Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Przeca sama piszesz, że nic mu nie zrobił. To tylko straszyciel olbrzym.
  2. Nie żartuj, taki z niego podlec ?
  3. O rety, to już tyle czasu ??? Szczęścia Wam życzę i jeszcze wielu radosnych miesięcy i lat. Pitty - a zdjęcia jakieś swoim piechom robisz ?
  4. Justyna - to tylko sucha skóra czy może gorzej ? Jeśli to nie są rany to nie jest źle. Mój Misiek jak go wzięłam to jego łokcie na przednich łapach były jedną wielką galaretowatą krwistą, paprzącą się miazgą. Widok był naprawdę przeokropny. Po ok. 2-3 tygodniach pięknie się zagoiły i nie było po nich śladu. Pomogły miękki kocyk i oczywiście łóżko, bo przecież nigdzie indziej nie chciał spać. Te modzele występują u dużych psów. A to dlatego, że mają dużą masę i kładąc się - łokcie przejmują na siebie większą część psiej wagi. A już na pewno jak pies ma do czynienia z twardym podłożem, m.in. betonem. Myślę, że jeżeli to jest tylko sucha skóra to oliwa powinna pomóc.
  5. Noooooooooooooooo, śliczna ta moja Klusia :loveu: . Tweety, tak jak rozmawiałyśmy przez telefon - jestem gotowa.
  6. Pitty, to Ty silna jesteś. Mój Barry też waży 26 kg ale ja sama nie dam rady go nawet podnieść. U weta jak trzeba go było umiejscowić na stole to dźwigałam go razem z synem i ciężko było. Ja ważę 50 kg i wydaje mi się, że siłę mam, bo zasuwam po ogrodzie z ponad 20 kg kosiarką. Potrafię tak kilka godzin, jest ciężko ale daję radę. No ale Ty to mnie zadziwiłaś :eek2: :eek2: :eek2: . A właśnie, mam nową bidę w domu przygarniętą 2 m-ce temu.
  7. Zostały, zostały. Pitty - a ile ten Twój Bandi waży ? Tak na oko to jest kawał psa, jak dajesz radę go dźwigać ?
  8. O ludzie - taki piękny pies. No ale nie da się ukryć, że ze względu na jego silną osobowość - będzie niezłym wyzwaniem dla przyszłego właściciela. Rozrabia czy może już troszkę spotulniał ?
  9. Ależ piękne psy. A ten drugi na pewno potrzebuje więcej czasu żeby zaufać i nabrać odwagi. Piękne, naprawdę piękne.
  10. Józek - jakoś nie mogę nadal przeżyć tego, że odszedłeś. Dlaczego tak szybko ? Wiesz ilu ludzi Cię opłakuje ?????????????
  11. Brązowa - a czy w ogóle ktoś był nim zainteresowany, pytali o niego ? Ciachnięty on jest ?
  12. Jestem w pracy, a ponieważ zajmuję się komputerami, to mogę mieć stały, cichy podgląd na dogo. Kurcze nie wypadało mi się rozbeczeć przy ludziach ale wyszłam zapalić i jakoś tak mi same łzy poleciały. To prawda - był przepięknym, kochanym niedźwiedziem. Wyrzucam sobie, że za późno się na niego zdecydowałam, gdyby choć miesiąc wcześniej to może Izabela nie walczyłaby o niego tak bardzo. No ale z kolei miesiąc wcześniej nie wyobrażałam sobie żadnego innego psa niż Misiek, którego wtedy jeszcze na świeżo miałam w pamięci. Ech - do dupy z tym wszystkim - albo kogoś opłakuję albo później czegoś żałuję albo sama nie wiem co. Fakt faktem, że był najpiękniejszym psem na dogo.
  13. Jezu, tu chyba mogę sobie pobeczeć w spokoju - za Józkiem :-( :-( :-( .
  14. Już wiem i nie mogę uwierzyć. To tak jakby odszedł mój pies :-( .
  15. Józeeeeeeeeeeek, dlaczego ?????????? Szczególnie mi los Józka nie był obojętny. Traktowałam go jak mojego psa chociaż nigdy go nie widziałam. Izabela - wiem jak bardzo go kochałas. Trzymaj się kochana. Wiem jak bardzo to boli. [*] :-( :-( :-(
  16. Ojej, zobaczyłam mojego Misia na metamorfozach. Aż mi się łezka zakręciła. Mój ukochany Misiek......... A to cóś poniżej, to rzeczywiście kanapa, ale jaka fajna : [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f0780814384ec45f.html"][IMG]http://images24.fotosik.pl/75/f0780814384ec45f.jpg[/IMG][/URL]
  17. Ale z Was piękna para. Panna Młoda oczywiście ładniejsza od Pana. Życzę Wam dużo szczęścia w przyszłym życiu.
  18. Może to taki język potraktowany tłuczkiem do mięcha :diabloti: . A z tymi nazwami to tak jest. Bo np. dlaczego kopytnik, ani to do kopyta podobne ani co. Albo dlaczego dziurawiec - też toto ani dziurawe ani choćby dziurkowane. Najlepszy jest burak - spojrzysz i od razu widzisz, że to burak. No właśnie, dzisiaj robiłam buraczki do słoików i mam całe łapki czerwoniaste. Jak ja się w pracy pokażę ? A poniżej potulny baranek z przylizanymi uszyskami: [IMG]http://img511.imageshack.us/img511/8956/barry2vq9.jpg[/IMG]
  19. Nie marudź Nerisowa, do Bambaryły mu jeszcze daleko. A na tym ujęciu wygląda jak zgrabny psiak: [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/8382/barry1ix6.jpg[/IMG] Kostkę dostał po raz pierwszy odkąd jest u mnie. Dawałam swoim psicom więc żal mi się go zrobiło i też dostał. Ale od razu wiedział co z nią zrobić. Chapnął, pobiegł na trawkę, kość wziął w dwie łapki i miałam ze 40 minut spokoju tak jakby psa nie było. Mogłam się w spokoju zająć roślinkami. Jakby kto nie wiedział - to w tej kompozycji roślinnej jest wierzba sachalińska, klonik, języczka i funkie. Nie bijcie - to takie moje zboczenie :ices_bla:.
  20. Supergoga - pika, pika, już dawno pika. Barry mnie broni jak lew, nawet burczy na każdego kto wchodzi do pokoju gdy ja akurat leżę. A to dzisiejszy piecho obrabiający kostkę: [IMG]http://img169.imageshack.us/img169/3618/barrymb0.jpg[/IMG] Prawda, że już lepiej wygląda ? Aż dziw, że na tym ryżu i kurczaku przybrał na wadze.
  21. Ależ piękne kociątko, a jakie waleczne :evil_lol: . Neris, to mówisz, że masz aż trzy takie huncwoty ?? Ale nie napisałam o najważniejszym. Otóż byłam dzisiaj z wynikami u weta. Są nareszcie dobre :loveu: . Na tyle, że można już odrobaczyć, a w przyszłym tygodniu szczepienie. Ino dietę jeszcze kazał trzymać :placz: . Oboje z Barrym mamy już jej serdecznie dosyć. Czekam tylko kiedy panie w moim wsiowym sklepie mnie spytają czy nie mam dość tych piersi z kurczaka (nie powiem przecież, że psu kupuję, bo przeca to nie do pomyślenia).
  22. Ależ śliczności. Bobo w końcu się doczekało :loveu: . Chiłeczku - wiele szczęścia na nowej drodze życia.
  23. Zatkało mnie !!!!!!!! W pierwszym odruchu pomyślałam: skąd ta Nerisowa ma zdjęcie Barriego i kiedy ono było zrobione ? Dopiero po przeczytaniu oświeciło mnie. No są rzeczywiście łudząco podobni i z wyglądu i z charakteru. Identyczna sylwetka, umaszczenie, wyraz pychola, no i ten pomruk odstraszający każdego. Jak ma do mnie ktoś przyjść, to zamykam piecha w pokoju bo rzeczywiście wobec obcych jest nieprzewidywalny. Ale do swoich łagodny jak baranek. A już względem mnie jest niezwykle usłuchany. Jak wychodzę z domu to on się zaraz podrywa i biegnie za mną. Wystarczy, że powiem "pies zostaje", a on wtedy w momencie zatrzymuje się i stoi dopóki nie zamknę drzwi. Potem grzecznie kładzie się na swoim kocyku i czeka. No i wobec kociszcza już jest spokojny. Kotek może sobie połazić po chacie.
  24. O rany, ze zdjęciami się opuściłam ale za to mam nowe wieści. Byliśmy dzisiaj u weta na ponownym pobraniu krwi. Wyniki jutro no i jutro też się dowiemy czy można odrobaczyć i zaszczepić. A najważniejsze - czy można już "zejść" z diety. Barry był grzeczny, nawet dał się zważyć - 26 kg. Ale w poczekalni, jak wszedł średniej wielkości samiec, to Barry wydał taki pomruk, że aż zagrzmiało w całej lecznicy :diabloti: . Jutro nowe wieści.
  25. Ważne jest to żeby tak duży pies wiedział gdzie jest jego miejsce w szeregu. Tzn., że jest "drugi" po panu/pani. I wcale nie oznacza to, żeby on się bał tego domniemanego pana czy pani - ale powinien uszanować jego wolę. Mi się jak dotychczas to udawało, bo pomimo mojego "pół metra wagi" i dość drobnej postury - jakoś to dawało rezultaty. [SIZE=1]To takie podpowiedzi dla przyszłej właścicielki.[/SIZE]
×
×
  • Create New...