-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Dawno nie pisałam, ale żyjemy :). Młoda staje się prawie dorosłą kobietą - ale ten czas leci :crazyeye:. Wczoraj dałam jej się pobawić z psiakiem i bardzo interesował się jej ogonem, później dołączył do nich drugi psiak i obydwa się zakochały. Shinula większemu postanowiła wprać i biedakowi się dostało za te nieładne próby dobrania się do jej cnoty :evil_lol:. Dzisiaj 50 kilowego młodego labka ("bo on z tych dużych" :-o) chciała zjeść, dostało mu się zębami po pysku - no bo też chciał zajrzeć pod ogon. Jak na razie nie narzekamy, bo młoda się pilnuje, psy omija szerokim łukiem i nie chce kontaktu (u niej dziwne, bo raczej się rozgląda za znajomymi), chodzi prawie cały czas przy nodze, ale od jutra linka albo podwórko pod okiem kogoś z rodziny. Z Hexą bez zmian - kochają się i pewnie będą orgie urządzać :evil_lol:. Kilka zdjęć z dzisiejszego spacerku. Trochę urosła :razz: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535960[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535970[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535974[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535980[/img] z patyczkiem [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535978[/img]
-
[quote name='deer_1987']Skad ja to znam Valter kocha sherry i chce jej lizac a dostaje w nos albo w uszy od niej i zaczyna plakac jakby chcial powiedziec ze ja tak kocha a ona ma go gdzies... cieczka od paru dni.. ale na spacer bierzemy cala trojke jak idziemy we dwoje, na codzien nie widzi sie sherry z valterem o to pies sasiadki ktorym mu sie opiekujemy[/QUOTE] Miałam właśnie u Was napisać, że łączę się w bólu cieczkowym :roll:. Shina zrobiła się wręcz agresywna do wszystkich podchodzących psów, więc chodzimy tak żeby nie spotkać znajomych psiaków i nie narobić sobie wrogów (wśród psów ;)). A ten Valter to fajny włochacz :loveu:
-
wpatrzona w horyzont ;) (przytrzymałam ją żeby nas nie zobaczył przechodzący niedaleko pies) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535965[/img] wcale jej nie było na łapę, bo patyczek leżał kawałek dalej... [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535967[/img] tu już nastąpił foch ;) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535966[/img] I na razie tyle. Mam jeszcze jakieś kilkadziesiąt (może nawet kilkaset :lol:) fot, które sobie oglądam co jakiś czas żeby popatrzeć jak młoda się zmienia - nie tylko wzrost i wygląd, ale też współpraca ze mną :cool3:.
-
cd. [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535964[/img] czaimy się [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535962[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535963[/img] radocha :lol: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535961[/img] siad i wpatruję się w patyczka :razz: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535960[/img]
-
Dzisiejsze mało udane zdjęcia (po krzakach łaziłyśmy, żeby nas psy nie napastowały). [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535955[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535957[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535958[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535959[/img] tu trochę ładniejsze [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29062&photoID=1535956[/img]
-
Tylko jedna jest na zdjęciach ;). Cieczka się tym razem już na prawdę zaczyna. Wczoraj puściłam ją do zabawy z psem i jej zabawa polegała na chronieniu tyłka i prób wprania psu po pysku :roll:. Za chwilę dołączył drugi, mniejszy psiak i zrobiło się zamieszanie bo dwa ją ganiały a ta się wkurzała i podgryzała większego. Jak jej się znudziło to grzecznie przyszła i usadziła się do przypięcia smyczy. Od wczoraj psy omija, chodzi mi przy nodze praktycznie :-o, nie oddala się i nie ma humoru. Jak jakiś pies się zbliży to może liczyć tylko na potraktowanie zębami, ewentualnie na obszczekanie i obejrzenie jej uzębienia. Nawet przerośnięty młody (9 mies.) lab miał pecha i mu się dostało. Humorzasta kobieta z niej i broni swojej cnoty :evil_lol:.
-
Po każdym środku może się pies pójść wytarzać w czymś - psia natura ;). Hexa tarza się bardzo rzadko i tylko wtedy jak za długo jej nie kąpię (własny zapach jej chyba przeszkadza :evil_lol:). Jak miała na sobie Preventic to wraz z nim poszła sobie w krzaczki i obroża nadawała się do wyrzucenia :cool1:. [B]filodendron[/B] u młodej ten Ixoder jak na razie działa. Hexa też nim kiedyś była pryskana na mazurach (plus kropelki wcześniej zakroplone) i nic nie łapała, komary również jej tak nie dręczyły. Środek dla ludzi zastosowałam ze 2-3 razy na spacer, żeby komary odstraszyć (plaga była i żywcem nas zjadały) i kleszcze sobie po niej wędrowały stadami :shake:. Jak środka nie stosowałam to kleszczy tylu nie znajdowałam na niej. Wyglądało to tak jak by ten środek przyciągał te kleszcze..
-
Niedługo dołączę znowu do grona po, ale nie jestem pewna czy po tej czy po następnej cieczce (zależy jak będzie z moim czasem na przypilnowanie Shinuliny). Fajnie mieć z bani i nie wyliczać kiedy wyjechać, żeby się nie umęczyć z cieczką i adoratorami. Idą święta, a moje młode postanowiło się zacieczkować, jak by nie mogła wcześniej :mad:. Nici z wyjazdu, bo babcia ma psa i może się zrobić niezły sajgon przy trzech kundlach i całej chacie ludzi.. Hexa 3 lata po sterylce, chuda taka jak była, apetyt tak samo dopisuje (wszystkożerna od zawsze), energia ją rozsadza i nic się nie zmieniło. No może tylko trochę więcej znaczy teren i obsikuje wszystko co się nadaje do obsikania ;).
-
słońce świeci w oczy [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535811[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535815[/img] trochę z przodu [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535813[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535812[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535814[/img] Na razie tyle. Reszta innym razem. Zostały ciekawsze fotki Shiny i kilka widoków znad rzeki :razz:
-
Znowu monotematycznie - zawiecha i ustawianie aparatu ;) [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535809[/IMG] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535810[/img] [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535807[/IMG] [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535806[/IMG] [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535808[/IMG]
-
[quote name='Blood']No Co do kupek ciekawa rozmowa dlugo mnie tu nie bylo a jak przyszlam to "gowniany temat" Ale prawda jest ze ludzie narzekają ze obsrane a sami nie sprzataja;/ Ja i przyjaciolka sprzatamy a dzis miala taka przygode: Idzie ze swoim i przed nia facet z owczarkiem i co robi zaczyna srac na srodek chodnika.... To ona mowi czy to posprzata a on co..."ze ona jest chyba nienormalna ze niby poco on ma sprzatac po swoim psie...a kupsko niemale..;p" On jej potem ze ciekawe czy ona po swoim sprzata... to ona ze tak i jak chc ona mu woreczek da jeden;p to sie speszyl i poszedl sobie...a co ...kupa zostala;( Powinny byc kary za to poprostu wykonywane ;( [/QUOTE] Witamy :) Akurat taki gówniany problem się u Shiny pojawił i tak się ciągnie. Powinny być kary finansowo-społeczne - czyli taki kto zostawi kupsko swojego psa na środku powinien dostać mandat i dodatkowo odpracować sprzątając okolicę :razz:. Oczywiście z kup wysprzątać :p. Żeby nie było że goowniana galeria się robi to wrzucę kilka monotematycznych zdjęć pt. Shina na swojej strategicznej pozycji i głupie miny do aparatu ;). [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535800[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535802[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29055&photoID=1535801[/img] Okno było myte kilka dni temu i jak widać znowu całe obsmarkane :roll:. Mam dużo wiosennych fotek spacerowych i będę wrzucać po kilka, bo co za dużo to niezdrowo :p
-
Spryskałam już ją od uszu do końca ogona (protest był już po trzecim pryśnięciu :evil_lol:) i zaraz spacer po krzakach ;). Przeczeszę grzebieniem gęstym i dam znać czy coś znajdę. Teraz chodzi taka mokra i obrażona na cały świat, wcale tak bardzo nie śmierdzi ten spray. Na niej jeszcze nie widziałam żadnego zwierza, ale zabezpieczana na pasożyty była ze 2 tygodnie przed przybyciem do mnie więc nie było szans żeby coś przytargała, a później regularnie zakraplałam z przerwą na zimę ;).
-
[quote name='ziele77']a czy wiecie może coś na temat stosowania obroży przeciw insektom dla psów gdy w domu są małe dzieci które mają częsty kontakt z psem. Jeden weterynarz mi powiedział, że takie obroże mogą być dla dziecka bardzo szkodliwe jeżeli często bawi się z psem itd...[/QUOTE] Przy dzieciach lepiej stosować kropelki, bo obroże mogą powodować alergie, zatrucia. Po zakropleniu też dziecko trzeba odizolować od psa dopóki środek się nie wchłonie. Ja mam na przykład straszne uczulenie na Kiltix, mimo że raczej alergiczką nie jestem. Dzieci nie myją rąk po np. trzymaniu psa za obrożę przeciwkleszczową, całują psiaki i może to spowodować zatrucie, wysypkę - organizm dziecka jest delikatniejszy niż dorosłego. Takie moje zdanie. Mój chrześniak (lat wtedy 2,5) po dłuższym kontakcie z Preventiciem (tulenie się do psa) dostał wysypki na buzi. Zakupiłam Ixoder :razz:. Jestem uparta i obeszłam wszystkie zoologi okoliczne dopóki nie znalazłam. A ilu ciekawych rzeczy od sprzedawców się nasłuchałam na temat kleszczy i innych owadów :cool1:.
-
Podobno kąpiel skraca działanie kropel. Właśnie dlatego, że muszę odczekać 2 dni chcę coś wykombinować do pryskania. Niby nie mieszkamy w lesie, ale przez las i krzaki się szwendamy, więc wolę czymś spryskać dla swojego spokoju ;). Muszę poszukać opinii o tym sprayu..
-
[quote name='Bogarka'][IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_eek.gif[/IMG] Myslałam, ze ochroniaze nie piwinni sie bac nawet psów [/QUOTE] Osiedlowi ochroniarze nie muszą być wielce odważni. Głównie są to starsi panowie, którzy zbyt wiele nie zdziałają w razie czego :roll:.
-
znalazłam taki spray: [url]http://www.krakvet.pl/seidla-ixoder-spray-odstraszajcy-pasoyty-100ml-p-1919.html[/url] . Chyba właśnie ten spray kiedyś miałam i się sprawdził. Wczoraj kąpałam kurdupla i muszę dzisiaj cokolwiek na kleszcze dorwać, bo kropelki mogą już nie działać po kontakcie z szamponem :roll:. A brudny kundel był straszliwie. I ona na łóżko wchodziła taka uświniona :cool1:.
-
[quote name='Greven']U mojej babci na osiedlu, gdzie czasem zatrzymuję się z psami, jest od kilku miesięcy naprawdę fajny... hm, jak to się mówi... gospodzarz bloku, a nawet dozorca :evil_lol: Sprzątacz brzmi nieładnie. Wcześniej była sfochowana na cały świat sprzątaczka, którą męczył sam fakt, że musi pokazać się w robocie. Nie mówiąc o tym, że miałaby - tfu, tfu - sprzątać. Na szczęście gościu jest w porządku, zawsze powie dzieńdobry i drzwi od klatki przytrzyma.[/QUOTE] Tam gdzie się zajmowałam psiakiem też był fajny (zwany przez nas) pan konserwator. Nawet nie zraził się po tym jak Resiak (ON) go parę razy obszczekał. Pani sprzątająca też w miarę w porządku i jak wycierałam psa przed wejściem do klatki zawsze mi coś miłego mówiła :). U nas reszta ochroniarzy ok, mimo że moje kundle nietowarzyskie i starają się przekrzyczeć jak do mnie się odzywają. Jak jeden nie wie co ciekawego powiedzieć to po raz setny pyta czy go pies nie ugryzie, no bo co o pogodzie ma gadać :evil_lol:. [QUOTE]Szkoda, że na tym osiedlu jest pewien problem - ludzie wyprowadzją psy, żeby się wysrały i nie sprzątają. NIKT NIE SPRZĄTA PO SWOIM PSIE (oprócz mnie, ale coraz mniej mam ochotę paprać się w gównie). Pies zrobi kupę, a właściciel idzie dalej. Ostatnio pan sprzątacz dostał zadanie czyszczenia trawników. Współczuję mu. Wynisoł zgranione gówno wiadrami. [/QUOTE]U nas też wszystko obsrane, ale akurat pod samym blokiem na szczęście niewiele (kamery jednak robią swoje i ludzie się krępują pieski wykupkiwać ;)). Przez zasrane trawniki mam problem z Shiną, bo ona się nie załatwi jak jej miejsce nie odpowiada. Potrafi nawet cały dzień trzymać (przy 4-5 spacerach) i dopiero wieczorem jak już nie wytrzyma to się załatwi łaskawie :roll:. Nie zawsze mam czas pójść z nią nad rzekę, więc głupol trzyma i obstaje przy tym że ona w goownach nic nie zrobi. Ten problem jest odkąd śnieg się roztopił i zrobiło się cieplej. [QUOTE]Druga sprawa to sikanie na klatce schowej. Na całą czteropiętrową klatkę są tylko dwa samce. Nie wiem, jak wyżej, ale od pierwszego piętra do parteru notorycznie znajduję obsikane narożniki, wycieraczki i donice z kwiatami. A potem słyszę, że to na pewno moje psy nabrudziły, chociaż to do jasnej cholery suki i niczego nie podleją, a nawet gdyby były fizycznie do tego zdolne, to na końcu smyczy jestem JA![/QUOTE]Pewnie każdy udaje że to nie jego pies :shake:. Mojej babci lał na drzwi i wycieraczkę jamnik sąsiadów z góry. Babcia zwróciła kilka razy uwagę i się skończyło. Na asta zrzucić nie mogli, bo by była większa kałuża :cool1:. Moja Hexolina obsikuje czasem słupy i ogrodzenia i całkiem wysoko potrafi nalać ;)
-
[quote name='ewtos']Zwykle u nas wet wtedy mówi.......pani już podziękujemy i prowadzi włascicielkę do poczekalni. Za mniejsze zło uważam chemię (niż np. babeszjozę ). Na moim psie kleszczy się łatwo szuka gorzej u czarnuchów i np. jeszcze kudlatych ale na wyprawy w las i tak mu dodaję coś extra bo mieszkam na Warmii.[/QUOTE]Podałam racjonalne powody dlaczego chcę te środki dla niej. Wkurzył mnie tekst "psa musi boleć, żeby nie szalał" :shake:. Ona po schodach nie chciała chodzić, na łóżko nie chciała wejść i ogólnie chodziła jak stary schorowany pies. Po 48 godzinach pies raczej już powinien się w miarę normalnie zachowywać/poruszać, a nie użalać się nad swoim marnym losem :roll:. Mam 2 czarnuchy, w tym Shina ma bardzo gęstą, dłuższą sierść i przegląda się je ciężko. Hexę da się obmacać od góry do dołu, bo ona lubi się tulić, a temu srylowi to ciężko w ogóle cokolwiek zrobić bo dostaje wtedy głupawki. A może jakieś środki do pryskania? Tylko nie te długo działające (fiprex czy frontline, bo one z kropelkami niebardzo), ale jakieś kilkugodzinne. Jakieś możecie polecić? Kiedyś jakiś dobry spray miałam, ale został gdzieś przy molo na mazurach :roll:. [quote name='Watacha'][B]Mam chyba fobie kleszczowa[/B], ciągle sie tylko oglądam czy aby jakiś nie zawędrował na moje spodnie.Moją koleżankę kleszcz ugryzł (nawet sie nie wczepił), okazało sie że był chory i ją zaraził.[/QUOTE] Nie jestem sama z tą fobią :multi: :evil_lol:.
-
[quote name='ewtos']Niestety tak [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG], ale zawsze należy wybrać mniejsze zło. [/QUOTE] Żebyś widziała co się działo jak Hexa sterylkę miała (plus czas po i kłótnie z wetem o środki przeciwbólowe) czy szczękościsków dostawała albo jak babeszję przechodziła - wtedy to dopiero panikę siałam :evil_lol:. Tylko które to to mniejsze zło? Chemia na osłabiony organizm (kropelki + obroża) czy mniej chemii (same kropelki) i częstsze przeglądanie. Albo kupię obrożę dla szczeniaków i będzie delikatniejsza pewnie :razz:.
-
Mi jakoś ostatnio miłe sytuacje się zdarzają. Chociaż wkurzył mnie ochroniarz jak na mój widok zamknął drzwi od klatki praktycznie mi przed nosem :mad:. Ale dzisiaj się mu przyjrzałam i stwierdzam, że panikuje na widok psów (co w sumie do bezczelnego zamknięcia drzwi go nie uprawnia, bo mógł przytrzymać drzwi powiedzieć żebym zaczekała jak on pójdzie i dopiero weszła z psem; wie że mieszkam w tej klatce). A dzisiaj na spacerze pani pomogła młodej pokonać lęk przed ogromnym psem (gigant prawie mi do pasa sięga) i uraz do czarnych psów (od Hexy się nauczyła takich się bać). Z czarną sunią się wyszalała, a przy okazji przebiegła kilka razy blisko wielkoluda. Pod koniec wielkopies już był niestraszny, a czarna sunia została świetną kumpelą. My sobie podyskutowałyśmy, psy poszalały i każda poszła w swoją stronę. Aż się chce na spacery wychodzić ;). Tylko ta ogromna ilość goowien nawet na ścieżkach jest dołująca...
-
Też psy macam, ale po stosowaniu samych kropelek zostałam kiedyś w nocy zmacana przez kleszcza :angryy:, a przy obroży żadne paskudztwa mi po łóżku i po mnie nie wędrowały. Po tym niemiłym incydencie non stop sprawdzałam czy mi nic pod kołdrą się nie ukrywa, czy nic po mnie i po Hexolinie nie chodzi, czy przypadkiem mi się we włosy nie wplątało i czułam te małe odnóża na sobie, brrrr.. Uraz psychiczny mi pozostał :evil_lol:. Dodam, że pająków i innych się nie boję, a kleszcze wywołują u mnie niemiłe uczucie :roll:. Jak Preventica nie znajdę w okolicy to jakieś zwykłe obroże zakupię i zawsze jest szansa że zadziałają, chociaż na ten wyjazd. Oczywiście razem z kropelkami. Tylko mnie tak zastanawia czy za bardzo nie obciążę młodej tą chemią, bo jej się cieczka pewnie zacznie i organizm będzie osłabiony.. Czyżbym zaczynała panikować? :oops:
-
Ta ostatnia to taka za kilka złotych do kupienia w każdym zoologiku. Jak Hexa była mała to kupowałam jakąś dla szczeniaków taką pachnącą i wszystkie dzieciaki na osiedlu biegały i wąchały :lol:. I jak używałam tych goownianych tanich obróżek to nic się nie czepiało i nie spacerowało, a jak zakropliłam fiprex czy frontline to niestety kleszcze się trafiały :shake:. Ale Preventic u nas sprawdził się najlepiej i tylko tej obroży mogłam zaufać. Na mazurach używałam poza kropelkami jeszcze spray codziennie rano i wieczorem, czasem po południu jak Hexa w międzyczasie pływała. Preventica wtedy jeszcze nie znałam.
-
[quote name='Bzikowa']Nie mają prawa zabraniać wyprowadzania psów na trawniki, żaden przepis o tym nie mówi, wyjęli go sobie... sama wiesz skąd [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] No to mnie uspokoiłaś. Ale... Doczytałam karteczkę, że to teren prywatny :-o. Musiałam się dobrze przyjrzeć z bliska, żeby w ogóle coś odczytać bo jest na czarno-czerwono wydrukowane.. Ze strony z której wchodzę na trawnik karteczki nie ma, więc i napis nie obowiązuje :razz:. [quote name='zmierzchnica']"Uwaga, pole minowe! Zbieraj po pupilu, a nie będzie potrzeby, by wynająć sapera" [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG] A tak serio, to nic nie da... U mnie wisiało wiele tego, wszystko pozrywane, wywalone [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] [/QUOTE]Dobre :lol:. U nas nic nie wisiało o psach, więc by się przydało doedukować ludzi. Nawet na klatkach wywiesić coś o sprzątaniu i (marzenie) torebki do pobrania. Nawet jak by jednej czy dwum osobom dało do myślenia to już coś. Ja się dzisiaj prawie czołgałam w krzaki za Shiną żeby z siebie cokolwiek wydaliła, a tak w ogóle to puszczam ją przy wale i sobie lezie w krzaczory sama - jak mus to mus, może jakoś się nam uda egzystować bo się coraz cieplej robi i się dalej na spacery zapuszczamy ;). [QUOTE]Zakaz wyprowadzania psów jest niezgodny z przepisami. Tabliczkę może postawić sobie każdy gdzie chce i to nic nie znaczy :cool3: Ale mogłaś pani pokazać, że masz woreczki, w sumie trudno się ludziom nie dziwić, że nie wierzą, że się zbiera... Ja poza mną i moją koleżanką też nikogo nie znam kto zbiera [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG][/QUOTE]Pod oknami i tak zabraniam jej chodzić (chleb wyrzucają), ale ludzie nawet jak były tabliczki psy tam odsrywali :angryy:. O tych woreczkach mi się przypomniało później, bo jak pani do mnie mówiła to ja jeszcze spałam (zawsze rano wychodzę nieprzytomna). Ja znam sporo osób sprzątających, ale tu akurat nie widziałam nikogo (a osiedle wielkie). I tak pies zrobi nawet 2 kupy dziennie, razy kilkadziesiąt psów i wychodzi całkiem pokaźna liczba :shake:. A pieski zwykle nie takie małe. Narobi w lesie (nie na ścieżce) - ok, przy wale w krzakach - ok, w jakichś krzakach dalej od bloku - ok, ale na trawnikach przyblokowych czy osiedlowych to już nie jest ok :shake:. A tak w ogóle to amortyzatory nam dzisiaj przyszły :multi:. Są super. W końcu nie podlatuję kilku kroków jak Shina się z psem wita, nie czuję tak pociągnięć czy nagłych szarpnięć. Jedyny minus to to że ciężko ją przyciągnąć, bo najpierw się smycz rozciąga a później dopiero psa przyciąga. Mamy jakieś aktywne dni ostatnio - przedwczoraj rower, wczoraj zabawa z westikiem i staffikiem, dzisiaj zabawa patyczkami (ona mi przynosiła pod nogi :crazyeye: :-o), na następnym spacerze spotkałyśmy panią z ogromnym kudłaczem i czarną sunią i się socjalizowałyśmy (Shinul się bała giganta), podczas socjalizacji z sunią tak się rozszalały że puściłam smycz żeby nas Shinula nie splątała. Na ten spacer wyszłam na moment na siku, a nam się trafiło bieganie ;). Sunia niby potrafi być niemiła, ale z Shinuliną sobie przypadły do gustu i było szaleństwo na całego. Po spacerze kolacja i pies śpi jak zabity :cool3:. A ja wygłaskałam misia, który prawie do pasa mi sięga, słodziak :loveu:. Tylko biedulek schorowany (tarczyca) i cały w strupach, najgorzej pysio wygląda :-(.
-
[quote name='deer_1987']Tutaj tez czesto jest ze nie wolno wyprowadzac psa a kurna sie zbiera po psie wiec nie rozumiem czego sie czepiaja.. [/QUOTE] U nas akurat nikt nie sprząta i zamiast promować sprzątanie to zakazują wprowadzać psy na trawniki. Teraz co, na chodniki srać będą? :angryy: Chodniki i tak obsrane, przed klatką przy podjeździe na wózki też nasrał jakiś pies (nie mój, ale pewnie i tak na nas będzie :cool1:). Śmietniki znikają w tajemniczych okolicznościach, zakaz wprowadzania psów na trawniki i jak tu się nie wkurzać.. U Was to przynajmniej pewnie śmietników dużo. [quote name='Unbelievable']kupcia sama nie zniknie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] No nie zniknie :evil_lol:. Ale może być argument że się rozłoży :roll: Albo coś o smrodzie i butach? Tylko mi rymowanka do głowy żadna nie przychodzi... Trochę niemiłe [I]"nie bądź burakiem, sprzątaj jak wychodzisz z psiakiem"[/I] [I]"Sprzątaj po psie, dzieci tu też chcą pobawić się"[/I] - głupie, ale może do jakichś rodziców trafi I zastój twórczy mam.....