-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
Ale Sonia śliczna jest :loveu: jak nieprawdziwa, pluszaczek znaczy. A jak się nudzi, to rozrywkę trzeba zapewnić. Może krzyżówka jakaś, albo przynajmniej sudoku ;)
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Monia, patrzę z podziwem na to, co robisz. I żal ściska, że nie mogę i nie potrafię Ci pomóc. Jeszcze będzie dobrze. Dżekuś, trzymaj się. I Ty się trzymaj, Monia. Melu, wspaniałą masz Pańcię, pewnie aż sapnęłaś z dumy. Opiekuj się Nią. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A może wróć do zakładania Diance kagańca, kiedy biega luzem :roll: I nie denerwuj się tak wszystkim, Iwonko. Pomijając to, ze nie powinnaś z oczywistych powodów, czworołapy czują Twoje zdenerwowanie i może im się udzielać. -
wyrzucona z sam.NIE ODDAM JEJ NIKOMU i żałujcie bo jest KOCHANA :P
zurdo replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Jeszcze zdążyłyśmy... Dwóm młodym dogomaniakom, ich dwóm starszym siostrom i starszemu bratu życzymy z okazji Ich święta - życia różami usłanego i samych wspaniałości :buzi: -
Ooo, [B]Dobermania[/B], witaj. A niech się małolaty napatrzą, póki mogą. Bo jak już Władza rozprawi się z Tubisiami i Gombrowiczem, zabierze się w końcu za małolatów i tak ich zajmie wkuwaniem Trylogii, że nic już nie będą mogli. [B]Zasadzkas[/B], drobiazg. [B]Lucyja[/B], i Ty przeciwko mnie? Dobra, widzę, że nie wygram, więc zgodzę się. Grają i kłamią. Są wredne, wykorzystują nas. Przyznaję – Tosia jest złośliwa, mściwa, wredna (Księżniczko, wybacz, ale te są Twoje powitania...). Ale jej złośliwości są tyleż niegroźne, co przezabawne. Jest zazdrosna i zaborcza. To mile łechce moją próżność. Bywa dzieckiem przerażonym światem. Dobrowolnie staje się obiektem uczuć macierzyńskich, co przecież nie musi być i pewnie nie jest miłe :diabloti: No więc oszukują, ale przecież nie dla siebie (w żadnym wypadku nie dla siebie), dla nas to robią (i tylko dla nas) :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iwonko, nie lubię się mieszać w cudze sprawy, ale... Ta sytuacja nie jest warta Twoich nerwów, płaczu i cierpienia. Nabierz do tego trochę dystansu, masz Groszka TU i TERAZ, i on wraz z tobą - jesteście najważniejsi. Myślę, że D. nie dojrzał do całej tej sytuacji. On się domaga uwagi, bo jest biedny i cały świat powinien się nad nim użalać, a jednocześnie nie rozumie sytuacji, w jakiej znalazłaś się Ty. Oczekuje od Ciebie uwagi, zainteresowania i współczucia, nie rozumie, dlaczego Ty oczekujesz czegoś od niego. Nie będę Ci doradzać, co masz pisać i jak się zachowywać w stosunku do D. - sama znasz go najlepiej i cokolwiek postanowisz i jakąkolwiek strategię wybierzesz - będzie dobre, byle nie obciążało Cię niepotrzebną nerwówą. -
Nuuuuu, czemu tak pusto tuuuu? Poprosimy o fotoreportaż z Wielkiej Przyprawy Na Biegun Północny
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iwonko, mam nadzieję, że to BYŁ chwilowy dołek i już wszystko dobrze... -
[quote name='Kobold']Nigdy nie mialas takich mieszanych uczuc :crazyeye:[/quote] Kobold, ja? Nigdy! Ja wiem, że Tosia nigdy by mnie tak cynicznie nie oszukała [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/smaulies1/lollol.gif[/IMG][/URL] Myślę, że przykładasz do Szelki własną miarkę [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/smaulies2/gy.gif[/IMG][/URL] Tosia zyskała dziś nową tożsamość. Jadę z nią autobusem, Tośka tańczy, jak zwykle, bo w środkach komunikacji miejskiej dostaje amnezji i zapomina co zacz „siad” czy „leżeć”. I słyszę „Jaki pięęękny piesio. Jak baletnica. To wyżeł jest?”. [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/smaulies2/blick.gif[/IMG][/URL] Więc odpowiadam zgodnie z prawdą „Nieee, to kundel zwykły”, na co inna pani z miną znawcy „Jaki kundel?! To przecież Lassie!” A że grzecznie się tu jakoś zrobiło (i ja to rozumiem, bo to jednak niełatwo przebić w perwersji Tinky Winky’ego), małe zdjątko jak Tosia usypia wieczorem z organem w ustach: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/9929/f073jl5.jpg[/IMG][/URL]
-
Kobold, myśmy tu marzyli o takim ciepełku 10-stopniowym, choćby i okraszonym małym wiaterkiem. A zdradź nam jeszcze kogo chciał TZ wysłać do Świrlandii, a kogo do piwnicy? Rozumiem, że do piwnicy to jednak Ciebie (bo kto by mu gotował?), a skoro tak – to gdzie ta Świrlandia dla burków? Takie rzeczy warto wiedzieć... :diabloti: Kobold, czy Ty widzisz, co piszesz? Czy Ty widzisz? Czy to chwilowa niepoczytalność? Że co? Że nasza małe, bezbronne, niewinne, czyste, nieskażone kombinatorstwem i cwaniactwem zwierzątka cynicznie grają naszymi uczuciami, wykorzystując naszą naiwność i zaślepienie? Ja w ogóle nie rozumiem, jak takie myśli mogą się człowiekowi w głowie urodzić. Pewnie Ci TZ wmówił :mad:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Juhuuuuu! Niż nam przygnało, a wraz z niżem... ... Kobolda! :multi: -
A kompot z truskawek też lubi? ;) Widzę, że Sarcia też z tych wszystkożernych, nie pogardzi niczym. Ja straciłam nadzieję, ze jest coś, czego mój pies nie jada, gdy zobaczyłam, jak wyżera żółwiowi cykorię. Dopiero zobaczyłam pluszakowe zdjęcia. Sarcia, coś ty zrobiła temu misiu?
-
Tusiołku, patrzysz czasem z góry na to, co Tośka wyprawia? Widzisz jak traktuje Nutkę? Naszą Nutkę? Tę, której tak strzegłaś, choć czasem zabierała Ci mnie? Widzisz, jaka zazdrośnica? Jak Nutkę oszczekuje, jak nie dopuszcza jej do mnie? Czuje jakoś, że łączy nas coś szczególnego, innym psom pozwala podchodzić. Pewnie śmiejesz się, jak nasza kulawa Tośka zapomina o łapie na widok Nutki, taka złość ją ogarnia. Trzeba jej to wybaczyć. Opiekuj się nami, i Nucialską też. Aniołku nasz.
-
Ehhh, Atosku, znowu wtorek, pędzą te tygodnie, a my w nich - w Waszą stronę. <*>
-
Dobrze, że Was to ominęło. Fakt, psów schroniskowych nikt nie przytuli, nie będzie przy nich, są same ze swoim strachem. Ale Tośka to egoistka, nie obchodzi jej, że nie ma jeszcze tak najgorzej :mad: Sonia pewnie też. Księżniczki pełne empatii :eviltong: Ale koniec tego dobrego. Niniejszym ogłaszam, że jeszcze jedna zarwana noc i eksmituję kundla na bruk. Może nie od razu na wieczną poniewierkę, na razie zrobię jej kojec na podwórku i będzie tam spędzać noce. Dziś jestem na nogach od 3.37 :cool3: I niech nikt mi nie mówi, że przynajmniej nie marnuję życia na spanie. Ja lubię spać :p
-
A może to miała być próba - sprawdziłaś i przekonałaś się, że jesteś już gotowa pokochać nowego ogonka.
-
Tosia dostawała połówkę ugotowanej giczy cielęcej co tydzień, bo są w niej substancje dobrze wpływające na regenerację stawów, taki recykling. Ale teraz to naprawdę będzie od wielkiego dzwonu. Z moją księżniczką taki jest problem, że jej guwernantka nie powiedziała, że żarełko gryźć należy przed połknięciem, więc łyka wszystko byle przeszło przez gardło. Chciałam jej dawać bozitę, bo do szwedzkich produktów mam zaufanie. To są małe kuleczki, więc wszystko łykała bez gryzienia, a pod dwóch godzinach bozitę miałam w całości z powrotem. Nic tylko wysuszyć i podać raz jeszcze :evil_lol: Ot, kurturarna jest inaczej. Ale szybko się zregenerowała po tej przygodzie, ja po takim maratonie dochodziłabym do siebie przez dwa dni. PS Modliszko, straszne rzeczy widziałam w telewizji. i nie chodzi mi o homotubisie. Mam nadzieję, że przeżyliście te nawałnice i burze. Biedna Sonia
-
Loris -teraz Iwan Collie z ronda w ostrowcu juz w nowym domku!
zurdo replied to iwop's topic in Już w nowym domu
A mnie bardzo ujęło, że pan zakochał się w Kai. Myślę, że to znak, że potrzebny mu pies do kochania, a nie do nie-wiadomo-czego. No i wygląda na to, że Loris nie miałby nic przeciwko. Ale i tak ostateczną decyzję może podjąć tylko ktoś, kto z panem rozmawiał. -
Wiesz, ja nie jestem typem człowieka, który we wszystkim widzi cud i działanie sił wyższych. A jednak - wierzę, że nasze spotkania nie są czystym przypadkiem, nie mogą być, zbyt są wspaniałe. Cokolwiek będzie dalej, sunia miała wielkie szczęście, a dobro wyrządzone wraca zawsze ze zdwojoną siłą. Morusku <*>
-
Sonia to wyjątkowy bukiet, królewska kompozycja. I nie ma tu miejsca na „winki”, bo to fakt jest i prawda najprawdziwsza. Z łapką nadal nie najlepiej, choć już zaczyna na niej stawać. Z resztą dziś dzień giczy, więc Tosia od rana zajęta czuwaniem przy lodówce zapomniała o smutkach. Zastanawiamy się czasem, ile ten pies rozumie i jakimi torami podąża to rozumowanie. Dziś mama powiedziała do Tośki „chodź, zabierzemy Marcie telefon”, a Tośka się zerwała ze szczekaniem i warkotem, stanęła w poprzek w drzwiach naszego pokoju i nie chciała mamy wpuścić. Zabierać to my wam, a nie wy nam. Księżniczka w ogóle ma silnie rozwinięte poczucie własności. Kilka dni temu na spacerze zaległyśmy sobie w cieniu i wyciągnęłam butelkę z wodą. Tosia zaczęła przestępować z łapy na łapę, jak tylko zobaczyła, że ją odkręcam. Ale uważam, że za noszenie coś mi się należy, na przykład prawo pierwszeństwa. Jak zaczęłam pić z JEJ butelki JEJ wodę, Tośka rzuciła się ze szczekaniem i próbowała najpierw wytrącić mi butelkę z rąk, a jak nie dało rady to wyrwać ją zębami. Ten mrówkojad bezczelny jest troszkę, czy mi się wydaje?
-
To i Sonia w tym nieszczęsnym gronie? Oj, bidulka. My przynajmniej dziś trochę odpoczęłyśmy od bumbumów. A temat, cóż, zgodnie z przewidywaniami nie rozumiem ani trochę. Ale wszystko moze być ciekawe, zależy jak się człowiek do tego zabiera. Co do tego psa - ja też Rastę zabierałam czasem na plenerowe koncerty, choć ludzie czasem mnie ochrzaniali za to. Byle nie stać pod głośnikiem. Rasta była bardzo szczęśliwa, kiedy wokół było dużo ludzi, zwłaszcza jeśli sporo było takich, których znała, hałas jej zupełnie nie przeszkadzał. Niektóre psy tak mają, nie to co nasz Klub Psów Obronnych.
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iwonko, to że siedzisz w domu, to nie znaczy przecież że nic nie robisz. Sama wiesz, ile masz na głowie (i nie tylko ;) ). Szkoda, że nie mogę iść za ciebie na te egzaminy, zwłaszcza z polskiego ;) -
[quote name='modliszka84']Tzn Sonia to w ogóle nie chce sie uczyć, zawsze wychodzi wtedy z pokoju :cool1:[/quote] A Ty się uczysz tego, co już umiesz? To nie to samo, co oglądanie filmów, które się już widziało. A Soni Księżniczce Ala Pudella zaproponuj zajęcia dla księżniczek. nb. A z czego będziesz pisać magisterkę (eee, i tak nie zrozumiem :roll: )