Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Pojechaliśmy, sprawdziliśmy i Miszę... zostawiliśmy :lol:. Nowy domek cechuje m.in.: - ponadprzeciętna wrażliwość - empatia - odpowiedzialność - cierpliwość - duże doświadczenie Już kilka minut po dotarciu do nowego domu, wiedzieliśmy, że to TEN dom. Pan nie potrafił ukryć wzruszenia, jakie wyraziście malowało się na jego twarzy... Duży dom ze sporym ogrodem, gdzie Misza będzie pełnoprawnym członkiem rodziny. Posłanie Miszy zostało umieszczone tuż obok łóżka ;). Psiak złapał doskonały kontakt z domownikami. Na nas nie zwracał uwagi (małpa jedna :razz:). Pojadł nieco przysmaków, pobawił się miską, a na koniec przyniósł poduszkę z drugiego pokoju, której nie chciał dobrowolnie zwrócić ;). Wywalał się "do góry kołami", a Pan pieszczochował się z nim na dywanie. Bardzo dobry dom - nic dodać, nic ująć... Odnieśliśmy wrażenie, że Misza trafił na warunki i ludzi jakich potrzebował. W mieszkaniu czuł się jak ryba w wodzie - tak jakby mieszkał w nim od zawsze. Po solidnej porcji wygłupów legł na dywanie i zaczął podsypiać. W samochodzie też zachowywał się wzorowo. Żadnego strachu, czy choroby lokomocyjnej. Misza kompletnie ignoruje głośny huk (petardy itp). Jutro zostanie przetestowany na okoliczność "demolki", ponieważ zostanie sam w domu na okres 3 godzin (nigdy raczej nie zdarzy się, aby pozostał sam na dłużej). Uprzedziliśmy, aby co cenniejsze rzeczy zostały zabezpieczone, ponieważ my również nie wiemy wiele o jego nawykach.
  2. Jutro zawozimy Miszę do Milanówka pod Warszawą. Zamieszka w domu z ogrodem, jako pełnoprawny członek rodziny. Państwo mieli wcześniej ONka, który odszedł mimo długiego leczenia. Z rozmowy wynika, że wszystko będzie O.K., ale na miejscu ocenimy sytuację i w razie najmniejszych wątpliwości wstrzymamy się z adopcją. W międzyczasie zgłosił się kolejny fajny domek, który pozostaje w odwodzie ;). Tak jak pisałem - niech żałują Ci, którzy nie zdecydowali się wcześniej...
  3. Dziś poznałem prawdopodobną historię Miszy... Kilka tygodni temu został "wysadzony" z samochodu, w sąsiedztwie niedaleko położonej wsi. Przez kilka dni błąkał się po okolicy, aż pewien gospodarz zdecydował się go przygarnąć. Kiedy udusił mu kilka kur, oddał go innemu gospodarzowi. Niestety, sytuacja powtórzyła się. W efekcie został wywieziony i wypuszczony na obrzeżach naszej miejscowości. Przybłąkał się do sąsiadki, która lubi psiaki, ale jej suka (również ON) nie potrafiła zaakceptować intruza. Ponieważ w okolicy nie jest tajemnicą, że pomagamy psiakom w potrzebie, trafił do nas. Z powyższego, oraz z zachowań Miszy, wnioskuję, że: - na początku mieszkał w domu (zachowanie czystości, warowanie pod drzwiami, zaglądanie do okien itp). - ma jakąś "wadę", która zdecydowała o jego pozbyciu się (ponadprzeciętny temperament, demolka czy np. nieakceptowanie innych psów, czy zwierząt gospodarskich?) - "nienaturalny zapach" pozyskał w ciągu ostatnich tygodni, kiedy pomieszkiwał u rolników, ew. poprzedni właściciel nie dbał o niego totalnie..
  4. Nasz bohater Cywil-Misza dwojga imion (pierwsze otrzymał na odległość od Ani, a ja już w tym czasie wołałem go po swojemu - co słychać na filmie), jest naprawdę fantastyczny ;). Nie uskarża się, mimo, że jest na uwięzi (naprawdę nie mamy gdzie go umieścić). Ma wilczy apetyt. Ma też małego bzika na punkcie wywracania miski z wodą :razz:. Głos ma potężny, co w połączeniu ze słuszną posturą musi budzić respekt. Jest młody, ale jak na swój wiek bardzo zrównoważony. Rzecz jasna lubi się bawić, ale można nad nim spokojnie zapanować. Wycwanił się i kiedy go puszczam luzem, niechętnie pozwala sobie ponownie zaczepić smycz (raczej długą linkę). Kiedy jednak go przechytrzę, absolutnie nie wyrywa się, tylko posłusznie idzie przy nodze. Jeszcze nieco ciągnie i potrafi szarpnąć, ale to kwestia kilku dni i będzie chodził idealnie. Nie cierpi zamknięcia w kojcu. Robi wszystko, żeby się z niego wydostać. Moim zdaniem mieszkał w domu (np. w garażu, albo jakimś podpiwniczeniu). Doskonale wie, do czego służą drzwi. Podchodzi, wpatruje się w nie znacząco, ale na klamkę nie skacze. Z całą pewnością nie był kanapowcem, ponieważ niezbyt przyjemnie pachnie :cool3:. Lubi jazdę samochodem - sam do niego wskakuje. Szukamy DS dla tego kawalera...
  5. A ja dorzucę link do filmiku z tym przystojniakiem: [url]http://www.youtube.com/watch?v=IPtiJxNc7cI[/url] Psiak jest naprawdę super. Jest inteligentny i ma ogromny potencjał. Błyskawicznie się uczy. Zwróćcie uwagę jak reaguje na odwołanie. Kocha ludzi (mimo wszystko...). Psów (samców) raczej nie :razz:. Na szczęście nasz ślepaczek Jurand do niego nie startuje, a Bonus udaje, że go nie widzi (mądre psisko) ;). Na Allegro ma sporo wyświetleń i mam nadzieję, że wpadnie komuś w oko. Aby wyeliminować potencjalnych pseudo, napisałem, że jest wykastrowany, ale tan naprawdę to raczej nie jest :razz:. Poniżej link do aukcji: [url]http://allegro.pl/owczarek-niemiecki-mlody-sliczny-w-dobre-rece-i1422648879.html[/url]
  6. Jakby co, poniżej wklejam tekst autorstwa TZ-ki. W razie potrzeby możesz go dowolnie modyfikować "Zagłodzona Saba wyrzucona w środku zimy... Zimowy wieczór, śnieg, mróz, mało uczęszczana wiejska droga. Środkiem drogi biega wystraszona, zdezorientowana, przeraźliwie chuda nieduża sunia. Biega oszalała z zimna i strachu, ogonek pod brzuszkiem, pupa przy ziemi. Na szyi ma ucięty sznurek. Zapewne jakiś "katolik" robił świąteczne porządki i psina okazała się zbędnym śmieciem... Sunia miała jednak wiele szczęścia, drogą z pracy wracała kobieta i widząc chude, prawie zamarznięte nieszczęście, pochyliła się nad nią... W rezultacie Saba (takie imię dostała) zawędrowała do domu tymczasowego prowadzona na szaliku. Przez tydzień nie miała siły nawet chodzić, tak była słaba. Obecnie biega, jest radosną, cudowną suczynką, bardzo spragnioną pieszczot. Szukamy dla niej prawdziwego Człowieka o dobrym sercu, który pokocha ją i nigdy nie porzuci. Saba ma ok. 8 miesięcy, jest wielkości "pod kolano", ma obcięty ogonek, krótką sierść. Ma przepiękne, mądre, wielkie czarne oczy. Jest bardzo przyjazna, pieszczocha, bardzo ufna i posłuszna."
  7. Tutaj jest nowy filmik... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=72tnzgqP5tA[/URL] ... a dalej kilka wybranych kadrów z niego. Dopiero zauważyłem, że Sabunia potrafi postawić uchale :lol:. To wyjątkowo miła i wdzięczna sunia. Ma niespożyte pokłady energii. Biega z niesamowitą lekkością - prost unosi się w powietrzu. Jest bardzo skoczna. Doskonale radzi sobie z największymi zaspami, nad którymi dosłownie "fruwa". W zabawie potrafi przeskakiwać nad innymi psiakami. Ze względu na przycięty ogonek, a przede wszystkim lekkość i zwinność, przypomina młodą sarenkę ;). [URL="http://img228.imageshack.us/i/image6fo.jpg/"][IMG]http://img228.imageshack.us/img228/5243/image6fo.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img821.imageshack.us/i/image5ow.jpg/"][IMG]http://img821.imageshack.us/img821/2813/image5ow.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img834.imageshack.us/i/image4re.jpg/"][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/6933/image4re.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img151.imageshack.us/i/image3vf.jpg/"][IMG]http://img151.imageshack.us/img151/6882/image3vf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img524.imageshack.us/i/image2atd.jpg/"][IMG]http://img524.imageshack.us/img524/5727/image2atd.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img210.imageshack.us/i/image1vk.jpg/"][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/518/image1vk.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img207.imageshack.us/i/image7ii.jpg/"][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/2981/image7ii.jpg[/IMG][/URL]
  8. Benia się śmieje, czyli o tym, jak to fokador koszewnicki stał się "marszczynosem"... [video=youtube;VLHkJWKKiQs]http://www.youtube.com/watch?v=VLHkJWKKiQs[/video]
  9. Dzięki Sylwia. Właśnie niedawno otrzymałem zakupiony aparat, więc już niebawem zrobię jej kilka fajnych fotek, a może i jakiś filmik. Opis jest już gotowy i prześlę Ci go ze zdjęciami.
  10. Od 19 grudnia Murzynek jest w swoim domku w miejscowości Polków-Sagały, ok. 20 km od nas :p Nie pisaliśmy wcześnie, aby nie zapeszyć. Teraz możemy już napisać, że Murzynek jest szczęsliwy i jego nowi Państwo również. Niuniek jest psiakiem domowym,śpi w domu, razem z dwoma kotami, ma własny tapczanik. Do wybiegania duża solidnie ogrodzona posesja. Miał być bardziej psiakiem Pani, ale upodobał sobie Pana. Chodzi za nim wszędzie, zagania konie (Pan Bogdan ma stadninę koni), zaprzyjaźnił się ze źrebaczkiem Barankiem. Pan Bogdan nie może wyjść z podziwu co to za mądry i wdzięczy psiak i jakim cudem ktoś go wyrzucił. Mamy zaproszenie do odwiedzin, z czego w najbliższym czasie na pewno skorzystamy. Równie dobrego domku szuka jeszcze ok. 10 miesięczna Saba.
  11. Słowo się rzekło... Edward (do niedawna jeszcze Fafik ) ma się wyśmienicie. Jest oczkiem w głowie państwa i ich córeczki. Brane były pod uwagę różne opcje miejsca do spania dla Fafika (typowe legowisko, mini-domek, itp.) a skończyło się na tym, że Edi śpi... hmm... w łóżku :lol:. Pan powiedział, że psiak tak ładnie prosił, aż wymiękli... Prawie zawsze potrzeby załatwia podczas spacerku. Odwiedził już weta i po ogólnych oględzinach został drugi raz odrobaczony. W sobotę czeka go ostatnie szczepienie. Naprawdę fajny domek trafił się Faficzkowi, podobnie jak pozostałym szczeniorkom. Chciałbym zobaczyć teraz minę zwyrodnialca, który skazał je na pewną śmierć :shake: :mad:. Tylko czy ludzie tego pokroju rozumieją cokolwiek...
  12. Dziś skontaktujemy się z domkiem Fafika-Edwarda i napiszemy co u niego. Reszta psiaków jest pod "kuratelą" Recuanzs. Mam nadzieję, że niebawem napisze co u nich słychać. Sami jesteśmy bardzo ciekawi.
  13. Póki co nie było rozsądnych propozycji adopcji Murzynka. Kilka zdjęć Saby postaram się niedługo wrzucić. Dziękuję Ci Sylwia za pomoc.
  14. Cieszymy się razem z Wami, że Wika tak szybko zaaklimatyzowała się w nowym otoczeniu. To prawdziwa mądrala, która potrzebuje kontaktu z człowiekiem i zainteresowania z jego strony. Z różnych względów nie mogliśmy jej tego zagwarantować w stopniu, w jakim tego potrzebowała, dlatego tak bardzo zależało nam na możliwie szybkiej adopcji (jednak nie za wszelką cenę). Fajnie jest przeczytać, że psiak, który jeszcze niedawno koczował pod gołym niebem, zamieszkał w kochającym domu... Wielkie dzięki Daroth.
  15. Datoth z Wiką szczęśliwie dotarły do domu. Myślę, że za jakiś czas sama opisze pierwsze wrażenia.
  16. Wika już ze swoją Pańcią jedzie do nowego domu... Pewnie jest zaskoczona nową sytuacją, ale mam nadzieję, że już za kilka dni będzie znów sobą i dostarczy swoim opiekunom wiele radości.
  17. Co prawda zdjęcia przesłałem już nieco wcześniej, ale były małej rozdzielczości (adoptowane do ogłoszeń i forum). Jeśli zaś chodzi o zdjęcie z Twojego avatarku, to było ono powodem małego zamieszania... Za nic nie mogłem się dogadać z pewnym gościem, który twierdził, że piesek jest za kratami. Byłem już prawie przekonany, że to jakaś pomyłka. Tak czy inaczej, kiedy TZ-ka pociągnęła nieco zainteresowanego za język, okazało się, że z powodu wyjazdów, poprzednie psiaki oddawali komu popadnie, a po powrocie brali kolejnego. Najciekawsze jednak jest to, że nie widzieli w tym nic złego :shake:. Z ostatniej chwili: Wika jedzie pociągiem do Kielc, skąd dalej podróżować będzie samochodem ze swoją Pańcią...
  18. Chętnie bym pomógł, ale sam mam dwie znajdy, o które póki co nikt nie pyta...
  19. [quote name='elmira'](...)A zdradzisz, co to za plan "B"? czy boisz się, że Wujek z Ciocią przeczytają?;)[/QUOTE] Ech Ci ludzie :mdleje:. A uważają się za takich mądrali :razz:. Przecież dalej napisałam, że... przyjdzie przywyknąć :lol:. Hmm... a może ja naprawdę jestem wyjątkowo mądra :p. Innego wytłumaczenia nie widzę :eviltong:.
  20. Daroth, witaj na forum. Teraz już wiesz, gdzie będziesz zamieszczać relacje z postępów Wiki, suto okraszone fotkami naszej pannicy ;).
  21. [quote name='elmira']Nie da się Beniu wyleczyć:). Szkoda malutka twojego stukania w klawiaturę.[/QUOTE] A ja naiwna miałam nadzieję :roll:. Na szczęście w zanadrzu mam jeszcze "plan B"... :p ... przyjdzie przywyknąć :eviltong: A jeśli chodzi o to stukanie w klawiaturę... Lubię to robić, dlatego żadna siła mnie nie zmusi, żebym przestała :evil_lol:.
  22. A ja chciałbym Tobie sznaucerze-wspak ;) podziękować za wszystko co dla nich zrobiłaś...
  23. To znowu ja - Benia :p. Kochane ciocie. Sprawa jest poważniejsza niż myślałam... Nie tylko wujek jest coś nie teges... teraz ciocia przywlokła do domu kolejną goowniarę. Mnie to już łapy opadają jak patrzę na to wszystko... Wy jesteście takie bardziej światowe, to może pomożecie mi coś na to zaradzić. Słyszałam, że są takie domy, gdzie jedni oduczają innych robienia różnych złych rzeczy. Do takiego jednego domu to wysłałabym dwóch naszych sąsiadów zza płota :mad:. Nie lubię ich strasznie, ale jak ich lubić, kiedy do nich nie dociera normalna psia mowa. Szczekamy do nich co i rusz, a oni tylko chwieją się i po swojemu coś odszczekują. Mówię Wam, normalnie obciach. Po ludziach to ja bym się czegoś więcej spodziewała, ale nie każdy jest taki mądry jak, nie chwaląc się, ja :p. A, bo zapomnę w końcu po co dziś piszę :roll:. Chodzi o tę Sabę (imię jak imię - moje i tak ładniejsze)... Nie dość, że z pozostałymi mam pełne łapy roboty (najbardziej to z tym czarnym kudłatym Murzynem), to jeszcze z tą małą siksą muszę się teraz użerać. Nie powiem, trochę nawet rozumie, ale i tak czasem muszę pokazać kto tu rządzi :razz:. O jejku, dobrze, że Dorka nie umie czytać, bo by się wściekła. Ona myśli, że jest z nas najważniejsza, a ja nie chcę się z nią łapać za kudły, dlatego nie wyprowadzam jej z błędu. No bo wiecie, ona niby rządzi, a ja i tak robię swoje. Dorka to takie cielątko raczej i łatwo ją zrobić w bambuko (nie jestem pewna co to znaczy, ale nieraz słyszę jak wujek tak mówi). No więc tak - małą Sabę ustawiłam po swojemu i zaczyna chodzić jak po sznurku. Murzyna już wcześniej nauczyłam moresu. Jak ciocia zobaczyła, że moja nauka nie poszła na marne, wpuściła ich z nami do pokoju. Jejku, ale się bałam, żeby te gnojki czegoś nie zmalowały, bo wujek dałby eksmisję nam wszystkim. Nie wiem, czy udałoby się go przekonać, żeby przegonił samą młodzież :roll:. A na dworze zimno jak... nie wiem co. No dobra, bo znowu szczekam nie o tym, o czym miałam szczekać... No to powiedzcie mi drogie ciotki, czy są takie domy, gdzie potrafią wybijać z głowy różne rzeczy? Zafundowałabym takie wczasy cioci i wujkowi. Przez nas to oni od dawna nigdzie nie wyjeżdżali, bo zawsze muszą się nami opiekować. Należy im się to od nas, jak psu kość. Jakby udało się ich wyleczyć, nie musiałabym za każdym razem drżeć o to, czy nie wracają z kolejnym nieszczęściem. Wtedy to już byłaby pełnie szczęścia. Jak o tym pomyślę, to aż mi ślinka cieknie. Wszystkie patyczki (uwielbiam je) dla nas, psie ciasteczka, paróweczki i takie tam. Z nikim więcej nie trzeba byłoby się dzielić. Ale czy to możliwe :roll:. No powiedzcie ciotki, da się to wyleczyć?
  24. Cieszymy się bardzo z tego, że Kamunia-Suzi ma taki fajny domek. Dzięki Mirka za odwiedziny i super wieści. A ja chciałem tylko zakomunikować, że kto nie zdążył adoptować Wiki, niech ma pretensje do samego siebie ;). Tak, tak, Wikunia jest już w długiej podróży do swojego domku, z wieloma przystankami na mini-tymczasy :p. I tak, cały dzisiejszy dzień (12h) spędzi u TZ-ki w pracy. Następnie uda się do Radomia, aby tam przespać dwie nocki, a w piątek jest jej wielki dzień :lol:. Przyszła opiekunka odbierze ją w Kielcach, gdzie dowiezie ją moja nieoceniona TZ-ka :loveu:. Uprzedzam ew. wątpliwości - domek został uprzednio sprawdzony przez doświadczoną dogomaniaczkę. Zdecydowała o tym znaczna odległość,ponieważ domek jest w Czeladzi k/Katowic. Długo rozważaliśmy za i przeciw, ale ludzie wyglądali tak bardzo O.K., że po namyśle zdecydowaliśmy o tym, żeby zamieszkała z nimi. Żaden inny sensowny domek nie wyraził chęci adopcji suni. A przepraszam... Był jeden i owszem. Pojechaliśmy specjalnie do Brwinowa, żeby odwiedzić regularną pijacką melinę. Dwóch niezbyt zachęcająco wyglądających jegomości (no jeden to już rekord świata :cool3:) przywitało nas w progu. W tej samej chwili mój umysł zaczął kombinować, jak wyjść z tego "impasu" obronną ręką. Zanim to nastąpiło, TZ-ka przez grzeczność zdążyła zapytać, czy panowie mieszkają sami, na co jeden z nich wybełkotał, że jest jeszcze matka, ale... śpi (a trzeba Wam wiedzieć, że nie była to bynajmniej noc :roll:). Postanowiliśmy więc ulotnić się czym prędzej, tym bardziej, że woń, w której skąpane było całe mieszkanie, przyprawiała o... powiedzmy "zawrót głowy" :shake:. Tak więc wróciliśmy z dalekiej podróży, aby teraz zawieźć Wikę jeszcze dalej. Miejmy nadzieję, że tym razem wszystko dobrze się skończy... Dam znać co i jak. A ja już tęsknię za tym, sikającym w kuchni, gnojkiem... Kto teraz przytuli się do mnie w nocy? No tak, może w końcu sztuka ta uda się mojej TZ-ce :evil_lol:. Z ostatniej chwili: Wika jest niesłychanie grzeczna. Siedzi z TZ-ką w pracy jak trusia. Wszyscy nie mogą wyjść z podziwu, że szczeniak może być tak spokojny. Żartują sobie, że można by ją postawić na półce w charakterze maskotki :lol:. Po wyniesieniu na dwór natychmiast sika i po chwili dopomina się wzięcia na ręce. W podróży również nie ma najmniejszego problemu. Taki psiak to skarb. Mieliśmy w swojej historii trochę szczeniorków, ale z tak grzecznymi jak nasza trójka bohaterów, jeszcze się nie spotkaliśmy.
  25. A tutaj i nasz nowy nabytek - Sabunia: [URL=http://img528.imageshack.us/i/saba4.jpg/][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/2435/saba4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img220.imageshack.us/i/saba2.jpg/][IMG]http://img220.imageshack.us/img220/4238/saba2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img688.imageshack.us/i/saba6.jpg/][IMG]http://img688.imageshack.us/img688/382/saba6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img213.imageshack.us/i/saba1.jpg/][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/2314/saba1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img823.imageshack.us/i/saba.jpg/][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/1826/saba.jpg[/IMG][/URL] Sunia jest niewymownie wdzięczna za okazywane zainteresowanie. Łasi się i widać, że jest przy tym przeszczęśliwa. A teraz najważniejsze... Oboje z Murzynkiem zostali spacyfikowani i zmuszeni do zamieszkania w jednym pokoju z resztą naszych psiaków. Okazało się, ze kolejne czworonogi w mgnieniu oka z podwórkowców zmieniły się w kanapowców :lol:. Mamy to szczęście, że nasze ogony są bezkonfliktowe (troszkę marudzi najmniejsza Inka :razz:), ponieważ przy tak niskich temperaturach jakie obecnie panują, TZ-ka nie wyobrażała sobie, aby Murzynek i Saba mogły pozostawać dłużej na zewnątrz. Leżą teraz porozkładane - Murzyn na posłaniu, a Saba na fotelu, wywalając przy tym brzucha aż miło popatrzeć :p. Szczególnie ta ostatnia miała wiele szczęścia. Gdyby nie natknęła się na nią TZ-ka, prawdopodobnie nie przeżyłaby z głodu i wychłodzenia. Szukamy domków dla obu psiaków. Są naprawdę bezproblemowe. Potrzeby załatwiają na zewnątrz, niczego nie gryzą, a pierwszą noc w domu przespały bezgłośnie. Z całą pewnością nadają się nawet do mieszkania. A tutaj jeszcze króciutki filmik: [B] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=uGveuyHs0ik"]http://www.youtube.com/watch?v=uGveuyHs0ik [/URL][/B]
×
×
  • Create New...