-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
W sumie mamy pewien pomysł, ale moglibyśmy go zrealizować dopiero w przyszłą środę. TZ-ka, która jest umiarkowanie rozpoznawalna w okolicy, ucharakteryzowana na wiejska kobitę (zupełnie nie jej styl - na samą myśl nie mogę powstrzymać śmiechu ;-)), w długiej, falbaniastej spódnicy, przylizanych włosach, w czapce na głowie i okularach, udałaby się do "gniazda os". Tutaj puściliśmy sobie wodzę fantazji i wymyśliliśmy taką oto historyjkę... [I]Nasz niepełnosprawny synek (typowa jazda po bandzie), który nie może chodzić, zobaczył kiedyś tego pieska przez płot i tak mu się spodobał, że od tamtej pory o niczym innym nie mówi, tylko że chce mieć takiego samego. Nie stać nas na kupienie bo mamy mało pieniędzy, ale pomyślałam, że może by Pan/Pani chciał go oddać, bo macie jeszcze kilka innych a my nie mamy żadnego. Niedługo będą urodziny małego (tutaj jedziemy po bandzie nr. 2 ;-)) i pomyślałam, że bardzo by się ucieszył - on jest taki biedny.[/I] Wóz albo przewóz. Jeśli ta mistyfikacja nie zadziała, to już nie ma innej opcji, tylko pozostanie wariant "B". Gdyby DT zwolnił się wcześniej, to i tak poczekalibyśmy te kilka dni - ponieważ TZ-ka jutro wyjeżdża, a ja w spódnicy będę podejrzanie wyglądać ;-). Co sądzicie o tym pomyśle? Nie jest przekombinowany?
-
[quote name='juliaikamil']pomysł fajny, ale co jak się nie zgodzą? chyba trzeba będzie od razu tej samej nocy go zabrać... chyba dobrze by było żeby "mama" poszła z jakimś dzieckiem, może jemu nie odmówią...;)[/QUOTE] To Ty chcesz jeszcze biedne dzieci w ten... hmm... niecny proceder mieszać :razz: A jak temu dziecku (rozumiem, że małemu) wytłumaczysz, że to tylko podpucha? Uważam, że jak do piekła, to tylko dorosły :roll: Z ostatniej chwili... Otrzymałem info, że pani z okolicy Sosnowca jest zainteresowana Tobiaszkiem, ale... W sobotę odbędzie się wizyta przedadopcyjna, gdyż w ostatniej rozmowie tel. wynikła pewna niepokojąca okoliczność, która wymaga sprawdzenia na gruncie. Czekamy zatem na pokontrolne wnioski. Tak czy inaczej, DT cały czas czuwa ;-) Teraz przyszedł mi do głowy pewien pomysł, na wypadek, gdyby DS okazał się coś nie halo. Wyedytował bym fotki Tobiaszka, usuwając tło, łańcuch, obrożę itp. i tak "spreparowany" psiak mógłby szukać szczęścia np. na Alledrogo, lub innych portalach ogłoszeniowych, bez ryzyka, że ktoś go skojarzy z jego aktualnym miejscem pobytu. Myślę jednak, że trzeba się z tym wstrzymać do soboty.
-
Odnośnie tolerowania innych psiaków - z całą pewnością jest przyzwyczajony do ich obecności na posesji. Nie pamiętam czy o tym pisałem, ale mamy też plan "C", czyli taki mniej "inwazyjny" ;-) Może uda nam się namówić kogoś mieszkającego daleko stąd, aby udał zainteresowanego przygarnięciem psiaka dla swoich dzieci, które przypadkiem go zobaczyły. Ponieważ jest na łańcuchu, pomyślał, że nie jest im "niezbędny". Nawet mógłby zaproponować odkupienie go za symboliczną flaszkę. Nawet, kiedy nie zgodziliby się na tę propozycję, po zniknięciu psiaka mogliby szukać wiatru w polu... Tylko skąd wziąć człeka z zacięciem aktorskim, coby nie wyłożył się już w pierwszym akcie ;-) Może któraś z ciotek podejmie się tej, skąd inąd, oryginalnej misji?
-
Rozmawiałem z [B]kisiaraf[/B] i przesłałem jej link do wątku. Prawdopodobnie pokaże psiaka osobie zainteresowanej adopcją. Najlepiej dla niego byłoby, gdyby od razu trafił do DS. Dobrze jednak, ze w razie czego mamy DT w odwodzie. Jeśli chodzi o potencjalny DT, to transport oczywiście bierzemy na siebie.
-
Weszliśmy w kontakt z lokalną organizacją prozwierzęcą (członkiem jest nasza znajoma), ale po zastanowieniu wstrzymujemy się z interwencją. Mogliby co prawda nasłać Policję, ale ci ludzie zostaliby tylko upomnieni i otrzymaliby nakaz wykonania budy. Problem w tym, że nie wierzymy w skuteczność takiego działania, a co gorsze, po złości mogliby się jeszcze wyżywać na psiaku (cóż... taka gmina...). Nawet jeśli w konsekwencji nie zastosowania się do powyższego polecenia, zająłby się tym prokurator, za żadne skarby nie uzna tego za znęcanie się nad zwierzęciem (to pokazuje wieloletnie doświadczenie). Dopiero nowa ustawa, która nie weszła jeszcze w życie, zabrania trzymania psa na uwięzi dłużej jak 12 godzin. Swoją drogą ciekawym jest, jaka przerwa wystarczy, aby 12-to godzinny countdown rozpocząć od początku... Wyobraźmy sobie tez, że będzie się to ciągnąć miesiącami, a zima nie będzie czekać... W odwodzie pozostaje wciąż plan "B", który w przypadku znalezienie jakiegoś, choćby tymczasowego lokum, wykonamy bezzwłocznie. Jeśli chodzi o hotelik, mam obawy o wypłacalność i problem ze zgromadzeniem deklaracji stałych (że o ich egzekwowaniu nie wspomnę). Na dogo nie jestem od dziś i wielu przykrych rzeczy doświadczyłem. Proszę też o nie proponowanie na PW kolejnej "pomocy" w formie płatnego DT, bo w moim przekonaniu jest to zwykła obłuda. Uznajemy z TZ-ką jedyne DT za zwrot karmy (najlepiej w naturze, do czego niniejszym się zobowiązujemy) i ew. opieki wet. Płatny DT to zwykły biznes i proszę nie mylić tego z filantropią... Nie po to wielu bezinteresownych ludzi angażuje swoje środki, czas i przede wszystkim serducho, aby ktoś inny zdeptał to, serwując bezduszne stawki za miesiąc pobytu psiaka w hotelu, skąd inąd dumnie zwanym "domem tymczasowym". Przepraszam za tę dygresję, ale takie jest moje osobiste zdanie, czy to się komuś podoba, czy nie.
-
[quote name='Jasza']Kisiaraf szukała szceniaka docelowo wiekszego, ma jakis dom na oku. Tylko Ona nie zaglada na Dogo - podesłałam Jej numer Gallegro.[/QUOTE] Dzięki. Dziś jest już zbyt późno na telefonowanie, ale jutro z rana będę próbować. A może znasz jej adres email, to napisałbym od ręki. Każda godzina to niewyobrażalne cierpienie małego, uwięzionego psa, którego miejsce jest u boku kochającego ludzia...
-
Jeśli chodzi o sugestię, że po zniknięciu tego psiaka, jego właściciele postarają się o innego, nie możemy tego wykluczyć, choć uważam, że nie jest to takie pewne. Wygląda na to, że "opiekują" się czworonogami pozyskanymi w sposób zupełnie przypadkowy. Podejrzewamy, że wzięli małą kuleczkę dla dzieci do zabawy, a kiedy psiak podrósł i zaczął forsować kiepskie ogrodzenie, uczepili go na łańcuchu. Kiedy z ukrycia obserwowałem domowników krzątających się po posesji, żaden z nich nie zainteresował się psiakiem, który popiskiwał patrząc w ich kierunku. Dotyczy to również małych dzieci, które prawdopodobnie już się nim znudziły. Jeśli ten maluch zostanie u nich na stałe, to co dobre w jego życiu, to już było...
-
To są jacyś cholerni zbieracze. Są u nich jeszcze inne psy w różnych miejscach posesji, wszystkie na krótkich łańcuchach, ale mają jakieś lichutkie budy... a ten mały koczuje przybity do ściany. Nie ma żadnego schronienia. Ogromny ciężki łańcuch, prawdopodobnie krowi... Mieszka tam jakiś osiłek tzw. "kark", jakieś małe dzieci (kilkoro), ok.16 letni chłopak, jakieś dwie kobiety... tyle, co zdołaliśmy zaobserwować... Psiaki nie są chude, boimy się, że oficjalną drogą nic nie zwojujemy... Jedyny pomysł, to zwinięcie malucha w nocy. Z jednej strony jest trochę obniżone ogrodzenie... Rozważaliśmy spytanie ich czy nie chcą oddać psa, ale jeśli odmówią to jesteśmy spaleni... ludzie nas znają. Myślę, że innego sposobu nie ma. Chcemy wyrwać choć szczeniorka, bo on jest jeszcze dzieckiem i jest w najgorszych warunkach.
-
Tu TZ-ka Tomka. Napisaliśmy do Vivy. Mały potrzebuje pomocy i schronienia natychmiast!!! Jesteśmy gotowi jechać i zabrać go w nocy, ale musimy mieć dla niego tymczas. Ze względu na to, że mieszkamy w sąsiedniej wsi, a wszyscy wiedzą, że pomagamy psiakom, podejrzenie padnie od razu na nas, a boimy się o swoje 8 ogonków... To średniej wielkości szczeniuś. Foty były robione z ukrycia, a potem zbliżane, dlatego wydaje się dość spory. W rzeczywistości jest średniakiem, ale z całą pewnością jeszcze sporo urośnie. Ludzie, ten mały nieszczęśnik jest PRZYBITY łańcuchem do ściany domu!!! Nie ma ŻADNEGO schronienia. KTO DA TYMCZAS MALUCHOWI Z ŁAŃCUCHA???????? On nawet nie może się ruszyć, ten łańcuch jest cięższy od niego!!!!! Pomóżcie!!!
-
Kiedy jakiś czas temu, w pobliskim miasteczku, zobaczyliśmy z TZ-ką szczeniaka w wieku ok. 3 m-cy, [B]na ciężkim krowim łańcuchu, uczepionego do ściany domu[/B], pomyśleliśmy, że to tymczasowy sposób na opanowanie jego żywiołowego charakteru. Obecnie psiak ma ok. 4 miesiące. Kolejna wizyta w tej okolicy i kolejny raz psiak na łańcuchu, bez jakiegokolwiek schronienia, choćby przed deszczem. A zima zbliża się wielkimi krokami. Każda kolejna wizyta i ciągle ten sam widok. Bywamy o różnych porach dnia i zawsze jest tak samo. Nie tak powinno wyglądać życie psiego dziecka. Przez ten czas psiak nieco podrósł (w kłębie ok. 30 cm), ale jednocześnie stał się bardziej przytłumiony. Większość czasu leży, tak jakby pogodził się ze swoim losem. Po sąsiedzku widać kilka wesołych psiaków, dokazujących miedzy sobą, a nasz bezimienny bohater tkwi uczepiony na krowim łańcuchu. Chcielibyśmy mu pomóc, ale warunkiem jest zapewnienie mu choćby DT, gdyż nie możemy go zabrać do siebie. Jedynym sposobem pomocy temu psiakowi jest zabranie go bez zgody właścicieli. Ponieważ nasze miejscowości sąsiadują ze sobą, podejrzenie od razu padnie na nas. Musi trafić wprost z łańcucha do nowego domu, choćby tymczasowego. Z tymi ludźmi nie da się dogadać - wiemy to z wywiadu środowiskowego. Jedynym sposobem jest zabranie szczeniaka nocą. Zapewniamy transport. Osoby mogące pomóc, prosimy o szybki kontakt 600 870 225 lub 604 637 412. Wspólnie sprawmy, aby akcja "Zerwijmy łańcuchy" nie była tylko pustym sloganem... Tutaj króciutki filmik z maluchem: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=wDzbAxK4rQY[/URL] Jakieś pomysły na imię dla tego chłopaka? [B]Aktualizacja 01.04.2012[/B] [B]Tobi odebrany interwencyjnie od chauwy. Szczegóły na wspólnym wątku z Kiko, począwszy od str. 10.[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/218359-Kiko-i-Tobi-ofiary-DT-chauwy-%21%21%21%21-Przygarni%C4%99te-przez-mestudio-czekaj%C4%85-na-DS-%21%21%21/page10[/URL] [URL="http://img703.imageshack.us/i/74001502.jpg/"] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/861/74001502.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img843.imageshack.us/i/22850894.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/5139/22850894.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img683.imageshack.us/i/53631089.jpg/"][IMG]http://img683.imageshack.us/img683/4757/53631089.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img10.imageshack.us/i/52500603.jpg/"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/3300/52500603.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img35.imageshack.us/i/71431630.jpg/"][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/8594/71431630.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img843.imageshack.us/i/64698138.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/3589/64698138.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img838.imageshack.us/i/72160126.jpg/"][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/7179/72160126.jpg[/IMG][/URL]
-
"Łateczka zgasła w schronisku,Zuzia już w domku."
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
<'> <'> <'> -
Witajcie. Dupcia Jurandka już ok, ale za to wdało się jakieś przewlekłe zapalenie zatok i walczymy z nim z przerwami od kwietnia. Obecnie poszedł wymaz z noska do Warszawy do laboratorium, żeby stwierdzić co to za uparta bakteria. Nasz niunio ciągle ciąga noskiem i bardzo go to męczy. Lekarz stwierdził, ze to może być wszystko. Począwszy od zębów, skończywszy na nowotworze... mamy jednak nadzieję, że to inna przyczyna niż to ostatnie. Poza tym, że jest zmęczony, bo zatkany nosek mu nie daje pospać, to ma apetyt. Sił coraz mniej, nie jest tak ruchliwy jak rok temu, ale składamy to na karb wieku. Dużo sobie odpoczywa, na górze ma spokój, żaden psiak go nie niepokoi. Zdjęcie Juraśka w budce, w której spędzał gorące dni (chwilowo nie spędza, bo budka zajęta przez tymczasowicza Maksia) na stronie Beni. Zapraszamy, podaję link http://www.dogomania.pl/threads/133434-Beniowe-opowie%C5%9Bci-czyli-fokador-quot-marszczynos-quot-koszewnicki-i-jej-zwariowana-rodzinka.?p=17533685#post17533685
-
Inka, nasz rottek :-) [url]http://img716.imageshack.us/img716/3889/inka2.jpg[/url] a tu na fotelu w naszym pokoju [url]http://img51.imageshack.us/img51/2921/inkanafotelu.jpg[/url] Bonusek, którego kochają wszystkie dziewczyny :eviltong: [url]http://img825.imageshack.us/img825/7316/bunusek1.jpg[/url] a tutaj poznajecie? To ja, Benia [url]http://img841.imageshack.us/img841/8448/benia1.jpg[/url]
-
Nasza plaża po świerkiem, nad stawem: [url]http://img14.imageshack.us/img14/1285/obraz007zo.jpg[/url] Saba na rowerze wodnym, na razie na trawce :-) [url]http://img853.imageshack.us/img853/3573/obraz008ac.jpg[/url] a tu nasz staw, teraz wygląda trochę inaczej, bo był czyszczony, jest więcej miejsca do pływania i czysta woda :-) [url]http://img171.imageshack.us/img171/3426/staw1w.jpg[/url]
-
Hau dobry wszystkim! Tu Benia. Wiem, że nie pisałam długo i wujek zdjęć nie wstawił, ale wujka ciężko się doprosić więc może ciocia wstawi. No ale u nas ciągle coś się dzieje ciekawego. Nie ma czasu na pisanie, bo trzeba pływać w stawie :cunao:i z ciocią na rowerze wodnym i jeszcze trzeba wychowywać te młodsze... aaa bo Wy nic nie wiecie. Ciocia z wujkiem poszli tydzień temu na grzyby. I przynieśli dwa. Pieczarkę w łatki, którą nazwali Emi oraz rudego Maślaczka czyli Maksia. Ja myślałam, że grzyby to trochę inaczej wyglądają, a one mają futerko...:-o Emi siedziała pod naszą bramą i prosiła o domek podając łapeczkę i ciocia ją zaprosiła do środka. A Maksio biegał polną drogą z powrozem na szyi, był bardzo wycieńczony. No i w związku z pobytem naszego kochanego wujcia i ciotuni na grzybach, jest nas teraz dziewięcioro :-) Ale Emi dziś jedzie do domu, do Podkowy Leśnej. Zresztą co ja będę mielić jęzorem, sami zobaczcie... P.S. Zapomnialam dodać, że Gucio jest już naszym rezydentem czyli zostaje :-) Został wydrylowany, ale od pierwszego dnia nie żałuje sobie :-), czuje się świetnie ;-)
-
LAKI prawie collak, potrzebny dom na wczoraj!!!
gallegro replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[quote name='luka1']Laki to niezwykły psiak i ciągle nie ma właściwego domu[/QUOTE] No cóż, z tego co zdążyłem zauważyć, dom w którym obecnie przebywa (choć tymczasowo), nie jest taki najgorszy ;-). Faktem jednak jest, że psiak zasiedział się w nim na dobre... -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='kado']Zdjęcia cudowne. Super by było, gdyby poprzedni Pan Kubunia mógł zobaczyć jaki piesio jest szczęśliwy:)[/QUOTE] Dobrze, że mi przypomniałaś, bo w poprzednim poscie zapomniałem o tym napisać... Otóż, poprzedni pan Kubusia na bieżąco otrzymuje jego fotki w formie drukowanej. Córka jego co i raz kupuje nowe ramki, w które Pan oprawia fotki Kuby. Jak tak dalej pójdzie, nie wystarczy miejsca na ścianach ;-). Za każde zdjęcie jest bardzo wdzięczny, a w dowód tego sprezentował Ani torbę cukierków ;-). Mimo słusznego wieku, "odgraża się" też wypadem na kawę ;-). >eloise, Kuba ma permanentne wakacje. Jeździ z Panem na tę działkę w sezonie prawie co tydzień. Miał chłopak szczęście... -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
...i jeszcze trochę fotek Kuby: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/577/zdjeciaojcusia1045.jpg/][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/6339/zdjeciaojcusia1045.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/696/zdjeciaojcusia1055.jpg/][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/1972/zdjeciaojcusia1055.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/35/zdjeciaojcusia1057.jpg/][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/4089/zdjeciaojcusia1057.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/3/zdjeciaojcusia1058.jpg/][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2333/zdjeciaojcusia1058.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/189/zdjeciaojcusia1034.jpg/][IMG]http://img189.imageshack.us/img189/4853/zdjeciaojcusia1034.jpg[/IMG][/URL]