Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Alpina - to chyba dobrze oceniłam jego reakcje na moje poczynania w domu. Był bity - jak nic, a przynajmniej tak mi się wydawało po jego reakcji na moje niektóre zachowania. Ja nie krzyczę, ja nie biję, ja nie jestem zła - i myślę, że Barry to już wie ale też jestem pełna zrozumienia dla niego, że może nie mieć takiego pełnego zaufania do tego, że zostanie tutaj, że to jest jego dom. Tyle przecierpiał i tyle sie tułał po tym świecie, że nawet sobie nie wyobrażam co w tej jego pięknej główce się kotłuje. Najważniejsze, że tu i teraz jest szczęśliwy - widać to po jego każdej cząstce jestestwa.
  2. Słuchajcie - do mojej sąsiadki, która ma już bernardyna i yorkopodobną - przybłakały ze dwa dni temu się dwie małe suczki, nie mają więcej niż trzy miesiące. Cudowne, słodkie, wesołe rozrabiaki (ktoś je po prostu wywalił, najpewniej z samochodu). Pyta się mnie dzisiaj: i co ja mam z nimi zrobić (a śmieje się przy tym, a czochra je). Na to ja: no jak to co - zostawić. Już je wykąpała i wiem, że na pewno u niej zostaną. Tak ganiają, tak machają ogonkami, a cieszą się tak jak tylko potrafią się cieszyć szczeniaczki. Barry też jest nimi zachwycony: [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/4314/bary3ok8.jpg[/IMG] [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/5935/bary4vo1.jpg[/IMG] To będą duże suki, bo łapki mają okazałe. To takie "cóś" sznauceropodobnego. Już widzę, że są bardzo lubiane w swoim nowym domu. Tylko bernardyn jeszcze się trochę wścieka :diabloti: . Supergoga - naślesz mi jakąś wizytę przedadopcyjną ?
  3. Metodę macie niezłą :evil_lol: . Ale Denis jest pięknym psem - nie da się ukryć.
  4. Ok - to teraz trza założyć skarpetę na AFN, bo pewnie dużo jesz i ja nie wydolę :diabloti: . A co do poważnych rzeczy, to Barry jednak mnie słucha. Leżę teraz sobie w łóżeczku i oczywiście przednie łapy już były na pościeli. Więc ja groźnym głosem "NIE WOLNO". Grzeczniutko zszedł i położył się obok łóżka na kocyku. A teraz smacznie śpi jak słodki dzieciak.
  5. A jaki jest Twój stosunek do kotów, bo mój kicek nie znosi jak się go gania ?
  6. Ale sie z niego zrobił basior (piękny zresztą). Czy mi się wydaje - czy Denisek znowu troszkę przytył ?
  7. Supergoga - zmieścisz się, nie ma strachu. Też się będziesz ładować do łóżka ? A łapkę podasz sama z siebie ?
  8. No to mamy dwie gwiazdy. Obie śliczne i kochane.
  9. A mój pies próbował mi się władować do łóżka :crazyeye: . Skąd taki pies wie gdzie ma wleźć ? Jak próbowałam go 'wywalić" to się tylko rozpłaszczył i patrzył błagalnie. No nie - obiecałam sobie, że już żadnego psa w łóżku. Misiek mi tak załatwił ze dwa prześcieradła. No ale Miśkowe łapy to potrafiły..... Co mach łapą to dziura - he, he. No więc wzięłam się na sposób i po prostu w dzień zamykam drzwi od sypialni. A w ogóle to mam wrażenie obserwując Barriego, że on chyba musiał nie raz oberwać. Boi się krzyku i gwałtownych ruchów. Ogon pod siebie i przykleja sie do podłogi tak, że prawie go nie ma. Raz jak tłukłam łapką muchy (na wsi to normalka :evil_lol: ) to się tak wystraszył tych moich gwałtownych ruchów ręką, że też - ogon pod siebie i tak skulony schował się w łazience. Znalazłam go trzęsącego się, skulonego i patrzącego niepewnie i ze strachem. No ale nie ma co rozpamiętywać. Co było to było i nikt już się zapewne tego nie dowie. Ale tak normalnie to jest coraz radośniejszy pies i coraz bardziej domaga się miziania. Podchodzi do domownika siedzącego np. na krześle i podaje łapę - sam z siebie. Boże - jak on potrzebuje czułości.........
  10. [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/2509/bary2ie0.jpg[/IMG] [IMG]http://img236.imageshack.us/img236/9880/bary1wt8.jpg[/IMG]
  11. Piękny niedźwiedź, i taki łagodny. Taki pies to skarb.
  12. Boniusia - my wszyscy o nim pamiętamy. Nie zadręczaj się, każda ukochana istota kiedyś odchodzi. Trzymaj się dzielnie. Ja po stracie moich dwóch ukochanych staruszków wzięłam sobie trzeciego i nie mam czasu na rozmyślania. Trzeba żyć.
  13. A właśnie wróciliśmy z ogrodu. Barry pomagał mi plewić. Prześmieszny widok jak wsadzał nochala w miękką ziemię i energicznie niuchał. Rozgrzebywał łapką i dalej niuchał. Oczywiście go przeganiałam a on cichcem wracał i znow niuchał. Oj - bawić mu się już zachciewa, myślę, że m.in. to oznaka zdrowienia. Tiger - leki przyjmuje zgodnie z zaleceniem, a przesyłka jeszcze nie doszła.
  14. Barry jest rzeczywiście chudziutki - ale nie tak znowu zabiedzony. Myślę, że to zasługa Tiger, że nie wygląda jak szkielet. Ja sobie zdaję sprawę, że jak się dieta będzie pomalutku kończyć - to nie mogę pójść na całego i tuczyć go ile się da. A przede wszystkim zdaję sobie sprawę również z tego, że pies nie może być gruby. Moim suczydłom funduję ze trzy razy w miesiącu jednodniową głodówkę, najczęściej w lecie i w duże upały. Ale robię to z pełną świadomością, bo wiem, że to im nie zaszkodzi a wręcz pomoże. Barry jak dojdzie do swojej wagi to utrzymamy to na pewno. Będzie pięknym i zdrowym psem. Chociaż piękny to on już zaczyna być :loveu: .
  15. Nie mają innego wyjścia. Jak przeżyły Liska i Misia to znaczy że też już są zaprawione w bojach. Dziewczyny - jak tak razem z moimi psami przemycam też na fotkach mój ogród ale po zwierzakach to mój drugi "fiś". A Barriemu jeszcze żebra widać ale to kwestia czasu.
  16. No to jeszcze fotki ze spacerku: [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/7544/barry8hi4.jpg[/IMG] [IMG]http://img55.imageshack.us/img55/6341/barry10ad5.jpg[/IMG] Ten czarny kwadrat to wycięte szpetne, obgryzione wiadro , które nie wiadomo skąd tam się wzięło :diabloti: .
  17. Dusje - na staropolski obyczaj trzeba jeszcze poczekać, bo mu na razie nic nie wolno oprócz ryżu, marchewki i chudego drobiu. Ale błogością zapachów kuchennych się rzeczywiście kontentuje. Dziś jak wróciłam z pracy to powitał mnie machający ogonek i zaproszenie w oczach do przechadzki po ogrodzie. Ale ganiał - jak szczeniak. Tiger - leki zapodane. A poczta ma ode mnie w dziób :mad: .
  18. Tiger - leki już kupiłam. Pluję sobie w brodę po tej naszej dzisiejszej rozmowie tel., że nie poszłam wcześniej do apteki i nie kupiłam. Ale tak jak Ci mówiłam - myślałam, że są z tym "mecyje" - tzn. myślałam, że trzeba jechać z Barrym do weta i on przepisze dopiero te leki. No cóż - człowiek całe życie się uczy :cool3: . A Barry już gania z ogonkiem podniesionym, już mnie wita radośnie. Kończę, bo piszę z pracy. Aha - czy on w ogóle szczeka ?
  19. Tiger - co z tą nieszczęśliwą psinką ? Serce się kraje jak się patrzy na te zdjęcia :-( .
  20. Tiger - jak jutro nie dojdzie to ja załatwiam to ze swoim wetem, bo tu nie ma na co czekać. Ale najpierw pójdę na pocztę, bo może listonosz ma urlop i ktoś go zastępuje. A już nie raz było tak, że ten nowy pokręcił adresy.
  21. [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/4014/barry7sx0.jpg[/IMG] Supegoga - Jak widać Barry jest szczęśliwy. Wręcz trudno mi sobie wyobrazić, że był tak bardzo chory. Dietę jeszcze utrzymuję - apetyt ma. Ale lodówkę nadal "głaszcze" :evil_lol: . Ja już się o niego coraz mniej boję, bo szczerze powiem, że miałam lekkiego stracha co do jego zdrowia (te opisy Tiger na dogo były takie dramatyczne i bardzo obrazowe). I ten strach trochę przeważał wszystkie inne moje uczucia. Na pewno bardzo go już lubię, bo jest naprawdę psem bezproblemowym. Co prawda próbował pogonić kicka ale jak został obfukany przez małego potworka, to dał sobie spokój. Zaczynamy się do siebie pomalutku przywiązywać. On już chyba teren uważa jako swój. Reszta przyjdzie sama :eviltong: .
  22. [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/8213/barry6ks3.jpg[/IMG]
  23. Sandrunia - sama przy nim robię. Trochę syn mi pomaga z doskoku. A jest co robić. Myślę jednak, że trochę ruchu nikomu nie zaszkodzi. Wprawdzie odchudzać się nie muszę ale dzięki temu ogrodowi mam przynajmniej kondycję. Postaram się zrobić zdjęcia Barriego przy jakichś kwiatach, bo ciągle tylko przy zielonym .
  24. A teraz dla odmiany położył się na podłodze - widać mu ciepło. [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/9350/barry5xl0.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...