Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Melduję się i ja. Tofik powędrował na katowicki wątek, na stronę Fundacji, a na schroniskowej ma nowy opis.
  2. Jestem na wątku. Rudy powędrował na wątek katowicki, na stronę Fundacji, a na schroniskowej ma nowy opis.
  3. Dziękuję, po dwakroć. Zrobione.
  4. Melduję się i ja.
  5. To czekam na info które zdjęcie i zmieniam.
  6. Dziękuję Wam dziewczyny. To dużo dla mnie znaczy. Aniu, wierzę Ci i bardzo bym chciała, żeby ten moment przyszedł jak najszybciej...
  7. Zmiany uczynione.
  8. Trzymam się jakoś, wspomagana lekami. Siedzę, czytam, myślę, próbuję zrozumieć - co właściwie się stało, dlaczego raz było lepiej raz gorzej, dlaczego niektóre objawy nie pasowały do tego, co zdiagnozowali weci? A może Bazylek już wcześniej zaczął chorować? Może to był nowotwór? Może jelita ze starości przestawały pracować (są ku temu różne przesłanki)? Może i tak by odszedł? Tylko dlaczego musiał chorować przez prawie 3 doby, być może przy tym cierpiąc? Ta myśl nie daje mi spokoju - czy Go bolało? Nie potrafię się pogodzić z tym, że tak mogło być, a ja na to pozwoliłam... Zastanawiam się czy coś jeszcze mogłam zrobić. Czy stres i zmęczenie mnie nie zaćmiły, że nie nie zadałam jakichś pytań, nie wymusiłam jakichś dodatkowych badań. Może dało się jakoś Maleńkiemu pomóc? I albo Go uratować albo wcześniej skrócić Jego dyskomfort. Strasznie to wszystko trudne, ciężkie. A najbardziej to, że tak bardzo bardzo za Nim tęsknie... Tak BARDZO Go kochałam... :( :( :(
  9. Dziękuję Wam wszystkim. Bardzo! Za słowa ciepłe, za wspomnienia o Łosiu moim kochanym, za to że jesteście... Wczoraj pojechałam skremować mojego Przyjaciela, sierotką moją kochaną. Wybrałam Mu piękny "domek" i już na zawsze będzie ze mną. Ale tak bardzo bardzo za Nim tęsknię. Ten ból jest nie do wytrzymania. Jestem teraz u rodziców. Boję się wrócić do domu. Od odejścia Bazylka byłam tam tylko raz, na króciutką chwilę. Czekam na przyjazd TZta, wtedy może się odważę. Ale wiem jak to cholernie będzie bolało. Tam wszędzie jest i jeszcze długo będzie pełno Bazyla :(
  10. Przepraszam za wszystkie przestoje, za brak aktualizacji, itp. Wczoraj wieczorem pożegnałam mojego ukochanego Bazyla :-( Pękło mi serce :-( Dajcie mi trochę czasu. Postaram się wejść za jakiś czas na dogo i wszystko ogarnąć, ale na razie nie mam siły... :-(
  11. Wczoraj o 21 z minutami pomogłam Bazylkowi odejść... Byłam z nim do końca. :( :( :( Łosiu mój kochany, świat bez Ciebie już nigdy nie będzie taki sam. Pękło mi serce :( Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy, gdziekolwiek jesteś. Wolny od bólu i cierpienia. Przepraszam, że nie jestem weterynarzem i sama nie rozpoznałam co Ci dolega. To wyglądało tak samo, jak w dwóch poprzednich przypadkach nadkwasoty i zgagi. Przepraszam, że na Ciebie krzyknęłam w nocy, bo myślałam, że marudzisz. A Ciebie bolało... Przepraszam, że w pierwszej lecznicy nie pomogli Ci tak, jak powinni. Przepraszam, że im zaufałam. Przepraszam, że musiałeś znosić ból, zanim wreszcie Ci pomogli. Przepraszam, że musiałam kilka razy być dla Ciebie ostra, żebyś nie wyrwał sobie kroplówki, żebyś połknął leki. Przepraszam, że dwa razy sprawiłam Ci ból, podnosząc Cię. Nie wiedziałam wtedy, co się dzieje w Twoim brzuchu. Przepraszam, że nie dane było Ci odejść we śnie, spokojnie, bez cierpienia. Przepraszam, bo może mogłam zachować się inaczej, zrobić coś jeszcze, zareagować szybciej, skonsultować gdzieś indziej... Przepraszam Cię Bazylontu mój kochany. Przepraszam. Za wszystko, co zrobiłam w naszym wspólnym życiu nie tak. :( Byłeś moim światem. Byłeś w każdym jego kawałku. W moim sercu, w mojej głowie. Wszędzie naokoło mnie. Nie umiem się pogodzić z Twoim odejściem. Wiem, że kiedyś to musiało nastąpić, ale to tak cholernie boli... I dlaczego? Dlaczego musiałeś zachorować? Dlaczego nie umiałam odczytać w Twoich oczach jak bardzo Cię boli? Teraz, gdy wiem co Ci dolegało, wiem, że boleć musiało. Dlaczego nie pokazałeś po sobie jak bardzo jest źle? Może mogłabym jakoś Ci pomóc albo pomóc odejść wcześniej... :( Dziękuję za to, że do ostatnich chwil pomagałeś mi się sobą zajmować, pomagałeś mi wkładać Cię do samochodu. Dziękuję, bo teraz wiem ile wysiłku i bólu musiało Cię to kosztować, a jednak próbowałeś. Dziękuję, że walczyłeś. Dziękuję, że poczekałeś na mnie, aż dotrę do lecznicy. Dziękuję, że podniosłeś głowę. Że przytuliłeś się do mojej ręki. Dziękuję, że się ze mną pożegnałeś. Tak mi przykro, że się nie udało... :( Wiem, że muszę pozwolić Ci odejść w pełni. Ale tak bardzo nie umiem się z Tobą rozstać. Przepraszam... Dopóki mogę Cię dotknąć, dopóki mogę pocałować, dopóty jesteś, chociaż już Cię nie ma. To takie trudne. Tak bym chciała żebyś wstał, pomachał ogonem, zmarszczył czółko, popyskował trochę, kopytko na moją rękę zarzucił. Tak bardzo bardzo bym chciała... :( Dziękuję Ci, że byłeś. Że tak mnie kochałeś. Że tak mi ufałeś. Że uczyniłeś moje życie piękniejszym, pełniejszym. Dziękuję Ci za tych 12 lat 8 miesięcy i 13 dni. Tęsknię za Tobą. Bardzo... Czekaj na mnie. Kiedyś się zobaczymy. I znów pójdziemy razem na niespieszny spacer do NOSPRu. I znów będziesz się rozpychał za moimi plecami podczas spania. I znów będę mogła pocałować Cię w ten wielki kochany łeb i za łapkę potrzymać. Do zobaczenia Kochanie... Nie wiem kiedy tu wrócę... to wszystko tak cholernie boli...
  12. Jestem i ja :).
  13. Witamy! Miło nam, że nas "podglądasz" :) Tylko dlaczego mnie?! ;)
  14. Wieczorny spacer z Bazylem. Idziemy sobie powoli. Cisza, spokój, na ulicach pusto. Powietrze rześkie, nie jest zimno. Nie pada, nie wieje. Jak ja lubię te wieczorne spacery - myślę sobie - są takie relaksujące i przyjemne. Białas jakby czytał w moich myślach... ...i elegancko zanurza kaganiec w ludzkim g.... o konsystencji dość niezwartej... :mad: :mad: :mad: Fuuuuuuuuuuuuuuuj!
  15. Tedi powędrował na katowicki wątek i na stronę Fundacji :) Ma też zmieniony opis na stronie schroniska.
  16. Nadmierne picie, poza byciem objawem kilku chorób, może się też pojawiać w stresie, ale i wtedy, gdy psa coś boli.
  17. Piękna roślinność!!! Nie z samych dżdżownic :D Chociaż... Amerykanie i je spożywają, robiąc z nich koktajle... bleeee Ania miała na myśli nawóz wytworzony przez dżdżownice - biohumus - czyli właśnie to, co produkują moje żyjątka kalifornijskie ;)
  18. To może dlatego więcej ważysz :hmmmm: ? Obżeraj się ile wlezie, jak dają bez kręcenia nosem :)
  19. To czekamy cierpliwie na kabelek USB i na fotki :)
  20. Ale dlaczego kalafiorowy? Że biały czy że co? ;)
×
×
  • Create New...