Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. [quote]Za duzo do tego pieniedzy dolozylam w zyciu, ani nie mam ochoty patrzec, co ludzie robia ze szczeniakami wypieszczonymi przeze mnie. Gdybym wtedy wiedziala co wiem teraz, sprzedawalabym tylko za ciezkie pieniadze, bo wtedy sa cenione.[/quote] Nie mozna karać innych ludzi wyoską cena psa za to, że nie miało sie szczęścia bądz nie umiało znaleźć właściwego nabywcy dla swoich szczeniat! Ja mam rodowodowca peta sprzedanego jako wystawowego za 1650 zł i w typie rasy, za 700. I oba psy mają lepiej nież niejeden multichampion, założę się! Cena nie ma tu nic do rzeczy, a najbardziej nie mają serca dla zwierząt bogaci ludzie, bo mają tyle kasy że jak dziecko zepsuje jedna zabaweczkę- pieska to mu sie kupi drugą, zaden problem, choć oczywiście mie mozna uogólniać. A dla pseudohodowcy zaporowa cena psa jest tylko zachetą do jego kupna i rozmnażania, bo skoro "on taki drogi, to ile ja zarobie na szczeniakach!". Odbiera sie szansę na posiadanie psa ludziom nie majętnym, oni dostają karę za bogatych suk...now, inaczej tego nie mozna nazwac, bo psy sa juz teraz drogie i przecietnej osoby na rodowodowe szczenię nie stać już teraz! A teksty w stylu - nie stać Cię na psa to bedzie Cię stac na leczenie są żenujace po prostu, bo przy kundelkach sie szuka domu za wszelką cene i nie pyta o finanse, a kundel to taki sam pies jak rasowy. Zreszta mnie nie stać było na żadnego psa, oba są prezentem - ale żaden nigdy nie chorował a wszystko co trzeba u weta maja na bieżąco i nigdy nie braknie pieniędzy na nie! Nie kasa jest tu gwoździem programu moi drodzy, tylko ludzka wrazliwosć . Jak jej nie ma to nic nie pomoże!!
  2. [quote]Sam papierek nie wystarczy. żeby kupić psa, trzeba się do tego przygotować. Ludzie więcej wysiłku wkladają w kupienie telewizora!! Sprawdzają producenta, czytają specyfikację, porównują modele i marki, dowiadują się jakie ma funkcje, pytają o gwarancję, kupują w salonie ze sprzętem a nie na bazarze...[/quote] Tak - bo wiedzą o co pytać. Znają sie na tym. Nie wymagaj, zeby ludzie chcąc kupić psa, uczyli sie ile powinien mieć zębów w szczęce, jaki kształt głowy itp...bez przesady, posiadanie psa wiąże sie z odpowiedzialnoscia ale nie do tego stopnia. Własnie po to powinna być hodowla - zeby człowiek, który chce np. Yorka (powiem o nich bo na nich cos tam wiem) i wie o nich tyle że trzeba je czesac, bawić się z nimi, zapewnić ruch, kąpać i dobrze karmić - zeby taki człowiek mogł kupić psa bezpiecznie. Bez sprawdzania, dzwonienia itp i wreszcie - bez dawania za niego 3 tysiace zł, bo w takiej hodowli sobie liczą (no bo gwarancja że pies to 8 cud swiata..) - jak dla mnie jesli coś jest okreslone mianem hodowli to powinno się tam psa kupic w ciemno, lub z informacją co z nim nie tak. To paranoja, zeby zwykły człowiek musiał łazić, szukac, wypytwyac, moze jeszcze detektywa brac ;)...toż to się psa odechciewa mieć! Bo trzeba zachować energię żeby o niego zadbać maksymanie prawidłowo jak juz sie go bedzie mialo...dodatkowo- skad taki czlwoiek ma wiedziec komu ufac, zwłaszcza jak raz juz sie na psa rodowodowego nacial? jedni piszą to, drudzy tamto,a szary człowiek stoi posrodku i głupieje! No bo skoro nawet Zk nie mozna ufac? To na jakiej podstawie ma ufac jakiemuś Klubowi? Bo na dogomanii ktoś tak napisał? Pompeo na swoim froum tez duzo pisze... Niestety ale tu się nie dam przekonać - powtórze za Berkiem - hodowcy nie robią nic, zeby pies rodowodowy był dostępny dla zwykłego człowieka, który chce mieć przyjaciela danej rasy bo mu sie ona podoba, a nie wystawowca i który nie czuje potrzeby we wczytywnaniu sie w rodowowody do piatego pokolenia wstecz, zeby sprawdzic czy jego przyszłe szcenie nie bedzie mialo jakejs wady..no poza paroma dorbymi duszami, ktorzy mają miękkie serce i są na tyle uczciwi,ze oddadzą tego peta za te 800zł otwarcie uprzedzajac jaki jest. Ale tych to ze świecą szukać, choć nie przeczę ze są tacy, bo na pewno są. Tylko tych "dobrych" hodowli niestety nie ma tyle, zeby każdy pragnacy nabyć pieska go otrzymał, bo by nie nadążali z "produkcją" (paskudne słowo, wiem) szczeniąt ;)
  3. [quote]A już byłaś tak blisko, szukałaś po hodowlach, tam mialabyś zdrowego, porządnego psychicznie psa z pełnym wsparciem i radą hodowcy.[/quote] Hahaha...fakt- wnętrostwo to nie choroba...ale moze skutkować choroba. Dodaj jeszcze: gdyby szukała po hodowlach ze znajomym kynologiem i wetem, toby miała zdrowego, porządnego psychicznie psa. Bo inaczej to mogłaby dostać pecika z syndromem kennelowym dokładnie tak samo jak z pseudohodowli, bo skąd przeciętny człowiek ma wiedzieć czy ta hodowla jest dobra czy nie, skoro w związku nawet mowią "dobra hodowla, daje ładne pieski, wygyrwają na wystawach"...a pieski reaguja paniką na halterek, na dotyk - bo w domu siedzą w klatkach, zeby sobie np.cennej szaty nie nie zniszczyły. Albo w kojcach, bo ich za duzo zeby biegały luzem po domu takie wielkoludy, lub niszczyły ogród.
  4. [quote]Prawdę trzeba przyjmować z honorem [/quote] Ano trzeba...moj "niepełnowartosciowy produkt" bez papierów jest niestety bardziej wartościowy niż ten z papierami, kupowany z dobrej hodowli, jako wystawowy. Już się więcej nie dam nabrać.
  5. [quote]Mylisz się to nie jest to samo ,a piesek w kucyku sie nie męczy jak jest do niego przyzwyczajony[/quote] No jak się nie męczy, jak się męczy, znam swojego psa. I to Ty się mylisz- on był przyzwyczajony do kucyka, robiliśmy mu od szczeniaka. I owszem potrafił nosić jeden nawet tydzien, tylko co z tego jak go tak poluźnił że te najkrótsze włosy przy oczach i tak wyszły i właziły w oczy. Poza tym własnie dlatego że się męczył to wymyśliliśmy że gumka bedzie dośc daleko od skóry głowy i luźno, a jeszcze pod nią zepniemy te wychodzące włosy spinką - tez mu nie pasowało. To nie jest kwestia przyzwyczajenia, są psy które po prostu nie cierpią mieć nic na głowie. Mówisz że nie boli psa. Skoro włos Yorka ma cebulkę w skórze, a skóra jest unerwiona, to na pewno nie jest taka kitka dla niego przyjemna. No chyba że, jak mowisz, psu to nie przeszkadza i mozna założyć naprawdę lekko. Niestety 90% psów założoną lekko gumkę czy spinkę momentalnie zdejmie. Nawet tych przyzwyczajonych- wystarczy ze zaczną się porządnie bawic, szaleć w pościeli, że o wycieraniu po myciu lub powrocie z deszczowego spaceru nie wspomnę - zresztą co daleko szukać - zajrzalam na Twoja stronę i i pierwsze zdjęcie, psina ma dokładnie tak powyłażone spod gumki włoski jak ja mam na myśli- moim psiakom tak wyłazące włoski drażnia oczy bardziej niż obcięte. BTW moj pies tak nienawidzi niczego na głowie, że swego czasu zapinalismy mu włosy spinką - spinka na pewno nie ciagnie, ale i nie tak łatwo ją zdjąć - to tak tarł łapami łepetynę że wyrwał spinkę razem ze sporą cześcią włosów, odrosło mu w tym miejscu ciemnorude pasmo. Suczka znajomych, przyzwyczajona do kitki już w hodowli, owszem nosi kucyk grzecznie - tyle że jak chcą jej go poprawic czy zrobić po kąpieli nowy to ich gryzie, tak tego nie znosi. Też nie próbuję Cię przekonywać, jak ktoś chce robić kitki to niech robi - ale proszę Cię nie pisz że kitka jest remedium na kłopoty z włoskami w oczach, bo nie jest, z wyżej wspomnianych powodów - wystarczy zajrzeć do galerii dogo, co drugi York z kitką i tak ma włosy wokół oczu powyłażone. Poza tym ja np chodzę z psami do bardzo dobrej pani fryzjerki, hodowcy wczesniej Yorkow, teraz silkow i grzywaczy i ona wlasnie wystrzygła nos mojego psa tak, ze zadne odrastające włoski oczu nie drażnią, bo układają się na boki. Tylko zgodzę sie z jednym, ze na pewno nie kazdy fryzjer umie tak zrobic.
  6. [quote]Karmicie psa barfem czy karmą? Jeżeli tak to jaką?[/quote] Ja karmą - Orijen, Fitmin, Biomill, ewent. Royal sensible.
  7. Tak, np olej slonecznikowy "Bartek". nie iem jak szukałas, wystarczy wejsc do pierwszego lepszego hipermarketu i są. Ja moim podaję olej z pestek winogron.
  8. Też tak myślałam i nie pozwalałam obcinać, robiliśmy psy kitki, itp. Ale pies w kitkach się bardzo meczył, widać ze go bolała skóra, nastawiał się pod rękę żeby tylko zdjąć gumke, a włosy i tak wyłaziły i właziły w oczka. I pies tak samo zaropiały był. Po jakimś czasie powiedziałam basta, obcinamy nosek i tyle. Jak będzie dobrze wycięte to włos odrastając będzie się układał na boki i nie będzie drażnił oczu, a nawet jesli to wychodzi na to samo, bo przy długich kłakach i gumce też wiecznie włosy są w oczach, a dodatkowo pies się meczy, bo żeby nie zdejmował to trzeba gumkę założyć bardzo mocno - sama noszę konski ogon, wiem jak boli po nim skóra głowy.
  9. Jak to "nie przeżyje"?! Musi przeżyć, za duzo tu ludzi za nią kciuki trzyma! Oktawia jesteś przepraszam weterynarzem, że wydajesz takie opinie? :angryy: Obyś nigdy nie usłyszała o kimś kogo kochasz takich słów. Dorcia - nie poddawaj się, trzeba wierzyc, a wiara czyni cuda. Wątroba się regeneruje, musi miec tylko na to czas. Uszy do góry! :)
  10. Visenna

    wnętrostwo

    [quote name='zgredek.80']Zgadzam się co do uczciwości hodowców. Ale wierzyć to jedno a być pewnym swego gdy wydaję pieniądze to co innego. Dlatego gdy kupuję samochód zabieram ze sobą mechanika. Myślę, że gdybyś poprosiła znawcę rasy chętnie by pojechał.[/quote] Tak, i jeszcze jemu zapłacić? Zwłaszcza ze jestem ze Szczecina a psa brałam z Warszawy? Aż tyle pieniedzy to ja nie mam :shake: Poza tym po to jechałam do hodowli wlasnie, zeby mnie nie oszukano, żeby mieć umowę itp. Gdyby mi nie zależało, wzięłabym pierwszego lepszego Yorka z allegro, za połowę albo i 3/4 taniej, i wtedy do tego znawcę rasy i oewnie cenowo wyszłabym jak za rodowodowca, i miała idealnego psiaka..tyle ze bez papierów - mam już jednego takiego, trzeci mi niepotrzebny na razie ;) [quote] Pozatym miot poddaje się przeglądowii. W protokóle przeglądu miotu,który ma także hodowca opisuje się ewentualne wady. Wada zgryzu o ile jest widoczna w dniu przeglądu powinna być zaznaczona, podobnie jak przepuklina, krzywy ogonek, czy brak jądra . [/quote] Teraz to wiem, w Z.K. mnie uświadomili...ale hodowca nie pokazał nam protokołu z przeglądu, a mnie do głowy nie przysżło o niego pytać, bo skoro psiak go przeszedł znaczy powinno być ok, a druga sprawa to że pierwszy raz kupowałam psa z rodowodem, więc nie byłam obyta i nie bardzo wiedziałam o co pytac, na co patrzeć. [quote] Niedoświadczony hodowca może sam nie zauważyć pewnych wad po to jest kierownik sekcji.[/quote] Ten jest doświadczony, na pewno jest... [quote]Doswiadczeni hodowcy czasami używają w hodowli psów i suk które przekazują pewne wady.Np jeżeli wiadomo,że w poprzednim miocie urodziły się 4 wybitne psy a 2 wnętry to warto zaryzykować. Tyle, że szczenięta z wadami należy sprzedać jako NIEWYSTAWOWE. Jeżeli kupiłaś pieska wystawowego należy się zwrot części pieniędzy lub drugi piesek za 1/2 ceny.[/QUOTE] Otóż to, własnie to jest sedno...tyle że nic takiego nam nie zaproponowano...ehhh.. a ja nie chcę walczyć, nie nadaję się do tego, mam za slabą psychikę
  11. Visenna

    wnętrostwo

    [quote] Swoją drogą ja nie kupiłabym samca - szczeniaka bez jąder. [/quote] primo - pies nie miał tylko jednego jądra i był w wieku w którym raczej to jeszcze bardzo nie martwi. Secundo - bierzesz pod uwagę że czasem psy kupują ludzie, którzy poza tym że wiedzą jak pies powinien wygladać i ze rodowód "daje pewnosc zdrowia psa", to wiedzą niewiele? [quote] Pytanie czy piesek był kupowany jako wystawowy i czy istnieje umowa kupna-sprzedaży? [/quote] NIe, nie pojechaliśmy tam po psa wystawowego, pojechalismy po prostu PO PSA. To hodowca się skrzywił jak powiedziałam że wystawy mnie nie interesują i to hodowca stwierdził że szkoda pieska zmarnować - w rezultacie wracałam przerażona myślą ze będę musiała siebie i psa tego wszystkiego co trzeba do wystaw nauczyć, no bo "szkoda psa zmarnowac". Umowa istnieje, nie ma w niej słowa o wadach psa, ale o tym nie chcę dyskutowac, bo już mnie uświadomiono co i jak. Nie chcę tez zniesławiać hodowli - w sumie jesli chodzi o zachowania "rynkowe" zachowali sie fair- chcieli wziac psa spowrotem, ewentualnie leczyć ( do tej pory nikt mi nie umie powiedzieć w jaki sposób) - ale jako ludzie moim zdaniem oblali test - psa w zyciu nie oddam i nie wiem jak mogli o tym w ogole pomyśleć, leczyć go nie będę bo co mu 4 zeby przeszkadzają, a na wystawach mi nie zależy. Uważam tylko że jedyną rzeczą fair byłby zwrot części ceny psa, jako że to pets, ale tego nie zaproponowano, zaproponowano natomiast robienie psa wystawowym na siłę.. [quote]Po fakcie nieprzemyślanego zakupu można mieć pretensje do PANA BOGA.[/quote] Po fakcie NIEPRZEMYSLANEGO zakupu faktycznie - ale nasz zakup był przemyślany pod każdym względem.Czy kupując samochód, uczysz sie jego budowy i działania na pamieć, zeby sprawdzić czy nie wciskają Ci zepsutego? Nie, kupujesz na słowo, ze jest sprawny i dochodzisz swoich racji jeśli okaże się ze był zepsuty. Po fakcie nie do końca uczciwej sprzedaży można mieć pretensje do HODOWCY, bo nie wierzę że doświadczony hodowca nie zauważył wady szczęki i braku jądra u szczenięcia. I tak bym go kupiła - nawet jakby miał trzy łapy - ale mozna było otwarcie powiedzieć o jego wadach, a nie utrzymywac ze pies jest wzorowy. Tylko o to mam żal. Poza tym - skoro wiec jak utrzymujesz, nie mozna ufać hodowcom jesli mówią ze oddają nam prawidłowe szczenię, to dlaczego ludzie nie mieli by kupowac psów bez rodowodu? Skoro jesli nie ma się wiedzy o rasie takiej, zeby samemu rozpoznać wszelkie wady i chroroby szczeniaka, a w hodowlach trafia sie tak samo na wadliwe egzemplarze...to co za róznica? Mówi się "kupileś psa bez papierow, sam jestes sobie winien że ma wady, trzeba było brać rodowodowego", ale tez "kupiłeś psa rodowodowego i ma wady? To gdzie Ty miałaś oczy, sam sobie jesteś winien, pretensje do Pana Boga!" - wychodzi na to że psy rasowe to są tylko dla kynologów, nikt inny nie powinien nawet myśleć o ich kupnie, bo jak go oszukają to jego wina... Do chole*.*y, hodowla rasowych psów powinna być chyba właśnie po to, zeby laik mógł isć i kupić sobie bezpiecznie psa, bez wad lub z wadami, o których go poinformowano.
  12. Visenna

    wnętrostwo

    [quote], a jeśli nie, to dalej będziesz przekazywać wadę genetyczną, jaką jest wnętrostwo.[/quote] Czemu zawsze zwykły szary posiadacz jednego psa ma się martwić tym, zeby nie "przekazywać wad"? Skoro to wada genetyczna, to mały ja ma po tatusiu tak? Jakoś nie widze żeby hodowca się przejmował tym, kolejne mioty "lecą" po tym piesku. Dlaczego zawsze sie "najeżdza na" zwykłych posiadaczy psów, podczas gdy w hodowlach co drugi pies przekazuje wady i nikt nic nie powie? Nie martw się - nie zamierzam swojego psa karmić hormonami w żadnym wypadku, nawet gdyby był poza tym idealnie wzorcowy. nie chcialam wystaw i nie chcę, teraz tym bardziej, kiedy widzę jakie to bagno...
  13. Visenna

    wnętrostwo

    Zawalczyłabym w tym sensie, ze wcale nie jest przesadzone ze to jadro nie zejdzie dzis, jutro, za miesiac. A na wystawie przeciez nikt mnie nie będzie pytał w jakim wieku psu zeszło drugie jadro :roll: a wet mowił że jak nam bardzo zależy to mozemy spróbowac jeszcze leczyc hormonalnie - mamy 20% szans że terapia zadziała - z tym ze mnie absolutnie nie zależy - nie pod katem wystaw. Natomiast zębów dodatkowych mu nie da rady dokleić
  14. Visenna

    wnętrostwo

    [quote]A czy Ty pomimo tego, że masz wnętra, jesteś zarejestrowana w związku kynologicznym? Ja w sumie nie jestem. Co daje zarejestrowanie wnętra w zkwpl?? Pozdrawiam i dzięki za odpowiedź [/quote] Nie, nie jestem, nawet nie wyrabiałm psu rodowodu, bo i po co? On nie tylko jest wnętrem, ale też ma wadę szczęki, z którą nic sie nie da zrobić. Gdyby tylko o jadro chodziło, to moze bym zawalczyła o wystawy jeszcze, ale wady szczęki nie przeskoczymy
  15. Dokładnie, w hodowli z której mam Yorka psy też siedziały w klatkach, takich największych dla królika. A związek mi powiedział ze to dobra hodowla i mają ładne pieski. Fakt faktem że te największe klatki są duze, mam taką bo miałam królika. W tej klatce York może spokojnie stac, moze sie nawet przespacerować, lae wiem jedno - jak przywiezlismy malego do domu i na noc probowalismy zamykac w halterze, to była tragedia...wył 4 godziny do 8 godzin, przez dwie noce, taka to pozostałośc po kennelu.... Trzeciej juz nie próbowałam go zamykać gdziekolwiek, stwierdziłam ze niech leje gdzie chce. Ale ci hodowcy źle swoich psów nie traktują wcale, jak siostra mojego psiaka tesknila w nocy to ją do łozka brali, zeby przestała płakać za bratem. Nie mniej te klatki mnie zmroziły mimo wszystko bo nie wyobrażam sobie moich psów w klatce, ale z drugiej strony oni mieli duzo pieskow wiec rozumiem ze co jakis czas trzeba je zamknąc, np jak są goscie. Mocno wierzę ze pieski nie siedziały w tych klatkach 24/dobe
  16. Visenna

    wnętrostwo

    NIe masz własciwie innego wyjścia jak czekać..mam 5miesiecznego Yorka z tym samym problemem - wet powiedzial ze na leczenie hormonalne jest juz za pozno, wiec pozostaje obserwowac. Jeśli po roku jądro nie zejdzie, trzeba psa wykastrować, bo takie jadro może być później przyczyną nowotworu. Zapytaj weterynarza czy u Twojego pieska jądro jest wyczuwalne - jesli jest, to wet Ci powinien pokazac w jaki sposob masować je, żeby pomóc mu zejść. Na pocieszenie powiem Ci ze moim dwom psom starszym jądro zeszło późno, około 8-10 miesiaca życia, z tym że w zwiazku kyn. mi powiedzieli, ze pies któremu zeszło tak późno i tak moze chorować, bo jadro zbyt długo było poddawane przegrzaniu, no i raczej plemniki będą mało wartościowe, czyli pies w zasadzie moze mieć problem z rozmnażaniem.
  17. Visenna

    Kastracja

    Vici, mialam dwa psy którym w ten sposób sprowadziłam co trzeba na właściwe miejsce :roll: Tylko problem jest tego typu, że żeby masować, to musisz mieć co! A u Goofiaka jądro jest niewyczuwalne, nie wiadomo gdzie sie znajduje, wiec nie ma co masować "w ciemno"
  18. Goofie - mina pt. "Tam mają coś pysznego i ja to zaraz zdobędę " :cool1: [URL="http://img410.imageshack.us/img410/5482/96379471vx8.jpg"]http://img410.imageshack.us/img410/5482/96379471vx8.jpg[/URL] Młody Loki - "jestem 8 cudem swiata, moje zadanie to leżeć, pachnieć i ładnie wyglądać" :D [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img114.imageshack.us/img114/3527/25218892tg7.jpg[/IMG][/URL] Starszy Loki - "odejdz, nie widzisz że kaca mam?" :cool1: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/6687/kacxi4.jpg[/IMG][/URL]
  19. Mysle intensywnie, ale tez nikt mi nie przychodzi na myśl. Znam cudownego lekarza, ale to onkolog chirurg więc nie pomoże. Ja generalnie mam do czynienia praktycznie tylko z onkologami :(
  20. Visenna

    Kastracja

    I moj Goofiak też chyba pojdzie pod nóż, bo 5 miechów stuknęło, a jajko jedno..wet powiedział że za poźno na hormony, i mamy go obserwować i sie modlic zeby zeszło, a jak nie to na stół... :( Pocieszam sie ze moim psom pozno schodziły, nawet w wieku 8(Loki)-10(Szogun) miesiecy, ale tamte psy miały drugie jądro wyczuwalne, a u Goofiaczka nie jest wyczuwane...:( moja mała biedotka, najpierw 4 zabki zamiast 6, a teraz jajko. Oby zeszło!
  21. Biedna Mała... czy weci cos jej kazali podawac na usunięcie tego stanu? Kurcze już tak kombinuję - moze by spróbowac uderzyc mailem do jakiegoś ludzkiego lekarza od tej przypadłosci? "Ludzkiego" w sensie że dla ludzi, i "ludzkiego" w sensie że wrażliwego... Bo ja wierzę że ci weci co leczą Małą to serce by dla niej oddali, ale myślę też że lekarz ludzi ma o niebo większą wiedzę na temat danej choroby, bo o ludzi walczy się bardziej niz o zwierzaki..może taki lekarz podałby jakieś sposoby, choć jak mozna ulzyć psinie w takich momentach...
  22. Nie tylko Yorkom...większosci psów ta karma nie wychodzi na zdrowie. Mój York dostał ja tylko raz -na wakacjach zabrakło jego karmy i nie było co mu dać - dostał saszetkę pedigree - i pożygał się koncertowo, podobnie było po suchym, choć nie powiem, wcinał chętnie, chętniej niż swoją codzienną karmę, do której trzeba go namawiać.
  23. To i moi chłopcy się przypomną ;) Loki i Goofie [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/5069/38478976uu3.jpg[/IMG][/URL]
  24. Dorcia załoz sobie..ja sobie nie wyobrazam bez netu, nikomu bym nie pomogła, bo moje lenistwo jest niebotyczne :oops: Juz siebie widze jak lece na poczte :lol:
  25. Dorcia tylko to zdanie zapamietaj: "Prognozowania dla psów operowanych przy użyciu metalowej opaski z pierścieniem kazeinowym to 95%. Psy wracają do zdrowia po 4 do 8 tygodni i 85% z nich jest zdrowych klinicznie." Reszta nie ważna - tylko w to trzeba wierzyc!
×
×
  • Create New...