Jump to content
Dogomania

gallegro

Members
  • Posts

    6014
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gallegro

  1. Tak, ma już Allegro i kilka innych.
  2. Przepraszam, że dopiero teraz, ale do domu wróciłem o 3-ciej w nocy, po przejechaniu 450 km :shake:. Pierwsze objawy, wskazujące na parwo pojawiły się w sobotę rano (silne torsje i biegunka. Nie wiedzieć czemu, kilku wetów wykluczyło tę chorobę na 100% ( konsultacje tel.), a jeden po badaniu zasugerował skręt jelit. Osobiście, po wykluczeniu babeszji, skłaniałem się jednak do tej pierwszej. W promieniu kilkudziesięciu km od chauwy, nikt z wetów nie miał testów na parwo (nie powinni brać się za leczenie psów), a to skutkowało tym, że straciłem kilkanaście godzin na pojechanie po Kiko (120 km), zawiezienie do kliniki całodobowej (100 km), a potem tyle samo w przeciwnym kierunku. W wyniku sugestii niedouczonych wetów, wykonane zostało RTG (podejrzenie skrętu jelit, zdiagnozowane osłuchowo) , co znacznie wpłynęło na i tak niemałe koszty. Wet, który badał Kiko, popełnił inny, kardynalny błąd - nie zaordynował kroplówki, co skutkowało silnym odwodnieniem Kiko. Jej stan jest poważny, a czekanie do dnia dzisiejszego (taka była jedna z wersji), skończyłaby się prawdopodobnie tragicznie. Obecnie Kiko będzie systematycznie nawadniana i podawane jej będą stosowne leki. Zaopatrzenie na najbliższe kilka dni zawiozłem razem z sunią do chauwy. Reszta w rękach najwyższego... W kwestii źródła choroby: Są dwie możliwości. Możliwe, ze Kiko przyjechała z wirusem, którego "zabrała z podwórka. Wtedy Masza i Hamlet byliby zagrożeni. Póki co, oba psiaki czują się świetnie Inny, moim zdaniem bardziej prawdopodobny powód, to załapanie tego od jednej z suń, które są u chauwy od niedawna na DT, a szczepione były ok. 2 tyg. temu. Jedna z nich potencjalnie może być bezobjawowym nosicielem parwo. Jeśli test byłby w takiej sytuacji miarodajny, można by się pokusić o ich przebadanie. Jeśli wyjdzie ujemny, każe domniemywać, że Kiko z tym przyjechała, a jeśli choć jeden będzie dodatni, sprawa się wyjaśni. EDIT: @chauwa, swój post pisałem zanim przeczytałem Twój. Tak jak Ci pisałem w sms-ie, jeśli wymioty w pierwszym dniu pobytu Kiko miałyby coś wspólnego z parwo, nieleczona do wczoraj sunia, odeszłaby już w potwornych cierpieniach.
  3. Kiko ma parwo. Tomek jest z nią w Warszawie w lecznicy na Bemowie. Pisze TZ-ka.
  4. Cały czas jest problem z transportem. Jeśli nic się nie znajdzie wcześniej, za ok. godzinę pojadę po sunię, żeby ją przetransportować do jakiejś całodobowej lecznicy, wyposażonej w odpowiedni sprzęt diagnostyczny.
  5. Rozpatrywany jest też wariant pojechania jeszcze dziś do kliniki w Wyszkowie, ponieważ padło też podejrzenie na skręt jelit. Niestety, Chauwa ma problemy z transportem. Jeśli ktoś z tych okolic byłby w stanie pomóc, bylibyśmy niezmiernie wdzięczni, a i potencjalne koszty zostałyby zwróccone w całości.
  6. Okazało się, że Kiko zrobiła cuchnącą qpę, co w połączeniu z brakiem innych typowych objawów, raczej wyklucza bebeszję. Nie było w niej póki co krwi (również w wymiocinach), więc nie do końca wygląda to też na parwo. W okolicy żaden wet nie ma testu, aby wykluczyć to ostatnie. Z aktualnych ustaleń wynika, że Kiko pojedzie do takiego weta, u którego będzie mogła zostać do jutra, aby w razie czego na bieżąco wdrażać odpowiednie leczenie (leki przeciwwymiotne, antybiotyk i nawodnienie Ringerem). Tą drogą zwracam się do wszystkich, którzy byliby w stanie na cito zorganizować taki test i dostarczyć go do Anety (ok. 30 km od Wyszkowa). Koszty transportu biorę na siebie. Cały czas mamy nadzieję, że to nic groźnego (np. jakaś niestrawność związana ze zmianą sposobu żywienia), ale musimy brać pod uwagę każdą ewentualność.
  7. Coś z linkiem jest nie halo, ew. forum padło. Chyba gwiazdki dodały się do adresu (powtarza się sekwencja %2A). Wygląda na to, że dogo zablokowało możliwość wstawiania linków na to konkurencyjne forum. Próbowałem na kilka sposobów i nic. Zwrot "molosy" (zawarty w adresie strony) jest na czarnej liście podobnie jak kilka niecenzuralnych ;-). Aby to obejść, należy skopiować poniższy adres, zamieniając w ocenzurowanym słowie literę [B]k[/B] na [B]m[/B] [url]http://www.forum.kolosy.pl/showthread.php?p=1337127#post1337127[/url]
  8. [quote name='chauwa']Nie ma zażółcenia w oczkach, w pyszczku [B]nie widac bo całe podniebienie ma czarne[/B].[/QUOTE] Nie chodzi o podniebienie, tylko górne dziąsła. Odsłoń wysoko fafle i zobacz, jakiego są koloru. Jesli są dobrze ukrwione to O.K. Jeśli zaś blado różowe, może to oznaczać początek babeszji. Temperatura zwykle skacze nieco później. a wtedy pod żadnym pozorem nie można czekać ani chwili dłużej. Niewykluczone też, że ma problemy żołądkowe (może się przeżarła), ale lepiej dmuchać na zimne.
  9. [quote name='chauwa']Apetytu nie ma. Gorączki też nie ma, zimny mokry nos, [B]źrenice zwężają się i rozszerzają normalnie[/B]. Normalnie chodzi. Reaguje jak ją wołam. Jak nie wołam to też chodzi i niucha.[/QUOTE] Nie chodzi o reakcję źrenic, tylko o potencjalne zażółcenie. Sprawdź koniecznie śluzówkę (górne dziąsła). Jeśli jest blada, trzeba niezwłocznie poradzić się weta. Nasz Gucio miał identyczne objawy, a na drugi dzień rano podskoczyła temp. i wyraźnie zbladła śluzówka. Bywa, że zmiana następuje gwałtownie (w ciągu kilku godzin), a zbagatelizowanie tego może być tragiczne w skutkach. Nie patrz na ew. koszty, bo to leży (zgodnie z umową) po naszej stronie.
  10. Rozumiem, że ma apetyt, a jeść nie dajesz jej z premedytacją? Z tego co piszesz wnioskuje też, że nie jest osowiała? Gdyby było inaczej, sprawdź śluzówkę i oczy, czy nie są zmienione. Babeszja jeszcze teraz daje znać o sobie. Postaraj się choć o kilka fotek i prześlij na gatomek(małpka)gmail.com. Głownie to nas blokuje z ogłoszeniami. Więcej pstrykniesz jak znajdziesz trochę czasu.
  11. [quote name='Ewanka'](...)jesli jest w nim mała dziewczynka, która boi się zwierząt ... hmmm, to jest chyba problem :/[/QUOTE] Zgadza się. Choć Masza jest niezwykle łagodna i kocha wszystkich ludzi, przy jej posturze i temperamencie, może stanowić realne zagrożenie dla małego dziecka.
  12. @Chauwa, czekamy na zdjęcia i jakieś info odnośnie Kiko, abyśmy mogli ruszyć z ogłoszeniami. Nie ma na co czekać. Martwi nas brak bieżących informacji, a wyobraźnia nie pozwala nam spokojnie "usiedzieć na tyłku"...
  13. [quote name='Nutusia'](...)Maszka jest podobno klonem psiaka, którego Pani kiedyś miała.(...)[/QUOTE] Z doświadczenia wiem, że takie domy zwykle są bardzo dobre. Nieśmiało trzymam kciuki ;-)
  14. Morisowa, załatwiłaś mnie na cacy :mdleje: Nie będę mściwy i nie usunę swoich dwóch wcześniejszych postów :razz:
  15. Mija się z celem abym to ja jechał po sunię, bo w tym wypadku byłbym zmuszony przemierzyć trasę 4-ro krotnie, a to już kompletnie nie ma sensu. W takim razie, o ile nie będzie pośpiechu, można poczekać na zainteresowanego adopcją i uzgodnić warunek sterylki, sugerując jej bezpłatne przeprowadzenie w Siedlcach, lub płatne np. w Warszawie. Tutaj też postarałbym się wynegocjować dobrą cenę (250-300pln). W międzyczasie może coś uzbieramy na ten cel, a może nowi właściciele sami zdecydują się na pokrycie kosztów zabiegu, lub choćby partycypowanie w nich.
  16. Oby więcej takich wiadomości. Swoją drogą, jakby powiedziała większość tubylców zamieszkujących moją okolicę, tyle zachodu z powodu kilku głupich szczeniaków... Ewa Marta, dzięki Ci za to, że masz zgoła odmienne zdanie ;-)
  17. Morisowa, Ty to masz farta. Ponieważ Twój wpis był 7-mym na wątku, wygrywasz Maksa Ty szczęściaro. Jeśli w nr. dowodu będziesz mieć choć jedną cyfrę z przedziału od 0 do 9, dodatkowo otrzymujesz transport gratis. Podaj zatem dane do wysyłki, a Maksa spodziewaj się w poniedziałek. To się Roxy ucieszy :evil_lol:
  18. Nutusia, nie będę się upierać co do sterylki w Siedlcach. Rozważmy jednak za i przeciw każdej z wymienionej opcji. 1 - Sterylka na miejscu - koszt z dojazdami (m.in. zdjęcie szwów) ok 350 pln. 2 - Sterylka w Siedlcach - bezpłatna, ale do przejechania ponad 130 km w jedną stronę i strata całego dnia na podróż i oczekiwanie. Komplikacje zawsze mogą wyniknąć, ale nasz wet sterylki robi super (żadnych wysięków, szwy rozpuszczalne - odpada konieczność ich zdejmowania). 3 - Sterylkę robią nowi opiekunowie, mając do wyboru obie opcje. Decyzja powinna uwzględniać Twoje możliwości logistyczne i dobro suni. Uważam, że ostateczną decyzję powinnaś podjąć sama, ponieważ to zależy przede wszystkim od twoich możliwości i zapatrywań. Bez względu co postanowisz, uszanujemy Twoją decyzję.
  19. [quote name='Nutusia'](...)Oddamy ją oczywiście tylko DOBRYM ludziom! :)[/QUOTE] O to jesteśmy spokojni ;-).
  20. Tak, miał kilka razy Allegro, a i Ania też dawała sporo ogłoszeń. Niedawno zakupiła cały pakiet.
  21. Tak, jest niesamowicie kochanym psiakiem, dlatego przeżywam koszmarne rozterki, kiedy muszę go karcić za przejawy agresji w stosunku do znienawidzonego kolegi. Nie dalej jak godzinę temu, kiedy podszedłem do śpiącego na fotelu, żeby go wymiziać, zawarczał i kłapnął zębami w stronę Gucia, który zaglądał ukradkiem pod moim ramieniem. Boję się o ich wzajemne bezpieczeństwo, ponieważ ich separowanie jest bardzo trudne, ze względu na tymczasową obecność Hamleta.
  22. Przepraszam za spam, ale potrzebujemy pomocy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/217549-Maks-%C5%82agodny-jak-baranek-quot-prawie-quot-american-pit-bull-terier-)?p=17979549#post17979549[/url]
  23. Przepraszam za spam, ale potrzebuje pomocy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/217549-Maks-%C5%82agodny-jak-baranek-quot-prawie-quot-american-pit-bull-terier-)?p=17979549#post17979549[/url]
  24. Napiszę jeszcze do Szamanki, Przy okazji - zajrzyjcie proszę na wątek naszego Maksia, który nie potrafi dogadać się z naszym rezydentem: http://www.dogomania.pl/threads/217549-Maks-%C5%82agodny-jak-baranek-quot-prawie-quot-american-pit-bull-terier-)?p=17979549#post17979549
  25. Przepraszam za spam, ale sytuacja jest naprawdę poważna: [url]http://www.dogomania.pl/threads/217549-Maks-%C5%82agodny-jak-baranek-quot-prawie-quot-american-pit-bull-terier-)?p=17979549#post17979549[/url]
×
×
  • Create New...