-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
Jedyna która do niej podobna ;). Tylko mamuśka, mimo że na łańcuchu, jest bardziej ludziolubna. Dzisiaj rano się wkurzyłam. Wyszłam jak zwykle na spacer, robiłam naszą rundkę wokół obsranego do granic możliwości trawnika, Shina siku zrobiła i na nic więcej się nie zapowiadało i przyczepiła się do nas jakaś pani ochroniarz. Zapytała czy nie widziałam karteczki (jakiej do cholery karteczki?!). Powiedziałam zgodnie z prawdą że nie. A ta do mnie że nie mam prawa chodzić po trawniku, bo jest zakaz wyprowadzania psów. Powiesili to dzisiaj chyba, a ja wchodziłam od innej strony, więc jak miałam widzieć? Nie byłam w nastroju do sprzeczek, więc postałam dopóki Shina się nie nawąchała (baba cały czas wpatrzona w to co pies robi) i poszłam dalej omijając goowna. Jak się następnym razem przyczepi to jej pokażę do czego służą woreczki. Chociaż nie, nie pokażę bo Shina tam kupy nie zrobi :roll:. Ciekawie chcą rozwiązać problem kup - zamiast postawić chociaż jeden śmietnik i powiesić tabliczkę "sprzątajmy po psach" (o woreczkach nawet nie marzę) to wieszają karteczki z zakazem (nie wiem dokładnie co tam nabazgrane było, bo tamtędy nie chodzę) i to w tak mało widocznym miejscu. Będąc na trawniku nie ma szans dostrzeżenia napisu na kartce, bo wisi z drugiej strony siatki :cool1:. Chyba pójdę, powieszę obok te papierowe kupowe torebki i dopiszę [I]"jak psu zdarzy się gówienko nie posprzątasz chyba ręką?"[/I] czy coś równie interesującego :evil_lol: (ma ktoś jeszcze pomysł na jakiś przykuwający uwagę tekst, jestem otwarta na propozycje :razz:). Torebek mam kilkadziesiąt, bo ich nie używam i mogę je poświęcić dla dobra społeczeństwa :diabloti:. [B]deer_1987[/B] - wróciłaś :multi:. Idę zdjęcia oglądać :)
-
[quote name='zmierzchnica']Fro to samo :diabloti: Woli zjeść śnieg, wypić najbardziej ohydną wodę z kałuży niż ruszyć coś z miski z wodą :evil_lol:[/QUOTE] Shina zwykle wody nie używa (to tak zbędne jak sikanie), ale ten spacer był dla niej tak wyczerpujący że się złamała. Ogólnie ma zakaz ruszania czegokolwiek z ziemi, ale jak wiadomo zakazy są po to żeby je łamać :mad:. [QUOTE]Poślizg? [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/cool3.gif[/IMG][/QUOTE] Chyba raczej próba popisania się :evil_lol:. Biedny Neruś chował się po krzakach żeby piłki mu nikt nie ukradł, a taka mała paskuda co chwilę mu na grzbiet/głowę wskakiwała. Widać jaki był nieszczęśliwy :lol:. A westik do tego spaceru nie lubił Shiny - warczał na nią, unikał kontaktu, odganiał od siebie, a na tym spacerze coś się stało i się razem ganiali, tarmosili, przewracali i mieli świetną zabawę :-o. To chyba znaczy, że szczeniucha staje się kobietą (żeby nie pisać dorosłą suką :diabloti:). A obwąchiwali ją na początku jak by jakaś dziwna była - może śmierdzi :hmmmm:. [QUOTE]Z czego ma Shina adresówkę? Z laminatu? Trwała w miarę? Ostatnio Fro i Chibi swoje jakimś cudem zgubili (może dlatego że podczas zabawy łapali się za nie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/gruebel.gif[/IMG]) [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/diablotin.gif[/IMG][/QUOTE] Z pleksi. Ta łapka ma taki cieniutki ten plastik przy kółku i jest moim zdaniem mniej trwała niż np. kostka. Na razie się trzyma, zęby staffika przetrwała (on zawsze Shinę zagryza na przywitanie), ale dosyć rzadko używamy obroży z tą adresówką i nie wiem jak będzie na dłuższą metę. Kostka z pleksi jest super i wytrzymuje u obydwu kundlic, tylko jedna ryska jest na Shinulca kostce a po krzakach biega regularnie. Jak będę zamawiać adresówki to albo pleksi albo mocny metal. Mam quick tag (chyba to w Kakadu sprzedają?) i mimo że nie używałam dużo (jedną tylko na kilka spacerów po mieście) to to złote się z napisów starło i mało widoczne są.
-
[quote name='filodendron']Monia, może masz kogoś znajomego, kto karmi Britem? Bo na allegro jest karma z obrożą Preventic w komplecie ;)[/QUOTE] Karmiłam Hexę Britem, ale kudły zaczęła gubić na potęgę i się zraziłam po tym trefnym worku. Nikt znajomy tej karmy nie kupuje :shake:. Będę szukać po sklepach i sprawdzać czy się gdzieś pojawią, bo na pewno się nie rozpłynęły nagle wszystkie ;).
-
Swojego weta muszę nawiedzić. Tylko on sobie życzy chyba 60 zł za Preventic :shake:.
-
nie ma to jak komuś podokuczać :evil_lol: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29047&photoID=1534428[/img] biedny Neruś pilnuje kradzionej piłeczki :loveu: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29047&photoID=1534430[/img] Shina bawi się kasztanem, a Jazz czuje się odrzucony (to jemu pani kasztana rzuciła) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29047&photoID=1534431[/img] Reszta zdjęć to rozmazane plamy nawet do psów niepodobne :roll:. Shinula po spacerze padła i śpi :cool3:.
-
Zrobiłam kilka zdjęć dzisiaj, tylko Krzysiek coś poprzestawiał w aparacie i mi się porozmazywały :roll:. Zamazany Shinul z kawałkiem westa [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29047&photoID=1534427[/img] zamazany Neruś [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29047&photoID=1534429[/img] Shinul kombinuje komu podokuczać [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29047&photoID=1534425[/img] najlepsza jest woda z kałuży :mad: (w misce woda stoi nie ruszona) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=29047&photoID=1534426[/img]
-
Ja mam na Kiltix paskudne uczulenie, Preventica nie ma i co ja mam psom kupić? Kropelek zapas mam, ale jedziemy po świętach na tereny kleszczowe (tam gdzie Hexa złapała zakażonego kleszcza) i nie mam pojęcia czym je zabezpieczyć... Są jeszcze jakieś skuteczne obroże?
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
*Monia* replied to zmierzchnica's topic in Galeria
[quote name='zmierzchnica'][B]Sylwia K[/B] - ja teraz chodzę po terenach wapiennych (kamieniołomach) właśnie przez to błoto [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Cóż, teraz zamiast śniegu... Deszcz :roll: A temperatura odbija się na moich psach - nic im się nie chce, szczególnie mrozolubnemu Frotkowi :roll:[/QUOTE] Polecam rower i jakąś mało uczęszczaną drogę/chodnik - suuper zabawa, szczególnie w deszcz :evil_lol:. Dzisiaj nawet podkoszulkę miałam mokrą, bo mi się zachciało uczyć Shinulca chodzenia przy rowerze a później ją luzem puściłam i się przejechałam kawałek. Pod koniec spaceru wzięłam ją na smycz i biegła przy rowerze kawałek :razz:. Pogoda jest zdecydowanie niesprzyjająca i psom niezbyt odpowiada... Ja swoje wycieram i wrzucam do klatki (zależy która bardziej brudna), a u rodziców brudasy czasami lądują w piwnicy (z łóżkiem służącym do psiego wysychania i jedzenia kości). Shinę myję tylko po podróży zasyfionym autobusem. [QUOTE]Wczoraj się z Fro zgubiliśmy w lesie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/shake.gif[/IMG] [/QUOTE] Tak to jest jak się nie ma orientacji w terenie :eviltong:. Ja się w lesie nigdy nie zgubiłam, za to miejskie tereny są dla mnie labiryntem :roll:. Dobrze, że się znaleźliście. Jak widać kościoły są bardzo przydatne :evil_lol:. -
Moje mają 37-38 w szyi i muszę trochę obrożę rozluźniać, bo by się podusiły (Shina nosi jako niezaciskową). Nasze mają mniej więcej 34 cm (Plum blossom i Puppy love, pozostałych dwóch nie mam pod ręką, ale też większe raczej nie są), puppy love Shiny można jeszcze pomniejszyć o jakieś 5 cm. Hexa nosi jako zacisk i ma więcej rozluźnione obroże.
-
[quote name='Unbelievable']Może ktoś mi powiedzieć ile długości ma pasek zaciskający się w zacisku lupine dla dużych psów? [/QUOTE] Plum blossom 10 cm, a Puppy love 10,4 cm ;).
-
Moje obydwie suńki zabezpieczam fiprexem i chciałam kupić do tego preventic, a go nie ma nigdzie... Preventic sprawdza się świetnie, ale fiprex niestety w rejonie bardzo kleszczowym nam się nie sprawdził (bardziej na pchły go używam) i Hexa zachorowała na babeszję :shake:. Pierwszy objaw to niechęć do zjedzenia ciastka (u niej to nienormalne) i gorączka, na spacerze chciała się bawić. Wet od razu pobrał krew, ale nic w niej się nie mógł dopatrzeć, więc wysłał do laboratorium i dopiero tam wyszła obecność pierwotniaka. Wyrzucałam sobie długo, że nie dopatrzyłam się tego kleszcza :shake: (był najprawdopodobniej przy ogonie, bo tam miała ślad). Mi tak przyszło do głowy, że jak preparat dostał się do krwi to może był zaaplikowany gdzieś przy skaleczeniu? Czasem w sierści można się ranki nie dopatrzeć. [B] amensalizm[/B] - przykro mi z powodu psiaka :-(
-
Mnie nie było, bo się strułam :shake:. Specjalnie nic nie piłam, żeby rano być na chodzie, zjadłam jakąś indyjską (?) zupę i do 12 nie dałam rady zwlec się z łóżka :shake: (Shina musiała wytrzymać). Mi pasują i soboty i niedziele, bo szkołę mam w tygodniu. Telefon gdzieś tu podawałam - 504461716. Za to że rano z Shiną nie byłam to dłuższy spacer wypadł nam w najgorszy deszcz...
-
Przestało boleć to szaleje. Jest młodym psiakiem i energia ją rozsadza. Zaproponuj jej jakieś zajęcia, zmęcz fizycznie i psychicznie to się wyciszy. ON to pies pracujący, potrzebuje wielu zadań w ciągu dnia, nie wystarczy mu pobieganie po ogrodzie i poćwiczenie siad, waruj przez kilka minut dziennie. Jakie zajęcia ma pies codziennie? Może poświęcasz jej niewystarczającą ilość uwagi i przez 'psocenie' chce pokazać że jej się nudzi? Ja bym tych wybryków ze sterylką nie łączyła, bo z tego co opisujesz to sunia zachowuje się jak każdy znudzony i niewybiegany pies.
-
Ja już przestałam słuchać gadania rodziców, tylko przytakuję a i tak swoje robię ;). Klikałam jej wszystko. Jedyne co jej wychodzi to targetowanie papierka przyklejanego w różne miejsca. W ten sposób nauczyła się zamykać szafkę :cool3:. A z nagrodami to u niej trudno trafić, ale sucha karma jej zawsze jej smakuje i najczęściej na nią pracujemy. U nas dużo psów (ludzie mają po 2, nawet i 3 się zdarzają) i wszyscy chodzą na te najbliższe trawniki. Niektórych nawet nie widuję dalej niż na tych właśnie trawnikach - czyli psy mają spacer po trawniku i do domu :shake:. U rodziców to mam luzik z tym, ale tam za to Shina nie chce załatwiać się poza podwórkiem :mdleje:. Nie dziwię się że nikt nie chciał tego szczeniucha idealnego :diabloti:. Znalazłam śnieg, ale za to obok śniegu chciała się małpa wytarzać w czymś i za karę do domu wróciłyśmy :mad:. Nie wiem dlaczego tak się zachowuje, bo do tej pory od razu sikała i kupkała a teraz coś się spsuło... Ale fakt - częściej niż co 6-7 godzin nie mogłam liczyć na wysikanie się.
-
Rodzice lubią przeszkadzać :mad:. Hexa bardzo szybko łapie i jej wyklikać cokolwiek to nie jest wielki problem. A Shina jak nie wie o co chodzi to albo siedzi i się gapi albo się kładzie i zaczyna przysypiać :roll:. U niej muszę stosować naprowadzanie bardzo dokładne, bo inaczej nici z jakiejkolwiek współpracy. Dobrze też działa papugowanie po Hexolinie i dzięki temu wiele komend utrwalamy czy nawet wprowadzamy :razz:. Kupy są wszędzie - na trawnikach, pod ogrodzeniami, na chodnikach i nawet na ulicy się zdarzają :shake:. Pod blokiem jest mało, mamy ogrodzony parking z ładnymi trawnikami, ale nas pogonią jak zobaczą że psa tam wyprowadzam (nawet jak sprzątam; kiedyś przy poprzedniej małej już mi ochroniarz zwrócił uwagę, żebym nie chodziła tam bo tam z psami nie wolno i ktoś tam się może przyczepić). Będziemy za wał w krzaki najwyżej chodzić, bo tam tylko sarenki wędrują i ludzie z psami się nie zapuszczają w takie trudno dostępne miejsca ;). A może Shina robi protest że jej śnieg zniknął :lol:.
-
[quote name='kuba_r']My też będziemy, Monia jak chcecie się zabrać to puście nam Sms rano,[/QUOTE] Ok, jak wstanę to napiszę :). Dzisiaj widziałam motylka - wiosnę mamy :multi:.
-
My pilnujemy zamykania okien, bo ona za mną to by wyskoczyła :roll:. Ona nawet przez szybę usiłuje wyjść... U Shiny też może być lękowe. Ja ją nawet pukam w główkę, ale tam pusto i tylko echo słychać :evil_lol:. Ja myślałam, że Hexa jest ciężka ale Shinulec bije ją na głowę :shake:. Dzisiaj ciąg dalszy odmawiania załatwiania się na spacerze. Chyba się Shinulec niedługo oflaguje i będzie protestować przeciw psim kupom na trawnikach :evil_lol:. Od wczorajszego wieczornego spaceru nic nie było... I to wszystko przez syf na trawnikach :shake:. Wczoraj się jacyś kolesie ze mnie śmiali jak sprzątałam po młodej i wymijałam po drodze przeszkody - skakałam jak głupek między goownami :cool1:. A z przyjemniejszych rzeczy - widziałam dzisiaj motylka :loveu::loveu:. Na spacerach z Shiną mam dużo czasu na obserwacje i mogłam popatrzeć na to kolorowe latające stworzonko :loveu:. Wiosna już :multi:.
-
Czytałam, bo lubię być na bieżąco :eviltong:. Żeby tylko nie wpadła na sposób żeby mnie przechytrzyć albo coś równie niemiłego :mad:. Na pewno niedługo rozpracuje jak się okna otwiera i nie wiadomo co jej do główki 'mądrego' przyjdzie.. Lodówka jej nie interesuje, szafki również, do klamek nie doskoczy (bo po co się wysilać), więc pozostają jej ukochane okna. U rodziców też parapet okupuje i próbuje wyjść przez zamknięte okno jak ja z domu wychodzę :stupid:.
-
A w Hexolinie siedzą 3 Gramy :evil_lol:. Do Ostrołęki się nie wybieram w najbliższym czasie. Może do Białegostoku będziemy jechać, bo tam babcię mam ;). Moi rodzice nawet z Shiną wytrzymują i zabierać jej nie każą :razz:. Mama psów nie dokarmia, bo już 6 lat temu zastrzegła że psu jeść nie da (no da, ale tylko jak innego wyjścia nie będzie) i się tego trzyma. Tata przez to że je podkarmia musi się zamykać w pokoju jak ma coś dobrego. Ubaw mam z niego niezły jak przemyka po cichu z kuchni, a na drodze spotyka wygłodniałą Hexolinę i musi się biedny bronić :evil_lol:. Shina nie potrzebuje długich biegających spacerów i może nawet 3 dni wychodzić tylko 'fizjologicznie' i powąchać ślady zostawione przez pobratymców. Tylko po tych 3 dniach jak zobaczy że idziemy na długi spacer to ciągnie jak mały parowóz... Co do patrzenia to moja mama się boi Shiny, a ta to wykorzystuje. Jak z mamą się przekomarzamy i mama się za blisko do mnie przysunie to Shinulec siada i patrzy. I tak sobie siedzi i hipnotyzuje. Mama momentalnie się spokojna robi i Shinulec odpuszcza. Mała terrorystka :mad:. Gdybym jej nie znała to bym podejrzewała gotowość do ataku (tak to trochę wygląda), ale ona się po prostu zawiesza :evil_lol:. Babcia dzisiaj stwierdziła, że Shina jest psychicznie chora i jak by była człowiekiem to by w zakładzie zamkniętym siedziała :evil_lol::evil_lol:. Ona się już dawno rozkręcić powinna, a jest coraz gorzej - takie dziecko autystyczne z niej :shake:. Ten pies całe dnie i czasem noce siedzi na parapecie i gapi się w okno. Ma niby przerwy na jedzenie i spacery, ale zaraz i tak idzie na swoją strategiczną pozycję. Niedługo się cieplej zrobi to spróbujemy poagilitować z nią. Na piłkę jako tako już się nakręciła i jak macham piłką to do mnie przybiega :razz:. A dzisiaj mi udowodniła, że jak się zagapi na coś to traci kontakt z rzeczywistością :roll:. Stała sobie i patrzyła, ja do niej mówiłam kilka razy i zero reakcji. Po którymś z kolei powtórzeniu "Shinulcu chodź" podskoczyła tak jak by ją ktoś wyrwał ze snu i zaczęła radośnie iść w moim kierunku. Załamała mnie tym swoim 'przebudzeniem' :roll:. A może ona po prostu myśli i wyrwałam ją z myślenia o czymś ważnym :cool3:.
-
No to 1/3 Hexoliny z niego :evil_lol:. Mnie już aż tak nie brzydzą podroby, ale jak pani w mięsnym zaproponowała nam móżdżki to mi odebrało mowę i apetyt :roll:. Nie zapraszaj bo jeszcze skorzystam :diabloti:. Hexi Brit Large służył, ale ostatni worek jakiś trefny był, po nim kudły gubiła na potęgę i do tego schudła. Teraz mamy Brita Care z rybą i kup dużo, ale sierść ładna. Najlepiej to gotowane trawi i wydala po tym jak yoreczek, do tego 1-2 razy dziennie. Jak jest u mnie to je gotowane 2 razy dziennie plus papki warzywno-podrobowe co drugi dzień, czasem kostka jakaś zamiast gotowanego posiłku. Moim zdaniem przy takim żywieniu jest super i cisnę rodziców żeby zmienili sposób żywienia, ale są uparci inie da rady im przemówić do rozumu :mad:. Nawet maxymalnie zasrane podwórko ich nie przekonuje... A dzisiaj młoda mnie zdradziła w autobusie - poszła do jakieś pani (na długość smyczy), weszła jej pod nogi i się położyła, dała się również jej spokojnie głaskać :crazyeye:. Musiałam iść do niej, bo za dużo miejsca zajmowałyśmy i sobie z panią o psach pogadałyśmy. Shinulec całą drogę była grzeczna i nawet się nie wierciła. Dziwna ona jest jak na szczeniaka :roll:. Teraz się bawiłyśmy w chowanie i szukanie sznurka i w środku mojej super zabawy postanowiła iść spać bo jej się zaczęło nudzić :flaming: . Chyba tylko ja się dobrze przy tym bawiłam....
-
My chyba będziemy, ale pewna nie jestem bo jutro mam wychodne i nie wiem o której się doczłapię do domu. Pewnie jak zwykle jak piszę że nie wiem czy będę to raczej będę ;).
-
[quote name='Unbelievable']aż zerknęłam, i jedna kość miała ok. 250g [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] ale on je na prawdę dużo (karmy ok.200g, zależy jaka) on wszystkie korpusy, skrzydełka, łapki surowe bardzo dbrze przyswaja, w ogóle mało delikatny ma żołądek i pierwszy raz się coś takiego zdarzyło... to właśnie była taka zwykła, w sklepie to są kości do zup- sam koniec z chrząstką i kawałkami mięcha. Spróbuję z tymi szyjami, tylko na raz to pewnie będzie za dużo a nie mam ochoty tego kroić...[/QUOTE] Hexa je około 250 g karmy (Brit, Brit Care, Acana), a waży 3 razy tyle co Gram :-o. Może mu coś na żołądku nie tak leżało. Moje w sumie rzadko wołowe kości dostają, bo są za twarde i Shinie raczej do zabawy służą. Szyję przekroić to nie problem, bo obkrajasz dookoła nożem, a później łamiesz (skręcasz kark, jak wolisz :evil_lol:). Pomóc Ci? :razz: Shinulec w tej chwili ma taki żołądek, że surowe zje wszystko (warzywa, owoce, kości), a jak dostanie coś gotowanego z przyprawami to widać od razu kupy luźniejsze. A na tatę wpłynąć się nie da, więc pewnie niedługo i do tego jej żołądek przywyknie. A Hexolina to ma żołądek bez dna - je wszystko, w każdych ilościach i bardzo rzadko jej szkodzi. Taki śmietnik do przetwarzania odpadków, a ja się męczę i kombinuję jakieś dobre karmy dla niej :evil_lol:
-
500 g to chyba za dużo na takiego kurdupelka i mógł żołądeczek nie wytrzymać takiego obciążenia. Na razie wstrzymaj się z wołowymi jak tak ciężko je odchorowuje. Możesz mu podawać na początek np. szyje indycze/kurze łapy, bo jak żołądek nie przyzwyczajony do surowizny to drób będzie lepszy i łatwiej trawiony. Mi Hexa po kościach niektórych też wymiotowała, ale po stopniowym wprowadzaniu już bez większych problemów trawi wszystkie. Tylko po szyi za pierwszym razem miała sraczkę straszliwą i zaczęłyśmy od kurzych łap. Możesz jeszcze spróbować taką zwykłą 'reksiową' kość cielęcą/wieprzową, Hexa po takich nie wymiotowała. Tylko czy Gram pogryzie... Jeszcze dawałam kość z uda/skrzydła indyczego. Dobre też są kości schabowe. W sumie wybór ogromny i możesz popróbować co mu najlepiej będzie służyło ;). Shina nawet po serku białym z jogurtem i jajkiem czy papkach warzywnych z różnościami ma 'twarde dowody' :evil_lol: (ta reklama pedigree działa mi na nerwy, bo chyba ten kto to wymyślił nie sprzątał goowna po tej karmie :cool1:).
-
A pokazywałam już jaka kićka mi się spodobała? I to nie czarna :p [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28767&photoID=1522770[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28767&photoID=1522751[/img] i jej maleńki synek :loveu: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28767&photoID=1522753[/img] psiak wyciągnięty z Józefowa i jego miłość do kotów :loveu: (cały czas jestem pod wrażeniem, bo 3 lata przesiedział w tzw. 'dziupli') [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28767&photoID=1522744[/img] i na koniec macie przytulasy :) [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=28796&photoID=1525325[/img] To wielkie coś które się uwaliło na Hexolinie to ta malutka szczeniulka sprzed kilku miesięcy. Kto mówił że ona będzie dużo mniejsza od Hexy? :razz: Ma jakieś 48-50 cm w kłębie (zmierzyć ją dokładnie to nie lada wyczyn :lol:), czyli Mki z niej się zrobić nie da :shake:. Cieczki jak nie było tak nie ma...
-
Podenco nazywa się Korek. Z tym panem jeździmy często samochodem i gdzieś tu nawet o podróżach z nimi pisałam ;). Kiedyś też w Opaczy byliśmy z Pauliną, ale nie pamiętam czy jakieś zdjęcia były z tego wypadu. Korek jest świetny - taki duży miś :loveu:. Poszukam starych zdjęć, bo pewnie większości nie wrzucałam :razz:. Przypomnę Wam jak Ariul wyglądał, to było jakoś przed wakacjami (ależ mi się zatęskniło za ładną pododą...): [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=25534&photoID=1357916[/img] taki mały kurdupel był z Shinulca [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27873&photoID=1478242[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27873&photoID=1478241[/img] [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27873&photoID=1478183[/img] i taka pokraka :lol: [img]http://www.photoape.com/album/photo/getPhoto.cfm?albumID=27873&photoID=1478231[/img]