-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
Dziś mija 10 tygodni. Regres. Albo im dalej, tym bardziej boli. Sama nie wiem. :( Sprawy codzienne angażują. Praca, obowiązki, chwile miłe, problemy różne, uśmiechy, momenty zapomnienia. Życie toczy się dalej. Ale serce wciąż w kawałkach. I gula w gardle tak często rośnie... Brakuje mi mojego czterołapego przyjaciela. Tęsknię bardzo. I wciąż nie wierzę.
-
Furciaczku, współodczuwam. Nawet nie wiesz jak bardzo :( Jakbyś z ust mi wyjęła słowa, zdania całe. Za 2 godziny minie 10 tygodni od chwili, w której pomogłam mojemu czterołapemu przyjacielowi odejść, a boli bardziej niż na początku. Nie sposób pogodzić się z tym co się stało. Może kiedyś przyjdzie dzień, że nam się to uda (i tego życzę Tobie i sobie z całego serca), ale na razie boli jak cholera... Rozumiem co czujesz i mocno przytulam. Trzymaj się!
-
Rośnie, rośnie. Nie widziałam go dłuższy czas, różnica ogromna :) Ma już jakieś 17 cm w kłębie ;) Waży 2,7 kg.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
A długo będziesz w ortezie uziemiona? -
Rezydent to już mocno starszy pan - ma ponad 16 lat !!! :) Melduję, że na konto Empika wpłynęło 30 zł od Marii R. z miejscowości Bojszowy. A dom tymczasowy sfinansował małemu zakup karmy na próbę. Rozliczenie w pierwszym poście zaktualizowane. Empik ma obecnie: 938,96 zł. Spieszę również donieść, że malizna waży 2,5 kg :)
-
Nosek i bródka. I jeszcze w budzie :)
-
TORRO- piękny kłębek strachu MA SWÓJ DOM!!!
maciaszek replied to madzia.uje93's topic in Już w nowym domu
Opis i zdjęcie zmienione :) -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
O kurcze, mam nadzieję, że to nic poważnego i że szybko się "zagoi"! -
Rośnie, rośnie. Waży teraz 2,3 kg ;) Ciekawe jaka będzie jego ostateczna waga. Kilka już lekko "przeterminowanych" zdjęć. W budzie z rezydentem.
-
Też mam nadzieję, że On gdzieś tam jest i czeka, że kiedyś jeszcze się zobaczymy!
-
Trzymajcie, trzymajcie :), aczkolwiek nie wiem jak to będzie. Ta decyzja nie jest taka prosta, z różnych powodów. Empik ma się dobrze. Rośnie i rozrabia. Waży ponad 2 kg. Będzie miał teraz zmienianą karmę. Na razie dt kupił na próbę kilogram, jak małemu posmakuje, kupiony będzie wiekszy wór. W poniedziałek był na swoim pierwszym szczepieniu (na wirusówki), zniósł je bardzo dzielnie. Nawet nie zauważył jak go pani wet ukłuła ;). Dorobił się też książeczki zdrowia :D Wklejam fotkę faktury (przelewowa): Rozliczenie w pierwszym poście zaktualizowane. Maluch jest bardzo mądry, dt nie może się go nachwalić. Szybko się uczy, jest posłuszny i grzeczny. A wygląda teraz tak :):
-
Piękny. Ale chyba każdy ma swój czas na kolejnego psa. I nie każdy może/potrafi ten testament zrealizować tak od razu. Może to egoistyczne, bo tyle psów czeka na dom... Ale nic na siłę. Ja na przykład nie potrafię, jeszcze nie teraz. Dzisiaj mija 9 tygodni. 2 dni temu, po raz pierwszy, wywaliłam kubeczek po serku. Powoli przychodzi czas na kolejne kroki, na kolejne "pogodzenia".
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
A kto tak na czasie jest? Misia czy Reksio? Czy oba ;)? Co Ci się stało, że noge masz stłuczoną, biedaku? -
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
maciaszek replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Fredzio na łóżku???!!! -
Ciiiii.... Jest taka koncepcja. Na razie w powijakach, ale kto wie ;)
-
Goran to 1,5 roczny pies w typie owczarka niemieckiego. Przywieziony przez policję do Zakopiańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w nocy z 3/4 stycznia br. Na szyi nie miał śladów od łańcucha, ale jego zachowanie świadczy o tym że od szczeniaka przebywał w kojcu. Bardzo radośnie i spontanicznie reaguje na widok człowieka (więc człowieka widział kiedy dostawał jeść), łasi się, podaje łapę. W stosunku do innych psów wykazuje agresję ale... do opanowania, słucha kiedy się go skarci i przyciągnie na smyczy. W szelkach na smyczy porusza się idealnie. Nie okazuje też strachu znajdując się w większych skupiskach ludzi (centrum miasta, ruchliwe ulice). Wszystko go ciekawi. Potrafi grzecznie czekać pozostawiony np. przed sklepem (na próbę), nie szczeka, nie szarpie smyczy, po prostu czeka. Podczas wychodzenia na trzeci ze spacerów bezbłędnie "załapał", że skoro zakładamy szelki tzn. wychodzimy. Teraz już sam wkłada łapska do szelek. Mądry... po prostu mądry pies. Potrzebny dom z ogrodem, gdzie Goran nie będzie izolowany, a po krótkim czasie zniknie też u niego ta wspomniana agresja. Goran potrzebuje człowieka który go mądrze i mocno poprowadzi. Miejsce pobytu Gorana: Zakopane. Tel. 728 571 773.
-
I tak pewnie będzie, gdy zaczniemy go ogłaszać :)
-
Nie było mnie dwa dni na dogo, ale już jestem i melduję, że Empik ma się doskonale. Rośnie zdrowo, hasa po mieszkaniu, zaczepia do zabawy, ładnie się socjalizuje z psem i z dziećmi, potrafi zostawać sam w domu. Reaguje na imię i przybiega zawołany. Waży 1,85 kg. :)
-
Wczoraj wdrapał mi się (wzięty na ręce) na głowę, żeby dorwać pompon mojej czapki. Zestawiony na podłogę, pohasał trochę po mieszkaniu, po czym wrócił, usiadł przede mną i zaczął biadolić. Żeby na rączki go wziąć. Bo z rączek bliżej do pompona ;) Wczoraj został też zważony. Waży 1,7 kg. Sierśc ma nadal puchatą. Zastanawiamy się czy taka mu zostanie czy się zmieni. Ma ktoś jakieś doświadczenie w tej materii? Miał ktoś szczeniaka o takim gęstym ipuchatym futerku i wie co z niego wyrosło?!
-
Chyba jeszcze nie dojrzałam do takiego hardkoru... No i to chyba nie na moje obecne nerwy. Ale może kiedyś :) Teraz drugi raz wzięłam się za "Gwiaździstą noc" van Gogha, której kiedyś nie dokończyłam, bo wymiękłam. No i teraz chyba też wymiękne ;) Trzeba mieć stoicką cierpliwość do układania nieba, te puzzle są prawie identyczne. Dziękujemy! A że myslenie tak czy inaczej dopada... wiem. To Wam się ten Sylwester troszku przeciąga ;) No i proszę, ile osób puzzluje! :( Ja też nie wiem jak. Jest ciężko. Ale może wcale nie trzeba wiedzieć? Może trzeba pozwalać, żeby samo się działo? Samo przychodziło (kolejne emocje), samo odchodziło (złe wspomnienia). Kilka dni temu po raz pierwszy, po opróżnieniu kubka białego sera, odłożyłam łyżeczkę na talerz. Ale pustych kubeczków wciąz nie umiem wyrzucać... Czas trochę pomaga, ale niewiele. Ból jest ogromny i pewnie jeszcze latami będzie silny i dławiący. Za dużo skojarzeń. Za bliska istota. Za duża tęsknota. Przypadkowe trącenie smyczy wciąz wiszącej na swoim miejscu i dźwięk ruszonego karabińczyka nagle wywował falę łez. Pościel prześcielona na tą, w ktorej spaliśmy ten ostatniej wspólnej nocy i przed oczami, jak żywy, stanął obraz białasa schodzącego z łóżka by pójść na balkon i tam dyszeć. Obrazy z lecznicy wracają. Z domu ostatnie wspólne chwile. Pytania, wiele pytań. Pretensje do siebie. Żal. To nie tak miało być. Bazylek nie zasłużył na taki koniec :( Jedno Ci mogę powiedzieć - warto dawać upust uczuciom, płakać gdy łzy cisną się do oczu, mówić, pisać - to pomaga. A dziura w sercu pozostanie na zawsze... Im większa miłość, tym większy ból. Przytulam i współodczuwam. Trzymaj się! Wczoraj znalazłam w necie. Wklejam, bo piękne. I wklejam dla siebie. „Ludzie, nim odejdą zapisują w testamencie swój dom i wszystko co mają, tym którzy zostają. Gdybym mógł swoimi łapkami zrobić tak samo, moja Ostatnia Wola wyglądałaby tak: - mój szczęśliwy dom - moją miseczkę i posłanie - kolana, na których kładę głowę - ręce, które głaszczą - głos, który mnie woła - serce, które mnie kocha zapisuję w Ostatniej Woli głodnemu, chudemu, smutnemu przerażonemu Psu w Potrzebie. Kochany Człowieku! Twoja miłość to wszystko co mam, więc gdy odejdę nie mów "już nigdy nie pokocham innego psa" lecz wypełnij mój Testament i daj wszystko co miałem komuś, kto tego bardzo potrzebuje. Twój Pies”