-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to zabrzmiało jak: 'spadaj, mała' :evil_lol: Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, romenko, zapomnij :diabloti: -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenko, na teraz też potrzebujesz pomocy. Możesz się gorzej poczuć (mam nadzieję, że nie, ale trzeba to brać pod uwagę), musi być grupa osób, z których ktoś pomoże. Koniec kropka, bez dyskusji. Zostajesz sama, z dwoma psami, z których jeden chory, i z maluszkiem w brzuszku. a jeszcze musisz pamiętać, że diankę być może czeka chemia - ty nie będziesz mogła w tym uczestniczyć, ktoś będzie musiał wtedy z dianką posiedzieć -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
19 MARCA?!!!! jasna cholera, trzeba na gwałt zorganizować pomoc dla romenki! Wiadomo, że każdy z nas ma jakieś zajęcia i nikt nie da rady non-stop, ale jak się zbierze grupa osób, to zawsze ktoś będzie mógł podjechać i pomóc. Romenka musi być zabezpieczona na wszystkie okazje, więc odezwijcie się warszawiacy! Błagam! PS Romenko, na żołądek się nie umiera tak szybko, więc nie godoj bzdur. I podjechanie paru przystanków nie zahacza o bohaterstwo :p A krzyczeć to potrafisz, łoj potrafisz, taka mała romenka i taki wielki krzyk. Gościowi się należało w ryja za to, jak się zachowywał i odzywał, ale ty się nie możesz tak denerwować młotkami. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dobra, to pewnie będzie koło 16, bo potem jeszcze korki, a mój skarb zaniedbany leniu***e zamiast chodzić :shake: puszczę ci sygnał jak będę pod globi -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie mam pojęcia, ile będzie kosztować, napisz mi teraz, romenko, o której mogę to podrzucić, bo zaraz wychodzę i nie będę miała dostępu do kompa -
:shake: śliczny i oczywiście ostatni w kolejce do kraty. A ja upierdliwie jeszcze raz i do skutku - nie ma w Waszawie nikogo, kto mógłby sprawdzać Paluch? Czy ktoś wie, co z tymi dwoma colakami, co tam były w styczniu?
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przyznam, że mi kamień z serca spadł. A to usg TZ mógłby jednak zasponsorować nieco wcześniej :roll: Romenko, ja dziś odbiorę ursopol, esselivu nie wezmę, bo mi pieniędzy nie starczy :oops: , mogę Ci podrzucić ursopol koło godz. 16? I jak będziesz rozmawiać z Jagielskim spytaj o ten psychotrop, tylko może zaznacz, że na razie nie dawałaś, bo recepta była źle wypisana, a nie bo nie ufałaś, bo nam sie pan doktor obrazi :cool3: -
KIEDYS MIELEC-Śliczna sunia collie-ADOPTOWANA PRZEZ NOBODY29-WAWA
zurdo replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
piękne dziewczyny i widzę, że po somsiedzku. my też sobie weekendowy spacerek nad kanałek zrobiłyśmy wczoraj. a kaczki były. w ilości ponadstandardowej ;) -
tak, basen jest bardzo dobry. Problem polega na tym, że basen jest 6 km za Łomiankami, ja nie mam samochodu = nie dojedziemy. Dziś pisałam w tej sprawie do nieocenionej ulv, napisała mi, jak ćwiczy Aksę w wannie - chyba też się do tego przymierzymy :rolleyes: no i rozszerzony program ćwiczeń domowych. Czasem aż się dziwię, że Tośka jeszcze nie ucieka na mój widok ;)
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ładnie, ładnie, romenka wagaruje i pije. Tu już chyba sam Minister G. nie pomoże :mad: -
wiem, jak to boli. Z parkowych znajomości Rasty odeszło ostatnio kilkanaście psów. Całe pokolenie. Niektóre z nich bardzo kochałam... Wczoraj na spacerze spotkałam pierwszego przyjaciela Rasty. Popłakałam się ze szczęścia, że przynajmniej on trwa i jest zdrów. Atosku <*>
-
My mamy do Lasku Bielańskiego kawałek drogi, więc ostatnie lata już tam prawie nie bywałyśmy. Ale wcześniej - też zaczynałyśmy tam chodzić w marcu, śledziłyśmy zmiany w przyrodzie, chłonęłyśmy powietrze, w którym czuć już było wielką zmianę, i ciszę, tak rzadką w naszym mieście. Norciu <*> bądź szczęsliwa
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Melu, cudowna imprezowiczko <*> W Meli jest tyle uroku, że chyba nawet Maxi nie potrafiła odmówić... -
to prawda, przyjdzie taki dzień, że nie będziesz patrzeć, ile masz zajęć. Po prostu poczujesz, że to już. Ja podjęłam noworoczne zobowiązanie (choć nigdy tego nie robię), że pokończę wszystkie zawalone sprawy i wtedy... Tych zawalonych spraw uzbierało się mnóstwo - na dwa, trzy miesiące ciężkiej harówki. A po 9 dniach od ich podjęcia pojawiła się w moim życiu Fuksia. A zaległa praca - robię ją teraz szybciej i chętniej, mimo że Fuksia wymaga wielu zajęć. My wiemy, że za jakiś czas, Coś nam tutaj radośnie oznajmisz. I będziemy się cieszyć, choć naszej radości daleko będzie do radości Morusa.
-
Amra. Najwspanialszy pies jakiego miałam okazje poznać...
zurdo replied to kesslee's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Amra, przepiękna Damo w Białych Rękawiczkach bądź szczęśliwa -
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
zurdo replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ernusiu, machnij ogonkiem i zmieć wszystkie smutki zadręczające Twoją Pańcię. Iri, tak nie można, pozwól Ernusi być wreszcie szczęsliwą. Popatrz, Ona trwa w dwóch światach, tak by pewnie chciała odpocząć, tyle się tam dzieje, tyle zabaw i szaleństw, a tu Ty płaczesz i cierpisz. Czy ty, Iri, potrafisz być szczęsliwa, gdy wiesz, że ktoś Tobie najbliższy cierpi? Czy sama wtedy cierpisz? Pozwól Ernusi pobiec przed siebie, pozwól Jej się cieszyć, zasłużyła na to. -
ehhh, znam ja takie kobitki, które noszono na rękach. Ale i dla nich skończyły się już dobre czasy :diabloti: Zanik mięśni jest wynikiem tego, że łapka nie była używana. Jest w tym sporo mojej winy – oszczędzałam Tośkę, bo mi było żal, że boli, że zmęczona, że nie chce. Zabierałam ją na kilka spacerów, ale krótkich 20, 30-minutowych. W zaleceniach miałam napisane – normalny wysiłek fizyczny, ale skąd ja mam wiedzieć, co jest normalne dla psa, który jest u mnie 2 tygodnie? Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że pani chirurg, która drugi raz operowała Fuksię, mocno nas sobie olała (nie omieszkałam się poskarżyć w czasie ostatniej wizyty). Owszem, w trakcie wizyty kontrolnej pokazała, jak ćwiczyć w domu, ale to trochę mało. Mimo że prosiła o kontakt mailowy – na moje maile nie odpisała ani razu. Pisałam do niej, że jest kiepsko, pytalam, co mam robić, pytałam o wysiłek i suplementy diety, wszystko jak grochem o ścianę. Efekt był taki, że sama do wszystkiego dochodziłam, a zajęło mi to trzy długie tygodnie, które zostały po prostu zmarnowane. Od kiedy zaczęłam wyprowadzać Tośkę na długie spacery, ciągać ją po górkach w te i nazad, nie przejmując się jej błagalnymi spojrzeniami, zaczęła korzystać z łapki. Ale mięśnie zanikają szybko, a odbudowują się bardzo powoli. Te zaniki są już tak duże, że widać je gołym okiem, nawet nie trzeba dotykać łapy i porównywać z drugą. I weekendowe zdjątka: koślawiec [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/6158/f116cd6.jpg[/IMG][/URL] woda? Brrr..... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img143.imageshack.us/img143/9806/f119tr1.jpg[/IMG][/URL] zwałkowiczka [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/7982/f118gn4.jpg[/IMG][/URL]
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenko, esseliv nie jest na receptę., Jest niestety dosyć drogi, opakowanie (spore) kosztuje ponad 40 zł. A co do zdjęć, to chyba można zamknąć temat, bo kopi zdjęć się nie robi, w Elwecie mają pewnie zapisany wynik badania, ale nie kopię zdjęć. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenko, jak się to próbuje wyobrazić, to jest trudne technicznie :evil_lol: ale jak dochodzi do akcji, to okazuje się całkiem łatwe. Tylko trzeba szybko działać, jak widzisz, że Dianka zmienia chód, zwalnia i prawdobodobnie zaraz kucnie - odkręcasz pojemnik, a jak zaczyna kucać, to już tylko podstawiasz, nie wykonując nerwowych ruchów. A chochelka w ostateczności, bo to zawsze dodatkowa porcja bakterii. Ja czegoś nie rozumiem. Czy na Paluchu są zdjęcia rtg Dianki? Bo zdjęcia z mielografii to właśnie zdjęcia rentgenowskie, różnica polega tylko na tym co na nich widać, ale same zdjęcia - z mielo i ze zwykłego rentgena wyglądają tak samo. Więc prawdopodobnie te zdjęcia rentgenowskie, co były, a teraz nie może ich znaleźć (no comment) to właśnie zdjęcia z mielografii. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
problem polega na tym, że opis badania jest - romenka dostała i to pewnie jest w kompie elwetu. A potrzebne są zdjęcia z tego badania. Robienie tych badań Diance było czystym marnotrwstwem schroniskowych (publicznych) pieniędzy - drogie badanie z którego nic nie wynikło - ani nie podjęto dalszych działań, ani nie można z tego skorzystać teraz. Ciekawe ile jeszcze takich pozorowanych działań za grube pieniądze wykonuje się na Paluchu... I rękę bym sobie dała obciąć, że nikt tych badań nawet nie próbował znaleźć, po prostu zbyli romenkę. A po co Dianka miała dziś jechać na Paluch, wolę się nie domyślać, bo chcę dziś spać spokojnie i bez koszmarów. nie wiem, jak dziś minie noc romence i Diance i TZowi, bo recepty są u mnie. Romenko, odezwij się rano. Zastanawiałam się, czy mogę wykupić te leki za te pieniądze, które zostały, ale to romenka musi zdecydować. ja mam w aptece obok siebie zniżki, małe ale zawsze. Sprawdziłam, że myolastan działa nasennie, przeciwbólowo i uspokajająco, może dzięki temu będziecie wszyscy spać spokojnie w nocy. Tylko jeszcze tę noc jakoś przetrwajcie. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
pozwolę sobie jeszcze na offa choć nie całkiem. bardzo mnie drażni, że dogo zamienia się czasem w rynsztok, w którym ludzie się nawzajem obrażają. Jednak muszę to napisać. Jest w warszawie pewna bardzo ważna osoba, która decyduje o życiu i śmierci tysięcy psów, bo jest panią dyrektor, która pieski bardzo kocha. tej pani nie chciało się znaleźć wyników mielografii, nie obchodzi mnie czy ma bajzel, czy jej się nie chce, czy coś innego. Wiem tylko, że gdyby te wyniki były, można by spróbować już dzisiaj zdiagnozować Diankę przynajmiej częściowo. A być może dużo wcześniej, pomijam całą resztę, nie wnikam, dlaczego Dianka nie była leczona i diagnozowana zgodnie z zaleceniami w schronie, rozumiem, że nie była tam sama jedna chora. Ale do k***y n***y od tego, że nie ma tych wyników "bo coś" może zależeć życie i śmierć psa. PS. Encorton ma być podawany z ranigastem, może Dianka dobrze to zniesie. -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to może póki romenki nie ma - ja napiszę, coby cioteczkom martwica palców się nie wdała od tego ściskania. Dr Jagielski stwierdził, że nie odważyłby się postawić diagnozy (zwłaszcza takiej diagnozy) na podstawie zdjęć rtg. Potrzebna będzie tomografia - za ok. 2 tygodnie, oczywiście jeśli przepisane dziś leki zaczną przynosić Diance widoczną ulgę i poprawę. Za 2 tygodnie dopiero ponieważ najpierw trzeba doprowadzić wątrobę do jako takiego stanu. Od razu zaznaczę, choć to okrutne, że rokowania są ostrożne, dr Jagielski nie wysyłał jakiś wielkich huraoptymistycznych sygnałów. Ale nie mówił też, że eutanazja NOW. Przy okazji pan doktor stwierdził, że trudno mu powiedzieć, że problemy Dianki biorą się z ucisku na kręgosłup, skoro Dianka ma wszędzie czucie jak należy. Dianka dostała rozpiskę leków - przeciwbólowych, steryd (encorton), coś na mięśnie (Myolastan) i wątrobę (hepatil, esseliv), i ursopol (nie wiem, chyba na drogi moczowe?) oraz zalecenie zbadania moczu. Módlmy się teraz, żeby Dianka zareagowała dobrze na steryd, za dwa - trzy dni romenka ma się skontaktować z doktorem i powiedzieć, jaka jest reakcja na leki. MA BYĆ DOBRA!!!!! Wizyta kosztowała 41 zł, zostawiłam dane do faktury, będzie do odebrania, kiedy będzie potrzebna, tylko trzeba wcześniej zadzwonić i powiedzieć, że chce się ją odebrać. Chyba wszystko... -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Romenko, ja jeszcze tak przyziemnie. Pamiętaj, żeby wziąć ze sobą wszystkie wyniki Dianki, to co miała ostatnio robione - rtg, krew i nie wiem, co tam jeszcze -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Romenko, niezależnie od tego, co mówią inni lekarze - warto pojechać, bo zanim podejmie się TĘ decyzję lepiej mieć pewność, że sprawdziło się wszystkie możliwości pomocy. A Jagielski - ma ogromną wiedzę, nie poddaje się łatwo, ale też nie oszukuje i nie podejmuje się leczenia, jeśli nie ma szansy na porawę jakości życia. Tak jak mówiłam, kończę o 16.30 (a może się troszkę urwę :roll: ) i zadzwonię wtedy do Ciebie. I nie miej żadnych wyrzutów, bo dla mnie to naprawdę nie problem podjechać na Białobrzeską, a wolałabym, żebyś nie była tam sama. I jeszcze - jak wysiądziesz przy Hali, to idź w stronę ul. Częstochowskiej, lecznica jest po lewej stronie w budynku przed skrzyżowaniem właśnie z Częstochowską. -
[quote name='Aaliyah1981']witam was cioteczki cieplutko:multi: [/quote] i my wiosennie witamy Emigrantkę [quote name='Aaliyah1981']zurdo czy ty czasem hrabianki nie podmienilas ;) ?????[/quote] Jeśli na tym pierwszym zdjęciu jest pełna miska, to na pewno nie jest moje szczęście :eviltong: [SIZE=3][COLOR=green][SIZE=2][COLOR=#000000][quote name='Aaliyah1981'][/COLOR][/SIZE][B]Mile Panie, z okazji naszego swieta, zycze Wam, byscie byly stale noszone na rekach wsrod zapachu kwitow i blasku brylantow, a nie tylko tego jednego dnia w marcu ...[/B][/COLOR][SIZE=2][COLOR=#000000][/quote][/COLOR][/SIZE][/SIZE] Ło matko, Aaliyah, sama to wymyśliłaś?! Nie no, piękne... Dziś Tosiul został zaprzeciwwściekliźniony. Następne szczepienia za 2 tygodnie. Lekarka była z lekka przerażona stopniem zaniku mięśni. Nic to, grunt, że od 2 tygodni zaczęło się poprawiać i nie było ani jednego gorszego dnia. Poradzimy sobie, choćbym miała z nią spędzać na dworze po 6 godzin zamiast dotychczasowych 3 :roll: [B][SIZE=3][COLOR=#008000][/COLOR][/SIZE][/B]