Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. No i słusznie, i spokojnej nocy (Dianeczko, do ciebie pieję ;) ) i miłych snów
  2. no, ja nie wiem, ale ostatnio to już sobie w dowód zaglądam z niedowierzaniem, bo czuję, jakbym z dychę więcej miała na karku :huh: To krwawienie to z pochwy, najprawdopodobniej z jakiś niedobitków macicy, które zostają właśnie w pochwie :niewiem: Tosia będzie brała leki hamujące krwawienie i znowu antybiotyk, a jak do niedzieli nie przejdzie to na sygnale mamy jechać do weta I tyle :mdleje:
  3. zaraz jedziemy do weta, a potem:flaming: i proszę mnie emocjonalnie nie szantażować
  4. ooo, wydawnictwo medyczne? To coś dla mnie w sam raz. Bo ja pracowałam w wydawnictwie wydającym podręczniki do początkowego, ale ledwie zaczęłam się rozkręcać, to Wielkie G. został ministrem i już nie mogłam pokazać, na co mnie stać :evil_lol: Ratujcie zanim zejdę z tego świata. Tośce leci krew z pipki! Do lecznicy od 2 godzin nie mogę się dodzwonić. Mówili po operacji, że przez kilka dni może lecieć jeszcze trochę ropy, ale o krwi nie mówili. Może ona nie leci strumieniem, to kropelki, ale plamy zostawia. Idę dalej dzwonić, a potem się zaszczele
  5. Cieszę się bardzo, że nocka minęła spokojnie. A wizja romenki wracającej z Białobrzeskiej z dwoma nadliczbowymi psami - przyznaję, porażająca :razz: A co to znaczy "w jego klinice", tzn. klinice dr. Jagielskiego? Czyżby SGGW? Kobold, tak, tak. Napisz mi jeszcze, że Szelka ma kompleks listy, a jej skatowane id i hamowane bestialsko dążenie do mocy kompensuje się w pisaniu poezji. A świstak siedzi i zawija w sreberka :eviltong:
  6. Mnie też Rasta się nie śni. Ostatni raz była pierwszej wspólnej nocy z Tośką. Oddała jej swoje miejsce przy łóżku i znikła. Nie rozumiem, jak to możliwe, myślę o Niej codziennie, a jednak nie przychodzi w snach. Ale jestem spokojna, wiem, że przyjdzie i że będzie to sen, który tak jak szajbusowi - da siłę i energię na długo. Pozostaje czekać i wierzyć... Puniu <*>
  7. Cacuś <*>, dawno Cię nie odwiedzałam, ale pamiętam. Wiosna u nas w pełni, u Was - pewnie zawsze. Bądź szczęśliwy i pamiętaj o tęskniącej Pańci.
  8. Psotko, my też dziękujemy za piękny sen. Bo wiemy, że warto czekać.
  9. romenko, poprzednia wizyta kosztowała 41 zł, wszystko się zgadza. Cieszę się, że nie padło to straszne słowo na n... Dianeczko, lecz brzuchol i wątrobę i wychodź na prostą. Morfologia ma być cacy, słyszysz? A swoją drogą - Dianka to jeszcze jakoś wygląda w tym paskudztwie, od razu widać, że pies z listy. Ale to, co zrobiła Kobold, w celach sobie tylko znanych, to czysty kryminał. Ciotce Kobold znudziło się życie na wolności?
  10. wspaniałe wieści i kamień z serca :multi:
  11. wiem, wiem, Tosiul potrzebuje czasu... Tylko smutno tu jakoś bez jej rozrabiactwa :razz: A w ogóle - to mam już pewność - w tym mieszkaniu straszy. Ja to wiedziałam już jako dziecko. Sama widziałam babę jagę w przewodzie kominowym, drapieżne krasnoludki mieszkające w dziurkach na klucze i odgryzające palce przy łapaniu za klamkę, elfy zeskakujące z najwyższych półek biblioteczki i wczepiające się w głowę tak mocno, że tylko chirurg mógł je odciąć, i wiele innych. Sama widziałam. A teraz Tośka widzi. Nagle ni stąd ni zowąd zaczyna się trząść jak galareta, patrzy przerażona w stronę przedpokoju, podchodzi na ugiętych łapach do starego zegara i ucieka z powrotem do mnie, i trzęsie się straszliwie. Brrr, też się zacznę bać i znowu będę spała przy zapalonym świetle z nożem pod poduszką :evil_lol:
  12. Ja też mogę wypić 10, a potem iść spać. Ale - ja nie jestem w ciąży :eviltong: Romenko, czy ktoś z wami pojedzie, czy jedziecie same? Strasznie cię przepraszam, ale ja muszę być na uczelni, choć wolałabym z wami :roll: Może napisz sobie wszystkie diankowe problemy na kartce, bo sama widziałaś, że z dr Jagielski pojawia się i znika z prędkością światła, i gada się z nim na raty - ja zawsze w tym zamieszaniu o czymś zapominałam
  13. trzeba by Diance taką łapajkę zrobić - taką jak konie mają w miastach, hop do woreczka i po problemie ;)
  14. ooooo, Jej Jamnicza Mość Antonina d'Bemoveau? Jestem za, Tośka też nie ma nic przeciwko :lol:
  15. A widzisz Lucyja, o tym nie pomyślałam. Tylko środki przeciwbólowe dawałam jej do soboty, a łapsko popsuło się wczoraj. To chyba jednak włażenie i złażenie z łóżka. Ale faktycznie zachowuje się momentami tak, jakby ją bolało. Poza tym - naprawdę nie jest z Tośką źle, w końcu ma prawo być w trochę gorszej formie. A jak myślicie - jak długo Tośka powinna być na lekkim żarełku? Bo chciałam ją zacząć przestawiać z powrotem na suche, ale nie wiem, czy to nie za wcześnie? Czy to, że miewa czasem problemy ze zrobieniem koopska, to kwestia bólu, problemów z układem pokarmowym (są nieco rzadsze) i może znaczyć, że jeszcze za wcześnie?
  16. ja widzę tak, jak u loozerki, rozjechane na maksa. Spokojnej nocy, Romenko, Dianko, Romciu, no i Ty, bezimienny Groszku ;)
  17. Matko, taka młodziutka :shake: Będzie dobrze, im młodszy psiak tym większe szanse na całkowie wyleczenie, a kciuki za goldenkę i tak trzymamy. Hippies - cudny chłopak jesteś. Trzymaj się
  18. Co do picia i żarełka - na razie je ryż z kurczakiem i z apetytem nie mamy żadnych problemów, więc po prostu zalewam to rozwodnionym rosołem. Ale jak nie zaleję - to i tak Tosia pić nie będzie (sprawdziłam). Jutro zacznę ją przestawiać na suchą karmę i zobaczymy. Kobold, Tośka wybrzydzalska? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ten pies pochłania wszystko i nie przeszkadza mu nawet wegetariańska dieta. Pomidor z bazylią, musli, pomarańczka - ona wciągnie wszystko, choć muszę przyznać, że już skurturarniała i nie ściąga jedzenia ze stołu. Co do łapska - Tosia przed operacją chodziła ładnie, ale łapę wykrzywiała do środka, a kolano nie zginało się całkiem tak, jak powinno. Widać było, że utyka. Po sterylce stał się cud - zaczęła tę łapkę stawiać prosto i prawie nie było widać, że coś jest nie tak. A teraz nagle zaczęła wyraźnie kuleć. Nie mam pojęcia, skąd po operacji taka zmiana i skąd taka zmiana teraz... Osowiałość Tośki trochę mnie zmartwiła, bo w poprzednich dniach nie była taka padnięta. Ale biorę pod uwagę, że dziś było bardzo ciepło, a ja jeszcze nie wiem, jak Tosia reaguje na taką pogodę. No, ja muszę trochę popanikować, ciotka Kobold, a tylko tutaj mogę, bo rodzina i znajomi nie mają już siły tego słuchać :cool1:
  19. Qrcze, miałam nadzieję, że na 16. Iwonko, ja o 18 dopiero zaczynam zajęcia, nie dam rady z wami pojechać :placz:
  20. i jak mieszkanie? przeżyło? :eviltong: może w piątek, jak wyjdą żółte strony, coś się ruszy...
  21. Atosku, i znowu wtorek, kolejny punkt prostej, która kiedyś okaże się doskonałym okręgiem, a znaczone rozpaczą rozstanie stanie się radosnym spotkaniem. Bądź szczęśliwy <*>
  22. Rastuniu, kolejny tydzień bez Ciebie dobiegł końca. Pamiętasz, jak sprowadziliśmy się do naszego małego mieszkanka? Było takie smutne, pierwsze co zrobiliśmy – to pomalowaliśmy ściany. Na ciepłe słoneczne kolory. Pamiętasz, co się stało w dzień po tym, gdy skończyliśmy? Piotr przyniósł mi rano kawę do łóżka i postawił na szafce. Ale budzik nadal dzwonił, a przecież budzik to sygnał, że trzeba mnie budzić. Więc budziłaś mnie po swojemu. Filiżanka wykonała w powietrzu salto mortale, zanim zderzyła się ze ścianą i martwa opadła na zwiórkowaną podłogę. Kawa – dziesiątkami wąskich strużek, łączących się czasem w szersze strumyki, spływała z naszej słonecznej ściany. A Ty się cieszyłaś, że takie zamieszanie, że tak Ci się udało postawić mnie na nogi. Kocham Cię nieustannie i nieustannie tęsknię.
  23. [quote name='Radek']Zurdo, czy zawsze masz aparat przy sobie :-o Rzadko można zobaczyć ważkę w mieście, a jeszcze trafić na nią z aparatem.[/quote] Ważka była bibliofilką, jak się dorwała do lektury, to nie chciała się oderwać. Spokojnie odłożyłam książkę, poszłam po aparat, wróciłam, pstryknęłam, a ona cały czas siedziała zaczytana. W sumie z 10 minut tak czytała. Potem pewnie siedziała z innymi ważkami przy piwku i się naśmiewały, bo książka była o ludzkiej głupocie :diabloti: Tosia rano zamoczyła dziób w wodzie i to wszystko. Poza tym wyraźnie gorzej chodzi. Nie wiem, może to wina tego, że od czwartku nie miała ćwiczeń, masaży i długich spacerów? A może wina włażenia na łóżko - teraz już zastawione na amen. I ogólnie jakaś taka zmęczona i osowiała się zrobiła, smutaśna trochę :shake:
  24. Ale czerwonej latarni nie powiesiła? :cool3: Może ona jest ten tego [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/smaulies2/exhib.gif[/IMG][/URL] ? To się leczy. Podobno. A może chciała poprać firanki? Albo wymyć okna? Może chciała się pokazać światu, to przecież kobitka [URL="http://www.GratisSmilies.de"][IMG]http://www.GratisSmilies.de/smilies/smaulies1/girl.gif[/IMG][/URL] Ale żeby od razu od głupich wyzywać? Tośka pić nadal nie chce, jutro zadzwonię do wetki. Poza tym od tego łóżkowego włażenia i złażenia zaczęła bardziej kuleć. Koniec tego dobrego! :mad: Na zakończenie dnia – jak sobie czytałam na balkonie, przyleciała ważka. W środku miasta, na 3. piętrze [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img126.imageshack.us/img126/7104/f018wh6.jpg[/IMG][/URL]
  25. Atma <*> Bądź szczęśliwa i baw się, czekając na tych, którzy tu zostali. Brak mi słów, tyle miało być lat przed wami, tyle wspaniałych chwil. Pozostają te, które już były. Bardzo współczuję. Trzymaj się.
×
×
  • Create New...