Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. dziękuję za ogonki, jestem usatysfakcjonowana (uff). Teraz mogę spokojnie napisać - są piękne te futrzaki. No a ta fotografia Szelki ciągnącej Fisia - gdybym uczyła w szkole pokazałabym dzieciom, co znaczy frazeologizm "drzeć koty".
  2. Kobold, zawstydziłaś mnie, Tosława wyczesana. Hurrrrra! Dziś Tośka została rozebrana ze szwów i kubraczka i jakby jej lat i przeżyć ubyło. Na wieczornym spacerze po prostu szalała. Przebiegła (może był to świński trucht, ale i tak najpiękniejszy) 100 metrów za chłopakiem leonbergeropodobnym. Potem biegała za mną, przeciągała się ze mną za rękawiczkę, piłowała swoją mrówkojadową jadaczkę, na koniec jeszcze udawała, że rzuca się na dwa razy większą onkę. I tak przez ponad godzinę. Ja wiem, że to może nie jest szczyt psich szaleństw spacerowych, ale Tosia na spacerach głównie chodzi i szczeka (jak jakiś pies podchodzi po głaski lub zabawę). Jestem zziemiozdjęta, wniebowzięta. Poza tym Tośka wpadła do wanny opłukać się z tego wszystkiego, co zostało na sierści po ostatnich przygodach, i dochodzę do wniosku, że Tosia to lubi. No i opanowała nową umiejętność. Potrafi jednocześnie szczekać, warczeć i piszczeć kanapką. Pies orkiestra. Przy okazji wizyty u weta poprosiłam o pobranie Tosi krwi na morfologię i biochemię. Chcę mieć pewność, że narkoza, stany zapalne i antybiotyki nie popsuły jej niczego. Wyniki będą jutro. Ale to tylko formalność, dla mojego świętego spokoju, bo przecież wyniki będą dobre, prawda? I na dobranoc Trochę już przysypiam, ale kolacja musi być [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9238/f005ff1.jpg[/IMG][/URL] * Po męczącym spacerze mocny sen na zurdzim wyrku [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img217.imageshack.us/img217/2185/f026xn4.jpg[/IMG][/URL]
  3. dzięki. szukałam dziś tego wątku i nie mogłam znaleźć, bo widziałam w lecznicy ogłoszenie o znalesionej suni czarnej podpalanej z białym krawacikiem. A teraz już jasne, że to nie ta sunia.
  4. i słusznie, romenko, wyśpij się na zapas, bo jak Pan Groszek się urodzi, może być z tym ciężko. Miłych snów PS A o co chodzi z tą Dzikuską?
  5. A ja jeszcze spytam, bo sobie przypomniałam. Czy ktoś odebrał bonharen od Pana Mariusza? Bo byłoby głupio, gdyby nikt tego nie zrobił.
  6. matko jedyna, romenko, co ty robiłaś o 6.25? :crazyeye: O tej godzinie się śpi... Fajno, że Dianka załatwia się tam, gdzie każda szanująca się dama. Czy bączydła też już są przeszłością? No i trzymamy kciuki za diankową morfologię. Ma być cacy. A co do faktur i rozliczeń - myślę Iwonko, że nikt tego nie czyta. Ja w każdym razie nie czytam. Bo wiem, że się nie pomyliłaś, ani specjalnie, ani niechcący. Traktuję to jako coś, co pomaga Ci pozbierać to wszystko do kupy, i tyle.
  7. [quote name='Radek']To zdarzenie pokazuje jak Saruśka się zmieniła.[/quote] To pokazuje, że Saruśka ma już poczucie bezpieczeństwa, czuje się pewniej, bo wie, że ma kogoś, na kogo może liczyć.
  8. A ja myślałam, że takie morze to może w Pabianicach :roll: Nie wypominaj tak Soni tych paru gram nadwagi. Okrągłości wracają do mody. A kot rzeczywiście piękność. No i łapy ma jak... ... collie :cool1:
  9. A ja bez zachwytów, od razu przechodzę do frontalnego ataku i zmasowanej krytyki. Domagam się przedstawienia Fisiowego Ogona, morderczej broni o z pewnością niewykorzystanym potencjale (skoro Szelka żywa) :diabloti: PS Proszę, prosze, jak Kobold u siebie to i zdjęcia mniej spice. A złota Młodzież z brakami w owłosieniu zapuka do kogo innego. Bo tu - przecież grzeczne pluszaki :p
  10. Tusiołku, posadziłam te nasionka z naszych balkonowych kwiatów. Tych, kóre jesienią nie powinny już były żyć i kwitnąć, a jednak żyły, kwitły i patrzyły, jak odchodzisz Ty, która miałaś żyć. Już wyrosły. Dzisiaj Tośka jednym celnym ruchem ogona zmiotła je na podłogę i jeszcze podeptała. To nic, to tylko niewiele znaczący symbol. Ty przecież wiesz, że kocham i pamiętam.
  11. Jesteś zupełnie normalna. Każdy z nas przeżywa to pewnie nieco inaczej, bo różnimy się jako ludzie i różni byli nasi Przyjaciele. Ale to poczucie doświadczania to pustki, to obecności jest chyba wspólne. Ja widzę Rastę, kiedy wychodzę z domu, wszędzie idzie za mną jak cień. Nocami czułam wielką przerażającą pustkę, przez dwa miesiące nie mogłam spać. Dopiero kiedy pojawiła się Tosia usnęłam spokojnie. Bardzo się cieszę, że nie zamykasz się na kolejną miłość. Na pytanie, czy to dobry pomysł, nazywać nowego psiaka imieniem Tuptusia nikt Ci nie odpowie. Sama musisz zdecydować, czy będziesz w stanie to udźwignąć - a może będzie Ci właśnie lżej, i czy nie będzie Ci trudniej zaakceptować odmienności nowego Przyjaciela noszącego Jego imię, bo jednak to będzie już inny ogonek. Ja bym się na to nie zdecydowała, ale znam ludzi, kórzy tak robią, i dobrze się z tym czują. Trzymaj się. Tuptusiu <*> Biegaj radośnie
  12. ehhh, Kobold, gdzie ty te włoski wyczesane widzisz, to nie wiem... :roll: Młodzież wszechpolską zapraszamy, zapraszamy. Niech się chłopcy napatrzą, póki wódz mudurkami zajęty :p Modliszko, nawet nie pytam, co to, bo pewnie z pogodą i symulanctwem nie ma nic wspólnego :cool1:
  13. no, wreszcie się spacerowa pogoda zrobiła. I tobie, Iwonko, spacerek w taką pogodę dobrze zrobi, i maluszkowi też. A Dianka, wszystkożerca, może częściowo od odkurzania miała takie sraczki. Ale wspaniałe wieści, jeśli Dianulka chce biegać i bawić się, to znaczy że nie jest z nią tak źle i chce walczyć. I tak trzymać, słyszysz mała? Trzymajcie się
  14. u nas też zimno i wiatr łepiszcza urywa. Świetnie, że Dianka tak się zaczęła dogadywać z Romcią, bo na początku nie za ciekawie to wyglądało. A teraz - proszę, siostrzyczki. I oby wszystkie problemy z Dianką sprowadzały się już tylko do bąków. A jak jest z chodzeniem?
  15. krooffcia, a gdzie ten album? też bym popodglądała... [FONT=Tahoma][SIZE=1]Kobold, ten kot jest święty. Jak on to robi, że tak to znosi cierpliwie? Przecież jakby machnął TAKIM ogonem, to byś z Szelki miała naścienne trofeum myśliwskie. Prosimy o więcej, niechby i nie całkiem prawomyślnych. A może jakaś galeria? Sonia swoją ma... Taką fajną...[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=1][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=1]Tosława zdecydowanie do formy wraca. I kanapka do łask wróciła, i pełną kontrolę nad pańciami znowu wprowadziła. No i wg mnie po południu już nie krwawiła – plam nie ma i na włosach też nie ma świeżej krwi. Może jutro wybierzemy się na zdjęcie szwów (pod warunkiem, że się uporam z rachunkiem prawdopodobieństwa, wciąż nie mogę zrozumieć, za co mnie to spotyka na stare lata, w moim wieku mózg się już nie rozwija). I niech tam mi nawet poprzerabia wszystkie bluzki na t-shirty, i tak ją kocham, zresztą lato blisko.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=1][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=1]To już pożegnalne zdjęcie z kaftanikiem bezpieczeństwa[/SIZE][/FONT] [SIZE=2][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img101.imageshack.us/img101/7182/f022zc6.jpg[/IMG][/URL][/SIZE] [SIZE=1]A to mój koślawiec w całej swej koślawej okazałości[/SIZE] [SIZE=2][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img53.imageshack.us/img53/1032/f021qj6.jpg[/IMG][/URL][/SIZE]
  16. I skąd to zdziwienie, że się obraziła? W pewnych sytuacjach kobietom zdjęć się nie robi. I tyle. Fe. Pańci paparazzi mówimy stanowcze nie. Za to to zdjęcie kosmiczne. Wielka woda, wielka plaża, wielki patyk, wielkie uszy i Sonia nie-wielka [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/249/695dc41a5729a8fb.jpg[/IMG][/URL]
  17. ja też jestem zgorszona, Kobold nadużyła naszej gościnności :eviltong: Ja się muszę za Tośkę poważnie zabrać. WYCHOWAWCZO znaczy. Dałam jej od rana swoje łóżko, na które czekała tyle dni. Pod warunkiem, że nie będzie się kręcić. Zamówiłam jej w sklepie piękny oliwkowy ponton i piszczącą (ehhh) piłeczkę i nawet pastę do zębów i szczoteczki i jeszcze, jeszcze... I co za to swoje dobre serce mam? Jak podeszłam do łózka, żeby je z powrotem zastawić (bo się wierciła) to mnie złapała za rękaw. A teraz od 15 minut próbuje mnie przeprosić, a jak zaczynam do niej godoć, to znowu mi zęby pokazuje i znowu przeprasza i znowu zęby. Niech już się na coś zdecyduje, czy chce mnie zeżreć, czy przeprosić... edit: jednak przeprosić...
  18. [quote name='modliszka84']Sonia ma niecałe 7 lat, malutki "Kubusiowy" rozumek :evil_lol:[/quote] Eeeee, a ja czytałam kiedyś esej całkiem serio o tym, że Kubuś to współczesna wersja Sokratesa. Więc staraj się, staraj. I tak Soni nam nie zohydzisz. Od razu widać, że mądra , piękna i elokwentna. I nie od dziś wiadomo, że blondynki, zwłaszcza te z czarnym podniebieniem, tylko udają głupsze od brunetek i jest to strategia przynosząca same zyski.
  19. Ja ogłaszałam Finkę na paru stronach, ale poza dwoma mailami (z czego w jednym prosto z mostu kobita pytała, czy Finka oby nie jest sterylizowana) cicho sza. Za to osoba z forum collie pyta o te sunie. Może...
  20. Mądra, szanująca się kobieta. Co to, Sara jakaś pierwsza lepsza, żeby pierwszy lepszy mógł sobie pozwalać na takie zaloty? Tak trzymaj, Sarciu
  21. Ło matko, Kobold! To perwersja po prostu. Myślałam, że Szelka kompensuje kompleks listy jakąś twórczą aktywnością (bo ja wiem, ‘Oda do kiełbasy’ na przykład albo libretto do opery 'Wesoła Figlara'), a tu widzę jeszcze kompleks Elektry się przyplątał. Poważna sprawa. A kot cudo (to ten tajemniczy Samson z podpisu?). Piękny rudzielec, pasowałby do Tośki, która zresztą już się oblizuje ze smakiem. I on to tak znosi cierpliwie? Pewnie postraszyłaś go kagańcem :cool3:
  22. myślę, że teraz trudno będzie znaleźć transport, bo nie wiesz jeszcze, kiedy będziesz z Dianką jechać. Ale coś się znajdzie, nie martw się tym. Ostatecznie zrobimy zrzutkę na taksówkę, a ja pojadę z wami i Diankę jakoś wniosę. O, będzie dobrze. Tylko niech juz Dianka lepiej się poczuje
  23. Ernusiu <*> Iri, każdy z nas czasem płacze, czasem nie jest w stanie zapanować nad emocjami, czasem czuje pewnie bunt i wściekłość, każdy z nas czasem czuje, że to wszystko jest głęboko niesprawiedliwe i bezsensowne - to, że my zostajemy, sami, bezsilni i niepewni. I tak wykonałaś już wielką robotę, bardzo się cieszę, że zmieniłaś tytuł wątku i nie zadręczasz się tak pytaniami, na które nikt już nie odpowie. Może napiszesz nam, jeśli czujesz się na siłach - jaka była Ernusia, jakie miała przyzwyczajenia, jak się bawiła, co lubiła, czy czasem rozrabiała... Pozwól nam poznać Ernusię, myślę, że nie tylko ja z wielką przyjemnością o tym poczytam. W końcu - Erna była wspaniała i wyjątkowa, pozwól nam Ją poznać.
  24. Przepraszam, że dopiero teraz, ale mi się z lekka zaspało, a potem już nie było jak i gdzie. A do tego wysyłam do pracodawców upomnienia :cool3: bo PITów nie dostałam żadnych, a wszyscy mi odpisują, że wysłali w lutym. Będę teraz pruła przez całe miasto zbierając te cholerne pity, bo zas**nej poczcie się nie chce :angryy: A Tośka czuje się świetnie, powiedziałabym nawet, że wraca do formy. Zwinęła mi z talerza groszek konserwowy i ogórka małosolnego. Nawet nie wiem - jak. Musiała wliźć na krzesło, a jak ta kaleka mogła to zrobić, pozostanie jej słodką tajemnicą. Niech no mnie jeszcze sr***ką zaszczyci :mad: A krwawienie mniejsze. [B]Radek[/B], [B]domi_nique[/B], powtarzam to Tośce ciągle, ale cholera nie słucha :mad: [B]Kobold[/B], zrozumiałam, zestaw do manicuru i gumy nicorette prześlę pocztą pod wskazany adres. A swoją drogą - nie chwaliłaś się, że masz też kocie pazurki. Prosimy zdjęcie, tylko bez kagańca :razz: A co do chorowitości - to Tośka raczej ma po prostu pecha. Przytrafiają jej się rzeczy, które mogą się przytrafić każdemu psu, a przytrafiają się akurat jej, ex-Fuksi. Ale ona to wszystko znosi z taką pogodą i siłą, że naprawdę jestem pełna podziwu. To silna baba. Jak chłopka, a nie księżniczka ;)
  25. Taki młodziutki :-( Bardzo współczuję Tuptusiu <*> Bądź szczęśliwy, szalej po Tęczowych Łąkach i pamiętaj, o tych którzy zostali.
×
×
  • Create New...