Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Rozumiem troskę matki o dziecko, rozumiem lęk, rozumiem miłość ogromną. Zapewne znacznie większą niż do czworonoga. Jestem w stanie zrozumieć, że po takim zdarzeniu (choć i Wy sami nawet nie wiecie co się naprawdę wydarzyło między dzieckiem a Herą) można się bać, "stracić" zaufanie do psa. Jestem w stanie pojąć, że człowiek popełnia błędy, nie pomyślał, nie dopilnował. Pytanie tylko co z tym zrobi... I na ile chce swój błąd naprawić. Rozumiem, że w danym momencie życia można nie mieć pieniędzy, że nie stać Was na opłacenie hotelu. Choć na pozyskanie pieniędzy są różne sposoby (od kredytu po sprzedaż np. telewizora). Ale naprawdę nie jestem w stanie pojąć dlaczego Hera nie ma jeszcze wątku na dogomanii i wszędzie gdzie się da. Nie rozumiem dlaczego cała społeczność psiolubów nie została poruszona, żeby pomóc znaleźć jej dom, żeby pomóc, żeby może dorzucić się do hoteliku. Nie rozumiem daczego nie napisałaś o sprawie tutaj. Nie rozumiem dlaczego całe dogo (i nie tylko) nie wie, że Hera szuka nowego domu, choćby tymczasowego. Przecież znasz dogo, wiesz jak tu wszystko działa, sama pomagałaś psom i wiesz, że można liczyć na innych ludzi. Więc o co tu chodzi? Albo nie piszesz wszystkiego. Albo groźba uśpienia jest takim chwytem, ktory ma sprawić, że ktoś się nad Herą ulituje. Albo straciłaś serce do psa, z którym tyle lat i miłości Cię łączyło. Albo jeszcze coś innego, tylko co? Szkoda mi cholernie Hery, bo ona jest tu najmniej winna. A to ona najbardziej po dupie dostanie. Dziecka oczywiście też mi żal. Musiało się najeść strachu, boleć też musiało. I ślad niepotrzebny zostanie. Ale ono ma Was i Waszą miłość ogromną, szybko zapomni. A Hera, Wasza Hera?! Tak, blizna przy oku Waszego synka będzie przypominać o tym przykrym zdarzeniu, ale pomyśl o tym, że będzie Ci też kiedyś przypominać o tym, że skazałaś swojego psa na śmierć (jeśli do tego dojdzie...), nie poruszając wcześniej nieba i ziemi, żeby go uratować. Sorry, że tak prosto z mostu, ale - będziesz potrafiła z tym żyć?
  2. Zmieniłam info na stronie schroniska i fundacji, że Punia w domu tymczasowym, ale jeszcze przydałoby się opis zmienić ;)
  3. Zdjęcie zmienione!
  4. Na razie domek jeszcze nie wybrany. Ale jak wybór będzie dokonany i mały powędruje do nowych właścicieli, to zdjęcia oczywiście będą!
  5. Może miał chłopak gorszy dzień po prostu ;)
  6. Bywają dni, że obowiązków dużo, różne rzeczy się dzieją, ciągle coś i tuż przed snem albo następnego dnia łapię się na tym, że nie pomyślałam o Bazylku, nie zatęskniłam, nie wspomniałam Go. I głupio mi się robi, źle. Może tak właśnie powinno się dziać, że nie myśli się ciągle czy codziennie, ale ja mam wtedy takie irracjonalne poczucie, że jak przestanę o Nim myśleć to Bazylek gdzieś mi "umknie", że przejdzie do przeszłości, że (w sensie przenośnym) Go zapomnę. Chyba po prostu ciągle jeszcze chcę, żeby był ze mną, tutaj.
  7. Ale to pierwsze zdjęcie jest piękne! Aż miło popatrzeć :) Jak Twoja noga?
  8. Łosiu kochany, 12 tygodni... Pamiętam o Tobie. Tęsknię, Przyjacielu. Z mniejszą ilością łez i źle przespanych nocy, ale wciąż nie umiem myśleć o Tobie w czasie przeszłym. Przeszłym dokonanym...
  9. Dokucza, dokucza. Niestety. Na zdjęciach są ulotne chwile spokoju ;) Wklejam zdjęcie faktury za karmę dla małego - 28,26 zł. Zaraz zaktualizuję finanse w pierwszym poście. Na koncie malucha pozostaje: 910,70 zł.
  10. O matko, ale mnie tu dawno nie było... Wstyd... Spieszę donieść, że Empik ma się dobrze, doskonale wręcz. Jest cały, zdrowy i rozrabia - jak na szczeniaka przystało. Waży już prawie 4 kg. Został ponownie odrobaczony, a niebawem czeka go drugie szczepienie na choroby wirusowe. Został też odwiedzony przez chętnych na jego adopcję. Rozmowy trwają. Ale wszystko wskazuje na to, że już niedługo Empik będzie grzał dupkę w swoim nowym domu! i taka oto sobie poza do spania :D :D :D
  11. Nie będziecie potrafili, nie będziecie ;) A Sol może w końcu się przekona. Przecież dopiero tylko 2 dni minęły.
  12. Kciuki zaciśnięte! Mocno!
  13. Jedno odejście po drugim, to musi być koszmar... Życie lubi tak czasem porządnie po dupie dać, niestety. Trzymaj się Furciaczku i miejmy nadzieję, że teraz będzie choć trochę z górki...
  14. Zdjęcie zmienione :)
  15. Ale słodziak z tego Rupiecia ;) Szczurkami się nie interesuje?!
  16. Razem zawsze jakoś lepiej... Na pomnik przyjdzie pora. Furia poczeka. Jak będziesz gotowa to wybierzesz najpiękniejszy. Trzymam kciuki za to, żeby było łatwiej! PS. Ja Bazylka skremowałam i jest ze mną w domu.
  17. A jak tam jego siuśki? Już normalne?
  18. A to u Was nie ma śniegu??!!
  19. Ja tam jednak o wiele bardziej wolę wiosnę i lato ;) Zima fajna jest, ale.... na Twoich zdjęciach, a nie w bezpośrednim zetknięciu. A pomidorki, jak tylko mają dobre warunki, to cały rok sobie rosną, kwitną i owocują. Smacznego!
  20. Jak tam wyniki badań chłopaka?
  21. Ale po tym ułamku sekundy przychodzi taki strzał w pysk... Dziś mija 11 tygodni. 11 tygodni bez ukochanego białasa. :(
  22. Myslę o Tobie dziś bardzo ciepło. I trzymam kciukI!
×
×
  • Create New...