-
Posts
621 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by socurek
-
No i właśnie dlatego uważam, że nie wolno nikomu narzucać swoich wyborów politycznych, religijnych i dietetycznych. Nie lubię nikomu zaglądać do talerza, nie lubię, jak ktoś mi do niego zagląda :) takie kłótnie nie mają końca. Ta dyskusja nie zaczęła się na tym forum i na tym forum się nie skończy. Sama wybieram nie jeść mięsa, ale szanuję tych, którzy je jedzą. Jedynce co mnie drażni, to że te zwierzęta nie są zabijane humanitarnie i to z tym trzeba coś zrobić, zamiast kłócić się o soję.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
socurek replied to Amber's topic in Foto Blogi
Fotoblog masz profesjonalny ;) Nie wiedziałabym na Twoim miejscu jak się zachować w takiej sytuacji, ale na pewno byłabym zachwycona, że ktoś mi ujmuje lat i zazdrości psiaka ;) Jariego to nawet ja Ci zazdroszczę :) i nie wiem, czemu się czepiasz tych 10kg, on taki piękny i postawny jak posąg. Nie doczytałam - ile Jari waży? Mój Norton waży 43 kg - od dłuższego czasu bezskutecznie próbujemy go odchudzić, ale zawsze coś ode mnie wyżebra, bo ja to już mam takie "miętkie" serce :roll: -
Ufff... no to odetchnęłam z ulgą. Norek jest jednak delikatny w stosunku do niej, poza tymi momentami, gdy daje się ponieść zabawie i na przykład kładzie się na niej :) Uspokoiliście mnie bardzo, dziękuję.
-
Dzięki, czuję się uspokojona. Powiedzcie mi jeszcze dlaczego czasem jak mała się tylko kładzie obok niego Norton na nią warczy albo pokazuje jej zęby. Czasem mała wchodzi mu na głowę i wiesza się na nim zębami, a on to znosi spokojnie, a czasem, jak dziś rano, tylko oparła na nim głowę, a on warknął na nią dosyć poważnie, zerwał się i odszedł się położyć kawałek dalej... Docelowo psiaki mają być zamknięte w jednym pomieszczeniu przez ok. 4 godz. dziennie, chciałabym mieć pewność, że małej się krzywda nie stanie. Póki co zamykam osobno.
-
To uspokoiłyście mnie, bo myślałam, że się gady nigdy nie pogodzą ;) Rozwiana: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/39/vd751.jpg/"][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/6154/vd751.jpg[/IMG][/URL] Przyznaję, że jeszcze czasem mam chwile zwątpienia, kiedy mi się wydaje, że ich nie ogarniam we dwójkę (zawsze miałam tylko 1 psa)... W mojej wyobraźni wszystko było dużo łatwiejsze. Mój facet już się śmieje, że mam tam jakiś swój wyimaginowany świat, w którym coś się rodzi, ale przeniesione do rzeczywistości wygląda zupełnie inaczej... Pocieszam się, że to całkiem mądra psinka jest, więc może będzie dobrze...
-
Jemu się czasem zdarza na niej położyć albo nadepnąć jej na łapę... Skoro mnie to boli, to ją chyba tym bardziej. I też jest spokój... na chwilę, dopóki boleć nie przestanie ;)
-
Pisałam w innym temacie, ale nie dostałam odpowiedzi, więc założyłam nowy. Na początku Norek nie przepadał za Fazzi, warczał na nią, nie pozwalał jej się zbliżyć, uciekał przed nią. Teraz jest tak: [video=facebook;474195252608378]https://www.facebook.com/photo.php?v=474195252608378[/video] I nie wiem, czy to dobrze czy źle. Jak potem będą wyglądały jej kontakty z innymi psami? To jest OK, czy powinnam sie martwić? Czasem myślę, że on jest wobec niej zbyt ofensywny i odsyłam go żeby się położył gdzieś z dala... ale ona idzie do niego i nadal go zaczepia na przykład gryząc go z doskoku w cztery litery i uciekając gdzie pieprz rośnie. I znowu się zaczyna od początku...
-
Fazzi na zielonej łączce :) [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/31/wp000138r.jpg/[/IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/31/wp000138r.jpg/"][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/4235/wp000138r.jpg[/IMG][/URL] Rzadko jeszcze można trafić na taki moment, ale już się czasem się zdarza: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/708/wp000212.jpg/"][IMG]http://img708.imageshack.us/img708/6140/wp000212.jpg[/IMG][/URL] A tak się bawią muppeciki: [video=facebook;474195252608378]https://www.facebook.com/photo.php?v=474195252608378[/video] Nie wiem, czy to dobrze czy źle... Powinnam im tak pozwalać?
-
WOW, Marchewkowy, marzę o takiej kolekcji spacerowej :painting: szkoda, że mam takie ograniczone możliwości finansowe... Marta_Ares wysłałam PW :) i jeszcze jedno PW :oops:
-
Na allegro bodaj, lub w jakimś e-zoologicznym, widziałam takie kulki z metalu nierdzewnego, które wrzuca się do miski i dookoła karmę się sypie. To trochę drogi biznes, ale ja na przykład włożyłam do miski mojego psiaka odwróconą, zwykłą salaterkę. Działało.
-
Ja muszę powiedzieć, że mam mieszane odczucia i czuję się trochę w tym wszystkim zagubiona. Mniej-więcej 12 lat temu zaczęłam być pescowegetarianką, około rok temu przeszłam na owolaktarianizm, ale i tak czuję się podle, bo przyczyniam się do cierpienia kur i krów. Co prawda staram się kupować jaja od kur z wolnego wybiegu (a kiedyś może zamieszkam na wsi i będę hodować swoje na złotych grzędach, atłasowych poduszkach itd. - takie marzenia ściętej głowy), ale różnie to bywa. Myślę nad weganizmem, ale chyba jestem za słaba... Wegetarianie uchodzą za aroganckich, zaczepnych, butnych itd. Być może. Sama czasem mam wrażenie, że przekraczam granicę i robię z siebie wariatkę. Ale jeśli jestem butna i arogancka, to tylko wtedy, gdy spotykam się z ignorancją, komformizmem, bezmyślnością. No wybaczcie, ale jak na tekst bądź filmik o zabijaniu bez ogłuszania ktoś mi mówi "mnie to nie rusza" albo "i tak mi smakuje" to się poważnie zastanawiam czy ten ktoś w ogóle jest zdolny do jakichś głębszych przemyśleń, czy ma jakieś uczucia, jakieś przekonania... Zawsze mnie to wyprowadza z równowagi. Nikomu nie zaglądam do talerza. Dla swojego faceta gotuję mięsne obiady. Ale nawet wtedy, gdy jadłam ryby zawsze starałam się "docenić" to, że to biedne zwierze oddało życie za to, żebym miała coś na talerzu. Choćby przez wzgląd na to należy im się szacunek...
-
Kolejny stereotyp: mały piesek na kanapę, duży do budy. Sama mam dobka. Przy niższych temperaturach trzęsie się jak galareta. Zdecydowanie nie widziałabym go w kojcu...
-
A' propos pamiętania właściciela: za czasów studenckich przygarnęłam suczkę. Jeździłam z nią, oczywiście jak na studenta przystało, do mamusi i raz mama mnie wzięła na stronę i mówi, że babcia się do suni przyzwyczaiła, i żeby Cassie nie zabierać. Zgodziłam się, bo wiedziałam, że będzie jej tam lepiej niż w mieszkaniu studenckim. Potem zaczęłam pracować i coraz rzadziej przyjeżdżać do domu. Ostatecznie przez ostatnie kilka lat do rodzinnego domu jeździłam tylko na Wigilię. Dla Cassie moje pojawienie się w domu było świętem. Witała się ze mną zawsze godzinę. Zawsze wiedziała kim jestem, nigdy mnie nie zapomniała. To będzie pierwsza Wigilia bez niej... nie wiem jak ja to zniosę... I trochę offtop, ale kiedyś miałam kotkę odchowaną na butelce. Ostatecznie także zamieszkała u mamy. Kotka ta nigdy nie była wylewna, ale kiedy mnie zobaczyła po kilku latach rzuciła mi się wręcz w ramiona. Babcia była zaskoczona, bo mimo tego, że często ją karmiła nie dawała jej się pogłaskać. Więc ja myślę, że jednak pamiętają.
-
Ja myślę, że oni powinni mieć ze 300 godzin prac społecznych w schronisku... Ta grzywna jest śmieszna. Tyle się ceni życie? bo to jednak przecież życie ukradli! coś, czego nie da się zwrócić... :placz:
-
A neon? :) będzie jej pasować? Bo mi się tak podoba, że chyba bym wzięła dla niej i dla drugiego :) żeby mi psy do siebie pasowały... Nie wiem też co wymyślić ze smyczą... bo na dwójniku będzie ją Norek szarpał...
-
Na róż się chyba skuszę, ale pomarańcz to mój najnieulubieńszy kolor :)
-
Docelowo będzie chyba wielkości spaniela... waży 2,5 kg. Silny raczej nie jest, więc że się zerwie raczej się nie boję (poza tym bardzo ładnie chodzi na luźnej smyczy). tylko czy go nie przygniecie ten łańcuszek do ziemi? teraz ma obwód szyjki koło 23 cm. Jaką kolorystykę proponujecie dla tej małej damy? bo jak oglądam wasze kolekcje to już mam kolorowy zawrót głowy i zupełnie nie wiem na co się zdecydować: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/31/wp000138r.jpg/][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/4235/wp000138r.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='gops']ja też , łańcuszki najlepsze ;)[/QUOTE] A myślicie, że łańcuszek nadaje się dla szczeniaka, czy raczej zatrzask?
-
Rozstawia ją po kątach ;) Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej. Żałuję tylko, że na spacerach jeszcze go nie dogania, bo niezbyt mogą się razem bawić...
-
Podejrzewam, że życia by nam na nich nie starczyło... Dlaczego w ogóle prawo wartościuje życie...? Życie to życie, kropka. I psiego, i ludzkiego i żadnego innego nie da się przywrócić... Ale co się dziwić... matka Madzi zamiast gnić za kratami do końca swoich dni, opluwana i upokarzana przez współwięźniarki, jest celebrytką i używa sobie życia w najlepsze... Skoro w Polsce nawet życie dziecka funta kłaków nie jest warte, to dokąd my zmierzamy... Przeraża mnie ten świat pełen zwyrodnialców, którzy na swe obrzydliwe, obleśne czyny mają przyzwolenie prawa i społeczeństwa (bo ile się słyszy komentarzy: to tylko pies, po co tyle krzyku).
-
Jesteśmy teraz na etapie, że Norciu zaczepiany przez małą doskakuje do niej z warkotem i odskakuje od niej, ma wyciągnięte przednie łapy i uniesiony zadek a ogon wyprostowany, czasem nim nawet macha. Ciągle próbuje ją zębami schwycić za kark i tak się ganiają po całym mieszkaniu. Jak mu się ją wreszcie uda dopaść, to ona się wywraca do góry kołami, albo się po prostu kładzie, a on ją oblizuje (no całą po prostu, nie da się potem psa wziąć na ręce, bo caaały jest wylizany :roll:). Czasem myślę, że jej taka zabawa nie pasuje, bo ucieka pod komodę, gdzie jej Norek nie dosięgnie. Ale jak Norek jej daje spokój, to idzie do niego i gryzie go po łapach albo szczeka na niego i go od nowa prowokuje. Co myślicie o tym? jest dobrze czy źle? Czy to jest prawidłowe, czy on nadmiernie próbuje ją zdominować? Powinnam pozwalać im się tak bawić czy interweniować? Proszę, powiedzcie coś, bo nie wiem co myśleć na ten temat...
-
PRZYWITANIA I NOWE OSOBY NA FORUM :)
socurek replied to Tisia_Mike's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Koniecznie załóż jakąś galerię :) -
To zależy jak poważnie rozcięła. Mój psiur kiedyś wyrwał pazura - goiło mu się ponad miesiąc. Kiedyś biegał tak długo, że starł opuszki - trzy dni nie chciał wychodzić na pole :roll: ostatnio ułamał pazurka i wyszedł mu nerw - dwa tygodnie smarowaliśmy różnymi specyfikami. Zazwyczaj zwykłe, niezbyt głębokie rozcięcie to u nas ok. tygodnia. Mój piesek jest wielkim pechowcem :)
-
Nazwa sklepu internetowego (link): [url]http://www.keko.pl/[/url] Asortyment/różnorodność/wybór: + Kontakt ze sprzedawcą: + Ceny: + Czas dostawy: - Opakowanie: + Realizacja zamówienia (kompletność, pomyłki,itp): + Gratisy/promocje/ RABATY : + Kupuję zasadniczo prawie tylko w tym sklepie, chyba, że wypadnie mi jakieś emergency. Sklep oceniam bardzo dobrze. Na początku jak zamawiałam karmę, robiłam od razu przelew i przktycznie na drugi dzień max za 2 dni miałam ją w domu. Teraz trochę gorzej, bo dosyć długo czekałam 2 ostatnie razy... Czasem dostawaliśmy gratisy, z których piesek bardzo był zadowolony. Karmy zawsze przychodzą zapakowane w folię, trochę to nieekologiczne... ale raczej praktyczne. Ceny są, jak na mój gust, bardzo przystępne w porównaniu do "wiodących e-sklepów zoologicznych". Kontakt bardzo miły. Generalnie polecam, choć ten czas dostawy nieco mnie irytuje (może dlatego, ze o żarełku przypominam sobie, jak już dno zaczyna świecić w worku, ale z moim żarełkiem jest w sumie tak samo ;D).
-
W jakim wieku szczeniak powinien się przestać załatwiać w domu?
socurek replied to a topic in Nauka czystosci
Wszystko wybaczam :) powiedzcie mi tylko jak jej wytłumaczyć, że akurat legowisko nie jest miejscem do siurkania? Bo wszystkie miejsca gdzie dotychczasowo spał sobie Norek są dokumentnie zasiurane...