Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może zróbmy tak: nie ogłaszajmy jeszcze "godziny zero". Ja się decyduję na Dinga - tylko naprawdę muszę się przespać z moimi domowymi problemami. Nie jest to takie proste, bo rzeczywiście mój czterołapy domownik jest aniołkiem ale tylko w stosunku do mnie. Nie chcę żadnych bójek dwóch dorosłych samców i wiem też, że będą walczyć o moje względy. Dingo w starciu z moim Barrym nie będzie miał większych szans. Barry to naprawdę agresor. Mam jeszcze dwie dorosłe suki ON, które są na wybiegu - i tu też uprawiam logistykę, bo one też mnie potrzebują. Jest też kot (domowy). Coś jednak wymyślić muszę - sen da mi pełniejszą jasność umysłu -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem i cały czas myślę. Aż z tego myślenia mi głowę rozsadza. Logistyka jest ważna, bo od tego będzie zależało moje codzienne życie, nie tylko moje. Sytuacja jest taka jak opisałam. Ani mniej ani więcej. A mieszkam 6 km od Gorzowa Wlkp. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No jakby na to nie spojrzeć - to jest troche "trudnowykonalne" :diabloti: :diabloti: :diabloti: . Myślę, że te trzy diabłowe mordki są tego najlepszym przykładem. Ale nie spocznę na tym - jakaś przyczyna musi być. -
Maleńka OKRUSZYNKA - mix ratlerek - MA DOM - została Brodniczanką :)
Zosia4 replied to Asia_M's topic in Już w nowym domu
Oktawio - apeluję o więcej spokoju. Jest naprawdę bardzo wiele osób, którym Bułeczka leży na sercu. Wiem, że chcesz "już" i "teraz" - ale nie zawsze tak się udaje. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='justynavege']wiecie.............. Dingo to czarna rozpacz nie dosc ze staruszek ledwo chodzi i upada to psychicznie masakra tak rozpacza ze ktokolwiek z odwiedzajacych jest choć trochę wrazliwy na los psow ucieka ze schroniska ze slowami "nie mogę tego sluchac :-( " " nie wiedzialem am ze peis moze tak rozpaczac" Ratunku zanim mu pęknie serce Wiecie co - ja nie mogę już tego spokojnie czytać. Czy jest jakaś możliwość żeby go do mnie przywieźć ? Nie wiem jak sobie poradzę z tą logistyką, bo będzie trudno. Sytuacja jest taka: mam 8-letniego "onkowatego" w domu, który też został wyrwany ze szponów śmierci. Jestem dla niego wszystkim, nie pozwoli się nikomu do mnie zbliżyć, nie wolno nikomu mnie dotknąć - no jednym słowem - chyba jeśli istnieje jakiś "bóg" - to właśnie ja dla niego takim jestem. Mam naprawdę duży ogród, zawsze przygarnięte przeze mnie bidy mieszkały w domu i nie wyobrażam sobie, żeby Dingo mieszkał gdzie indziej. Jeszcze nie wiem jak to rozwiążę - ale to już mój problem. Czy jest taka możliwość żeby Dingo do mnie zawitał ? Nie mogę po niego jechać - uwierzcie - nie mam takiej możliwości w tej chwili - A TU NIE MA NA CO CZEKAĆ !!!!!!!!!! -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No jeja - drapią się nadal, wygryzają zębami swoje futerko, czy to jest coś nie tak z mojej strony ? Chcę, żeby w Zosinym raju wszystkie psy miały pełną opiekę weterynaryjną - tego chyba nikt nie może mi zarzucić. No to co to może być ? -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Chyba nie - bo zawsze stowałam frontline i nigdy nie było takich objawów. Nie wiem już sama jak to może z tym być - przeterminowane - czy jak ? Nie patrzyłam na termin ważności, bo jak coś kupuję u mojego zaprzyjaźnionego weta - to "z zamkniętymi oczami". No drapią się - to fakt. I tak jakby nic się po tym nie zmieniło. Drapią się tak jakby im coś nadal dokuczało. Mam tylko rachunek po tym zakupie, nie mam opakowań. Boli mnie to , bo chciałam dobrze - a wyszło jak wyszło (tylko wydałam na to ponad stówę - i zastanawiam się skąd wezmę następną )- ale jak będzie taka potrzeba to "nie ma zmiłuj". Poradźcie coś - proszę kogoś o podobne doświadczenia, bo już z tych nerwów to i ja zaczynam się drapać. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A mam takie pytanko - jakieś trzy tygodnie temu zakropliłam moim wszystkim czoronogom frontline - w karczek - jak zwykle. Po tych trzech tygodniach wszystkie czworonogi nadal się drapią, gryzą - tzn. wygryzają tam coś swoimi zębiskami w tej swojej sierści. I to nie tylko po tych trzech tygodniach - ale od momentu zadania im leku. Nie tak coś z tym podaniem przeze mnie tego leku - czy może nie tak coś z tym lekiem ? Czy to możliwe żeby z jakiegoś innego powodu tak się zachowywały ? Nie ukrywam, że leży mi to na sercu - bo na ten frontline wydałam "kupę kasy"( z przewagą kasy :diabloti: ). -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Akucha - podaj, których przesyłek nie możesz otworzyć - prześlę jeszcze raz albo co innego zaradzimy. A oregano owszem kwitnie - jak na załączonym obrazku. Ino ziele ścina się raczej przed kwitnieniem. Kwitną wszystkie zioła, a mam tego trochę. A poniżej trochę bardziej "wykwitnięty" hibiscus - zdjęcie gorące, bo sprzed chwili. [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/5193/hibiscustc7.jpg[/IMG] -
Tweety - Ty wiesz i - i wszyscy chyba wiecie, że trzymam kciuki za moją kiciuńkę. Oby jutrzejsza wizyta u weta jak najlepiej wypadła. Wszystko tu na nią czeka ( jak w zwyczaju u mnie - nikt z domowników jeszcze o tym nic nie wie - ale co tam - kićka ma już zaklepany domek).
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
OK - wstawiam coś z ostatniej "łapanki" czyli kwitnące oregano: [IMG]http://img183.imageshack.us/img183/4453/oregano1jh5.jpg[/IMG] No i żeby "nie było": Barriego zamknęłam w domu - coby mi motyli nie przepłoszył. [B]Kaerjot [/B]- nie wiem czy to hibiscus na herbatkę, bo ja tylko "normalną" herbatę piję. Myślę, że to nie ten, te herbatki to pewnie z jakichś plantacji są - mniej lub bardziej naturalnych. [B]PaulinaT - [/B]Barry dogaduje się z kotem na tyle, że "obchodzą się" w spokoju. To "obchodzenie się" polega na tym, że Barry jest "usłuchany". Jak mu coś powiem, że "nie wolno", a już zwłaszcza jak go przywołam "groźnym" głosem do siebie - to jest w ułamku sekundy przy mnie. Najbliższe spotkanie "trzeciego stopnia" - to było jak kot przechodził koło psiego nosa jakieś pół metra i pies nie zareagował (a właściwie to zareagował, bo był spokojny - to też jest reakcja). Na jakieś zdjęcia mojego stada w najbliższym czasie nie licz, bo zarówno w stosunku do kota jak i moich suk jest w miarę spokojny ale tylko jak mam nad tym kontrolę - a wtedy o robieniu zdjęć przeze mnie nie ma mowy. A z innej beczki - jak ktoś chce porady odnośnie roślin, ogrodu i zieleni wszelakiego rodzaju, to zaraszam na PW - nikomu nie odmówię. -
"Chiłek" malutki dzieciak z nozka w gorze.Ma DOM w sasiednim kraju :)
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
E tam, toć to tylko na niego spojrzeć i od razu widać, że to Chiłek - nie inaczej. Do konkursu przystępuję. Moja propozycja: Chiłek. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest nadal tak jak pisałam, tzn. dzwonię do pana codziennie i żadnych dobrych wieści na razie :-( . -
Tweety - ja już nawet tak sobie po cichu myślałam, że skoro jest w trakcjie leczenia, to lepiej żeby przynajmniej jakiś jego etap dokończyć. Kicucha jeś śliczna, trzymamy kciuki na następną kontrolę. A miejsce u mnie ma zawsze.
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do licha - nikt tam go nie lubił w tej firmie ? Przecież był tam tyle lat, ktoś z nim przecież przebywał, głaskał go, rozmawiał z nim, karmił. I tak godzą się wszyscy na to żeby go oddać do schronu ? Jeżeli w schronisku nie ma miejsca to co dalej ??? -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Justyna - ja sobie doskonale zdaję z tego sprawę. I to właśnie zawęża jego szanse, bo gdyby nie to już byłby u mnie. Ale ta szkoła - to mi nawet podsunęło pewien pomysł. Będę jutro działać od rana. Moja koleżanka jest nauczycielką w szkole u nas na wsi. Nic nie obiecuję ale na pewno uderzę do niej w ten temat. Boże - dlaczego to tylko jeden dzień ?????????? -
[quote name='Tweety']Biduniu, pokaż suię na górze, może znajdzie się jakiś miłośników psów, który wie, że koty to tak jak psy: tak samo czują, chorują, cierpią, oczekują pomocy, kochają i są zdane częśto na ludzką pomoc[/quote] Tweety - dokładnie opisałaś mnie. Jest jakaś możliwość żeby kicię do mnie dostarczyć ? Jestem gotowa przyjąć ją do siebie, zająć się nią i być dla niej docelowym domem. Ten bezmiar nieszczęścia mnie powalił na kolana. Toruń jest ode mnie dokładnie 260 km. Nie mogę - naprawdę nie mogę po nią pojechać ale jeśli tylko będzie to możliwe żeby przyjechała do mnie - to będzie u mnie miała naprawdę dobry domek. Jeśli będzie potrzebny jakiś wywiad przedadopcyjny - pytajcie, na wszystko odpowiem. Ale wiem też, że od Ciebie Tweety mogę liczyć na w miarę dobrą rekomendację. Jeśli to możliwe - proszę o wiadomość na PW.
-
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może lepiej zamiast tego fragmentu: Dingo nie jest agresywny i cale życie był szczepiony i miał zapewnioną opiekę weterynaryjną Dingo nie jest agresywny, - to prawdziwy stróż na jakiego przystało. byłoby tak: Dingo przez całe życie był pod stałą opieką weterynaryjną i ma aktualną książeczkę zdrowia z ważnymi szczepieniami. To doskonały, bo przez wiele lat sprawdzony stróż. To ostatnie zdanie możnaby jeszcze jakoś zmodyfikować - ale o tej porze nie mogę nic sensownego wymyślić. Myślę, żeby o tej jego nieagresywności nie pisać, bo przecież ludziom się wydaje, że pies stróżujący to właśnie "zły pies". A to końcowe zdanie w ogłoszeniu, że płakał jak odchodziliście - oddaje sens jego natury i ten, kto chce - ten zrozumie, że ten pies także potrzebuje ciepła i opiekuńczej dłoni, no i że to w zasadzie jest dla niego najważniejsze. Sorry jeśli się "wychyliłam". -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochana - podaj link. Tyle tego psiego nieszczęścia, że każdy uratowany psiak jest na wagę złota. Nie mogę, no naprawdę nie mogę, że Dingo - taki piękny i taki dostojny w tym swoim kwiecie wieku ............ no i nie wiem co dalej napisać :-( . -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiecie co ? Normalnie załamka. Byłam dzisiaj w jeszcze jednej firmie, w której stróżuja dwa psy - a dowiedziałam się, że mile widziany byłby trzeci, bo teren dość duży. Jest to ok. 2 km ode mnie więc jakby co to miałabym na wszystko baczenie. Bardzo dobrze obchodzą się tam z psami, są zadbane. Byłam "szczera" - powiedziałam, że ma ponad 10 lat i że jest taki jakiego chcą - czyli duży i łagodny do swoich, a wyglądem na pewno będzie odstraszał. Właściciel grzecznie i też szczerze mi odpowiedział, że chcą młodego, bo mają już dwa staruszki, jeden 7 a drugi 8 lat............... Ręce opadają :placz: . -
g o n i a - kochałaś go chyba najbardziej i niemal jestem w stanie sobie wyobrazić jak bardzo Ci brak Prezesa w recepcji i wędrującego po terenie swoim powolnym, dostojnym krokiem. To był pies o jakim się nie zapomina. Ja pamiętam te Twoje opisy jak go pomału przyzwyczajałaś do czesania i jak mu wycinałaś dredy - pełna niepokoju czy Cię nie chapnie. On też Cię kochał. Dzięki Tobie był szczęśliwy i odszedł szczęśliwy. Kajtusiu [ * ]
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A przemawiaszże chociaż do nich ? -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Barry ma takie paski na łapkach, bo to dość powoli zarastające łysinki po goleniu do pobierania krwi i "zadawania" kroplówek jak go Tiger ratowała. A u mnie kwitnie coś cały czas, tzn. cały rok. Nawet nie wiecie ile gatunków krzewów, krzewinek i bylin kwitnie od jesieni, przez zimę - aż do wczesnej wiosny. Hibiscus ma tylko taką koronę krzewiastą. Ten pierwszy kwiat jest dokładnie na wysokości moich oczu. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn - te słoneczka to jednoroczna dimorfoteka pomarańczowa. W pochmurne dni zamyka "buźki" ale w pełnym słońcu - cudo. Akucha teraz Ci jeszcze trochę posłałam. Cieszę się, że Ci się podobają moje zdjęcia. [IMG]http://img253.imageshack.us/img253/5984/fotomfj4.jpg[/IMG] No i jeszcze jeden fotomontaż nie do podrobienia - he, he. Właśnie dzisiaj zakwitł hibiscus. -
15 letni Onek DINGUŚ nie żyje :(((((((
Zosia4 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny - ja cały czas pamiętam. Codziennie dzwonię z drżeniem serca do tych właścicieli hotelu niedaleko mnie. I codziennie słyszę to samo - że nikt nie zrezygnował :placz: . Przepytałam też kilka firm, w których są psy stróżujące i wszędzie komplet. A poza tym jak słyszą - 15 lat - to .......... ech szkoda gadać :placz: .