Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. [quote name='Peter Beny']Zosiu i jak transport ?? Przecież to drugi koniec polski ;) Ja mogę z 200 km podwieść , od Katowic do Wrocka , albo dalej :lol: Pozdrawiam...[/quote] Peter - Barry nie nadaje się do takiej sztafety. Nie w jego stanie psychicznym ani fizycznym. Tiger sama zaoferowała, że go przywiezie wespół z drugim kierowcą.
  2. A u mnie są na szerokość półtorej strony. No więc jest tak: Tiger jutro idzie z Barrym do weta. Po tej wizycie mówiła, że jak się zorganizuje to postara się go jakoś do mnie dowieźć tylko jest kwestia zorganizowania drugiego kierowcy. Dzień jest jeszcze nieznany ale nie ma się co dziwić, bo przecież ta moja decyzja była nagła (nawet dla mnie). Ja zawsze sama jeździłam po "moje" staruszki ale to jest ponad 600 km w jedną stronę i naprawdę nie wydolę tym bardziej, że nie mam nawet nikogo kto by ze mną pojechał.
  3. Wielka to jest Tiger, bo dzięki niej Barry żyje. Myślę, że u mnie chyba nie będzie miał źle. I mam taką cichą nadzieję, że mnie polubi.
  4. Jestem po rozmowie tel. z Tiger. Wszystko ustalone, obgadane i zaklepane. [SIZE=1]W czasie rozmowy mało się obydwie nie pobeczałyśmy.[/SIZE]
  5. Jak mówię, że wezmę to jest pewne. Dziewczyny - niech trochę ochłonę i zaraz napiszę jaka jest u mnie sytuacja w związku z tym. Alpina - a Ty weź się jakoś ściśnij z tymi swoimi postami bo zeza dostanę.
  6. Dziewczyny - długo tu się nie trzeba namyślać. Trzeba działać. No więc działam : ja wezmę do siebie Barriego.
  7. A jak tam nasz Józek się ma ? Nikt do niego nie zagląda :placz: . Izabela - napisz choć parę słów co tam u Was. Jak tam Wasze wzajemne relacje ? Czy Józek czuje, że jest kochany ? Jak jego zdrowie ? Jak spędza czas ? Jak z jego apetytem ? Jak znosi tę wiecznie zmieniającą się pogodę ? Czy wychodzi na spacery ? Jak z jego stanem psychicznym ? W jakim boksie mieszka i z kim ? No i tych "jak" i "czy" jest jeszcze wiele ale proszę - napisz choć parę słów, bo tak nagle jakoś ucichłaś (i wszyscy też !!!! ). Może jakieś fotki ? Wiesz, że los Józka mnie bardzo obchodzi czyli mówiąc po polsku "leży mi na sercu". Bo jak się już "uczepię" jakiegoś psa, to chcę uczynić bardzo dużo (nie powiem, że wszystko, bo to zawsze "niewiadomoco" znaczy) żeby był szczęśliwy.
  8. Proszę, przestań już robić zdjęcia.
  9. Nad kanałem. Miejsce naszych codziennych spacerów.
  10. Dziewczyny - wracam do świata żywych. Już wstawiam fotki. Jest ich sporo.
  11. Dziewczyny - nie bijcie. Mam kłopoty. Zdrowotno - rodzinno - pogrzebowo - emocjonalne i jakie tam kto sobie jeszcze wymyśli. To mnie z lekka przerosło :-( . Wstawię te zdjęcia - muszę się uporać na razie ze swoimi problemami. Zrozumcie !!! Ale pamiętam i wstawię. Jeszcze raz proszę - zrozumcie mnie.
  12. [quote name='kinga'] [B]Zosia4 - [/B]ja również - choć po cichu - śledziłam wątek Micha, bardzo emocjonalnie, bo on taki podobny do Foresta - i zawsze sobie marzyłam, że skoro zdarzają się cuda, to on - Forest - znajdzie taki dom, jak Michu u Ciebie - bo na taki dom zasługiwał, najlepszy z najlepszych ...i trzymam kciuki, aby nowym właścicielom było z Forestem, i jemu z nimi - tak dobrze, jak Wam było z MIchem...[/quote] Zasługuje Kingo, masz rację - zasługuje na wszystko co najlepsze na tym świecie. No i będziemy chcieli wiedzieć co z nim dalej - czy relacje "jakoweś" z nowego domu będą możliwe ? [SIZE=1]Ale co ja gderam - jak jest w domu osiemnastolatek - to na pewno będą.[/SIZE]
  13. Jeja - no nie wierzę jeszcze w szczęście Foresta. Śledziłam cały czas - zdradź choć troszkę tej tajemnicy.
  14. [quote name='Zosia4']Nie cichcem i nie wybranym ;) . Dopiero dziś uporałam się z tym zdjęciem. To nie Bazylek, a zdjęcie ma 35 lat i zawsze mnie optymistycznie nastraja. Dedykuję je wszystkim miłośnikom kociaków: No i sorry, że zedytuję, ale tak trzeba, na pocztówce jest napisane: Foto: Kaul, Karl-Marx-Stadt. A i jest jeszcze taki napis w poprzek : VEB BILD UND HEIMAT REICHENBACH I.V. To tak na wszelki wypadek, bo praw autorskich do tego zdjęcia nie mam -ale bardzo dziękuję autorowi - jeśli jeszcze żyje - jak i firmie, która udostępniła tę pocztówkę do sprzedaży (o ile też jeszcze żyje ;) ).
  15. Tak Akucha - miałaś nosa, że postawiłaś na NRD. A, że to skan to swoją drogą. No bo jakbym kicka tu zamieściła ? No i że czarno-białe jest w oryginale - to też fakt. No i dzięki, że wierzysz w to moje zbieractwo, bo zbieraczem byłam przednim. Raz przyniosłam do domu robaczki świętojańskie pieczołowicie zebrane do słoiczka w pobliskim parku. A, że się martwiłam coby się nie udusiły - to odetkałam ten słoiczek (nawet nie pamiętam czy zakrętki wtedy były). Oj - co się wtedy działo jak się rozlazły.........
  16. Ja miałam powiększalnik Beta - nie wiem czy to Ci coś mówi czy nie. A za suszarkę - zanim się sama dorobiłam - służyła mi szyba od biurka mojego taty.
  17. A z kliszą to ja miałam do czynienia. Kliszę się najpierw oddawało do "wywołania" - a później się kupowało papier fotograficzny, odczynniki typu wywoływacz i utrwalacz, a później się siedziało całą noc wywołując i susząc te zdjęcia.
  18. Jak może mieć niebieskie tło skoro zdjęcie jest czarno-białe ? Ani u nas ani u nich wtedy w 1972 r. nie było cyfrówek ani takich tam żadnych wynalazków. A jaką podobną pocztówkę miałaś ? To moje zdjęcie jest jedynym unikatem, tylko moim - i mam je i przechowuję jak relikwię.
  19. [quote name='Kasia25']To kogo Ona teraz wielbi? Akuche? [/quote] Akuchę to chyba każdy wielbi.
  20. Mogę napisać dwie wersje: Pierwsza : Gdy byłam małą dziewczynką to "od zawsze" lubiłam zwierzaki. Ilekroć napotkał mnie jakiś mały zbłądzony kotek to brałam go do domu i chowałam gdzie się dało, bo tata nie pozwalał na trzymanie w domu żadnego zwierzaka. Żaden niestety nie pobył u nas dłużej niż parę godzin, bo być może nie umiałam go zbyt dobrze schować. No i zawsze moim marzeniem było mieć psa, obojętnie jakiego, byleby był i mnie kochał - a ja jego. To zdjęcie - to jest taki właśnie jeden z kotków nie dość dobrze schowanych przeze mnie. A aparat zawsze był pod ręką - i stąd to jedyne i niepowtarzalne ujęcie, które towarzyszy mi tyle lat. Druga: Jak byłam "ledwo" nastolatką, to otworzyli swego czasu granicę z byłym (byłą ?) NRD, kiedy można było przekraczać granicę na DO (tak, były kiedyś takie czasy, a ja przekraczałam tę granicę przy pomocy siostry lub rodziców). I wtedy właśnie kupiłam tę pocztówkę z kociakiem u naszych zachodnich sąsiadów, bo u nas czegoś takiego nie było. Mam tych pocztówek z kotami i psami "od cholery" - czyli za dwieście jak nie więcej.
  21. [quote name='masienka']Zosiu... jak mozesz... Twoje Bazylowe Srebrzystosci maja wierny fanklub na dogo a Ty tu tak cichcem te zdjecia tylko wybranym :( Nie cichcem i nie wybranym ;) . Dopiero dziś uporałam się z tym zdjęciem. To nie Bazylek, a zdjęcie ma 35 lat i zawsze mnie optymistycznie nastraja. Dedykuję je wszystkim miłośnikom kociaków:
×
×
  • Create New...