-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
Soboz, dzięki za info. Będziemy go powoli uczyć różnych rzeczy. Agresywny na szczęście raczej nie będzie, nic na to nie wskazuje :) Wpłynęła kolejna wpłata, od Teresy M. z Katowic - 30 zł. Tadzio/Empik ma teraz na 741,36 zł. Bardzo dziękujemy :)!!! Malizna przytyła, waży tera 84 deko ;) Je chętnie i coraz częściej. Myślę, że najgorsze mamy już za sobą.
-
Ewana, dzięki za odzew i radę. Trilac to probiotyk. Tadzio dostawał probiotyk od początku antybiotykoterapii :) Poza tym on nie miał takich biegunek. To było bardziej rozwolnienie. Robił kupki tylko jak się przebudził, potrafił przespać kilka godzin, nie goniło go jakoś szczególnie, na szczęście. Mały czuje się już (odpukać we wszystko co się da!) dobrze. Kupalony się unormowały. Są takie, jak być powinny. Convalescence je chętnie. Nauczył się już też, że jak jest głodny, a akurat jest puszczony "w teren" to musi się udać do kuchni i tam wołać o żarełko. Nadal sporo śpi, ale przerwy między spaniem są już coraz dłuższe i malizna zaczyna dokazywać. Zaczepia do zabawy, podgryza (a ząbki, których część już wyrosła, ma jak szpilki), szuka zabawek do tarmoszenia. Biega po mieszkaniu, z zaciekawieniem zwiedza wszystkie kąty. A jak się zmęczy to woła, żeby go włożyć do jego pudełka-legowiska. Lubi też być blisko człowieka. Dzisiaj jak znudziło mu się chodzenie po mieszkaniu, przyszedł do siostry i zwinął się przy jej nogach w kłębek :). W ciągu tygodnia, odkąd do nas trafił, wyraźnie urósł. Ale nadal to malizna straszna ;). Tutaj - dla porównania - z jamnikiem miniaturą mojej siostry: Tutaj w poszukiwaniu "cyca" :D A tu "w terenie". Wklejam też zdjęcie faktury zbiorczej za leczenie Tadzinki, zwanego również Empikiem :) Myślę też, że powoli powoli można zacząć się rozglądać za domem dla chłopaka. Co prawda do pierwszych szczepień jeszcze jakieś 2 tygodnie, a adopcja dopiero potem, ale można już zacząć rozpuszczać wici, bo myślę że ze względu na głuchotę Empika ciężko będzie szybko znaleźć dobry, odpowiedzialny i chętny domek...
-
Do schroniska trafił taki szkielecik: Psiak PILNIE potrzebuje domu tymczasowego. W schronie dostaje karmę wysokoenergetyczną, ale doskonale wiemy, że to nie wszystko. Że potrzebny jest dom, ręce które będą głaskać i o zdrowie dbać, miłość, ciepło. Został zabrany, w drodze interwencji, z meliny, a konkretnie z... balkonu, gdzie był przetrzymywany..
-
Jestem u Cziko :)
-
Cudowna młodziutka Abra poszukuje domku!!
maciaszek replied to Rebelle Fleur's topic in Już w nowym domu
Numer Abry podano mi dziś w biurze jako wyadoptowany. Wiadomo coś na temat jej nowego domu? -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Aleś sobie fajne zdjęcie strzeliła :) Takie optymistyczne. I z przymrużeniem oka. No coś w nim jest :) -
Opis zmieniony :).
-
Ja poza domem się trzymam. Nie tylko dlatego, że miejsca, w których bywam nie kojarzą mi się z Bazylem, ale też dlatego, że po prostu mam zajęcie i myśleć muszę o czymś innym. Ale i tak czasami gula w gardle rośnie... W domu to zupełnie inna sprawa. Tak, masz rację - ta pustka jest okropna. I to nie tylko taka pustka w ogóle (w sensie, że nie ma psa), ale pustka po tym konkretnym zwierzaku, którego nie da się zastąpić i którego trzeba opłakać. Za którym tak cholernie się tęskni i tak bardzo by się chciało by wrócił... Wiesz, ja też tak myślę :). I wierzę w Łosia mojego kochanego. Wiem, że kiedyś spojrzę w jakieś psie oczy i będę pewna, że to ten! I że tuż przed tą chwilą Bazylek przesunie się troszkę w moim sercu i zrobi dla niego miejsce.
-
Tadzio po wizycie u weta. Przytył od wczoraj 10 deko :) Pani powiedziała, że nie ma potrzeby robić mu badań krwi. W poniedziałek ma się stawić na kontrolę. Przez min. tydzień ma jeść tylko Convalescence. Trzeba mu podawać częściej i w mniejszych porcjach. Musi się przekonać do normalnego jedzenia (ciągle uparcie poszukuje "cyca", a mleka dostawać nie może). Wet zrobiła też kolejne testy na słuch i jej zdaniem Tadzinka jest głuchy :-( Koszt dzisiejszej wizyty (antybiotyk + 2 saszetki Convalescence): 24 zł. Fakturę zbiorczą odbiorę dziś od siostry i zawiozę jutro (razem z poprzednią) do schroniska. Oczywiście zdjęcie zrobię i wkleję tutaj. Termin płatności: do 30.12. Kwota: 108 zł. A tutaj śpiący Tadek-niejadek :) Melduję też, że witaminy zamówione na Allegro dotarły. Dzisiaj dostarczę je Tadzince :)
-
Diana odeszła za TM [*], a Perła ODNALAZŁA swoje miesce na ziemi!!!
maciaszek replied to ania91sc's topic in Już w nowym domu
Ja dodam ;) Byłam w schronisku, kiedy właścicielka firmy przyjechała wybrać psiaka. Pani zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Widać, że serce do psów ma ogromne i że nie chce podejmować pochopnych decyzji. W zasadzie przyjechała się poradzić i porozmawiać - żeby dobrze wybrać i żeby psu było dobrze :). Trzymam kciuki za Perłę! Aniu, zdjąć ją ze strony czy poczekać? -
Tak właśnie myślę.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jaszo - zdrowia oraz dużo dobra i życzliwości od wszystkich otaczających Cię istot! :new-bday: :new-bday: :new-bday: -
Jeśli chodzi o słuch Tadzia to pani weterynarz powiedziała, że teraz to sprawa drugorzędna. Że najpierw trzeba go postawić na nogi i kiedy już będzie się dobrze czuł, jadł normalnie i wszystko będzie ok to będziemy się przyglądać jego słuchowi. Jeśli chodzi o badania krwi to na razie nie było o tym mowy. Ale niedługo moja siostra idzie z maluchem na ostatni zastrzyk to zapyta. Tadzio wczoraj, późnym wieczorem, zjadł jeszcze jedną porcję Convalescence, potem przespał ładnie całą noc, rano zjadł jedną porcję, a potem już tylko raz skubnął co nieco i nie jest zbytnio zainteresowany jedzeniem. Prawie cały czas śpi. Nie mam zielonego pojęcia co z nim jest :shake: . Siostra będzie rozmawiać z wet, zobaczymy co powie,
-
Właśnie mija piąty tydzień. 35 dni temu, o tej porze, jechałam do lecznicy pomóc odejść mojemu czterołapemu Przyjacielowi. I choć byłam przy nim do końca, choć wiem, że go nie ma to nie umiem się z tym pogodzić. Tak bardzo bym chciała, żeby wrócił... :-( Na poziomie racjonalnym wiem, że muszę pozwolić mu odejść, przyswoić wreszcie tą (ś)wiadomość, ale na poziomie emocjonalnym absolutnie nie ma na to zgody. Po prostu, tak normalnie po ludzku, mnie to przerasta... Dobrze, że mogę tutaj pisać, dobrze że jest kilka osób, które nie uciekły przed moim smęceniem i które mi towarzyszą (tu i poza dogo) - WIELKIE dziękuję Wam za to :loveu:
-
Już wiem co maluch dostaje - Royal Canin Convalescence Support. Przed chwilą zjadł bardzo chętnie drugą porcję :). Jutro siostra dopyta jak długo ma to dostawać i co dalej. Myślę, że jutro też będziemy mieć fakturę zbiorczą.
-
Dzięki za kciuków trzymanie! Soboz, Tadzinka nie może jeść mleka. O serkach homogenizowanych myślałyśmy, ale na razie nie chcemy mu dodatkowego, nowego jedzenia wprowadzać, niech jego stan się unormuje. Od wczoraj do dzisiejszego popołudnia zjadł chłopak nieco, ale bez szału. Pani wet dała mu do spróbowania karmę wysokobiałkową dla szczeniąt (do robienia w formie papko-płynu, tak zrozumiałam) i bardzo mu zasmakowało. Dostał kilka saszetek i ma jeść często a mało. I jeśli będzie dalej jadł z takim zapałem i nie będzie sensacji żołądkowcyh to przez jakiś czas na pewno będzie na tej karmie. Pod wieczór siostra zrobi i wyśle mi zdjęcie saszetek, wkleję tutaj. Dzisiaj dostał też chłopak przedostatnią dawkę antybiotyku. Koszt wizyty: 16 zł (zastrzyk + saszetki).