Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. ups, nie zauważyłam :oops: Reszta w klatkach, bo reszta to gryzonie. O badaniach wiem, ale zdjęcia wysłać nie zaszkodzi, państwo naprawdę przez telefon robili dobre wrażenie, choć to jeszcze o niczym nie musi świadczyć. A co do sernika - ten typ tak chyba ma. Tośka gustuje w szarlotkach, ale nie pogardzi niczym o ponadprzeciętnej zawartości węglowodanów ;)
  2. A wiadomo, jak Loris reaguje na koty? Chcę wysłać jego zdjęcia państwu, którzy odezwali się w sprawie Ratana. Jak na razie - robią bardzo dobre wrażenie, ale mają 3 dzieci, kota, reszta zwierzyńca w klatkach...
  3. Hippiesku <*> <*> <*> Jeszcze wypiękniało Niebo, Tobą, tylko tu znowu smutniej...
  4. ooo, a ja myślałam, że mi się dostanie, że hrabianka nie wyczesana... Za wcześnie się ucieszyłam, że już 2 dni bez sikania. Właśnie siknęła, dla odmiany po wieczornym spacerku.
  5. powiedz temu konowałowi, że napiszesz panu wiceremierowi, wielkiemu g. jak wygląda ochrona życia od poczęcia w tym p... kraju ;) . Tak serio to nie wiem, co poradzić, ja od lat chodzę już tylko do dentysty i tyle moich kontaktów ze służbą zdrowia, prywatną do tego. Ale to nie moze tak być. Może jednak pomyśl o zmianie lekarza? A może tego trzeba jakoś stanowczo potraktować? Z buta go? Może za delikatna dla niego jesteś?
  6. Ale słodziak, nie rozumiem, jak to możliwe, że nikt go nie szuka. Ja cały czas przeglądam strony i nic. Romenko, czy ktoś porozwieszał ogłoszenia na Ochocie? No, ale oczywiście całe trio piękne. Ja się na tym nie znam, ale czy ty Iwonko nie możesz zmienić lekarza?
  7. Tośka ma naukowe zacięcie. Pokombinowała sobie i już wie – jeśli dziś niedziela, to dzień giczy cielęcej. Od rana chodzi za mną ze wzrokiem utkwionym w moich rękach dobroczynnych, a na dźwięk otwieranej lodówki przyjmuje postawę zasadniczą. Tłumaczę jej, że wnioskowanie indukcyjne ma jednak pewne wady i obarczone jest ryzykiem, ale kiedy patrzę w jej niedzielne oczy, to wiem – w naszym przypadku musi być niezawodne. Zawsze i wszędzie. * Księżniczka zebrała się w sobie i po 2 miesiącach prób wykonywanych tylko jedną łapką, wyniosła swe książęce ciałko w całości na balkon. I nie urwał się. A czujna tam jest jak gwizdek, i niech już koty nie mówią, że ulica jest ich. Ludzie i psy też niech nie mówią, tylko niech się zabierają z jej ulicy. Bo jak im wiązkę pośle, to pójdzie im w pięty i już nigdzie nie pójdą. A jak będą niegrzeczni, to jeszcze im coś zrzuci na głowę, dywanik na przykład (już dwa razy szorowałam na dół) * Do swej historii (załącznika do wniosku o wciągnięcie na listę) pt. ‘Mała Brytanka’ próbowała dorzucić trofeum z berneńczyka. * No i nie sikała pod się od piątku. Czyżby perspektywa gmerania w jej podświadomości i wypartych wspomnieniach z życia płodowego podziałala na nią tak mobilizująco? * Hej! Ty, w czerwonym! Masz kieckę na lewą stronę! [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img112.imageshack.us/img112/6110/f067gz7.jpg[/IMG][/URL] Babe! Yoy WON! Tratwę, więc płyń z Wisłą! [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/9629/f068jc9.jpg[/IMG][/URL] A konstytucja? Zabieraj łapy od mojej rękawiczki! [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/4632/f069cy5.jpg[/IMG][/URL] Posiedzę trochę, może se przyrumienię ten biały dekolt [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img57.imageshack.us/img57/3701/f071pd8.jpg[/IMG][/URL]
  8. Dziwna sparawa, dziś rano zaglądałam i nie było żadnych wpisów, a teraz widzę wczorajszy Aaliyah? Ja też myślę, że jeszcze dwa, trzy miesiące i Tośka będzie dokazywać, jak zdrowy pies. Martwi mnie trochę, że Tosia stawia łapkę krzywo, to znaczy na zewnątrz ją wykręca. Liczę się z tym, że będzie utykać do końca życia, ale najpierw powalczymy. Modliszka, 19? :-o To niezły maraton, współczuję. Ale za to jaki rozwój intelektualny, tych szarych komórek i nowych połączeń neuronowych wyprodukowanych podczas zarwanych nocy nikt ci już nie odbierze :evil_lol:
  9. romenko, do jasnej ciasnej, co to znaczy chyba, co to znaczy cuś?! Czy ty chcesz nas powykańczać, i siebie też? Ja rozumiem, że strajk i że nikt nie lubi chodzić do lekarzy, ale... co ja mam ci tłumaczyć? :mad: To tyle tradycyjnego ochrzanu :evil_lol: , a teraz - cemy zdjątka Dianki, myślę, że nic się nie stanie, jak się baterie nie będą ładować 7 godzin do pełna.
  10. straszne rzeczy tu czytam :placz: Romenko, czy dziś czujesz się lepiej? Coś wczoraj było w powietrzu, bo ja cały dzień na apapach byłam, a wieczorkiem ze spaceru wracałam, trzymając się ściany, choć wcale a wcale nie piłam :razz: Mam nadzieję, że dziś już dobrze u Ciebie. A kompa kopnij w de i powiedz mu, że ma działać, jak nie chce na złom powędrować :mad:
  11. Pieskie życie. Wyczekać swoje, podenerwować się, na koniec jeszcze pięknie poprosić i co? Tak mało? Na ząbek ledwie? Tylko... Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Sonia popijała kiełbaskę wodą. Nawet jeśli smakowa była. Coś tu się ukrywa przed nami.
  12. [quote name='modliszka84']no i jak tam zurdo po egzaminie :cool3: ?[/quote] Dzięki, beznadziejnie :evil_lol: , ale dowiem się we wtorek. Najśmieszniejsze jest to, że do zalki potrzebne mi z całego kursu 160 punktów, a z dotychczasowych kolosów uzbierałam 159,3. Przez 0,7 punktu będę teraz 10 razy zdawała egzamin :roll:
  13. ehh, zakochałam się w Nellie na zabój. Mam nadzieję, że dom w Warszawie okaże się wspaniały, a schronisko nie będzie kombinowało... A Tosi - ciągle powtarzam, że to zwyczajnie nie wypada, z tytułem hrabiowskim i pod siebie. Fe. Ale ona bezwstydna jest. Chociaż... Wczoraj nie lała, dziś bardzo malutko :niewiem: Jak wsuwam ponton pod stół, robi się Tosi łoże z baldachimem. Tosia to lubi, bo światło jej nie świeci po oczach. Ale nie tak szybko... [COLOR=black][FONT=Verdana]Czyżby ziarnko grochu...[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img461.imageshack.us/img461/4572/f066mr8.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]No, zasłużona kimka. Tylko... nos się nie mieści :evil_lol: [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/3536/f065at4.jpg[/IMG][/URL][/FONT][/COLOR]
  14. Martuś, jasne, że się nie obraziłam. Wiem, w jakim jesteś stanie, wiem, jak bardzo jest Ci ciężko, wiem, ile łez trzeba wylać i ile czasu żyć tak jakby się nie żyło, zanim przyjdzie dzień, w którym nauczysz się myśleć nieco pozytywniej, kiedy miłe wspomnienia przesłonią to najgorsze. Wiem, co czujesz. Tego się nie da przeskoczyć, to trzeba przeżyć. Nie wiem, jak mogłabym Cię pocieszyć. Mogę Ci tylko napisać, ze naprawdę przyjdzie kiedyś dzień, w którym będziesz się uśmiechać na wspomnienie Hippieska. A na razie - płacz, wściekaj się, że tak jest urządzony ten świat, nie wstydź się tego. I nie obwiniaj się, że Cię nie było, najważniejsze, że nie był sam. Twoja Mama pomogła Mu podejść do granicy, a po drugiej stronie czekali już nowi Przyjaciele. Trzymaj się.
  15. nie waż się Fisiowi ogona wiązać nawet w tak szczytnym celu. Ja na głowę nie upadłam, żeby się stresować matematyką, albo żeby się jej uczyć. I tak zdam :evil_lol: Tylko nie potrafię obliczyć, z jakim prawdopodobieństwem :evil_lol: A jeśli chodzi o sikanie - to jeszcze trzeba wyeliminować podejrzenie, że to sprawa hormonów. I mam nadzieję, że to nie hormony, bo nie chciałabym Tosi szprycować lekami hormonalnymi, chyba bym się już zdecydowała na codzienne mycie. Ale zrobiłam rachunek sumienia i mam pewne podejrzenia, jakie lęki mogą rodzić się w głowie Tosławy. Całkiem zgrabna teoria :cool1: No a żeby tak nie było, że Tosia tylko mac- i porno-zabawki przetykane wydzielinami zewnętrznymi, to pochwalę księżniczkę. Na każdym spacerze urządzamy sobie oprócz zabaw w przeciąganie wspólny truchcik 100-metrowy i świetnie sobie radzi. A przeciąganie sprawiło, że Tośka coraz częściej staje na łapce stojąc (bo do tej pory, jak już zaczęła z niej korzystać, to stawiała tylko chodząc). No i po miesiącu prób, próśb, błagań i pozytywnej motywaćji, Tosia pozwoliła dziś sobie wymyć zęby i wytrzymała minutę. Sukces goni sukces i sukcesem pogania ;) [I]A poza tym mam dołka, bo strasznie chciałabym Nellie - tę suczkę z wrośniętym łańcuchem. Jak tylko ją zobaczyłam na zdjęciu, to wiedziałam. Tak potwornie bym chciała, tylko ten beznadziejny zdrowy rozsądek. Na pohybel mu[/I]
  16. Ja, póki co, niestety, jeszcze po tej stronie mostu :roll: , ale mam szczerą nadzieję, że kiedyś poznam Hippieska. Jestem pewna, że Rasta wyszła Hippiesowi na spotkanie. A nam na razie - nie pozostaje nic innego jak wierzyć, że Im wszystkim tam dobrze i szczęśliwie. I nie tęsknią, bo czas to ziemska kategoria, dla Nich to nawet nie jest chwila rozłąki. Trzymaj się, Marta, choć to teraz bardzo ciężkie. Hippiesku, bądź szczęśliwy <*>
  17. no cóż - dla mnie cały urok w prostocie. Wiesz Iwonko, mój brat chciał wymyślne przy drugim synku. Efekt jest taki, że wszyscy mówimy na niego Tolek, a Tolek żyje w błogiej nieświadomości tego, jak ma naprawdę na imię. Ale kiedyś się dowie. I myślę, że nie będzie wtedy szczęśliwy. Pamiętaj, że to będzie z Groszkiem przez całe jego życie, że kiedyś będzie się musiał przedstawić kolegom, dziewczynie... I co powie? Jestem Pulcheriusz, Syberiusz, Kasjusz, Solidariusz, Narcyz, Pisjusz :evil_lol: , Edgar, Allan, Żorż? To krzywdzące i pretensjonalne (według mnie). Kombinuj tak, żeby ładnie brzmiało z nazwiskiem, bo czasem imię piękne ale na przykład zawiera dużo szelestów, co przy szeleszczącym nazwisku (ty akurat nie szeleścisz :evil_lol: ) brzmi zabójczo. O, pardą, się mi wywód estetyczny zrobił. To nadmiar przebywania z matematyką łostatnio.
  18. No dobra, to ja zaczynam: Szymek, Szymcio, Szymon. Dla dziewczynki Maja, ale to na razie odpada (chyba, że romenka jednak kogoś tam jeszcze ukryła w swoim brzuszysku :lol: ). Cieszę się, że Dianka ma się lepiej. Wygląda na to, że znowu pomogły sterydy :roll:
  19. Iwonko, ty masz tam chyba całą drużynę piłkarską ;) A ja upierdliwie znowu odświeżę temat - jak tam wybór imienia? Ja mam jedno wymarzone, tylko nie wiadomo dla kogo... Najwyżej kiedyś nazwę tak psiaka :evil_lol:
  20. [quote name='Kobold']Ej tam....dziewczymy...sluzki i ksiezniczki zapracowalyscie sie na amen :eviltong: a po co Wam tyle kasy :evil_lol:[/quote] Jak to po co? Na weterynarzy :evil_lol: Aaliyah, Tosia brała HMB przez miesiąc w dawce dwa razy mniejszej niż zalecana przez producenta. W tym czasie odstawiłyśmy też karmę na stawy, bo to pic na wodę i Tosia łyka zamiast tego suplementy na stawy. Przez ostatnie 2 miesiące zaczęło się naprawdę szybko poprawiać, ale trudno stwierdzić, czy to zasługa HMB, czy długich spacerów i ćwiczeń, czy i tego, i tego. Mięśnie się trochę odbudowały, ale nie ma ich jeszcze tylu co w zdrowej łapce. Tosia nie bierze już propalinu - nie działa. Piłeczka jest po stronie pani doktor, która najprawdopodobniej nie zaleci na razie żadnych leków, tylko wyśle Mrówkojada-Sikacza do psychologa (i słusznie, jestem za :evil_lol: Zwłaszcza po ostatnich deszczowych nocach spędzanych POD roztrzęsionym ciałem hrabianki). A ja się przed chwilą dowiedziałam, że w piątek mam egzamin z matematyki. Pozostaje liczyć na cud. Miałam chyba pomroczność jasną, kiedy się zapisywałam na te zajęcia.
  21. Ja posadziłam w urodziny Rasty nasionka kwiatów, które rok temu sadziłam na balkonie razem z Nią. Kiedy wyrosły i poprzesadzałam je do doniczek - przebiegła Tośka i jednym ruchem ogona zmiotła je na podłogę. Cóż, posadzimy nowe kwiaty - nie one są najważniejsze, ale intencja, z jaką je sadzimy. I nasza pamięć. A tej niestraszne gradobicia, mrozy i ogony. Melu, prawda?
  22. Ja też często tu zaglądam i najczęściej - nie iwem, co napisać. Że przykro, że boli, że współczuję, że tęsknota i łzy. To jasne, dlatego tu jesteśmy. Ale dobrze się czuję w tym zakątku dogo, wyciszonym i oderwanym od pewnych problemów. Tusiołku, wiesz na pewno, że często chodzę z Tosią na Kaskadę. Nie chodziłyśmy tam razem, bo park był ruiną z potłuczonymi butelkami zamiast trawników i bezwładnymi ciałami pijaków w krzakach. Teraz jest wyremontowany. Jest stawik i kaskada z fontanną. Bardzo żałuję, że nie poszłyśmy tam razem w zeszłym roku. Bałam się, że po remoncie pełno tam dzieci, które na Twój widok uciekałyby z krzykiem, że wilk z bajki o Czerwonym Kapturku (pamiętasz, ile razy tak było, bo ja nie potrafię zliczyć?). Ale tam jest pusto i przyjemnie. Siadam nad stawem i kiedy Tosia tarza się w trawie, ja patrzę na wodę i widzę, jak stajesz nad brzegiem i niecierpliwie czekasz na pozwolenie, a kiedy padnie to najukochańsze słowo „można”, wpadniesz do wody i będziesz się chlapać, jak dziecko w brodziku. Potrafiłaś się cała zmoczyć stojąc w wodzie nie sięgającej nawet do brzucha. Żałuję, że nie chodziłyśmy tam w to upalne lato zeszłego roku. Dobrze, że teraz bywasz tam z nami czasem, czuję, dziękuję...
  23. Atosku <*> Kolejny wtorek, późno już trochę, ale zdążyłam jeszcze na spotkanie. Tylko... co mam napisać? Wobec tego, co napisała Twoja Przyjaciółka? Milczę, ale pamiętam...
  24. Strasznie mi przykro. Taką miałam nadzieję, że może wam się uda, że może Hippies będzie miał to szczęście, którego nam zabrakło, że cuda się zdarzają. Trzymaj się, brak mi słów, żeby wyrazić całe współczucie. Hippiesku <*> Opiekuj się tymi, którzy zostali.
×
×
  • Create New...