Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
Ja też się bojam dużych psów - na szczęście żaden z nich mnie jeszcze nie zaatakował :diabloti: . Tak wczoraj przeglądałam sobie wątek Miśka od początku i jedno mi utkwiło - to co pisała brązowa, że Misiek jest psem o bardzo dużym socjalu, że nie bałaby się go dać do rodziny z dziećmi. U mnie dzieci już niestety niet, ale przez to, że niet - to ja sama jestem jak dziecko - czasem mam takie chwile, że mam ochotę się rozpłakać, a czasem cieszę się jak dziecko (nawet nie wiem z czego). Czyli Misiek trafił tam gdzie powinien.
-
No wiesz- psy zawsze (podobno) wyczuwają dobrego człowieka. A tak swoją drogą - to jesteś dobra ? Bo fakty temu przeczą ;) .
-
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A oto moje zdanie : "wyfryzjerować" psa jak się tylko go da. Ale na Boga - zostaw mu te kitki - toż to najpiękniejszy znak rozpoznawczy naszej Tinki. Tina Turner też by pewnie była za tym. -
Neris - ja mam tylko jednego psa w domu ale przy Twoim przychówku to nawet sobie nie wyobrażam jak to może być. Nie raz i nie dwa Misiek mi się po prostu w środku nocy "powymiotował" na tę moją pościel. A ja w "śniętym widzie" sprzątnęłam ( albo i nie :diabloti: ). Jak Ty sobie z tym wszystkim dajesz radę ????????????????????
-
O tak - że też nikt wcześniej tego nie ubrał w taką prawdę. Magda - dzięki, że taką oczywistą prawdę potrafiłaś ubrać w najodpowiedniejsze słowa. A Tobie Akucha, że chcesz dalej to tak spożytkować. Sorry za OT - wybaczcie co teraz nastąpi: jak byłam tydzień temu w naszym schronisku żeby sprawdzić, czy psy od VV rzeczywiście tam są i jak się mają, to podjechawszy pod schronisko mimowolnie byłam świadkiem takiej oto rozmowy między pracownicą schroniska a młodym małżeństwem chcącym zaadoptować jakąś odtrąconą bidę. Małżeństwo: macie jakieś ładne pieski do oddania ? Pracownica: wszystkie są ładne i wszystkie są do oddania !!! Małżeństwo: a macie może szczeniaczki owczarka niemieckiego ? Pracownica: Mamy ładne szczeniaczki i wszystkie chcą mieć prawdziwy dom. Małżeństwo: ale one chyba nie są rasowe ? my chcielibyśmy rasowego Pracownica: tu mamy takiego rasowego owczarka niemieckiego, ma trzy lata, został oddany, bo się znudził właścicielom - jest piękny, łagodny i czeka na prawdziwy dom. Małżeństwo: za stary - chcemy szczeniaczka rasowego - może być nawet doberman jak nie macie innych. No i w tym momencie mnie zatkało, bo czymże my jesteśmy jako ludzie ? Szczeżuj - ty nie wiesz w jakie wspaniałe miejsce trafiłeś. Magda - mamy ze sobą wiele wspólnego !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Kasiu - sanepidowskie przepisy - dobrze to ujęłaś. Jakby tak do mnie wkroczyli to by chyba nakazali ogólnonarodową dezynfekcję. Chociaż naprawdę bardzo się staram - i to nie jest gołosłowne, bo wczoraj miałam zacięcie i wyodkurzałam, wymyłam podłogi, zmieniłam pościel - a dzisiaj tę moją zmienioną pościel Michu uszanował po swojemu czyli "łapów" mi narobił, mchu naniósł, piachu naniósł - no jednym słowem "ciemność, widzę ciemność" :diabloti: .
-
Tak Ci się wpił w tę kostkę ?????????? Ale musiał być zdeterminowany. A wściekły nie był ? A propos wściekłości - moje psy i koty odrobaczone i teraz tylko wypada je zaszczepić. W przyszłym tygodniu umawiam się z wetem (tak zawsze przyjeżdża, bo mi nijak jechać z moim stadem) no i poszczepi wszystko co żyje - oprócz Miśka, bo on jeszcze ma ważne. Te szczepienia to tzw. komplet czyli "wściekłość", parwo, nosówka i coś tam jeszcze.
-
No - ja to dopiero jestem zabąblowcowana chyba na amen. A psy są rzeczywiście niehigieniczne i śmierdzą. Oj śmierdzą - nie wiedziałbym o tym gdybym nie widziała wyrazu twarzy mojej siostry, która mnie czasem nawiedza. Jak wchodzi do mnie do domu to tak wygląda jakby jej było niedobrze. I od razu ją głowa zaczyna boleć. Nie lubi zwierząt w żadnej postaci i nie może się nadziwić: "jak możesz wpuszczać coś takiego do łóżka?????????". Przezornie zamykam wtedy sypialnię, bo gdyby zobaczyła moją pościel - to dopiero by chyba padła z wrażenia (a zmieniam co parę dni).
-
Stosunki kocio-Miśkowe bez zmian tzn. kot ucieka a Misiek go goni, albo Misiek go goni zanim kot zacznie uciekać i doprawdy nie wiem co jest pierwsze. I tak już pewnie im zostanie :placz:.
-
Piękne to co piszesz - piękne to co zrobiłaś dla Serwa. Piękna jest Wasza historia - Irmo - jesteś dla nas wszystkich najpiękniejszym przykładem jak być dobrym. I już chyba więcej nic nie potrzeba ................
-
Nie biegają. Ja już po prostu "nie chcieć mieć" strasznego zawału serca, który jest nieuchronny po wypuszczeniu moich "suków" z "ichniego" wybiegu. Ja "chcieć mieć " spokój względem moich psów. I solidna siatka, która jest płotem mojego terenu nie jest dla nich żadną przeszkodą. I dlatego tam tkwią na tym swoim wybiegu. Wchodzę tam do nich dwa razy dziennie - wymiziam i pogadam - wiem, że to za mało ale naprawdę wolę to niż szukanie ich po wsi. To są tylko psy, a może aż psy (ja je znam ale nie wiem jak się zachowają na "gigancie" [tak kiedyś młodzież nazywała ucieczkę z domu rodzinnego] - to są wielkie i bardzo żywiołowe psy) - ale wolę je trzymać zamknięte niż doprowadzić do jakiegoś nieszczęścia. Niekoniecznie zaraz musi być nieszczęście ale naprawdę mam bardzo dużą wyobraźnię i nie raz i nie dwa miałam przed oczami obraz dziecka idącego z matką, które na widok biegnących w jego kierunku olbrzymich "bestii" zaczęło się np. jąkać i to jąkanie mu "zostało". To są tylko moje dywagacje - i wiem, że kłania mi się tu np. elektryczny pastuch, który by załatwił (tak myślę) ten problem - ale finansów niestety nie przeskoczę !!!!!! A korzystając z okazji - Neris - tak się cieszę, że Bazyl znalazł prawdziwy dom. Czytam codziennie od początku ale nie "wcinam się" - bo nie mam nic do powiedzenia - jedynie się ogromnie cieszę.
-
Cześć Aniu !!!
-
Denis jest prześliczny. Ale rzeczywiście go nieźle karmisz, bo chyba ciut się zaokrąglił.
-
Widok jest rzeczywiście niezwykły. Wiesz Akucha - chyba jakiś krótki filmik "popełnię". Tak właśnie zrobię i spróbuję go tu wstawić. W ten weekend planuję - o ile wiosna przyjdzie na dobre - pogrzebać coś nieśmiało w ogrodzie. Misiek będzie cały czas ze mną więc będę czatować na jego wygibasy.
-
Jak o Michu - to o Michu. Otóż Michu chyba już czuje, że idzie wiosna. Coraz częściej i coraz chętniej wychodzi na dwór. Dziś mnie zadziwił nawet, bo jak wróciwszy z pracy wyszłam z nim to takie harce odprawiał, że ho,ho. Normalnie "podskikiwał", przednimi łapami przykucał i hop. Sam biegnie do moich psic i je prowokuje do zabawy ganiając z nimi wkoło ogrodzenia. Później biegnie na drugi koniec ogrodu do małych sąsiadek - ujadaczek i wywabia je z zakamarków swoim HAU. Jest wtedy taki jazgot, że wszystkie psy w okolicy się odzywają. No i wieś zaczyna żyć :evil_lol: .
-
Jakżesz bym mogła nie być u Józka. Jestem u niego codziennie. Nie miał szczęścia chyba nigdy w dotychczasowym życiu. Jakieś fatum nad nim wisi. A jest taki kochany i na dodatek piękny. Urodą bije na głowę mojego Miśka. I dlatego nie mogę zrozumieć dlaczego jeszcze nie grzeje komuś łóżka :placz: .
-
Jestem, jestem. I Misiek też jest. Latamy sobie po dogo, raz się cieszymy, a raz smucimy.
-
Irmo - wiem co czujesz. I wiem też, że Serwo spotkał się już z Liskiem, pewnie są już teraz najwspanialszymi przyjaciółmi. I na pewno mają sobie bardzo dużo do powiedzenia, bo przecież historie ich życia mają wiele podobnych sobie doświadczeń. Trzymaj się - jesteśmy wszyscy z Tobą.
-
11 lat w schronisku... BANDI NARESZCIE W DOMU!!!! ZA TM
Zosia4 replied to Ewkaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pitty - ja też jestem przeciwna spaniu psów lóżku ale póki co - Misiek śpi w moim :diabloti: . -
11 lat w schronisku... BANDI NARESZCIE W DOMU!!!! ZA TM
Zosia4 replied to Ewkaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pitty - myślę, że nikt by nie uwierzył, że ta słodka mordka śpiąca w swoim łóżeczku - tyle lat spędziła w schronisku. Zazdroszczę Bandiemu, że ma takie łóżeczko, bo mój Misiek to w żadnym "psim" łóżeczku się nie mieści. Szkoda, że nie ma takich wielkich, bo śpi w moim :diabloti: .