Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Tobołki się opalają :) A widoczki cudne. Cisza, spokój i słońce. To jest to, co lubię.
  2. Blisko. Bliżej. Najbliżej. :)
  3. Jak będziesz znała ich nowe numery, daj znać. Przywrócę je na stronki. Postawy pana nawet nie komentuję...
  4. Też mi się wydaje, że dawałam zdjęcie... Dziwna sprawa. Ktoś mi fotę z galerii podpierdzielił :P Jaszko, w tym linku, który podałam masz bardzo dobry opis co i jak :) Moja hodowla jest skromna, w 5-litrowym wiaderku po śledziach ;). Myślę, że Twoi rodzice mogli by się pokusić o mały kompostownik w ogródku, a w nim dżdżownice.
  5. Ale piękne zdjęcia :) I jesień na nich też piękna. Uwielbiam te ciepłe jesienne kolory. Tylko tobołków za mało na fotkach...
  6. Hmmm... to może jednak o nich tutaj nie pisałam? :hmmmm: Dobra, zrobię kiedyś foty i wrzucę. Najwyżej ci co wrażliwsi oczęta zamkną ;)
  7. Tela przywrócona na stronę schroniska.
  8. Miesiąc po cieczce to chyba za wcześnie na sterylkę.
  9. Ha, żebym to ja wiedziała jaki to był post/posty... Zdjęć nie wrzucałam, bo co niektórzy brzydzą się tych żyjątek, a taka dżdżownica w powiększeniu to dopiero potfur ;) Jakieś półtora roku kupiłam 100 dżdżownic na allegro, celem wyprodukowania kompostu do naszych balkonowych roślinek. I tak sobie je mamy od tamtej pory :). Wrzucam im od czasu do czasu obierki i inne odpady jedzeniowe, a one to przerabiają na coś, co wygląda jak ziemia, a nazywa się biohumus. Przy okazji też produkuje się płyn, którego, po rozcieńczeniu, można używać jako nawozu. Tu możesz poczytać o tych żyjątkach: http://abc-ogrodnictwa.pl/naturalny-dzdzownice Spacery tam są fajne. Byleby tylko nie w weekend, bo wtedy wycieczki całe tam się przechadzają ;) Najfajniej jest wieczorem późnym. Cicho, bez ludzi i pięknie oświetlone. Bazyl już za każdym razem się upiera, by tam zboczyć. Muszę go siła do domu ciągnąć :D
  10. Wpisz babsztyla na Czarne Kwiatki. Niepoważna, niedojrzała, nieodpowiedzialna...
  11. Oj Jaszko, Jaszko... pisałam już o tym tutaj :P Pierwszy raz z półtora roku temu, a po drodze i z kilka razy. Dżdżownice kalifornijskie. Wrzucasz im odpadki z jedzenia (np. obierki), a one przerabiają to na kompost :) Nie wiem jak jest z ogródkową. U nas doniczkowa. I tą ponoć lepiej zabezpieczyć, bo mróż może ją zabić. Tą w ogródku też bym jakoś chyba zabezpieczyła. Okryła agrowłókniną na przykład.
  12. To znaczy, że opuścił już schron, tak?
  13. Dziś dzień Wielkich Zakupów i Wielkiego Gotowania. Właśnie kończymy. Nawet udało mi się niczego nie przypalić ;). W przerwach między doglądaniem garów / krojeniem / rozkładaniem na pojemniki porządki balkonowe porobiłam. W efekcie lawenda zabezpieczona na zimę. I winobluszcz też. Dżdżownice kalifornijskie też dostały ubranko, ale obawiam się, że to im nie wystarczy i będą musiały przezimować w domu, tak jak w zeszłym roku. A białas dzielnie mi towarzyszył, podrzemując przykryty kocykiem. Bo balkon był otwarty, a stare argentyńskie kości nie mogą przecież marznąć :)
  14. Opis i zdjęcie Romy zmienione :)
  15. Dzięki :) Nie jestem przekonana czy nie powinno się jednak Pokerowi podawać jakichś leków na serce. Jak pojawi się kaszel to choroba będzie znacznie bardziej zaawansowana. Po co czekać? Można już wcześniej, profilaktycznie, podawać małe dawki leków, które dłużej utrzymają go w dobrej kondycji, bez kaszlu i zasłabnięć.
  16. Dzięki za info. Link zmieniony.
  17. ...tylko wyłożone wyprofilowanym specjalnie materiałem. Akustyka podobno niesamowita. Wszędzie słychać idealnie. Warto iść choć na jeden koncert. Ja jeszcze nie byłam, ale pójdę na pewno. Chcę to zobaczyć i usłyszeć. Normalnie dumna jestem z tego NOSPRu i terenu wokół niego :D. I pewnie jeszcze nie raz zarzucę Was zdjęciami z tamtych terenów :D A białas śpi, więc nie będzie jego zdjęć :P
  18. I druga fontanna w 2 odsłonach. A tak pięknie wygląda sala koncertowa. Wszystko dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Różne odmiany drewna, specjalnie profilowanego. Ten drewniany "plafon" pod sufitem spełnia rolę nie tylko oświetleniową, ale dźwięk odbija w sposób jakiś specjalny. Ściany również nie są gładkie...
  19. I nocą. Z widokiem na Spodek. Tak pięknie drzewka są tam popodświetlane.
  20. Ta zieleń "poprzecinana" w dolnej części zdjęcia to labirynt. Odwzorowanie układu centrum Katowic z 1926 roku. Na razie jeszcze zieleń niska, ale rośnie naprawdę szybko, więc niebawem będzie można labiryntować po Katowicach ;). Amfiteatr. Wieczorem.
  21. Jestem. Po raz pierwszy od półtora miesiąca mam taki dzień wolny wolny. I nie muszę nigdzie wychodzić z domu (poza spacerami z białasem). Jest dziwnie :D Bazylliszek też zdziwiony. A największe zdumienie okazał, gdy po środkowym spacerze pani zamiast dać konga i wyjść z domu, przebrała się i w domu została :D Byliśmy dziś na spacerze koło NOSPRu, Bazylont się potknął i wyłożył jak długi na betonie między brzózkami. Właściwie to nawet nie wiem dokładnie co on zrobił. W każdym razie musiałam zbierać sierotę. Chyba zrobię mu jakieś nakolanniki i nałokietniki, żeby się nie obijał jak upada... A jak już go podniosłam, otrzepał się i zrobił osła, czyli: "jak nie pójdziesz ze mną za NOSPR, to będę tak stał, jak wrośnięty w ziemię i nie ruszę się ani na centymetr" ;) Dzisiaj wygrałam ja. Spacer za NOSPR to by było dla niego za dużo. Ktoś musi być mózgiem białasa :D Choć, jak się okazuje, nie zawsze dobrze wypełniam rolę białasowego mózgu. Czasem on sam jest sobie mózgiem lepszym... Wczorajszy poranek. Śpię. Białas zaczyna stękać. Podchodzi do mnie, a potem idzie do drugiego pokoju, żebym mu balkon otworzyła. Odwracam się na drugi bok, nie mam zamiaru wstawać, strasznie chce mi się spać, poza tym jest zimno i gdzie tam będzie na balkonie leżał i marzł. Po jakimś czasie białas wraca, marudzi. Pogoniłam dziada, śpię dalej. W końcu się rozbudzam, patrzę na zegarek a tu..... południe... Jakże mi było głupio... Na swoje wytłumaczenie mam tylko tyle, że poszłam bardzo późno spać i że zasugerowałam się (przy przeganianiu Bazyla) tym, że jeszcze budzik nie dzwonił (przypomnienie o leku), czyli jeszcze nie ma 9. Potem okazało się, że budzik elegancko przespałam... Przeprosiny białasa nie miały końca :D A od wczoraj po każdym jego stęknięciu patrzę na zegarek :). A propos NOSPR. Miałam Wam pokazać jak tam jest ładnie. No to pokażę. Proszę. NOSPR od przodu. Schody z wody wyrastające. I kładka łącząca NOSPR z MCK. To pomiędzy tymi drzewkami wyłożył się dziś białas.
×
×
  • Create New...