Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
Magda - nie wiem co napisać.......... Może to, że powinnaś mu pomóc odejść w spokoju i bez bólu. To najważniejsze - bez bólu. Bo z tego co piszesz on bardzo cierpi. Cierpienie fizyczne jest jedną z najgorszych rzeczy, która może nas spotkać. Tego nie można okiełznać ani nad tym zapanować. Wierz mi - mój Misiek też patrzył błagalnie w moje oczy - tak jakby prosił żebym to właśnie ja mu pomogła skrócić jego cierpienia. I ja, która go kochała jak chyba nikt - zdecydowałam się na to, bo widziałam to jak bardzo cierpi, jak wyje z tego bólu i serce mówiło co innego, a rozum nakazał mi zrobić to co zrobiłam. Madziu - jestem z Wami.
-
Roczny Ontario - rasa Miś Polski - już w nowym domku!!!
Zosia4 replied to anouk92's topic in Już w nowym domu
Skubanko to jest skubanko, czyli po naszemu mówiąc to jest skubanie psa z jego martwej sierści - ja przynajmniej ręcznie to robiłam - i to godzinami. To bardzo wycisza nasze nagromadzone w nas emocje. No i nie wiem co więcej napisać, może to, że z "angielska" można to nazwać jako "trymowanie". -
Oj tak, bo on też moje serce skradł. I wiele, wiele szczęścia dla Józia na tej nowej drodze życia.
-
Roczny Ontario - rasa Miś Polski - już w nowym domku!!!
Zosia4 replied to anouk92's topic in Już w nowym domu
[quote name='anouk92'] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/122/771ccdd377686088.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Tak samo cieszył się mój Misiek - chociaż tego nigdy nie uwieczniłam :-( . To jak on w końcu jest: Oreiro czy Ontario ? A swoją drogą to skubanko lubi ? Bo należaloby mu się !!! (wiem, wiem, że nie ma kto) -
Tweety - nie "pacaj" mnie. Dla mnie moje psy były piękne. Tak się wyraziłam, że były "brzydkie", bo tak moje otoczenie w mniej lub bardziej czytelny sposób dawało mi do zrozumienia, że takie były. Mam dla Ciebie cudowne, bombowe zdjęcie kicka. Wyślę Ci na priva, bo przeca tu jest dogo, a nie kocio.
-
Anouk92 - Oreiro nadal mi się szaleńczo podoba. Zawsze śledziłam jego wątek - nawet jak się nie odzywałam. A podoba mi się dlatego, że pokochałam Miśka i dlatego, że tak sobie wyobrażałam mojego Miśka "za młodu" (nawet nie wiem kiedy to było -pewnie ze sto lat temu, bo tak jakoś mam wrażenie, że przygarniam "stuletnie" staruszki, które krótko po tych swoich "stuletnich" urodzinach odchodzą :-( ). Anouk92 - nie mam żadnej koncepcji na to żeby jakoś znaleźć domek dla Oreiro - mieszkam na wsi, a tu psy są albo na łańcuchu albo "nowobogaccy" chcą tylko rasowe, żeby się mieć czym móc pochwalić (a najlepiej, żeby bez rodowodu, bo tańsze). A moja bliższa i dalsza rodzina w ogóle nie ma mowy, żebym podjęła ten temat :oops: (chyba jakaś wyrodna jestem). Ja niestety nie mogę wziąć młodego psa, który potrzebuje zabawy i ciągłej obecności kogoś ( a mam taką świadomość, że tego potrzebuje młody, żywiołowy pies). Długo mnie nie ma poza domem - a przynajmniej tak się często zdarza. Przygarniałam brzydkie, stare i nikomu niepotrzebne psy. I kochałam je sama nie wiedząc co mną powoduje - ale to był jakiś impuls, którego nie nie umiem wytłumaczyć. I myślę, że zarówno Lisek jak i Misiek też na swój sposób mnie kochali. Dlatego jest jak jest. A Oreiro nadal szuka domu !!!!!!!!!!!!!!
-
Po prostu z nim być. Dla niektórych to "aż tyle", a dla Ciebie "tylko tyle", bo więcej niż mu dałaś - nie dał mu żaden domek, bo zresztą oprócz schroniska i przyjaznych mu tam osób nie zaznał chyba więcej szczęścia. Magdalena - nie martw się, jak będzie lepiej (a za to trzymamy wszyscy swoje dwu i czteronożne łapki) - to dobrze. A jak nawet nie - to będziemy Was wszyscy wspierać. Tak będziemy Was wspierać, aż będzie dobrze, bo być musi. Trzymajcie się - i Ty i Szczeżujek. A wodę pije ?
-
No i jeszcze jedna informacja ode mnie (bo przecież muszę się jakoś sama pocieszyć) - usiadłam dzisiaj naprzeciw mojego kotka i mówię do niego: Bazyliszku - nie martw się, wielki, kudłaty potwór tu nie przyjedzie, będziesz tu nadal panem domu i będziesz spał ze mną. Na to kotek w odpowiedzi mlasnął mnie tym swoim szorstkim jęzorkiem, przytulił się do mnie i coś wymruczał. Nie wiem co ale tak jakby coś na kształt: "dzięki Zosiu, bo już się bałem, że znowu będę zamykany sam w pokoju". No i co - w każdej niespodziewanej sytuacji staram się znaleźć jakieś plusy - kicek będzie szczęśliwy, a myślę, że i Józek nie mniej.
-
Iza - gratulacje. To wymagało od Ciebie dużo odwagi. Patrząc na to teraz z chłodną kalkulacja wiem, że nie dasz mu zrobić krzywdy, że go naprawdę kochasz i że u Ciebie będzie miał najlepiej. A poza tym on już też jest zżyty z Tobą. Szczęścia i jeszcze raz szczęścia dla Was obojga. To była najlepsza decyzja jaka mogła być. Będę śledzić losy Józia, podrap go za ucholcami ode mnie.
-
Tak - to racja, nie byłoby dobrze dla niego.
-
Ja myślę, że chyba wyp.......j - albo coś równie paskudnego :diabloti: . A tak nawiasem mówiąc - to ta podróba jest cudnościowa.
-
No to ja już nic nie wiem. Mój ci on jest czy Izy ? Iza - za pół roku Ci go oddam, przecież wiesz, że u mnie to "graniczna data" - a w tym czasie niech zazna trochę dobrego domku. Potraktujcie mnie jako niepłatny hotelik. No i nie wiem co więcej napisać.
-
[quote name='wiewiora1']sama kiedys bede marzyc o takim psie!!!! jest piekny a do tego taki wspanialy charakter!!!! ale ja kiedys bede miala duzego kudlatego psiaka,,,,ale pewnie bedzie to suka!!!!!..ale nie zbadane sa wyroki!!!!! Wiewióra - mówisz tym samym językiem co mój syn jak był mały: "jak będę duży to sobie kupię całego loda i go zjem". A to dlatego, że niedobra matka zawsze mu wydzielała po łyżeczce coby się nie przeziębił. Nie ukrywam, że czekam kiedy tu się ujawni sopocko-gdyński klan, a ten klan to w moim mniemaniu:brązowa, akucha(na nią czekam najbardziej!!!, chociaż jej pewnie tak daleko do Gdyni jak i mnie :diabloti: ), kaerjot (chyba nie ma tak daleko), Kasia25 (nieustająco trzymamy wszystkie łapy, łapki i ręce za Sendulca), Celina (ileś tam) chyba 22 - wybacz jeśli coś nie tak, no i przede wszystkim Iza - która w ciemno mi oddaje Józka, no i Wiewióra (w gorącej wodzie kąpana:evil_lol: ), no i Nerisowa (chyba najbardziej z nas wszystkich zasłużona, Neris - hołdy dla Ciebie) Jeśli kogoś pominęłam z sopocko-gdyńskiego klanu, to przepraszam i proszę o ujawnienie się, bo należeć do takiego klanu - to zaszczyt - naprawdę. A t o, kiedy józek zawita do mojego raju - omawiam z Izą
-
No i nie wiem co powiedzieć. Chyba wszystko jest już jasne.
-
[quote name='black_sheep'] [I]Hehe, ludzie na wsi mówią o Denisie, że nie dosyć, że spuszczony (tak się nazywa psy nie żyjące na łańcuchu) to jeszcze co dzień wyprowadzany!!! Patrzą z niedowierzaniem!;) [/I][/quote] Oj czarna owieczko - ja coś wiem na ten temat - bo jak nieraz wypuszczam sie z moją psicą na smyczy do sklepu (najczęściej po papierochy - bo tego zawsze brakuje) - to są takie komentarze: "no paniusia nie ma co robić tylko z pieskiem jej się zachciewa chodzić na spacerki". Albo : "ta z lasu idzie - może "szczepio". Chyba bez komentarza, bo ten slang wioskowy kto ma zrozumieć - ten zrozumie.
-
Psotne - to MAŁO POWIEDZIANE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo każdy "wypust z kojca" to jest wielka niewiadoma - a największa to nie to czy czegoś nie zbroją ale to czy łaskawie zechcą dać się tam znowu zamknąć.
-
Dajcie spokój temu ogrodowi. Nie jest tak piękny jak Wam się wydaje. To są tylko kadry z najładniejszych chwil, kiedy "cóś" kwitnie. A tak na codzień to są po prostu chwasty - przynajmniej ja to tak widzę. Ale i może nie, bo jak wczoraj wieczorem przyjechałam do domu - to pomyślałam sobie (widząc ten mój ogród), że jest tu pięknie i bajkowo.
-
Przeczytałam wątek. Ale się tej pięknej suni poszczęściło. U Ciebie na pewno będzie szczęśliwa.
-
Piękna ta wyżłaczka. I też widzę, że to dojrzała pannica. Ja nie miałam do czynienia z tą rasą, bo ja tylko owczarki niemieckie albo wielorasowe olbrzymy (też zresztą dojrzałe). A to ze schronu ta Sara ? Och przepraszam, dojrzałam właśnie tło, które jest za nią. Jasne, że ze schronu.