Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Dopiero doczytałem... waży połowę tego co powinna...
  2. Pierwsze zdjęcie (ujęcie z góry) - masakra... Nie wiem jak Wy, ale ja na niektórych ujęciach widze już delikatna zmianę wyrazu jej pyszczka. A może tylko bym chciał... sam nie wiem. A Ninka jak Ninka, radosny szczenior - i całe szczeście. Sylwija, jeszcze raz gorące podziękowania za to, co wspólnie z TZ-tem robicie dla tych biednych suniek.
  3. [quote name='Mazowszanka'](...)W ten sposób psy nie do pokazania np.zagłodzone i chore zostają w zagrodzie.Gdyby sołtys miał obowiązek dostarczenia pełnej listy psów we wsi weterynarzowi chłopi musieliby je przyprowadzić.A weterynarz powinien być zobligowany do reakcji w przypadku zauważenia złego traktowania psa.(...)[/QUOTE] Wyśmienity pomysł !!! Tego nie trzeba nawet za bardzo uzasadniać, bo takie praktyki są niezgodne z prawem. Wystarczy uczulić na to gminę i zasygnalizować, jakimi sposobami można ten system "uszczelnić". Moim zdaniem powinno się zobligować władze gminy do przeprowadzenia spisu powszechnego psów. Przecież obecnie każda krowa jest zarejestrowana, więc chyba się da. Warunkiem skutecznego spisu jest jednak sprawna akcja, przeprowadzana w jednym czasie w wielu miejscach na raz (inaczej chłopi powiadomią sąsiadów). Mogą w tym pomóc wolontariusze, właśnie tacy jak my. Rozwijając temat... Może w XXI wieku, w kraju mającym niemałe aspiracje w strukturach UE, również i na wsi powinno się chipować psy? O ile wiem, to tylko kwestia funduszy. Cały system jest już wdrożony i z powodzeniem funkcjonuje prawie w każdym mieście.
  4. [quote name='abra43']Jeżeli taki wątek nie istnieje to byłoby dobrze go założyc napewno by to przyniosło jakies pozytywne rezultaty a co do księży u nas często prosi się księż żeby mówili o złym traktowaniu zwierząt i mówią[/QUOTE] Właśnie zaistniał ;-) [url]http://www.dogomania.pl/threads/216404-Edukacja-prozwierz%C4%99ca-spo%C5%82ecze%C5%84stwa-pomys%C5%82y-mile-widziane-[/url]) Może upadłem na głowę, ale... pomyślałem, że w czasie Mszy okresowo odczytywany jest jednolity tekst do wszystkich wiernych w całej Polsce. Dotyczy to m.in. listów sygnowanych przez Episkopat. Czasem ma to zasięg bardziej lokalny i dotyczy konkretnej Diecezji. A może by tak do samego Prymasa... Wyobrażacie sobie, jaka byłaby reakcja w tych maleńkich kościołach, na terenach zapomnianych przez ludzi i Boga... No kto jak kto, ale Prymas to raczej jest dla nich autorytetem. Gallegro - ktoś powie - nie rozpędzaj się... Spokojnie... póki co Watykanu [B]jeszcze[/B] nie zaczepiam ;-) Inny aspekt... Jeszcze nie tak dawno "czarni" w USA nie mieli prawa przebywać w niektórych miejscach razem z białymi. Minął jakiś czas, a jeden z ich potomków stanął na czele całego imperium. Póki co psiaki nie mają na co dzień wstępu nawet na dziedziniec kościoła, czy na cmentarz. Mam nadzieję, że dożyję takich czasów, kiedy nikogo nie zdziwi parafianin, stojący podczas mszy na dziedzińcu kościoła, ze swoim prawdziwym przyjacielem u nogi... Zwariowałem... od nas zależy, czy po tym słowie stanie wykrzyknik, czy choćby znak zapytania... Wracając do początku, czyli wspomnianego wątku - proponuję dalszą dyskusję na ten temat przenieść właśnie tam.
  5. No cóż, poniekąd byłem współpomysłodawcą tego wątku, więc choćby z tej racji powinienem zabrać głos ;-). W telegraficznym skrócie zasygnalizuję adresatów naszych "list życzeń": - kościół - szkoła - władze lokalne (głównie gmina). O sposobach dotarcia do nich, w kolejnych wpisach. Ponieważ sporo na ten temat pojawiło się w innych wątkach, swoje przemyślenia postaram się przekopiować również tutaj. Czekamy na kolejne propozycje/sugestie.
  6. [quote name='inga.mm']a może założc wątek edukacyjny? Obawiam się, że w powodzi różnych informacji dotyczących regionu sprawy edukacyjne sie tak wymieszają, że sam watek stanie sie nieczytelny albo któras z idei zostanie przytłoczona drugą[/QUOTE] Czytasz w moich myślach. Na dowód załączam link do innego wątku, gdzie prawie w tym samym czasie pisałem o podnoszonym przez Ciebie problemie (wpis 354): [url]http://www.dogomania.pl/threads/216117-HASZCZAK-i-jego-tragiczny-los.-S.O.S.!!!-POM%C3%93%C5%BBCIE-!!!/page15[/url]
  7. Wygląda na to, że również pod tym względem "daleki wschód" Polski odstaje od reszty. I nie ma, że "przyjdzie przywyknąć" - jak mawiał Pawlak ze wschodnich rubieży, jeno trza się brać do roboty. Jeszcze jedno... A co sądzicie o tym, żeby założyć osobny wątek, poświęcony właśnie problemom (nie)świadomości ludzi, w kwestii właściwego traktowania zwierząt. Można by tam wymieniać się doświadczeniami odnośnie akcji edukacyjnych, sposobów skutecznego wpływania na władze lokalne i tak szeroko komentowane relacje na linii kościół-zwierzęta. Mogłoby to stać się przyczynkiem do głębszej dyskusji na te jakże ważkie tematy. A może podobny wątek już istnieje? Jeśli ktoś napotkał podobną tematykę, bardzo proszę o info.
  8. Inicjatywę popieram w całej rozciągłości. Edukacja zdecydowanie TAK !!! Kościół, szkoła, władze gminy - moim skromnym zdaniem, właśnie od działań systemowych należy zacząć. Praca u podstaw - mozolna, wymagająca zaangażowania wielu ludzi i znacznych środków. Jeśli dobrze zorganizowana, w przyszłości może zaowocować znaczną poprawą warunków bytowych zwierząt. Musimy sobie uświadomić jedno - bez tego, nasze doraźne, aczkolwiek równie istotne, działania, nie wystarczą. Jeśli tylko uznacie, że mogę się do czegoś przydać - oddaję się do Waszej dyspozycji :lol:. Przepraszam, że tak ni z gruszki, ni z pietruszki, ale... czy dla kilku pierwszych osób są przewidziane jakieś nagrody? Może choćby po lizaku firmowym :evil_lol:
  9. [quote name='sylwija'](...)Vera wydaje się być bardzo mądrą, myślącą sunią, a Ninka - szczenior :D[/QUOTE] Vera dopiero zaczyna poznawać normalny świat i zdaje się jeszcze nie dowierzać temu, co ją spotkało. Prawdopodobnie myśli, że to bardzo długi sen, ale z każdym dniem powinna zacząć przyzwyczajać się do luksusów .-). Ninka za to nie zdążyła jeszcze popaść w apatię i otępienie, dlatego z mety zaczęła brać garściami z nowego życia...
  10. Niewykluczone, że mógł to być psiak z sąsiedniej miejscowości, który przywędrował tutaj za sunią w cieczce. Widywany był systematycznie przez ok. 10 dni, a od kilku już go nie widzieliśmy. Inny scenariusz zakłada, że ktoś się nad nim zlitował i przygarnął. Postaramy się zrobić wywiad środowiskowy.
  11. [quote name='Ewa Marta'](...)[B]My[/B] dostaliśmy herbatę i [B]ciasteczka[/B], nasze [B]psy wodę[/B].(...)[/QUOTE] Tiaaa, psiaki zawsze biorą w d..ę, nawet w kościole :cool3: :evil_lol: Dzięki Ewa Marta za link. Na pewno skorzystamy z tych info.
  12. Udałem się dziś specjalnie w miejsce, gdzie zwykle był widywany i nie znalazłem go. Przeszedłem całą okolicę wzdłuż i wszerz i nic... Zobaczymy jeszcze wieczorem, kiedy to zwyczajowo wędrował za kimś w okolicę naszej posesji, aby coś przekąsić.
  13. O ile wiem, św. Franciszek z Asyżu jest patronem zwierząt, czyli de facto, kościół nie odżegnuje się od tego, a zwierzęta są nierozerwalnie złączone z jego nauką. Nie widzę więc żadnego powodu, aby uchylać się przed jej głoszeniem, z pożytkiem dla tych bezbronnych. @Sylwija, czekamy na relację ze spaceru suniek po ogrodzie.
  14. Mam nadzieję, że Vera z Ninką wybaczą mi spamowanie na ich wątku, ale wszystko to ma służyć polepszeniu bytu ich pobratymców. Na początku chciałbym wszystkim uzmysłowić, że ci ludzie AUTENTYCZNIE nie mieli pojęcia, że robią coś złego. Pani tłumaczyła, że karmią ją "normalnie", a ona co raz przytyje (pewnie w ciąży), to innym razem chudnie... Nawet nie starali się tłumaczyć, że "karma" widoczna w misce, to wyjątkowo wersja "light" tylko na dziś. To pokazuje jak abstrakcyjnie niski poziom uświadomienia jest wśród ludzi na "zabitych dechami" wsiach. Idąc tym tropem oraz zahaczając o wątek psów w kościołach... Ponieważ świadomość samego kleru na wsiach jest relatywnie niska, postaramy się to choć nieznacznie zmienić. Już teraz, tą drogą, zwracamy się z prośbą o prezentowanie konkretnych parafii (z uwzględnieniem adresu i kontaktu telefonicznego), gdzie mają miejsce podobne msze. Mamy zamiar stworzyć swoiste kompendium wiedzy na temat relacji kościół-zwierzęta. Zapodamy to, co po niektórym opornym klechom (nomen-omen) na tacy, jako pozytywne przykłady (już nie pojedyncze precedensy) zabierania głosu przez kościół w słusznej sprawie, z naciskiem na piętnowania przez księży niewłaściwego traktowania zwierząt. Nie ukrywam, że najbardziej zależy nam na parafiach małomiasteczkowych i wiejskich, ale też każdy przykład będzie na wagę złota. Nasze memorandum uzupełnimy o materiały uświadamiające samych duszpasterzy, w postaci opisów konkretnych przypadków, w tym przykładowe zdjęcia (m.in. Very). Nakreślimy w punktach najważniejsze aspekty, które naszym zdaniem powinny znaleźć się w "kazaniu", ale pozwolimy na swobodną ich interpretację, aby nasz "lektor" nie poczuł się "ubezwłasnowolniony". Jeśli ksiądz będzie się zasłaniał prawem kościelnym, odpowiedzialnością wobec kurii, itp. zasugerujemy mu kontakt z kilkoma wybranymi parafiami, znajdującymi się na liście, aby u źródła zasięgnął informacji, jak to "obejść". Taki właśnie mamy plan działania na najbliższy czas. Jeśli udałoby się wspólnie opracować takie materiały i wydać w postaci broszury (ktoś na wątku wspominał coś o drukowaniu), można by tym oblecieć sporą część zacofanej "wschodniej ściany". Niechby choć co n-ty proboszcz zgodził się na taką prelekcję, kula śnieżna by ruszyła, pociągając za sobą inne parafie. Nie wiem, czy to na wiele się zda, ale nie przekonamy się o tym, jeśli nie spróbujemy. Patrząc dalekowzrocznie, następny etap to dotarcie do małych, gminnych szkół i władz gmin. Każdy bowiem może uczestniczyć w zwyczajnym posiedzeniu rady gminy, a po dopuszczeniu przez przewodniczącego, może również zabrać głos. Oczywiście, za każdym razem materiał powinien uwzględniać specyfikę jego odbiorców. @Jezabel, mam propozycję, abyś założyła oddzielny temat odnośnie planu powołania Dogo-Comando i różnych spraw około prozwierzęcych, gdzie moglibyśmy rozwijać kilka wątków, które pojawiły się w treści wcześniejszych wpisów. W innym przypadku, obie nasze śliczne niunie, zginą nam pomiędzy mizerną, wątpliwej urody, twórczością ;-) @Lika1771, wklejone przez Ciebie zdjęcia to skarb. Potrzeba nam ich jak najwięcej.
  15. Jeśli chcesz, abym przestał Ci wierzyć w cokolwiek ;), napisz jeszcze, że również same psiaki w niej uczestniczyły, choćby na dziedzińcu :crazyeye:. Jeśli jednak tworzone są podobne precedensy, to nam "wieśniakom" daje to potężny oręż do ręki w walce z wszechobecnym ciemnogrodem.
  16. [quote name='Nutusia']Ewa i stanowcze [B]"nie"[/B] - NIE UWIERZĘ! ;)[/QUOTE] No ale sama widzisz - nie dość, że małymi literkami, to jeszcze wzięte w cudzysłów. Przy Twoim gromkim NIE, to mały pikuś ;-)
  17. @Sylwija, czy sprawdzaliście jak zachowuje się Vera w otwartej przestrzeni (choćby na smyczy)? Ciekaw jestem jej reakcji na taki "duży, nowy świat". Fajnie byłoby też, gdyby udało się ją samą (ew. z Ninką) wypuścić na całą dużą posesję. A może robiliście takie próby? Jeśli tak, napisz o tym koniecznie. Qrcze, a zobaczyć w przyszłości Verę, pędzącą po zaśnieżonych, bezkresnych polach - bezcenne...
  18. [quote name='docha'](...) Na księdza jest sposób ( też małymi kroczkami ;)) Potrzeba dla parafii sponsora, wystarczy zakupić np. lichtarz w zamian za to, że edukacyjny plakat zawiśnie przy drzwiach kościelnych.[/QUOTE] Mierzę w coś bardziej radykalnego. Marzy mi się bowiem ksiądz grzmiący z ambony. Ale póki co takie rzeczy tylko w Erze... Nawiasem mówiąc, niedawno na innym wątku padło sformułowanie cyt. "własnie wróciłam ze mszy z psami" czy coś w tym stylu. Byłem tym tak zaskoczony i zdziwiony, że z tego wszystkiego zapomniałem dopytać o szczegóły. Co prawda chodziło o W-wę (Ursynów jeśli się nie mylę), ale aż nie chce mi się wierzyć, że to możliwe. Chociaż... skoro są msze dla kierowców, kiedy ksiądz święci, jakby nie było, przedmioty, to dlaczego nie miałby zrobić "ukłonu" w stronę, jakby nie było, naszych "braci" (choć mniejszych)? Czy ktoś może potwierdzić, ew. zdementować powyższe?
  19. [quote name='sylwija']miło było poznać gallegro i Ania-tygrysiczka :)(...)[/QUOTE] Cała przyjemność po naszej stronie ;-) Ninka śliczna, wesoła - jeszcze nie zdążyli jej "zaniedbać" :cool3: Vera ciekawa innego świata. Oczami wyobraźni widzę ją za kilka miesięcy... Będzie niezwykle urodziwą sunią. Jest przy tym mądra i zrównoważona, co stanie się dopełnieniem całości. Wymiziaj dziewczyny od nas :lol:
  20. [quote name='sylwija'](...)moim zdaniem właściwej edukacji brakuje w naszym społeczeństwie bardzo :( Suńki, jak nas widzą, machają ogonkami tak, że mało nie pourywają :) wygłodniałe obie bardzo, dzisiaj już ryż z mięskiem i marchewką był na śniadanie. Wydaje się, że dobrze się czują.[/QUOTE] Strasznie się cieszymy, ze sunieczki są już u Was, bezpieczne i szczęśliwe. Najbardziej wstrząsnęło nami to, że malamutka nigdy nie była spuszczona z łańcucha (od czasu kiedy trafiła do tego "domu"). Dowiedziliśmy się tego przy okazji pytania o możliwość kontaktu z innymi psami. Kiedy TZ-ka prowadziła ją do samochodu, na starym, wyprutym suwaku, uwalanym g....m, sunia wyrywała się i podskakiwała, jakby chciała zakosztować tego, czego była pozbawiona przez całe swoje życie... To niesamowita frajda, kiedy możesz przyczynić się do tego. W takich chwilach dopada mnie refleksja, że... dogomaniak to zwykły człowiek, który często nadludzkim wysiłkiem i nieludzkimi sposobami, poprawia to, co nibyludzie spieprzyli... A poniżej odniosę się do innej, baaardzo ważnej kwestii, o której wspomniał sylwija. Edukacja - o ile łatwiej o nią w dużych miastach, o tyle na wsiach, zwłaszcza tych "głębokich", jest to tylko hasłem w encyklopedii... Moim skromnym zdaniem wynika to z tego, że dla ich mieszkańców liczą się jedynie utarte przez wieki autorytety, jakimi bez wątpienia są - ksiądz, nauczyciel, a na końcu wójt. Dopóki żadna z tych osób nie przemówi do ich sumień i rozsądku, w swojej ciemnocie trwać będą na wieki... A dlaczego by tego nie spróbować zmienić? Można próbować, ale ręce opadają, kiedy natrafia się na ścianę niezrozumienia, a czasem nawet wyraźnej niechęci. Mało który ksiądz zechce angażować się w uświadamianie wiejskiej społeczności odnośnie właściwego traktowania zwierząt, bo zostanie odsądzony od czci i wiary. Kiedyś byłem umówiony z nauczycielką z pobliskiej szkoły, na spotkanie z dziećmi, celem uświadomienia ich odnośnie traktowania zwierząt, ale na dobrych chęciach się skończyło. Na wsiach kadra nauczycielska myśli zbliżonymi kategoriami co ogół mieszkańców. Wójt i radni również mają głęboko gdzieś uświadamianie mieszkańców gminy. Jedyne na czym się skupiają, to "zasady odławiania bezdomnych zwierząt" - taki był jeden punktów ostatniego posiedzenia naszej rady gminy. Na próżno byłoby doszukiwać się infio, np. o pogadance na te tematy, czy choćby jakiejś akcji plakatowej. Taka właśnie jest polska rzeczywistość wiejska, bo... taka gmina... EDIT: Wątek kościelny podniosłem (redagowałem) zanim ukazały się wcześniejsze posty traktujące o tym. Przepraszam za masło-maślane
  21. Chciałbym zabrać jeszcze głos w kilku kwestiach - głównie porządkowych, ale nie tylko. Po dokładnej analizie treści wątku uznałem, że pomimo edycji mojego postu, zawiera on tak dużo informacji naprowadzających (zdjęcia, komentarze itp.) na ślad naszej wczorajszej akcji, że albo wyedytujemy wszystkie zawarte w nich, bezpośrednio z tym związane, fragmenty, albo... pogodzimy się z tym faktem. W świetle tego, również wzmianka o Grupie Nieformalnej może nie być tym, co chcielibyśmy, aby przedostało się na zewnątrz. Proponuję dalszą dyskusje na temat rzeczonej Grupy potraktować tymczasowo, jako ułatwienie w komunikacji miedzy wieloma osobami na raz (swoista telekonferencja). Jeśli istotnie doszłoby do jakichś konkretnych ustaleń, treści "niewygodne" należałoby bezwzględnie usunąć z wątku. Korzystając z tego, że jestem przy głosie ;), chciałbym wyrazić swoją opinię na ten ciekawy temat. Osobiście widziałbym to tak, że wspomniana Grupa [B]Nieformalna[/B], nie do końca powinna taka być. Moim zdaniem, w jej skład powinna wejść przynajmniej jedna osoba, posiadająca odpowiednie uprawnienia do odebrania psa w majestacie prawa. Jest to nieodzowne, jeśli Grupa ta miałaby być skuteczną w działaniu, bez względu na okoliczności. Oprócz wspomnianej, "oficjalnej" osoby, w skład grupy powinien wchodzić negocjator (mile widziane zdolności aktorskie ;)), oraz osiłek, który w razie takiej potrzeby, pomógłby delikwentowi podjąć jedynie słuszną decyzję. Działalność tej Grupy powinna mieć charakter społeczny i bezinteresowny, ale aby nie byli oni obciążani dodatkowymi kosztami swoich działań (np. koszty dojazdu, wykupienia, zaopatrzenia w karmę itp), byłyby gromadzone na ten cel fundusze celowe. Podlegałyby one oczywiście ścisłemu rozliczaniu, a każda akcja wymagałaby wcześniejszego "pobłogosławienia" przez "szacowne gremium", wyłonione np. spośród doświadczonych dogomaniaków, tak aby nie dochodziło do nadużyć i nieuzasadnionych wydatków. Nawiasem mówiąc, taka grupa powinna powstać przynajmniej w każdym województwie. Ponieważ nie można wykluczyć, ze takowe grupy już istnieją (może nawet ktoś z odwiedzających wątek ma na ten temat wiedzę), to bardzo chętnie poznalibyśmy meandry ich działalności. Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat. Na koniec coś a propos... czy ma ktoś wiedzę na temat warunków i zasad zdobywania uprawnień, o których wspomniałem w swoim wywodzie. A może jest taka osoba, która zgłosiłaby swój akces do powyższego?
  22. [quote name='Jasza']?????????????????????? Nie wiem co napisać!!! Do Warszawy pojechać może Figu pewnie... A z Warszawy....napiszę do Gallegro![/QUOTE] Jeśli o mnie chodzi to bardzo chętnie, tylko, że... mam zupełnie nie po drodze. Mieszkam 70 km na wschód od Warszawy, więc musiałbym zrobić prawie drugie tyle km., co osoba jadąca prosto ze stolicy. Z ostatnich postów wnioskuję jednak, że pojawiła się jakaś opcja transportu. Napiszcie dokładnie jak z tym jest, bo z całą pewnością trzeba go przewieźć jak najszybciej.
  23. [quote name='MALWA'](...)jest coś w tej historii, co mnie bardzo martwi - otóż ten prosty chłop ze wsi może to zdarzenie opowiadać swoim sąsiadom. I nawet jeśli będzie im się wszystko zgadzać, to CI ludzie mogą zacząć nagminnie pozbywać się swoich zwierzat, chcąc tym samym uchronić się do zarazy (czytaj choroby ).(...)[/QUOTE] Masz trochę racji..., choć nie wydaje mi się, że ktokolwiek "pozbędzie się" psa, jeśli ten nie będzie wykazywał jakichkolwiek objawów choroby.
  24. [quote name='inga.mm'](...)Nie jest prawdą, że wsiochy to sama ciemnota. Potrafią netem posługiwać się, choć najczęściej moralność mają z piekła rodem[/QUOTE] Zapewniam Cię, że w tym konkretnym przypadku, poza wspomnianą moralnością, jest zgoła inaczej... Trzeba było widzieć nic nie mówiące oczy delikwenta, litry wypitego alkoholu wypisane na jego "zmęczonej" twarzy i "dom" oraz jego sąsiedztwo. W swoim życiu widziałem już wiele, ale ten przypadek jest jednym z tych skrajnych. O tym, że nie mają dostępu do neta, nawet nie wspomnę... Nie zmienia to jednak faktu, że ostrożności nigdy zbyt wiele.
  25. [quote name='Jezabel']Jeśli chodzi o szwagra tego człowieka nie ma tu mowy o tego typu działaniach ,,partyzanckich".(...)Tam są podobno 4 psy, 6 kotów, świnie i krowy. Swinie latem zjadają kore z drzew obok ich domu, bo nie dostają jeść. Krowy stoją cały dzień przywiązane do słupa telegraficznego bez wody. Wszystko chude przerażliwie. Planuję w tym tygodniu dokładnie sprawdzić w jakim są stanie, ile ich jest itp. A potem zawiadomienie gminy i wszystkich władz na tym terenie. Tutaj inaczej tego się nie da rozwiązać. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie radzcie, bo ja jeszcze chwilami i tak czuję się jak dziecko we mgle.[/QUOTE] Jeśli faktycznie skala tego procederu jest tak duża, nie widzę innej opcji jak interwencja w majestacie prawa.
×
×
  • Create New...