trzy psy. Pierwsza to suka z cycuchami do ziemi przy stacji paliw w samym centrum Zambrowa. Drugie, to jakies malizny dwie, czarne, male, krecące sie w kolko i bardzo wystraszone przy szosie. Wachaly, jakby czegos szukaly. Zatrzymalam sie, bo najpierw zauwazylam jedną, a kiedy zaczelam wolac, uciekala w pole i po chwili patrze, a drugie cos, dolaczylo do pierwszego. Wedlug mnie to bardzo mlodziutkie dwie suczki. Niestety wystraszyly sie mnie i pobiegly przez pole az do lasu. Ode mnie baaardzo daleko. Zostawilam im suchej karmy, moze wrocily zeby zjesc. W zasiegu mojego wzroku nie widzialam wsi, a do najblizszego miasta z 10 km. Zachowywaly sie tak jakby zostaly tylko co wyrzucone. Jeszcze, zaraz za Zambrowem przy glownej trasie przy jakiejs szopce, budce jakby warzywniczej, stoi buda, a w niej czarny piesek. Zatrzymalam sie, podeszlam tam, ale on odbiegl na bezpieczna odleglosc. W kolo pelno jedzenia, jakies szmaty. Widac, ze ktos do niego przyjezdza samochodem, bo jak podjezdzalam, to bardzo sie ucieszyl w pierwszej chwili. Zobaczyl, ze cudzy, to odszedl dalej. W butelkach stala woda, nawet nie zamarznieta. Nalalam mu tej wody, nakrecilam filmik i pojechalam. Jak odjezdzalam to mnie elegandzko obszczekał. Widzialam tez na polu cudnego, bardzo brudnego bernardyna. Siedzial i patrzyl na drugą strone pola, gdzie szukaly czegos dwa wilczury. A w SZepietowie zajechalam do takiego biednego mlodego chlopaka, ktoremu obiecalam, ze pomoge w wysterylizowaniu dwoch suk. Jedna miala okolo 7 miesiecy latem, a druga to matka. Dzisiaj sa obie w ciazy i biegaly z jakimis innymi psami po osiedlu. Chlopaka nie zxastalam. Chyba juz tam nie mieszka, bo śniegiem zasypane podworko i przy drzwiach nie ma śladow ludzkich tylko psie. Straszna ruina. Chcialam zrobic zdjecie, ale padla komorka. Co sie dzieje, to po prostu slow brak. Nie wiem jak zyc, jak na kazdym kroku potrzebujacy, patrzacy w oczy blagalnym wzrokiem zwierzeta.
  2. [quote name='__Lara']Myślę, że trzeba na spokojnie to wyjaśnić. Możliwe, że paulina02 nie ma na to kasy - możemy się jakoś złożyć.[/QUOTE] To przeciez zrozumiale, ze moze nie miec kasy, ale nie mozna sie nie odZywac, nie reagowac, kiedy klatka potrzebna, tak? Przez to, ze klatka juz tyle czasu nie moze do mnie trafic, dwie suki urodzily szczeniaki, a trzecia w ciazy jest. Co ja mam teraz robic? Na taka gromade tez potrzeba kasy, ale paulina02 ma raczej to glęboko. . . . Proszę o klatkę, tym bardziej, ze nie jest ona tam potrzebna. Ponioslo mnie, przepraszam.
  3. Na watku Trini sie ozywia [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/221722-Ruszmy-serca-i-portfele-Trisia-i-Polarek-potrzebują-na-transport-do-DT?p=20224668#post20224668[/URL] , to i rwa mniej boli. Jednak musze juz odejsc od kompa, bo jak troche posiedze, to sie zaczyna bol okropniasty. Musze stac, wtedy jest w miare ok. Dziwna to dolegliwosc, bo nawet lezec nie pozwala. A skoro lezec sie nie da, to raczej nie jest to choroba, no bo chory raczej powinien lezec, no tak, czy nie? ha ha ha. . . . Kryzia, dziekuje. Masz racje, bo ja na razie to zoladek daje znac, ze ma dosyc i jesc nie dam rady, bo mdli. Biore oslonowe, ale raczej nie pomaga. No ale przyjme na razie ten ketonal, a jak nie pomoze to pojde dalej, bede szukac innego ratunku. Najgorzej, ze psycha siada, no bo robic trzeba a tu kiszka. . . .dzisiaj wylam jak z taczka drewna jechalam po blocie. Żarcie psom to pol dnia na raty nosilam, a odchodow po psach to tyle, ze zaraza jakas przyjdzie. W poniedzialek soniamalutka przyjedzie i obiecala, ze zrobi z tym porzadek. Juz kilka miesiecy tak sie morduje i zamiast lepiej jest coraz gorzej. Co prawda paracetamol, apapy, jakies tam diclofenaki bralam doraznie. Teraz w koncu zastrzyki biore. . . .pomoze, wierze w to, bo innej opcji nie moze być. Ciociu Evelin, usmiecham sie czytajac Twoje doswiadczenia z kotami. To cos tak, jak ja bym wziela do siebie swinke morską. Tez w ogole ich nie znam i nigdy nie mialam. Mysle, ze koniecznie powinnas sie dokocic, bo Krysi bedzie weselej. Mam nadzieje, ze świniaczki nie wystraszyly sie Krysi. Ciekawe jak ona zareagowala na prosiaki? Ciociu WiosnaA, oczom nie wierze, wow???? tyle pieniedzy???? DZIEKUJE z calego serca. Musze dobrze sie zastanowic jak je wykorzystac. Bo tak, skonczyla mi sie sucha karma, mam tylko na jutro jeden worek. Ale, dostalam od Mariny z Niemiec tysiac zlotych na kojec i mialam zamowic taki [URL]http://allegro.pl/kojce-dla-psow-kojec-klatka-ocynk-producent-buda-i2889400386.html[/URL], ale on jest maly i bez podlogi. Pomyslalam, ze moze by dodac te pieniazki od Ciebie i zamowic np. taki [URL]http://allegro.pl/kojec-kojce-boks-zagroda-dla-psa-solidne-transport-i2902591693.html[/URL], jest duzo wiekszy i z podlogą. Albo bym zamowila te pierwsze dwa. Bardzo by rozwiazalo u mnie sytuacje z psami. Moglabym spokojnie pod nieobecnosc zamknac te, ktore zagrazają innym. Dzisiaj np. gdyby mnie nie bylo w domu i szybko bym nie zareagowala, to nie wiem jak skonczylaby sie bojka Cezara z Igunią. Ona mu dokucza razem z innymi, z Bemazem, Albinem, Sawą. Nie daja mu wyjsc z budy nawet, takie dranie. Nie wiem dlaczego go nie lubią. A on co jakis czas odgryza sie im. Dzisiaj padlo na Igę. Rzucil sie na nią i wygladalo b. groźnie. W ogole kojce bardzo potrzebne. I z dziesiec by nie zawadzilo przy takiej ilosci. Jesli pozwolisz, pomysle i podejme decyzje. Bardzo Wam dziekuje, ze jestescie, pomagacie i nie zostaje sama. Jest to dla mnie bardzo, bardzo wazne i bardzo potrzebne. Mam chwile zwatpienia, zalamania, ale dzieki Wam ładuje sily i zapominam o innym zyciu. DZIEKUJE.
  4. Jezu, Randa, Ty to jestes anioł, na prawde. Zawsze mozna na Tobie polegac. Mnie masz ciagle na glowie, nigdy nie odwrocilas sie od nas. Masz swoje pokazne stadko, praca. Inne biedy w ciaglej potrzebie moga na Ciebie liczyc i jeszcze do Trini przyszlas. Dziekuje z calego serca. Poerwsza deklarowiczka jest, daje 50. Ja kolejna, daje 30. Kto jeszcze, prosimy, chodzcie do Trini, pomozcie. Vicky62, notuj i na pierwsza wrzucaj. Oj, Ciotki, ozywilam sie i rwa mniej boli. Tak bardzo bym chciala zeby wyciagnac ja z tego betonu sie udalo.
  5. [quote name='Randa']a może pozbierać na jamora dla Trisi?[/QUOTE] mysle, ze jej raczej domowy dt potrzebny. . . .mialam kiedys u siebie podobna suczke, miala na imie Fifi(od pijaka, ktory dzisiaj juz nie zyje-zachlal sie) i ona byla tez bardzo wycofana. Pamietam, ze pojechala na domowe dt i w 2 miesiace poszla do ds, bo zrobila b. duze postepy. A czy jamor zrobi z niej domowego pieska? raczej nie. U niego bedzie w boksie i nie pozna warunkow domowych. Nie wiem, ale ona taka malutka kruszynka, ze lepiej chyba zeby zycie spedzila w domu z czlowiekiem. Amadorka przeciez moze przyjac Trinie do siebie na hotel, tylko, ze deklaracji nie ma. Trinia bylaby z Polarkiem. Mysle, ze to najrozsadniejsze wyjscie, tylko ze kasy niestety nie ma. Moze sprobujmy sie zadeklarowac, po ile kto moze. Nazbierajmy, ona tam czeka malutka. Ja choc nie jest lekko, sie podziele "grosikiem". Trinia spedza mi sen z oczu i ma szczegolne miejsce w sercu moim. Dajcie ile kto moze, nazbieramy. Prosze o to calym sercem, proszę i blagam.
  6. paulina, nie łądnie. . . nie ma z Tobą kontaktu, malo tu bywasz, ale masz klatke i jest bardzo nam potrzebna. Do Ciebie za darmo tez nie przyjechała, tak? Tu u nas "sie pali", a klatka stoi gdzies bezuzytecznie.
  7. paulina02, czy ja sie doczekam tej klatki, czy jak? ponoc cena wyslania klatki kurierem Cie przeraza(?), ale przeciez taka byla umowa, tak? klatke wysyla ten u kogo aktualnie sie znajduje. Ja za kuriera placilam 30 zl i za dojazd do Bialegostoku 50 zł. Nie mialam pieniedzy to zaczelam szukac i znalazlam. Randa dala pieniadze i klatka pojechala. Prosze Cie, wyslij klatke. Nie uzywasz jej, a tu jest bardzo potrzebna.
  8. Dzieki za info. Ja sie na tym nie znam i myslalam, ze boli. To tylko sie cieszyc, ze ja nie boli. Fajnie, ze jestes i zeby tak jeszcze mozna bylo nacieszyc oczy i serce paroma fotkami, byloby nam baaaardzo miło. Dziekuje za to, ze Skubi ma Was a Wy ją i ze jest szczesliwa i zyje. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
  9. Jejku, jestescie, dziekuje. Ja mam problem z poruszaniem sie, bo boli mnie tylek. Bola mnie sploty krzyzowe i promieniuje az do kolana. Cos okropnego jaki to bol. Wolalabym dzieci rodzic mozecie mi wierzyc, ze przynajmniej szybko sie zapomina. Tu boli a zwlaszcza w nocy. Na stojaco jest najlzej. Piec zastrzykow ketonalu jak na razie nie zadzialalo. Pani doktor nic sobie z tego nie robi, bo mowi, ze na rwe kulszowa nie ma lekow. Przyjdzie czas samo ustapi. Moze miala ktoras z Was taką przypadlosc? co moze pomoc? Bol jest juz nie do zniesienia. Nie spie od 4 rano, a potem w ciagu dnia troche nadrabiam, bo mniej boli. Dlatego nie ma mnie tutaj, bo siedziec nie moge w ogole, a na stojaco ciezko pisac. Dziekuje, ze jestescie, dziekuje za zyczenia i rowniez zycze Wam Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
  10. I ja trzymam bardzo bardzo mocno. Musi ja to potwornie bolec. Trzymajcie sie i daj znac koniecznie.
  11. Kilka zdan jednak napisze, choc nie jestem tu mile widziana. Po pierwsze, nie mozna jak tylko cos sie dzieje chowac glowy w piach i dazyc do tego zeby watek zamykac. Po to jest forum zeby moc sie bez problemu porozumiewac i uwazam, ze pisac o wszystkim. W najlepszej kochajacej sie rodzinie sa roznice zdan i nieporozumienia. Trzeba pisac pisac i pisac, rozmawiac, rozmawiac i rozmawiac. Jesli ludzie rozmawiaja, nie jest źle. Uwazam, ze skoro ktos zalogowal sie na forum i na poczatku "chwalił" sie tym co robi, nie powinien z powodu jakiegos nieporozumienia i sprzeczki nagle znikac, robic swoje, bo to tak jakby nie chcial wspołpracy. No, ale skoro tak postepuje i nie pokazuje, nie pisze o tym co robi i jak i gdzie i komu pomogl, to ma do tego prawo oczywiscie, jego sprawa. Nie bardzo rozumiem tylko, dlaczego raz wstawiacie jakiegos zwierzaka i o nim piszecie a innym razem nie. Raz piszecie, ze nie sztuka sie chwalic a innym razem sa informacje, ze np. pies pojechal do ds itd. Szkoda, ze nie nadajemy na tych samych falach, no ale trudno. Jednak watek jest potrzebny i prosze go nie likwidowac. Niech te biedne bielskie zwierzaki cos od nas maja. Doktorzy Burzynscy są bardzo kompetentni, a moim wetem jest mlody Burzynski od kilku lat. Od samego poczatku przeciez mnie nie znal, nie wiedzial co robie, a wystarczylo, ze sie lekko przedstawilam, poprosilam i od tamtej pory nawet w swieta, czy wolny dzien od pracy, nigdy nie odmowil pomocy. Zoperowal kilka zwierzat i z bardzo dobra diagnoza od poczatku i dobrym skutkiem, wszystkie zyją, nawet dluzej niz powinny. Dwie suki byly jedna noga na tamtym swiecie, a Bialystok nie bardzo dawal szanse. Uslyszalam nawet, ze najlepsza bedzie eutanazja. Doktor Piotr operowal guz wielkosci glowy pod samym kregoslupem i zrobil to bardzo profesjonalnie. Jestem bardzo zadowolona z wspolpracy z tym lekarzem. Nie wywyzsza sie, nie bajeruje klienta, mowi o wszystkim, a jak trzeba potrafi sie skonsultowac z innymi lekarzami. Nie naciaga na kase i uwazam, ze drugiego takiego na pewno nie znajde. Jesli chodzi o Sylwie, to ma przeciez prawo napisac co mysli, jej sprawa. Nic takiego nie napisala, dajcie spokoj. Nie miala stycznosci z ta lecznicą, a jesli chodzi o kotke, to nie wiedziala, ze Burzynski zaproponowal, ze ja przetrzyma i odebrala kotke, bo myslala, ze zostanie wypuszczona, a byl mroz zbyt duzy. Bylam swiadkiem rozmowy ifki z wetem na temat dalszej sterylizacji tych kotek z osiedla i slyszalam na wlasne uszy jak doktor powiedzial, ze z przetrzymaniem ile bedzie trzeba nie bedzie problemu. Mowil, ze bedzie mial je na oku, karmil i wypuscimy kiedy uznamy wspolnie, ze juz mozna. Jakim sposobem doszlo do dyskusji, tu na watku nie wiem i nie jest to w ogole potrzebne. Nasz wet jest wspanialy, taktowny, nigdy nie uslyszalam zadnej plotki, ani nigdy mnie nie o nic nie pyta. Kazde spotkanie jest czysto "sluzbowe" i wybitnie zawodowe. Czesto zjawialam sie na wizyte pol godziny przed zamknieciem lecznicy, ale nie uslyszalam, ze mnie nie przyjmie bo juz za chwile zamyka. Nie dam powiedziec zlego slowa, bo na to nie zasluzył absolutnie. Szkoda, ze sie najpierw poklocilysmy na temat psow, a teraz nieporozumienia na temat kotow. Mysle, ze to wszystko dlatego, ze nie ma dt, nie ma gdzie ich zgarniac. Ten caly urzad miasta potrafi tylko odlawiac co jakis czas a reszte ma gdzies. Zal patrzec ile tam w Bielsku P. PSOW WALESAJACYCH SIE. Ostatnio widzialam 12 psow, za 1 suką w cieczce i tylko jeden mial obrozke i trzymal sie z daleka. Dwa pogryzione uszy, ociekajace krwią. Zadzwonilam na policje, ale i tam nie obchodzi nikogo. Chcialam zeby ktos przyjechal i pomogl mi zlapac te biedna suke. Nie przyjechali, bo radiowozu nie mieli akurat. Zapewnialam ze zabiore ja ale na nic. Za murzynami 10 lat jestesmy, niestety, jak to sie mowi. Niech juz zapanuje tu cisza, bo to nic nie da, a tylko wystawiamy o sobie opinie. Nie wiem po co tu weszlam i to wszystko napisalam, na prawde. . . .ale napisalam co mysle, jak inni. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
  12. Odwiedzam Spajkunia.
  13. [quote name='borysow']Już Paulina odpisała, także potwierdzam pożyczenie klatki[/QUOTE] Co słychać? zlapalyscie psa? Ja juz raczej nie powinnam dluzej czekac. Odezwijcie sie.
  14. Dobrze, ze jestes czujna i potrafisz odroznic idiote i dziekuje Ci za to. Nie ma szczescia Uszaczek. Trzymam za niego kciuki zeby zadzwonil jeden, ale prawdziwy czlowiek, z sercem i pokochal naszego Uszaka. Czasem warto czekać. Ściskam mocno. Szczesliwego Nowego Roku.
  15. Cóż za fo pa :roll:, pardon Evelin, strasznie mi wstyd :oops::oops::oops:. Wybaczysz? Nie wiem dlaczego tak pomyślałam.
  16. [quote name='Wiewiór'][COLOR=#333333][FONT=Verdana]Zacznij ten jeden dzień z nadzieją, z nadzieją na lepsze jutro. Pomyśl życzenia, a może właśnie to będzie twój największy prezent. Wesołych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia! [/FONT][/COLOR]: Lol: Marina[/QUOTE] Marina, witaj kochana. Mam nadzieje, ze to jesteś Ty, z Hundehilfe Polen, bo nie znam innej Mariny. Dziekuje, ze zalogowalas sie u nas na dogo. W takim razie pozwol, ze pochwale sie rowniez prezentami od Twojego Mikołaja dla nas i przy okazji bardzo bardzo podziekuje Ci za pomoc i proszę przyjmij najserdeczniejsze życzenia Świateczne. Tobie oraz calej załodze Hundehilfe Polen wszystkiego najlepszego. Wesołych Świąt. Ostatnio tylko przyszly takie oto podarki od Mariny [URL="http://www.tinypic.pl/i9iwsh0ckhny"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00224/i9iwsh0ckhny_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/mf4l8dvdgtgx"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00224/mf4l8dvdgtgx_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/dsz13kmk3d00"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00224/dsz13kmk3d00_t.jpg[/IMG][/URL] w tej pieknie zapakowanej slodkosci i nie tylko, dla mnie osobiscie. . . bardzo dziekuje Marina, ciesze sie, ze bedziesz wiedziala teraz poprzez ten watek, co sie u nas dzieje i przepraszam, ze czasem spozniam sie z odpisaniem na maila. Jest mi wstyd i glupio, ze tak sie zachowuje i nie wiem jak sie wytlumaczyc. Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to to, ze ciagle czasu i sily za malo. Przepraszam i dziekuje. A tu pochwale sie prezentem od Evelin. Bardzo sie ucieszylam, ze choc w tym roku spedzilam świeta w domu tylko ze zwierzetami, to nie bylo mi smutno i mialam z czego sie cieszyc i co robic. Rozpakowywanie prezentow to na prawde duza przyjemnosc. Evelin, dzieki. paka wieksza od choinki [URL="http://www.tinypic.pl/2cjswav92zw6"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00224/2cjswav92zw6_t.jpg[/IMG][/URL]
  17. No i powiedzieli. . . .glownie, ze chcą miec swoje domki. Wigilia byla "slodka", bo dostali prezenty (nie tylko oni, ja rowniez i b. dziekuje) od Cioci Evelin ciasteczka(ktore pewnie pucka69 upiekła ;)). Potem poszlismy wszyscy, nawet poświetniaczki, na dluuuuuugi spacer, az pod las. Psy szczesliwe, tylko ja raczej bede chora, niestety. Ku memu zdziwieniu, nawet Alma wrocila razem z nami. Dołączyl sie zblakany wedrowiec(Farmer), ale poniewaz "jego" buda jest w jego wsi, nie wrocil z nami tylko pobiegl do siebie(na szczescie). Wesolych Świąt :tree1:. My idziemy spac :sleep2:
  18. Szajbus, kazde Twoje slowo mnie wzrusza i mam scisniete gardlo, a oczy pelne łez. Dziekuje za zyczenia i Tobie oraz wszystkim, ktorych kochasz najserdeczniejsze zyczenia na Świeta i Nowy Rok i Wszystkim, ktorzy kochaja, pomagają, wszystkiego dobrego :tree1::x-mas::tree1::x-mas::tree1::x-mas::tree1::x-mas::tree1:
  19. Dla mnie radosne nie beda, kiedy ona, Trinia, Polarek i wszystkie bezdomne, zmarzniete i glodne zwierzeta cierpią. Jednak nie zmienimy tego, mozemy tylko garstce pomoc. Biednym psiakom zycze spokoju i ciepla i zeby doczekaly sie wreszcie. Mimo wszystko, cieplych, spokojnych, zdrowych Świąt :santagri::tree1:
  20. I gdzie to ocieplenie?????? u mnie -12 a miala byc odwilz, wrrrrr. . . .znowu sypie, pewnie nie wyjade dzisiaj z domu.
  21. Kochane jestescie bardzo dziekuję i Wam życzę wszystkiego co najlepsze Spokojnych zdrowych cieplych Świąt Bozego Narodzenia [URL]http://www.youtube.com/watch?v=xf8db3Vz95I[/URL] :tree1:
  22. Kuna, my tak zyjemy, nocne marki jestesmy. Ja nie spie i one nie spią. Klade sie prawie nad ranem, bo w nocy mrozy duze i pale dlugo w piecach. Mam chwile dla siebie. Wychodze co jakis czas na podworko po drewno i one nie śpią. To tak jakby u innych byla godzina 21 powiedzmy. Stara juz jestem i mnie wystarczy z 4 godziny zeby odpoczac. Budze sie o 2-3 w nocy jak poloze sie normalnie, jak inni. A jak zjedza cieplego, to tak, znikaja wtedy z oczu i nastaje cisza, dopoki nie wstane. Tak sie przyzwyczaily i tak zyjemy sobie, po nocy. Juz mnie sasiedzi pytali czemu u mnie swiatlo sie swieci zawsze w nocy, czy ja sie boje ciemnosci? Pytali na poczatku, teraz juz nikt nie pyta. Śmieja sie niektorzy, ze we wsi stroz nocny jest. No i np. w ciagu dnia kiedy psy robia drzemke, to ja staram sie nie chodzic i nie budzic. Siedze sobie wtedy cichutko i mam spokojnie mozliwosc posiedziec np. przed komputerem, o, tak jak teraz. Jak mam jakis wyjazd to tez staram sie jechac w godzinach w ktorych wiem, ze bedzie u mnie cicho. Tak mniej wiecej od 12 do 16 odpoczywaja sobie. Rowniez wesolych Świat życzę.
  23. No, niestety sporo spi na podworku, ale wiekszosc w domu. Gdyby sie nie klocili, wiecej mogloby byc w domu, ale barany jedne sie nie godzą niestety i te wszystkie, ktore nie umieja sie zachowac, musza marznąć. Staram sie jednak zeby nie cierpialy za bardzo. Dzisiaj o 2 w nocy nosilam cieple zarelko, tak na rzadko, do popicia, bo okolo 4 nad ranem zawsze mroz sie poteguje. Szczylki spia w budzie najbardziej ocieplanej, na korzuchach, maja otwor zawieszony i spia razem i z Igą, mamą tych szczeniaczkow, ktore juz nie sa u mnie(biala z czarnymi uszkami). Jak wsadzilam tam glowe, to sie nawet spocilam. Szkoda tylko ich bardzo, bo jak wychodza na jedzenie, na zalatwienie sie albo zeby sie pobawic, to tylko chwile i mykają do budy. Tam ciagle slysze jakies jeki, steki, poszczekiwania. Bawia sie a wlasciwie pyskuja do siebie w budzie. Maja tam zabawki i musza sie przemeczyc jakos do wiosny. Dzis rano w tvp pani pogodynka powiedziala, ze idzie ocieplenie. Ucieszylam sie i checi do zycia odzyskalam. Dobrze jakby choc na kilka dni puscilo troszeczke.
  24. Kochani, nie spimy, trzeba glosowac na radomszczanskie towarzystwo opieki nad zwierzetami w krakvecie. Jest to nasz, z miau i dogo wybrany kandydat. Glosujcie, bo przegrywają [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=16076[/URL] moj glos 326 i od godziny sie nie zmienia liczba glosow. . . .slabiutko jest. . .GLOSUJEMY!!!!!!)
  25. Tak, Rewelacja, masz racje, od poczatku wszystko poszlo źle. Trzeba bylo dac szanse Trini. Taka glupia bylam i teraz zaluje. Trzeba byc przewidujacym i nie isc na łatwizne. Mam poczucie winy i bije sie w piers. Tylko co to zmieni?
×
×
  • Create New...