Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Tak, była mowa między zdaniami o alergicznej reakcji. Myślę, że dlatego nakazano do poniedziałku wstrzymać się z wszelkimi działaniami. Ale przecież jak kilka dni temu pomyliłam uszy i to samo zrobiłam ze zdrowym to w nim też wystąpiłyby takie zmiany. A tu nic.
  2. O rany - a jakby bolało to nawet sobie nie wyobrażam jak byś panikowała ;). Ja już sie przekonałam, że najważniejszy jest spokój, bo moje zwierzaki tak są ze mną emocjonalnie związane, że każdy mój nastrój ma wpływ na ich zachowanie. Tiger - ten spokój przychodzi z wiekiem ;) (niestety).
  3. Tak pamiętam. Ale z tymi testami na koty to jest różnie. Nie jest to tak do końca wiarygodne. Wcale nie znaczy, że jak pies pogoni pierwszy raz kota to tak będzie zawsze. To zależy i od konkretnego kota i od konkretnego psa (no i od tego na dwóch nogach). Misiu już taki był chociaż nie wiem czy gdyby nasza historia trwała do dziś - to może byłoby inaczej. A agresor, który jest teraz u mnie dwa razy dostał od starszej od siebie kotki po nochalu i diametralnie się zmienił :loveu:. No ale to wątek Sofijki. Ile właściwie ona ma lat ? A to pierwsze zdjęcie mnie najbardziej rozczuliło:
  4. Nie, nie wiedzą. Oglądało go moich dwóch osobistych wetów. Zgodnie z zaleceniami do wczoraj zakrapiałam mu to uszko i czyściłam. Mówiłam, że się nie szarpał, że wszystko odbywało się łagodnie i spokojnie tak więc o mechanicznych urazach nie ma mowy. Zapalenie ucha jakby już zaleczone, bo on pozwala sobie bez dąsów miętolić to ucho więc go nic już nie boli. Wygląda to tak, że cała skóra wewnątrz ucha jest bardzo przekrwiona. Kazali nic już z uszkiem nie robić, tylko w poniedziałek się pokazać. Tiger - ja nie panikuję, bo skoro go nic nie boli to przecież musi być dobrze. Może on za dużo słucha tym uchem ;).
  5. No właśnie, dzisiaj byłiśmy na kontroli. W uszku nie ma żadnej wydzieliny, było nawet badane takim wziernikiem co to wszystko widać na ekranie. Ale wyszło coś nieoczekiwanego. Ucho w środku jest bardzo przekrwione. Nie wiadomo co to takiego. Na razie mamy nic nie robić, a w poniedziałek się pokazać do kontroli. Sam delikwent jest w doskonałej formie. Nawet dzisiaj dostał kostkę w nagrodę, że był taki grzeczny u weta. Porwał tę kostkę, schował się za krzaczorem i tylko chrupanie było słychać.
  6. Wiesz Aga - ja też rok temu wzięłam staruszka od Brązowej i muszę powiedzieć, że to był najłagodniejszy i najkochańszy pies jakiego miałam (no, może z wyjątkiem ganiania mojego kota :diabloti:). Różnił się od Sofiji tylko wielkością i "nie lizaniem". Był dokładnie taki jak go opisała na jego wątku. No jednak jest coś wyjątkowego w tych psach nadmorskich. Cieszę się, że jesteście takie szczęśliwe.
  7. Może to "miau" zadziała w drugą stronę. Moją kotkę (też wiekową) mam z dogo, bo założono jej wątek z "miau" właśnie.
  8. No pewnie, czekam tylko na jakieś olśnienie. A kicia wymyśliła coś ciekawego. Otóż wchodzi do łazienki, wskakuje do wanny, nasika tam i później pędzi czym prędzej do kuwety i z zaciętością zawziętego kocidła zagrzebuje to co narobiła do wanny :evil_lol:. No który kot to wymyślił. Może trzeba to opatentować :lol:.
  9. Moment - zaraz będą fotki, właśnie dostałam od Agi.
  10. No to jeszcze bardziej zagmatwam: nie może być Heśka, bo na Heśkę reaguje Helga. Kiedyś wlazłam na jakąś stronę w necie z tysiącami kocich imion. Nooo, wtedy to dopiero byłam w rozdrapie :???: :huh: :???:.
  11. Kićka nie reaguje na żadne moje nawoływania. A Zuzie - jak dziewczyny pisały są wredne i złośliwe ;). Nie chcę żeby była wredna i złośliwa (chociaż jak jeden domownik jej się naraził to rano nadział się na jej kupkę pod drzwiami swojego pokoju :diabloti:). U mnie to już tradycja, że nowy zwierz czeka jakiś czas na swoje imię. Kotek został Bazylkiem po 1,5 m-ca. A było to tak, że ścięłam bazylię i rozłożyłam do suszenia. No to kocurek sobie urządził dzikie harce w tejże bazylii i tak został Bazylim. Miałam też maleńką chyba 4-5 tyg. kociczkę, która się błąkała bezdomna więc wylądowała ostatecznie u nas. Nie miałam pomysłu jak ją nazwać. przyszedł kiedyś kolega i spytał jak ona ma na imię. Na to ja, że nie ma imienia. On się nazywał Józek więc mówi: jak to nie ma, nazwij ją Józia. No i tak została Józką. Dwie suki on-ki chyba ze dwa miechy były bezimienne. W końcu w desperacji stwierdziliśmy, że skoro to owczarki niemieckie, to powinny mieć niemieckie imiona. I tak mam Bertę i Helgę. Moja pierwsza kotka Mela była wyjątkiem, bo od razu było wiadomo, że będzie Mela, a następna Hesia (od Zapolskiej). No i została Melą. Ale Hesi nie było, bo była Józia. Ale nagmatwałam, zrozumiałyście z tego coś ??? :lol:
  12. A u nas pomalutku. Spokojnie i przytulaśnie. Kiciolec zwiedził już cały dom i wybrał sobie kilka ulubionych miejsc. Ostatnio wskakuje na komódkę (1,8 m !!!) i zaszywa się w gąszczu paproci. Apetyt ma doskonały. Jest bardzo zabawowa, jak mały kociak. Urządza sobie bieganinę po pokojach, z nagłymi zwrotami i wirażami. No i ma takie chochliki w ślepkach. A ślepka ma ciekawej barwy, takie kanarkowo-groszkowe. Jak uda mi się zdjąć to Wam pokażę. Na psa syczy a on by tak chciał ją polizać. Kilka razy spała ze mną w łóżku :eviltong:. Przychodzi do mnie wtedy kiedy sama chce. Ważyłam ją wczoraj: 4,5 kg. Ale nadal nie ma konkretnego imienia. Mówię na nią po prostu Kicia.
  13. No właśnie, Aga - meldować się nam tu ze zwierzyńcem !!!
  14. Aga - nareszcie w domu. Odpoczywajcie. Jeszcze raz gratulacje.
  15. A co, uznali że szkaradny ? :mad:
  16. Jak coś będzie to macie możliwość to nagrać ? Ja nie z Waszych okolic tylko z dalekiego zadupia a moją imienniczkę chciłabym zobaczyć. Ale to chyba i tak jak coś miało być to już było. A Aga chyba już blisko domu.
  17. Co myślał to myślał ale dobrze, że nie umie mówić, bo chyba by moje uszy wtedy zwiędły :diabloti:.
×
×
  • Create New...