Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
Majka - Masza, jeszcze piękniejsza w domu u Reno2001
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Reno - nie wiem jak to wyartykułować. Ale może powiem tak jak myślę - jesteś fajna. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Akucha - pasja to po naszemu złość. Nie widziałaś jeszcze "zezłoszczonej" Zochy ? No to miej się na baczności, bo skrzynkę Twojego TŻ-ta też Ci zapcham :diabloti: . -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Tiger - masz rację - to już jest zosiny piecho. Nie odstępuje mnie na krok. Czekamy niecierpliwie do wieczora na fotki. Iwlajn - a takie cóś może być ? ( bo zosiowy pies nie chce nijak pozować, to chyba jedyna jego wada :diabloti: ) [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/7377/nieudolnyfotomontaey1.jpg[/IMG] -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślę, że muszę przespać chyba tę noc z problemem. Coś przecież musi się dać zrobić, nie może byc tak, że ten kochany dziadek będzie czekał na nie wiadomo jaki koniec swojego życia albo na to, że ktoś zrezygnuje w ostatniej chwili z tego "wyczajonego" przeze mnie hoteliku. Nie umiem tak czekać aż coś się zdarzy bez mojego czynnego udziału. Muszę coś zorganizować zanim upłynie jego czas. Dziewczyny - Wy ze swej strony nie zaprzestawajcie też swych działań aby go uratować. Coś przecież musi się udać - nieważne z której strony nadejdzie pomoc, byleby się udało. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn - nie uchodzi. Przeca to wątek psa a nie mojego ogrodu. Jeszcze jaki mod mnie skutecznie uciszy i co ? Zniknę w przepastnych archiwach dogomanii - pół biedy jak będziecie po mnie płakać ale jak nie - to ja chyba się rozbeczę. A jak na razie - fotki ślę do Akuchy. No i Barry się przypomina ale już nie w stylu "szukam dobrego domku" - tylko: "gdzie ta moja ciotka Tiger co to już wróciła z urlopu i nie raczy do mnie zajrzeć ? " [SIZE=1]Tiger - chcemy fotki z Twojego mizianka z Barrym, które Twoja córcia robiła podczas superkrótkiej wizyty na kłodawskich, wsiowych włościach.[/SIZE] -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeżeli ktoś z zaklepanym miejscem wcześniej zrezygnuje - to tak. Tylko dla nas to mało czasu, bo jak pisałyście Dinuś ma czas tylko do końca lipca. Jest tak jak pisałam - czyli mają miejsce dla 8 psów a jest w tej chwili ich 12. Pan mówił, że w wakacje zawsze jest nadkomplet - ale przez te dwa czy trzy miesiące letnie jakoś sobie z tym radzą. Ja będę codziennie dzwonić i się dowiadywać mimo tego, że Pan sam się zobowiązał mnie powiadomić o rezygnacji jakiegoś zaklepanego miejsca. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem w końcu. Byłam - a jakże. Warunki rzeczywiście dobre. Psy maja oddzielne kojce - duże. Są wyprowadzane. Jest miejsce dla 8 psów a jest w tej chwili 12. Cztery są z tego powodu w domu. Tzn. nocują w domu. Widać, że właściciele mają serce dla zwierzaków. Te z psów, które są niekonfliktowe biegają po dużym, ogrodzonym terenie. Na czas jedzenia wszystkie są zamykane w kojcach, żeby uniknąć scysji. Te cztery, które nocują w domu mają o dyspozycji dużą sień, gdzie są ich posłanka - widziałam. Jest problem, bo teraz jest okres wakacyjny więc zagęszczenie już przerasta ich możliwości. Bardzo się wzruszyli historią Dinusia ale szczerze mi właściciel powiedział, że nie są w stanie zapewnić takiej ilości psów każdemu z osobna tyle czasu "ile się należy" - tzn. pogadać, pobawić się, pobiegać, wyglaskać. A mają jeszcze inne swoje obowiązki. Wg niego ( i to jest racja) nie chce żeby u niego było takie miejsce, gdzie psa się zamyka do kojca, daje raz dziennie jeść i kasa sama leci. Mówił też, że mógłby nastawiać tych kojców i ze 20, bo chętnych coraz więcej - ale nie w tym rzecz. Przyznaję mu rację. Więc problem jest w tym, że nie ma tam w tej chwili miejsca na następnego psa, a zwłaszcza takiego seniora, który potrzebuje szczególnego obejścia (on sobie zdaje z tego sprawę). Po bardzo długiej rozmowie sprawa stanęła na tym, że : 29 lipca czyli w niedzielę kończy się pobyt 4 psów i właściciele przyjeżdżają odebrać je. W dniach 29.07. - 3.08. ma zaklepane miejsca dla 3 następnych psów a zdarza sie tak, że w ostatniej chwili ktoś odwołuje. Będziemy w kontakcie i jeżeli tylko zdarzy się taka sytuacja to Dinuś by mógł tam wskoczyć. Mówiłam o tym, że będę tam najrzadziej co drugi dzień, że będę mu przywozić świeże jedzonko, że będę z nim wychodzić na dłuższe spacerki. Sprzedałam też przy okazji pokrótce historię moich trzech dogomaniackich psich bidaków. No jednym słowem znaleźliśmy wspólny język ale jego ostatnie słowa były takie: przyjmę tego psa jeśli tylko ktoś wcześniej odwoła swoje zamówienie, bo wzruszył mnie jego los ale mam świadomość, że to staruszek i że należy się z nim obchodzić jeszcze troskliwiej niż z maluchem. Reasumując - Dingo trafił w niewłaściwy czas. Nie wiem jaki będzie tego finał. Trzeba czekać, może ktoś w ostatniej chwili zrezygnuje z usługi tego hoteliku. To wakacje i tak niestety jest. Ja już nawet myślałam, żeby wziąć go do siebie - tak bardzo mi zapadł w serce. Ale przy moim nowym dogomaniackim agresorze do obcych i do samców nie wydaje mi się to rozsądnym wyjściem. Dwa duże samce w domu - zamykać je w osobnych pomieszczeniach - nie, bo nie wyobrażam sobie więzić psa bez względu na wszystko. Radźcie coś, bo zaraz się chyba z tej bezsilności rozbeczę. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sprawdzę, oczywiście. Dzisiaj pogoda nie sprzyjała na jazdę rowerem. Jutro tam zawitam, kolega mnie podwiezie. Wszystko dokładnie obświecę i zdam relację. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O rany - ale się pokomplikowało. Chciałam jechać tam rowerem (bo przez kilka dni nie mam samochodu) ale u nas od samego rana burze. Leje jak z cebra, wichura, ciemno i cały czas pioruny. Jak tylko się rozjaśni to pojadę - jak mnie z domu wypuszczą. Ratujmy go - on jest taki kochany - taki mój. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj pojadę i sprawdzę osobiście ten hotelik. Zdam relację. Tak bardzo chcę pomóc temu piesiowi - gdyby nie mój nowy lokator - Dingo już byłby u mnie. Ale mam już "zajęty " dom, bo zawsze schroniskowe bidy mieszkają w domu i wiodą u mnie szczęśliwy żywot. No to jak ? - zaklepywać miejsce jakby co ? -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest - tylko jak pisałam jedzenie trzeba zapewnić. Ale ja mu zapewnię. O to się nie martwcie, biorę ten problem na siebie. Hotelik jest na wsi - tak ze 20 km ode mnie. Mogę tam być co drugi dzień. Ratujmy piesia - jest taki kochany !!!!!!!!!! -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny - trzeba działać. Ten pies jest stworzony dla mnie - wtajemniczeni wiedzą, że takie kochane i piękne staruszki znalażły u mnie najpiękniejszą przystań na ostatnie chwile swego życia (albo tak przynajmiej mi się wydawało). Niestety, mam teraz młodzieńca 8-letniego, który raz uciekł spod siekiery a drugi raz spod strzelby (albo "bógwicojeszcze" dobry katolik zaplanował względem niego). Nie będę tu się rozpisywać, że jest bardzo cięty na inne samce i na obcych, którzy naruszają jego "terytorialność". Jednym słowem jako dom dla niego odpadam w przedbiegach. Ale chcę pomóc. Bardzo chcę pomóc, bo ten piesio naprawdę leży mi na sercu - jest taki kochany i bezbronny. Jest właśnie taki jakimi będziemy my kiedyś tam ........... . Ale do rzeczy - jest niedaleko mnie hotelik dla psów (jakieś 15-20 km). Moja przyjaciólka, która ma bzika na punkcie swojego ON-ka z rodowodem (co zawsze podreśla) zostawia go tam kilka razy w roku na tydzień albo na dwa tygodnie mając pełne zaufanie do właściciela, że nic tam jej piesiowi się nie stanie. Robiła też niespodziewane wizyty, żeby jak to określiła - "zastać ich w negliżu" czyli mówiąc po naszemu - jak po prostu obchodzą się z psami na codzień. Zawsze - tak jak mi mówiła było ok. A teraz bardziej do rzeczy - doba jest płatna 10 zł - bez wyżywienia. Wyżywienie biorę na siebie - wierzcie mi, mam doświadczenie w żywieniu takich dziarskich psich dziadków. Mogę je dowozić co drugi dzień i będąc wtedy u niego zapewnię mu tyle ciepła ile zdołam. Jeśli byłoby to możliwe i jeśli taka forma pomocy by odpowiadała - to nawet jutro w niedzielę pojadę tam i osobiście zobaczę jak to wygląda. A przyjaciółka mówiła mi, ża są tam psy nawet po kilka miesięcy. I jeszcze jedno - najważniejszą przeszkodą jest odległość. Ja jestem lubuskie a Dzierżoniów jest dolnośląskie. Jakby nie liczyć to jest ok. 300 km w jedną stronę. Nie mogę w tym momencie tego obiecać i nie obiecuję, nie mogę - naprawdę pojechać sama po niego. Ale wywiążę sie z tego co wyżej powiedziałam. -
STARUSZKA SONIA. Znalazła, znalazła znalazła swój DOM!!!!!
Zosia4 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
O matko - Sonia na trawie wśród zieleni :loveu: . Rzeczywiście sterana tym schronem. Odżyje, na pewno odżyje. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Akucha - masz jakiś adres "mejlowy"? Jeśli tak to prześlij mi na pw, bo Ci karciochę pomięciochy na dogo zawalę. Właśnie idę na łowy z naładowanymi bateriami. To mówisz krzewy też, bo mam kilkadziesiąt różnych. A drzewa ? Mam bardzo piękne, rzadkie gatunki ale do dostania w ogrodnictwach. Wybierzesz sobie jakieś, dasz cynk, a ja Ci opiszę co lubią i co z nimi robić żeby rosły. Neris - jak Ci kanny wyginęły wszystkie to musowo była to temp. albo za wysoka albo poniżej 0 st. A kwitną nie wszystkie, bo kanny są rodzaju męskiego i żeńskiego. Męskie zamiast kwiatów mają taką skromną miotełkę, a żeńskie - to jest bajka. A u mnie też piachy najniższej klasy a ten efekt zieloności to dzięki kompostowi, który produkuję masowo, bo jest z czego. Żeby nie było tak całkiem OT to Barry właśnie skutecznie mi oczyszcza kuchnię z latających much. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Te o bordowych liściach to kanny. Tylko, że z nimi są mecyje. Sadzi się je co najmniej w lutym do pojemniczków i po przymrozkach dopiero do ziemi (ja sadziłam znacznie później i dlatego dopiero jedna zakwitła). A jesienią trza wykopać. Zbliżenia porobimy jutro ale chyba będę Ci słać na priva, bo tu oczekują psa a nie jakieś tam inne bzdety typu kwiotki i krzoczki ;) . -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Nerisowa - Ty z tą posiadłością to nie przesadzaj. Grunt to uchwycić dobrą perspektywę w kadrze - ot i cała tajemnica. Ale roboty jest jak przy posiadłości :diabloti: - nie da się ukryć. [SIZE=1]A irysy też u mnie masz, piękne wysokie, welkokwiatowe - krzycz kiedy będziesz gotowa.[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] A teraz Barry odpoczywający na prozaicznej, kuchennej podłodze: [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/2952/b4sl9.jpg[/IMG] -
Aman, psi olbrzym... Życzymy szczęścia w nowym super domku!
Zosia4 replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
O matko - jak ja kibicuję Amankowi. To taki cudowny pies. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Barriemu - tak jak pisałam upały wcale nie przeszkadzają. Gania bez przerwy po swoim terenie i pilnuje. Przemycam dzisiejsze: [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/293/b1ys5.jpg[/IMG] [IMG]http://img165.imageshack.us/img165/1535/b2oq3.jpg[/IMG] -
"Chiłek" malutki dzieciak z nozka w gorze.Ma DOM w sasiednim kraju :)
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Oktawia - ja mam inne metody ale co by nie powiedzieć to TŻ-ty są delikatnie :diabloti: przez nas manipulowane. W końcu działamy w słusznej sprawie i nie należy mieć w tym względzie wyrzutów jakichkolwiek (a tym bardziej sumienia). No to jak Bułeczka znajdzie domek to chyba wiem kto do Ciebie zawita na DT :p . A Chiłeczek - nasze bobo i dziecuszko przecudne - czy nie ma jakichś problemów w związku z tą nóżką śliczną inaczej ? Są tacy co chcą mieć psa jedynego w swoim rodzaju - a nasze bobo takie właśnie jest. Nie ma drugiego takiego - to dziecięcy okaz oryginalności. -
Jak Polo został wieśniakiem, czyli historia kopciuszka...
Zosia4 replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Neris - jak Ty sobie radzisz z tą logistyką. Rany tyle psów, nie dość, że Ci tratują ogród to jeszcze musisz uważać który z którym się nie lubią. Ja na szczęście muszę uważać tylko na obcych przychodzących, bo Barry jest na nich cięty. Raz chapnął mojego kolegę w rękę gdy ten [B]wtargnął [/B]niespodziewanie do domu (po co włazi bez pytania :mad: ). Skończyło się na zasinieniu, chociaż jego żona narobiła histerii dzwoniąc do mnie dwie godziny później:stupid:. A u Ciebie jak z obcymi ? -
"Chiłek" malutki dzieciak z nozka w gorze.Ma DOM w sasiednim kraju :)
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[quote name='akucha']Wszystkie ciotki, które maleństwa jeszcze dziś nie odwiedziły - meldować się proszę!!! Ale już :mad: To nasze bobo jest :loveu:, pilnowac trzeba. I na zachwyty czekamy![/quote] Melduję się mimo, że z nieco opóźnionym zapłonem. Bobo przecudaśne. Ta uśmiechnięta morduśka, te zębusie bialusieńkie. Bobo musi mieć super domek. -
Owieczko - no to w wigilię Twego święta wszystkiego naj naj. A Denisek będzie grzeczny zapewne po swojemu - he, he.
-
Maleńka OKRUSZYNKA - mix ratlerek - MA DOM - została Brodniczanką :)
Zosia4 replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
Oktawia - wnioskuję, że serducho Ci intensywniej zabiło do tej upatrzonej bidy. Mi też nie tak dawno zabiło i to mocno. Ale ja się lubuję w olbrzymach i niestety z czwartym nie dałabym sobie rady - fizycznie. A to był naprawdę wielki gabaryt - tak gdzieś z 60 kg. No i mój typ - wielki i łagodny. No ale cóż, dobrze, że rozum zwyciężył. A Bułeczka jest "de best". Ty na pewno znajdziesz jej dobry domek - inaczej nie byłabyś sobą. Powodzenia dziewczyny !!!! -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Neris - jak będziesz gotowa to krzycz - masz u mnie z siedem rodzajów (i kolorów) jak w banku. Zrobię pakę i wyślę. Współczuję Ci z tym tratowaniem ogrodu. U mnie wprawdzie jak wypuszczam suczydła to jest taki odgłos jakby stado koni galopowało po okolicy, ziemia drży dosłownie. Jednak teraz już nie wyrządzają nic strasznego. No, jak były młodsze o dobrych parę lat to......... :cool3: nietrudno sobie wyobrazić.