-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
*Monia* replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Jak oni cudnie razem wyglądają :loveu:. I tak grzecznie siedzą :loveu:. Chibi musi być inna niż kudłacze i patrzy w przeciwną stronę :evil_lol:. -
Raczej są tego samego wzrostu (to zdjęcie tak dziwnie zrobiłam, młoda mi do kolan sięga ;)). Milka pewnie jeszcze urośnie, a Shina już tylko może wszerz urosnąć :lol:.
-
No właśnie - widać podobieństwo :evil_lol:. Ale ona mnie też dzisiaj zaskoczyła - znajoma pani wyszła z całą rodzinką na spacer z psem i Shinie spodobała się jedna dziewczynka tak, że pół spaceru wędrowała jej przy nodze :crazyeye:. Ale wyjaśniło się jak dziewczynka powiedziała że ma pasztet dla psa w kieszeni :evil_lol:. Co nie zmienia faktu że i tak postęp. Później dała się pogłaskać jednej pani (raczej jej nie pamięta, bo ostatnio widziałyśmy ją w październiku jakoś) i wracałam do domu bardzo dumna z kundlicy :loveu:. Ale żeby nie było tak kolorowo to jeden facet, widząc że psa usadzam dalej od ścieżki, skupiam na sobie, daję smaki, powiedział mi "dzień dobry", podszedł i psu poluzował smycz żeby ten podszedł do Shiny :angryy: (faceta nie znam). Psu się dostało po pysku, bo młoda nie lubi jak jej ktoś przeszkadza, a facet nawet trochę się nie odsunął :angryy:. Później szła na luźnej smyczy, mijałyśmy buldoga, nareszcie się udało żeby w ogóle nie zwróciła na psa uwagi, a buldog postanowił wykorzystać flexi i doskoczył do Shiny (w zabawie, ale ona mi wpadła na nogi bo się przestraszyła). Później sytuacja podobna z kundelkiem, tylko kunelek bez smyczy . I jak ona ma olewać psy jak one same się pchają na nią przez bezmyślnych właścicieli :mad:.
-
Jaka ona podobna do mojej małej :-o. Śliczna panienka, tylko powinna grzać doopkę w domciu a nie siedzieć w schronie :-(. Tu moje małe - czyż nie są podobne ;) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28704&photoID=1519678[/img]
-
Shina od początku nie miała większych problemów z przystosowaniem się - jedziemy gdzieś to trzeba spać, zostajemy w domu to trzeba spać, idziemy na spacer to łaskawie idzie, biegamy za zabawką to z łaską ale biegamy, bawimy się z psem to się bawimy (w niektórych przypadkach bawi się w zjadanie; dzisiaj psa tak wkurzyła że ganiał ją dosyć długo i dorwał dopiero jak wpadła na krzaki :evil_lol:, lańsko dostała bo ten pies nie lubi jak ona go bezczelnie łapie za pysk, jest od niej dokładnie 2 razy większy). A teraz Wam coś pokażę - aż zwątpiłam :crazyeye: :-o [img]http://img697.imageshack.us/img697/8069/s6300099.jpg[/img] [img]http://img214.imageshack.us/img214/7766/s6300098i.jpg[/img] [img]http://img100.imageshack.us/img100/3384/s6300096p.jpg[/img] [img]http://img411.imageshack.us/img411/2307/s6300094r.jpg[/img] i nawet doopka w górze tak samo :-o [url]http://img535.imageshack.us/img535/6139/s6300082.jpg[/url] To jest sunia ze schronu. Na tym pierwszym zdjęciu to jak bym Shinulinę widziała. Ona nie może zostać w schronie, a ja nic nie mogę z tym zrobić :placz::placz:. Tu wątek i reszta zdjęć [url]http://www.dogomania.pl/threads/175645-MILKA-szczeni%C4%99-pi%C4%99kne-i-urocze?p=14505190#post14505190[/url] Ona ma nawet taki głupiutki wyraz pyska jak Shinulec :-(
-
A po co drugi wątek o tym samym? Tu jest wątek o tym jedzeniu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/182345-Swieze-jedzenie-%28prawie-BARF%29[/url] i nie musiałaś zakładać oddzielnego (moim skromnym zdaniem, ale ja nie jestem modem ;)).
-
Znowu zaczęłam dokładniej czytać ten wątek i znowu zachciało mi się czegoś dla kundli. Dobrze że ten nowy Lupine będzie dopiero za jakiś czas, bo bym była gotowa nawet nie jeść przez 2 tygodnie żeby je mieć :evil_lol: (dla obydwu kundlic). Ale za to zamówiłam szelki, żeby suńki miały ten sam kolor :mdleje:. Nie będę kładła wszystkich psich akcesoriów w jedno miejsce żeby się nie załamywać :roll:.
-
Wróciłaś :multi:. Czekamy na fotki, bardzo niecierpliwie :cool3:
-
Shina też wstaje późno. Nasz rekord to 13 :crazyeye: i ten gamoń mnie nie obudził tylko sama wstałam i ją na spacer wyciągnęłam. Ale ostatni spacer był o 2 w nocy ;). To zależy od konkretnego osobnika, wieku, przyzwyczajeń, itp. Hexa w Shiny wieku po 11-12-godzinnej nocy otwierała tylko oko jak wstawałam i się ubierałam i wcale jej się na spacer nie spieszyło. Shina wstaje, bo przecież pańcia oczy otworzyła i trzeba się radośnie witać. Ona ostatnio zgłupiała z tą radością.. Wstaję - radość, siedzę - radość, ruszę się - radość, idę do kuchni - radość (zeskakuje z parapetu i pędzi do mnie), idziemy na spacer - radość, jesteśmy na spacerze - radość, wracamy - radość, mówię do TZa - radość, mówię do niej - ogromna radość, układam puzzle - radość i puzzle zlatują ze stolika :roll:. Na krótką metę to jest fajne i miłe, ale po kilku dniach to ja nawet nie mam ochoty wstawać bo ona zaraz jest, ociera się, macha ogonem, podskakuje i mruczy (pomieszana z kotem jest?), patrząc przy tym słodkim uchachanym wzrokiem (tylko to mnie powstrzymuje przed ukręceniem łebka jak siedzę na kiblu i wpada mi taki radosny kundel :roll:). Czas wywieźć do rodziców na parę dni, żeby się ogarnęła? Bo już mam dosyć tego ciągłego cieszenia się ze wszystkiego co robię, to już zaczyna się robić męczące...
-
[quote name='zerduszko']Wesz kiedy moja rodzinka zmiękła? Jak uspiłam Supła. Teraz tylko starczy "a co, miał tam zdechnać?" i cisza. [/QUOTE] No tak... Moją rodzinkę zawsze stawiałam przed faktem dokonanym, ale teraz już nie jest z nimi tak łatwo :shake:. [QUOTE]W Wawie, to się nie dziwię, ceny z kosmosu. A co??[/QUOTE] Gorzej niż z kosmosu :shake:. Co się nawinie :evil_lol:. Tym razem chcę czarne i będę dotąd szukać dopóki nie znajdę odpowiedniego. Rasa żadna konkretna mnie na chwilę obecną nie przyciąga, więc wybór czy poszukiwanie hodowli odpada ;). Ostatnio zastanawiałam się skąd wzięło się moje umiłowanie do czarnych zwierząt i nie jestem do końca pewna. Są dwie wersje. Pierwsza to że od czarnej, cudownej półpersicy cioci. A druga że od czarnego psiaka osiedlowego o imieniu Cygan (sama wymyśliłam ;)), mądrego, wiernego i kochanego. Zginął tragicznie 13 lat temu, a ja do tej pory go wspominam z łezką w oku :-(. Wiele się od niego nauczyłam, dawał ze sobą zrobić wszystko, był posłuszny i do samego końca oddany. Obwiniam się trochę o jego śmierć z paru względów (o jednym się dowiedziałam po fakcie jak ledwo przytomna piłam coś na uspokojenie), ale czasu się cofnąć nie da :-(. Jak się dowiedziałam o tragedii psiaka to akurat jadłam spaghetti - do tej pory długiego makaronu z sosem nie jestem w stanie ruszyć :roll:. [QUOTE]Spoko, ja do czasu aż zostawiłam sobie tymczas tez się nie nadawałam, ale potem zmądrzałam [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Czyli jak już zostawiłam Shinę powinno mi być łatwiej pogodzić się z adopcją tymczasowicza? Wątpię, żeby to było możliwe i by było pewnie to samo co z pierwszą małą - chciałam następnego dnia jechać i ją zabrać :oops:.
-
[quote name='Unbelievable']no to raczej do nadrzewnych. wspinających się typu gekony płaczące czy śliczne zielone anolisy [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] tylko to już więcej roboty[/QUOTE] Poczytam o nich i jak Krzysiek znowu coś zacznie marudzić to mu dam gotowe info na temat jaszczurów. Dzięki :)
-
Starość nie radość :evil_lol: Ja zawsze jestem grzeczna, miła i nigdy się nie denerwuję :p Fajny psiak, nawet czarny :loveu:. Mówiłam, że długo nie wytrzymasz i Ci serce do jakiegoś biedaka mocniej zabije :eviltong:. Mi może serce nawet wyskoczyć, a rodzinka i TZ będą nieugięci :shake:. Jak będziemy mieli własne mieszkanie (pomarzyć można ;)) to na pewno coś jeszcze przybędzie (raczej czterołape ;)). Tylko ja na DT się nie nadaję nawet na bardzo krótko :shake:.
-
[quote name='Unbelievable ']na węże i jaszczurki są takie same, aby otwory odpowiednie były i wielkość [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] najdroższe w takim zwierzątku jest właśnie terrarium :evil_lol:[/QUOTE] Otworów to ja nie widzę, tylko drzwiczki są... To jest dosyć wysokie, powierzchni do biegania jest mniej niż do wspinania się. Lokum już jest, kwiatek też sobie w nim stoi, tylko mieszkańca brak. Chyba że Shinę upchniemy jako rzadki okaz dziwnego zwierza :evil_lol:.
-
[quote name='zerduszko']Jaki sie z niej klocek zrobił [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/love.gif[/IMG] A kiedy rachu-ciachu?? [/QUOTE] Albo ja ślepnę albo dopisałaś później :evil_lol:. Klocek? Ona schudła strasznie i ma żebra na wierzchu :-o. Dopiero się cieczka skończyła, więc najwcześniej za 2 miesiące ;). W tym czasie muszę się zastanowić gdzie będzie najlepiej, pochodzić, popytać, pomarudzić i zdecydować się na weta. Dużo roboty mnie czeka z tym, a ile stresów... :roll: [quote name='zerduszko']My mamy fajne zestawy podobne: Liz zielone, a Saduch czerwone. Te co ci sie podobały, z racji ukradzionego lapa nie mam innych zdjęć. Tu Ci odpowiem, bo i tak tylko Ty do Liz zagladasz, hihihi [/QUOTE] Szkoda... To taksowe? Jak porobisz zdjęcia w komplecikach to jestem chętna do obejrzenia :cool3:. Ja jestem wszędzie, tylko nie zawsze się ujawniam ;). [quote name='zerduszko']Mam upatrzoną ofiarę [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG][/QUOTE] Gdzie ta ofiara? :razz:
-
Stefcia :loveu::loveu:. Takie maluśkie pazurki ma :loveu:. Mi się kiedyś marzyła jaszczura, ale rodzinka by mnie z takim stworem z domu wywaliła :evil_lol:. TZa namawiam na jakieś zwierzątko, bo mamy duże terrarium (w spadku po współlokatorach), ale ono jest raczej na węża a ja węża nie chcę :roll:
-
Chyba rzeczywiście faceci mają większe pęcherze, bo TZ potrafi nie chodzić do kibelka pół dnia, a ja w tym czasie biegam 3-4 razy :evil_lol:. Tylko ja piję herbatę litrami, a on jak wypije pół szklanki to dobrze ;). Hexa też będzie trzymała, a Shina jak jej by się zachciało to pewnie by nawaliła w łazience. U rodziców ostatnio przez kilka dni po każdym moim wyjściu srała w piwnicy :mad::mad:. Jestem nienormalna i zamówiłam szelki, żeby panienki miały ten sam kolor :mdleje:. Smycze już mają jednakowe (czarne), amortyzatory też, a szelki miały różne i zaczęło mnie to razić, więc postanowiłam sprawić Shinuli takie jak ma Hexa - fioletowe :cool3:. Tym sposobem mamy 5 par szelek (w tym jedne się nie podobały Shinie więc rozgryzła zapięcie i jedne brudne nie nadające się do wyjścia do ludzi :evil_lol:). Obróżek nie będę liczyć żeby się nie załamywać :oops:. Muszę wystawić na bazarku, ale każda jest związana z jakimś wydarzeniem i mi ciężko (np. Saba ['] w dwóch chodziła, Hexa z jakiejś okazji dostała, mi było źle i kupiłam na poprawę humoru, itp.). Sentymentalna jestem :roll:.
-
Hexa jest przyzwyczajona wytrzymywać krócej - tata czasem ją co 4 godziny wypuszcza i ona za każdym razem jakieś siku robi i pęcherz tak się ustawił. Dłużej niż 9 godzin też wytrzyma, ale widać po niej że najchętniej by wyszła. Shina bez problemu 12 godzin wytrzyma, bo ona jest psem nie sikającym - raz a porządnie i koniec. U niej częstsze spacery są bezproduktywne, bo jej się po prostu nie chce a Hexolina potrafi i 10 razy siknąć żeby swoją obecność zaznaczyć :lol:. W domu zlała się raz odkąd przestała już w nim sikać (około 1,5 roku miała) - jak została chyba 9 godzin i po prostu nie wytrzymała. Z kupkaniem u niej gorzej, bo ona się skręci a w domu nie nabrudzi. Raz ją prawie niosłam tak się męczyła :roll: (po szyi indyczej, a ja byłam w pracy i nie było komu z nią wyjść w ciągu dnia), a jak się darła na klatce na mnie żebym się pospieszyła :roll:. I kilka zdjęć Shinulca (cd. fot z patykiem) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1548986[/img] no i co się gapisz? [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1548987[/img] pańcia ma kijka [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1548988[/img] maam go [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1548989[/img] wypłoch :evil_lol: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1548990[/img]
-
Nie wiem czy zdjęcia wszystkie wrzuciłam zaraz po zawiezieniu do hoteliku, więc dam te kilka z końca których mogło nie być wtedy. [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28767&photoID=1522745[/img] uśmiech :) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28767&photoID=1522748[/img] widać serduszko ;) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28767&photoID=1522749[/img] Co z tym bazarkiem? Wystawiać już?
-
Ja zawsze na okienkach jeździłam, a kolejka w tych godzinach co jeździłam co pół godziny więc z zajęć pęd na dworzec (nie mogłam zostać nawet 5 minut po zajęciach) i do domu na 25 minut - wypuścić Hexę i zjeść cokolwiek. Jak coś się działo z kolejką WKD czy się spóźniłam to nie miałam szans żeby się wyrobić :shake:. Teraz zajęcia mam 2 razy w tygodniu, niedługo, nie pracuję więc nie ma problemu z bieganiem do psów czy spieszeniem się gdziekolwiek ;). Tylko czasem we wtorki do rodziców muszę jeździć, bo Hexa by siedziała około 9 godzin sama i tata takiej możliwości nie uznaje (według niego max. 8 godzin wchodzi w grę i tak Hexę przyzwyczaił; przyzwyczaił ją też do wstawania rano i długo musiałam pracować z nią żeby dała mi się wyspać :mad:).
-
A mnie zupełnie nie rusza cmokanie, gwizdanie i wołanie moich psów - jak im się nudzi to niech sobie zaczepiają, bo i tak psy to oleją ;). Dopiero wyciąganie rąk do zupełnie nie zainteresowanych kontaktem psów jest mnie w stanie wkurzyć. Moje kundlice nie lubią spoufalania się i nawet ludzie cmokający im niemalże do ucha najczęściej nie są w stanie zwrócić ich uwagi. Co do szczekania psów na balkonie to mieliśmy w bloku 3, a czasem 4 takie rozdarciuchy - super relaks po szkole/pracy przy takim jazgocie zbiorowym :shake:. Później urodziło się dziecko córce właścicieli jednej najczęściej się drącej suczki i mieli wielkie pretensje jak którykolwiek pies zaszczekał. A nie pamiętali już jak ich pieseczek nie dawał sąsiadom nawet telewizji pooglądać, nie mówiąc o posiedzeniu w ciszy :angryy:. Hexolina szczekać nie chciała i nawet jak bym bardzo chciała to się nawet na złość nie dało zrobić sąsiadom jak dzieci spały (tak, złośliwiec ze mnie, ale ja kiedyś z bólem głowy leżałam i za nic się przysnąć nie dało bo piesek ujadał :mad:).
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
*Monia* replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Śliczna morducha :loveu:. Ona ma taką budowę jak Hexa i może dopiero za parę lat trochę przytyje ;). Widzę, że jakąś ciekawą obróżkę ma - pokaż w całości :razz:. -
Jak mi kiedyś kolejka nie odjechała jak miałam na okienku Hexę wypuścić to musiałam jechać na około i do tego gnałam 5 kilometrów, żeby na 5 minut wpaść do domu i biec z powrotem na zajęcia. Nie było fajnie, bo wtedy jeszcze padało a ja bez parasolki :shake:.
-
[quote name='zerduszko']Fajnie, że takich am szefów [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Mój brat miał taka szefową, że nakazał im obowiązkowa przerwę na lunch, podczas której nie wolno im było wyjść poza budynek, no siedzenie przez godz. nie wchodziło w grę... czyli pracowali 9, a płaciła za 8 :roll: Także u nas odwrotnie :shake:[/QUOTE] Wcześniej też nie miała źle, nawet ja sobie przychodziłam czasem na pogaduszki i nie było problemów ;) (szkołę miałam bardzo blisko, więc nawet na długiej przerwie przychodziłam czasami). U mamy w pracy nawet znaleziony pies na 'tymczasie' siedzi/siedział do czasu znalezienia domu. Do schronu mają niedaleko, ale go nie oddali. Przerwa na lunch godzinna i nie mogli wyjść :crazyeye:. Porąbana szefowa :shake:. [quote name='zerduszko']Gdzie Ty mieszkasz?? U nas deszcz i ziąb, muszę się prosić żeby jaśnie księżniczką poszła na spacer [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_mad.gif[/IMG][/QUOTE] W Wawie sobie mieszkam, nad samą Wisłą ;). Hexę też ostatnio skrzywdziłam strasznie spacerem w deszcz. Aż się zaczęłam w połowie spaceru zastanawiać czy jej coś nie dolega, bo szła jak by ją ktoś przetrącił i nawet ani razu mnie nie pociągnęła. A Shinulec to nawet nie zauważa że chodzi po kałużach czy wpada w bagno :cool1:. Jak była malutka to do rzeki wpadła z rozpędu i więcej strachu się najadłyśmy my z Hexą niż głupiutki szczeniak :roll:.
-
[quote name='deer_1987']No to wlasnie albo trzeba miec kogos albo dobrze planowac [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] ja na noc u nikogo nie zostaje [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG][/QUOTE] Planowanie nie zawsze wychodzi, bo czasem się zdarzy nagła sytuacja i pies zostanie 'uwięziony' w domu. Mi się kiedyś zdarzyło nie wrócić z pracy na czas z powodu kilku problemów i suńki były w nocy 12 godzin same (młoda jeszcze robiła w domu, więc jej było wszystko jedno). Czasem wolę u koleżanki zostać niż tłuc się autobusami nocnymi :shake:. Nawet w dzień zdarzają się nieciekawe typki - ostatnio 3 pijanych mnie zaczepiło, jeden usiłował koniecznie Shinę pogłaskać a pozostali dwaj dyskutowali o tym że by komuś mordę obili. Bałam się o Shinulinę, żeby im do głowy nie przyszło do niej się zbliżać i zaczepiać, bo już wystarczająco ludzi nie lubi :roll:. Na szczęście jeden z nich chyba docenił mój dziecięcy wygląd i się odczepili ;). [quote name='zerduszko']Ale w czasie pracy? Ja liczę, że za kilka lat będę pracowała głównie w domu i będę miała sceniacka [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/love.gif[/IMG][/QUOTE]Nie, wychodzi po prostu godzinę czy 2 wcześniej i pędzi około 5 kilometrów na pieszo (w czasie pracy by nie dała rady fizycznie ;)). Raz wpadła zdyszana na podwórko, bo nie spodziewała się że przyjadę i myślałam że mnie udusi bo dotarła w rekordowym czasie 45 minut (zwykle idzie ok. 55). Chcieli pieska to mają pieska i niech się poświęcają :evil_lol:. Ja sceniacka nie chciałam, ale wyszło jak wyszło i nieprędko będę miała kolejnego :shake:. Krzysiek chciał jakiegoś bullowatego jak już będziemy jako tako na swoim, a wyszła Shina i już TTB nie będzie :roll:. Dla mnie całe szczęście, bo jak by był taki jak Shina to byśmy musieli zamontować kraty w oknach (żeby nie wyskoczył za mną), pancerne drzwi (żeby przez nie nie wyszedł), parapety by trzeba było powiększyć i pewnie cali obolali byśmy chodzili jak by się piesek chciał przywitać/pobawić bo to takie delikatne jak czołg. Same plusy z tej Shinuliny :evil_lol:. Dzisiaj ładna pogoda to idziemy poćwiczyć z frisbee :razz:. Jutro może rower jak mi się będzie chciało (zaczynam trochę ją przyzwyczajać do biegu przy rowerze). A wczoraj widziałyśmy chyba kunę na spacerze :-o. Tak się słodko patrzyła na nas, wyglądała spod samochodu, a później tak szybko zwiała że nie zdążyłam zdjęcia zrobić :roll:.
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
*Monia* replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Jak byłam na pierwszym roku studiów to zamieszkałam sama w nowo pobudowanym domu. Do towarzystwa miałam tylko młodziutką Hexolinę i 2 króliki. Jakoś na początku w nocy obudziło mnie stukanie na dole, spojrzałam na śpiącą Hexolinę i zadrżałam. Zejść jakoś nie miałam ani ochoty ani odwagi, więc tylko leżałam i słuchając zastanawiałam się któż może chcieć mnie nastraszyć. Po głębszym przemyśleniu w końcu doszłam co to za hałasy - moje kochane królice urządzały sobie nocne igraszki :evil_lol:. Działkowych przygód też trochę było, ale nie strasznych ;). Kiedyś pamiętam siedziałam sobie wieczorem przed domkiem i ktoś przeskoczył przez siatkę (byłam sama z psem cioci). W pierwszej chwili nie wiedziałam co robić - siedzieć i czekać, uciekać czy co, ale w końcu do Saby krzyknęłam "bierz go" i koleś momentalnie znalazł się po drugiej stronie siatki. Saba tyłka oczywiście nie raczyła ruszyć, bo nie wiedziała o co chodzi :cool1:.