-
Posts
621 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by socurek
-
Dziękuję za odpowiedź. Kupiłam 3/4' sugerując się obwodem szyi. Wygląda ładnie, ale teraz tak sobie myślę, że on raczej duży niż średni, a do innego psa potrafi czasem wyrwać. Nie chciałabym, żeby to się źle skończyło. Wygląda to tak: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/849/20120531115400.jpg/"][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/2417/20120531115400.jpg[/IMG][/URL] Teraz trochę żałuję, że nie wybrałam innego wzoru a 1', bo teraz chodzę i myślę...
-
Ja mam szybkie pytanie :) Myślicie, że [SIZE=2][FONT=arial]Lupine obroża zacisk 3/4" 49-69cm[/FONT][/SIZE] wytrzyma szarpnięcia ponad 40 kg dobermana? Sugerując się obwodem szyi taką właśnie zakupiłam, ale dość delikatnie wygląda na jego szyi, a nie chciałabym, żeby na spacerze spotkała mnie przykra niespodzianka...
-
Ja mogę z czystym sumieniem się przyznać, że byłam strasznym chamem... Nawet jak czytam swoje stare posty na dogo to dochodzę do wniosku, że wykazałam się szczytem buractwa i nieodpowiedzialności. Ale Norton mnie nauczył, oj nauczył. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że wzięłam wówczas dorosłego psa ze schroniska, który okazał się mieć behawioralne problemy o których istnieniu nawet wówczas nie wiedziałam. Agresja lękowa, lęk separacyjny - znaczenie tych pojęć zrozumiałam dopiero po zaadoptowaniu Norka. Byłam wtedy sfrustrowana i zrezygnowana. Teraz już wiem, jaka byłam bezmyślna i naprawiam swoje błędy. Kosztuje to mniej stresu mnie i Norka, którego nikomu bym nie oddała, mimo, że zagryza moje kurtki :)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
socurek replied to Amber's topic in Foto Blogi
[QUOTE] jak się szarpnie do czegoś to każdy gubi gacie [/QUOTE] Mam podobnie. Mój doberman jest strasznie strachliwym psem ze schroniska. Bronić mnie zaczął już po kilku dniach u mnie i nie wolno się było do mnie nikomu odezwać na spacerach. "Przepraszam, która godzina" czasem się kończyło jego agresją. Gdyby ludzie nie panikowali w takich sytuacjach łatwiej byłoby psa tego oduczyć, ale rozumiem, że taki pies może przerażać. Z częścią z tych rzeczy sobie poradziłam, ale zdaję sobie sprawę, że daleko mu do normalnego psa. Jari jest piękny. Wodne fotki faktycznie są super. Masz chyba duże zdolności w dziedzinie fotografii. Z przyjemnością oglądam waszą galerię od dłuższego czasu. Nie dość, że zdjęcia takie profesjonalne to jeszcze sam obiekt jest taki fotogeniczny :) -
Mój Niusio prezentuje nowe obróżki[IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/20/wp000086e.jpg[/IMG] :) [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/20/wp000086e.jpg/[/IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/259/wp000090.jpg/"][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/9486/wp000090.th.jpg[/IMG][/URL] A tutaj moment zakazanej przyjemności. Pani zmiękło serce i wzięła pieska do łóżeczka, żeby go poprzytulać :) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/831/wp000094h.jpg/"][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/3929/wp000094h.th.jpg[/IMG][/URL]
-
grzywacze i grzywaczopodobne (puchate) w potrzebie!!!
socurek replied to Dudek's topic in Chiński grzywacz
Ja bym ją wzięła nawet i na stałe, ale ta Pani ją chce sprzedać za 500 zł :) Pisałam do niej już 2 razy w tej sprawie. Sunia nawet z mojego osiedla (choć nigdy nie widziałam). -
Mam wątpliwości. Nie mam pojącia, jakie zająć stanowisko w sprawie Royal'a, bo w ogóle nie potrafię czytać składu karm... Lubię myśleć, że karmię go czymś wartościowym, ale czasem kiedy czytam, że to jednak, delikatnie mówiąc, nienajlepsza karma, zastanawiam się, czy to dobry wybór... Jakie jeszcze karmy zasługują na uwagę?
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
socurek replied to Amber's topic in Foto Blogi
Jari jest boski! Robisz wspaniałe foty. Oglądam z wielką przyjemnością. Ta sylwetka, ta harmonia w ruchu, ten słodki pyszczek, ten iloraz inteligencji i to oddanie...... Dobermany to psy doskonałe w każdym calu. -
Ale czy Light nie jest zbyt ubogi dla starzejącego się psa? Niby sierść jest błyszcząca, ale ma łupież. Myślałam o przejściu na ROYAL CANIN MAXI AGEING 8... A może Royal to wcale nie jest najlepszy sposób karmienia go? Może BARF? A może jakaś inna karma? Próbowałam go karmić Orijenem, ale to był absolutny niewypał. Chciałabym, żeby jeszcze długi czas był w pełni sił i w dobrej formie...
-
Norek ma już 7-8 lat. Do tej pory karmię go Royalem Lightem dla dużych psów, ale zaczynam się zastanawiać, czy dostarczam mu wszystkich składników, których potrzebuje. W końcu jest już seniorem, a ja chcę go utrzymać w dobrej formie. Nie bardzo się orientuję w tych długich litaniach dziwnie brzmiących składów, dlatego proszę o jakieś porady.
-
8 psów po zmarłym właścicielu, stracily wszystko, pozostał lęk...:(
socurek replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Ależ piękna jest ta Weroncia :iloveyou: Coś wiadomo o jej charakterku? -
Niedawno gościłam 10-letnią suczkę mojej mamy. Z tego co mówiła moja mama, Cassie wymiotowała "czarną jak smoła" mazią, miała trudności z oddychaniem. Mama mieszka w małym misteczku. Weterynarzy tam jest kilku, ale żadnemu bym nie zaufała. Po konsultacji z jednym z nich Cassie dostała steryd i poczuło się lepiej, co na dobre uspokoiło moją mamę. Prosiłam ja, żeby ją przywiozła do Krakowa, żeby przebadał ją jakiś dobry fachowiec. Na drugi dzień Cassie znowu źle się poczuła i mama przyjechała z nią do Krakowa, gdzie zawieźliśmy ją do pani weterynarz od misternej roboty (czyli superfachowiec d/s małych zwierząt). Okazało się, że Cassie ma ropomacicze. Dostała kroplówkę wzmacniającą (bo miała sporą nadwagę i Pani Doktor obawiała się o serduszko) i wieczorem odebrałam ją do siebie. Cassie całą noc ciężko oddychała, ale kiedy wchodziłam do pokoju machała ogonkiem jak szalona (podzieliliśmy się psami z moim lubym - on spał z Cassie, ja z Nortonem ;)). Następnego dnia rano zawiozłam ją na operację. Rokowania były ostrożne i Pani Doktor uprzedziła nas, że suczka z racji wieku i wielkiej nadwagi może nie przeżyć takiego obciążenia. Zwłaszcza, że dosyć późno została zdiagnozowana. Siedziałam jak na gwoździach, aż w końcu zadzwonił telefon i usłyszałam szczęśliwą wiadomość, że sunia się wybudza z narkozy, a wszystko poszło dobrze. Zabraliśmy małą do domku. Następnego dnia zaniosłam ją na kroplówkę, mała piszczała, żeby jej nie zostawiać, a za każdym razem jak do niej podchodziłam prawie szalała z radości. Wieczorem opowiadałam mamie, że Cassie już zaczyna dokazywać, że zjadła pół miseczki i że niedługo bedzie ją mogła zabrać do domu. Ledwie odłożyłam słuchawkę Cassie zwymiotowała, a przy tym pękła jej jedna pętelka i z brzuszka wylała się spora ilość różowej cieczy. Od razu pojechaliśmy do całonocnej kliniki weterynaryjnej, gdzie została na noc pod nadzorem. Rano ja musiałam iść do pracy, ale mój luby pojechał po nią i zabrał ją do naszej Pani weterynarz. Tam okazało się, że malutkiej wdało się zapalenie osierdzia. Została dokładnie wyczyszczona i Pani wet. starała się znaleźć jej miejsce w jakiejś klinice na noc, ale nikt jej nie chciał przyjąć. Ostatecznie Pani Doktor zlitowała się nad Cassie i nad nami i zabrała ją do swojego domu, by móc w razie czego na czas podać jej leki... Niestety nasza Cassie nie dożyła następnego dnia. Najpierw zapadła w śpiączkę, a potem stanęło jej serduszko. Do dziś płaczę po kochanej Cassie. Była taką iskiereczką - za każdywyraz poświęconej jej uwagi odwdzięczała się szaleńczym machaniem ogonka. Pani wet mówiła, że do ostatniej chwili... Jeśli kiedykolwiek będę mieć suczkę - wysterylizuję ją najszybciej, jak to będzie możliwe. To naprawdę zaoszczędza tylu potencjalnych problemów...
-
Sterylizacja to błogosławieństwo. Niedawno moja suczka odeszła na ropomacicze... Jeśli nie jest to suczka dopuszczona do rozrodu, wysterylizuj ją, by uniknąć problemów.
-
Przepraszam, już rewanżuję się filmikiem ;) Moje oczko w głowie i najkochańszy pieszczoszek [video=facebook;439940149367222]https://www.facebook.com/video/video.php?v=439940149367222[/video]
-
Ooooo... mój wątek jeszcze tu istnieje :) Po kilku latach spędzonych z Norkiem muszę przyznać, że każdy dzień z nim spędzony jest skarbem :) Wiem, co to znaczy stracić psa. Ostatnio pożegnałam suczkę mojej mamy. Miała ropomacicze. Przeżyła operację, ale zmarła trzy dni później na zapalenie osierdzia. Do dziś po niej płaczę, choć była u mnie tylko kilka dni. Robimy przymiarki do drugiego pieska. Zastanawiamy się jeszcze... tym razem byłaby to malutka suczka... Ale jeszcze wszystko na etapie przemyśleń. A co do aktualnych zdjęć Norka: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/529252_428701533824417_100000537226103_1550375_2056722686_n.jpg[/IMG] I ostatnia wizyta u weterynarza - złapał katar bidulek: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/545028_421058097922094_100000537226103_1531128_1708812990_n.jpg[/IMG] Pozdrawiamy ;)
-
Czy ktoś wie może dlaczego nie mogę wysłac e-maila pod adres [email]otozanimals.czestochowa@interia.pl[/email]? Na obydwu moich pocztach pisze, że adres jest nieprawidłowy... a tak bardzo chcę wysłać swoją kartę informacyjną...
-
Myślę, że mogłabym dać DT dla suczki w Krakowie. Ostatnio rozważam zakup lub przygarnięcie grzywacza. Mieszkam w mieszkaniu, mam starszego dobermana. Jest przyjazny wobec uległych piesków i myślę, że towarzystwo mogłoby umilić jemu i nam życie. Jeśli nadaję się na DT to mogę spróbować :) Nie mogę wysłać maila na podany adres, bo gmail krzyczy, że nieprawidłowy.
-
grzywacze i grzywaczopodobne (puchate) w potrzebie!!!
socurek replied to Dudek's topic in Chiński grzywacz
Nie wiem, czy piszę w odpowiednim dziale, ale zaświtała mi myśl o zakupie grzywacza chińskiego. Jeszcze jestem na etapie przemyślania drugiego psa w mieszkaniu (pierwszy to doberman, nie wiem, czy to będzie udana kombinacja...) ale już chciałam zapytać: czy to jest prawdopodobne, żeby grzywacz z rodowodem kosztował 700 zł na allegro? W ogóle czuję się strasznie z tego powodu, że chcę kupić... tyle jest psów w potrzebie, przecież - stąd jestem w tym wątku... -
Nie wygląda na sznaucera ten piesek, ale kudełki ma długie, więc trudno stwierdzić co pod nimi siedzi. Nie jakieś dredy po ziemię, ale wygląda dosyć podobnie jak Kamelia na zdjęciach w plenerze. Następnym razem jak spotkam psiaka postaram się mu cyknąć fotę, ale poprzednim razem jak próbowałam rozpłynął się jak duch i nawet nie widziałam w którą stronę poszła. Myślę, że jest to genialne miejsce dla pieska, który boi się ludzi. Niby ktoś się kręci, ale większość z tych terenów to zapuszczone ogródki działkowe, jest tam masa miejsc gdzie można się schować. Z reguły spotykamy się, kiedy biegnę do pracy, a zazwyczaj jestem spóźniona- więc pócz przelotnego cmokania i oglądania siebie z daleka- nie mam czasu na żadne inne próby kontaktu. Ze Skarżyńskiego czy Dywizjonu do ogródków działkowych jest rzut beretem :) Wiem, bo pracuję koło PK a przechodzę ogródkami na piechotę. Rozglądam się za psiakiem intensywnie. Postaram się też mieć w zanadrzu jakiś pachnący i przekonujący argument.
-
Widuję na ogródkach działkowych często czarnego kudłatego pieska. Ostatnio próbowałam mu fotkę zrobić, ale upłynnił się jak włączałam aparat w komórce... Czasem widuję go też czasem wieczorami na sąsiadujących z ogródkami osiedlach (D-303, Skarżyńskiego). Próbowałam go przywołać, ale nic z tego, ucieka gdzie pieprz rośnie.
-
DRASTYCZNE ! Suka ON przebrana w sukienkę i skatowana
socurek replied to Biafra's topic in Okrucieństwo
Boże... ludzie... tyle się już bluzgami narzucałam, że mi ich brakło w słowniku... To takie kurewsko smutne, że coraz więcej jest ułomnych emocjonalnie przyjebów, których taka sytuacja śmieszy, albo którzy w obliczu takiej bestialskiej zbrodni zarzucą hipokryzję, bo przecież jemy mięso, albo w najlepszym wypadku wzruszą ramionami i stwierdzą, że to tylko pies... Jakim ***** upośledzonym, wypaczonym wykolejeńcem trzeba być, żeby nie widzieć w tym najwyższego skurwysyństwa... Za każdym razem jak czytam takie po*******one komentarze zastanawiam się, czy warto na ten świat jeszcze wydawać dzieci. Bo ja chyba nie chcę, żeby moje dzieci żyły w takim świecie. Wiecie co będzie, jak te wszystkie dzieci które sobie teraz z tego robią żarty wejdą w wiek dorosłości? Wyobrażacie sobie to, że co dziesiąty od bidy człowiek będzie takim tępakiem znieczulonym na cierpienie żywej istoty? Do czego ten świat zmierza...:shake::placz: -
No właśnie, może Norek po prostu się nudzi? On jest strasznie inteligentny i szuka sobie różnych zajęć. Czasem zostawiam mu plastikową butelkę napełnioną przysmakami, wtedy kiedy tylko wychodzę słyszę, że Norek się z nią "rozprawia". Ale szybko daje jej radę i znowu znajduje inną "rozrywkę". Staram się raczej zostawiać dom w takim stanie, żeby nic go nie zainteresowało... ale czasem zapomnę np.: o śmieciach i jak wracam to mam niespodziankę. Co może byćtego powodem jeśli nie lęk separacyjny?
-
Finansowo dałabym radę. Przez te kilka lat faktycznie sporo tych prób było. Wszystkie tradycyjne, polecane na forum sposoby mam przerobione: radio, krótkie pozostawianie w samotności itd. Jak zostaje na krótko to nie świruje. Może to po prostu nuda go dopada?Są dni, że nie niszczy niczego, ale ostatnio np. jak nigdy tego nie robił tak ubzdurał sobie, że pozjada ręczniki wiszące na drzwiach po praniu (te ręczniki tam wiszą praktycznie ciągle jakieś, ale nigdy dotąd ich nie ruszał :)). Mogę wyjść przed blok, mogę wyjść do sklepu- ja kilka razy tylko słyszałam, że wyje. Sąsiedzi mówią, że robi to regularnie...
-
Myślę,że z tym akurat nie będzie problemu. Bawi się z mniejszymi pieskami, dużych się boi. Kocha szczurki (liże je opiekuńczo), świetnie dogadywał się z kotem... pewności oczywiście nie mam, ale sądzę, że to nie byłby problem. Tylko czy zamiast się zająć sobą nawzajem nie zdwoją swoich niszczycielskich sił? ;)