-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iwonko, pewnie masz rację, ale ja wstrzymałabym się ze sterydem do czasu zrobienia tych badań, które zalecił. Myślę, że nie kazał ich robić dla własnej ciekawości, tylko w jakimś konkretnym celu, może ma jakieś podejrzenia, może mając te wyniki będzie umiał załagodzić cierpienie Dianki? Nie wiem...:shake: Iwonko, no coś ty, polskiego się chyba nie boisz? Toż to czysta przyjemność. Korzystaj, że jeszcze możesz się załapać na Dostojewskiego i Kafkę, bo następni będą mieli już gorzej :diabloti: -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No, troszkę się uspokoiłam, bo już, doświadczona przez ten wątek :razz: , wchodziłam tu z duszą na ramieniu. Nie wygląda to dobrze, ale - skoro dr Jagielski zaleca takie dziwne (czyje te białka :crazyeye: ) badania, to może ma jakąś myśl, podejrzenie, pomysł... Iwonko, jasne że trzymamy kciuki, choć całkiem niepotrzebnie, w końcu co dwie głowy, to nie jedna, a Ty będziesz miała Groszka, który będzie przecież podpowiadał ;) -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurczę, znowu czegoś nie wiem? :shake: Za co mamy trzymać kciuki (i tak trzymamy)? Co się dzieje, co to za obiektywne przyczyny? Ja wielokrotnie mówiłam i pisałam, że jestem gotowa do pomocy, ale Romenka musi zadzwonić, niech tylko krzyknie w słuchawkę cokolwiek, choćby 'pali się' i ja nie wnikam, co się pali - żarówka czy garnek, tylko lecę na sygnale. Ale ja nie jestem jasnowidzem :shake: Ja nie mam możliwości jazdy codziennie na Bemowo, żeby skontrolować Iwonkę, ciągle wierzę w jej zdrowy rozsądek i to, że jednak zgodnie z tym, co mi obiecywała - zadzwoni, jak będzie taka potrzeba. I to jest chyba moja wielka naiwność :mad: -
Ooo, proszę, jakie potwierdzenie - no, czy Fisiek dałby się ubrać w piżamkę, żeby wzbudzić litość pańci i akceptację pańcia? Szelka, nie łam się, taki babski los. Masz za to SuperMyszę. A i piżamkę pewnie ładniejszą niż pan.
-
Kobold, te pytania, to rozumiem - retoryczne? Fisiek jest zabójczo piękny, i ja to wiem od pierwszego zdjęcia, choć wcale go na nim nie było widać, bo go z lekka Szelka zasłoniła ;) . W Fiśku jest coś, czego brak naszym psowatym - przeogromna godność, wynikająca z niezłomnego przekonania, że jest się najdoskonalszym dziełem Stwórcy, a cała reszta to marne efekty prób i niedoróbek.
-
O nie, Kobold, nie mam już siły pastwić się nad tymi biednymi stworkami. Co gazetę jakąś przeglądam, to z niej tubiś z torebką wyskakuje :eek2: Możecie mi ciotki nie wierzyć, ale Tośka próbowała dziś zjeść bulkę, może pomyliła ją z bułką, ale coś mi się nie wydaje. Cwana jest bestia, bo tamta sunia w kagańcu była :cool3: Dziś jak wróciłam do domu - Tośka cała zasikana. W innej części miasta była burza, u nas - dowiadywałam się - nic nie było słychać, ale musiała wyczuć, że cuś wisi w powietrzu. I nie było się do kogo przytulić. Z całą pewnością tośkowe problemy z pęcherzem mają tło nerwowe, jedyne czego nie wiadomo - czy tylko nerwowe :roll: Oby...
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Uuuuu, a skąd ona takiego faceta wytrzasnęła?! :crazyeye: ;) Cieszę sie, że czujesz się już kapkę lepiej, tylko żeby od tego lepiej nie przyszły Ci do głowy znowu jakieś szaleństwa. -
Widzisz Tusiołku, jaka jestem słaba i beznadziejna. Obiecałam Ci tę różę i ciągle nie posadzona. Ciągle nie jestem w stanie tam pojechać. Paraliżuje mnie sama myśl. Bez tej obłędnej radości, bez zlatywania po schodach z piskiem i płaczem, bez dumnego obnoszenia kagańca? Obiecuję, w końcu się zbiorę, choć róża dopiero jesienią... Kocham Cię, pojedziesz z nami?
-
Gdybyśmy tęsknili za psem, a nie za tym jedynym i nie do odtworzenia typem więzi, zrozumienia, współistnienia, nie byłoby nas na tym wątku. Szybko znajdowalibyśmy pocieszenie w kolejnym i jeszcze kolejnym psie. A przecież radość z nawiązywania kolejnej jedynej więzi nie umniejsza tęsknoty za tą utraconą, nie zastępuje jej i nie wypiera. Atosku <*> Pamiętam...
-
No jakiś sabotażysta-konserwatysta wykradł Szelkę z listy. I dwa zabójcze ogony też. A ja ponawiam - czy Szelka w pasach jeździ?
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ooo, ja się rodziłam na Żelaznej, to już wiem dlaczego jestem jaka jestem:evil_lol: Romenko, martwią mnie bardzo te twoje bóle. Nie znam się na tym ani trochę (na szczęście), mam nadzieję, że lekarstwa łykasz przepisowo. A lekarz mówił, że bóle mogą się jeszcze jakiś czas pojawiać, czy że raczej już nie powinny? Dobrze, źe jest z Tobą koleżanka, pozdrów ją i powiedz, że baaaardzo jej za to dziękujemy. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:ices_bla: To Romcia? Wydawało mi się, że musi być większa od Pluszaka, w końcu dzielne serducho potrzebuje przestrzeni. A może to Pluszak taki wieeeelki, że aż większy od Romci? Ufff, jestem już spokojniejsza, bo podejrzewałam, że Romenka jeszcze jakąś bidę zgarnęła z ulicy :cool1: -
[quote name='Kobold']nawet uszy przezabawnie wykrecane, jak zaczyna psocic[/quote] Że niby co z tymi uszkami? Że powykręcane? Sugerujesz, że jak :cooldevi: ? Złudzenie optyczne :evil_lol: [quote name='Kobold']A ja poprosze o zdjecie [B]TEJ [/B]reki[/quote] Zdjęć nie mam, ale to proste jak świński ogon. Sii – ręka niewiele odchylona od ciała pokazuje ziemię w odległości metra. Koo – wyciągnięta ręka pokazuje dalszą dal. Proste i logiczne – sikać można blisko, a koopka w ustronnym miejscu. Bo to było w zamierzchłych czasach, kiedy jeszcze uważałam, że od sprzątania po psie spada korona :oops: Z Tosią w ogóle nie ma w tym względzie problemu, bo ona załatwia wszystko na początku spaceru. Na początku wychodziła i na pierwszym trawniku robiła wielki sik, obok koo i była zdziwiona, że jeszcze gdzieś idziemy. Teraz już sobie siuśki dzieli na parę mniejszych. Zastanawiałyśmy się nawet z mamą, czy ona nie miała takich spacerów – do pierwszej kępy trawy i z powrotem :roll: Buuu, i znowu zeszło na jakieś takie tematy. Urynalno-defakalne. Brrr... Podpuszczacie mnie? :stop:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iwonka, czy ja o czymś nie wiem, czy ja śnię :crazyeye: Co to za pies bawi się z Fidelkiem? -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iwonka grzecznie dziś maszeruje do lekarza. Pokaż temu konowałowi, że potrafisz krzyczeć głośniej od niego. Tylko się przy tym nie denerwuj :cool3: A ja trzymam kciuki i czekam na wieści. -
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
zurdo replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Wspaniałe wieści, że Pan Ryszard nie wycofał się mimo problemów i Iwan już w nowym domku. Taka karma jest też w wersji mokrej w puszkach, tylko kosztuje wtedy dużo więcej, a może spróbować rozmaczać chrupki :roll: -
O 6.30 :crazyeye: Toż to noc jeszcze! Sarcia, nastaw zegarek! Ciekawe z tym kompotem :hmmmm: Aż boję się spytać, co jeszcze Sarcia pija... Rabarbar, jabłka, a może... to samo tylko w wersji sfermentowanej, wzbogaconej odpowiednią ilością procentów ;)
-
Smutna to rocznica... Norciu, bądź szczęśliwa <*>
-
KIEDYS MIELEC-Śliczna sunia collie-ADOPTOWANA PRZEZ NOBODY29-WAWA
zurdo replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
O tak, tak, wcale się nie obrazimy za fotki! A ja ciągle mam cichą nadzieję, że się kiedyś przypadkiem spotkamy na Kępie. Tylko ostatnio przykro tam chodzić i oglądać to spustoszenie... -
No i coooo, taka straszna Przyprawa? Myślała ja, że jakieś niedźwiedzie polarne albo choćby wściekły łoś... A tu trawka zielona kwieciem obsypana i Szelka w słońcu skąpana... I że co? Że Fisiek lepiej miał służbę pełniąc, doopskiem stołu pańcinego pilnując? Kobold, przepraszam, jeśli to głupie pytanie :oops: Czy Szelka jedzie zapięta w pasach? Bo tak wygląda :roll: PS Iwonko, oferta z ogłoszeniami nadal aktualna, tylko powiedz. Tylko tak mogę Ci pomóc. Ogłoszony Fidziak naprawdę szybko znajdzie domek.
-
[B]Lucyja[/B], Rasta też tak oszukiwała. Rasta posiadała umiejętność, nadzwyczaj wygodną, rozumienia hasła „załatw się” i jeszcze rozróżniała gest ręki - czy chodzi o sii, czy koo. W sytuacjach nadzwyczajnych z tego korzystałam i Niuchaczek to akceptował, ale czasem szła na łatwiznę i udawała. Co więcej – udawała właśnie to, czego oczekiwałam. Cel był jeden, wrócić szybko lulu, a że będzie trzeba się potem zwlec o 4 rano... Kto by się przejmował. Od myślenia o przyszłości jesteśmy my. [B]Kobold[/B], ja tu wyczuwam taki klimat, że to niby ja narzucam taką a nie inną tematykę. Więc może podkreślę, że ja również jestem zdeprymowana, że cała ta gorsza i gorsząca strona rzeczywistości spadła na mnie zupełnie niespodziewanie, po prostu pojawiła się w moim życiu wraz z Tośką. No i z Jego Wysokością Romkiem&Co. Bo ja sama to nie, ja nigdy bym takich spraw publicznie nie obnażała. Kobold, nie wiem, co dostrzegłaś w oczach Tosi, ale sny po tym słodziutkie: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/6165/f074gm6.jpg[/IMG][/URL] Patrzcie cioteczki, jak zaczęło w końcu ładnie zarastać: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img473.imageshack.us/img473/9052/f075aw4.jpg[/IMG][/URL] Odebrałam dziś wyniki morfologii. Są dobre. Powyżej normy są jakieś pałeczkowate krwinki białe, nie mam pojęcia, co to za ustrojstwo. I mocznik – to martwi mnie bardziej, ale... Jakoś miałam wbite do łba, że pies musi być na czczo 6 godzin, teraz zobaczyłam, że przynajmniej 8. Więc może to jest przyczyną? Tym bardziej, że kreatynina dobra i mocz też był w porządku. Lekarkę tak czy siak zapytam, ale pies na chorego nie wygląda, najwyżej jakieś małe ADHD: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img473.imageshack.us/img473/1457/f076jj4.jpg[/IMG][/URL]
-
heh, Kobold, Ty mnie już niczym nie zaskoczysz :megagrin: Faktycznie, siostry. Sońka, nie daj sobą więcej pomiatać, niech nie mówią, żeś kundel, bukiet, albo i tłusta krowa. Biszon prawdziwy jesteś z krwi, kości i futerka. Dziel i rządź. A sukienki obie macie piękne i pięknie wam w nich. Sonia - modelka w typie wampa, to wyzywające spojrzenie prosto w obiektyw, "spróbuj podejść, koleś, i nie zdziw się, jak odejdziesz uboższy". A Szelka - modelka w typie "uwierz gościu, że ze mnie głupia blondi, będę miała lepszy ubaw, jak się rozczarujesz"
-
Wyrzucony młody colli- ma dom, uczy się niemieckiego ;)
zurdo replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Czy mi się wydaje, czy Przystojniak jeszcze wyprzystojniał? Bardzo, bardzo się cieszę, że wszystko u niego w porządku i jest szczęsliwy -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nooo, dusje, zachęcające... Nie wiem, czy wiesz, ale to jest propaganda polityki antyrodzinnej i nawet jeśli jeszcze nie jest to karalne, to już wkrótce będzie. I nawet granica Cię nie ochroni przed karzącą ręką (prawa i) sprawiedliwości :evil_lol: -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tyle dobrego, że Iwonka została w końcu porządnie zbadana przez miłą i kompetentną panią doktor. A ja się domagam od Ciebie (jeszcze raz?, przepraszam, taki już upierdliwiec ze mnie) publicznej deklaracji, że jak coś się będzie działo (tfu, tfu) w przyszłości, i nie będzie nikogo pod ręką - to do mnie dzwonisz. Masz to tutaj napisać przed wszystkimi i my Cię później z tego rozliczymy :mad: ;) Bo że my odchodzimy od zmysłów w domysłach co się z Tobą dzieje - to pół biedy. Ale nawet nie próbuję sobie wyobraziź, jak Ty musiałaś się czuć - bóle, skurcze i samiuteńka z tym wszystkim :shake: