-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Jurand jest trochę chory, a jak chcesz wiedzieć coś więcej, to zajrzyj na jego wątek. A tak w ogóle to już mi łapy opadają z tej bezsilności... Nawet nie chce mi się szczekać o tym co wujek z ciocią znów wymyślili... Obejrzyjcie sobie filmik to wszystko będzie jasne. W każdym razie ja już sama nie za bardzo łapię o co w tym wszystkim chodzi... [video=youtube;AdzHPkqU6gY]http://www.youtube.com/watch?v=AdzHPkqU6gY[/video]
-
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='anouk92']Super!Super! Mam nadzieję że spotkam kiedyś Kubę na spacerze, a jak nie to sama go odwiedzę, hi, hi ;)[/QUOTE] O, byłoby fajnie. Pan jest nad wyraz kontaktowy, więc nie byłoby z tym większego problemu. Kiedy jego pan wyjechał na weekend, wszelkie obowiązki związane z opieką mad Kubą przypadły w udziale pani. Okazało się, że Kuba ma tyle sił i energii, że pani miała nieco problemu, żeby to opanować. Kuba ciągnie na smyczy, ale jest tylko kwestią czasu kiedy to doszlifuje. Kuba musi się porządnie wybiegać. Wyobrażam sobie jaki problem musiał z nim mieć jego poprzedni właściciel, który sam miał poważne kłopoty z poruszaniem. Tak na marginesie - Ania obiecała podesłać mu zdjęcia Kuby z jego nowego domu. Pan na pewno bardzo się ucieszy... -
Taki jest plan, ale wcześniej chcemy ustalić co jest głównym powodem jego niedomagań. Jeśli okaże się, że po bieżącej kuracji jego stan poprawi się, będziemy obserwować czy problem nie nawraca. Pierwsze symptomy powrotu podobnych dolegliwości będą sygnałem dla konieczności podratowania jego serducha. Dziś Jurand czuje się jakby nieco lepiej. W nocy sporo pokasływał i wydawało mi się, że odksztuszał wydzielinę. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni. Jeśli tylko nie będzie gorzej, do weta udam się w poniedziałek.
-
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Poniżej kolejna porcja fotek Kuby. Myślę, że za cały komentarz wystarczy jego nowa, prywatna podusia ;-) [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/9210/zdjeciaojcusia638.jpg[/IMG] [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/6863/zdjeciaojcusia634.jpg[/IMG] [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/6829/zdjeciaojcusia635.jpg[/IMG] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/267/zdjeciaojcusia637.jpg[/IMG] -
A no Jurand wiedzie spokojne życie, bez stresów, z dala od zgiełku. Ma swoje "królestwo" w sypialni na piętrze, gdzie nikt go nie niepokoi, nie każe mu gotować, sprzątać, zmywać etc. ;-) A tak poważnie, to zaczynają się problemy z jego zdrówkiem... Wczoraj odwiedziliśmy panią wet, która stwierdziła, że coś jest nie halo z oskrzelami i może to mieć charakter przewlekły. Przy okazji osłuchiwania okazało się również (wcześniej sygnalizowała to Tula), że i serduszko jest osłabione. Nie ma jakiejś tragedii, ale takie psiaki mają ponoć tendencję do problemów z górnymi drogami oddechowymi. Dostał kilka zastrzyków, a pozostałe będę dawał mu sam podskórnie (jakiś antybiotyk). Oprócz tego Flegamina i kontrola za kilka dni. Ogólnie Jurand czuje się dobrze (na tyle, na ile dobrze czuć się może ok. 100 letni człek ;-). Juranda wiek szacujemy na 16-17 lat. Od dłuższego czasu dokuczają mu stawy, ale co pewien czas z powodzeniem stosujemy kurację sterydową. Tyle tylko możemy zrobić w jego wypadku. A, i jeszcze jedno... Jeśli Jurandek trochę wydobrzeje, wybieramy się z nim na profesjonalne postrzyżyny. A co, chłopak musi ładnie wyglądać i już ;-).
-
Ja to zawsze mam przerąbane :placz: Wiecie co się stało... Ta szara małpa Saba zostaje z nami na zawsze. Ja już nie mam do wujka i cioci sił :oops: Zaraz zaraz, a może mi się to śni :crazyeye: Niech mnie ktoś uszczypnie... ałaj, nie tak mocno :cool3: Niestety, to nie sen... Najgorsze jest to, że ona strasznie interesuje się Bonusem. A przecież to mój chłopak jest i nie pozwolę sobie go odbić. On jest taki stateczny, opanowany i nie gryzie mnie bez powodu. A dzisiaj była ładna pogoda, więc weszłam do stawu. Nie piszę, że do wody, bo teraz wody w nim jest bardzo mało. Ale ja nawet tak wolę, bo kocham taplać się w błocie. Kiedy już wyszłam to wujek coś tam mruczał, że mnie nie lubi, ale ja i tak mu nie wierzę ;) No a potem musiałam filować czy aby Saba nie za bardzo spoufala się z Bonusem. Kiedy tak leżałam to wujek zrobił kilka zdjęć. Na jednym jest Bonus i kawałek tej wstrętnej Saby. Reszta to już tylko ja :p [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/4323/beniaireszta006.jpg[/IMG] [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/8585/beniaireszta010.jpg[/IMG] [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/4328/beniaireszta008.jpg[/IMG] [IMG]http://img864.imageshack.us/img864/5386/beniaireszta007t.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/3227/beniaireszta011.jpg[/IMG]
-
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Podejrzewam, że Bary kiedy był młody musiał wyglądać całkiem jak Kuba. Potem nabrał ciała i posiwiał mu pyszczek, ale i tak podobieństwo jest wyraźne. Podobno tyczy to również ich charakterów i upodobań (przynajmniej tych, które w tak krótkim czasie można było dostrzec). Zastanawiam się, czy Kuba ma kartę pływacką, ponieważ pan Jerzy swoim zwyczajem zabiera psiaka do łódki kiedy wędkuje na jeziorze. Bary to uwielbiał, a jak znam życie, z Kubą będzie podobnie ;-). Zakładam, że pan nie będzie odpływać zbyt daleko od brzegu, zwłaszcza zanim nie pozna jego zachowania w tak nietypowym miejscu. W zasadzie pies sobie poradzi w sytuacji krytycznej, ale gorzej może być z panem ;-). Powoli zaczyna się sezon wyjazdów weekendowych, więc zakładam, że i nasz Kubuś zaliczy takowy w niedalekiej przyszłości. Warunki tam będzie miał wymarzone. To się chłopak wyhasa za wszystkie czasy ;-). -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Kuba ma się świetnie. Po wieczornych obściskiwaniach poszedł spać, a rano wyszedł z panem na spacer. Po powrocie został sam w domu, ponieważ jego pan udał się po zakup wyprawki (obroża, smycz itp.). Kiedy pan Jerzy zbliżał się do mieszkania, usłyszał jego popiskiwanie. Po cichu podszedł do drzwi i zapukał/zadzwonił. W tej chwili rozległo się bardzo głośne i stanowcze poszczekiwanie Kuby. Pan nie spodziewał się aż tak ostrej reakcji i z mieszanymi uczuciami otwierał drzwi. Kiedy Kuba go zobaczył, stanął na tylnych łapach, przednimi zaś począł obściskiwać. Jęzora również przy tym nie żałował. Kuba pod tym względem również bardzo przypomina Barego. Państwo są bardzo szczęśliwi, a Kuba zdaje się podzielać ich radość z takiego obrotu sprawy. Na deser kilka fotek jakie otrzymałem niedawno (w sumie było ich bardzo dużo, ale wybrałem te "charakterystyczne"). Rzeczywiście, tylko siwy pyszczek Barego (miał już wtedy kilkanaście lat) odróżnia go od Kuby (poza innym klapniętym uszkiem i tuszą ;-)): [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/4282/bary1k.jpg[/IMG] [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/6937/bary2.jpg[/IMG] [IMG]http://img837.imageshack.us/img837/5741/bary3.jpg[/IMG] [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/4687/kuba1e.jpg[/IMG] [IMG]http://img573.imageshack.us/img573/1803/kuba2.jpg[/IMG] [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/3461/kuba3.jpg[/IMG] -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że tak "ni z gruszki, ni z pietruszki" i merytorycznie, ale porządek musi być. Przejechałem dokładnie 480 km, a koszt paliwa wyniósł 120 pln. Jedno jest pewne - warto było. -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
I jeszcze kilka: [IMG]http://img402.imageshack.us/img402/6934/akuba006.jpg[/IMG] [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/2152/akuba007.jpg[/IMG] [IMG]http://img862.imageshack.us/img862/5993/akuba010.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/2126/akuba011.jpg[/IMG] -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Kiedy wyjechałem od Murki, Kuba wydawał sie lekko poddenerwowany. Na dobre położył się dopiero po godzinie. Całą drogę był bardzo grzeczny. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, pan Jerzy czekał już przed bramą. Kiedy wypuściłem Kubę, aby poganiał i załatwił potrzeby, oniemiałem z wrażenia... Po chwili przebieżki Kuba wrócił do nas i dalejże obejmować i lizać swojego nowego pana. Po chwili to samo zrobił ze mną. Był przeszczęśliwy i sam nie wiedział w jaki sposób to swoje szczęście ma wyrazić. Kiedy chciałem pójść po wodę, żeby się napił, pan oznajmił, że zarówno wodę jak i miseczkę ma ze sobą (duży plus). Kuba wypił jej sporo, po czym zaserwował panu Jerzemu kolejną porcję buziaków. Obaj staliśmy jak zamurowani, bo takiego obrotu sprawy żaden z nas się nie spodziewał. Dwaj obcy ludzie (w drodze trochę z Kubą rozmawiałem ;-)) w nowym miejscu, po 3,5 godzinnej podróży, a Kuba zachowywał się tak, jakby nas znał wieki i witał po kilkudniowej nieobecności. Po podpisaniu umowy nadszedł moment rozstania (mojego rzecz jasna) z Kubą. Pan otworzył tylne drzwi i nie zdążył go zawołać, kiedy ten wskoczył na siedzenie i cały roześmiany czekał na dalszy rozwój wypadków. Kiedy Pan Jerzy usiadł za kierownicą, Kuba przeszedł na siedzenie obok i swoim sposobem zaczął się przymilać. Uznaliśmy, że bezpieczniej będzie zaczepić go smyczą do tylnego zagłówka, ale okazało się, że dokonanie tego w pojedynką jest praktycznie niemożliwe. Całusom i przytulankom nie było końca. Ktoś powie - gallegro trochę przesadza... Nic podobnego, choć faktem jest, że mnie samemu trudno byłoby uwierzyć w to, co widziałem na własne oczy. Kuba zachowywał się tak, jakby znał swojego nowego pana od zawsze. Jakby tego było mało, po zajechaniu do domu swoją panią przywitał równie wylewnie (w email'u pan Jerzy napisał cyt."jak starą znajomą"). Mam obiecane systematyczne informacje o postępach Kuby, suto okraszone zdjęciami. Tak na marginesie - okazało się, że Kuba różni sie jednak od swojego poprzednika, ponieważ jest jego... lustrzanym odbiciem. Bary miał klapnięte prawe ucho ;-). Poza tym jest łudząco podobny, wliczając w to ciemną plamkę na ogonie. Na koniec kilka zdjęć. Zwróćcie proszę uwagę na oczy Kuby. Ten błysk nie pozostawia cienia wątpliwości - Kuba jest szczęśliwy. Nawiasem mówiąc Pan Jerzy również miał błyszczące oczy, tyle, że ze wzruszenia... Fotki chronologicznie: [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/3289/akuba001.jpg[/IMG] [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/2421/akuba003.jpg[/IMG] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/6936/akuba004.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/1810/akuba005.jpg[/IMG] -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Gdybym był psem, chciałbym mieć taki dom jak Kuba... Póki co musi Wam to wystarczyć, ponieważ naszych 6 ogonów na 24 łapach pozostawione były same sobie na cały dzień. Jak trochę to ogarnę, zdam szczegółową relację. Będą fajne zdjęcia ;) -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Za chwilę wyjeżdżam. Kiedy odbiorę Kubę z hoteliku dam znać Ani, żeby napisała na wątku. Po przekazaniu Kuby sam opisze wrażenia ze spotkania z nowy opiekunem psiaka. Postaram się o kilka fotek. Tylko jedna rzecz może to uniemożliwić - moja dobra znajoma... ta... no... tego... jak ona się nazywa... już wiem, to SKLEROZA :lol: -
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Niestety, od godz. 10:40 całkowity brak kontaktu z Piotrem... Mam nadzieję, że nie oznacza to dalszych problemów ze zdrowiem... Pan dzwoni do nas i dopytuje kiedy Kuba przyjedzie, bo oboje z żoną siedzą jak na szpilkach. Ponieważ nie chcemy tego przeciągać w nieskończoność, wspólnie z Anią postanowiliśmy, że pojadę po Kubę za zwrot kosztów paliwa (niestety, obecnie jestem bez pracy...). Trochę pokrzyżuje to moje plany, ale chcemy być odpowiedzialni w stosunku do nowych opiekunów. Jeśli ktoś ma jakieś uwagi lub inne propozycje (np. transport okazyjny) odnośnie powyższego, proszę je przedstawić do godz. 9:30. Z zainteresowanym umówiłem się, że odbierze Kubę ode mnie z domu. W ten sposób uda mi się zaoszczędzić ponad 150km., a do przejechania pozostanie około 450km (w obie strony). Wyjazd jutro ok. 10-tej. -
Czy ktoś kontaktował się z "Irysek i Ania" z cytowanego wyżej wątku? Dodam tylko, że są to ludzie sprawdzeni, za których ręczę głową. Jeśli kontakt via PW będzie niemożliwy, mogę spróbować prywatnymi kanałami. Wolałbym jednak osobiście nie wywierać na nich presji...
-
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Czekam na wieści od Piotrka, o której kolega wyjedzie do Janowa. Napiszę. -
Biorę się za Allegro dla Cosmo. Pomyślałem, że przydałby się jakiś krótki, fajny filmik z maluchem do ogłoszeń. Czy ktoś mógłby w tym pomóc? Wystarczy przesłać surowy plik na mojego emaila (podam na PW), lub od razu wrzucić na Youtube.
-
Hmm... przed chwilą wpadłem na pewien pomysł... Zacznę od zaprezentowania wspomnianej wcześniej naszej Beni, łudząco podobnej do Mani: [IMG]http://i46.tinypic.com/2iudcg0.jpg[/IMG] Nie robię tego bynajmniej żeby się chwalić, ale podsunę Wam pewien pomysł... Poniżej link do znamiennego fragmentu wątku Beniuszki: [url]http://www.dogomania.pl/threads/133434-Beniowe-opowie%C5%9Bci-czyli-fokador-quot-marszczynos-quot-koszewnicki-i-jej-zwariowana-rodzinka./page11[/url] Na początek proszę przeczytać wpis nr 251, a następnie 284. Dalej już powinniście wiedzieć co z tą informacją począć ;-) Oczywiście to nic pewnego (minęło sporo czasu itp), ale chyba warto spróbować.
-
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
[quote name='anouk92']Gallegro niestety wpadek nie da się uniknąć:( Za nikogo nie powinniśmy dać sobie uciąć ręki.(...)[/QUOTE] Nie bez powodu napisałem [B]głupiej[/B] wpadki, czyli typowego falstartu. Rzeczą oczywistą jest, że nie wszystko można przewidzieć/wyczuć. Tak naprawdę o udanej (bądź nie) adopcji można mówić dopiero po... odejściu psa za TM... -
Mania jest wierną kopią (a może na odwrót ;-)) naszej Beni, która dwa lata temu znalazła się w identycznej sytuacji. Benia stała się członkiem naszej psio-ludzkiej rodziny i jest najmądrzejszym, najwierniejszym i najwdzięczniejszym stworzeniem pod słońcem. Mani życzę aby na swojej drodze spotkała TEGO ludzia...
-
Może mógłbym pomóc robiąc Allegro dla malucha?
-
Podsłuchałam jak wujek z ciocią mówili, że dziura w brzuchu jej zarosła. No i od paru dni Inka chodzi bez tej śmiesznej sukienki z kokardami na grzbiecie. A zdjęcia to wujek z ciocią robią, ale nie można się doprosić, żeby pokazali nas innym ciociom. Może w końcu tutaj zajrzą, a jak przeczytają to im się głupio zrobi i wsadzą je w końcu do watki, czy jakoś tak. Nie, nie... chyba raczej wrzucą na wątek czy coś w tym rodzaju :roll:. Tylko proszę się ze mnie nie nabijać... przecież nie muszę wszystkiego wiedzieć. Jak na zwykłego psa to i tak niegłupia jestem... przynajmniej tak mi się wydaje :eviltong:.
-
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
gallegro replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
A oto i czepialsko-nieufna ciotka we własnej osobie ;-) Wielkie dzięki za wizytę. Zależało nam na tym, aby to była osoba doświadczona, żeby wykluczyć głupią wpadkę. Jak się okazało, miałem nosa odnośnie domku (szczególnie pana). Pewnych rzeczy nie da się ukryć nawet via telefon, a inne z kolei czuć na odległość. Kuba miał szczęście być podobnym do swojego poprzednika. Niestety, niektóre psiaki muszą czekać na uśmiech losu wiele lat i czasem go nie doczekują... Tak na marginesie - aukcja Kuby zakończyła się wczoraj razem z aukcją naszej tymczasowiczki Saby. Ponieważ Kubie się udało, nie mogliśmy dopuścić żeby sunia była gorsza, dlatego... została z nami na zawsze ;-)