-
Posts
6014 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gallegro
-
Zastanawiam się, czy nie warto byłoby osłonić szew dodatkową warstwą zabezpieczającą. Może udałoby Ci się naszyć na wewnętrzną stronę fartuszka czegoś w rodzaju opatrunku (bandaż złożony kilka razy, albo coś w tym rodzaju). Może któraś z ciotek wpadnie na jakiś pomysł. Za kilka dni problem problem sam się rozwiąże, ponieważ ziarninowanie będzie już na tyle zaawansowane, że szew się nie rozejdzie pod wpływem śliny.
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Z tym kopaniem my też mamy utrapienie. Kiedy nasze ogony namierzą kreta czy nornicę, tak długo je ścigają ryjąc w ziemi, że robią więcej szkód niże te, których ścigają :cool3: -
[quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)skacze na nie i zabiera kanapki ,podgryza kiedy chcemy się z nią bawic kiedy mówimy nie ona i tak robi swoje .Kiedy dziecko się zbliża a Kaja je to zaczyna warczec .[/QUOTE] Zabieranie kanapek wynika prawdopodobnie z tego, że zwykle cierpiała głód, a kanapki, które dzieci przynosiły do szkoły, były jej podstawowym pożywieniem. Obrona miski to też typowe zachowanie psa, który wcześniej niedojadał. Jeśli Kaja warczy na dzieci, a na dorosłych nie, to faktycznie stawia je niżej w hierarchii stada. Tak czy inaczej, należy ją "wyprostowac", ponieważ może sobie utrwalić takie zachowanie, a wtedy będzie kłopot z wyadoptowaniem jej do domu z małymi dziećmi. A jak wygląda kwestia szwu? Czy wciąż próbuje się do niego dobrać? Niedobrze jest, kiedy psiak często liże szew przez fartuszek, ponieważ mimo wszystko nawilża jego okolicę, a to nie jest wskazane.
-
Jurand, nasz kochany staruszek spoczął pod świerkami... będą mu szumiały... a my zawsze będziemy pamiętać o naszym kochanym Przyjacielu i najukochańszym członku rodziny. Nic, naprawdę nic już nie można było zrobić... Dziękujemy wszystkim, którzy przez te 5 lat byli z nami. I tym, którzy uratowali Jurandka, gdy 5 grudnia 2006 roku ktoś zostawił go na stacji benzynowej, przywiązanego do słupa... dzięki Wam Jurand miał szanse przeżyć, mamy nadzieję, szczęśliwą starość u nas. Był kochany i będzie zawsze. Ukochanemu Jurandkowi - Rodzina [FONT="Book Antiqua"]„Śpij piesku, śpij… już odpocząć trzeba Może będziesz miał swój kawałek nieba Może będzie tam piękniej niż tu teraz Może spotkasz tych, których tu już nie ma… Śnij, piesku śnij… w snach jest zawsze pięknie Ciepły dom, miejsca dość na twe wierne serce Przyjdzie czas spotkać się, potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć Lecz dziś sobie śnij a czas łzy osuszy”. 3 grudnia 2011 r. godz. 11.10[/FONT]
-
Dzięki Agata za kolejne zdjęcia. Podgryzanie i warczenie to prawdopodobnie zabawa, ale równie dobrze dziecko mogło Kaję sprowokować (np ciągnięcie za sierść lub ogon). W każdym razie obserwuj to. Gdybyś jeszcze mogła odpowiedzieć na pytanie, jak wygląda szew Kai (o ile go ostatnio widziałaś)? Jeszcze odnośnie ew. problemów z gruczołami okołoodbytowymi. W takim przypadku charakterystycznym zachowaniem jest "saneczkowanie", czyli przemieszczanie się psiaka przy pomocy przednich łap, w pozycji siedzącej, co skutkuje pocieraniem pupy o ziemie. Czy zauważyłaś u niej podobne zachowanie? Z uzyskanych informacji odrobaczenie powinno być wykonane w najbliższy piątek (09 grudnia +/- jeden dzień). Szczepienie 5-7 dni po odrobaczeniu.
-
Jurand jest coraz słabszy. W dalszym ciągu nie je, tylko pije wodę. Nie ma już siły ustać na 4 łapkach... Leży spokojnie na boku i nie widać, żeby cierpiał. Wygląda to tak, jakby czekał na Anię, która przyjedzie po 20-tej. Nie siusia cały dzień... A ja urządziłem sobie małą retrospektywę i studiowałem od początku wątek. Czas zatarł w pamięci wiele spraw, dlatego z dużym zainteresowaniem wczytywałem się w kolejne posty. W końcu natknąłem się na ten, jakże znamienny - ostatni akapit wpisu nr 71...
-
Ellig i Ewa Marta, Kaja dziękuje Wam z całego psiego serducha :loveu: @Agata, na dogo panuje zwyczaj, ze DT rozlicza się z wydatków, które są pokrywane z wpłat darczyńców. W najbliższym czasie zrobię zestawienie wpłat i wydatków, które znajdą się w jednym z początkowych postów. Do Twoich "obowiązków" należeć będzie skanowanie/fotografowanie faktur, paragonów itp. Pamiętaj, aby każdy zakup był udokumentowany. Odnośnie dziwnego zachowania Kai - czy ona sięga do fartuszka w okolicę szwu, czy raczej do odbytu?
-
Z odrobaczaniem trzeba jeszcze zaczekać. Co do szelek, to faktycznie mówiłem, żeby w nich chodziła, ale miałem na myśli spacery ;-). W domu jak najbardziej można (a nawet trzeba) jej zdejmować. Nie sądzę, żeby miała coś z gruczołami okołoodbytowymi, ponieważ przed sterylką nie zauważyłem podobnych zachowań. Agata, czy widziałaś szew? Wygląda dobrze?
-
Ninka pojechała do domu :) czyżby pech się skończył ;)
gallegro replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
[quote name='sylwija'](...)Jak widzi Arona, to zaraz się wdzięczy, takie uśmiechy, takie ruchy - ciężko opisać(...)[/QUOTE] Tiaaa... kobitki to potrafią :cool3: ;) -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
@Aneta, nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie pies bez wiedzy właściciela, jest w stanie swobodnie opuścić posesję. Przecież nigdy nie wiadomo, co jej strzeli do głowy. Może wybiec choćby za innym psem i zostać pogryziona. Kiedy dostanie cieczki też jej nie upilnujesz. Kategorycznie domagam się, abyś uszczelniła miejsca, którymi może się wydostać. Nie po to wiele osób zaangażowało się w pomoc dla Kiko, żeby teraz przez niedopatrzenie coś jej się stało. Psu nie można do końca ufać. Z tego co wiem, masz jeszcze psiaki podobne wielkością do Kiko, więc i dla nich ogrodzenie nie będzie przeszkodą. A jak w przypadku Tobiego. Owszem, jest wyższy, ale to kwestia długich łap. Tułów ma porównywalny, więc i on może próbować. Może jestem przeczulony, ale w tym względzie nie uznaję kompromisów. I nie jest dla mnie tłumaczeniem, że np. "jeszcze nigdy nie próbowała/próbował" - choć z tego co piszesz, Kiko jednak próbowała... Napisz proszę jak jest w istocie, bo zaczynam się martwić. -
[quote name='agatamakowska6@wp.pl']dziś zrobię nowe i postaram się poprawic nawet nie wiedziałam że to takie trudne:oops: musiałam go wyprac i już wysechł więc położyłam ,w kuchni też dałam jej dywanik:cool3:[/QUOTE] Tych zdjęć to nie bierz sobie tak do serca - czasem wręcz należy zrobić fotkę w pionie, jeśli obiekt tego wymaga ;-) Wysłałem PW odnośnie karmy. Przepraszam, ale wczoraj mieliśmy ciężki dzień... Jurand jeszcze się nie poddaje, ale już nie chce jeść, a po napiciu się dostaje torsji... Najgorsze jest to, że nie ma nadziei na poprawę - chyba, że zdarzy się cud...
-
[quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)złapałam ją na tym jak chciała odwiazac fartuszek zostałam podgryziona ale tak delikatnie że mnie to załaskotało a nie odstraszyło jak zawiązywałam go .(...)[/QUOTE] W tym okresie pojawia się swędzenie gojącej się rany, dlatego zwłaszcza teraz dobrze ją pilnuj, żeby czegoś nie wykombinowała. Rozumiem, że fartuszek jest suchy, ale z ciekawości możesz sprawdzić jak wygląda szew. P.S. A zdjęcia dalej w orientacji pionowej :razz:. Czasem zastanawiam się, dlaczego to właśnie kobiety mają taką przypadłość - wszak różnice anatomiczne tego nie usprawiedliwiają ;). Nic to, najważniejsze, że w ogóle są i widać na nich, że Kaja ma się dobrze. Zwłaszcza na fotce nr 2 wygląda bosko ;-). Wreszcie dywanik zamiast gołej ziemi...
-
[quote name='agatamakowska6@wp.pl'](...)No niestety nie posiadam konta nie wiem czy można by było przesyłac ewentualnie na imię i nazwisko pocztą ?Pamiętam że mój TZ miał taką grubą smyczkę więc poszukam .[/QUOTE] Przesyłanie pieniędzy pocztą jest równie kłopotliwe co bezsensowne. W takim wypadku lepiej wysłać zakupiony przedmiot, choć i to nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Naprawdę nikt w Mławie nie ma konta :roll: ;) ? O ile wysłanie karmy to nie problem (zwykle wysyłka jest bezpłatna), to kłopotliwe będzie wysyłanie drobiazgów (smyczka, szampon itp), ponieważ koszt przesyłki będzie porównywalny z wartością przedmiotu. Spróbuj popytać zaufanych znajomych o konto, na które mogłyby wpłynąć pieniądze. Zaraz po tym wypłaciliby Tobie gotówkę i byłoby po problemie.
-
Z tego co wiem od wetki, wynika, że Jurandowi wysiada wszystko... Niewykluczone, że częste przyjmowanie leków, w tym antybiotyków i sterydów, odbiło się teraz na stanie jego organizmu. Niestety, łatając jedno, powodowały, że inne organy siadały. Jurand jest strasznie chudziutki i osłabiony. Nie wydaje mi się jednak, ze powinniśmy za wszelką cenę utrzymywać go przy życiu, ponieważ widać już pierwsze, wyraźne symptomy cierpienia. Gdyby był choć cień szansy na jego wyleczenie, z całą pewnością zrobilibyśmy wszystko, żeby tak się stało. Dwoje niezależnych wetów (w tym znajoma) stwierdziło, że należy mu pomóc przekroczyć Tęczowy Most... Choć mamy tego świadomość, nie potrafimy sobie wyobrazić... Był z nami prawie 5 lat, z czego 3 w bardzo dobrej formie. Potem powolutku pojawiały się różne dolegliwości (głownie stawy). Ostatnie pół roku to pogarszanie się jego stanu zdrowia w szybkim tempie.
-
Szkoda, że nie widziałem o tym wcześniej, bo w samochodzie miałem smyczkę łańcuszkową. Niewykluczone, ze trzeba będzie kupić właśnie taką, skoro to taki łobuziak. W przyszłości nie przypinaj jej wcześniej i odpinaj zaraz po powrocie. A czy TZ też nie ma konta? Nie ukrywam, ze to mało wygodne, wysyłanie każdej, najdrobniejszej rzeczy. Może ktoś z najbliższych mógłby Ci użyczyć swojego konta?
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza'](...)Ile ona waży? Jakiej jest wielkości? ON-kowata?[/QUOTE] To pytanie potwierdza tylko moją syugestię, że załączone zdjęcia niewiele o niej mówią. Kiko jest średniej wielkości. Docelowo pewnie ok 15-20kg, ale może niech Chauwa się wypowie. Wyglądem przypomina mniejszą wersję owczarka belgijskiego malinois. -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
gallegro replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
@Chauwa, wytłumacz proszę, według jakiego klucza obdzielasz informacjami wirtualnych opiekunów swoich tymczasów?