Jump to content
Dogomania

*Monia*

Members
  • Posts

    6689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Monia*

  1. Ja zamówiłam dzisiaj Fiprex i będę miała zapas kropelek na 3 miesiące dla dwóch psów. Obroże też będę miała, ale nie jestem o ich skuteczności przekonana więc kropelki mieć muszę. Na 2-3 dni po zakropleniu obrożę będę zdejmować żeby się środek wchłonął i mam nadzieję że paskudztw żywych nie będę znajdować. Łóżko przejrzałam swoje i był jeden padnięty kleszcz, żywych na szczęście brak. Drugi padnięty na podłodze leżał. Mamy chyba jakiś wysyp kleszczy tutaj :shake:
  2. *Monia*

    bzik

    Hej gaduły :hand:. Przyszłam się przywitać i życzyć Wesołych Świąt :krolik:. O robieniu zdjęć i aparatach poczytałam i nie wypowiadam się na ten temat (widać w mojej galerii jak piękne foty robię, psy jako tako widać :cool3:). Na temat drugiego psa nic również pisać nie będę, bo planowanie planowaniem, marzenia marzeniami ale wpadki się zdarzają i nie da się przewidzieć co przyszłość przyniesie :-?. Co do płci to się nie zgodzę - cieczka owszem jest męcząca, ale np. rep który wyczuje cieczkę jest trudniejszy do opanowania (sytuacja z dnia dzisiejszego) i zdecydowanie częściej jest narażony na rozproszenia cieczkami niż suka na rozproszenia samcami (suka kilka dni w roku). Ale też wiele zależy od konkretnego psa ;). Suczkę można wysterylizować i spokój :razz: (po tej cieczce moja mama chyba sama Shinę zaniesie i jeszcze zapłaci bez gadania :diabloti:).
  3. No to Beaphara skreślam z listy. Wzięłam się za czytanie o substancjach czynnych (diazinon i amitraza) i szukam czy można łączyć. Na razie doszłam do testów i tego jak działają na pchły.
  4. [quote name='evl']Aha. Ostatnio znalazłam jednego zdechłego na kocu, więc krople chyba działają, ale samo wyciąganie - okropieństwo :shake: Plus moja wewnętrzna panika to już w ogóle :oops:[/QUOTE] Też mam panikę jak przychodzi do wyjmowania kleszcza :roll:. Kiedyś TZowi wyjmowałam, później koledze i zabierałam się do tego długo.. Niestety jako jedynej byli mi w stanie zaufać w tej kwestii i wyboru nie miałam :shake:. [quote name='Agnes']ten tak, ale to nie jest DOBRY wet wg mnie, wiec nie opieralabym sie za bardzo na jego stwierdzeniu.[/QUOTE] Ciężko się zdecydować co najlepsze jak każdy wet mówi co innego :roll:. Wiele osób pisało, że weci pozwalają łączyć te preparaty a równie dużo wetów mówi że nie.. [quote name='Agnes']moja tez sie wkurzala jak ja psikalam, a krople toleruje bez problemu[/QUOTE] Hexa ogólnie marudna jest, ale na krople nie reaguje na szczęście. Preventica też bardzo lubi ;). Ale w domu jakiś czas zdejmowałam, bo młoda wisiała na nim i bałam się że się struje. [quote name='Agnes']dlatego bylam pewna, ze obroza tez sie jakos wchlania pod skore...no ale ja wyjmowalam czesto kleszcze wbite a suche albo "nacpane" a suka wtedy nosila tylko obroze[/QUOTE] Nie wchłania się. Znalazłam na stronie z Kiltixem: [I]Obroża zawiera dwie substancje czynne: propoksur, należący do pochodnych kwasu karbaminowego oraz syntetyczny pyretroid - flumetrynę. Podczas noszenia obroży przez zwierzę uwalniają się one w sposób ciągły i rozprzestrzeniają w jego sierści, działając na pchły i kleszcze w sposób kontaktowy. Wchłanianie obydwu składników przez skórę psów jest znikome i nie stanowi żadnego zagrożenia dla zwierząt. Długość okresu działania, jak i skuteczność zależy m.in. od długości i gęstości sierści, stanu utrzymania zwierzęcia, intensywności inwazji kleszczy.[/I] Sabunol: [I]W czasie noszenia obroży, substancja czynna uwalnia się i rozprzestrzenia na skórze i sierści zwierzęcia, działając na pasożyty zewnętrzne w sposób kontaktowy[/I] Czyli działa na 'powierzchni'. Może i jestem przewrażliwiona, ale jeśli chodzi o moje psy to zawsze panikuję :roll: (wet czasem miał mnie dość jak Hexolinie coś się działo - diagnoza nieznana i żaden wet nie potrafił jednoznacznie określić choroby...).
  5. [quote name='Agnes']Mi doradzil, zeby do obrozy dolozyc ew spray w dawce min - fiprexu (obroza preventic), ale szlag mnie trafial jak mialam stosowac ten spray, polowa leciala gdzies w powietrze, pies sie wkurzal...bez sensu Monia, a obroza nie dziala tak jak krople? Bylam pewna, ze to to samo jedno i drugie hm...[/QUOTE] Czyli Fiprex i Preventic pozwolił łączyć? U Hexy spraye wszelkie odpadają, bo się denerwuje, szczeka, wierci się i kicha bo od tego zamieszania do nosa jej wlatuje. Shinulcowi nie przeszkadza nawet pryskanie tyłka, więc u niej spray Ixoder stosuję codziennie (jak nie zapomnę). Substancje z obroży są w znikomych ilościach wchłaniane przez skórę, działają na sierści bardziej. Tylko właśnie mnie zastanawia kiedy substancje z obroży tego kleszcza który się wbije niby mają ubić, bo jak się wkuje to się trucizny już nie napije :roll:. Nie mogę sobie zwizualizować tego procesu... [quote name='Agnes']evl mi wbijano do glowy, ze kleszcz sie wbic moze i to nie swiadczy o tym, ze zabezpieczenie nie dziala - on po prostu ma zostac zabity po wbiciu, badz uniemozliwic naplucie pod skore (ale tego juz pewna nie jestem)[/QUOTE] Z tego co zrozumiałam jak mi tłumaczył wet to kleszcz nie zaraża od razu po wkłuciu tylko dopiero (chyba) po 48 h (pewna nie jestem co do ilości godzin!). Substancja z kropelek zabija kleszcza właśnie zanim zdąży wpuścić swoje paskudztwa do krwi. Co nie zmienia faktu, że nie uśmiecha mi się wyciągać psom kleszcze jakiekolwiek :shake:.
  6. Mój wet jakoś specjalnie nie odradzał, ale że nie ma Preventica to powiedział że krople wystarczą. Ja wolę łączyć, bo obroża działa na sierści i stamtąd kleszcze odstrasza, a kropelki działają pod skórą i ubijają wbitego delikwenta. Każdy wet ma inne zdanie - jedni mówią że można używać np. Preventica i Fiprex/Frontline, a inni mówią że lepiej nie. Którym wetom wierzyć? A, Preventic nie działa na pchły, więc coś przeciwpchelnego wypada przy nim używać.
  7. Mnie cmokanie nie wkurza, jak chcą to niech cmokają a moje psy i tak mają obcych ludzi w nosie. Niedawno stałam przed centrum handlowym z Shiną i średnio co trzecia osoba ją zaczepiała albo słyszałam "jaki fajny grzeczny piesek czeka sobie". Na szczęście nikt rąk nie wyciągał, dzieci nawet jakoś specjalnie się nie próbowały pchać, a wołać i cmokać to sobie mogą do znudzenia ;). Za to wkurzają mnie młodzi tatusiowie co uważają się za super ważnych i pozwalają dzieciom robić co chcą. Przed taką beztroską dziewczynką musiałam któregoś dnia uciekać, bo tatuś radośnie dziecko poinformował że piesek idzie a dziecko ruszyło w naszą stronę. Tatuś zadowolony, a ja tylko psa za sobą przekładałam z jednej strony na drugą, żeby później nie było płaczu że pies skakał i podrapał bo dziecko nie dało nam przejść ścieżką :mad:. I jeszcze hitem są wychowawczynie z przedszkola - wczoraj szła grupa i pani gadała przez telefon niezbyt interesując się dziećmi, a u nas na osiedlu panie są wieczne zagadane i dzieci sobie robią co im akurat do głowy przyjdzie. Kiedyś jakoś tych dzieci pilnowały i psów głaskać nie pozwoliły (ja akurat pozwoliłam) a teraz nawet jak stadko dzieci biegło na nas to panie nie zauważyły, bo były zagadane :mad:. Dzieci ja musiałam zastopować i ominąć krzakami, bo moje psy się takich małych hałaśliwych stworzonek boją (Hexa dostała parę razy od jakichś bachorów np. kijkiem albo biegły uderzyć rączką to ma uraz).
  8. Wpieniłam się na spacerze niesamowicie :angryy:. Pogoda paskudna - leje, godzina późna, więc wyszłam z psami z nadzieją że żadnemu psu nie będzie chciało się rozglądać za cieczkującą suczką. Już byłam kilkadziesiąt metrów od domu jak zobaczyłam psa pod naszą bramą i właściciela wychodzącego zza zakrętu za nami. No to skróciłam suczydła i zwiałam na drugą stronę ulicy. Niestety pies nas zauważył i zaczął biec w naszą stronę. Krzyknęłam do faceta żeby zabrał psa, Hexę schowałam za słupem przy ogrodzeniu, Shinę przyciągnęłam do siebie i czekałam aż pan zawoła psa (chyba liczyłam na cud że się posłucha :roll:). Jak pies podbiegł to się zaczęła jazda - Shina zaczęła z przerażeniem chować tyłek (cieczka) piszcząc przy tym strasznie i kłapiąc zębami, Hexa mordę zaczęła drzeć ale jakoś udało się ją zamknąć, a pan próbował w tym wszystkim swojego psa złapać. Wylądowałam w błocie po kostki (dosłownie), wróciłam brudna do kolan, psy też uświnione i wściekła jestem straszliwie :angryy:. Przepraszam oczywiście nie usłyszałam, pan tylko mruczał pod nosem "no już, już..." :angryy:. Ja jestem na prawdę spokojna i cierpliwa, ale ta sytuacja wyprowadziła mnie z równowagi, bo taki dobry nastrój miałam, udało mi się jakoś psów i siebie nie ubrudzić a tu taki 'mądry' koleś mnie zmusił do zwiewania po błocie :angryy:. To wszystko widział sąsiad i chyba był w lekkim szoku jak taka mała spokojna dziewczynka potrafi się wnerwić. Do tego wszystko działo się pod oknami tego właśnie sąsiada, po godzinie 23 :roll:. Tego faceta od psa już kilkukrotnie kiedyś prosiłam o zabieranie psa, bo nie życzę sobie witania psów przy ulicy i widać jaki skutek :shake:.
  9. Ja się zwykle tak ubieram, że nawet jak by się kleszcz uparł to jedyne miejsce odsłonięte to moja twarz :lol:. Może psy zacznę ubierać w kurteczki to mi tego paskudztwa nie będą znosić :razz:. Po Hexolinie widać, że jej coś wędruje po łapach, więc jak coś to szybko takiego podróżnika mogę zdjąć (zwykle mrówki ją dręczą), a Shinulcowi to nic nie przeszkadza. No, może tylko majty cieczkowe ją dręczą :evil_lol:.
  10. My się nadal cieczkujemy... Za 2 tygodnie bardzo chętnie, bo już pewnie nawet czuć od niej nie będzie ;). Pamiętajcie o zabezpieczaniu przeciwko kleszczom, bo ja znalazłam już 2 łażące (1 u Shiny a drugi po mnie chodził bo z którejś zszedł). Tak w ogóle to Wesołych Świąt :).
  11. [quote name='Agnes']Ale ja zrozumialam, ze to Ty przynioslas kleszcza - a na to juz wplywu niestety nie masz, bo chyba nic dla ludzi nie ma na te gadziny?[/QUOTE] No właśnie ja z domu nie wychodziłam, tylko tyle że na chodnik psy zgarnąć do domu i nie miałam jak tego kleszcza przynieść. Psy ganiają tylko po podwórku i najprawdopodobniej w tujach to cholerstwo siedzi. Ciekawa jestem czy moja sąsiadka psa zabezpiecza... Muszę zapytać jak ją spotkam.
  12. Tylko bym wolała żeby nie przynosiły kleszczy do domu, bo jak nie im się wbije to komuś z rodziny :shake:. Hexa w tamtym roku kleszczy nie przynosiła, a teraz w ciągu kilku dni już 2 znalazłam.. Psy śpią na łóżkach, więc prawdopodobieństwo że śpimy również z kleszczami jest bardzo duże :roll:. Bakterie i psie zarazki mnie nie brzydzą, a kleszcze owszem. Pcheł to one odkąd są u mnie nie widziały ;).
  13. Ja mam dla 2 psów Frontline od 40 kg (razem ważą ok. 43), a Fiprex miałam do 40 kg na obydwie i działał (tylko Hexa miała dodatkowo Preventic). Dzisiaj kleszcz po mnie chodził i szczerze mówiąc już nie wiem czym to cholerstwo odstraszać :roll:. Na psach nie znalazłam, ale na mnie skądś musiał przywędrować.. Zamówiłam Contra-Tix i przetestuję. Będę testować wszystkie obroże po kolei (każda dostanie inną) i zdawać relacje co działa najlepiej ;). Po C-T i Pess aromatycznej będzie Beaphar. Pess zwykła z tego co pamiętam jako tako się sprawdziła. Robiłam 'rachunek sumienia' i przeglądałam jakie obroże kiedyś stosowałam (sporo tego było) i mówiąc szczerze Hexa kleszczy nie przynosiła nawet przy tych najtańszych, a jak miała Frontline kiedyś czy Fiprex (kleszcz zakażony) to kleszcze się wbijały :shake:.
  14. Wczoraj byłam na miłym wieczornym spacerku, zero psów samowyprowadzających się (od soboty ani jednego psa nie spotkałam, a młoda ma cieczkę) i zobaczyłam faceta z labkiem. No to przeszłam na drugą stronę ulicy i stwierdziłam że skoro facet psa nie łapie to nie podejdzie. Oczywiście się pomyliłam i pies ruszył do nas. Złapałam suczydła krótko , a pan do mnie cudowny tekst - "ale on nic nie zrobi" :cool1:. Jak mu odpowiedziałam, że moja mała ma cieczkę to dziwnym trafem momentalnie znalazł się przy psie i szarpiąc się z nim przeprosił. Po czym dodał, że pies nie wie o co chodzi bo jeszcze za głupi. No to się pytam ile psiak ma. 3 lata :-o. Powiedziałam panu, że w tym wieku na pewno już wie o co chodzi a pan na to "a skąd się niby miał dowiedzieć? z telewizorni?" :crazyeye:. Rączki mi opadły :mdleje:
  15. [quote name='mala_czarna']Ale po co kąpać psa w obróżce?Trzeba ją na czas kąpieli zdjąć i tyle. Poza tym, dziewczyny, naprawdę nie popadajmy w jakąś paranoję! Jak świat światem kleszcze były i będą, więc trzeba się po prostu zdecydować, czy zabezpieczamy psa obróżką, kropelkami, czy na 2 sposoby naraz. Monia, jesteś skołowana, bo bez przerwy czytasz, denerwujesz się, i sama już nie wiesz co kupić [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Zakropliłaś pieski na dwa sposoby, czego jeszcze chcieć więcej?[/QUOTE] Czasem pies wskoczy do wody bez naszego przyzwolenia i obroża mokra - nie wszystko da radę przewidzieć. Po babeszji Hexy jestem wyczulona na punkcie kleszczy. Preventic mnie nie zawiódł, a krople niestety tak i do nich aż tak dużego zaufania nie mam :shake:. [SIZE=1]Ja panikuję jak psom się coś dzieje i na ich punkcie jestem wyczulona, ale mojej mamy nie jestem w tej kwestii w stanie przebić - ona leci z pomocą jak Hexa albo Shina sobie kichną czy kaszlną, już nie wspominam o tym co się dzieje jak się bawić zaczną :roll:[/SIZE] [quote name='Kenzo']a u nas pada i pada...i jak te psiury kropić???[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG][/QUOTE] Parasoleczki pieskom się sprawia i grzbiet suchy :evil_lol:. Jak mi zakraplanie wypada w mokre dni to spacer robimy wcześniej, później suszenie dokładne i jak wyschną to zakraplamy. Noc u nas trwa jakieś 10 godzin, więc przez te 8 czy 9 krople zdążą się wchłonąć.
  16. [quote name='carolinascotties'][B]Monia - [/B] Niemieckim producentom nie uchodzi na sucho wypisywanie na opakowaniach-co im sie zywnie podoba... ja mam zaufanie do ich produktow - te obroze bede musiala wyprobowac, jak skonczy sie termin kropli [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][/QUOTE] Do Beaphara kropelek nic nie mam (używałam w czasie kiedy kleszczy mniej, mam jeszcze zapas), ale jakoś obroże mnie nie przekonują. Może kiedyś wypróbuję, ale poczekam najpierw na opinie ;).
  17. Większość tych tanich obróżek jest teoretycznie wodoodporna (na opakowaniu piszą), ale jak jest w praktyce to nie wiadomo. No i jak ze skutecznością...
  18. [quote name='zmierzchnica'][B]Monia [/B]- i ktoś mi powie, że ludziom nie podobają się psy podobne do ich psów :evil_lol: Chibi mi trochę Shinę przypomina z budowy, z sierści i z wyrazu pyska [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Luka spokojny misio jest, jeśli akurat nie masz smakołyków w ręce :diabloti: A jeśli masz, cóż... Trzeba się przygotowywać, że małe czarne będzie rządzić, szczekać i kazać sobie rzucać piłeczkę, za co oczywiście trzeba dać smakołyk :diabloti: Moją mamę sobie wytresowała, ja nie pozwalam wymuszać... Więc małe wredne potrafi mnie ominąć i zanieść piłkę mamie :mad: [/QUOTE] Mi się podobają czarne, ale jak widać czasem robię wyjątki :evil_lol:. Shina to mały pokraczny brzydal z zadartym ogonem :diabloti:. Do wymuszania się przyzwyczaiłam, bo Hexa robi to samo i to z dobrym (dla niej) skutkiem, bo ja jej marudzenia nie znoszę :mad:. A z tym zanoszeniem zabawek/patyczków komuś innemu to nawet wygodne jest - męczyć i brudzić się nie musisz :razz:. Hexa jak widzi że mam dość to idzie szukać ofiary, wybiera kogoś i dręczy. Jak ofiara nie rzuci to zostanie ogłuszona i czasem nawet opluta jak się piesek bardziej napracuje przy darciu paszczy :evil_lol:. [QUOTE]2 z kolokwium :diabloti: O preventicu będę musiała pomyśleć [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] I to szybko, bo tych kleszczy pełno... [/QUOTE] No to rzeczywiście obkuta byłaś :evil_lol:. Preventic na razie wycofali i nikt dokładnie nie wie kiedy wróci... [QUOTE]Czarne Chibi wyblakło :evil_lol: Był czas, że była beżowa, więc to i tak szczęście, że zrudziała [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Hexa widać takie groźne wrażenie robi :evil_lol: Ale że Shina pręgowana to bym na to nie wpadła :evil_lol: Dobrze, że nie napisał, że cętkowana :diabloti:[/QUOTE] Rude jest wredne :diabloti:. Hexa w ogóle straszna jest. Aż strach się bać :evil_lol:. Shinulec to tygrys przecież, drapieżnik na barfie od małego :razz:. Cętki by może wypatrzył jak by mu szczeknęła w ucho, ale ona była grzeczna więc tylko pręgi jej dorobił ;). Dzisiaj zmienić kazałam w komputerze chociaż, żeby w razie czego było wiadomo o którego psa chodzi. Wet ze mną to tylko Hexę kojarzy i się zastanawiał co się Hexi stało że maść zmieniła i musiałam tłumaczyć że mam drugiego psa :lol:.
  19. Smerfuś już pewnie wielki chłop, a Martens zwiała :placz:
  20. Kość bleee...... W obróżce wygląda cudnie :loveu::loveu::loveu: [URL]http://i303.photobucket.com/albums/nn144/martyna2196/29marca10/DSC_7271.jpg[/URL] "jaki by dzisiaj numer wyciąć..... hmmm.... zastanówmy się... to już było... to też.... to również nie pasuje...." :evil_lol:
  21. Nigdy psa się z dzieckiem samego nie powinno zostawiać. Ja nawet jak do łazienki idę to rozstawiam najpierw po kątach (to mają opanowane :evil_lol:) i dopiero wychodzę albo po prostu jedno wędruje ze mną. Z tego co tu opisujesz to sunia chce się po prostu bawić z dzieckiem po psiemu. Od początku tak robiła? Jak z nią pracowaliście żeby zmienić jej zachowanie? Moja Hexolina też szalała na widok dzieciaka (odkąd go pierwszy raz zobaczyła, ale nie było używania zębów), a w tej chwili świetnie się razem bawią, ganiają, młody jej rzuca piłkę i sprawia to frajdę obydwu stronom. Takie dziecko już rozumie co nieco, mówi trochę, więc można je włączyć w szkolenie czy zabawę na podwórku (jak na spacerach problem to chociaż dobrze że podwórko macie ;)). Praca z psem tworzy więź, uczy psa że dziecko to super kumpel do wspólnej zabawy i nauki, a i dziecko się sporo może nauczyć. Wystarczy chcieć i da się wszystko pogodzić :). Na początku sunia powinna być zmęczona, bo może być podniecona faktem że dziecko jest i do tego jeszcze czegoś od niej chce. To takie moje przemyślenia ;)
  22. Z jakiejś strony sklepu z Kiltixem opis:[I] "Zawilgocenie obroży, spowodowane częstymi kąpielami czy działaniem deszczu może ograniczać skuteczność jej działania." [/I]Czyli wodoodporna nie jest :shake:. Przeszłam pół Wawy i Preventica nie spotkałam :-(. Contra-Tixu również nie było nigdzie. Weta poszłam podręczyć, ale stwierdził, że Frontline wystarczy (jak Kiltixa nie mogę). Pytał czy na oba rodzaje Kiltixa mam uczulenie i jak potwierdziłam to kazał dzwonić do firmy Virbac i ich dręczyć, bo on nie wie o co dokładnie z Preventicem chodzi. Jaka ta substancja jest szkodliwa? Otóż w jednym zoologu pan doszedł do wniosku że to amitraza właśnie... Jestem już kompletnie skołowana (i zmęczona) tym wszystkim. Kupiłam goownianą obrożę dla szczeniaków z olejkami eterycznymi i sobie będę wąchać eukaliptus, miętę, cedrę i cytrynę, a jak dostanę uczulenia ja albo pies to po prostu wywalę :roll:. Shina ma spray a Hexa ma obrożę (od sprayu ucieka), plus obydwie zakroplone.
  23. Będę trzymać kciuki bardzo mocno. Ciężko mi będzie sprzątać, ale kciuków nie puszczę ;). Daj znać po rozmowie :razz:.
  24. Ile zdjęć :-o. Frotek super wariat jest, Luka taki słodki spokojny misio, ale mi się z tego stadka najbardziej Chibi podoba :loveu:. Nie pytaj dlaczego, bo nie wiem - tak mi się w główce ubzdurało :evil_lol:. [QUOTE]Nie spadałam, kułam :diabloti:[/QUOTE] I co wykułaś? :razz: [quote name='zmierzchnica']U mnie najlepiej działał Advantix,ale Luka ma straszne uczulenie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] Frotkowi chyba obrożę kupię, bo ja go po lasach ciągam codziennie, wolałabym żeby był na 100% zabezpieczony...[/QUOTE] Jak obrożę to Preventic moim zdaniem najlepszy. Używałam go z Fiprexem i żadne kleszcze się nie szwendały po Hexolinie. Po Fiprexie 3-4 dni miała łupież, ale nie swędziało, więc dało radę przeboleć te białe ślady ;). [url]http://img46.imageshack.us/img46/3159/chiiw.jpg[/url] :loveu::loveu::loveu: [QUOTE][B]evl - [/B]czarna podpalana:evil_lol::evil_lol: Taka była, jak jeszcze była szczylkiem, dopiero jak dorosła się zrobiła taka dziwna :diabloti:[/QUOTE] Czarne jej się zmyło :diabloti:. Albo wyrosła z czarnego ubranka :razz:. Shina ma na zaświadczeniu o szczepieniu maść czarną pręgowaną :evil_lol:. Te pręgi to chyba wet ze strachu widział, bo go nastraszyłam że ona jest bardziej niemiła niż Hexa :diabloti:. [SIZE=1]Oczywiście młoda nic by nie zrobiła, ale głowę jej dla pewności kazał trzymać :evil_lol:. Byłam z dwoma i Hexy jakoś mi trzymać nie kazał a kiedyś kaganiec założył "bo ona agresywna", do tej pory wypominam mu tą sytuację :mad:[/SIZE].
×
×
  • Create New...