-
Posts
621 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by socurek
-
Pan z Maszera zgodził się na zwrot kagańca, więc ja swój odsyłam i kupię CHOPo PRO z tym szerszym paseczkiem na nos :loveu: Przykro mi, że tak się zakończyła moja przygoda z Maszerem, bo faktycznie - cena za kaganiec jest bardzo przystępna. Na pewno sprawdzą się one u piesków, które sporadycznie noszą kagańce i nie używają ich do noszenia kamieni, nie trą nimi po asfalcie itd., więc dla grzecznego psa to świetna alternatywa. Ale i tak uważam, że to nie jest OK pisać na aukcji: skóra, a wysyłać coś takiego :nono:
-
Ja naprawdę bardzo wątpię, żeby to był jakikolwiek rodzaj skóry, jestem pewna, że jest to jakieś eko. Rozerwałam wierzchnią i spodnią stronę w kagańcu CHOPo, bo chyba nie macie wątpliwości, że są z tego samego materiału, a Maszera nie chciałabym tak uszkodzić, bo chcę go po prostu zwrócić. Wygląda to tak: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/337/p1010470k.jpg/"][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/3425/p1010470k.th.jpg[/IMG][/URL][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/8121/p1010468ar.th.jpg[/IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/17/p1010469yp.jpg/"][IMG]http://img17.imageshack.us/img17/7897/p1010469yp.th.jpg[/IMG][/URL] Specjalnie nie pomniejszałam zdjęć, żeby można je było zobaczyć w pełnym wymiarze, więc zainteresowani niech sobie w nie klikną. Jestem na 100% przekonana, że to nie jest żadna skóra, nawet dwoina. To jakieś elastyczne tworzywo, którum był powleczony ten filc-nie filc... Jak to odrywałam od tego materiału to było bardzo elastyczne- rozciągało się, ale po puszczeniu wracało do pierwotnego kształtu, takie trochę "gumowate". Widzicie podobieństwo? :P [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/593/88341858.jpg/"][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/1677/88341858.th.jpg[/IMG][/URL] Jestem strasznie zawiedziona tym kagańcem... szkoda, że przeczytałam post Mali tak późno, bo bym się nie zdecydowała, żeby zaryzykować...
-
Evel, do Ciebie? :D
-
CHOPo skóra: [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/2592/20120802198.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/9751/20120802211.jpg[/IMG] CHOPo nieskórzany (słabo widać, bo nie mogłam chwycić ostrości):[IMG]http://img845.imageshack.us/img845/1650/20120802204.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/6398/20120802208.jpg[/IMG] Maszer: [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/2729/20120802199.jpg[/IMG][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/7438/20120802202.jpg[/IMG] CHOPo skóra po roku: [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/1276/20120802210.jpg[/IMG] CHOPo nieskórzany po 3 tygodniach używania: [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/1299/20120802209s.jpg[/IMG] I jeszcze porównanie pasków: [IMG]http://img571.imageshack.us/img571/889/20120802213.jpg[/IMG] Środkowy to Maszer... nie muszę chyba pisać, który jest skórzany ;)
-
Ja myślę, że one się niczym nie różnią... No... poza tymi paskami... ale może Maszer też miał kiedyś skórzane....
-
[quote name='hecia13']Może teraz są inne paski niż kilka lat temu?[/QUOTE] Być może... ale nadal próbę wmówienia mi, że kaganiec jest skórzany, uważam za nie na miejscu... Mnie pewnie można by było zarzucić, że jestem adwokatem CHOPo, ale to, co mój pies wyrabia z kagańcami to jest kosmos - on uwielbia nosić kamienie w pysku, ryje nim też czasem w betonie, żeby koniecznie podnieść kamień. Chodzi w nim codziennie i ten kaganiec naprawdę wytrzymuje absolutnie wszystko. Amber, gorzej niż twój kaganiec po dwóch latach mój wygląda po pół roku ^_^ a CHOPo nieskórzany poległ po trzech tygodniach... Vege* - masz CHOPo.
-
[quote name='aesthete']wspaniały psiak... gdybym tylko miała większe mieszkanie to bym adoptowała. miałby świetnego kumpla u mnie :) i dwie koleżanki - szynszylki ;) Wini je uwielbia :D[/QUOTE] Bierz i nie zastanawiaj się... myślę, że dla dwóch shih jakiejś wielkiej przestrzeni nie trzeba, a co dwa psy to nie jeden. Ja kilka tygodni temu przygarnęłam drugiego psa i powiem Ci, że jak widzę jak się bawią, to dopiero sobie uświadamiam, jak się mój Norton nudził do tej pory.
-
[quote name='evel']Socurek, doszły szele - dzięki! :)[/QUOTE] Kurcze miałam jeszcze smycz wysłać, ale zapomniałam :placz: zła byłam na siebie, że hej... Biedny Enterek... tak bym chciała, żeby znalazł mu się jakiś tymczas...
-
[quote name='Amber']Jestem ciekawa co Maszer odpisze socurek.[/QUOTE] Maszer odpisał, że to skóra cholewkowa. Nie wiem czy robią debila ze mnie, czy z siebie, bo z tej skóry chamsko wystają białe nici. Czyli sytuacja taka sama jak u Mali, ale ja się nabrać nie dam. [quote name='hecia13']Na pewno nie jest to skaj, przed chwilą podpalałam, nie topią się, sztuczne tworzywo jakim jest skaj topi się i kapie śmierdzącymi kroplami. Pasek od mojego kagańca tylko się osmalił.Poza tym skaj jest elastyczny i mocno się rozciąga, te paski tak nie robią. I żeby nie było żadnych wątpliwości: NIE JESTEM ADWOKATEM MASZERA, ale urodziłam się na początku lat 60-tych i doskonale pamiętam skajowe wyroby, które były swojego czasu bardzo powszechne. To z całą pewnością nie jest skaj.[/QUOTE] W takim razie nie wiem co to jest, ale jeśli to jest skóra, to zwierzę, które ją nosiło, musiało ją utkać własnoręcznie. Nigdy dotychczas nie widziałam w skórze białych nici. Poważnie, to nie jest żadna skóra, nikt mi tego nie wmówi! Jak tylko przyjdę do domu zrobię makro i pokażę, czym się różni CHOPo skórany, CHOPo "nieskórzany" i Maszer z "cholewkowej skóry". Myślę, że to otworzy oczy "adwokatom" Maszera :D przepraszam, to nie złośliwe, ale ja się czuję oszukana... To z czego wykonane są paski to jest taki materiał jak do obijania skóropodobnych kanap.
-
[quote name='Mali']Hmm w podróbkach Nike też można chodzić 2 lata, niemniej mocniejsza eksploatacja ( SPORT)- wydobywają prawde: z jakich materiałów zrobione są buty , z użytych technologii- tym samym decydując o ich zywotności. Myśle,ze to samo spotkalo mnie z kagancami Maszera- sprzedawca nie chciał nawet przyslac paska na wymiane. A dotarcie do szewca- koszty byly wieksze dla mnie. ( na foto jest brązowy paseczek wstawiony przez szewca w prawdziwej skóry, szewc mówił,że w kagańcu maszera użyty jest skaj, czyli sztuczna skóra) A co można robic w tym kagancu- ja nie robiłam w nim nic, pies natomiast robil to co zywiolowy radosny pies- biegał, skakał, gonił piłke, pił w nim wode, kapał sie w małym bajorku,biegł obok roweru. Użytkował go przez 2 lata. Może wpływ na pekniecie miały niskie temp- -30st C i wiecej u mnie bylo i zimą rzeczywiscie ten paseczek na nos pękł. Wiec niech to bedzie przestroga dla ludzi, którzy myśla o kagancu na lata przy duzej eksploatacji. dziekuje za wypowiedz- wezme pod uwage kupujac inny kaganiec.:p teraz juz sie boje- ze bedzie w opisie ,,skóra,, a to bedzie skaj :([/QUOTE] Z ogromnym żalem muszę przyznać rację Mali. Zachęcona wieloma pozytywnymi komentarzami zamówiłam kaganiec Marszera. Właśnie go dostałam i koło skóry to on chyba nawet nie leżał. Przykro mi, ale muszę wrócić do kagańców ChOPo, których jakość jest sprawdzona. ChOPo oferują skajowe kagańce w dużo mniejszej cenie. Skajowy kaganiec ChOPo wytrzymał na Norczesławie 3 tygodnie. Mam nadzieję, że pan z Marszera się ogarnie i albo wymieni mi kaganiec na taki, ze skórzanymi paskami, albo zwróci mi kasę,bo to jest pospolite oszustwo, a ja nie mam zamiaru płacić prawie 50 zł za kaganiec, który po trzech tygodniach trafi na śmietnik... Jestem rozgoryczona :placz: Rozumiem, że to nie jest wygórowana cena, ale gdybym wiedziała, że to zwykły skaj wolałabym dołożyć do CHOPo w wersji PRO...
-
[quote name='zmierzchnica']Też tak myślę... Ja się nie odzywam, jak słyszę takie komentarze, ale naprawdę ludzie mogą zachować je dla siebie. Moje psy są dla mnie cudne i słuchanie, jakie są brzydkie, że to "żadne rasowe tylko kundle", że pewnie zapchlone, bo to kundle, że po cholerę komu dwa psy (a mam cztery :D), jest po prostu nieprzyjemne. Ja na widok kogoś oszpeconego, jakiegoś nieładnego dziecka czy no nie wiem, odrapanego starego roweru, nie wołam: "Zobacz, ale brzydkie dziecko!", "Ale okropny rower!" itd. To jest uznawane za niegrzeczne, nawet jeżeli dotyczy rzeczy. Z psem jestem związana emocjonalnie i chociaż nie musi się nikomu podobać, bo jest mój i to moja sprawa, to takie stwierdzenia są nie na miejscu i zwyczajnie chamskie. Mijam jednego faceta, który na widok moich psów zawsze krzyczy, całkiem serio: "Jakie brzydkie psy! Po co to trzymać! Tyle żre! A jakie to brzydkie, jeden brzydszy od drugiego!" i tak za każdym razem. Nazywa Herę kozą, Chibi szczurem i tak dalej. Ostatnio miałam już dość i mu powiedziałam, że ma się odwalić i zainteresować swoją urodą, bo ile można słuchać obelg? Ja wiem, że psom to zwisa, ale słuchanie tego jest niemiłe. PS. Martens, jaka to ulga dla oczu: czytać zdania z właściwą interpunkcją, dużymi i polskimi literami itd... Jednak po coś są te zasady gramatyki :diabloti:[/QUOTE] W sumie racja... jakby ktoś przechodząc koło mnie skomentował: "ale brzydkie buty" pewnie butom byłoby wszystko jedno, ale ja bym się jednak poczuła co najmniej nieswojo... Co dopiero pies, do którego faktycznie podchodzę emocjonalnie...
-
Mam nadzieję, że wszystkim poszczęści się tak, jak Alcikowi...:loveu:
-
[quote name='Kasi i Lena']Śliczne:loveu: Malutka jak rośnie:loveu: Na drugiej fotce przypomina mi moją Fifkę, to spojrzenie:loveu:[/QUOTE] No rośnie tak szybko, że aż mnie to przeraża :evil_lol: [quote name='Manta']Socurek - suuper :-) mi z kolei ta mieta sie wlasnie bardziej meska niz kobieca wydaje ;-)[/QUOTE] Mnie tam wszystko jedno ;) moje psy mają to nieszczęście, że muszą chodzić w tym, co mnie się podoba, zwłąszcza dla Norka oznacza to "gejowskie obroże" ;) A we wczystkim tym,w co nie chce go "ubierać" mój facet - ja paraduję z zachwytem w oczach :D
-
Ja też się pochwalę naszymi DSowymi obróżkami :) -mięta - po następnej wypłacie kupię taką Norkowi, choć podobno jest dziewczęca ;) co tam, w różu już chodzi, więc miętę też jakoś weźmie na klatę :D [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/9974/fazzi1.jpg[/IMG] -sówki, w których jestem absolutnie zakochana :loveu: [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/1043/fazzi2.jpg[/IMG]
-
Super ten kaganiec, tylko czemu taki drogi :placz:chciałabym go wypróbować, ale trochę się boję ryzykować za taką kasę... Mojego Nortona więszość kagańców bardzo obciera w nos...
-
Odpukać w niemalowane - póki co Noruś jest w świetnej formie. Chętnie biega na polku, badania ma super, jeszcze się czasem zachowuje jak szczenior (choć nigdy go od szczeniaka nie miałam). Mam nadzieję i muszę w to wierzyć, że będzie żył jeszcze co najmniej 6. Dlatego podsuwam mu już galaretkę z kurzych łapek, żeby stawy były mocne, karmię go Royalem 8+i mam nadzieję, że ta karma mu służy. No i staram mu się dogadzać jak tylko mogę... [B]Rashelek[/B], mój pies też nie był przemyślany :) to znaczy był, ale jak zwykle w mojej wyobraźni był to kochający wszystkich, grzeczny, ciapkowaty miś. A okazał się psem z wieloma lękami, rzucającym się na ludzi, niszczącym wszystko w domu podczas mojj nieobecności. Ja nawet wtedy nie wiedziałam, że jest coś takiego, jak lęk separacyjny. A teraz wszystko w domu jest dostosowane pod niego - jak zapomnę wynieść śmieci przed wyjściem do pracy to na bank zastanę je rozwalone po przedpokoju (bo jak mnie nie ma ma do dyspozycji przedpokój i kuchnię) :) Z wiekiem wiele z tych rzeczy osłabło, częściej odpuszcza rowerzystom, ludzie go nie obchodzą, dopóki nie zwracają na niego uwagi, jak na niego prewencyjnie nakrzyczę, to i psa minie z zaciekawieniem, ale i spokojem. Nauczyliśmy się ze sobą żyć - ja z nim i on ze mną. Dobrze wie, kiedy ma mnie nie denerwować, a kiedy może mi zagrać na nerwach :) Początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić, że Fazzi dopiero sprawdza moje granice cierpliwości. Zresztą, chyba nadal jest. Wzięcie dorosłego psa ma naprawdę ogromnie dużo dobrych stron. Ja akurat wtedy nie mogłam sobie pozwolić na szczeniaka. [B]Amber[/B], ja często sobie myślę, że już zawsze będę mieć dobermana... Tylko czy którykolwiek, kiedykolwiek dorówna temu pierwszemu, wyśnionemu, rozpieszczonemu, ukochanemu :) Mój facet też lubi podkreślać, że Norton jest moim ukochanym pieskiem... zwłaszcza jeśli przychodzi do sprzątania śmieci ;) [B]Gops[/B], nie myśl tak... Jest jeszcze młoda a charakter o niczym nie świadczy, jedne "mądrzeją" wcześniej, inne później/nigdy ;)
-
2 lata Noruś miał jak go brałam ze schroniska ^_^ a jesteśmy już ze sobą 6 lat... Dlatego zaczynam doceniać absolutnie każdy dzień...
-
Siedziałam sobie i czytałam swoje pierwsze wpisy w tym wątku. Wiecie, są takie decyzje, które do końca życia wspomina się z takimi samymi emocjami. Są takie rzeczy, które nas czynią tym, kim jesteśmy. Są takie kroki które okazują się być kamieniem milowym w naszym życiu... Są trzy rzeczy,które zrobiłam wbrew wszystkim, sama... mają dla mnie wielkie znaczenie bo moim zdaniem były oznaką mojej wewnętrznej siły. To był samotny wyjazd na koncert ulubionego zespołu, zrobienie tatuażu i wzięcie Norka ze schroniska... Te trzy decyzje podjęłam stawiając się całemu światu...To są moje kamienie milowe... I codziennie patrząc na swój tatuaż i idąc z psem na spacer upewniam się, że jestem sobą. Że to właśnie ja, a to wszystko to moje życie. I choćby wszystko stawało na głowie patrzę na niego i myślę sobie, że tak naprawdę nic się nie stało, bo jesteśmy przecież razem. Każdy jego siwy włos przyprawia mnie o panikę. Nie potrafię, nie chcę pojąć tego, że on przemija szybciej, niż ja... Nie wyobrażam sobie chwili, w której będziemy musieli się pożegnać... Już teraz sama myśl o tym, że będę musiała bez niego przeżyć choć dzień sprawia, że z oczu ciekną mi łzy... Nortonku, po tylu latach kochany piesku wciąż jesteś dla mnie ósmym cudem świata... Jesteś wyjątkowy... Nie znaczy to wcale,że kocham Fazzi mniej :) Na szczęście dobre uczucia mają niewyczerpane złoża w naszych sercach. Miłości i ciepła wystarczy dla każdego...
-
Dziewczyny, nie zdążyłam na pocztę dziś :-( Obiecuję, że jutro będzie to moim priorytetem... Wyślę szelki i smycz (nieco przytyraną) i rzeczy na bazarek :)
-
Nie no, nie przeszkadza mi jak mi dom roznoszą - cieszę się, że Norek wreszcie nie przesypia połowy dnia, tylko szaleje. Przy rozdzielaniu smaczków (dziś galaretka z kurzych łapek - na stawy dla staruszka) mała może mu sprzed nosa wyżerać i jest git. Za to do scysji doszło jak małą dziś wynosiłam przed blok na swój "miniogródek" i potem po powrocie mała pobiegła na jego legowisko i się jakoś o niego otarła, czy się przy nim położyła. On nie broni legowiska, bo jak się bawią to szaleją na nim razem, a potem czasem razem na nim śpią... Mała często tam leży. Często też leżą razem na łóżku i śpią sobie. I wszystko OK, tylko na odległość, bo z bliska już ząbki idą w ruch. To chyba coś w rodzaju ostrzegawczego kłapania z dzikim warkiem. W sumie nie mogę wyczuć kiedy akurat on się zdenerwuje, bo czasem np. leży jej na przejściu i nie daje jej się wyminąć... Generalnie określiłabym ich stosunki jako dobre, ale ze trzy razy na dzień ma taki odpał, że nie podchodź bez kija. Co jeszcze. Jak się bawią jego czasem ponosi. Mała mu wysyła 6 milionów CSów (oblizuje się i pokazuje zęby), które on ignoruje. Staram się go odwoływać od niej w takich chwilach. Ale kończy się tak, że każę mu się położyć, a ona podbiega do niego od tyłu i hyc go zębami za doopę... I wszystko od początku... Powinnam się w ogóle mieszać, czy nie? Boję się, że jak mała dorośnie to w końcu mu krzywdę zrobi...
-
Podnoszę cudne psiaki... takie śliczne pieski i jeszcze domku nie mają...
-
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
socurek replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Miałam rację - jest cudna :loveu: a to zdjęcie na którym tak słodko śpi jest rozbrajające :) -
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
socurek replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Kesiaczek']Nareszcie znalazłam jakis watek z przywitaniem:) Więc witam wszystkich, mam na imię Kamila mieszkam w Kielcach i mam 8 miesieczna sunie, mieszanke golden z collie:)[/QUOTE] Musi być piękna... można liczyć na jakieś zdjęcia? :) -
Dioda - super pomysł :) Podnoszę psiaki.
-
[quote name='toyota']Docent w Lupine Earth Day: [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/1628/doceao.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/images/orange-loader.gif[/IMG][/QUOTE] Ale genialny jest ten wzorek! Uwielbiam Lupine... Docent wygląda świetnie w tej obróżce.