Mam dobrą wiadomość.
Żona sama (nawet nie zdążyłem zacząc kombinować) poprosiła o pokazanie fotek psiaka :-) Naprawdę czuje że jesteśmy blisko tej decyzji, a najcięższe działa jeszcze nie zostały wytoczone. Sam nie wiem czy czekać do jutra na sunię czy kuć żelazo póki gorące.
Chyba jest dobry moment żeby zapytać o możliwość zabrania Collaka na próbe do nas, zakładając że żona postawi taki warunek. Zapomniałem że sunia ma cieczkę... W tym momencie taka próba i tak nie będzie miarodajna.
Tak czy tak musimy czekać.
Głowa do góry, myślę że jest b. duża szansa.
Jest już pózna godzina więc nie chcę niepokoic Cię telefonem (był wczesniej w wątku). Prosze zarezerwuj psiaka dla mnie do czwartku (w najgorszym wypadku). Jestem prawie pewny że będzie nasz.
Jeśli jednak w międzyczasie znajdziesz dla niego b.kochający domek to nie będę sie upierał. Dla mnie psów w schronach wystarczy, a zawsze jeden więcej bedzie po tej lepszej stronie świata. Mimo to nie ukrywam że Colak przypadł mi do gustu.