-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
Gabi, Whisky <*> Bąźcie szczęśliwe, Aniołki. Wciąż nie wiem, nie rozumiem, czemu tak, dlaczego i po co? Ale jeśli Ktoś Was Tam zawołał, był wielkim miłośnikiem piękna idealnego...
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
zurdo replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ernusiu <*> Rasta miała przyjaciółkę, bulwkę Żenię. Uwielbiała ją, zawsze z daleka dostrzegała, a Żeńka już pędziła tupiąc jak stado słoni, wpadała między łapy Rasty i tańczyła powitalny taniec, sapiąc i prychając. Rasta nigdy za nią nie nadążała, jak schylała się między przednie łapy, Żeńka była już między tylnymi, jak Rasta się obróciła, Żeńka była już z przodu... Zawsze jak widzę Żeńkę, myślę sobie o Tobie, Ernusiu. Pewnie też byłaś, jesteś, wulkanem radosnej energii. Bądź szczęśliwa. -
Ben <*> <*> <*> Biegaj zdrowy i szczęśliwy po Tęczowych Łąkach
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenko, jak cioteczki mogłyby o Diance zapomnieć? Ja dopiero teraz, bo mnie zaraza jakaś dopadła i zmogła. A teraz przesłuchanie: czy byłaś na usg? czy dzwoniłaś do Jagielskiego? I jeszcze propozycja - jeśli z dianką jest ok, weź sobie urlop od dogo i spędźcie ten weekend miło z TZem a zapomniałam napisać - zdjęcia cudo i para dianko-gnomowa pikna -
[B]Majafaja[/B], nie wiem, spytałam o to Tośkę, odpowiedziała: „Wiesz, stara, w sumie to może i bym cię mogła zaakceptować, gdybyś mnie tylko nie głodziła” [B]Lucyja[/B], to mamy podobny problem. Raz miałam sytuację, że strzeliło, kiedy Tosia była luzem. Zerwała się do biegu, ale jak spokojnym i stanowczym głosem ją zawołałam, to przybiegła do mnie. Tylko to nie był najgłośniejszy huk (ktoś przepłaszał ptaki kapiszonami) i jedna próba to za mało, żeby nabrać zaufania. Na szczęście Tośka i tak nie biega, jest jej wsio rawno, czy chodzi luzem czy na sznurku. Tośka do tego próbuje podbiegać za niektórymi ludźmi – za kobietami w średnim wieku i niektórymi dziećmi w wieku na oko gimnazjalnym. Zawsze jak to widzę, serce mi się kraja i zastanawiam się znowu, czy zrobiłyśmy wszystko, żeby znaleźć tych ludzi... [B]Aga[/B], stęskniłyśmy się bardzo za Polem, myślałyśmy, że on już na zawsze :obrazic: A poważnie, wiem, że nie jest Ci wesoło, tym bardziej dziękujemy za wizytę :glaszcze: [B]domi_nique[/B], my się nie śmiejemy, to hrabianka pełną gębą, tylko czasem pozuje na chamkę
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jojkujoj! witamy w królestwie lwów małego dogomaniaka! Romenko, czekamy na wieści i zdjęcie. Zrobię dziś chyba napad na jakiś sklep lub biuro, żeby się do kompa dostać. A swoją drogą, lekarz romenki, sądząc po tym, co romenka pisała już wcześniej, zasłużył na mocną zjebkę. Konstytucyjna ochrona życia poczętego... :angryy: -
[quote name='Kobold']Hmmm........trzeba bedzie prawdzie zajrzec gleboko w oczy[URL="http://www.gratissmilies.de/smileys_smaulies1.html#"] [IMG]http://www.gratissmilies.de/smilies/smaulies1/angsthase.gif[/IMG][/URL] ciekawe co zobacze [URL="http://www.gratissmilies.de/smileys_smaulies1.html#"][IMG]http://www.gratissmilies.de/smilies/smaulies1/aaa.gif[/IMG][/URL][/quote] [B]Kobold[/B], ty lepiej nie zaglądaj, bo... Nic już nie będzie jak dawniej :evil_lol: [B]Majafaja[/B], co za lawina pytań :cool3: Nie wiem, jak szczeka prawdziwa Lessi :roll: Tośka ma dwa szczeki. Cieniutki i wysoki (czyt. jazgotliwy) na spryskiwacz i instrumenty nadęte, grubszy i groźniejszy (choć wcale nie groźny) na obcych. Merdolenia też ma dwa. Całym ogonkiem merda na psy, a połówką (tzn. nasada ogona jest nieruchoma, chodzi tylko końcówka, za to intensywnie) na powitanie nas. Za to powitanie uzupełnia pięknym mezzosopranowym zaśpiewem. A luzem i owszem chodzi, ale tylko blisko domu i tylko tam, gdzie w pobliżu jest mały ruch samochodów, bo boję się, że gaźnik szczeli. Słucha się cudnie, ale nie wiem, jak zareaguje, gdy się przestraszy.
-
Atosku <*> Tośka, to nie jest brak rozsądku. Bo kim byśmy byli nie pamiętając tego, co dane nam było przeżyć, nie kochając Tych, którzy nam dali tego doświadczyć... Nawet jeśli Ich zabrakło... Nawet jeśli boli...
-
kolejny wtorek, kolejny tydzień... bez Ciebie, Niusiu Niuchaczku, taka u nas wiosna. Już byłabyś czujna, już w każdą sobotę patrzyłabyś na mnie uważnie, już nie mogłabym bez Ciebie wyjść nawet do śmietnika. Bo przecież działka... Wkrótce tam pojadę. Bez Ciebie. Znowu pytania, na które nie będę umiała odpowiedzieć - gdzie jesteś i dlaczego Cię nie ma? Skąd mam wiedzieć, gdzie i dlaczego... Posadzę Ci różę. Tę, którą kiedyś razem oglądałyśmy. Tę w kolorze ciemnego bzu. Nie kupiłyśmy jej wtedy, bo uznałam, że jest tak piękna, że nie można jej kupować ot tak, że musi być z jakiegoś wyjątkowego powodu...
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a ja jeszcze dołożę... i dla jasności sytuacji oznajmiam, że romenka mi wczoraj siłą wepchnęła pieniądze za lek dla Dianki, mimo że potrzebowałam tylko 10 zł na żarełko dla Tośki :mad: -
[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/489/dollz00109zi8.gif[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][/URL] :megagrin: :megagrin: :megagrin: Antonina Rychter A o jakie gadżety pytasz, bo Tośka obwieszona jak choinka... Ma obróżkę przeciwkleszczową i zwykłą, a na zwykłej adresatkę i to zielone - to blaszka z informacją o szczepieniu
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nuuu, Dianka-brytan :evil_lol: Uwaga! Zły pies! :evil_lol: PS Romenko, mam nadzieję, że byłaś dziś u lekarza w sprawie tego zapalenia i dostałaś jakieś leki? -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenka, romenka... :shake: a dlaczego Dianka się złości? To zabawowo czy na serio? -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
qrcze, aż mi się oczy zaszkliły. Dianka się uśmiecha! Ehhh, romenko, cuda robisz :buzi: -
[B]Wypas[/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/226/f122or3.jpg[/IMG][/URL] * [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/9187/f123gl3.jpg[/IMG][/URL] [B]PU-PA, czyli Puchata Paskuda od tyłu[/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/1792/f127ll0.jpg[/IMG][/URL] * [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/3717/f135wz4.jpg[/IMG][/URL] [B]A-KU-KU[/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img388.imageshack.us/img388/3839/f126dq2.jpg[/IMG][/URL]
-
dobre z tymi kabelkami :megagrin: Dobrze, że zaznaczyłaś, że żartujesz, bo jeszcze bym... :evil_lol: A swoją drogą - może by prościej, do kontaktu ją podłączyć? A to zdjęcia, niestety, nie oddają pełni puchości JeJ Tośkowej Puchatości [B]Tuż po kąpieli. Ta mina mówi o mnie wszystko[/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/2039/f120aa8.jpg[/IMG][/URL] [B]Puchatek[/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/1394/f128qw7.jpg[/IMG][/URL] * [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img388.imageshack.us/img388/3551/f132pk9.jpg[/IMG][/URL] * [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img388.imageshack.us/img388/966/f134gu5.jpg[/IMG][/URL] [B]Uff, szczyt już blisko (górka jest sporo stromsza niż wygląda)[/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/9343/f140qe0.jpg[/IMG][/URL]
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a mi się wydaje że ten byłby super, gdyby usunąć ten czerwony napis i zostawić tylko ten czarny, tylko przesunięty w dół. Czekamy na zdjęcia -
[quote name='Kobold'][B][SIZE=3]No i fajnie masz, bo to widzisz [COLOR=red]A MY !!!!!!![/COLOR][/SIZE][/B][/quote] A WY się smakiem obejdźcie :evil_lol: Jak wrócę do domciu, to coś wkleję. A co do schodów - może przez zamieszanie ostatnich dni nie napisałam :roll: Tosieńka już od tygodnia zasuwa wszystkie 3 piętra 3 razy dziennie góra-dół. Tylko ją asekuruję szaliczkiem, bo ma czasem obsuwy. Na przykład chce coś powąchać schodząc i łeb jej zostaje a nogi idą dalej :evil_lol:
-
Jeśli chodzi o odżywki na mięśnie – to widziałam je. Nawet miałam o to spytać weta. Choć wolałabym uniknąć ich podawania. One mogą nie wywoływać szybko skutków ubocznych, ale one powodują przyrost masy mięśniowej całej, a nie tylko w chorej łapie – boję się, że za kilka lat to się może odbić na sercu. Ale spytam wetkę przy okazji kolejnych szczepień. Myślę, że skoro zaleciła glukozaminę, zaleciłaby też takie cuś, gdyby uznała, że warto, ale spytam :roll: Co do pływania – już wiem, że wannowa fizykoterapia odpada – Tośka za duża, wanna za płytka. Może jak zrobi się cieplej, będziemy chodzić nad kanałek. Mam opory, bo sama musiałabym tam wejść, a od czasu gdy zamoczyłam nogi w Wiśle, mam spory wstręt. Do tej pory mam blizny po oparzeniach. Ale jeśli to może pomóc... Jak będzie cieplej, będziemy też jeździć na działkę nad jez. Zegrzyńskie. Mam nadzieję, że Tosławy nie zniechęci sąsiedztwo jednostki wojskowej i ćwiczeń na poligonie. Dziś historyczny dzień. Wspomnienia tułaczki, schroniska i szpitala popłynęły do Wisły. Przygotowywałam się do tego jak do 3. wojny światowej :evil_lol: Łazienkę wyłożyłam stertami gazet, starych prześcieradeł i ręczników (Tośka na pewno będzie chciała wyskoczyć, będzie walczyć tak, że woda będzie strumienaimi lecieć na podłogę), pod ręką miałam kaganiec (Tośka nie podda się bez walki, a walka będzie krwawa), przeniosłam do łazienki radio (niech sąsiedzi nie słyszą, jak się mordujemy) no i telefon, żeby w razie czego dzwonić po pomoc (nie wiem, gdzie, chyba pogotowie, może straż pożarna?). I co? Nic. Tośka była jak anioł. Dała się wsadzić bez buntu, w wannie stała jak cielę i wszystko pokornie znosiła. I godzinne czesanie też zniosła jak anioł. Szok totalny. A teraz? A teraz mam pluszowego psa, przytulaka pachnącego, misia rudego :loveu:
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenka naprawdę kiedyś się doigra, bo cierpliwość cioteczek, nawet jeśli wydaje sie bezdenna, to jednak ma swoje granice :mad: Co do Dianki - takie wieści lubimy i prosimy o jeszcze :multi: PS romenko, czasem zrzędzę, tak jak wczoraj, w końcu baba ze mnie, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że weźmiesz to do siebie. Zakazuję i zabraniam tak myśleć. To w żadnym wypadku nie dotyczy ciebie i dianki i mam nadzieję, że doskonale o tym wiesz. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenko, to ja ci jeszcze ku pokrzepieniu serc napiszę o własnym doświadczeniu. Nie jestem mamą, instynktów macierzyńskich tyle we mnie było co kot napłakał. Kiedy mój bratanek miał 2 dni, stało się coś takiego, że było straszne zamieszanie, brat z żoną musieli jechać na sygnale do szpitala, z dzieckiem nie miał kto zostać na kilka dni. Więc ja zostałam. Nikt mi nie powiedział (minęliśmy się dosłownie w drzwiach), co mam robić, w rodzinie zawsze byłam najmłodsza, w życiu na oczy nie widziałam takiego malucha, w ręku nie miałam pampersa. Nie wiedziałam totalnie nic. Przez pierwszy kwadrans ręce mi się trzęsły jak w ciężkiej delirce, a jak się uspokoiłam - to wszystko potrafiłam. Nie wiem skąd - to się po prostu wie. I to było naprawdę piękne doświadczenie, choć padałam na pysk. -
Monia, bardzo Ci dziękuję, uśmiałam się do łez, właśnie dzisiaj było mi to potrzebne. Rano, kiedy zadzwonił budzik, leżałam i czekałam. Czekałam na powitalną pieśń i kapcie wpychane do ust. Czekałam i powoli docierało... Cały dzień tak strasznie chciało mi się wyć. Nienawidzę takich momentów, gdy zapominam, bo gdy sobie uświadamiam na nowo, że Rasty już przy mnie nie ma, to tak, jakbym na nowo przeżywała Jej śmierć. Bardzo Ci dziękuję, że mogę uśmiechem pożegnać ten dzień.
-
Ss, pięknie dziękuję za tytuł :Rose: