Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. [quote name='Ewa Marta'](...)Jurandowi udało się znaleźć na ostatnie lata życia wspaniałą przystań, pełną miłości i wyrozumiałości dla psiej nieporadności związanej ze ślepotą i starością.(...)[/QUOTE] Właśnie ta jego nieporadność mnie ujęła, kiedy zdecydowałem się go przygarnąć. Z tego też powodu staraliśmy się w dwójnasób wynagrodzić mu to, czego doświadczył od losu. I właśnie ta jego ułomność sprawia, że w tej chwili nie potrafię zapanować nad emocjami... Tak bardzo bym chciał, żeby mógł nas jeszcze zobaczyć, zanim uda się za Tęczowy Most... Jeśli nie teraz, to kiedyś...
  2. Jurand nieco się uspokoił. Leży na boku i spokojnie oddycha. Oddech jest jakby spowolniony. Serce bije w zmiennym rytmie. Słabo reaguje na bodźce. Na szczęście ustąpiły wymioty. Wczoraj nawet ze smakiem zjadł kurczaka z ryżem, ale dziś wszystko zwrócił. Torsje nasilały się po wypiciu wody. Zmieniłem dzisiejsze plany i cały czas jestem przy nim...
  3. Ania po raz kolejny dzwoniła do Chauwy, która po raz kolejny stwierdziła, że wszystko jest O.K. Ciekawe tylko, dlaczego sama tego nie napisze. Ma ponoś dużo obowiązków, ale to nie usprawiedliwia ponad 2 tyg. milczenia... Może nie radzi sobie z czwórką (o tylu wiem) tymczasów + dwójką rezydentów (sunia, która miała być tymczasem, została na stałe). @Aneta, jeśli przeczytasz moje słowa, koniecznie napisz jak jest w istocie. Całkiem poważnie myślimy o odciążeniu Ciebie, dlatego rozważamy zorganizowanie innego DT. Nie możemy przecież w nieskończoność czekać choćby na kilka atrakcyjnych zdjęć Kiko, czy krótki filmik, a od tego w znacznym stopniu zależy powodzenie akcji adopcyjnej. Nawet 1000 byle jakich ogłoszeń nie pomoże.
  4. Możesz wychodzić bez obaw, pod warunkiem, że nie pada deszcz, czy choćby mżawka. Chodzi o skuteczność środka przeciwpchelnego. Od jutra nie będzie już żadnych ograniczeń. Napisz co z pchełkami. Koniecznie wykombinuj jej jakąś jedną zabawkę, ale taką, z którą nie poradzi sobie w 5 minut. Nie dawaj jej zabawek gumowych, które mogłaby pogryźć i skonsumować. Schowaj wszelkiego rodzaju małe piłeczki i klocki. Jeśli nie będziesz mieć nic pod ręką, zawiąż supeł na grubej skarpecie. Jeśli możesz, kup jej dużą prasowaną kostkę w zoologu (biała, jak ktoś wcześniej pisał, jest trwalsza). No i koniecznie pochowaj rzeczy, które mogłaby zniszczyć, a zwłaszcza buty. Póki co tyle przyszło mi do głowy. Przepraszam, ale dziś mogę być mało aktywny, ponieważ mój Jurand z avataru, zmierza w kierunku Tęczowego Mostu...
  5. Należałoby jeszcze ustalić, jak pchły zareagują na Fipronil (substancja czynna m.in. Fyprystu, Fiprexu i Frontline). Sam nie bardzo wiem, więc nie chcę się mądrzyć. Znam ten środek pod kątem kleszczy, więc poczekajmy, aż ktoś kompetentny się wypowie. Ile czasu od zakroplenia utrzymują się pchły na psie i co się z nimi później dzieje? Czy uciekają żywe, czy zostają ukatrupione? Nie jest wykluczone, że pchły nie znikną w ciągu kilku godzin, a wtedy będzie kłopot. Nie byłoby problemu, gdyby można ją było wykąpać... Agata, pamiętaj, że dobę od zakroplenia Kaja nie powinna zmoknąć np. na deszczu. W takim przypadku środek staje się nieskuteczny.
  6. [quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)została na noc zamknięta w łazience i jutro zostanie wypuszczona[/QUOTE] Czy to ze względu na bezpieczeństwo względem pcheł, czy chodzi o środek, który jej zakropliłaś? Nie wiem czy to najszczęśliwsze rozwiązanie. Nie usłyszysz nawet, kiedy dobierze się do brzucha. Oprócz tego może bać się małych, zamkniętych pomieszczeń i zniszczy Ci wyposażenie łazienki, lub wygryzie w drzwiach dziurę. Może lepiej zamknąć ją w kuchni, bo wtedy usłyszysz, kiedy coś będzie się działo.
  7. Myślę, że ok. południa, ale nie ma to większego znaczenia. Poproś kogoś, żeby przytrzymał Kaję. Co prawda u weta nie zareagowała na dwa ukłucia, ale lepiej dmuchać na zimne.
  8. Mądra sunia. Zwiększa to jej szansę na adopcję. Z tego co piszesz, Kaja czuje się dobrze, z czego bardzo się cieszę.
  9. Aniu, Agata dostała w pipetce akurat tyle, ile potrzeba dla Kai. Sposób aplikacji również jej objaśniłem. Miałem to zrobić sam, ale wet powiedział, żeby się wstrzymać choć 2 dni.
  10. W stosunku do psów, jeśli zbliżą się na mniejszą odległość niż 2-3 metry. W stosunku do ludzi nie zaobserwowałem. Je na posesji, podczas kiedy pozostałe w domu. Myślę jednak, że za jakiś czas minie mu to, ponieważ w stosunku do tego co było na początku, jest już lepiej. Jego zachowanie jest wynikiem zagłodzenia, więc obecnie miska jest dla niego "religią". Apetyt ma wiecznie niezaspokojony. Poza tym, psiak jest uosobieniem łagodności, również w stosunku do psiaków, czy kotów. Jedynie w zabawie jest obcesowy (podgryza), więc czasem oberwie od któregoś i wtedy wraca na właściwe tory.
  11. Wet zalecił poczekać 2-3 dni. Pipetka czeka już u Agaty. Myslę, że jutro po południu można jej zaaplikować - oczywiście pod warunkiem, że będzie wszystko O.K.
  12. [quote name='agatamakowska6@wp.pl']ja też myślę że nie trzeba jej nic podawac jest silna i wytrzymała(...)[/QUOTE] Są dwie szkoły odnośnie uśmierzania bólu po sterylce. Jedni nie zalecają faszerowania śr. p.bólowymi, żeby sunia nie forsował się zbytnio, inni uważają, że w pewnym stopniu ból powinno się zniwelować. Najważniejsze, że piszesz i nie wahasz się zapytać - to bardzo ważne. W podobnej sytuacji bieżący kontakt to podstawa. Niestety, nie wszystkie DT mają tego świadomość - a szkoda...
  13. Nie, dopóki nie zdrada objawów bólu, nie trzeba. Jeśli by popiskiwała, wtedy najpierw Pyralgina (trzeba obliczyć dawkę). Jeśli cierpiałaby silny ból, wtedy zastrzyk. Sądzę jednak, że nie będzie takiej potrzeby. Wet powiedział, że wszystko odbyło się sprawnie i bez najmniejszych komplikacji. Mam do niego pełne zaufanie, dlatego m.in. zdecydowałem się na podróż po zabiegu. Co ciekawe, psy leczę u innego weta, bo akurat TEN pod tym względem nie jest rewelacyjny, ale sterylki za to robi bezbłędnie. Nawiasem mówiąc, kiedy pojechałem po nią do lecznicy, dwukrotnie jeszcze oglądał sunię, zanim pozwolił mi ją zabrać. W międzyczasie przymierzałem szelki, fartuszek i zaopatrzyłem się w karmę.
  14. [quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)właśnie tak robię daję jej po parę kawałków a po jakimś czasie znów parę kawałków także do teraz jest pół puszki zjedzone i troszkę ryżu[/QUOTE] Dokładnie o to chodziło. Gdybyś dała jej to jednorazowo, byłoby za dużo. Z tego co piszesz, wszystko jest w najlepszym porządku. Jeśli nic się nie zmieni, jutro będzie weselsza i bardziej kontaktowa, a pojutrze będzie już jej wszędzie pełno ;-). Nie obawiaj się, ona nie należy do gatunku "wściekłych" psiaków. To całkiem spokojna i zrównoważona psica.
  15. [quote name='Ewa Marta']Ale słodziak!!!!! Czy na pewno ją nic nie boli? Tak poleguje bez ruchu... Może warto dac jej pyralginę?[/QUOTE] To ważne!!! @Agata, nie pamiętam, czy o tym wspominałem, dlatego na wszelki wypadek przypomnę. Środek przeciwbólowy jaki dostała po sterylce, lada chwila przestanie działać, dlatego w razie jakichkolwiek objawów (nawet ciche popiskiwanie) należy go powtórzyć. Tak jak napisała Ewa Marta, najprościej jest zaaplikować pyralginę (niech ktoś obliczy dawkę na 15 kg). Jeśli to by nie poskutkowało, należy poprosić weta o zastrzyk przeciwbólowy. Antybiotyk, który zostawiłem, podaj jutro.
  16. [quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)apetyt ma zjadła ryżu i pół puszki mokrej karmy czy aby nie przesadziłam(...)[/QUOTE] Docelowo O.K. , ale dziś i jutro dawaj jej mniejsze porcje, za to kilka razy, w kilkugodzinnych odstępach. Obserwując ją, zwracaj szczególną uwagę na brak łaknienia, pragnienia, a po kilku dniach, na ew. osowiałość (póki co jest właśnie taka). Sprawdzaj, czy nie ma wysięku ze szwu i czy nie wygryzła dziury w fartuszku. Czy zagląda tam czasem?
  17. Swoją drogą, chyba tylko płeć piękna, robiąc zdjęcia, zawsze trzyma telefon pionowo (TZ-ka ma podobną przypadłość). Bez obawy, czasem należy go przekręcić do poziomu i gwarantuję, że wtedy nic z niego nie wyleci :evil_lol:
  18. Jakbym już gdzieś widział tę sierściuszkę ;-) Jak się czuje Kaja? Co z sikaniem? Ma apetyt?
  19. Nie wiem co napisać... Pewnie nie muszę wspominać, ze nie było naszą intencją zasilanie jednej z dogomaniaczek tym pokaźnym stadkiem, ale tak czy owak, czują się... hmm... cokolwiek niezręcznie :roll:. Pamiętam, jak pisałem na wspólnym wątku Maszy i Kiko o tym, że celowo została wpuszczona do psa w kojcu. To była celowa robota :angryy:. Jedno jest pewne - opatrzność czuwała nad Maszką, ponieważ niedoświadczony opiekun/wet mógłby tego nie skojarzyć. Masza i tak jest dość "puszysta", więc namierzenie tego nie było proste. Jeszcze trochę, a byłoby za późno na sterylkę. Co prawda nasz wet zrobił kiedyś sterylkę aborcyjną (suni naszych sąsiadów) na tydzień przed rozwiązaniem, ale to skrajność. Co ciekawe, psina zniosła ją wyjątkowo dobrze i już na drugi dzień biegała, obszczekując intruzów za płotem. Trzymamy kciuki za udany zabieg i potencjalny domek. W pewnym sensie będzie to swoistym testem na faktyczne intencje zainteresowanych.
  20. [quote name='Ewa Marta']Agata, lepiej ułożyć się nie mogło;-) Pierwszy tymczas i taki fajny:-) Mam nadzieję, że po zdjęciu szwów szybko zrobisz z niej piękność i szybko znjadzie domek. No chyba, że w międzyczasie okaże się, że już znalazła... w Mławie;-)[/QUOTE] W tym miejscu chciałbym wyjaśnić, że zważywszy na brak doświadczenia Agaty, właśnie Kaja wydała nam się odpowiednim psiakiem dla niej. Kiedy już zaznajomi się z tematem, poradzi sobie choćby ze stadem tygrysów ;-). Szwy faktycznie są rozpuszczalne i pomimo różnych opinii na ich temat, nasz wet stosuje je z powodzeniem od dłuższego czasu. W przypadku naszych suń nigdy nie mieliśmy z tym problemu. Jest jeden warunek - sunia nie może dostać się do rany, ponieważ po jej rozpulchnieniu, zanikające nici mogą jej nie utrzymać. W razie potrzeby fartuszek może być chwilowo zdjęty (np. do prania), ale w tym czasie sunia musi być pod stałą kontrolą (absolutnie nie można go zdjąc na noc). Najlepiej jednak nie zdejmować go do całkowitego wygojenia. @Ewa Marta, pisząc o DS w Mławie, dajesz kolejny już dowód na swoje dogomaniackie dogocwaniactwo :evil_lol:. Pełen profesjonalizm w tym względzie osiągniesz wtedy, kiedy uda Ci się wyadoptować psiaka motorniczemu tramwaju, jadąc zaledwie jeden przystanek :diabloti:
  21. My też nie możemy się doczekać... Za każdym razem słyszymy, że "jutro", po czym następuje cisza. Ostatni wpis (jeszcze na wspólnym wątku) miał miejsce 16 listopada, czyli równo dwa tygodnie temu :roll:. @chauwa, czy możesz w końcu się odezwać :cool3:. Cały czas czekamy na kilka nowych zdjęć, na których widać Kiko stojącą, a najlepiej na tle czegoś, co pozwoli ocenić jej wielkość. Ogłoszenia ze zdjęciami jakie posiadamy są mało skuteczne. Ponieważ wybór psiaków jest przeogromny, nikt nie zawraca sobie głowy dopytywaniem o szczegóły, tylko pomija taki anons. Czas mija, a koszty związane z pobytem suni u Ciebie obciążają nas, oraz osoby, które zechcą sunię wspomóc. Na marginesie - napisz choć, jaką karmę Kiko preferuje, abyśmy mogli Ci ją podesłać.
  22. Hmm, ciasto serowe powiadasz... Vera to mądra sunia - wie co dobre ;-). Jak mam wisielczy humor, to oglądam jej fotki i od razu wraca mi chęć do życia...
  23. Hamlet ma pewną przypadłość, która w zależności od upodobań opiekuna, może być postrzegana jako zaleta, albo wada. Jest żywiołowy. Energia go rozpiera, jak większość psiaków w jego wieku. Z tego powodu nie nadaje się dla starszych ludzi. Jeszcze jedno - Hamlet jest niesamowicie inteligentny (pod tym względem owczarki holenderskie porównywane są z labkami) . Wszystko łapie w lot. Niesamowicie potrafi kojarzyć fakty. Dokładnie wie, kiedy i gdzie znajdzie swoją miskę. Kiedy przychodzi pora karmienia, biega wokół domu i zagląda do okien. Podczas karmienia jest izolowany od pozostałych psów, ponieważ reaguje bardzo agresywnie. Po kolacji znów są kumplami. Kastracja jest obligatoryjna. Ponieważ okazał się praktycznie rasowym psem, mam zamiar zamieścić stosowne info w ogłoszeniach, aby wyeliminować pseudo.
  24. [URL=http://img442.imageshack.us/i/kaja006.jpg/][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/2576/kaja006.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img202.imageshack.us/i/kaja007.jpg/][IMG]http://img202.imageshack.us/img202/631/kaja007.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img10.imageshack.us/i/kaja010.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/5214/kaja010.jpg[/IMG][/URL]
  25. [quote name='__Lara']To co z tym psiakiem? [url]http://img52.imageshack.us/img52/87/suniazkpy009.jpg[/url][/QUOTE] Psiak stoi przy budzie i czeka, że ktoś go przygarnie... My niestety nie możemy, ponieważ już od dłuższego czasu "robimy bokami"... Wracając suni... Na początku podróży stała przy mnie i obserwowała drogę. Niestety, przeszkadzał mi w prowadzeniu auta, dlatego byłem zmuszony wyeksmitować ją na tylne siedzenie. Stała wtedy pośrodku i próbowała przejść na przód. Musiałem ją blokować prawą ręką. Nie było to wygodne, ale na szczęście, po jakimś czasie Kaja przysnęła. Tuż przed Mławą miała kilka odruchów wymiotnych, ale na tym się skończyło. Niestety, to czego nie zrobiła w aucie, dokończyła na Agaty dywanie :roll:. Prawdopodobnie wynika to z tego, że u weta po podaniu "głupiego Jasia" nie dostała torsji, jak to zwykle bywa, tylko od razu klapnęła. Na podwórku zrobiła sioo i qpe. Nie widać było przy tym oznak bólu. W domu napiła się wody z miseczki. Najpierw jednak pacnęła ją łapką, jakby rozbijała lód - widać, że przywykła do tego, kiedy zapanowały niskie temperatury. Kupiłem jej testowo dwa rodzaje suchej karmy i puszki. W zależności od tego, co będzie preferować zamówimy większą ilość. Wyposażyłem ją w smyczkę i szelki, ponieważ obróżka mogłaby podrażniać jej ranę na szyi. Zostawiłem też Fypryst, aby uwolnić ją od pchełek, a przy okazji zabezpieczyć przed kleszczami (podobno są jeszcze aktywne). Wet zasugerował, żeby odczekać 2-3 dni. Kąpiel będzie możliwa za ok. 2 tygodnie. Kaja zwiedzała mieszkanie i przestraszyła się, kiedy zobaczyła swoje odbicie w lustrze ;). Po jakimś czasie obwąchała posłanko, jakie przygotowała Agata żeby w końcu położyć się na nim. Niebawem wrzucę kilka zdjęć tej ślicznej pannicy. @Agata, dzięki za wszystko.
×
×
  • Create New...