-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
[img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547505[/img] tu trzeba się przyjrzeć żeby zobaczyć cokolwiek :razz: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547504[/img] mucha :cool3: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547506[/img] znowu jakiś kawałek pola [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547507[/img] drzewo... [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547508[/img]
-
i znowu badyle [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547499[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547500[/img] dla odmiany kwiatek [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547501[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547502[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547503[/img]
-
[quote name='Unbelievable']kleszczy w tym roku mamy mnóstwo, ostatnio jednego z placów zdjęłam, po 3-dniowym nie chodzeniu na spacery... dzisiaj zdjęłam z Grama dwa, w zeszłym roku było 6 przez cały sezon (i to po jednym wyjeździe nad rzekę)[/QUOTE] Poszalały te kleszcze :angryy:. U nas niby rzeka niedaleko, wilgotno, ale Shina nie przynosi. A w tym Białymstoku się wściekły te paskudy :shake:. [quote name='Unbelievable']jaki szczenior ma wzrok dziki :evil_lol:[/QUOTE] Bo to poczuło zew natury i zdziczało :evil_lol:. Tak w ogóle to tymi kwiatkami swoimi mnie zmobilizowałaś do fotografowania przyrody ;). dalej roślinki [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547494[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547495[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547496[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547497[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547498[/img]
-
Rzadko tam jeździmy, ale też mi się tam podoba :loveu:. Młoda nie reaguje na leśne zwierzaki, więc spokojnie można z nią wędrować. Dwa razy widziałyśmy zajączka :loveu: i młoda bez problemu dała się odwołać (była na smyczy, ale 8 metrów nie wykorzystała żeby sprawdzić co to). Ona chyba za leniwa żeby pogonić. Sarenki nie spotkałyśmy niestety żadnej. Za to adorator nam przełaził na podwórko i darł paszczę dzisiaj pół dnia :mad:. Zaraz kolejna porcja fot :razz:. Później Shinulina, ale raczej nie dzisiaj, bo mi się już nie chce zmniejszać...
-
dalej biedronka [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547490[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547491[/img] i jakaś roślinka rozmazana [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547492[/img] Wrzucam po kolei to co mam, bo nie chce mi się wybierać. Na razie tyle zmniejszyłam. Szkoda że pogodę miałyśmy fatalną, bo bym miała więcej widoków i Shiny, a tak to tylko jakieś rośliny i małe zwierzaczki.. Ale jakość nadrobię ilością i będzie git ;) :lol:. Następne będą krzaczki, kwiatki, listki, błoto :evil_lol:, mucha i nie wiem co tam jeszcze. Później duużo Shiny leżącej z kijem, znowu kwiatki i inne roślinki, a dalej nie wiem bo mi się skończyło wolne miejsce na dysku :roll:.
-
pańcia nie rzuca to trzeba zjeść kija [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547485[/img] tu widać jaką posklejaną sierść ma od sprayu, ale spray działał na te dziadostwa :multi: [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547486[/IMG] upośledzony pies [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547487[/IMG] [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547488[/IMG] to koniec Shiny na razie i zaczynają się przyrodnicze foty biedroneczka (nieostra, bo Shinulec co chwila uderzała mnie patykiem i nie mogłam się skoncentrować :roll:) [IMG]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547489[/IMG]
-
tu pole i maleńka Shinula [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547480[/img] grrr... [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547481[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547482[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547483[/img] ten zabójczy wzrok :evil_lol: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547484[/img]
-
Z miesiąc te zdjęcia będę wklejać. Pierwsza tura zmniejszonych zdjęć już jest. Na początek widoki i Shinulina jeszcze na smyczy (widać jej niezadowolenie i niezrozumienie dlaczego pańcia tak postępuje skoro takie piękne tereny mamy ;). Kawałek łączki i mini lasek :razz: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547475[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547476[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547477[/img] tu trochę widać rozciągłość terenu; niech Was nie zwiedzie kolor nieba, bo wcale tak ładnie nie było - słońce tylko co jakiś czas i do tego zimno [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547478[/img] i sfochowana Shinulina - na smyczy kijka przynieść nie chciała [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29367&photoID=1547479[/img]
-
Wróciłam :multi:. Jesteśmy padnięte, nogi/łapy nas bolą, ale jesteśmy zadowolone. Zdjęć zrobiłam około 200 (tych nadających się do czegokolwiek) i jest z czego wybierać. Przywiozłyśmy pasażera na gapę - paskudnego kleszczucha :angryy:, którego wysadziłam przez okno przed Warszawą. Kleszcze tam są wszędzie - na trawie, na piasku, na drzewach, w liściach. Nawet po wyjściu przed drzwi Shina przyniosła jednego na łapie. Po pierwszym, krótkim spacerze z łap ściągnęłam 6 czy 7 kleszczy z przednich łap :crazyeye:. Później spryskałam łapy caluśkie sprayem, w ogóle każdy skrawek sierści został spryskany i na uchu cholernik przywędrował :angryy:. Po mnie chodziły 2 jak uklękłam żeby zrobić zdjęcie. Nadal czuję ich małe paskudne nóżki, brrrrr...... [quote name='zmierzchnica']Jakie słodziutkie roślinki :loveu::loveu: A co to za brzydkie, czarne coś na dole? [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/gruebel.gif[/IMG] [/QUOTE] To coś paskudnego to Shina :diabloti:. I dlatego że jest paskudna puściłam ją na polu i czekałam kiedy pogna w siną dal :evil_lol:. Ale nie pognała. Zdjęć Shinuliny mam może ze 30, reszta to roślinki, mrówki, pająk, bąk i hit dzisiejszego dnia - biedronki w pozycji na pieska :cool3: (albo jak ktoś woli na kotka ;)). [QUOTE]Moje kundle jak drą paszczę na dworze i słyszą, że troszkę[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG] zła schodzę po schodach, by je uciszyć - momentalnie, dziwnym trafem i zupełnie przypadkowo (!) milkną [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] Hexa milknie jak się okno otwiera (mama ją wyszkoliła :razz:). Shina nie milknie bo ona to ma wszystko pod ogonem i na nią groźby nie działają. Dla Shiny trzeba być miłym i mówić spokojnie żeby coś osiągnąć. Chociaż dzisiaj okazała się kochanym pieskiem i jak tylko widziała że robię zdjęcia to siadała obok i czekała aż skończę :loveu:. No to się rozpisałam i teraz mogę zacząć działać ze zdjęciami :razz:. A ile nadrabiania wszędzie mnie czeka.... Dobrze, że do piątku byłam na bieżąco ;). [B]deer_1987[/B] u Was pewnie najwięcej zaległości mam, ale nadrobię ;)
-
[quote name='badmasi']" to niemożliwe bo to szczeniak i nie wie o co chodzi". Piesek był całkowicie uformowany hmm... tam gdzie trzeba i na szczeniaka nie wyglądał raczej na rozbuchanego podrostka szukającego atrakcji.[/QUOTE] Może nie miał się skąd dowiedzieć, bo telewizji nie ogląda :razz:. Oczywiście o psa mi chodzi nie o pana ;). Mi tak powiedział właściciel 3-letniego labka...
-
Tylko ja muszę pomarudzić, poprzymierzać i wybrać odpowiedni do tego 'paskudnego ryja' (tak jakaś dziewucha na ulicy stwierdziła :mad:). Pamiętam, że kiedyś coś mi tłumaczyłaś, ale oczywiście nie pamiętam gdzie i co :roll:.
-
[B]Agnes - [/B]a gdzie mierzyłaś te kagańce? Bo zbieram się żeby młodej kupić za jakiś czas i wolę przymierzyć żeby dobrać odpowiedni. Na razie śmiga w ogromnym skórzanym, ale jak jeszcze trochę pojeździ po betonie to go rozwali :roll:.
-
Ja zabieram jak mogę wejść do sklepu z psem (mam kilka takich sklepików), ale przywiązanych boję się zostawiać bo nie wiadomo co komu do głowy strzeli :shake:. Kiedyś zostawiłam Hexę (daawno temu), kolegami ją zabrał i się z nią schował za blokiem :mad:. Od razu zawołałam i usłyszałam jej piski. Koledze się dostał ochrzan a mi to dało nauczkę, że nawet przed osiedlowym sklepem się psa nie zostawia. Napatrzyłam się na te psiaki siedzące pod sklepem i niektóre na prawdę cierpią. Jedna psina była na flexi przywiązana, jakoś ją odblokowała i wyszła na środek parkingu po którym jeżdżą samochody :shake:. Był ast rzucający się na ludzi chcących wziąć koszyk. Kilka psów drących się przeraźliwie przez całe zakupy właściciela. Kilka trzęsących się z przerażenia. Są psy spokojnie czekające i nie zwracające uwagi na otoczenie, ale tych jest znacznie mniej. Też bym chętnie załatwiała zakupy i spacer za jednym zamachem, ale w sklepie bym nie wytrzymała wiedząc, że pies siedzi sam i nie wiadomo co się z nim dzieje - może zostać napadnięty przez innego psa, ktoś może mu coś zrobić, może zostać ukradziony, odwiązany dla żartów, itp.
-
Shinulina jutro ze mną wyjeżdża i narobimy kilkaset fotek :razz:. Tylko przy takim ruchu w naszej galerii to się ludzie pozabijają żeby obejrzeć i się galeria zawiesi z przeciążenia :evil_lol::evil_lol:. Kilka zdjęć jak się nudziłam podczas psiego odpoczynku: kawałek tui [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29356&photoID=1547316[/img] nie wiem co to, rosło blisko to ufociłam [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29356&photoID=1547314[/img] coś w rodzaju borówki (?) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29356&photoID=1547315[/img] i znowu tuja [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29356&photoID=1547317[/img] dam jeszcze mojego małego głupolka :lol: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29356&photoID=1547318[/img]
-
schronisko Canis w Kruszewie- prawie 400 psów szuka domu-pomóż!
*Monia* replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Prześlij mi linki to będę podnosić :). Tylko w weekend mnie nie ma - poza zasięg cywilizacji wyjeżdżamy ;). Znalazłam link do tego z MP i PP. -
[quote name='rosa']Wraz z nastaniem wiosny zaczęłam po zakupy jeżdić rowerem. Zauważyłam ostatnio, że dziwnym zbiegiem okoliczności przy moim rowerze ludzie parkują swoje psy. Nie wiem czy się cieszyć, że pies pilnuje mi roweru czy płakać bo nie mam pewności jak zareaguje kiedy się zbliżę.[/QUOTE] U nas na szczęście ludzie przestali przywiązywać psy przed sklepem :multi:. Chyba się w końcu ktoś za to wziął, tak jak za obsrane trawniki :razz:. A ja doceniłam moje zadoopie (skąd się wyprowadziłam jakiś czas temu, ale przyjeżdżam do rodziców). Przez prawie 2 tygodnie cieczki miałyśmy tylko jeden incydent z podbiegającym psem :razz:. Za to wróciłam przedwczoraj do miasta i od razu po wyjściu z autobusu jak poszłam na trawkę wysikać Shinulca doczepił się do nas golden. Pani była zajęta rozmową z drugą panią i zabawianiem dziecka na rowerku, a pies obskakiwał najpierw westa a później przybiegł do nas (spora odległość nas dzieliła). Pani niby go wołała, ale jakoś specjalnie nie była przejęta tym że nie reaguje i nie miała zamiaru się po niego ruszyć :mad:. Pokręciłam się trochę, bo młoda nie wiedziała gdzie ma tyłek schować i po kilku obrotach jak nie było z pani strony żadnej woli zabrania psa ruszyłam w stronę ulicy. Jak pani zobaczyła, że pies rusza z nami w końcu się ruszyła spacerkiem. Powiedziałam jej że młoda ma cieczkę i wcale mi się nie uśmiecha użerać z psami, a babka jak dorwała psa to zaczęła go okładać po głowie i pysku :angryy:. Spytałam się za co to, a pani stwierdziła "bo się nie słucha jak go wołam" :crazyeye:. Wyjaśniłam pani, że to nie jego wina że tak robi, bo wina leży zupełnie gdzie indziej. Pani już się nie odezwała, psa przestała okładać i poszłyśmy w przeciwne strony. Wkurzona byłam, bo nie dość że psa baba olewała, ja się musiałam poszarpać to jeszcze wlała psiakowi za swoją głupią ignorancję i bezmyślność :shake:
-
[quote name='radekxx']Mam jeszcze pytanie, może macie pomysł jak nauczyć psiaki, żeby nie dawały się KAŻDEMU głaskać gdy czekają chociażby pod sklepem? Ludzie są różni, dzisiaj na przykład pewna "bardzo mądra" pani gdy wyszliśmy po psiaki była już w trakcie odwiązywania smyczy od słupka, przy którym był przywiązany pies narzeczonej...[/QUOTE] Rozwiązanie jest bardzo proste - nie zostawia się psa samego pod sklepem. Po co chodzić z psem do sklepu? Ja jak już muszę zajść do sklepu to pytam czy mogę z psem i jak mogę to wchodzę a jak nie to idę dalej. [quote name='radekxx']ludzie są tak jak mówię różni i nie chciałbym żeby malce się dawały głaskać każdemu. WIEM, ŻE NA TO POTRZEBA CZASU. Tylko proszę o porady jak się zabrać do nauki czegoś takiego[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Z góry dzięki. [/QUOTE] A jak pies ma się nie dać pogłaskać jak uwiązanie nie daje mu zrobić uniku? Ma gryźć? Lepiej psa uczyć spokojnego mijania ludzi, koncentrować na sobie niż wyrabiać nieufność. Ja pozwalałam każdemu moje psy głaskać, a w tej chwili one sobie wybierają komu dadzą się dotknąć a komu nie. [quote name='Pies Pustyni'][SIZE=2][FONT=Arial]Uzylas liczby mnogiej (zabawki),a to wydaje mi sie przesada.Rozumiem jedna pilka czy sznur, albo 2 w jednym.[/FONT][/SIZE] [/QUOTE] Tak, ja ze wszystkim przesadzam i na spacery noszę: 2 frisbee, piłkę na sznurku (albo dwie) i czasem jeszcze jakieś sznurki czy gumowe piłki. To mieści się w sporej saszetce, a jak biorę coś więcej (np. wodę czy dodatkową smycz/linkę) to plecak na plecy i jest ok. [quote name='Pies Pustyni'][SIZE=2][FONT=Arial]Patyki bywaja niebezpieczne?Przejscie przez jezdnie tez,ale nie kazdy pieszy ulega wypadkowi.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Nie masz glupich psow,a to czego potrzebuja jest w duzym stopniu zalezne od tego,co im masz do zaoferowania.W kazdej sferze waszego wspolnego zycia,nie tylko na spacerach.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]“Dobry piesek” i glaskanie po glowce(chociaz tu raczej po boczku czy klacie) sa dobre na bardzo dluga mete.Psiak traktowany jak trzeba,za taka nagrode chetnie wykona kazde polecenie (w granicach rozsadku oczywiscie).[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Mowimy przeciez o wlasnym psie,ktorego mamy “pod reka” codziennie.Dobre relacje z takim nie musza brac sie z ciaglego “bajerowania” go smakolykami i zabawkami.[/FONT][/SIZE][/QUOTE] Nie lubię patrzeć jak mój pies ledwo oddycha i próbuje na wszelkie sposoby pozbyć się patyka z pyska, więc staram się jej nie pozwalać na zabawy kijami, ale każdy robi jak uważa. Wolę im mieć dużo do zaoferowania niż jak by miały same sobie rozrywek szukać (nie twierdzę, że czasem nie próbują). Moje kundle są głaskane na co dzień i to wcale nie w nagrodę. Za głupie siad też daję czasem smaki. Tylko ciekawa jestem jak bym miała nagradzać bez smaków jak szkolę klikerem. Kliknięcie ma być super nagrodą? Czy po każdym kliknięciu głaskać? Czy ja gdzieś napisałam, że bajerować psa zabawkami czy machać smakami przed nosem? Nie. Smaki są nagrodą za dobre zachowanie (wykonaną komendę), a zabawka do zabawy z właścicielem - forma wspólnie spędzanego czasu. [quote name='Pies Pustyni'][SIZE=2][FONT=Arial]Co innego pies obcy,ktorego przykladowo szkolisz i widujesz dwa razy w tygodniu po godzince.Do takiego wygodniej jest dotrzec gadzetami.[/FONT][/SIZE][/QUOTE] Tu się nie do końca zgodzę, bo opiekowałam się ONem, któremu nie dałam ani jednego smaka a kochał mnie za spacery i spędzanie z nim czasu. Wybiegać się go dało w jeden sposób - rzucając kija/piłkę i nawet przez myśl mu nigdy nie przeszło żeby szukać sobie innego zajęcia. Uczyłam go po prostu pokazując co mi się podoba a co nie - ciężko było do niego dotrzeć bo do tego niejadek był. A szkolony był wcześniej szarpaniem na kolcach i nie wiedział, że można się uczyć w inny, pozytywny sposób. Pojawienie się kijka powodowało wyłączenie się mózgu i pracował tylko kawałek nastawiony na ten obiekt pożądania. Wolę jednak te swoje ciastka i zabawki, bo przynajmniej kontakt z psami jest.
-
schronisko Canis w Kruszewie- prawie 400 psów szuka domu-pomóż!
*Monia* replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Jedyną osobą, którą kojarzę z Babic to Vectra (Stare Babice). Jak nie ona to może kogoś poleci. -
Paskudne czasy, żebyś wiedział... Pokazać Ci z jakim sprzętem śmigam z psami na spacery :razz:. Pomijam spacery fizjologiczne, bo wtedy nie zawsze mam smaki czy zabawki (chociaż staram się mieć jakieś ciacho, bo zawsze warto coś poćwiczyć). A w jaki sposób chciał byś szkolić szczeniaka? Tylko 'dobry piesek' i pogłaskanie po główce? Dobre to na dłuższą metę? A może to ja jakieś głupie psy mam, że potrzebują smaków i zabawek... Czym się bawić w takim razie z psem? Możesz mnie oświecić? Patyki bywają niebezpieczne i się kilka razy o tym przekonałam jak wyjmowałam dławiącemu się psu z paszczy :shake:. Za kawałkiem trawki nie każdy pies pobiegnie. Jakieś propozycje? :razz:
-
7,5 mies pies nigdy nie robil siku na dworzu.POMOCY!!!
*Monia* replied to Aga&Dakar's topic in Nauka czystosci
Zapomniałam o smyczy w domu - stosowałam jak byłam u rodziców ([B]zerduszko[/B] mi poleciła ;)) i działało bo młoda nie miała możliwości iść gdziekolwiek beze mnie :razz:. [quote name='Aga&Dakar']Dzieki za odpowiedz. On od przyjazdu do domu a byl niestety bardzo malutki ?(5 tyg) nigdy nie zrobil siku w poslanie (tylko mata). Dzisiaj mimo pilnowania go caly czas, w tempie ekspresowym zrobil jeszcze dwa razy siku na lozko. [B]I wiedzial, ze zle zrobil[/B] . Wychodzac zostawilam mu mate i sie na nia zalatwil a nie na lozko. Mysle o behawioryscie, bo juz brak mi pomyslow. [/QUOTE] Nie wiedział, że źle zrobił. Wiedział tylko że Ty jesteś zła i wolał okazać uległość. Od kogoś słyszałam, że niektóre psy uczone załatwiać się na matę sikają również na dywany, łóżka i inne miękkie miejsca bo nie odróżniają że to nie mata. U nas się to sprawdziło i u Was jak widać również :shake:. Musisz być twardsza niż on i nie daj się. [B]filodendron [/B]ma rację - kanapeczki i herbatka w plecak i na spacerek. Nagroda za siku i dopiero powrót do domu. Tak pomyślałam o chorobie pęcherza, ale wtedy by sikał również na spacerach, a on wytrzymuje więc to raczej nie są przyczyny zdrowotne. EDIT: Jak wychodzisz z domu to bym poleciła przyzwyczaić go do klatki (przyda się na pewno w przyszłości) i w niej go zostawiać. -
Jesteś nudny to po co ma do Ciebie przychodzić? :eviltong: Co z nim robisz poza puszczaniem żeby sobie pobiegał? Nosisz zabawki na spacery (obok smakołyków podstawowy element spacerów)? Czego od niego oczekujesz - że będzie wdzięczny za to że go wyciągnąłeś ze schronu i będzie wpatrzony w Ciebie jak w obrazek? Każdy pies jest inny, ale każdy potrzebuje zainteresowania się nim, współpracy z właścicielem, szczeniaki chcą się bawić i poznawać świat, a to w jaki sposób będzie poznawał świat zależy od opiekuna - Ty dałeś swojemu maluchowi wolną łapę i dzieciak korzysta. Nagradzasz go za przyjście do Ciebie? Czym nagradzasz? Polecam linkę kilkunastometrową i naukę przychodzenia - podstawa zanim smycz odepniesz. Dodatkowo ćwiczenie komend: siad, zostań, stój, waruj, itp. Ćwiczcie wszyscy razem. Spacery nie polegają na puszczaniu psów i 'róbta co chceta', spacer z psem to czas dla psa nie dla wlaściciela i to właściciel ma psu zapewnić zajęcie. Jak nie ma czasu na zajęcie psa i spacer ma inny cel niż popracowanie z nim czy pobawienie się to psiak ląduje na smyczy i nie ma problemu że pójdzie poszukać czegoś do roboty.
-
7,5 mies pies nigdy nie robil siku na dworzu.POMOCY!!!
*Monia* replied to Aga&Dakar's topic in Nauka czystosci
Ja łóżko prałam Vanishem do prania tapicerek. Są też specjalne preparaty do usuwania zapachu moczu, np. tu: [url]http://animalia.pl/szukaj.php?szukaj=urine%20off&p=1&o=1[/url] . Moja młoda mimo wychodzenia częstego i załatwiania się na spacerach i tak w domu długo robiła (w łazience), ale przeszło jej nagle po tym jak zakopała w dopiero uprany dywan rzadką kupę :shake:. Może masz możliwość wybrania się z psiakiem gdzieś na cały dzień tak żeby był na podwórku cały czas? Wtedy chcąc nie chcąc będzie musiał się wysikać, bo nie wytrzyma.. No i w domu robić tak żeby nie miał możliwości narobienia gdziekolwiek - pilnować, zamykać w klatce na czas kiedy go spuszczasz z oczu (jak ma klatkę; moja młoda akurat w naszym pokoju nie robiła tylko biegła do łazienki) bo psiaki raczej nie załatwiają się tam gdzie śpią. -
Pisałam z własnego doświadczenia, bo młoda większość zachowań ma wyuczonych przez Hexę (mimo że spędzałam z nimi oddzielnie dużo czasu) i to Hexolina ją uczyła co wolno a czego nie, np. gryzienie wszystkiego wokół jest niedobre, pańcia mówi 'fe' i młodą Hexa zajmowała czymś ciekawszym jak ta znowu się zabierała do gryzienia (głównie o kwiatki chodziło). O złych rzeczach się nie będę rozpisywać, bo trochę podwójnych problemów też się namnożyło :roll: (z czym walczymy jak kundle są oddzielnie). Jak tą sunię opanujesz to drugi psiak już będzie prostszy w obsłudze - Ty będziesz miała trochę doświadczenia, sunia nie będzie dawała złego przykładu i suńce będzie przyjemniej jak nie będzie musiała siedzieć sama w czasie gdy Was nie będzie ;). Tylko szkolić drugiego psiaka też będzie trzeba, żeby powstała więź człowiek-pies, a nie pies-pies.
-
Dwa psiaki albo zajmą się sobą albo razem będą rozrabiać - 2 rozrabiające psy i podwórko będzie wyglądało jak by tajfun przeszedł :shake:. Moje akurat rzadko się bawią ze sobą jak są same na podwórku (przez okno wyglądam co jakiś czas, bo nie lubię ich z oczu tracić), a częściej np. wspólnie obszczekują, wąchają, biegają taranując wszystko po drodze (kwiatki, krzaczki) i zdarza im się kopać. Psy świetnie się uczą od siebie i ma to swoje plusy i minusy. No i mając 2 psy trzeba każdemu z osobna poświęcić trochę czasu, szkolić i tak trzeba - dwa to podwójna robota. Zostawione same sobie i tak zajęcia będą sobie wymyślały, bo co dwie głowy to nie jedna :razz:.
-
Jakie piękne zdjęcia :loveu::loveu::loveu:. Jak kiedyś napiszesz że zdjęcia Ci nie wychodzą to się pofatyguję do tej Twojej Łomży, znajdę Cię i wpierdziel spuszczę :mad::mad:. Jutro albo pojutrze będę całkiem niedaleko (Białystok), więc miej się na baczności - jak podpadniesz to zajadę i wleję, a Shinulina mi pomoże :mad:. Kilka razy oglądnęłam, takie piękne :loveu::loveu:.